poniedziałek, 25 czerwca 2018

Basza smaku - Saygın Ersin

Wydawnictwo Sine Qua Non, Moja ocena 5,5/6
Turcja, jako kraj,a w zasadzie to co się w niej obecnie dzieje, budzi we mnie ambiwalentne uczucia. Ale uwielbiam turecką kuchnię, literaturę, krajobrazy.
Uwielbiam też książki o jedzeniu. To jedna z moich ulubionych lektur.
Basza smaku łączy więc 2 w 1.

Jest to książka w której znajdziemy bardzo wiele elementów, których nie spodziewamy się znaleźć, niczym na orientalnym bazarze, albo w kufrze, który odnajdujemy po latach w tajnym schowku.
Sednem są opowieści o Kucharzu, którego imienia nie znamy. Dotyczą one wszystkich aspektów życia i są wplecione pomiędzy receptury kulinarne. W recepturach pełno jest smaków, aromatów, wskazówek co z czym, jak, dlaczego. Dodatkowo autor raczy nas spora porcją szczegółów, jak żyło się w dawnej Turcji, jak gotowano, co jedzono, co robiono w Imperium Osmańskim na dworze sułtana. Wszystkie elementy są wymieszane ot tak, mimochodem, w doskonałych proporcjach. 

Basza smaków sprawia wrażenie dopracowanego w każdym calu, a jednocześnie napisanego ot tak od niechcenia, w trakcie sjesty.
Całość tworzy niesamowitą mieszankę pełną orientalnych smaków, aromatów, ulotnych obrazów i baśniowych klimatów. 
Na okładce widnieje napis, iż to książka do zjedzenia. I nie ma w tym ani grama :) przesady. Książka wspaniale, plastycznie, apetycznie napisana. Przy tym doskonale skomponowana, podlana sosem tajemniczości i magii orientu. Nic tylko czytać i jeść. A czyta się doskonale. 
Przyznam się, iż nie spodziewałam się raz, tak doskonałej książki, dwa, tak innej, niezwykłej lektury. Uwiodła mnie i porwała w wyjątkową podróż.


sobota, 23 czerwca 2018

Tatuażysta z Auschwitz - Heather Morris

Wydawnictwo Marginesy, ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.
Główny bohater, Lale Sokołow, słowacki Żyd trafił do Auschwitz w 1942 roku mając 26 lat. Jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach przybywających do obozu więźniów. Byli to ci szczęśliwcy, których
nie wysłano do komory gazowej, przynajmniej od razu.
Niniejsza książka przybliża jego losy, a także historię niezwykłej, naznaczonej mrokiem dziejów i śmierci miłości.
Autorka książki Heather Morris, przez trzy lata nagrywała historię mężczyzny. A historia ta jest poruszająca i niezwykła. Opisów wojennych losów ludzi różnej narodowości, różnego wyznania jest ogromna ilość. Nigdy się na nie nie uodpornimy, zawsze będą poruszać, ale trudno wśród nich znaleźć wyjątkową, unikalna historię człowieka, pojedynczej jednostki. Historia Sokołowa bez wątpienia jest taką unikalna historią.
To czego bohater doświadczył w Auschwitz, to do czego go zmuszono, wywarło na nim na zawsze niezatarte piętno.  Nie potrafił, nie chciał o tym mówić. Powodów było wiele, głównym jednak był fakt, iż Lale był przekonany, że inni będą go uważać za współsprawcę zagłady, aktywnego współpracownika machiny śmierci, kolaboranta mimo, iż sam siebie za takowego nie uważał. Zrobił po prostu to co musiał żeby przeżyć.
Wykonując swoją pracę tatuatora miał z tego tytułu wiele profitów. Owe bonusy były w piekle Auschwitz bezcenne. Miał lepsze warunki bytowe niż pozostali więźniowie. Jadł w budynku administracyjnym, dostawał dodatkowe porcje żywności. Miał także osobny pokój, pozwalano mu na odpoczynek.
Dopiero po śmierci żony Gity ujawnił swoją mroczną i tragiczną historię.
To tylko część tej niezwykłej historii. pozostałą poznacie z lektury tej wyjątkowej i poruszającej książki. Jednak ostrzegam, książka jest wyjątkowo przepełniona dramatem, okrucieństwem, tragizmem. Odebrałem ją wyjątkowo emocjonalnie i jestem przekonana, że na zawsze we mnie zostanie. Uczucia, przeżycia bohatera, to jak reagował, albo jak raczej nie reagował na wiele spraw, dlaczego tak się zachowywał, to co go wyjątkowo poruszyło, jak masakra jednej nocy, gdy do komór gazowych zagoniono 4,5 tys. Cyganów, coś niewyobrażalnego. 
Mimo trudnego tematu (a może właśnie z tego powodu) zachęcam do lektury.




