piątek, 8 grudnia 2017

Wygraj zbiór opowiadań Julio Cortazara....



Dzięki Wydawnictwu Muza mogę wam zaoferować jeden zbiór opowiadań wspaniałego pisarza Julio Cortazara.

Książka powędruje do osoby, która:
  • obserwuje mój blog
  • dodała mnie do goole followers
  • w tym roku zamieściła minimum 2 komentarze pod moimi postami
  • i tutaj w komentarzach napisze kilka zdań na temat swoich pozytywnych bądź negatywnych doświadczeń z opowiadaniami....
Zwycięzcę wybiorę sama, więc to będzie subiektywny wybór, więc od razu zaznaczam - reklamacje nie będą przyjmowane :)

Wysyłka książki na terenie Polski, najchętniej paczką w ruchu, ale jak ktoś ma możliwość odebrania tylko na poczcie..i tak książka zostanie wysłana:)

Tom liczy sporo stron, jest pięknie wydany i waży prawie 1 kg.

Więc do dzieła...konkurs trwa do 113 grudnia 2017r. Chciałabym, żeby książka do zwycięzcy dotarła jeszcze w tym roku.

środa, 6 grudnia 2017

Bezpieczna przystań - Danielle Steele

Wydawnictwo Amber, Moja ocena 5,5/6
Danielle Steel to znana pisarka amerykańska. Niezwykle popularna autorka kobiecych romansów i książek obyczajowych . Każda jej książka to bestseller.
Co istotne, pisarka tworzy nie tylko książki dla kobiet. Jej twórczość to lektura dla każdego.
Jest także rzeczniczką praw dzieci. Steel udziela się społecznie – jest przewodniczącą Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotecznego oraz rzecznikiem prasowym American Human Association, działającego na rzecz dzieci uzależnionych.
Opublikowała ponad 50 książek, których łączny nakład przekroczył rekordową liczbę 300 milionów egzemplarzy, a każda nowa trafia nieodmiennie na czołowe miejsca najpoważniejszych list bestsellerów. Z powodu, iż jej książki utrzymują się na pierwszym miejscu list bestsellerów, Steel trafiła nawet do Księgi Guinnessa. Bardzo popularna jest także w Polsce.
Wczoraj potrzebowałam kolejnej lektury przyjemnej, o której wiem, że da mi odprężenie. Książkę mimo sztampowego przebiegu czytałam...no może nie z wypiekami na twarzy, ale z wielka przyjemnością do póżna w nocy.
Pisarka z reguły w swoich książkach pokazuje świat całkowicie niedostępny dla większości z nas. Jednak co cenne, jej bohaterowie przeżywają problemy, z którymi możemy się także my, zwyczajne czytelniczki utożsamiać. Mimo, iż czasami książki Steel trącą lekkim infantylizmem, ja przy nich doskonale wypoczywam. 

Bezpieczna przystań, to kolejna w dorobku pisarki wzruszająca opowieść o rodzinie naznaczonej cierpieniem, o wielkiej stracie i o ludziach, którzy odnaleźli nadzieję. 
Powrót do normalnego życia po większej lub mniejszej stracie zawsze jest niezwykle trudny, dramatyczny, a droga, którą musi przejść osoba, która kogoś utraciła, naznaczona jest wybojami, trudnościami,z  którymi nie chciałby zmierzyć się nikt z nas. Steel pokazuje jednak, że z każdej, nawet najcięższej i najbardziej dramatycznej historii można wyjść obronną ręką, o ile ma się przy sobie kogoś bliskiego, kogoś na kogo można liczyć.
Bezpieczna przystań, to powieść na każdą porę roku, ale na będącą w pełni zimę, czas okołobożonarodzeniowy w szczególności. Święta Bożego Narodzenia to przede wszystkim radość i nadzieja, a także chęć bycia z kimś bliskim. To samo jest kwintesencją Bezpiecznej przystani.  
Czy ta się wspaniale, a po lekturze długo myśli się o treści i z radością (przynajmniej w  moim przypadku) wraca się do swojego życia. 
Gorąco zachęcam do lektury. 

wtorek, 5 grudnia 2017

Licznik złapany, ogłoszenie wyników...




