czwartek, 25 maja 2017

Konkurs - rozdawajka :)



Mam do oddania 2 egzemplarze świetnej książki - Czas burzy - Adriana Grzegorzewskego moja recenzja tutaj (klik). 

Zapraszam chętnych do wpisywania się w komentarzach w tym poście.
Nie daję żadnych zadań, pytań etc. Wygrywają 2 osoby (będzie losowanie), spośród tych, które się tu wpiszą, obserwują mój blog i w tym roku dodały przynajmniej 1 komentarz :)
Do każdej książki zostanie dodana druga książka - niespodzianka.
Konkurs trwa do 01 czerwca 2017r. do godz. 23.59.
Wyniki 02 lub 03 czerwca.
Wysyłka książki na terenie Polski listem poleconym w ciągu 14 dni od otrzymania od zwycięzców adresu.  

Miłej zabawy :)

 

wtorek, 23 maja 2017

Inwazja - Wojtek Miłoszewski

Wydawnictwo WAB, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża.

Bardzo dobra książka. Ale nie powinno mnie to dziwić. Wojtek jest autorem scenariuszy do dwóch świetnych seriali: Watahy i Prokuratora. Mocne, dopracowane w każdym calu, niejednoznaczne, trzymające w napięciu i bardzo realne. Taka sama jest i ta książka.
Widać to u Miłoszewskich rodzinne. Wojtek jest bowiem młodszym bratem Zygmunta, doskonałego autora kryminałów.
Akcja Inwazji jest realna, zatrważająco ociera się o prawdziwość, rozgrywa się tu, teraz, bez mała obok nas.
Mamy Angelę Merkel, Władymira Putina, Donalda Trumpa, prezydenta naszego kraju bojącego się prezesa, fikającego ministra obrony narodowej i wiele innych postaci będących zgoła odbiciem lustrzanym najważniejszych osób w Polsce i na świecie. Gro z nich wymienionych jest wprost z imienia i nazwiska.
Do tego tabuny uchodźców, w zastraszającym tempie szerzący się dramat i Polska w autentycznej ruinie.
W trakcie lektury obawiałem się, iż jeszcze moment i nie będzie co i kogo podnosić ze słynnych kolan, nawet w formie hasła i pokrzykiwania z drabinki. 

Nie ukrywam, Miłoszewski nie kryje swoich poglądów politycznych i w trakcie lektury mamy wrażenie, iż książka powstała jako swoisty mini paszkwil polityczny. To takie literackie Ucho prezesa, gorzkie Ucho... Oj dostanie się Wojtkowi od jedynych i słusznych obywateli. :)
Do tego dochodzi jeden z najczarniejszych dla nas scenariuszy, wojna z Rosją. A to dopiero początek. Dodatkiem są liczne wątki poboczne, które tworzą iście wybuchową mieszankę. Śledzimy losy zarówno naszych żołnierzy, jak i rosyjską agresję na Polskę, której nie jesteśmy się w stanie przeciwstawić, oraz nieudolność naszego rządu i różnorodne losy zwykłych ludzi, takich, jak ja czy każdy z was.
Czyta się doskonale, szybko, mając w podświadomości bardzo gorzkie deja vu.
Ta książka to kronika, lustro naszej rzeczywistości i mocny (chciałoby się napisać- cholernie mocny) political fiction, ale w wielu miejscach i nie fiction, ot misz masz jednego z drugim. Przy tym istnieje obawa, iż to co fiction za moment stanie się reality.
Gorąco polecam. A bracia Miłoszewscy niech się wezmą do roboty, czekam na kolejną książkę i film, jednego i drugiego autora.

 

poniedziałek, 22 maja 2017

[*] R.I.P.