piątek, 22 czerwca 2018

Naturalna kolej rzeczy - Charlotte Wood

Wydawnictwo Kobiece, Moja ocena 1/6
Tragedia, po prostu tragedia. Zdecydowanie najgorsza książka tego półrocza.
Charlotte Wood zaserwowała czytelnikowi coś zadziwiającego i kuriozalnego w jednym. Ze streszczenia znajdującego się na okładce wynika, iż Naturalna kolej rzeczy okaże się może nie rewelacyjnym, ale dosyć ciekawym i atrakcyjnym czytadłem.Niestety, ale tylko pozory.

Trudno jednoznacznie określić czym jest ta książka. Dla mnie to zlepek przypadkowych zdań, setki kilogramów zmarnowanego papieru, ale z pewnością nie jest to powieść. 
Powieść powinna zawierać jakąś fabułę, nić przewodnia, trzon, no jak zwał tak zwał. W Naturalnej kolei rzeczy tego brak. Są za to jakieś nieposiadające najmniejszego nawet sensu historie dot. Yoalndy, która nagle budzi się w miejscu jej nieznanym, które przypomina więzienie. Obok niej znajduje się inna kobieta, dalej jeszcze jedna i wszystkie są otumanione jakimiś środkami. Powoli tracą włosy, paznokcie, charakter (tak, jakby wcześniej go posiadały, nic bardziej mylnego) silna wolę. Kobiety są w jakiejś bliżej nieokreślonej australijskiej głuszy i...to wszystko czego się z tej książki dowiedziałam.
Czytając tę pozycję trudno mi było nawet ustalić czego chcą te kobiety. Wierzcie mi, z tekstu to nie wynika. 
I do tego brak jakiejkolwiek, najmniejszej nawet akcji, nawet zarysu, najmniejszego. 
Książkę czyta się niczym chińską książkę telefoniczną. Nie miałam pojęcia o co chodzi. Doczytałam mniej więcej do połowy i dałam sobie spokój. Nie sądzę, ba jestem pewna, dalszy ciąg nie może być lepszy. 
Po prostu dramat na 288 stronach. Zdecydowanie odradzam.Wydawnictwo Kobiece wydaje świetne książki dla kobiet. Szkoda, że ta pozycja nie udała im się. Ale jestem przekonana, iż kolejne książki będą doskonałymi lekturami, podobnie, jak poprzednie.

czwartek, 21 czerwca 2018

Zmowa byłych żon - Grażyna Jeromin-Gałuszka

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Ni to komedia, ni to powieść obyczajowa z wątkiem psychologicznym i leciutkim okruchem kryminału w tle. Z pewnością jest to ciekawa, wciągająca, przezabawna, umilająca wieczór i bardzo dobra lektura.
Bohaterkami są trzy byłe żony miejscowego, będącego ostoją, filarem społeczności biznesmena. Owa ostoja i bycie filarem to tylko fasada, pozory, mimo, iż rzeczony eks małżonek dochrapał się nawet stanowiska burmistrza. 

Kobiety spotykają się przypadkiem w salonie fryzjerskim. Od słowa do słowa wychodzi na jaw, że były małżonek znowu się rozwodzi bo po raz kolejny zakochał się. Kobiety, które mają dość zarówno swojego losu, tego, jak je potraktował jakiś czas temu, jak i współczują jeszcze obecnej małżonce, postanawiają działać.
Co z tego wyniknie? Gwarantuję, iz nawet nie przyjdzie wam to do głowy.Autorka całkowicie mnie zaskoczyła. Ta książka jest całkowicie odmienna od tych, które dotychczas pisała Grażyna
Jeromin- Gałuszka, a przy tym jest po prostu świetna, zabawna, inteligentna, pomysłowa i momentami bardzo kuriozalna. 
Choć opis, zarys fabuły zapowiada lekką, relaksującą, ba momentami nawet odrobinę banalna lekturę, to Zmowa...wcale taka nie jest. Tzn. jest zabawna, ale to nie jest jej największy atut. W książce sporo jest mądrych przemyśleń, celnych uwag, a pod pozorem ironicznej, zabawnej opowiastki autorka ukazuje nam kilka życiowych prawd. 
Poza tym mnóstwo w opowieści pozytywnych wartości, jak przyjaźń, miłość, dobro, wsparcie, jakie może dać tylko drugi człowiek. 
Czyta się doskonale, śmiech przeplata się z lekką melancholią,a  przebieg wypadków całkowicie zaskakuje. Polecam, gorąco polecam. 

