piątek, 19 kwietnia 2019

Fartowny pech - Olga Rudnicka

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 4,5/6
Kolejna dobra, rozluźniająca, szybkoczytalna książka Olgi Rudnickiej. 
Fartowny pech to lekki, dowcipny kryminał, a w zasadzie komedia kryminalna, gra pomyłek, omyłek, zabawnych zdarzeń.
Bohaterem jest posterunkowy Nadziany, który ma prawdziwego pecha. Po serii niefortunnych zdarzeń postanawia dobrowolnie przenieść się na niewielką placówkę, gdzie nikt go nie zna i może wszystko zacząć od nowa. Na miejscu spotyka kolegę ze szkoły policyjnej, Dzianego, który po wlepieniu mandatu żonie komendanta i pobiciu przez dwunastoletnią dziewczynkę dochodzi do wniosku, że praca w policji nie jest dla niego i zostaje prywatnym detektywem. No i zaczyna się :)
Mimo, iż komedia i wszelakie gagi są w tej książce na pierwszym planie, to wszystko jest skonstruowane tak umiejętnie, iż humor nie przesłania wątku kryminalnego. Kwestie humorystyczne są na równi potraktowane z kryminalnymi. Trzeba Rudnickiej przyznać, iż doskonale dobrała proporcje.
Książkę o fajtłapowatych policjantach, detektywach, świecie przestępczym pełnym sfrustrowanych i ciapowatych mafiozów czyta się wyśmienicie. 
Doskonała lektura na jeden dłuższy wieczór, porcja uśmiechu, relaksu i doskonałej zabawy gwarantowana. Przy tym spotkanie z ciekawie wykreowanymi, sympatycznymi, a nawet wzbudzającymi pewne rozczulenie bohaterami. Autorka wykreowała je doskonale.
Fartowny pech czyta się świetnie, lekko, z prawdziwą przyjemnością. Rudnicka ma lekkie pióro, niesamowite poczucie humoru, cięty język, spostrzegawcze oko (celnie obrazuje i puentuje nasze przywary) i zdolność przelewania wszystkiego na papier w arcyciekawy sposób.  
Książkę polecam wszystkim lubiącym dobrą literaturę, ceniących lektury z przymróżeniem oka, momentami odrobinę wyolbrzymionymi sytuacjami, czasami nawet bardzo nieprawdopodobnymi. Po Fartowny pech bez wątpienia warto sięgnąć. 

czwartek, 18 kwietnia 2019

Zostały po niej sekrety - Diane Chamberlain

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5/6
Przeczytałam wszystkie dotąd wydane w Polsce książki Chamberlain i tylko jedna nie przypadła mi do gustu. Zostały po niej sekrety nie jest tą pozycją.
Autorka pisze swoje książki wg. sprawdzonego schematu i za każdym bez mała razem sprawia, iż od lektury trudno mi się oderwać. Tę książkę czytało mi się bardzo dobrze, choć nie jest ona tą najlepszą w dorobku pisarki. Ale po kolei. 

