poniedziałek, 20 stycznia 2020

Zapowiedź...

26 lutego nakładem oficyny Wydawnictwo Literackie ukaże się doskonała książka - Bibliotekarka z Auschwitz.
 
Oparta na historii Dity Kraus, więźniarki obozu Auschwitz-Birkenau, opowieść o nastolatce, która ryzykowała życie, aby ocalić magię literatury w piekle Holokaustu.
W bloku 31 (w obozie zagłady Auschwitz), póki istniał, przebywało 500 dzieci razem z grupą więźniów pełniących funkcję „opiekunów” i mimo surowej kontroli funkcjonowała tam tajna biblioteka dziecięca. Naprawdę niewielka: zgromadzonych w niej było osiem książek, wśród nich „Historia świata” H. G. Wellsa, podręcznik rosyjskiego i podręcznik geometrii analitycznej (…). Pod koniec dnia książki, razem z innymi skarbami, takimi jak lekarstwa czy okruchy jedzenia, przekazywane były pod opiekę starszej dziewczynki, której zadaniem było ukryć je każdego wieczoru w innym miejscu. Alberto Manguel, The Library at Night
Ma zaledwie czternaście lat i wytatuowany na ręce numer 73 305. Dita przyjechała do Auschwitz-Birkenau transportem z getta w Terezinie. Razem z matką i ojcem trafiła do tak zwanego obozu rodzinnego. To jedyne miejsce w „fabryce śmierci”, w którym dzieci i ich rodzice mogą mieszkać razem. Jedyne, w którym działa tajna szkoła, z niewidzialnymi tablicami i zeszytami, lekcjami wypowiadanymi szeptem i przerywanymi, niczym dzwonkiem, brutalnymi rewizjami. Ale książki są prawdziwe. Osiem rozlatujących się tomów. Każdy na wagę ludzkiego życia. Najmniejsza biblioteka świata. Dita została ich strażniczką, codziennie przenosi je  do bezpiecznej kryjówki, za każdym razem kładąc na szali własne życie.
Głęboko poruszająca opowieść o odwadze wykuwanej w strachu, nadziei, która nie gaśnie nawet podczas najczarniejszego mroku, i ocalającej mocy słowa.
To książka warta polecenia tak samo jak „Noc” Eliego Wiesela czy „Dziennik” Anny Frank. Raz przeczytana, na zawsze zapadnie w pamięć. „School Library Journal”
Podobnie jak „Złodziejka książek” Markusa Zusaka jest to złożona powieść o dojrzewaniu, gwarantująca pełną emocji lekturę. Ważna jako cenne świadectwo epoki Holokaustu. „Booklist”
 

czwartek, 16 stycznia 2020

Matki i córki - Ałbena Grabowska

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6
Kolejna doskonała, poruszająca książka autorstwa Ałbeny Grabowskiej. Przeczytałam ją w mgnieniu oka, z wypiekami na twarzy, niecierpliwie odwracając kolejne kartki.
Wspaniała opowieść, saga o czterech pokoleniach kobiet w jednej rodzinie. Prababka, babka, matka i córka zmagają się z przeszłością. Maria, prababka podążyła za mężem zesłańcem na Sybir.
Sabina, babka była więźniarką obozu koncentracyjnego Ravensbrück, przebywała na bloku, gdzie dokonywano eksperymentów medycznych na kobietach.
Magdalena, matka straciła ukochanego i samotnie wychowywała córkę w PRL-u. Lila, córka Magdaleny żyje z piętnem dziecka niekochanego i uwikłanego w tajemnice, a także przekonanego o tym, iż nad jej rodziną ciąży jakaś klątwa, że kolejne pokolenia kobiet w jej rodzinie są przeklęte.
W każdym pokoleniu kobiet w tej rodzinie brakuje jednego, mężczyzn. Za tym idą kolejne mniejsze lub większe problemy. Ale brak mężczyzn dominuje nad wszystkim, jest osią wyznaczającą i jakby stygmatyzująca życie kolejnych pokoleń, kierunki tego życia.
Całość historii czterech pokoleń jest wymieszana z elementami poruszającej i często niezwykle dramatycznej historii danego okresu. Mniejsza historia na poziomie rodziny miesza się z tą większą.
Każde pokolenie naznaczone jest nie tylko historią kraju, Europy, ale i bólem, cierpieniem, niemocą, a także często przekonaniem o tym, iż tak właśnie musi być, że taki jest los kolejnych kobiet w tej rodzinie. Czy naprawdę tak musi być? Czy życie naznaczone traumami jest tym, co bez słowa skargi, chęci zmiany musimy przyjąć?
Książka porusza, zmusza do przemyślenia kilku ważnych spraw, do docenienia tego, jak my kobiety żyjące w XXI wieku mamy często dobrze, inaczej od tych z poprzednich epok, dekad.

