wtorek, 20 sierpnia 2019

Asymetria - Lisa Halliday

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 4/6
Na okładce znajdziemy adnotację: Jedna z 10 najważniejszych książek 2018 roku według „Time”, „New York Times” i vulture.com. Przyjęty z wielkimi owacjami amerykańskiej krytyki debiut młodej prozaiczki. 
Zgodnie z tymi napisami po lekturze oczekiwałam wielkiego wow. I najprawdopodobniej oczekiwałam zbyt wiele. 
Owszem, książka jest dobra, ciekawie napisana, ale brak wielkiego, oczekiwanego zachwytu.
Asymetria podzielona jest na trzy części, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Jednak, gdy krok po kroku, strona po stronie poznajemy ich treść zauważamy, jak bardzo są podobne, jak symetryczne. 
Treścią są dwie współcześnie rozgrywające się historie, które odbijają się echem i przecinają w zaskakującej asymetrii.
Jednym z bohaterów jest Mary Alice – młoda asystentka w dużym nowojorskim wydawnictwie, inteligentna i utalentowana. Pewnego dnia będąc w Central Parku poznaje wielkiego pisarza. Postać ta zdecydowanie wzorowana jest na sylwetce Philipa Rotha, co samo w sobie jest ciekawe. Dzieli ich duża, prawie pięćdziesięcioletnia różnica wieku, łączy literatura i namiętność. On mający nadal (mimo wieku) ostry umysł daje jej bardzo wiele, ciasteczka, inne przedmioty, podsuwa intrygujące lektury, spłaca studencki kredyt. Ona daje jemu równie wiele. To przede wszystkim ekscytujący seks, przywiązanie, dyskrecja. Opis ich relacji z jednej strony jest zaskakujący, z drugiej sztampowy do bólu. Oboje są różnie od siebie, ale jednocześnie doskonale się uzupełniają.
Drugim bohaterem jest Amar. To Amerykanin irackiego pochodzenia. Ma brooklyński akcent, dyplom ekonomisty i dwa paszporty, którym zawdzięcza zatrzymanie przez służby imigracyjne na londyńskim lotnisku Heathrow. Amar był w drodze do Kurdystanu, gdzie miał odwiedzić brata. Zupełnie nieoczekiwanie staje się zakładnikiem konfliktu rozgrywającego się na Bliskim Wschodzie. 
Pozornie te dwie historie ze sobą nic nie łączy, ale tylko pozornie. Obie opisują rzeczywistość, która toczy się tuż obok większości z nas, która uosabia coś więcej niż tylko treść opowiedzianych zdarzeń.
Trzecia część to wywiad, który hmmm sprawił, iż nie bardzo potrafię go powiązać z wcześniejszymi dwoma historiami. Sam wywiad jest ciekawy, ale wg. mnie nijak ma się do historii Mary Alice, czy Amara.  
Całość czyta się dobrze, momentami bardzo dobrze (gdy już przywyknie się do specyficznego stylu autorki), ale należałoby tę książkę podzielić na dwie części. Podział jest bardzo wyraźny. Jedna książka ro obie historie, jej i jego. Druga książka to właśnie wspomniany wywiad. Autorka obie te części połączyła i cały czas się zastanawiam, co chciała w ten sposób zyskać.
Trzeba autorce przyznać, iż jak na debiut jest to dobra pozycja. Halliday zręcznie, ciekawie pisze, niewątpliwie ma talent, zagłębia się w coś więcej niż powierzchowne opowiedzenie historii, chce coś czytelnikowi uświadomić przekazać. Pisarka jest także bardzo zręczną obserwatorką, co zdecydowanie dodaje smaku opowieściom.
Jednak czegoś mi w tej książce brak żeby się zachwycić. Jakiegoś takiego końcowego szlifu, wygładzenia. Być może wynika to z małego dorobku autorki. Asymetria to jej debiut literacki. Jestem jednak przekonana, iż idąc tą drogą Lisa Halliday będzie zmieniać swój warsztat i pisać coraz lepsze książki. W oczekiwaniu na kolejną pozycję jej autorstwa, zachęcam do sięgnięcia po Asymetrię.