Jest to historia dwóch rodzin, bardzo podobnych do siebie. Łączy je wiele, dzieli równie dużo. Pomiędzy nimi są bardzo negatywne i skrajne emocje, ból, cierpienie, rozgoryczenie, samotność, sfrustrowanie. Przyczyną tych negatywnych uczuć, emocji jest
Maggie Lockwood,która mimo młodego wieku ma już za sobą pobyt w więzieniu. Maggie w więzieniu była przez rok. Dużo, mało, zależy jak na to spojrzeć. Gorsze są następstwa czynu, za jaki kobieta dostała wyrok, trzy osoby zmarły, kilka zostało niepełnosprawnymi. 
Nic więc dziwnego, iż wyjście Maggie z więzienia, jej powrót do domu, nie spotkał się z pozytywną reakcją niewielkiej mieściny w Karolinie Północnej. Co z tego wyniknie? Tego nie zdradzę. Gorąco za to zachęcam do lektury. 
Dodam tylko, iż powrót Maggie zbiegnie się z tajemniczym zniknięciem Sary, której syn Keith mocno ucierpiał w pożarze. Dlaczego matka pewnego dnia porzuca swoje cierpiące, ciężko doświadczone dziecko? Co za tym  stoi? Co się stało z Sarą? To pytania, które towarzyszą czytelnikowi niemal przez całą lekturę. Dodatkowo tuż przed zniknięciem Sara napisała list, który nigdy nie został doręczony. Co w nim było?
Fabuła jest wielowątkowa, skomplikowana. Do wątku Maggie i Sary dochodzą także inne, poboczne. Chamberlain słynie z takich. Atutem książki jak i niezwykłym talentem autorki jest doprowadzenie ich do finału, nie urwanie w pewnym momencie.
Cała historia ukazana z punktu widzenia różnych osób, jest niezwykle ciekawa, emocjonalna, chwyta za serce.
Klimat książki jak zwykle u pisarki mocno działający w sferze uczuć. Są takie momenty, gdy pisarka bez pardonu przeczołguje emocjonalnie czytelniczki. Co wrażliwsze panie uronią kilka łez.
Poza tym silne napięcie wręcz dramatyzm, dodatkowo podkręcone lekkim (ale naprawdę leciutkim) przerysowaniem niektórych wydarzeń i postaci.

Jest to opowieść o trudzie, wszystkiego co tylko przyjdzie wam do głowy- miłości, życia, przyjaźni, żałobie, życiu w społeczności, cierpieniu, konsekwencjach czynów. To także historia o stosunkach międzyludzkich, o traktowaniu innych, o ich wykorzystywaniu i o tym dlaczego tak wiele z nas się na to godzi, czy warto się mścić, czy warto wybaczać i do czego mogą doprowadzić skrywane sekrety. Polecam.

środa, 17 kwietnia 2019

Dziennik 2007-2010 - Krystyna Janda

Wydawnictwo Prószyński i Ska, Moja ocena 5,5/6
Jest to kolejny tom pełnego wydania Dzienników Krystyny Jandy.
Jest to także kolejny tom ukazujący niezwykle złożoną twarz aktorki. Z jednej strony twarda baba, ostra, nieprzebierająca w słowach, inteligentna, doskonała aktorka wiele wymagająca przede wszystkim od siebie. Janda znowu n
a pełnych obrotach w domu, w teatrze, w firmie, w życiu społecznym i politycznym
Z drugiej strony poznajemy twarz wrażliwej, empatycznej kobiety, serdeczniej, ciepłej, pogodnej osoby.
I tak się zastanawiam, co jeszcze można by o tym Dzienniku napisać.
Jest genialny - podobnie jak jego autorka. Jest mądry, pogodny, zmuszający do spojrzenia na wiele spraw z dystansem- podobnie, jak jego autorka.
Nie dziwię się, że Dziennik Krystyny Jandy to ewenement na skalę światową.
Jest szczery, ale nie zdradza zbyt wiele, nie ukazuje intymności, nie jest wulgarny- podobnie, jak jego autorka.
Masa przemyśleń, mądrych zdań, zabawnych anegdot, przemyśleń głębszych i płytszych, ale zawsze wzbudzających uśmiech, to jak rozmowa ze starszą, najlepszą, niezwykle mądrą przyjaciółką.
Dziennik, każdy jego tom, każde zawarte w nim słowo, to cała Krystyna Janda, wspaniała kobieta, ikona światowego kina, osoba, która warto oglądać, słuchać, czytać. 