Jednak tym, co najbardziej przykuwa uwagę są niezwykłe, poruszające, mistrzowsko nakreślone portrety kobiet, silnych, mocnych, niezłomnych, a jednocześnie niezwykle wrażliwych i kruchych kobiet. Te postaci zasługują na naszą szczególną uwagę.
W trakcie lektury kilkakrotnie zastanawiałam się nad tym, co tak naprawdę w życiu się liczy, co na nasze postępowanie wywiera taki, a nie inny wpływ, co decyduje o naszych uczynkach, co nami kieruje.
Mądra, wartościowa,poruszająca, ale smutna powieść. Nie jest to lekka, rozrywkowa lektura, choć z pozoru pozycja ta zdaje się być typowym czytadłem. Nic bardziej mylnego. Mimo trudu, jaki trzeba sobie zadać, z pewnością warto się z tą książką zmierzyć. Jest ona zdecydowanie czymś więcej niż lekturą czytaną dla rozrywki. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po Matki i córki. Nie pożałujecie.



poniedziałek, 13 stycznia 2020

Tętniące serce - Selma Lagerlöf

Wydawnictwo MG, Moja ocena 6/6
Uwielbiam skandynawską literaturę. Uwielbiam także książki wydawane przez Oficynę MG, za piękne okładki, ale także za prezentowanie prawdziwych perełek wydawniczych, książek innych, fascynujących, zabierających w inny świat.
Nic więc dziwnego, że gdy ujrzałam w zapowiedziach Tętniące serce, musiałam książkę przeczytać.

Kolejna doskonała książka noblistki Selmy Lagerlöf, którą miałam okazję przeczytać. Wydawnictwo MG wpadło na genialny pomysł, żeby nam przybliżyć postać autorki i jej dzieła. 
Tym razem jest to opowieść o miłości ojcowskiej, o sile więzi ojca z córką, o tęsknocie i próbie uczucia.
Autorka w niezwykle sugestywny sposób ukazuje nie tylko niesamowitą relację rodzinną, tęsknotę graniczącą z obsesją, emocjonalną spiralę, ale również obraz życia na szwedzkiej wsi XIX-tego wieku wraz z niejednoznacznym bohaterem, jakim jest Jan. 
Zestawienie na ogół spokojnego Jana-ojca z huśtawką emocji, wręcz zawłaszczenia, jakie staną się jego udziałem po narodzinach dziecka aż do jego doroslości, wręcz niesamowite.  
Nie będę wam opisywać fabuły. Jest to praktycznie niemożliwe, albo co najmniej bardzo trudne. To powolna, leniwie się tocząca, ale od pewnego momentu wręcz kipiąca emocjami, uczuciami opowieść. Brak nagłych zwrotów akcji, a jednak książka pochłania i to nieomal od pierwszej strony.
Czyta się doskonale, z wielkim napięciem i ogromnymi oczekiwaniami - co dalej.
Historia ojca i córki, tego, co ich łączy, uczuć, napięć pomiędzy nimi, oczekiwań wciąga i trzyma w swoich okowach do ostatniej strony. Po skończonej lekturze w głowie czytelnika buzują najróżniejsze emocje, pytania, uczucia. To z pewnością niezwykła powieść i mimo, iż została wydana w 1914 roku, czyli ponad 100 lat temu, nic nie straciła na aktualności. Pewne problemy, aspekty, kwestie są ponadczasowe. Takie są poruszane w Tętniącym sercu. Zachęcam do jej lektury.
Jest co chłonąć, jest w czym się zanurzać. Wrażenia z lektury wyjątkowe.
O sile, wręcz magii i oddziaływaniu tej powieści na innych twórców świadczyć może fakt, że Tętniące serce aż trzykrotnie zostało sfilmowane. 