Artysta mojego dzieciństwa i młodości, wspaniały głos, wielki talent i wyjątkowo ciepły, mądry człowiek. Wielka strata :(

Arcydzieło, czyli.... Dwie niedźwiedzice - Meir Shalev

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 6/6
Bardzo lubię i cenię izraelską literaturę. Ma w sobie coś specyficznego, podobnie jak i sam Izrael.
Dwie niedźwiedzice to kolejna książka Meira Shaleva, którą miałam okazję przeczytać i kolejny raz jestem zachwycona.
Odrobinę zagadkowy i niejasny tytuł powieści nawiązuje w kilku miejscach do Biblii.
Chodzi m.in. o zamieszczoną w Starym Testamencie historię proroka, który rzucił klątwę na wyśmiewające go dzieci. W jej efekcie dzieci zostały rozszarpane przez tytułową niedźwiedzicę. Dwie niedźwiedzice to także gwiazdozbiór, pustyni, Abrahama i jego syna. Jak to się ma do treści książki? To już tajemnica, którą odkryjecie w trakcie lektury tej niezwykłej książki.
Główną bohaterką jest Ruta Tawori, nauczycielka Biblii. Książka ma specyficzną konstrukcję i jest jakby wywiadem rzeka z bohaterką, a jednocześnie wszystko układa się w pasjonującą opowieść, którą snuje właśnie Ruta. Opowiada ona trzypokoleniową historię swojej rodziny, której nigdy na przestrzeni lat nie szczędzono bólu i cierpienia. Ruta np. opłakuje zmarłego synka. Czy jakakolwiek matka potrafi sobie wyobrazić większy ból, większą stratę?!
Jest to jakby saga, ale nie do końca. To opowieść na równi o jednej bohaterce, jej najbliższych, jak i wielu pokoleniach im podobnych. Spora ilość wydarzeń, rozterek, zachowań, spojrzeń na wiele spraw jest ponadczasowa i znajdzie zastosowanie w większości epok. Całość opowiedziana różnorodnym językiem, z jednej strony prostym i ckliwym, z drugiej brutalnym, przepełnionym emocjami.
Dodatkiem, który sprawia, iż jest to jeszcze bardziej pasjonująca lektura, są wspaniałe opisy przyrody. Od razu rzuca się w oczy, iż autor szanuje naturę i poprzez tę książkę niejako oddaje jej hołd. Wiem, brzmi to może trochę patetycznie, ale tak właśnie czuję.
Z pewnością to bardzo mądra, ponadczasowa i zmuszająca do myślenia historia, której wydźwięk może znaleźć przełożenie na różne życiowe sytuacje.
Z książki przemawia (jak to w izraelskich pozycjach) swoiste rozżalenie, ale i pewność, że coś zostało bohaterom i ich narodowi odebrane, że wszystko jest nie tak, a jednocześnie zgodnie z planem pochodzącym z góry, od Stwórcy. Trudne do pogodzenia i zrozumienia wiem. Trzeba po prostu przeczytać. Ten żal za czymś co nie zawsze jesteśmy w stanie zrozumieć, dotyczy na równi całego narodu żydowskiego, jak i pojedynczych bohaterów.
Najlepsze jest jednak zakończenie. Daje intelektualnie popalić i na bardzo długo pozostaje w pamięci.
Książka ma same plusy, ale tym co najbardziej mnie urzekło (jeżeli w ogóle w kontekście prozy Shaleva coś urzeka bardziej) jest sylwetka Ruty. Kobieta jest niesamowita. Tyle wycierpiała, a przy tym nie poddaje się, nie idzie tylko z prądem, nie zdaje się na to co zgotował jej los. Ruta walczy całą sobą, choć wiele razy miała ochotę zaszyć się w przytulnym miejscu i wyć z rozpaczy. Przy tym jest to kobieta inteligentna w pełni oddająca się swojej roli w moszawie. Dodatkowo ciąży na niej brzemię przechowywania tajemnicy, która zaważa na wszystkim. A jakby tego było mało, za Rutą ciągnie się śmierć. 

Nic więcej nie zdradzę. Napiszę tylko jeszcze, że na równi podziwiałam tę bohaterkę, współczułam jej, jak i miałam ochotę nią porządnie potrząsnąć. Wielką sztuką jest stworzyć tak niejednoznaczną postać.
Dwie niedźwiedzice to niezwykła, niebanalna, skomplikowana choć piękna i warta zadania sobie wysiłku powieść. Czytelnik który zdecyduje się na lekturę musi zdać sobie sprawę, iż będzie to spotkanie z prozą całkowicie odmienna od dotychczas znanej. W treści buzują najrozmaitsze uczucia, od miłości poprzez smutek i radość do namiętności i nienawiści, a nawet okrutnej chęci zemsty. Opowieść przepełniona jest żalem, ale i realnym spojrzeniem na świat i to co wynika z naszego życia, to co jesteśmy w stanie zmienić.
Książka angażuje czytelniku już od pierwszej strony. Gorąco polecam.


piątek, 19 maja 2017

Stosik...

