piątek, 20 lipca 2018

Czas zabijania. Bełżec, Sobibór, Treblinka i akcja "Reinhardt" - Stephan Lehnstaedt

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża.

Auschwitz ze słyszenia znają chyba wszyscy. Natomiast o akcji Reinhardt, w skład której wchodziły obozy zagłady Bełżec, Sobibór i Treblinka mało kto słyszał.
Aktion Reinhardt, Einsatz Reinhardt, czyli po polsku akcja Reinhardt   to był kryptonim akcji zagłady Żydów z Generalnego Gubernatorstwa i Okręgu Białostockiego przeprowadzonej w latach 1942–1943 na terytorium okupowanej Polski w ramach tzw. ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej.
W czasie kilkunastu miesięcy zamordowano ok. 1,85 mln Żydów,
spalili ciała i zakopali popioły. Przeżyło nie więcej niż 150 osób. Większość zamordowanych była obywatelami II RP. Aż trudno to sobie wyobrazić. 
Książkę czyta się bardzo źle. Bynajmniej nie chodzi tu o sposób jej napisania. Napisana jest bowiem doskonale, merytorycznie, ale i językiem przystępnym. Poza tym składa się nie tylko  z suchych danych, faktów historycznych, ale także z emocji, wtrętów o czynniku ludzkim. I może ta ostatnia kwestia jest największym problemem. Trudno bowiem przejść do porządku nad ogromem zbrodni, okrucieństwa, jakie znajdują się na kartach książki. Trudno nie reagować maksymalnie emocjonalnie. Z tego powodu jest to bardzo trudna lektura.
Sporo w książce śladów polskich. Dużo miejsca jest poświęcone Polakom, którzy pomagali w tym trudnym czasie i w tych miejscach Żydom. Jednak Lehnstaedt pokazuje nie tylko pozytywną kartę polskiego udziału w akcji Reinhardt. I podejrzewam, że to najbardziej nie przypadnie do gustu sporej części naszych rodaków. 
Autor opisuje bowiem nie tylko zbrodnie hitlerowskie, ale także to co po tytułowej akcji robili Polacy. Wspomina m.in. o przekopywaniu obozowych zgliszczy, przeszukiwaniu baraków, stert wszystkiego, co w obozach zostało. Wspomina o pięknych odruchach ludzkich, ale i o najbardziej prymitywnych, mrocznych stronach ludzkiej duszy.
W trakcie lektury w czytelniku walczą ze sobą rozmaite uczucia. Z jednej strony jest to niedowierzanie, wściekłość, czasem nawet rozpacz, a z drugiej duma z garstki naszych rodaków. 
Stephan Lehnstaedt napisał książkę ważną i potrzebną, dopracowaną merytorycznie, poruszającą, szokującą. Napisał także pierwszą w języku niemieckim monografię akcji Reinhardt, w której w rzeczowy, ale i wstrząsający sposób przypomina o wymordowaniu polskich Żydów. Warto, ba trzeba przeczytać.

 

czwartek, 19 lipca 2018

Zapowiedź...

19 września ukaże się Silva rerum II.
Silva rerum I recenzowałam tutaj (klik)