środa, 8 stycznia 2020

Granica - Don Winslow

Wydawnictwo HarperCollins, Ocena 5,5/6
Kolejna doskonała książka Dona Winslowa, którą miałam okazję przeczytać.
2 lata temu recenzowałam Skorumpowanych.
Granica jest równie ostra, mocna, szczera i bezkompromisowa.
Winslow kreśli fabułę niczym migawki zdjęciowe, szybko, krótko, oszczędnie. Całość podszyta jest niepokojem, niedopowiedzeniami, a momentami nawet obrzydzeniem. Czyta się doskonale.
Śmiało mogę napisać, iż to jedna z lepszych powieści sensacyjnych opowiadających o
najdłużej trwającym konflikcie Ameryki- Wojnie Narkotykowej. 
Akcja toczy się w wielu miejscach świata. Od slumsów w Gwatemali do marmurowych korytarzy Waszyngtonu, Winslow podąża za nowym pokoleniem narcos, glin, ćpunów, polityków i dzieciaków uciekających od przemocy do szansy lepszego życia w nowym kraju.
Bezkompromisowe przedstawienie świata, o którym większość z nas słyszała, czytała, ale chyba nikt go tak naprawdę nie zna. Dzięki Granicy mamy okazję wniknąć do tego kręgu, poznać hierarchię, zasady, świat ludzi wszelakich grup, warstw, pochodzeń. 
Szokująca, momentami przerażająca i obrzydliwa, ale maksymalnie wciągająca opowieść. Biorąc do ręki Granicę znałam już pisarstwo Wilsona. Wiedziałam, że książka mnie wciągnie. Jednak to co zaserwował mi autor przerosło moje oczekiwania.
Nie będę wam opowiadać, przybliżać treści, przedstawiać bohaterów. Nie ma to najmniejszego sensu. Musiałabym streścić książkę. 
Akcja jest wielowątkowa, co istotne nic się nie gubi, nie umyka. Bohaterów jest spora ilość. Są oni doskonale przedstawieni, mistrzowsko nakreśleni, pełni życia, energii. 
Świat, który przedstawia autor jest niezwykle sugestywny, przerażający, intrygujący, wzbudzający w czytelniku uzasadniony niepokój, strach.
Granica to niezwykła opowieść o zemście, korupcji i sprawiedliwości, o świecie bez przyszłości, świecie, który niszczy i pochłania. 
Granicę polecam wszystkim lubiącym mocne, ostre szybkie książki z przesłaniem. To trudna lektura. Duża ilość wątków, zagadnień, nazwisk, obco brzmiących ksywek. To wszystko na początku może oszołamiać. Warto jednak przez ten trudny początek przebrnąć, warto dać książce szansę. Doskonała lektura. To ponad 900 stron mistrzowsko napisanej opowieści. Polecam szukającym czegoś więcej niż zwykłego czytadła.