Stosik przybył do mnie wczoraj :)
Tak się prezentuje w całości.... 
 A tak z podziałem na...kolumny:)

Egzemplarze recenzenckie od wydawnictw:




Egzemplarze od Księgarni Internetowej Platon24.pl 
Po kliknięciu na tytuł książki, przeniesiecie się do księgarni...
Nowy Jork...
Autorka pisze o współczesnych reklamach przy Times Square i o legendarnym założycielu „New Yorkera”, po trosze hipisie, a po trosze chasydzie; opowiada o wielkich transakcjach finansowych i najdroższych sukienkach, których prototypy powstają w kuchenkach mikrofalowych. Spacerując po mieście, przemieszcza się w przestrzeni i czasie i układa ze swych opowieści wielobarwny kolaż. Efektem jest książka, która zaprasza do wędrówki po tym fascynującym, mitycznym i wciąż nieznanym mieście. 
Za jeden wiersz cztery lata w chińskim więzieniu  
W lipcu 1989 roku, kiedy o czerwcowych wydarzeniach na placu Tiananmen dowiedział się już świat, Liao Yiwu, młody poeta wiodący dotąd beztroskie życie wagabundy, postanowił przemówić. Za publiczne wygłoszenie swego poematu Masakra został wtrącony do więzienia. Liao Yiwu spędził w zamknięciu cztery lata. Za jeden wiersz to wstrząsająca relacja z tego okresu: opis mało znanych realiów chińskiego więzienia, przemocy stosowanej przez strażników i współwięźniów, tortur, a także wszechogarniającej monotonii codziennego życia. Jednak nawet za więziennym murem pisarz potrafił znaleźć człowieczeństwo. 
Polacos
W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku w Kostaryce osiedla się ponad pół tysiąca polskich Żydów.Obecnie wspólnota ta liczy dwa i pół tysiąca osób. Polaco to dla Kostarykańczyków wciąż Żyd lub handlarz, bo większość imigrantów trudniła się handlem obwoźnym. Anna Pamuła zamieszkała w Kostaryce i przez pół roku słuchała opowieści polskich Żydów, którzy opuścili Polskę osiemdziesiąt lat temu. Odwiedziła też Polskę, Francję i Izrael, by znaleźć ślady ich przodków i zrozumieć, dlaczego musieli emigrować za ocean.
Wyścig o Paryż
Niezwykła, oparta na prawdziwych wydarzeniach opowieść o kobietach, które miały odwagę złamać obowiązujące reguły i stanąć na wojennym froncie. 
W cieniu Europy
to połączenie reportażu, rozważań o historii i dziennika z podróży po Rumunii, kraju położonym na granicy Europy, którego mieszkańcy posługują się językiem wskazującym na tęsknotę za łacińskim Zachodem. Autor obserwuje Rumunię dziś, ale nieustannie odwołuje się do przeszłości, bez której niczego tam zrozumieć się nie da.
W trzewiach świata
Eve Ensler poświęciła całe życie kobiecemu ciału: w jaki sposób o nim mówić, jak je chronić i doceniać. Sama jednak nigdy nie wsłuchiwała się we własny organizm, zraniony nadużyciami seksualnymi ojca. Dopiero praca w Kongo, gdzie Ensler spotkała kobiety, które doświadczyły okrucieństwa gwałtu i przemocy, zmienia jej spojrzenie. To doświadczenie oraz wyniszczająca choroba zmusiły ją, by na nowo przyjrzała się swojemu ciału: poddawanemu badaniom, ciętemu, kłutemu, wyczerpanemu. Ta książka to poruszający zapis walki z chorobą i zarazem metafora krzywd, jakie wyrządzamy naszej planecie.
Prom
czyli Mróz w skandynawskim wydaniu, tom 3.
Dzikusy
Poznaj powieść, na punkcie której oszalała cała Francja
Ironiczna i nieprzewidywalna mieszanka thrillera politycznego i rodzinnej sagi, która wciąga jak najlepszy serial
Po raz pierwszy w historii prezydentem Francji może zostać imigrant z Algierii. Tymczasem w podparyskim Saint-Etienne gwarną, algierską rodzinę Nerrouche trawi gorączka ślubnych przygotowań. Tylko młodego Krima, świadka pana młodego, dręczy rosnący niepokój. Nim miną 24 godziny, losy szalonego rodu i politycznej nadziei kraju skrzyżują się z wielkim hukiem.