Bestsellerowa saga o burzliwych dziejach polsko-litewskiej rodziny na tle wielkiej wojny północnej
Anno Domini 1707. Rotmistrz Jan Izydor Narwojsz zarządza zrujnowaną twierdzą Radziwiłłów w Birżach. Skoszarowani wraz z Litwinami ich sprzymierzeńcy Moskale zamiast utrwalać pokój pustoszą okolice i tylko wódka oraz szantaż pozwalają mu trzymać ich w ryzach.
Z Birż do Milkont, starego i zaniedbanego dworu Narwojszów położonego w sercu pradawnej kniei, młody dziedzic rodu śle czułe listy do żony. Anna Katarzyna schroniła się tutaj przed wojenną zawieruchą. Teraz będzie musiała stawić czoła klęsce nieurodzaju, wielkiemu głodowi, szwedzkim dezerterom i własnym zgubnym namiętnościom.
Barokowe Wilno leczy rany po przejściu wojsk szwedzkich, pożarze, gwałtach i plądrowaniu żołdaków Karola XII. Do wrót miasta puka czarna śmierć… I nawet czcigodny Aaron Gordon, były medyk królewski, okaże się bezsilny wobec potęgi Morowej Dziewicy i jej upiornej danse macabre.
Trupy piętrzą się na ulicach, a smród palonych ciał jest nie do zniesienia. Krążą pogłoski o aktach kanibalizmu. W tym piekle staruszka Urszula z Narwojszów Birontowa zmaga się nie tylko z bolesnymi wspomnieniami. Walczy też ze śmiercią na wielu frontach, także rodzinnym – rodowi Narwojszów grozi bowiem wygaśnięcie. Czy Urszula wygra swój pojedynek ze śmiercią? Czy Narwojszowie przetrwają wojnę i dżumę? Dlaczego to, co najbardziej istotne nigdy nie znalazło miejsca na stronach ich rodzinnej sylwy? Kto kieruje tym światem, który wyszedł z kolein? Niepojęta wola Boża czy zwykły przypadek?
Ta barwna opowieść o dziejach szlacheckiej rodziny z Litwy jest też urzekającą wedutą Wilna, miasta wielu kultur, języków i tradycji oraz niezwykle sugestywnym, odmalowanym z imponującym znawstwem tematu obrazem epoki, w której tylko krok dzieli grzech od świętości, a wszechobecne odczucie „marności nad marnościami” nie przeszkadza ludziom oddawać się cielesnym żądzom i wyciskać życie jak dojrzałą, tryskającą sokiem brzoskwinię. Tło wielkiej tragedii nie przesłania jednak piękna i triumfu ludzkiej duszy.
We wrześniu Kristina Sabaliauskaitė odwiedzi Polskę.

środa, 18 lipca 2018

Błekit - Maja Lunde

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5/6
Maja Lunde to autorka bestsellerowej Historii pszczół. Książka ta sprzedana została w Polsce w nakładzie 65 tysięcy egzemplarzy. W kraju, w którym statystyczny Polak praktycznie nie czyta, to ogromny nakład. Tym razem pisarka stworzyła książkę o... wodzie.

Akcja książki toczy się dwutorowo - współcześnie i w...przyszłości,a  konkretnie w roku 2041. 
Bohaterkami na płaszczyźnie współczesnej są - wiekowa kobieta Signe i Norwegia. Signe wspomina swoją młodość, dojrzewanie, lata dzieciństwa, początki dorosłości, jej kontakty z ludźmi, to co dobre i złe w jej życiu.
Druga bohaterka top Norwegia, a w zasadzie to jak ten kraj się zmienił, jak zmienia. Jedynym stałym elementem jest wielki lodowiec. Ale i on wkrótce ma zniknąć. obojętnie, jak to absurdalnie zabrzmi, ma zostać przerobiony na wielką górę kostek lodu. Firma, która ma takie plany popada w niełaskę Signe. Kobieta wypowiada korporacji wojnę. Co z tego wyniknie?!
To się dzieje w teraźniejszości. Wydarzenia z przyszłości to Francja i ogromna, od dawna niszcząca kraj (podobnie, jak i resztę kuli ziemskiej) susza. Pożary, reglamentowanie do absurdu wody, braki żywności, związane z tym niedogodności, zwiększająca się przestępczość, to wszystko jest normą we Francji w 2041 roku. Bohaterami przyszłości jest przeciętna rodzina 2+2 oraz to co ich spotkało, a co ja traktuję jako ostrzeżenie dla ludzi nam współczesnych. 
Czy te wątki da się połączyć? Co one mają ze sobą wspólnego? Czym jest tytułowy Błękit? Tego dowiecie się w trakcie lektury. 
Obie części książki są przestrogą, sygnałem, że coś nader poważnego dzieje się z naszą planetą, z nami samymi.  Losy dwóch konkretnych krajów to także losy całej naszej planety. Losy konkretnych osób, to losy nas samych. Wszystkie z pozoru nie mające ze sobą wiele wspólnego elementy Lunde bardzo zręcznie połączyła. Powstała w ten sposób ciekawa, poruszająca ważne zagadnienia książka i do tego bardzo aktualna. Tematy suszy i wszystkiego co z tymi związane, bazowania ludzi w maksymalny sposób na naszej ziemi i kwestie zamknięcia granic bo... są jako żywo przeniesione z 2017, 2018 i wielu innych lat. Warto przeczytać i przemyśleć.
Do tego dochodzi bardzo zaskakujące zakończenie. Czyta się dobrze, polecam.