niedziela, 5 stycznia 2020

Księga ludzi. Opowieść o tym, jak staliśmy się nami - Adam Rutherford

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 4-/6
Nie ukrywam, spodziewałam się czegoś innego, spodziewałam się więcej wiedzy, więcej konkretów. Nie zrozumcie mnie źle. Nie jest to zła książka, ale też nie jest tak dobra, jaka mogłaby być.
Adam Rutherford bada rozmaite cechy, które uznawano niegdyś za wyłącznie ludzkie, wykazując, że wcale takimi nie są. Nie jesteśmy jedynym gatunkiem, który się porozumiewa, wytwarza narzędzia, korzysta z ognia albo uprawia seks wyłącznie dla przyjemności, i do tego niekoniecznie seks heteroseksualny. Jedynie nasza kultura przewyższa wszystko, co można obserwować w przyrodzie.
Autor bada, analizuje i robi to ciekawie, ale lakonicznie, po przysłowiowych łebkach. Moim zdaniem pokusił się o poruszenie wielu tematów w jednej książce, zbyt wielu, złapał zbyt wiele srok za ogon. 
Książka byłaby o wiele ciekawsza gdyby autor skupił się na jednej góra dwóch kwestiach np. sposobie porozumiewania się, odczuwania, myślenia i ew. czymś jeszcze, nie na tylu.
Porusza dużo spraw, żadnej nie traktując dogłębnie, rzetelnie. Po prostu lotem błyskawicy prześlizguje się po wszystkich poruszanych kwestiach.
Aczkolwiek sam zamysł książki jest ciekawy, pomysłowy. Przy odpowiednim potraktowaniu mogła wyjść z tego naprawdę ciekawa, porywająca pozycja.
Nie odradzam wam lektury tej książki. Chcę tylko uczulić na to, iż nie jest to dogłębna analiza omawianych zagadnień, a tylko powiedzmy skrótowiec.  
Co prawda podając mnogość przykładów, pokrótce je uzasadniając autor udowadnia tezę, iż nasze miejsce jest w świecie zwierząt, jednak czegoś Księdze ludzi wyraźnie brak. 
Mnie książka zawiodła, jednak prawdopodobnie wielu osobom nie szukającym dogłębnych analiz, usatysfakcjonuje poziom serwowanej wiedzy.

czwartek, 2 stycznia 2020

Okruchy gorzkiej czekolady. Morze ciemności - Elżbieta Sidorowicz

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
Dobra, zadziwiająco dobra, porządnie napisana książka. Tym bardziej jest to zaskakujące, iż to debiut autorki.
Życie nie jest słodką pralinką. Życie to czasem gorzka czekolada. Skąd wiadomo, która nam się przytrafi?
Bohaterką jest nastoletnia Ania, której rodzice decydują się kupić stary, zrujnowany dworek na peryferiach miasta.Początkowo wszystko jest ok. Remont domu idzie dobrze, przyszłość jawi się w słonecznych kolorach. Jednak wydarzenia udowodnią, iż czasami los przygotowuje nam bolesne przebudzenie. W jednym momencie wszystko się zmienia.
Morze ciemności to 1. tom cyklu Okruchy gorzkiej czekolady. Całość zapowiada się doskonale, smakowicie niczym tytułowa gorzka czekolada, którą uwielbiam.
Pozornie jest to lektura dla nastolatek, kobiet koło 20ki. Jednak to tylko pozory. Nastolatki mogłyby być moimi córkami, a ja doskonale odnalazłam się w fabule książki.
Treść jest bowiem uniwersalna i w opowiedzianej historii każdy znajdzie coś dla siebie. Wszak pewne sprawy, problemy są uniwersalne, niezależnie od wieku, doświadczeń życiowych.
Książka ma jedną wadę, a może to i nie wada. Wszak takie też bywa życie. Treść jest niesamowicie smutna. Smutek emanuje z każdej strony. Nie od początku książki. Początek, pierwsze kilka rozdziałów jest ok, czasem mniej, czasem bardziej pogodny. Smutno zaczyna się robić póżniej. I jest to smutek przez duże S.
Tematyka książki jest trudna, ciężka. Ale taka bywa też w życiu. Problemy, z którymi musi zmierzyć się bohaterka są trudne. 
Czy można kiedykolwiek oswoić w sobie myśl o śmierci? Czy można oswoić rozpacz i bezradność?  
Mimo, iż smutek może was wręcz oblepiać, warto książkę przeczytać, warto dać jej szansę. Wartościowa, mądra lektura ze spora ilością trafnych, życiowych przemyśleń. Polecam. Poruszająca, mocna lektura