Miło mi poinformować, iż kilka osób złapało licznik, dostałam 5 emailii w tym niestety 1 bez załącznika :(. Następnym razem (bo będzie kolejne polowanie) wysyłajcie może nawet 2x żeby mieć pewność, że załącznik przejdzie.
Wygrał email, który dotarł do mnie najwcześniej
Przysłała go Sandra.c1990 i to ona wygrywa pakiet 6 książek.
Gratuluję.
Wszystkim dziękuję za polowanie.
Wkrótce ogłoszę nowe i zaprezentuję pakiet książek-nagród.

Sandrę poproszę o emaila z adresem na terenie Polski, do wysyłki na mój email anetapzn@gazeta.pl.
Na adres czekam do końca br. Po tym terniniue stosik otrzyma kolejna osoba, ta która jako 2. przysłąłą scan. 
Sandra, napisz proszę w komentarzach tu w tym poście, że wysłałaś adres, żeby w spamach nie wylądował. 
Wysyłka książek paczką w ruchu, pocztexem lub pocztą polska w ciągu tygodnia. Sama wybierz, jaki dostawca najlepiej ci odpowiada.

poniedziałek, 4 grudnia 2017

Głębia - Henning Mankell

Wydawnictwo WAB, Moja ocena 6/6
Po Mankella sięgam w ciemno i zawsze z góry daję książce najwyższą ocenę. Nigdy jeszcze się na jego twórczości nie zawiodłam. I nadal nie odżałowałam, że więcej już nic nie napisze.
Głębia to niekryminalny Mankell umiejscowiony w trakcie trwania I wojny światowej.
Tytuł można rozumieć dwojako, a nawet na trzy sposoby.
Tytuł Głębia może dot. głębi morskiej, którą bada główny bohater, szwedzki hydrolog Lars Tobiasson-Svartman. Został on
oddelegowany do pomiarów głębokości morza Bałtyckiego i wyznaczenia nowego toru wodnego dla szwedzkich okrętów. To tylko brzmi tak nudnie. Książka jest fascynująca i niezwykła.
Ale wracajmy do tytułu. Może to być także głębia męskiej psychiki, którą szwedzki pisarz wspaniale prezentuje w książce. Mankell idzie tym razem na całość i zagłębia się w męską psychikę dokładnie. Wiele mnie w tym aspekcie zadziwiło:).
Wiem, skandynawskie i mankellowskie pisarstwo słyną z psychologicznym rozważań, rozkładania psyche bohatera na czynniki pierwsze, ale tym razem jest jeszcze mocniej, mroczniej, głębiej. A trzecia głębia...hmmm..tego dowiecie się z lektury...Głębi :)
Nie napiszę wam ani słowa więcej o fabule. Nie ma to sensu, a poza tym nie nakreśliłabym jej dobrze. Ba, jestem przekonana, iż obojętnie co napisałabym o treści książki, jak zarysowała akcję, to i tak pozostanę w tyle daleko za Mankellem. 

Mankell tą książką po raz kolejny udowodnił, że mistrzowskim pisarzem był niezależnie od tego w jakim gatunku literackim tworzył. Krótkie, proste zdania, a tak bardzo przemawiające obrazowo.
Odłożył etui na bok i podniósł wieko drewnianej skrzyneczki, którą postawił na stoliku o wysokim rancie zabezpieczającym przed zsuwaniem się przedmiotów podczas sztormu. Były w niej cztery zegarki. Trzy wskazywały dokładnie tę samą godzinę. Miały za zadanie nawzajem się pilnować. Czwarty, ten, który Lars Tobiasson-Svartman odziedziczył po ojcu, miał nieruchome wskazówki. Na nim czas się zatrzymał.
I smutny koniec. Jest to charakterystyczne dla Mankella. Jego książki nawet gdy kończą się happy endem (o ile to w szwedzkich warunkach możliwe) i tak są smutne. Ale Głębia jest wyjątkowo smutna, tragiczna. W pewnym momencie złapałam się na tym, że zaczęłam się zastanawiać, czy czytać do końca, czy chcę znać ten koniec. 
Głębia porusza, wyciska człowieka, akcja przykuwa, choć jest powolna, mało dynamiczna, bardzo mało, ale jeżeli lubicie tego typu literaturę będziecie zachwyceni, podobnie jak ja jestem. Gorąco polecam.