Rozmowa z Kerry Fisher


Lubi czytać Jojo Moyes, uwielbia gotować i pisze książki, które wciągają od pierwszego zdania. Kerry Fisher pracowała jako nauczycielka angielskiego w Hiszpanii, zbierała winogrona w Toskanii, była dziennikarką i recenzentką. Ukończyła kurs pisania na University of California, po czym zajęła się pisaniem powieści, które biją rekordy popularności. W dniu premiery Posłusznej żony zapraszam na krótką rozmowę z autorką.
Który aspekt pracy nad książka uważasz za najtrudniejszy?

Chyba ten, kiedy trafiam na jakiś pomysł i myślę nad nim pół roku albo rok. Czasem wydaje mi się, że już nic ciekawego nie przyjdzie mi do głowy. Uwielbiam tworzyć sceny, w których czarny charakter wreszcie dostaje za swoje. Lubię te fikcyjne pojedynki!

Masz jakieś przyzwyczajenia, jeśli chodzi o miejsce lub czas pisania?

Może nie jest to szczególnie efektowne, ale najczęściej piszę rano w Starbucksie. Staram się nie patrzeć na mojego psa, który siedzi tam z żałosną miną podczas gdy mi ani się śni ruszyć do wyjścia. Odcięcie się od domowych spraw z niekończącą się listą rzeczy do zrobienia jest konieczne, jeśli chcesz mieć wolną głowę pełną świeżych pomysłów.

Co czytasz, kiedy nie piszesz?

Uwielbiam Jojo Moyes, Liane Moriarty i Suzanne Bugler.

Gdybyś nie została pisarką, to…?

Chciałam być aktorką, ale w młodości byłam zbyt nieśmiała. Fascynowały mnie obce języki więc bardzo wcześnie nauczyłam się płynnie mówić po francusku, hiszpańsku i włosku. Myślę więc, że mogłabym być tłumaczką.

Czy masz jakieś zainteresowania, które dostarczają ci inspiracji?

Jestem bardzo towarzyską osobą. Uwielbiam gotować, jestem bardzo szczęśliwa gdy w domu jest pełno ludzi i wszyscy razem siedzimy przy stole, jemy i pijemy. Moje pomysły zawsze pochodzą ze zwykłych rozmów z ludźmi, których znam. Słucham, czym się martwią, co ich dotyka i co wprawia w złość. (źródło: https://lindasbookbag.com, fot. Sarah White)







wtorek, 17 lipca 2018

4 3 2 1 - Paul Auster

Wydawnictwo Znak., Ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.

Książka monumentalna rozmiarowo, trudna, warta przeczytania.
Wielu mówi, iż dla takiego autora, jakim jest Paul Auster,  4 3 2 1 to wybitna książka, książka bez mała życia. 