Od bardzo, bardzo dawna żadna książka tak mnie nie porwała, jak wszystkie cztery tomy Dzienników.
Janda powinna być dawkowana każdemu bez względu czy ma depresję, melancholię czy ogarnął go głupawkowy śmiech. Janda i jej Dzienniki (wszystkie tomy) są doskonałe na każdą porę dnia, roku, na każdy stan ducha. Polecam do podczytywania od czasu do czasu we fragmentach, jak ja to robiłam i jako większą porcję na raz, gdy macie chęć na coś lekkiego acz mądrego, gdy dopada was większa porcja życiowego marazmu. 608 stron cudownej lektury z dodatkiem w postaci mistrzowskich felietonów
Grzegorza Skurskiego. 
Książka do podczytywania, we fragmentach, dłuższych lub krótszych. 

poniedziałek, 15 kwietnia 2019

Czas ognistych kwiatów - Sarah Lark

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Świetnie napisana, porywająca historia młodych kobiet zdanych tylko na siebie, będących pod męskim jarzmem, żyjących w zupełnie obcym świecie.
Wszystko zaczyna się w Meklemburgii. Jest rok 1837. Poznajemy głównych bohaterów, których życie jest ciężkie i skupia się na pracy w
majątku Raben Steinfeld. Jest jesień, po niej mroźna zima, czas biedy, umierających z głodu ludzi, walki o przetrwanie za wszelką cenę. Kilka chłopskich rodzin postanawia wyjechać z tej małej, nie dającej szansy na lepsze życie wioski. Udają się w kilkumiesięczną, pełną trudów podróż do ziemi obiecanej, którą jest Nowa Zelandia. Zostają skuszeni barwnymi opowieściami, obietnicami lepszego życia i otrzymania własnego kawałka ziemi w odległej krainie. 
Podróż przebiega w bardzo trudnych, momentami tragicznych warunkach. Głód, choroby, zgodny, smród, brud, przepełnione pomieszczenia są na porządku dziennym. Wszystkich przy zdrowych zmysłach trzyma potężna wiara, modlitwa i wizja obiecanej ziemi.
Jak się po kilku miesiącach podróży okaże, na miejscu nic nie jest takim, jakim miało być. 
Ziemię osadnicy dostają, ale w najgorszym z możliwych miejsc. Z trudem wybudowana nowa wioska zostaje w ciągu kilku miesięcy 4 razy zalana wodą pobliskiej rzeki, zbiory zostają zniszczone, osadnicy nie mają co jeść, a wszędzie panoszą się szczury i choroby. Do tego doskwiera im samotność, brak podstawowych przedmiotów niezbędnych do życia i beznadzieja.
To dopiero początek przygód bohaterów. Lark na kartach książki snuje wielowątkową opowieść, która porywa, od której trudno się oderwać. Pochłaniają nas zarówno losy kilkorga bohaterów, które autorka opowiada naprzemiennie, jak i opisy życia, krajobrazu, zwyczajów. Dzięki wspaniałemu stylowi autorki, barwnym opisom poznajemy niezwykle zręcznie namalowane życie zarówno w Meklemburgii, jak i w Nowej Zelandii.  
W całość wplecione są losy kilku kobiet. Każda z nich jest inna, Każda żyje w innych okolicznościach. Każda na naszych oczach ulega przemianom, co jest bardzo ciekawe i czyni lekturę jeszcze bardziej pasjonującą.
Czyta się lekko, szybko, z wielką przyjemnością. Czas ognistych kwiatów to doskonała książka zabierająca do odleglej krainy, dająca wytchnienie, umilająca czas i na długo zapadająca w pamięć. Polecam i niecierpliwie czekam na kolejny tom serii.

