Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agata tuszyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą agata tuszyńska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 października 2012

Tyrmandowie. Romans amerykański - Agata Tuszyńska

Wydawnictwo MG, Okładka twarda, 272 s., Moja ocena 6/6
Książkę przeczytałam „w odcinkach” już kilka dni temu, ale z recenzją czekałam do tygodnia, gdy nastąpi jej premiera.
Leopold Tyrmand, to jeden z najbardziej lubianych i cenionych przeze mnie pisarzy, to już wiecie. Jego książki recenzowałam tutaj i tutaj i tutaj też.
Miał niezwykle bujne życie, które mogłoby się śmiało stać kanwą nie jednego, a nawet kilku arcyciekawych filmów, czy biografii. Niestety, jak dotąd nie doczekał się swojej biografii. Coś tam próbował kilka lat temu na polu biograficznym działać Mariusz Urbanek, ale to wg mnie nie biografia, a jedynie wyimki z życia Tyrmanda. 

Dlatego z taką radością przyjęłam ukazanie się na naszym rynku książki Tyrmandowie, romans amerykański.
Kto czytał dzieła Tyrmanda, ten wie, że w Ameryce poznał młodziutką oczarowaną nim dziewczynę, wpatrzoną w niepokornego Polaka, jak w obrazek. Co innego wiedzieć, a co innego przeczytać tak intymną książkę, jaką jest właśnie omawiana pozycja. Mary Ellen Tyrmand zrobiła wielką i odważną rzecz, udostępniła nam fanom (ale także przeciwnikom Tyrmanda) fragmenty swojego życia w postaci listów i opowieści. A są to spore fragmenty,z  których wyłania się obraz wielkiego, płomiennego, choć niełatwego uczucia między 23 letnią studentka, a dojrzałym polskim pisarzem. Trąci trochę Pigmalionem B. Shawa, prawda? Ale na ile ten związek jest podobny do związku bohaterów Pigmaliona, musicie się przekonać sami w trakcie lektury.

Młodziutka Mary Ellen.

Tyrmandowie.


Nie chcąc za bardzo streszczać książki nadmienię tylko, że spotkanie Tyrmanda z Mary Ellen nastąpiło w bardzo trudnym dla pisarza okresie. Jako zagorzały i niepokorny antykomunista opuścił ojczyznę, przybył do Ameryki i po początkowym zachwycie Amerykanów jego osobą,  nagle wielka cisza, nic się nie dzieje. I wtedy spotykają się- on po przejściach, a ona...no właśnie...tego nie zdradzę, nie zdradzę tego, kto kogo w zasadzie uwiódł, poderwał, zauroczył...jak zwał tak zwał.
To opowieść o wielkim, uczuciu, takim, jakie zdarza się raz w życiu, a i to tylko nielicznym, szczęśliwym wybrańcom losu. Takimi wybrańcami byli Mary Ellen i Leopold Tyrmandowie. Żyli wspólnie przez 15 lat i doczekali się dwójki dzieci. Na punkcie bliźniąt Tyrmand oszalał, stał się wspaniałym ojcem, o co nikt nigdy by go nie podejrzewał, tym bardziej, że ojcem został w wieku 61 lat.
Tyrmandowie z dziećmi.
Po latach pisarz przyznał żonie: Stałaś się ważniejsza niż pisanie, to niezwykły komplement z ust byłego playboya (jego podboje są licznie wspomniane m.in. w Dzienniku 1954  moja recenzja tutaj) i człowieka, który przez lata twierdził wszem i wobec, że nigdy żadna kobieta nie będzie dla niego ważniejsza niż pisanie.
Z opowieści Mary Ellen wyłania się obraz trudnego, ale bardzo przez nią kochanego człowieka, który nawet po ślubie, mając u boku cudowną, młodą kobietę nie wyrzekł się romansów, a ona je przeczekiwała. Czy cierpliwie? Tego nie zdradzę:).
Tyrmandowie. Romans amerykański to świetna pozycja skomponowana z rozmów, listów, fotografii oraz szkicu Henryka Daski Archiwum Tyrmanda. Tak dobra kompozycja to zasługa Agaty Tuszyńskiej, która po raz kolejny potwierdziła swój talent w gromadzeniu i redagowaniu materiałów biograficznych. Tutaj  recenzowałam wspaniałą biografię pióra Agaty Tuszyńskiej, Oskarżona Wiera Gran.

Tuszyńska stworzyła wespół z Mary Ellen swoisty kolaż myśli, rozmów, listów, wspomnień, zdjęć i uczuć o wielu barwach.
Na początku książki znajdziemy także dedykacje, bardzo zresztą osobiste:
Dla Leopolda i Henryka, którzy zmienili nasze życie - Mary Ellen Tyrmand, Agata Tuszyńska. Henryk to Henryk Dasko, mąż Tuszyńskiej, a Leopold to wiadomo...niepokorny, ale jakże wspaniały Tyrmand.
Gorąco zachęcam do lektury, do wejścia w świat trudów i wielkiej miłości.