środa, 20 czerwca 2018

Mega wyprzedaż na otarcie łez po wczorajszej pilkarskiej porażce....

http://www.taniaksiazka.pl/t/dobra-ksiazka


Spora grupa moli książkowych przezywa wczorajsza porażkę naszych piłkarzy.

Dla fanów piłki nożnej, ale także dla innych czytelników Księgarnia Tania Książka (klik)
startuje dzisiaj z kolejna promocją...
Na liście książek, które na nas czekają prawdziwe perełki. Jakie? A to już przekonacie się klikając tutaj (klik) lub w wyżej zamieszczony baner. Wybierać możecie z ogromnej ilości tytułów. Warto sie pospieszyć. Nakłady ograniczone.
Dodam tylko, że obniżki cen sięgają nawet 60% a sama promocja trwa tylko do końca dzisiejszego dnia, czyli do  godz. 23.59....

wtorek, 19 czerwca 2018

Gorączka - Mary Beth Keane

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5,5/6
Gorączka to oparta na faktach zadziwiająca opowieść o Mary Mallon, której historia paraliżowała opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych początku XX wieku.

Mając 15 lat Mary przybywa do Ameryki, do swojej ziemi obiecanej. Zostaje gospodynią domową, kogoś kogo określilibyśmy mianem połączenia szefowej kuchni z ochmistrzynią. W swoim fachu robi oszałamiającą karierę. Układa jej się także w życiu prywatnym.
Jednak nie wszystko co z pozoru idealne takim w rzeczywistości jest. 
Na Mary ciąży swoista klątwa. A w zasadzie podąża ona za nią. 
Mary zostaje aresztowana, odizolowana. Jej przypadek jest unikalny.
Jedni uważają ją za ofiarę, inni za morderczynię. Jak jest w rzeczywistości?
Książka jest bardzo dobrze i ciekawie napisana. Przede wszystkim zachwycają kreacje głównych bohaterów. I nie mam tu na myśli tylko Mary (która tak na marginesie, jest postacią autentyczną), ale także Nowy Jork końca XIX i początku XX wieku i medycynę, która wtedy była dostępna oraz jej rozwój i zastosowanie. 
Miasto ukazane ze wszelkimi jego blaskami i cieniami, bez upiększania, krycia czegokolwiek. W opowieść o Nowym Jorku wplecione są różne postaci, ich styl życia, możliwości, sposób rozumowania, postępowania. Kalejdoskop ukazanych w książce postaci jest wprost niesamowity. 
Poza tym na szczególną uwagę zasługuje zachowanie Mary, jej psychika, walka najpierw o zaistnienie w nowym, obcym świecie, radość ze zmiany życia, póżniejsze przerażenie, gdy sprawy przybierają nieoczekiwany obrót i walka o wolność i godność oraz prawdę..mimo, iż w sumie od początku było wiadomo, jaki będzie finał. 
Gorączka to książka, którą czyta się błyskawicznie i nie wiadomo dokładnie kiedy wnika w atmosferę Nowego Jorku początku XX wieku, utożsamia z bohaterką, z zapartym tchem śledzi jej losy. 