Główny bohater Archie Ferguson pochodzi z żydowskiej rodziny, urodził się w 1947 roku i jego życie z pozoru nie różni się niczym od życia milionów Amerykanów...ale w trakcie lektury poznajemy cztery wersje jego życia. 
Dla jednych zaleta,dla innych (nie lubiących tego typu drobiazgowości) wada będzie ukazanie przez psiarza wszystkich szczegółów życia jego bohatera. Wszystkie cztery życia ukazane są wyjątkowo szczegółowo, momentami można pomyśleć, że aż za bardzo. 
Cztery życia Fergusona ukazane są na przestrzeni kolejnych lat, dekad i silnie osadzone w amerykańskiej kulturze historii, obyczajach, przemianach społeczno-ustrojowych. 
Można śmiało napisać, iż Auster ze swojego bohatera, a w zasadzie jego kolejnych żyć tworzy coś pomiędzy lekcją historii i wiedzy o społeczeństwie amerykańskim, a katharsis dla samych Amerykanów. Razem z bohaterem doświadczamy i przedzieramy się przez wydarzenia, fakty, które dla wielu Amerykanów nadal są wstydliwe. Wspomnę tylko o kilku, jak np. rasizm, wojna w Wietnamie, antysemityzm i wiele innych.
Książka nie należy do najłatwiejszych choćby ze względu na swoją monumentalność i drobiazgowość, ale także niezwykle długie, liczące często po kilka linijek zdania. Jest to jednak doskonale napisana powieść. Gdy już się w nią wczytacie (na nastąpi +/- po 50 stronach) lektura będzie wielką przyjemnością. 
W wielu księgarniach internetowych 4 3 2 1 jest klasyfikowane w dziale książki dla kobiet. Wg. mnie to błąd, ponieważ to doskonała lektura dla każdej osoby, niezależnie od płci, dla czytelnika szukającego wybitnej, wartościowej pozycji.
Jeszcze jedna uwaga, warto zarezerwować sobie na czytanie dużo czasu, idealnym byłby urlop. Gdy już bowiem wnikniecie w lekturę, gdy fabuła was wciągnie, szkoda odkładać książkę, a i powrót do niej, ponowne wczytanie się w nią zajmie dużo czasu. 
Gorąco polecam.

poniedziałek, 16 lipca 2018

Skrawek mego serca - Peter Robinson

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5/6
Skrawek mego serca to 16. tom przygód inspektora Banksa. 

Ale bez obaw, każdy tom można czytać niezależnie od siebie. I chociaż w kolejnych częściach oprócz zagadki kryminalnej śledzimy także prywatne perypetie bohatera, to i tak bez znajomości wcześniejszych części cyklu dacie sobie radę. Autor licznymi nawiązaniami do przeszłości daje szansę na komfortową lekturę każdemu czytelnikowi. 
Tym razem nasz śledczy (którego tak na marginesie bardzo lubię) żeby rozwikłać zagadkę z teraźniejszości ( a chodzi o wyjątkowo drastyczną i tajemniczą śmierć krytyka muzycznego) musi cofnąć się do roku 1969. W przeszłości czeka na niego kolejne, niezwykle krwawe zabójstwo.
Akcja toczy się dwutorowo i przeszłość jest bardzo zręcznie przeplatana z teraźniejszością. Jak się szybko okaże zabójstwo sprzed 35 lat i to współczesne z początku książki, to nie jedyne, z jakimi będzie musiała uporać się ekipa śledcza.
Fabuła (zarówno wątki główne, jak i poboczne) jest bardzo misternie skonstruowana i tak poprowadzona, iż do końca nie wiadomo o co chodzi. Rozwiązanie wyłania się z mroków zagadek i tropów na ostatnich stronach książki. 
Sama intryga jest podobna do puzzle bowiem złożona z takich drobniutki elementów. Dopiero po ułożeniu sporej części fragmentów wyłania nam się początkowy obraz, choć do finału jeszcze sporo brakuje. Część z tych elementów początkowo zdaje się być zbędna, nie mieć nic wspólnego z rozwiązywana zagadką. jednak jak się okaże, to tylko pozory. 
Ilością nakreślonych szczegółów, dosyć powolnym tempem akcji, klasycznie prowadzonym dochodzeniem Robinson nawiązuje do najlepszych, klasycznych, angielskich kryminałów. Jestem przekonana, iż wielbiciele tego typu literatury będą lekturą Skrawka mego serca usatysfakcjonowani.  Gorąco polecam.




niedziela, 15 lipca 2018

Zapowiedź...