A poniżej zaproszenie od Wydawnictwa MG, Agaty Tuszyńskiej i Mary Ellen Tyrmand na promocje książki.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Gratka dla miłośników Tyrmanda, takich jak ja:)


Razem z Wydawnictwem MG mam przyjemność zapowiedzieć najnowszą książkę Agaty Tuszyńskiej
Tyrmandowie. Romans amerykański.
Książka ukaże się 3 października.
Latem 2010 roku Mary Ellen Tyrmand, wdowa po Leopoldzie Tyrmandzie, zajrzała do dziewiętnastowiecznej japońskiej komody w swoim nowojorskim mieszkaniu. Znalazła zaginiony – jak sądziła – pakiet listów z pierwszego okresu ich znajomości. I korespondencję z późniejszych lat. Ciągle się zastanawia, skąd się tam wzięły.
Tak zaczyna się opowieść o spotkaniu, miłości i małżeństwie Mary Ellen i Leopolda Tyrmanda.
Dziś Ona tak mówi o sobie: Jakkolwiek dziwnie mogłoby to zabrzmieć, czuję się bardziej Polką niż Żydówką. Całe pokolenia moich dziadków i pradziadków pochodzą z tamtych stron, z Europy Wschodniej.
30 września Mary Ellen Tyrmand po raz pierwszy przyjedzie do Polski!
Mary Ellen Tyrmand spędzi w Warszawie ponad tydzień, plus jeden dzień w Krakowie. W tym czasie spotka się z Czytelnikami książki o niej oraz książek jej męża.
  • Kalendarz spotkań autorskich Agaty Tuszyńskiej i Mary Ellen Tyrmand: 1 października 2012, godz. 19:00,
    Wrzenie Świata, ul. Gałczyńskiego 7, Warszawa, prowadzenie Karolina Głowacka

    2 października 2012, godz. 18:00,
    Muzeum Literatury, Rynek Starego Miasta 20, Warszawa, prowadzenie Jerzy Kisielewski

    4 października 2012, godz. 18:00,
    Empik Junior, ul. Marszałkowska 116/122, Warszawa, prowadzenie Jerzy Kisielewski

    5 października 2012, godz. 18:00,
    Biblioteka Narodowa, Warszawa, prowadzenie Tomasz Makowski

    6 października 2012, godz. 16:00,
    Księgarnia Matras, ul. Nowy Świat 41, Warszawa, prowadzenie Joanna Laprus-Mikulska

    7 października 2012, godz. 16:00,
    Księgarnia Matras, Rynek Główny 23, Kraków, prowadzenie Dorota Malinowska-Grupińska

O czym jest najnowsza książka Agaty Tuszyńskiej? Najkrócej mówiąc, o miłości.
On miał 50 lat, gdy ją poznał. Za sobą wojnę, legendę playboya w komunistycznej Polsce, literackie laury i gorycz politycznego wygnania. Autor pierwszego powojennego bestsellera w swoim kraju, sensacyjnej powieści o Warszawie Zły, był wówczas dwukrotnym rozwodnikiem, autorem kontrowersyjnym i zakazanym u siebie, rozpoczynającym nowy etap kariery w nieznanym kraju i języku. W Ameryce, stawał się właśnie znaczącą postacią w intelektualnych kręgach Nowego Jorku. Jego teksty zaczął drukować prestiżowy „New Yorker”, jeździł z wykładami po uniwersytetach. Jako człowiek zza żelaznej kurtyny, z wielką pasją tłumaczył Amerykanom sposób funkcjonowania komunizmu. 
Ona, studentka iberystyki Yale, czytała z młodzieńczym zachwytem jego artykuły, które jak niczyje inne wyrażały jej poglądy na świat. Marzyła o poznaniu owego niezwykłego moralisty. Miała 23 lata, kiedy napisała do niego pierwszy list i doprowadziła do spotkania. Zdziwiła się, że okazał się niski. Zakochała od razu, od chwili, kiedy starł jej z policzków nadmiar pudru. W jego inteligencji, wiedzy, poczuciu humoru. Nazywała go: Lolek. 
Jestem wielką fanką, ba maniaczką Tyrmanda, ale nie tylko, jako autora, ale jako człowieka, więc tym bardziej niecierpliwie oczekuję nowej książki o tym pisarzu. 
Autorkę, Agatę Tuszyńską znam ze świetnych biografii. Recenzowałam na blogu książkę o Wierze Gran, która bardzo mnie poruszyła.  Recenzja tutaj.      
Wierzę w profesjonalizm Tuszyńskiej, ale jestem ciekawa ile Tyrmanda uda jej się zawrzeć w opowieści o Tyrmandzie:).
Moje recenzje książek Tyrmanda  znajdziecie tutaj  i tutaj kolejna recenzja.