sobota, 28 grudnia 2019

Nie mogę się doczekać... kiedy wreszcie pójdę do nieba - Fannie Flagg

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5,5/6
Uwielbiam książki Fannie Flagg. Na każdą kolejną pozycję czekam niecierpliwie. Tym razem autorka także mnie nie zawiodła.
Stworzyła urokliwą, pełną pozytywnej energii i ciepła opowieść. Idealna lektura na zimę czy Święta Bożego Narodzenia.
Główną bohaterką jest 80-letnia Elner Shimfissle, która pewnego dnia weszła po drabinie na drzewo figowe po kilka owoców. Zignorowała tym samym zakaz siostrzenicy. Starsza pani jest przekonana, iż krewna nigdy się o tym nie dowie. No, ale cóż...los lubi płatać figle.
Elner zanim spadła z drabiny została kilkanaście razy ukąszona przez pszczoły, których gniazdo niechcący potrąciła. Zaczęło się.... 
Wiadomość o tym wypadku wstrząsnęła niewielkim miasteczkiem Elmwood Springs na Florydzie. Elner wszyscy tam znają, lubili, szanowali. Trudno żeby nie przejęli się jej wypadkiem, jej śmiercią. A tak. kobiety niestety nie udało się uratować. 
Zgon seniorki to jedno, ale poza tym Elner, jako jedyna osoba w miasteczku była wręcz skarbnicą wiedzy, zna wszystkie, głęboko skrywane sekrety mieszkańców. Dodatkowo miała unikalną cechę, potrafiła znaleźć wyjście z każdej sytuacji. Starsza pani była ich ostoją, wsparciem, przyjaciółką. Co jej śmierć oznacza dla Elmwood Springs, dla jego mieszkańców?
Dla Elner to koniec ziemskiej egzystencji, ale nie koniec najciekawszej przygody. Tajemniczą windą kobieta dostaje się do miejsca gdzie spotyka krewnych, przyjaciół, sąsiadów, dawno niewidzianych, zmarłych. Wizyta w zaświatach przyniesie zaskakujące efekty. A to dopiero początek całej historii. Przygotowania do pogrzebu przeplatają się z wizytą Elner w innym świecie. Co z tego wyniknie? Gwarantuję wam, że będziecie zaskoczeni. 
Lektura tej niebanalnej, ale tak idealnie w stylu Flagg książki przynosi cudowne spędzenie czasu, błogość na sercu i uśmiech na twarzy. Autorka po raz kolejny stanęła na wysokości zadania. Ciche miasteczko, w jakim odbywa się spora część akcji, jest cudowne, przytulne, otulające niewidzialnym kokonem mile spędzonych tam chwil. Aż chce się wierzyć, że takie miejsca istnieją.
Wątek życia pośmiertnego idealnie uzupełnia egzystencję bohaterów na ziemi. 
Rozdziały są krótkie, prężnie napisane, pełne ciekawych zdarzeń, wspaniale oddanej atmosfery, sekwencji wydarzeń dotyczących różnych postaci. 
Pisarka nakreśliła mistrzowską społeczność małego miasteczka. Ich problemy to przekrój problemów społeczeństwa nie tylko w USA. Jestem pewna, że w historii kilku postaci odnajdziecie fragmenty waszych losów.
Na końcu książki znajdziemy kilka przepisów na smakowite dania, które pojawiają się na kartach książki. Czyta się doskonale. Polecam.