środa, 10 kwietnia 2019

Powrót z Północy - Maja Wolny

Wydawnictwo Czarna owca, Moja ocena 5,5/6
Sięgając po tę książkę zupełnie nie wiedziałam czego się po niej spodziewać. Nie czytałam recenzji, nie czytałam blurba, brałam w ciemno. Na tyle znam twórczość Mai Wolny, że sięgając po jej książkę mogę być pewna, że dostanę doskonałą lekturę.
Powrót z Północy mnie nie zawiódł. Książkę dosłownie połknęłam.
Akcja toczy się kilkutorowo, współcześnie, tuż przed rozpoczęciem II wojny światowej i kilkadziesiąt lat wcześniej. 
Przeskakujemy pomiędzy rozdziałami, bohaterami, okresami, miejscami na Syberii. Co i rusz przenosimy się do innej historii, które, jak się okaże połączy wspólny mianownik. 
Wolny każdą książkę wręcz tka, tworzy z niewielkich fragmentów historii, rzeczywistość przeplata ułudą mamiąc umiejętnie czytelnika. Tak samo jest z Powrotem z Północy. W trakcie lektury wszystko miesza się ze sobą, a bohaterowie często tracą kontakt z rzeczywistym światem. W pewnym momencie nie wiadomo, co jest fikcją, a co rzeczywistością. 
Do tego dochodzi zręczne połączenie niezwykle surowego krajobrazu z równie surowym, może nawet okrutnym postępowaniem człowieka, jego wyobcowaniem, reakcjami.
W całą historię wpleciony jest wątek miłosny. Jednak bez obaw. Nie ma on w sobie nic z ckliwego, tandetnego romansidła. Wątek miłosny i w ogóle kwestia samych uczuć, miłości potrzebna jest autorce po to, żeby ukazać efekt niespełnionych, zimnych, okrutnych miłości.
Ta książka to powieść o tęsknotach i utraconych rzeczach, uczuciach, osobach, generalnie i tym za czym dusza i serce krwawią. 
Trudno jednoznacznie przypisać Powrót z Północy do jednego gatunku literackiego. To taki miks, w którym powieść obyczajowa miesza się z sensacyjną, psychologiczną, a te z kolei z powieścią drogi z wątkiem uczuciowym w tle. Całość bazująca na kilku prawdziwych historiach m.in. o Niceforze Czernichowskim, polskim szlachcicu, awanturniku, niezwykle barwnej postaci, w której losach mocno zaznaczyła się Syberia. Został on skazany na śmierć za zabójstwo ważnego członka administracji rosyjskiej, lecz nie poddał się potulnie karze. Jego losy, zupełnie dzisiaj nieznane, są niezwykłe, barwne, porywające.
Drugą historią, na której bazuje autorka są losy inżyniera Michała Hieropolitańskiego, który został wydelegowany do budowy największego na owe czasy trzykilometrowego mostu na Amurze. 
Dodatkiem i trzecią historią są losy młodego Stalina. 
Wszystkich tych bohaterów łączy przede wszystkim Syberia, ale nie tylko. 
Powrót z Północy to pozycja, w której teraźniejszość miesza się po mistrzowsku z przeszłością, a tęsknota z radością.
Książka jest doskonale napisana, bardzo ciekawie skonstruowana, rzekłabym wręcz utkana, posiada niesamowity klimat i bardzo wyrazistych bohaterów. Przy tym każdy z czytelników może ją inaczej odebrać. Gorąco zachęcam do lektury.

wtorek, 9 kwietnia 2019

Po drugiej stronie - Agnieszka Janiszewska

Wydawnictwo Novae Res, Moja ocena 5,5/6
Agnieszka Janiszewska, a właściwie książki jej autorstwa, to moje wielkie odkrycie 2016 roku.
Dwutomowa powieść Szepty i tajemnice nie tylko totalnie mnie zaskoczyła, ale i porwała w swoje objęcia na kilka dni.
Podobnie było z kolejnymi książkami autorki - Aleją starych topoli i Pamiętam. Recenzje wszystkich tytułów u dołu posta. 