 

sobota, 17 sierpnia 2019

Fale - AJ Dungo

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6
Kolejna powieść graficzna w ofercie Wydawnictwa Marginesy.
Ponownie jest to historia oparta na faktach.
AJ Dungo, autor, ilustrator książki, opowiada o swojej ukochanej i ich wspólnej miłości do surfingu, który pomógł im przetrwać najtrudniejszy w życiu czas, okres gdy miała miejsce walka ze śmiertelną chorobą. U dziewczyny autora zdiagnozowano złośliwy nowotwór.
Opowiedziana historia to na równi miłosna, niezwykle poruszająca opowieść, wstrząsająca w swojej wymowie historia walki z chorobą jak i opowieść o tym, czym jest surfing, pasja, przezwyciężanie słabości zarówno w chorobie, jak i codziennym życiu..
Doskonałym zabiegiem było potraktowanie opowieści niezwykle surową kreską, oszczędną, momentami ocierającą się nawet o brzydot. Kontrast dający historii walki, miłości, pasji jeszcze większą głębię.
Opowieść jest dodatkowo ciekawie podzielona. Jasna część, jasna kolorystyka ukazują historię surfingu oraz miłość autora do ukochanej kobiety. Kolory ciemniejsze, wpadające w odcienie niebieskiego prezentują miłość autora do ukochanej kobiety.
Autorowi udało się bardzo zręcznie spleść wszystko w jedną całość. Z pozoru różne historie, różne obrazy, odmienne barwy połączył w jedną, niezwykle wciągającą całość.  Efekt jest wyjątkowy, nowatorski, poruszający,
AJ Dungo to dwudziestoparoletni ilustrator i surfer mieszkający w Los Angeles. Fale to jego debiut i to debiut wart zauważenia. Opowieść porusza i to wielokrotnie, wyciska niejedną łzę w trakcie lektury, oglądania i na długo zostaje w pamięci. Polecam.  Jestem przekonana, iż historia i forma książki uwiodą was, tak jak to zrobiły ze mną.

piątek, 16 sierpnia 2019

Ostra jazda - Ryszard Ćwirlej

Wydawnictwo Muza, Moja ocena 5,5/6
W przeciwieństwie do wcześniej przeze mnie czytanych książek Ćwirleja, Ostra jazda rozgrywa się współcześnie, w 2015 roku i jest w niej mnóstwo odniesień do otaczającej nas rzeczywistości, realiów socjologiczno-obyczajowo-politycznych.
Wątek kryminalny (w mieście zostają znalezione zwłoki zastrzelonego  młodego żołnierza i również zastrzelonej kobiety)  miesza się z kwestią polityczną (kraj szykuje się do wyborów parlamentarnych, a Europą wstrząsa kryzys uchodźczy). Jest to nad wyraz udane połączenie. Autorowi oba wątki, obie kwestie udało się wypośrodkować, połączyć w odpowiednich proporcjach. Żadnego wątku nie jest za dużo czy za mało. Całość jest zręcznie prowadzona, aż do momentu, w którym wszystko zmiksowane wybuchnie. Oczywiście jest to moment najmniej spodziewany.
Do tego należy dodać bardzo ciekawych i wyraziście nakreślonych bohaterów (w tym znanych nam z wcześniejszych książek), świetny język, jakim się posługują, kilka zręcznie równolegle prowadzonych wątków, cięte riposty i wiele zabawnych sytuacji.
Wspomniałam o znanych nam z innych książek Ćwirleja bohaterach. Chodzi mi o Alfreda Marcinkowskiego, Teofila Olkiewicza, Mirosława Brodziaka, Mariusza Blaszkowskiego. Znamy ich, lubimy, cenimy działania, poczucie humoru. Tym razem autor postanowił trochę namieszać w tym szacownym gronie, przewietrzyć stare kręgi milicyjne i dodał panom do pomocy młodą, niebywale ostrą, sprytną i buntowniczą Anetę Nowak. Oj dzieje się, dzieje.
Dla wielu osób atutem książki będą też liczne polityczne powiązania i odpowiednia opinia (wyrażona oczywiście aluzjami) o aktualnie rządzących i ich poczynaniach. 
Całość czyta się doskonale, z uśmiechem na twarzy. No i to zakończenie, Rewelacja. 
Gorąco zachęcam was do lektury tym bardziej, iż po Ostrą jazdę można sięgnąć bez znajomości wcześniejszych książek Ćwirleja. Chociaż nie ukrywam, warto poznać wszystkie książki autora. Są świetne.