poniedziałek, 18 czerwca 2018

W cieniu paproci - Anika Stelmasik

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo dobra, życiowa i co najważniejsze realna, nie przesłodzona powieść o ludziach w wieku 40+ i o tym, co może się stać udziałem praktycznie każdego z nas. 
Co mnie najbardziej urzekło w tej opowieści to fakt, iż nie ma żadnych jak ja to nazywam...lukrowań, różowych serduszek, wzdychania, rozmarzonego spojrzenia. Jest za to realizm i piękna choć trudna historia, która wzbudza smutek, ale i szeroki uśmiech na twarzy. 
W cieniu paproci to historia dwojga ludzi po przejściach, których życie bardzo boleśnie doświadczyło, czy to jak w przypadku Adama przede wszystkim fizycznie, czy jak w przypadku  Marii emocjonalnie. 
Oboje mieli plany, które jak to często bywa, rozminęły się zdecydowanie z rzeczywistością. To co mają teraz doprowadziło ich do tłumionej złości, niechęci, goryczy, a ja nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że na skraj depresji.
Trudno jednoznacznie określić czy taki stan jest efektem minionych lat i przeżyć, czy jest wręcz odwrotnie. 
Adamowi współczułam, Maria momentami aż mnie przerażała, szczególnie to co działo się w niej, co było pomiędzy nią, a jej matką, osobą teoretycznie najbliższą. Jednocześnie za obydwoje trzymałam mocno kciuki. 
Mieszkają na przeciwko siebie, są sąsiadami, widują siebie nawzajem w oknach kamienicy podczas długich, bezsennych noc. Oboje borykają się z samotnością przeżartą przez gorycz. Czy będzie im dane to zmienić?
Z pewnością nie jest to książka dla wszystkich. Nie jest to książka dla osób patrzących na świat tylko przez różowe okulary, lubiących książki o niczym, takich, którym daleko do wieku 40+. To opowieść dla ludzi, którzy mają za sobą kawałek życia, bagaż doświadczeń, coś już przeżyli i są ciekawi ludzkiego wnętrza, kontaktów międzyludzkich. 
Autorka z wielkim wyczuciem opowiada bolesną, ale i dającą nadzieje historię o dwojgu ludzi, o samotnych rozbitkach w morzu goryczy i samotności. Zachęcam do lektury, która bardzo porusza.
Mnie ta książka porwała i zarwałam dla niej noc. Aż dziwne, że to literacki debiut Aniki Stelmasik. Niecierpliwie czekam na kolejną książkę.

niedziela, 17 czerwca 2018

Tak będzie prościej - Przemyslaw Semczuk

Wydawnictwo Rebis, Ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.

Dobra, mocno, szczerze napisana opowieść. Tak będzie prościej to takie 2 w 1. Z jednej strony to doskonale skonstruowany kryminał, a z drugiej podróż w czasie do dawnej Polski, Polski z okresu PR i początku nowej, innej Polski.
Tak będzie prościej, to oparta na faktach (więc tym bardziej poruszająca) opowieść o zbrodni sprzed 25 lat, o zabójstwie z 1993 roku. Książka ukazuje też doskonale, bez upiększania nakreślony obraz naszego kraju u schyłku PRL-u i na początku przemian ustrojowych.
Punktem wyjścia jest zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia, które miało miejsce w 1993 roku. Pikanterii dodaje fakt, iż zamordowany przyjaźnił się z
byłym premierem Piotrem Jaroszewiczem, a dodatkowo był homoseksualistą i ukrył gdzieś wielkie skarby. Jak na początek lat 90. XX wieku to każda z tych kwestii wystarczyłaby, żeby wzbudzić sensację nie tylko w Jeleniej Górze, ale w całej 
Polsce. A wszystkie trzy razem wzięte... Do tego dochodzą podejrzenia o powiązania z grupą przestępczą. Nic dziwnego, że tą sprawą żyła cała ówczesna Polska.

Semczukowi udało się stworzyć bardzo dobry miks kryminału z powieścią obyczajową i domieszką powieści psychologicznej. W wielu miejscach miałem wrażenie, iż morderstwo Stecia jest pretekstem do ukazania Polski przełomu epok, ówczesnych ludzi, mentalności, przeobrażeń choćby milicji w policję, ale nie tylko.
Możni i wpływowi kilka lat wcześniej, teraz często tylko możni, na rozdrożu. Zwyczajni ludzie po dekadach ustroju komunistycznego w zachwycie nad nową Polską i nowymi możliwościami. No i zmiany na każdym, dosłownie każdym kroku. Każdy kto pamięta ten okres wspomni go w trakcie lektury z mieszaniną sentymentu, uśmiechu, ale i nutką grozy.
Brak pędzącej na oślep akcji wynagradza zdecydowanie doskonale udokumentowana sprawa, dochodzenie i Polska.
Gorąco zachęcam do lektury. Bardzo dobra i wciągająca pozycja.