Bohaterką Po drugiej stronie, najnowszej książki Janiszewskiej, jest nauczycielka jęz. polskiego Blanka Miller, kobieta w wieku 30+, po przejściach, ze sporym bagażem doświadczeń i decyzją z przeszłości, która nadal na niej ciąży. Kobieta musi stanąć na przeciw konsekwencji swojej decyzji sprzed lat. Jak łatwo się domyśleć, nie będzie to proste.
Skomplikowane decyzje, duchy przeszłości czające się za każdym rogiem, wspomnienia, konflikt pokoleń, dawna przyjaźń, rany na sercu i duszy, te i wiele innych spraw są na porządku dziennym w tej niezwykłej choć z pozoru banalnej książce....ból, nadzieja, uśmiech, tęsknota....
Do tego, jak w każdej wcześniejszej powieści, autorka umiejętnie wplotła w fabułę historię. Tym razem rzecz dotyczy zawirowań XX wieku. W treści znajdziemy liczne czasowe przeskoki obejmujące lata 70., 80. i 90. oraz co ważniejsze wydarzenia z polskiej historii.
Janiszewska po raz kolejny udowodniła, iż nie pisze zwyczajnych powieści, że obca jest jej prostota tekstu, nuda, sztampa czy nagle urywające się wątki.
Każda z kolejnych powieści pisarki jest doskonale nakreślona, ma fabułę dwutorową, jest wspaniale opowiedziana, skrywa wiele sekretów, a bohaterowie muszą zmierzyć się z trudnymi problemami, które nieobce są także wielu z nas.  
Cała opowieść jest wielowątkowa, a wszystkie jej elementy bardzo zręcznie przeplatają się ze sobą. Kolejny raz pisarka stworzyła monumentalną konstrukcję fabularną i poumieszczała w niej wielu bohaterów i dodatkowo okraszając to uczuciami, wewnętrznymi przeżyciami postaci, które tym razem bardzo wpływają na losy bohaterów. 
Całość opowiedziana pięknym językiem. Język, którego używa Agnieszka Janiszewska to największy atut jej powieści.  
Gorąco zachęcam do lektury tej i wcześniejszych książek autorki. Książki Agnieszki Janiszewskiej to za każdym razem niesamowita lektura i wspaniała mozaika polskiej historii, ludzkich losów i charakterów.


Tutaj recenzje pozostałych książek Agnieszki Janiszewskiej: Szepty i tajemnice tom 1 (klik) Szepty i tajemnice tom 2 (klik) Aleja starych topoli (klik)

sobota, 6 kwietnia 2019

Pod podszewką. Prawdziwy wizerunek pisarza - Zofia Karaszewska, Sylwia Stano

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Właśnie skończyłam podczytywać tę książkę. Książka czytana we fragmentach towarzyszyła mi od kilku tygodni.  Dobra, ciekawa lektura ukazująca związek, jaki istnieje pomiędzy strojem, a człowiekiem, jego charakterem, sylwetką, zachowaniem.
Bohaterowie książki, osoby znane, lubiane, zaproszone do rozmowy, opowiadaja o tym, co noszą, jak i dlaczego.
Z książki dowiemy się m.in. o tym:
Jaka sukienka spełnia marzenia Olgi Tokarczuk?
W czym czuje się wygodnie Joanna Bator?
Czy sukienka jest zbroją dla Katarzyny Bondy?
Jaki styl ma Jacek Dehnel?
Czym jest efekt wow! dla Sylwii Chutnik?
W czym boksuje Grażyna Plebanek?
Za co Anna Dziewit-Meller lubi męski styl?
Jak śmieszne ciuchy rozumie Agnieszka Wolny-Hamkało?
Co lubi Janusz Leon Wiśniewski?
Do czego słabość ma Wojciech Chmielarz?
Jaki krawat założyłby Łukasz Orbitowski?
Czym jest oldschoolowa błyskotliwość Mariusza Czubaja?
Jak działa radar na fałsz u Katarzyny Tubylewicz?
Jaka ma być bielizna nocna według Aleksandry Zielińskiej?
W czym pakuje Jakub Małecki?
Jakie są idealne skarpetki Michała Rusinka?
Co pod trenczem mogłaby mieć Marta Guzowska?
Co łączy bunt i kaszkiet zdaniem Grzegorza Kasdepkego?
Czym jest czerwień dla Justyny Sobolewskiej?