piątek, 1 grudnia 2017

Pamiętajcie, że byłem przeciw. Reportaże sądowe - Barbara Seidler

Wydawnictwo Czarne, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża.
Pamiętajcie, że byłem przeciw, to zbiór reportaży kryminalnych, sądowych. Poruszają one kwestie zarówno zabójstw, jak i procesów o miedzę, bójek na wiejskiej zabawie, gehenny w kwaterunkowym mieszkaniu, zbrodni pobicia chłopca na śmierć przez partnerkę jego ojca, afery mięsnej i wielu innych spraw, którymi żyła Polska w okresie PRL-u. 
Wiele z tych spraw wydarza się nadal, teraz wokół nas w XXI wieku. To dowodzi, że zło, zbrodnia są ponadczasowe, a ludzie wcale tak mocno się nie zmieniają.
Ta książka to także swoista kronika PRL-u spraw, jakie wtedy znajdowały się na wokandzie, działań ludzkich, motywacji, skutków, okoliczności. Reportaże zamieszczone w niniejszym zbiorze pochodzą bowiem z okresu 1962- 1982.
Cennym uzupełnieniem doskonałych pod względem literackim reportaży, są liczne opisy najdrobniejszych nawet szczegółów związanych z bohaterami i sprawami, których dany reportaż dotyczy oraz język, jakim posługują się bohaterowie.Dzisiaj ten język jest już odrobinę anachroniczny, ale to sprawia, iż w trakcie lektury jeszcze lepiej możemy wczuć się w klimat. Seidler opisuje wszystko, co związane z zagadnieniem, także losy, reakcje świadków, rodzin pokrzywdzonych czy też oskarżonych, mdlejących podsądnych, krzyki kobiet po ogłoszeniu wyroku. 
Poza tym autorka nie ogranicza się do pobytu w sali sądowej i suchej relacji rozpraw. Barbara Seidler zadaje sobie wiele trudu, jeżdzi w teren na miejsca zdarzeń, wszystko opisuje, rozmawia z ludźmi, próbuje znaleźć przyczynę, korzenie danej sprawy. 
Ta książka to także wyjątkowy zbiór twórczości reporterskiej najwyższych lotów. 
Lektura wciąga i trzyma w napięciu w napięciu od pierwszego do ostatniego zdania. To wszystko dzieje się jakby obok, pochłania czytelnika mimo okropieństw jakie są naszym udziałem. Barbara Seidler pisze w sposób mistrzowski, tak jak piszą rzadko którzy współcześni reporterzy. Niech się schowają współcześni twórcy kryminałów, których gro (poza nielicznymi wyjątkami) nie powinno w ogóle pisać. 
Barbara Seidler bez wątpienia była najważniejszą, najostrzej pisząca reporterką sądową w Polsce w okresie PRL-u.  Szczerze, bez tuszowania relacjonowała najsłynniejsze procesy sądowe. Opisywanie najgłośniejszych spraw przyniosło jej popularność, a sławę trwająca do dziś- relacje ze zwykłych spraw sądowych. Oba typy opisywane są w tej książce, do lektury której zachęcam. 
Dodatkowym ogromnym atutem książki jest wystąpienie autorki przeciwko karze śmierci. Uczyniła to wbrew obowiązującemu w PRL-u prawu, wbrew opinii ludzi. Mocne i potrzebne. 
Polecam.



czwartek, 30 listopada 2017

Żony dżihadystów - Matthieu Suc

Wydawnictwo Świat Książki, Moja ocena 5/6
Nazywają się Izzana, Diane, Sumja i dzieliły życie z terrorystami. W zasadzie o kobietach, żonach, partnerkach dżihadystów, terrorystów nie mówi się, albo bardzo zdawkowo. Suc postanowił to zmienić. Zrobił to analizując nagrania z podsłuchów, zeznania i niepublikowane dotąd relacje.
Zadziwia najbardziej fakt, iż trzy główne bohaterki to Europejki, ba Francuzki, nawrócone na islam, dwie z nich pochodzą nawet z najwyższej francuskiej arystokracji. I takie kobiety zmieniają całe swoje życie, przechodzą na islam, dają się zakryć nikabem, wierzą, pomagają, ułatwiają dokonywanie zamachów, a uczuciem darzą żyjących obok nich zabójców. Nie rozumiem tego. Trzeba mieć naprawdę coś z głową, żeby dać się tak omamić, tak zmienić, przejść na złą stronę.