wtorek, 13 sierpnia 2019

Patyki, badyle - Urszula Zajączkowska

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6
Kolejna świetna, wciągająca książka z doskonałej i arcyciekawej serii EKO Wydawnictwa Marginesy. Po wszystkie książki z tej serii sięgam w ciemno. Nigdy się na nich nie zawiodłam. 
Patyki, badyle to fascynująca relacja badaczki samotnie podążającej ścieżkami natury. To niezwykle ciekawa opowieść z pogranicza fizyki Newtona i poetyki, to matematyka i filozofia, a przede wszystkim wielka miłość do żyjących zielonych istot.
Historie, spostrzeżenia, wnioski, które przekazuje nam Zajączkowska (adiunkt w Zakładzie Botaniki Leśnej SGGW) są wręcz nasycone uczuciem, jakby poetyckie, a przy tym do bólu racjonalne i naukowe. Czyta się doskonale.  
Nigdy nie przypuszczałabym, iż o roślinach można mówić, pisać w tak wyjątkowy sposób.
Trudno tę książkę jednoznacznie zaklasyfikować. To literatura z pogranicza reportażu, eseistyki, filozofii, poezji. Całość jest porywająca.
Z książki dowiemy się wielu fascynujących rzeczy, często takich, o których nigdy sami byśmy nie pomyśleli. Autorka w przystępny sposób tłumaczy np. co kryje w sobie badyl, jak goją się rany drzew i kiedy najtrudniej jest żyć roślinom. Odpowiada także na wiele innych, czasami bardzo zaskakujących pytań.
Opowieści, które snuje przed nami autorka są nakreślone w taki sposób, iż miałam ochotę spakować niewielką, podręczną torebkę, założyć wygodne buty i natychmiast ruszyć podglądać tytułowe patyki i badyle. Z tekstu książki bije zarówno ogromna wiedza, jak i charyzma autorki. Wyjątkowe połączenie sprawiające wrażenie zaproszenia do spaceru i przechadzki z wyjątkową osobą po zupełnie mi obcym świecie. Nigdy już nei spojrzę na gałązkę, czy listek, jak na coś zwyczajnego.
Gorąco zachęcam was do sięgnięcia po tę pozycję. Szok, zaskoczenie, rozkosz i wspaniała lektura gwarantowane. Patyki, badyle to mistrzowska książka.