Sami przyznacie, genialna paleta postaci. Co ciekawe, swoich bohaterów autorki książki umiejscowiły wg. ciekawego i niezwykle trafnego klucza. Jak i dlaczego? Dowiecie się w trakcie lektury. 
Pod podszewką to nie tylko opowieść o ubraniach. To także (a może przede wszystkim) opowieść o ludziach, ich charakterach, podejściu do wielu otaczających nas spraw, tym co nimi kieruje, co ma na nich wpływ i dlaczego. 
To książka psychologiczno-społeczna, ciekawa, intrygująca, zabawna, idealna do niespiesznej, fragmentarycznej lektury.
Poprzez opowieść o swoich ubraniach rozmówcy Karaszewskiej i Stano snują także opowieść o sztuce, kulturze, nauce, zyciu. To wszystko wbrew pozorom jest bardzo mocno związane z ubiorem.
Książkę czyta się lekko, z przyjemnością. Pozwala ona zajrzeć od tyłu, "od kuchni" do domów, szaf, wnętrz osób, które znamy, lubimy, często podziwiamy. 
Cennym uzupełnieniem są liczne zdjęcia. Ubarwiają one i tak ciekawe opowieści, wprowadzają niesamowity klimat. 
Książkę polecam zarówno miłośnikom mody, ubrań, jak i literatury z odrobina psychologii w tle. To książka dla kochających zarówno modę, jak i dobrą literaturę.
Pod podszewką to książka niepozorna, mało wyróżniająca się z tłumu. Wielka szkoda. To ciekawa, wartościowa, inna pozycja,. Warto dać jej szansę.

piątek, 5 kwietnia 2019

Ruda, córka Cwiego. Historia Żydów na warszawskiej Pradze - Adam Dylewski

Wydawnictwo Czarne, Moja ocena 5/6
Każdy z warszawskich brzegów Wisły opowiada własną, odmienną historię. Prawobrzeżna Praga to kamienice, bramy, bazar, kominy i temu podobne klimaty. Lekko tylko ranna w powstaniu, ta część miasta wyszła z tragedii bez wielkich strat. Od zawsze było to miejsce tętniące życiem, energią, bardzo barwne, jedyne w swoim rodzaju.
Przez kilka wieków mieszkali tam Żydzi. 
Prawobrzeżna część Pragi nazywana była potocznie Szmulowizną. Nazwa ta pochodzi od Szmula Zbytkowera. To on był twórcą żydowskiego cmentarza na Pradze. Jest on też jednym z bohaterów książki.
Tytułowa Ruda, córka Cwiego to pierwsza osoba żydowskiego pochodzenia, która zamieszkiwała Pragę i której imię zachowało się do dzisiaj. Wiemy o niej tylko to, kiedy została pochowana. Miało to miejsce w 1743 roku. Ruda była też pierwsza osoba pochowaną na nowym, żydowskim cmentarzu.
Na kartach swojej książki Dylewski prezentuje całą rzeszę żydowskich mieszkańców Pragi poczynając właśnie od Rudej. Postaci bohaterów osadzone są w kontekście społecznym, politycznym, kulturowym, a ich historie wplecione w koegzystencję z Polakami.
Przedstawieni Żydzi to na ogół osoby ubogie, czasami wręcz biedne. Rzadko wśród nich można było znależć bogacza. Przedstawione życie to losy zwykłych, najzwyczajniejszych mieszkańców żydowskiej części Warszawy. 
Dylewski snuje barwną, ciekawą, nie pozbawioną humoru opowieść, którą czyta się błyskawicznie i z wielką przyjemnością.
Duże uznanie należy się autorowi za zrobienie porządnego resarchu. Ze zrozumiałych względów, uwarunkowań historycznych, o Żydach z Pragi, bohaterach książki pozostało bardzo niewiele informacji. Swoją książkę autor nieomal tka ze strzępów wiadomości, śladowych informacji, fragmentów dokumentów. Cała opowieść prowadzona jest dom po domu, kamienica po kamienicy, mieszkanie po mieszkaniu. Tytaniczna, potężna praca.
Wyszła doskonała pozycja i wyśmienita lektura. Książka idealna do podczytywania fragmentami, kamienica po kamienicy, zgodnie z tym, jak opowieść snuje autor.
Cennym dodatkiem są liczne zdjęcia ilustrujące życie żydowskie na Pradze. Genialnie uzupełniają one opowieść i wprowadzają odpowiedni klimat.  
Gorąco zachęcam do lektury. 