22 sierpnia nakładem Wydawnictwa Marginesy ukaże się ta lekka i sądząc z opisu także wciągająca i zabawna powieść. Może być doskonałą lekturą na lato...
Pewnego dnia Helena słyszy pytanie: „Czeka pani na pana B.?”. Powinna zaprzeczyć, ale potwierdza. Trafia do niemal pustego biurowca i ma przekierowywać zaszyfrowane mejle. Każdego wieczoru czeka na nią bukiet kwiatów. Ale nawet tak niewinny prezent ma swoje konsekwencje i Helena zostaje wciągnięta w życie i dramaty innych ludzi, nawiązuje nieoczekiwane przyjaźnie. Ale co to wszystko znaczy? Kim jest pan B.?
Mancebo prowadzi mały sklep kolonialny. Całymi dniami obserwuje barwne życie ulicy. Wszystko toczy się swoim rytmem, aż do pewnego wieczoru, gdy nieznajoma prosi go, by szpiegował jej męża. Nagle sprzedawca zostaje prywatnym detektywem. I uświadamia sobie, jakie życie potrafi być niejednoznaczne.
Misje Heleny i Manceba nakładają się na siebie, a Miasto Światła odkrywa przed nimi tajemnice, o których istnieniu żadne z nich nie miało dotąd pojęcia...

Cudowna lektura! Paryż dosłownie ożywa na kartach tej wybornej powieści o
tożsamości, odnajdywaniu siebie i o tym, jak ważne jest czerpanie z życia pełnymi garściami.
„Brew and Books Review”

Britta Röstlund nie tylko ma poczucie humoru, ale także świetnie oddaje napięcie towarzyszące bohaterom. Atmosfera paranoi, gwar wielkomiejskiego życia i dziwna zagadka – przyjemna i ekscytująca powieść.
„Göteborgs Posten”

Zabawna i mądra historia o tym, jak coś nieoczekiwanego potrafi wywrócić do góry nogami przewidywalne życie. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a intryga wywołuje ciarki rozkoszy. Paryż tętni tu życiem: piekarnie, kawa, ciepłe od słońca chodniki, perfumy, dym papierosowy – wszystko opisane tak, że można to poczuć.
„Skånska Dagbladet”


sobota, 14 lipca 2018

300 uczonych prywatnie i na wesoło. Tom 1, Tom 2 - Andrzej Kajetan Wróblewski

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo fajnie napisana, ciekawa, idealna do podczytywania we fragmentach książka, a raczej dwie książki.
Zawiera ona biogramy 300 najsłynniejszych uczonych. Jednak bez obaw. Nie będzie to nudna lekcja historii czy innego przedmiotu.
Biogramy zebrane przez autora to raczej mnóstwo faktów poprzeplatanych bardzo ciekawymi anegdotami, ciekawostkami, dowcipami.
Dzięki ogromnej pracy, jaką wykonał autor, oba tomy są prawdziwą kopalnią wiedzy...i to jak ciekawą. 

Autor, profesor fizyki, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego łączy w swojej książce wiedzę ze swadą, przymróżeniem oka i lekkim choć merytorycznym stylem. 
Bohaterami swoich książek uczynił największych, najsłynniejszych, tych, którzy zmienili świat i nasze jego pojmowanie. 
Wymienię tylko kilka nazwisk, ale one same powiedzą wam wszystko...Galileusz, Charles Darwin, Albert Einstein, Erwin Schrödinger czy Benjamin Franklin. To tylko kilka spośród tytułowych 300 postaci.
Informacje o niezwykłych bohaterach zamieszczone są w tekstach maksymalnie obejmujących 3 strony książki. Nie dużo. Dla mnie to akurat w sam raz żeby zaciekawić i ewentualnie zmusić do poszukiwania dalszych informacji o danej osobie. 
Wróblewski opowiada nie tylko o pracy zawodowej, działalności naukowej każdej postaci, ale także o ich wadach, zaletach, przywarach, dziwactwach, upodobaniach, a także o wyjątkowo w wielu przypadkach burzliwym życiu prywatnym.Oj dzieje się w tej książce, dzieje. Aż kipi ona wiedzą i energią. 
Gorąco zachęcam was do lektury obu części. Doskonała pozycja, mistrzowska narracja, ogromna porcja wiedzy i ciekawostek, a do tego pyszna zabawa. Idealna lektura do podczytywania we fragmentach nie tylko latem.






piątek, 13 lipca 2018

Czas gniazdowania - Dorota Pasek

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5-/6
Historia znana od wieków, ona i on, po przejściach, uparci, ze swoja wizją wszystkiego. Nagle spotykają się i okazuje się, że jeden dzień, jedno spotkanie potrafi zmienić wszystko, a przypadek zdecydować o dalszym życiu. 