sobota, 10 sierpnia 2019

Pandemia - Robin Cook

Wydawnictwo Rebis, Moja ocena 5,5/6
Jedna z lepszych pozycji tego autora i jeden z lepszych thrillerów medycznych, jakie ostatnio czytałam. Czyta się błyskawicznie, a akcja wciąga niesamowicie.  Czytałam do póżna w nocy, ale musiałam skończyć.
Chociaż, zastanawiam się, na ile thriller ten jeszcze medyczny, a na ile związany z ultra nowoczesną techniką.
W swojej książce Cook, bierze pod lupę światek pionierów supernowoczesnej technologii medycznej: modyfikacji genów.
Pewnego zwyczajnego dnia zdrowa, młoda, nieznana nikomu kobieta traci nagle przytomność w nowojorskim metrze i umiera. Dzieje się to nagle, z niewiadomego powodu, zdawałoby się bez ingerencji osób trzecich..
Jej przypadek, bardzo zagadkowy, budzi zaciekawienie w weteranie medycyny sądowej, Jacku Stapletonie. Podejrzewa on, iż tak szybki zgon od wystąpienia pierwszych objawów choroby, może być zwiastunem bardzo groźnego wirusa. Automatycznie nasuwają się skojarzenia z pandemią śmiercionośnej grypy z 1918 roku. Jack już w kilka godzin po zagadkowej śmierci pasażerki przeprowadza sekcję i odkrywa, że młoda kobieta miała przeszczepione serce, którego DNA, wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu, jest identyczne z jej własnym. Do tego dochodzą inne odkrycia, o których nie chcę wam wspominać, żeby nie odbierać elementu zaskoczenia. Napiszę tylko, iż wszystko razem połączone sprawia, iż dla Jacka i tych, z którymi współpracuje, rozpoczyna się wyścig z czasem. Sprawa staje się jeszcze pilniejsza, gdy w identycznych okolicznościach i z tej samej przyczyny umierają kolejne dwie osoby. A to dopiero początek.
Pandemia to doskonały thriller, świetnie przemyślany i skonstruowany, trzymający w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Moim zdaniem to jedna z najlepszych książek Cooka. Zakończenie odbiega co prawda trochę od tych, do których przyzwyczaił nas autor, ale to dobrze - zaskoczenie gwarantowane. 
Książkę przeczytałam błyskawicznie. Lektura wciąga, intryguje, sprawia, iż niecierpliwie odwraca się kolejne kartki. 
Główny bohater, znany z wielu innych, wcześniejszych książek Cooka, wzbudza sympatię i sprawia, iż od samego początku wiernie mu kibicujemy.  
Pandemia jest lekturą na wysokim poziomie, klasycznym, wciągającym w swoje szpony thrillerem medycznym.
Thrillery medyczne od wielu lat są moją pasją. Do moich ulubionych autorów należą Tess Gerritsen i Robin Cook. Z Tess Gerritsen jest różnie. To świetna, ale bardzo nierówna autorka, zarówno jeżeli chodzi o poziom książek, jak i ich tematykę. Niektóre są typowymi thrillerami i są na prawdę świetne, a niektóre średnimi pozycjami delikatnie tylko ocierającymi się o sensację.
Jeżeli natomiast chodzi o twórczość Robina Cooka, to chociaż jego książki czytam od blisko...10 lat, to nigdy na żadnej się nie zawiodłam. W jego przypadku nie sprawdza się teoria, że z biegiem czasu autor tworzy, jakby na siłę, jest w pewien sposób wyeksploatowany. Każda z jego książek jest wg mnie tak samo fascynująca i wciąga mnie od pierwszej strony. 
Nie inaczej było z Pandemią, którą chciałabym wam polecić. Lektura obowiązkowa dla miłośników gatunku.
 