Jednak jak się okazuje w trakcie lektury, nic nie jest jednoznaczne, czarne albo białe. Z opowieści, które zebrał i przeanalizował autor książki wyłania się różnorodny obraz kobiet, pobudek, przyczyn, uczuć. Czy jednak można znaleźć jakiekolwiek wytłumaczenie dla bycia przy człowieku, który zabił x osób? Czy można być tak ślepą, żeby niczego nie podejrzewać? Czy wreszcie miłość wszystko tłumaczy, nawet przyłożenie ręki do zamachów? Na te pytania nie znajdziecie nigdzie jednoznacznej odpowiedzi. Jednak lektura tej książki wiele wam zaprezentuje, choć nie ukrywam, także wiele namiesza w waszym spojrzeniu na całą sprawę.
Ze snutych w książce opowieści wyłania się przerażające i dotąd ukryte tło zamachów, które wstrząsnęły Francją, ale i pozostałą częścią Europy. Wyłania się także obraz kobiet, który przeraża, szokuje, zadziwia. 
Książka jest bardzo dobrze napisana, choć nie ukrywam, kilkakrotnie w trakcie lektury byłam tak wściekła na te i wiele innych kobiet, że miałam ochotę rzucić książkę w kąt. 
Jak można wytłumaczyć takie zachowanie jednej z kobiet w trakcie przesłuchania. Jej mąż był podejrzany o zabicie 12 osób.

– Nie zamierzam odpowiadać na żadne pytania dotyczące mojego męża.
– Z jakiego powodu?
– Bo nie mam na to ochoty.
– Przypominam, że została pani zatrzymana w związku z dokonanym zabójstwem [...] i aktem terroryzmu. Co ma pani do powiedzenia w tej sprawie?
– Mnie to nie dotyczy.
Gorąco zachęcam do lektury.



poniedziałek, 27 listopada 2017

Latarnia z Kiss River - Diane Chamberlain

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 4,5/6
Latarnia z Kiss River tworzy całość z recenzowaną przeze mnie kilka miesięcy temu książką Światło nie może zgasnąć. Jednak każdą z tych pozycji można czytać niezależnie od siebie.
Dla tych, którzy jednak, jak ja, czytają jeden tom po drugim, nadmienię tylko, iż od wydarzeń z części I minęło 10 lat, a w życiu poznanych we wcześniejszej książce bohaterów bardzo dużo się zmienia.
Tytułowa latarnia morska Kiss River jest zniszczona i znajduje się
w nadmorskim, niezwykle malowniczym zakątku Outer Bank.
Jak to u tej pisarki, smutki przeplatają się z radościami, chwile spokojne z tymi dramatycznymi. A na pierwszy plan nadal wysuwa się tęsknota za kimś bliskim, za szczęściem, za odwzajemnioną miłością.
Sercem opowieści obok klimatycznego miasteczka i wspaniałej latarni są historie dwóch kobiet. Ponownie Chamberlain przeplata wydarzenia z teraźniejszości z tymi sprzed kilkudziesięciu lat. Tworzy to doskonały klimat, który uzupełniają sekrety i tajemnice.
Co istotne, mimo, iż akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, porusza ona wiele tematów ponadczasowych, które są istotne dla ludzi niezależnie do tego w jakim okresie czasu i gdzie żyją.
Część z nich poznajemy wcześniej w trakcie trwania fabuły, część na samym końcu książki.
Jest też spora część sekretów, których wyjaśnienie zostało tylko zaanonsowane przez autorkę. Zakończenie książki sprawia, iż możemy mieć nadzieję, iż to nie koniec historii z Outer Bank.
Gorąco zachęcam do sięgnięcia po książki. Seria z Kiss River to doskonała lektura na nadchodząca zimę, ale nie tylko. Jestem przekonana, iż większość czytelniczek znajdzie w nich coś dla siebie, a w problemach bohaterów niczym w lustrze dostrzeże swoje własne.

niedziela, 26 listopada 2017

Saloniki. Miasto duchów. Chrześcijanie, muzułmanie i żydzi w latach 1430–1950 - Mark Mazower

Wydawnictwo Czarne, Ocena 5-/6
Recenzja mojego męża.