 

sobota, 16 czerwca 2018

Psikus - Domenico Starnone

Wydawnictwo WAB, Moja ocena 5,5/6
Lubię włoską prozę, lubię książki Starnone. Sznurówki, które przeczytałam kilka miesięcy temu zachwyciły mnie. Nic więc dziwnego, iż sięgnęłam po Psikus.
Włoski pisarz ponownie stworzył zabawną, ale przy tym mądrą i zmuszającą do myślenia opowieść.
Z pozoru w książce niewiele się dzieje. Starszy pan siedzący w mieszkaniu córki ma zająć się jej synem, wyjątkowo nieznośnym dzieckiem. Żywy 4-latek doprowadza dziadka do szału. Senior wpada na pewien pomysł, który miałby szansę powodzenia, ale...życie i los lubią płatać psikusy.
Książka opowiada w zasadzie o wszystkim, no prawie o wszystkim. Co w niej zobaczymy zależy od tego, jak na nią spojrzymy, kto ją będzie czytał, w jakich okolicznościach, na jakim etapie życia. Inaczej do tej historii podejdzie roześmiany 20-latek, inaczej zmęczona życiem kobieta 50+, a jeszcze co innego ujrzy w tej liczącej 256 stron historii osoba będąca na emeryturze, taka, której czasami trudno się pogodzić ze zbyt szybko mijającym życiem.
Takim seniorem, który nie dostrzega, lub nie chce dostrzec, jak szybko upływa czas, jak szybko mijają kolejne lata, dekady, jest Daniel, dziadek niesfornego wnuka, główny obok życia bohater Psikusa.
Nie każdemu książka Starnone przypadnie do gustu. Nie każdy ma ochotę przemyśleć pewne sprawy, zastanawiać się nad ulotnością tego co tu i teraz, nad nieuchronnością wielu spraw. Mnie Psikus bardzo przypadł do gustu. 

Cenię Domenico Starnone za to, iż pod pozorem lekkich na pierwszy rzut oka historii ukazuje coś więcej. jednocześnie nie moralizuje, nie decyduje o tym, jak powinniśmy do tego czy tamtego podchodzić. Ot ukazuje nam sprawy z różnych stron. Tak było w Sznurówkach, tak jest w Psikusie. Polecam.

piątek, 15 czerwca 2018

Zapowiedź...



To będzie moje kolejne spotkanie z książką Petera Ackroyda.
Recenzje książek Ackroyda:
Londyn. Biografia (klik)  
Wenecja. Biografia (klik)

Tym razem autor odsłania tajemną historię Londynu w całym jej zróżnicowaniu, ze wszystkimi wabikami, ale także niebezpieczeństwami i okrucieństwami. W Londynie. Mieście queer Ackroyd spogląda na Londyn z zupełnie nowego punktu widzenia: dziejów i doświadczeń populacji gejowskiej.
Za rzymskich czasów Londinium pełne było lupanarów („wilczych jam”, czyli publicznych domów rozkoszy), fornice (burdeli) oraz thermae (łaźni). Potem nastał cesarz Konstantyn oraz jego biskupi, mnisi i misjonarze, Tak rozpoczął się nieprzerwany ciąg akceptacji i zakazów.
Ackroyd prowadzi nas w odmęty tajemnych dziejów Londynu, pokazuje i rozszalałych Normanów i szaleństwo egzekucji za sodomię w początkach XIX wieku. Wiedzie nas przez bary kawowe Soho z lat sześćdziesiątych XX wieku, opowiada o Gay Liberation, muzyce disco i zgrozie AIDS, aż po czasy współczesnych parad równości.

„Po swej szamańskiej arii na cześć Londynu (Londyn: biografia) Peter Ackroyd przedstawił wartką, wciągającą, sporządzoną w „kieszonkowym” formacie historię seksu w jego ukochanej metropolii”.
Alasdair Lees,
„Independent”

„Ackroyd ma encyklopedyczną wiedzę o Londynie, a poetycki instynkt pozwala mu wychwycić osobliwe, zapadające w pamięć zakola i wiry nurtu miejskiego życia… Na każdej stronicy Queer City napotykamy informacje alarmujące lub fascynujące”.
Craig Brown,
„The Mail on Sunday”

„Gdyby istniała nagroda za najbardziej ekscytującą czy lubieżną listę tytułów rozdziałów, bezdyskusyjną zwyciężczynią zostałaby nowa książka Petera Ackroyda. Opowiada ona o brudzie i plugawości miasta, ale w sposób pełen wiedzy, a zarazem dowcipny. Poznajemy w niej rozciągnięte na wieki doświadczenie queer Londynu.
Robbie Milen, „The Times”

„Opowieść galopująca przez historię, niekiedy wstydliwą, a niekiedy bezwstydną, ukazuje prześladowania i rozkosze, szantaże i orgie.
Mark Sanderson, „Evening Standard”