wtorek, 24 grudnia 2019

Dźwięk rogu w kształcie muszli - Sarah Lark

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 4/6
2. tom, czyli ciąg dalszy historii młodych kobiet zdanych tylko na siebie, będących pod męskim jarzmem, żyjących w zupełnie obcym świecie.
Akcja ponownie rozgrywa się w ziemi obiecanej, w Nowej Zelandii, w Canterbury Plains w roku1863, czyli 25 lat po poprzednich wydarzeniach. Mamy starych, ale i nowych bohaterów, kolejne pokolenie. Główne bohaterki poprzedniego tomu, Cat i Ida są dumne ze swych wspaniałych córek Carol i Lindy. Rodzinom wiedzie się doskonale, co jest oczywiście powodem do plotek i ludzkiej zawiści.
Wszystko idzie doskonale, z drobnymi przeszkodami, aż do dnia gdy wydarza się coś, co burzy spokojne życie bohaterów.
Czy bohaterowie stracą swój bezpieczny dom i nie będą mogli patrzeć z ufnością w przyszłość? Jak potoczą się ich zagmatwane losy?
Oczywiście nie napiszę wam o co chodzi. Odebrałabym wam tym samym szansę na poznanie ciekawie nakreślonych losów bohaterów tej sagi.
Nie lubię pisać opinii o kolejnym tomie serii. Nie wiadomo co dokładnie napisać żeby nie spojlerować.
Tom 1. oceniłam zdecydowanie wyżej. Recenzja tutaj (klik).
Temu tomowi daję niższa ocenę ponieważ mniej w nim opisów Nowej Zelandii, mniej wstawek dot. kultury Maorysów, co do tej pory w książkach Lark odgrywało ważną rolę. 
Książka nadal jest dobrze napisana, bohaterowie świetnie nakreśleni, fabula ciekawa, a lektura dobra. Ale tylko dobra, nie bardzo dobra. Brak wtrąceń o Nowej Zelandii jest zdecydowaną wadą Dźwięku rogu....
Poza tym książka jest przegadana. I to dosłownie. Za dużo w niej dialogów, za dużo dyskusji, za mało opisów. Wycięłabym 1/4 i byłoby wtedy zdecydowanie lepiej.
Mimo tych drobnych wad książkę nadal czyta się dobrze, ze sporą przyjemnością. Polecam tę lekturę, ale zacznijcie od tomu 1., od Czasu ognistych kwiatów. Bez znajomości tej książki lektura nie będzie miała sensu.
Ja czekam na część 3. sagi. Ciekawe jak potoczą się losy bohaterów, jaki będzie poziom książki.

piątek, 20 grudnia 2019

SMOG. Diesle, kopciuchy, kominy, czyli dlaczego w Polsce nie da się oddychać? - Jakub Chełmiński