Znaleźć, naprawić, wykończyć
Znakomita powieść szpiegowska, od której nie można się oderwać!

Rok po ujawnieniu istnienia tajnych więzień CIA w Polsce Ewa Górska, obecnie porucznik w stanie spoczynku, znów wikła się w niebezpieczną rozgrywkę. Na prośbę amerykańskiego dziennikarza próbuje dotrzeć do „taśm prawdy”, zawierających dowody na torturowanie podejrzanych o terroryzm przez agentów CIA. Tymczasem w Madrycie dochodzi do ataku na stację metra, a Górska i Kolski otrzymują informację o planowanych zamachach terrorystycznych w Londynie i… Warszawie.
Znakomita powieść cenionego włoskiego autora. Dlaczego spełniony mąż i ojciec decyduje się zdjąć z palca obrączkę, zmienić miejsce zamieszkania i obojętnie patrzeć, jak jego przeszłość powoli rozpada się na kawałki? 
„Co to takiego, co każe tym ludziom sznurować usta? Strach? Przed czym? Przed mordercami i ich następcami? Dlaczego miano by się ich bać jeszcze dzisiaj? A może to strach przed upiorami przeszłości? A przecież wiemy, że nie da się tego zażegnać milczeniem. Wprost przeciwnie” – pisze Martin Pollack, powracając do dręczących go tematów: wypierania pamięci o zbrodni w imię ochrony społeczeństwa, amputowanych traum, dziedziczenia winy, niewidocznego szlaku grobów, którymi naznaczona jest cała Europa Wschodnia. Zwraca też uwagę na historię uchodźctwa w naszej części świata i – co za tym idzie – na długą tradycję różnorodności etnicznej. Obnaża narracje, za pomocą których politycy chcą odgrodzić się dziś od uchodźców, a jednocześnie ujednolicić pamięć i zakłamać historię. Tymczasem ślady wielonarodowego bogactwa przebijają z każdej podróży autora i z kilku tysięcy starych fotografii.  
Kupione na wyprzedaży...ceny od 4,90 zł do 19,00zł. Książki z Wydawnictwa Literackiego to tzw. egz. po przejściach, ale doprawdy największą skazą Rotha (ta pomarańczowa) jest zagięty 1 (jeden) róg i to wszystko, Głód ma z kolei niewielką rysę na okładce.
Eco za 7,90 zł. egz. aż wołał...kup mnie :) a tych tytułów nam brakowało do kolekcji. Ich "wada" pomarańczowa kreska na okładce, kreska długości z 2-3 cm. 
Z kolei w książce Tokarczuk nie widzę żadnej rysy, kreski, nic, żadnej wady. No cóż...kosztowała 5,90zł. ale to chyba zaleta :)



 
 


wtorek, 16 maja 2017

Nie przysyłajcie kwiatów - Martin Solares

Wydawnictwo WAB, Ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.