Ale spokojnie, nie będzie słodko, landrynkowo, idealnie w różowych barwach.
Pisarce udało się w bardzo ciekawy sposób przedstawić sylwetki dwojga tak różnych od siebie osób. W wyjątkowy sposób zaprezentowane są zarówno sylwetki bohaterów, jak i ich wychodzenie z marazmu, zamkniętej skorupy, a nawet nie bałabym się tego określić...mianem pogranicza depresji. 
Poza tym ich postawy, wrażenia, odczucia, lęki i radości. To wszystko w swojej debiutanckiej książce zawarła Dorota Pasek. Chwała autorce za to, iż z wartościowej pozycji, zmuszającej do uwagi i przemyślenia kilku spraw, nie zrobiła cukierkowo-ulepkowej kolejnej książki o niczym, które wręcz zalewają nas w sieci i księgarniach stacjonarnych. Internet aż zlepił się od tego typu lukrowanych opowiastek. 
Pasek napisała wartościową, mądra, wciągającą powieść. Jestem przekonana, iż przypadnie ona do gustu tym, którzy szukają czegoś głębszego w literaturze poza wzdychaniami i wywracaniem oczyma. 
Czas gniazdowania to bardzo dobra, dopracowana powieść, pełna spojrzeń na sytuację drugiego człowieka, przystanków, które zmuszają do zatrzymania się i przemyślenia kilku spraw i prawd, w których wielu z nas odnajdzie te idealnie do nas pasujące. Polecam.

czwartek, 12 lipca 2018

Sportowy pakiet...




Kilka dni temu dostałam prezent od Wydawnictwa Zysk i S-ka...sportowy pakiet.
Znalazłam w nim coś dla ciała i dla ducha....


Woda Ostromecko to wspaniała wzbogacona licznymi minerałami woda. Więcej informacji znajdziecie tutaj (klik).
Produkty 4move Professional wzbudziły moje spore zainteresowanie.
Jest to nowa seria naturalnych napojów izotonicznych.
Receptura bazuje wyłącznie na naturalnych składnikach: wodzie mineralnej, sokach owocowych oraz kompleksie witamin, minerałów i elektrolitów. 
4MOVE PROFESSIONAL to jedyne na naszym rynku w pełni naturalne napoje całkowicie pozbawione sztucznych barwników, aromatów i słodzików.
Każdy napój posiada magnez, potas lub L - karnitynę.
Z kolei dołączone do pakietu książki są idealną lekturą dla mojego męża, który jest fanem piłki nożnej.  
Każda z książek jest ciekawie napisana, wydana na pięknym papierze, ozdobiona wspaniałymi zdjęciami. 



Morderstwo przy rue Dumas - M.L. Longworth

Wydawnictwo Smak Słowa, Moja ocena 4,5/6
Morderstwo przy rue Dumas, to 2. tom serii Verlaque i Bonnet. Książka reklamowana jest jako porywający kryminał. 

Tu bym dyskutowała. Chodzi nie tylko o określenie porywający, ale i o kwestię kryminalności tej historii. Tzn. mamy śledztwo, mamy  zabójstwo, ale moim zdaniem te elementy nie klasyfikują książki, jako kryminału. Do tego wg. mnie potrzeba czegoś więcej.
Morderstwo przy rue Dumas to raczej niezła powieść obyczajowa z elementami kryminalnymi niż sam kryminał. 