środa, 7 sierpnia 2019

Wisząca dziewczyna - Jussi Adler-Olsen

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Wisząca dziewczyna to kolejny, 6. już tom serii przygód niezrównanego Departamentu Q. Jednak bez obaw. Każdy tom tworzy samodzielną całość. Każdy można czytać osobno. 
Mam za sobą lekturę wszystkich części serii i muszę przyznać, iż Wisząca dziewczyna to zdecydowanie najlepsza książka cyklu. 
Tym razem akcja i prowadzone przez śledczych dochodzenie toczą się wokół z pozoru nierozwiązywalnej sprawy pewnej 17-latki, którą znaleziono wiszącą na drzewie. Śledztwo zaprowadzi ich na daleki Bornholm. Jest to śledztwo w iście skandynawskim stylu, drążące psychikę ludzką, powolne, drobiazgowe, rzetelne, niespieszne, ale wciągające już od pierwszej strony. 
Jeżeli do tego dodamy specyficzny skandynawski klimat i tajemnicę sprzed wielu lat, mamy doskonałą, wciągającą lekturę nie tylko na lato. 
Tak jak napisałam, dochodzenie w książce jest powolne, drobiazgowe, w iście skandynawskim stylu. Z pewnością nie jest to amerykańskie śledztwo na zasadzie zabiligoiuciekł. Dlatego lekturę Wiszącej dziewczyny polecam prawdziwym miłośnikom dochodzenia rozkładanego na czynniki pierwsze, śledztwa powolnego acz rzetelnego.
Przyspieszenie akcji ma miejsce dopiero na samym końcu książki, w jej finale.Warto na ten finał poczekać. Doskonały.
Oprócz rozwiązania sprawy 17-latki, dochodzeniowcy będą próbowali także udaremnić serię kolejnych morderstw. Czy im się to uda? 
Każdy kolejny rozdział przedstawiony jest z perspektywy różnych osób. Bardzo ciekawy zabieg dający nieoczekiwane efekty.  
Książkę, jak i poprzednie tomy serii, czyta się doskonale. Świetny pisarz, jakim bez wątpienia jest Jussi Adler-Olsen zaserwował nam po raz kolejny kawał porządnej, profesjonalnej, dochodzeniowej roboty. Trudno się nie zachwycić tym, co prezentuje książka. Gorąco zachęcam do lektury. Wisząca dziewczyna to doskonały dowód na to, iż skandynawski kryminał nie powiedział jeszcze wszystkiego.

niedziela, 4 sierpnia 2019

Córka zegarmistrza - Kate Morton

Wydawnictwo Albatros, Moja ocena 5/6
Kate Morton to pisarka, po której książki sięgam w ciemno. Nigdy się na nich nie zawiodłam. Nie inaczej jest w przypadku tej pozycji.
Córka zegarmistrza to wspaniała, piękna opowieść, której akcja rozgrywa się na kilku płaszczyznach czasowych na przestrzeni ponad 100 lat. Jest to okres czasu od mniej więcej połowy XIX wieku aż do współczesności.
To taka szkatułkowa, rozgałęziona opowieść. Każda nowa historia jest niejako pretekstem do przeskoku w inny czas, inne miejsce. To z kolei sprawia, iż nasuwa się kolejna opowieść do zrelacjonowania, która sprawia, iż przeskakujemy do innego miejsca i czasu. I tak dalej.
Może się wydawać, iż łatwo się w czymś takim pogubić. Jednak autorka tak zręcznie wszystko opowiada, tak porywająco snuje swoją opowieść, iż wszystko jest jasne, klarowne, niezwykle wciągające.
Powstające wątki są bardzo ciekawe, frapujące, wciągające. Na koniec Morton łączy wszystkie wątki w całość.
Tym co dodatkowo mnie zachwyciło było mistrzowskie oddanie realiów kolejnych epok, nastrojów i charakterów ludzi, ich postępowania, uczuć. 
Książka emanuje uczuciami, emocjami, wydarzeniami i to najróżniejszymi. Od przyjaźni poprzez wielką, niezwykle namiętną miłość, tęsknotę, aż po nienawiść, niechęć, rozpacz odrzucenia i straty, rodzinne tragedie i przez dekady skrywane tajemnice, które prowadzą do zaskakujących finałów. 
Do tego warto dodać zasnuwającą wszystko mgłą tajemnicy legendę o królowej elfów, która ma ogromny wpływ na wydarzenia. 
Warto wspomnieć także o napięciu, które zbudowane jest w taki sposób, że autorka nie pozostawia czytelnikowi nawet chwili na nudę
Całość czyta się niczym piękną bajkę przenoszącą nas pomiędzy kolejnymi epokami.  
Książkę czyta się tak lekko, fabuła tak wciąga, że trudno określić, kiedy przeczytało się już całą powieść.
Nie jest to najlepsza z powieści tej autorki (przyznałabym jej 2. miejsce), ale jest ona godna polecenia, bardzo dobra, wciągająca i po prostu niezwykła. Gorąco zachęcam do lektury.