Saloniki to wyjątkowe miasto założone przez Filipa Macedońskiego w IV w. p.n.e. Doskonale położone, nad wodą, na skrzyżowaniu ważnych szlaków łączących Azję z Europą od zawsze było łakomym kąskiem dla najeźdźców i ma bogatą, liczącą ponad 2 tys. lat historię.
Mark Mazower opowiada zaledwie o niewielkim wycinku tej historii o pięciu wiekach, gdy Saloniki przez spory okres czasu znajdowały się pod panowaniem tureckim,a w mieście zamieszkiwały najróżniejsze nacje i religie, a mieszkańcy miasta władali wieloma językami.
Mazower bazuje na bardzo bogatym i różnorodnym materiale źródłowym. Należą do nich setki dokumentów. Są to dokumenty m.in. osmańskie, weneckie, greckie, austriackie, francuskie, angielskie.
Efekt trwających wiele miesięcy prac i badań jest ta licząca ponad 500 stron książka, w której autor pokrótce opowiada o wczesnej historii miasta, o jego rozwoju szerzej skupiając się na pięciuset w/w latach. Opowieść to połączenie elementów często gorzkiej i krwawej historii z kulturą, stylem życia, architekturą, ale przede wszystkim sporą porcją informacji dot. współżycia pomiędzy różnymi grupami religijnymi i etnicznymi. Ukazane są też zarzewia konfliktów, ale i symbiozy wynikającej z bliskiego współżycia różnorodnych kulturowo i etnicznie grup ludzkich.
Całość okraszona anegdotami, ciekawymi cytatami. Wszystko to sprawia, iż Saloniki. Miasto duchów. Chrześcijanie, muzułmanie i żydzi w latach 1430–1950 czyta się doskonale.
Oczywiście, książka nie jest doskonała. Autor nie poruszył kilku ważnych zagadnień, kilka potraktował odrobinę zbyt lakonicznie. Ale Saloniki mają tak bogata i wielowymiarową historię, nawet w w/w okresie, iż tom szerzej omawiający tę tematykę musiałby liczyć kilkakrotnie razy więcej stron. Mimo tego drobnego minusu, książkę polecam.
Opowieść Mazower kończy na 1950 roku. Dlaczego wybrał taka datę dowiecie się z lektury tej ciekawej książki, do czego gorąco zachęcam.





sobota, 25 listopada 2017

Klikaj, klikaj i wygraj 6 książek :)

 
Polujemy na 909,909 wejść na liczniku.

Tym razem wygra tylko 1 osoba...

Wygra ten, kto jako pierwszy przyśle na mojego emaila anetapzn@gazeta.pl screen w jpg ekranu z licznikiem 909,909 lub najbliższym tej liczy wejść w górę czyli np. 909,910 etc.
Konkurs tylko dla obserwujących mój blog, którzy dodadzą mnie do obserwowanych i do google followers...

Do wygrania 1 pakiet książek, 6 książek :




piątek, 24 listopada 2017

Szczypta miłości - Amanda Prowse

Wydawnictwo Kobiece, Moja ocena 5/6
Szczypta miłości to lekka choć mówiąca o trudnym zagadnieniu, jakim jest umiejętność kochania i wybaczania książka.
Amanda Prowse pod pozorem lekkiej opowieści prezentuje coś znacznie ważniejszego, coś co być może dla wielu osób będzie pokrzepieniem, swoistym poradnikiem. 
Przede wszystkim autorka bardzo zręcznie przelewa na papier emocje, prezentuje swoich bohaterów w sytuacjach, które mogą przydarzyć się wielu z nas, a także udowadnia, iż miłość, prawdziwe uczucie nie znają żadnych ograniczeń związanych z wiekiem, każdy może kochać, każdy powinien kochać. 
Do głównej bohaterki książki, energicznej kobiety biznesu o imieniu Pru, miłość przychodzi zupełnie niespodziewanie, nagle i przyprawia ją o niejeden kłopot. Ale uczucie, jak to uczucie, rządzi się swoimi prawami, nie zważa na okoliczności, otoczenie, co pasuje, a co nie. Nawet najbardziej niezwykła miłość jest wielkim darem, a życie choć daje w koś jest wspaniałe. I tak to prezentuje w swojej najnowszej książce Amanda Prowse. 
Cała historia z pozoru zwyczajna jest niesamowicie pogodna (choć uronicie w trakcie lektury niejedną łzę), zagmatwana, wzbudza uśmiech, ale i daje wielką nadzieję, że życie jest nie tylko rutyną, ale wielkim darem i niesie ze sobą ogrom niespodzianek. Doskonała lektura na jesienno-zimową chandrę, na okołoświąteczny czas, na gorszy humor. Taki (jak ja to nazywam) plasterek na duszę.
Nic dziwnego, iż każda kolejna nowość tej autorki to pewny bestseller.
Jestem przekonana, iż Szczypta miłości to pozycja uniwersalna, książka dla kobiet w wieku 18 jak i 88 lat.