Nie przysyłajcie kwiatów to druga powieść Martina Solaresa i po raz drugi poznajemy wyjątkowo mroczny obraz Meksyku. Porwania i zabójstwa, o których słyszymy co i rusz w tv są na porządku dziennym. Do tego dochodzi korupcja w najwyższych władzach, nieposzanowanie nikogo i niczego, kradzieże, defraudacje oraz rządy mafii.
Synonimem całkowitego bezprawia w Meksyku (kraju kojarzonym z plażami i tequilą) jest miasto Ciudad Juárez. To tam, jeszcze kilka miesięcy temu mordowano dziesięć osób dziennie, porywano co najmniej 2-3 każdego dnia i to tam było zagłębie kradziony w obu Amerykach aut.
Solares w swojej książce udowadnia, iż nie tylko Ciudad Juarez jest meksykańską ostoją bezprawia. Akcja książki rozgrywa się położonym nad Zatoką Meksykańską stanie Tamaulipas. Piękne krajobrazy, wspaniałe plaże, kolory to tylko ułuda, za którą kryje się...no właśnie co? A tego dowiecie się z lektury tej niesamowitej książki.
W tym jakże rzeczywistym kryminale mamy wszystko czego trzeba, żeby lektura usatysfakcjonowała najbardziej nawet wymagającego czytelnika. Jest porwanie córki
lokalnego biznesmena, skorumpowanie tych, którzy z racji pełnionych funkcji powinni pomagać ludności, jest wszechobecne zło, walka karteli. Jest także on, ostatni sprawiedliwy, niczym z klasycznych westernów, były policjant Carlos Trevina, na którego polują...koledzy po fachu, kiedyś mu bliscy, a teraz...
Do tego wszystkiego dochodzi kompania byłych wojskowych, którzy będąc na emeryturze przemianowali się na grupę najemników i płatnych zabójców w jednym. Oni z kolei pomagają jeszcze gorszym od siebie, którzy pragną przejąć władzę w mieście.
A to dopiero początek. Trzeba przyznać Solaresowi, że pisze doskonale, obrazowo, plastycznie, umiejętnie podkręcając akcję. Strona po stronie poznajemy mroczne oblicze Meksyku, jakże różne od tego blichtru i beztroski, który biją z folderów agencji turystycznych. Miasto w którym toczy się akcja, to miejsce, tak zdeprawowane, tak niebezpieczne, nieludzkie, iż w ostatnim czasie opuściło je 3/4 mieszkańców. Po prostu uciekli.
I mimo, iż jest to miejsce fikcyjne, to nie ma najmniejszej wątpliwości, iż Solares utworzył je składając fragmenty prozy życia z całego Meksyku. Dołujący obraz kraju, który ma tyle atutów, żeby stać się wspaniałym miejscem do życia.
Książka wciąga już od pierwszej strony. Jednocześnie przykuwa okrucieństwem, złości na niemożność zrobienia porządku tam na miejscu. Autorowi udało się wszystko tak nakreślić,iż treść wywołuje wiele skrajnych emocji. To wielki atut.
Gorąco zachęcam do lektury. Dla mnie to świetna społeczno-obyczajowa powieść z wątkiem kryminalnym, powieść, która powinna być przestrogą, a jednocześnie bestsellerem


Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Platon24 (klik)  
https://platon24.pl/ksiazki/nie-przysylajcie-kwiatow-115186/






 

sobota, 13 maja 2017

Projekt Królowa - Dominka Rosik

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 4-/6
8 zupełnie obcych sobie osób nagle budzi się w podziemiach szpitala psychiatrycznego. Nic o sobie nie wiedzą, nie mają pojęcia gdzie i dlaczego się znajdują. Nie pamiętają niczego z poprzedniej nocy, dnia. Nie wiedzą czy mogą sobie nawzajem zaufać, czy też wręcz odwrotnie. Poddadzą się czy będą walczyć? Co się za tym kryje?
Narratorami są trzy (spośród 8 uwięzionych) osoby, każda z nich inna. Ciekawy zabieg.
Pomysł na fabułę choć wtórny (i w wielu filmach, książkach zdarty do bólu) niezły. Jednak minus zdecydowanie daję za wolne, bardzo wolne tempo akcji. Niestety, ale trzeba uzbroić się w cierpliwość. Dlatego lekturę zdecydowanie odradzam osobom lubiącym książki na zasadzie zabiligoiuciekł. 