czwartek, 1 sierpnia 2019

Dziedzictwo - Sybille Bedford

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 6/6
Wspaniale napisana, ponadczasowa powieść. Jest to historia świata, który przeminął wraz z wybuchem pierwszej wojny światowej.
Dziedzictwo opowiada o dziejach dwóch rodów żyjących na przełomie XIX i XX wieku w Niemczech. 
Jedna rodzina to żydowska burżuazja o nazwisku Merz. Druga rodzina to arystokratyczny, katolicki ród Faldenów.. 
Jedna rodzina już dawno odeszła od religii, druga to wręcz fanatycznie wierzący ludzie. Prowadzi to do wielu hmmm ciekawych perypetii.
Kwintesencją opowieści są losy obu rodów, które autorka wspaniale ukazała. Wplotła je w wydarzenia niezwykle burzliwej historii zjednoczonych Niemiec. Codzienne życie, smutki, radości, skandale polityczne, obyczajowe, a także wiele komicznych wydarzeń. Między obiema rodzinami aż iskrzy i wrze od nadmiary niezwykle różnorodnych emocji.
Całość napisana wspaniałym językiem, co sprawia, iż Dziedzictwo czyta się wyśmienicie niecierpliwie odwracając kolejne kartki. 
W trakcie lektury miałam wrażenie, iż autorka stworzyła powieść na miarę najlepszych arcydzieł tamtego okresu i kraju, jak chociażby powieści Tomasza Manna. Już samo to niech będzie dla was wystarczającą rekomendacją do sięgnięcia po tę lekturę.
Dodatkowym atutem są doskonale oddane realia epoki, a także fantastycznie i niezwykle wyraziście przedstawieni bohaterowie. 
Postaci w książce to odrębne zagadnienie. Bedford stworzyła zadziwiająca galerię postaci unikalnych, momentami wręcz kuriozalnych, odmieńców, postaci zachowujących się całkowicie odmiennie od naszych wyobrażeń. Warto ich poznać i w trakcie lektury o ich poczynaniach wielokrotnie szeroko się uśmiechnąć.
Dziedzictwo to moje wielkie odkrycie literackie, powieść doskonale napisana, porywająca, zachwycająca i zapewniająca kilka godzin niezapomnianej lektury oraz świetną zabawę. Gorąco polecam tę wyjątkowa książkę.