Wydawnictwo Poznańskie, Moja ocena 5/6
Dobra, niezwykle potrzebna książka. Autor, Jakub Chełmiński odwiedza wielkie aglomeracje, miasta oraz wsie, by zobaczyć jak w praktyce wygląda problem smogu w Polsce i jakie są przyczyny zanieczyszczenia powietrza. 
Opisuje zaangażowanie mieszkańców i rozmawia z działaczami, którzy niejednokrotnie walczą nie tylko ze smogiem, lecz także z urzędowymi procedurami i ludzkimi uprzedzeniami.
Autor wiele tłumaczy, obala wiele mitów, otwiera oczy na kwestię i poważny problem, jakim w naszym kraju jest zanieczyszczenie powietrza. Niestety, mimo codziennych nieomal alarmów smogowych, pokazywanych w tv poziomach zanieczyszczenia w regionach, miastach, artykułów w prasie, informacji we wszelakich mediach, poziom wiedzy, a w zasadzie ignorancji w zakresie smogu jest w Polsce wręcz przerażający. Wynika to nie z brak informacji, małych środków na wymianę pieców, ale po prostu z lekceważenia problemu. Przeraża, iż Skała, miejscowość niedaleko Krakowa, jest najbardziej zanieczyszczonym miejscem nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. Po prostu niewiarygodne.
Ale to tylko czubek góry problemów, stosu przyczyn i skutków. Problem jest dużo bardziej złożony, co autor niezwykle zręcznie udowadnia w swojej książce.
Warto tę książkę przeczytać. Nastała zima, rozpoczął się sezon grzewczy, powrócił problem smogu. Lektura idealna na ten okres.
Należy jednak pamiętać, iż smog, zatrute powietrze to nie tylko kwestia, problem sezony grzewczego. Smog to także stare auta, kominy zakładów produkcyjnych bez odpowiednich filtrów i wiele innych kwestii.  
SMOG. Diesle, kopciuchy, kominy, czyli dlaczego w Polsce nie da się oddychać? to niezwykle ciekawa, bardzo dobrze napisana i potrzebna książka. Doskonała zarówno dla laika w tym temacie, jak i osoby mającej jakie takie pojęcie odnośnie kwestii smogu. Czyta się doskonale, w wielu miejscach ze złością, bezsilnością, ale i niedowierzaniem. Polecam.

 

środa, 18 grudnia 2019

Jej wysokość gęś. Opowieści o ptakach - Jacek Karczewski

Wydawnictwo Poznańskie, Moja ocena 5,5/6 
Z ptakami łączy nas ponad 50 genów odpowiedzialnych za mowę, muzykowanie i śpiewanie. Nasze włosy i paznokcie zbudowane są z tego samego białka, co ich pióra. Łączy nas też zamiłowanie do patrzenia w niebo, gadania na każdy temat oraz skłonność do wiązania się w pary. Jeszcze na początku XX wieku zabijaliśmy je regularnie i odmawialiśmy im rozumu. Dopiero od niedawna rozumiemy, że należy chronić ptaki oraz krajobraz. Tylko czy to wystarczy?
Warto o tych cudownych istotach wiedzieć jak najwięcej, poznać je, podziwiać, szanować.
Książka ta wypełnia sporą pustkę, lukę, jaka istnieje na naszym rynku wydawniczym w zakresie ciekawie napisanych pozycji ornitologicznych.
Autor książki, Jacek Karczewski ze stowarzyszenia Ptaki Polskie, które znane jest z takich kampanii społecznych jak „Bądź na pTAK!”, podgląda ptaki m.in. na rozlewiskach Biebrzy i przy ujściu Warty czy na angielskich Farne Islands.
Dzięki jego pasji i ogromie pracy, jaką włożył w poznanie naszych pierzastych braci powstała ciekawa, porywająca i zadziwiająca ilością ciekawostek, informacji, nowej wiedzy książka. 
Książka Karczewskiego łączy w sobie rzetelną wiedzę z przystępnym językiem, sporą porcją anegdot i fascynujących ciekawostek. Czyta się z ogromnym zaciekawieniem i wielką przyjemnością. Całość opowiedziana pięknym językiem. Z każdego slowa wyziera zafascynowanie autora ptakami, ogromna pasja.
Książkę najlepiej opisują słowa autora: (...) To jest książka o ptakach, po prostu, a czasami o ludziach, którzy tak jak ja mają na ich punkcie odlot i dla których ptaki i cała przyroda są ważne. (...)
Dodatkowym atutem jest piękne wydanie książki, imponująca, cudowna szata graficzna, piękne zdjęcia.
Szczerze polecam tę książkę każdemu, nie tylko tym, którzy maja odlot na punkcie ptaków :). W Jej wysokości gęsi... każdy znajdzie coś dla siebie, czy to pojedyncze rozdziały czy ogrom ciekawostek dotyczących ptaków i ochrony przyrody. 
Zachęcam was do lektury. Jestem pewna, iż odlecicie przy tej książce, zachwycicie się nią, jak to miało miejsce w moim przypadku.