Największym minusem jest spora przewidywalność. Niespodziewane zwroty akcji nie są najmocniejszą stroną tej lektury. Podobnie sytuacja ma się z zadaniami, jakie muszą wykonać bohaterowie.
Niby wszystko ok, sprawnie napisane, nieźle ukazane, ale przez całą lekturę wszystko wręcz krzyczało...to już było. Sam pomysł (jak napisałam wcześniej) w zasadzie jego zarys, szkielet to wtórnik. W sumie nie miałabym nic przeciwko jego wykorzystaniu. Wszak trudno jest wymyślić w literaturze coś bardzo nowatorskiego. Jednak autorka popełniła karygodny błąd wykorzystując motywy znane z innych książek,
filmów. Nie we wszystkich momentach, ale moim zdaniem w zbyt wielu, zbyt mało dodała własnych elementów. Całość z grubsza przypomina coś pozlepianego z elementów innej książki, gdzie pojedyncze luźne miejsca są zapełnione własnymi pomysłami.
To minusy. Książka ma jednak także plusy. Z jakiegoś powodu dałam jej ocenę 4-/6, a nie np. 2/6.
Do zalet z pewnością należy zaliczyć ciekawie nakreślone sylwetki postaci oraz krok po kroku, dosyć dokładne ukazanie zmian, jakie zachodzą w ich charakterze, w postrzeganiu świata, otoczenia, samych siebie. Postaci wraz z kolejnymi przeczytanymi rozdziałami zmieniają się i to bardzo. I to chyba największa zaleta Projektu Królowa. Mogę śmiało napisać, iż motyw psychologiczny (szeroko rozumiany) jest tym przewodnim w książce.
Ciekawe jest także powołanie do życia na kartach książki tak różnorodnej galerii postaci. Różnice ich charakterów dodają książce kolorytu. Mamy szeroki przekrój charakterów, od osób wycofanych, nieśmiałych, poprzez despotyczne, śmiałe, genialne, aż do... a tu nie zdradzę, zachęcam za to do lektury.
Projekt Królowa mimo kilku wad, to niezła lektura, której warto dać szansę. Z pewnością sięgnę po kolejny tom. Mam tylko żal do autorki o te wtórniki, wykorzystania pomysłów z innych książek, filmów. Dominika Rosik pisze nieźle, ciekawie i uważam, że stać ją na więcej. Mam nadzieję, że to udowodni w kolejnych książkach.
 

piątek, 12 maja 2017

Masa. O żołnierzach polskiej mafii

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Ocena 3/6
Recenzja mojego męża.

Kolejna pozycja z byłym pruszkowskim gangsterem Jarosławem Sokołowskim ksywka Masa w roli głównej. Seria powstała we współpracy gangstera z dziennikarzem i pisarzem Arturem Górskim.
Tym razem omawiana jest kwestia karków, zwykłych, szeregowych żołnierzy mafii, ludzi od czarnej roboty.
Są to głównie ochroniarze, ludzie odbierający to co zdaniem mafiozów im się należy, kierowcy, drobni przemytnicy, z reguły ludzie o podstawowym wykształceniu, niskim IQ i bez jakichkolwiek zasad moralnych. To o nich opowiada Masa, ale nie tylko on. 

Górski sporo miejsca w książce poświęca postaciom kolejnych żołnierzy, a także im samym oddaje głos.
Dodatkowo w tym tomie serii pojawia się rozmowa z psychoterapeutą, który wiele godzin przepracował z bandytami. Ciekawe jest jego spojrzenie na wiele kwestii.
Czyta się jak to Masę, raz lepiej, raz gorzej. Sporo w książce powtórzeń z poprzednich części. Ot lektura służąca zabiciu kilku godzin, gdy nie ma się nic lepszego ro zrobienia. Jednak nie ukrywam nie jest to literatura wysokich lotów. Można jak najbardziej przeczytać, dla odprężenia, dla relaksu. Nie oczekujmy jednak zbyt wiele. Nawet wspomniany przeze mnie relaks nie jest na wysokim poziomie.
Pomijając walory  literackie (albo ich brak) cała seria budzi we mnie od początku pewien niesmak. Oburza sam fakt, iż tak wielu żyje dostatnio zarabiając na krzywdzie, nieszczęściu innych. To jedna sprawa. Inna z kolei to fakt, wydawania wspomnień, zwierzeń gangstera, co jakby nie było jest formą może nie tyle gloryfikacji jego działalności, sposobu wcześniejszego życia, co pokazaniem, że można w ten sposób dostatnio, często spokojnie przez długie lata żyć.
Dodatkowo kwestie moralne, sam fakt w jaki sposób żyje teraz Masa..w luksusie, doskonałym klimacie, delektując się najlepszym jedzeniem, winem, cygarami. Bycie świadkiem koronnym opłaca się i nie ukrywajmy może być kuszące dla wielu młodych ludzi. Najpierw iść drogą przestępstwa, żyć dostatnio, póżniej zostać świadkiem koronnym i żyć w dostatku. W jakim celu harować od pierwszego do pierwszego?
Mocno żenujące w kontekście tego jak żyją miliony Polaków.
Poza tym dochodzi też kwestia wiarygodności opowieści Masy.
Czy warto czytać, sami zdecydujcie.