wtorek, 30 lipca 2019

Owoc granatu t. 1, 2 - Maria Paszyńska

Wydawnictwo Książnica, Moja ocena 5,5/6
Bardzo dobre, świetnie napisane tomy, które pochłonęłam błyskawicznie.
Akcja rozpoczyna się latem 1939 roku, Kresy. Elżbieta i Stefania, wchodzące w dorosłość bliźniaczki, spędzają beztroskie wakacje w dworku dziadków. Przezywają beztroskie wakacje, poznają smak pierwszych miłostek, zauroczeń. 
Nagle rozpoczyna się wojna. Początek ma też dramatyczna walka o przetrwanie. Nastają dni strachu, leku, głodu, niepewności. 
To w 1. tomie. Tom 2. jest kontynuacją losów bohaterek. W części 1. i na początku 2. bliźniaczki, główne bohaterki książek, przeżywają prawdziwe piekło i cudem uchodzą z życiem. 
Ratunek znajdują w polskim wojsku i podążają za Armią Andersa. Dzięki temu docierają do Iranu. Mimo, iż kraj ten przypomina im raj na ziemi, nad Elżbietą i Stefanią, podobnie jak nad tysiącami innych ciągnących za Andersem, wisi widmo doznanych przeżyć, trauma wojennych lat.
Czy Elżbiecie i Stefanii uda się choć na chwilę zapomnieć o wojnie i odnaleźć szczęście? Czy uda im się przystosować do nowej, jakże innej od dotychczas znanych kultury? 
Więcej o żadnym tomie nie napiszę żeby nie spojlerować.
Gorąco was za to zachęcam do sięgnięcia po obie części jak na razie tetralogii. Ja już zamówiłam kolejne dwa tomy przygód Elżbiety i Stefanii. 
Maria Paszyńska stworzyła doskonale, niezwykle klimatyczne i poruszające książki. 
Obie części czyta się błyskawicznie wręcz niecierpliwe, ba nawet zachłannie przewracając kolejne kartki książek. 
Autorka pomiędzy autentyczne wydarzenia z naszej historii zręcznie wplata fikcyjne losy dwóch bohaterek. Całość prowadzona jest interesująco, wartko, ciekawie. Od lektury trudno się oderwać.
Historia opowiedziana w książkach jest poruszająca, wciągająca, a momentami także wzruszająca. 
Pierwszy tom zachwyca sielankową atmosferą Kresów, porusza wydarzeniami wojennymi i tym, co jeszcze spotkało bohaterki. 
Tom drugi porywa, wręcz uwodzi atmosferą Bliskiego Wschodu, orientalnym czarem Iranu. Całość okraszona pojawiającym się w obu książkach delikatnym wątkiem miłosnym.
Gorąco zachęcam do lektury i niecierpliwie czekam aż dotrą do mnie kolejne dwa tomy serii.

sobota, 27 lipca 2019

Sekretne dziecko - Kerry Fisher

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5,5/6
Dobra, dająca sporo materiału do przemyśleń, zapadająca w pamięć książka.
Możesz uciekać od swojej przeszłości, ale ona i tak cię dopadnie…
Czy tak jest w rzeczywistości? Czy to stanie się udziałem Susie, szczęśliwej dotąd żony i matki?  
Czy przeszłość zniszczy jej rodzinę, a poczucie winy zadręczy ją samą?
Susie popełniła czyn, który wzbudza wiele kontrowersji i kosztem dziecka buduje sobie szczęśliwą rodzinę. Podejrzewam, że już na samym początku książki większość czytelniczek jej nie polubi. Ba, spora grupa ja znienawidzi. Ale czy wszystko jest takie proste, jakim się wydaje być?
Autorka ukazuje nam obraz kobiety rozdartej, takiej, którą jej własna decyzja nieomal zadręcza. Jest to portret niezwykle wyrazisty, poruszający, nikogo z czytelników nie pozostawiający obojętnym.
Lektura Sekretnego dziecka porusza i to bardzo. W trakcie poznawania kolejnych losów bohaterki uronicie niejedną łzę, wzruszycie się, a po odłożeniu książki na półkę długo nie będziecie mogli zasnąć. Losy Susie i jej rodziny na bardzo długo zostaną w waszej pamięci.
Zakończenie jest niczym kolejka górska, mocno przeczołguje czytelnika pod względem emocjonalnym. Rozwiązania problemów, decyzje, które podjęła Susie, łatwo nam je oceniać. Spróbujmy jednak postawić się w jej sytuacji, choć na chwilę znaleźć na jej miejscu. Jak się okaże żadna decyzja nie jest idealna, żadna nie jest prosta do podjęcia i każda ma swoją cenę. 
Sekretne dziecko to kolejna niezwykle poruszająca książka autorstwa Kerry Fisher. Wcześniej czytałam Posłuszną żonę. Ta pozycja także wywarła na mnie ogromne wrażenie i na długo zapadła w pamięć. Polecam obie książki. Idealna lektura nie tylko na wakacje.