Za książkę (tutaj) dziękuję Księgarni Internetowej Gandalf,.com.pl

https://www.gandalf.com.pl/b/z-kazdym-oddechem-c/

czwartek, 4 kwietnia 2019

Brudna trylogia o Hawanie - Pedro Juan Gutierrez

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 4,5/6
Ta książka to swoisty hołd dla Hawany i buntowniczego życia, jakie w mieście prowadzą jego mieszkańcy. Ale czy buntownicze oznacza normalne, dobre, acz niepokorne? Tak nie jest. Gwarantuję, że ta książka was zaskoczy.
Brudna trylogia... niewątpliwie wzbudza skrajne emocje, intryguje, bulwersuje, zaskakuje, czasami zniesmacza. 
Opisy, których autor nie szczędzi, są plastyczne i do bólu naturalistyczne. Świadomość, iż jest to prawdziwe oblicze Hawany z jednej strony przeraża, z drugiej fascynuje. Z pewnością nikogo nie pozostawi obojętnym. 
Główny bohater to cyniczny, inteligentny, ale i wyrachowany dziennikarz, który mimo zubożeniu, a w zasadzie prawie nędzy, hołduje korzystaniu z pełni życia, rozkoszowaniu się przyjemnościami, oddawaniu się pasjom, często bardzo kosztownym. Jednak plany, puste frazesy to jedno, a życie to drugie. W przypadku narratora książki sprowadza się to wszystko do tego co wulgarne, szybki, bez jakichkolwiek uczuć seks, tuż za rogiem, w obskurnej chacie, w brudzie, z przygodnymi kobietami, często dziwkami. Do tego dochodzi ocieranie się o slumsy i zapijanie wszystkiego najtańszym, najpodlejszym trunkiem.
Świat, który poznajemy dzięki narratorowi jest paskudny, obskurny, obrzydliwy i na wskroś zły. Nie jest on jedynym, ale z pewnością głównym bohaterem książki. Obok niego prym wiedzie Hawana, którą poznajemy z najgorszej z możliwych stron. Z pewnością nie są to zaułki, które odwiedzają turyści.
Poza tym karty książki zapełniają inni, równie skrajnie przedstawieni bohaterowie. Każda z tych postaci balansuje na krawędzi, ma swoją dla nas często niezrozumiałą, brzydzącą nas historię.
Jedno oprócz Hawany jest w tej książce wszechobecne. To brud. Dosłownie i w przenośni. Oprócz brudu emocjonalnego, uczuciowego, brudu na ulicach, w domach, w duszy, umyśle bohaterów, jest też brud na ich ciele. W tej książce nikt praktycznie się nie myje. I serio, to rzuca się w oczy. W trakcie lektury miałam wrażenie brudu i smrodu wyzierających z kart książki.
Jednak tym, co najbardziej mnie poruszyło jest sytuacja, wręcz dramatyczna kubańskich kobiet. Niewykształcone, prymitywnie żyjące w nędzy, zależne od męźczyzn i ich łaski, często ofiary przemocy psychicznej i fizycznej, żyjące z kradzieży, a także prostytucji, bez szans na zmianę swojego położenia. Szokujące. 
Książka porusza, szokuje. Trudna, wymagająca lektura. Polecam.



 

środa, 3 kwietnia 2019

Targi Książki Dziecięcej „Przecinek i Kropka”

W ten weekend (6-7 kwietnia) w Centrum praskim Koneser odbędą się Targi Książki Dziecięcej „Przecinek i Kropka”, w których to po raz pierwszy będziemy brać udział.
W trakcie tych dwudniowych targów będzie można kupić nasze książeczki po bardzo okazyjnych cenach (taniej o 40%). 
Przewidujemy także i inne atrakcje dla naszych najmłodszych czytelników.
Znajdziecie nas na stoisku 60.