środa, 10 maja 2017

Zapowiedź...najbardziej oczekiwany kryminał roku!



Premiera: 14.06.2017

Czy gdybyś mógł wejść drugi raz do tej samej rzeki, popełniłbyś te same błędy?
Z końcem kariery policyjnej przed Leonem Brodzkim jeszcze jedno, najtrudniejsze zadanie. W serii niewyjaśnionych zbrodni, do których dochodzi w Toruniu, Brodzki odkrywa pewną prawidłowość – to powtórzone zagadki sprzed lat, które były najtrudniejszymi w jego karierze. Morderca, nazywający siebie Heraklitem, ewidentnie chce, by Brodzki ponownie przeszedł przez piekło makabrycznych zbrodni. Tylko tym razem mają to być zbrodnie doskonałe… Kto brutalnie okalecza ofiary? Kto kryje się pod numerem telefonu 511 867 571?
I co zrobi Brodzki, gdy w sprawę zostanie uwikłana jego córka? Jaką cenę zapłaci za odkrycie prawdy?

Brodzki co noc śni o wiślanej otchłani, w której toną ludzie…

Choć podobno dwa razy nie da się wejść do tej samej rzeki, policjant będzie musiał odbyć powtórkę swojej drogi zawodowej… i swojego życia.

ROZPOCZNIJ MORDERCZĄ GRĘ

poniedziałek, 8 maja 2017

Czas burzy - Adrian Grzegorzewski

Wydawnictwo Znak, Moja ocena 5,5/6
Czas burzy to 2. tom bardzo dobrej serii Czas tęsknoty. 1. tom recenzowałam 3 lata temu. Ale ten czas leci. Recenzja tutaj (klik).
Pamiętałam, iż tom 1. bardzo przypadł mi do gustu. W związku z tym, że różnie to bywa z kolejnymi częściami serii, odrobinę obawiałam się, jak autor poradzi sobie z kolejnym tomem.
Zupełnie niepotrzebnie. Czas burzy jest jeszcze lepszy niż jego poprzednik.
Ponownie spotykamy bohaterów tak dobrze już znanych i śledzimy ich dalsze perypetie, rozwój ich miłości, o którą tak zażarcie walczyli w 1. tomie, a która z racji różnych narodowości (Polak, Ukrainka) była skazana na potępienie.
Tym razem akcja toczy się w trakcie II wojny światowej m.in. w okupowanej Warszawie, na Ukrainie, w trakcie walk AK, walk o Wilno i w Powstaniu Warszawskim.
Adrianowi Grzegorzewskiemu udało się stworzyć niezwykle ciekawą i wciągającą lekturę, która jednocześnie jest niezłą lekcją historii.
Wydarzenia autentyczne przeplatają się z fikcyjnymi, postaci historyczne jak np. Rotmistrz Pilecki, czy dowódca kompanii Rudy batalionu Zośka - porucznik Andrzej Romocki Morro towarzyszą tym, które wymyślił autor. Wszystko idealnie zgrane, dopasowane, przenikające się.
Do tego doskonałe, umiejętnie podkręcane tempo akcji, trudne decyzje przed którymi stają bohaterowie, dramatyczne wydarzenia i wiele uczuć, choć nie należy mylić tego z infantylnością czy romansidłem. Nic z tych rzeczy.
Książka oscyluje na granicy powieści społeczno-historyczno-obyczajowo-przygodowej. Taki miks, w którym Grzegorzewski wszystko doskonale wymieszał i wyważył. 

Polecam i bardzo żałuję, że to ostatnia część.