Książka przede wszystkim zachwyca południową Francją i wszystkim, co z tym regionem jest związane. W treści mamy całą gamę kolorów, zapachów, dźwięków, krajobrazów, smaków. Dla osób wrażliwych na tego typu opisy będzie to prawdziwa gratka. Podobnie będzie się sprawa miała z wielbicielami Francji.
Opisy posiłków, rodzajów potraw, ser, win, kawy, dywagacje o konkretnych daniach, ich celebracja to wszystko stanowi sporą część książki. Do tego dochodzą opisy miast i miasteczek regionu, charakterystyka obyczajów i mieszkających tam ludzi. Można wręcz zanurzyć się w Prowansji.
Książka zdaje się wręcz kiełkować z ziemi południowej Francji, być przesycona do ostatniej litery tamtą atmosferą, odrębnością kulturową.
Samo śledztwo w sprawie morderstwa dziekana Wydziału Teologii na Uniwersytecie w Aix sprawia wrażenie niejako wciśniętego pomiędzy te opisy, a także biesiady przy stole, które mam wrażenie wypełniają sporą część każdego dnia bohaterów prowadzących dochodzenie. Faktem jest, iż to właśnie w trakcie konsumpcji przepysznych prowansalskich dań, lub degustacji kolejnych win, bohaterom przychodzą do głowy najlepsze pomysły...kto, jak i dlaczego. 
Od razu podkreślę, kwestia zabójstwa....nie jest to najlepszy wątek kryminalny z jakim spotkacie się. Jest on powiedzmy...średni. Ale jego urok, wplecenie pomiędzy aspekty kulinarno-przyrodniczo-historyczno-krajobrazowe i język jakim cała książka jest napisana, czynią z niego uroczy, lekki dodatek do całej reszty. 
Jeżeli będziecie o tym pamiętać, lubicie taki sposób opowiadania historii, nie szukacie akcji w amerykańskim stylu zabiligoiuciekł, lektura będzie dla was sporą przyjemnością.


środa, 11 lipca 2018

Książki na wakacje, taniej do 80%..idealna okazja dla moli książkowych....

http://www.taniaksiazka.pl/t/ksiazka-na-wakacje


Księgarnia Tania książka znowu ma dla moli książkowych kolejną super promocję.
Gdy klikniecie w banerek u góry, przeniesiecie się na stronę, na której znajdziecie same książkowe skarby w okazyjnych cenach.

W rewelacyjnych cenach znajdziecie takie hity książkowej, jak:

A ja żem jej powiedziała... Katarzyny Nosowskiej (klik)

Tatuażysta z Auschwitz, pozycję tę kilka dni temu recenzowałam (klik)

Zakończenie serii z komisarzem Forstem Remigiusza Mroza (klik) 

Outsider, czyli najnowsze dziecko S. Kinga (klik)  

Zamęt, rewelacyjną książkę króla szpiegowskich thrillerów V. Severskiego (klik)  

Żmijowisko, najnowszą książkę W. Chmielarza (gorąco polecam) (klik)  

Sapiens. Od zwierząt do bogów, książkę polecaną przez Billa Gatesa (klik)  

Opowiadania bizarne O. Tokarczuk (klik)  

i wiele innych super ciekawych i w rewelacyjnych cenach książek...

Nigdy nie potrafię oprzeć się takiej promocji... Tak samo będzie tym razem.

Kanikuła, niezależnie od pogody, sprzyja lekturze. W związku z  tym pozostaje nam tylko wizyta w Taniej książce i kupowanie, kupowanie, kupowanie, a póżniej czytanie....

Klamstwo doskonałe - Lisa Scottline

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo dobra powieść podobnie, jak inne książki Lisy Scottoline.
Chrisem Brennanem, główny bohater, wspaniały, uwielbiany nauczyciel, trener, świetny kumpel, idealny sąsiad, przedmiot westchnień kobiet w małym miasteczku w Pensylwanii. Praca w miejscowym liceum staje się dla niego przepustką do miejscowego światka, elit, nowego życia.
Chris zdaje się być ideałem. Czy tak jest w rzeczywistości? 

Z drugiej strony mamy kilka ciekawych postaci kobiecych.  
Susan Sematov, która przeżywa najtrudniejszy okres w swoim życiu. Zmaga się z żałobą po śmierci ukochanego męża i trudami wychowania dwóch nastoletnich synów.
Heather Larkin samotnie wychowuje syna i stara się poświęcić mu każdą wolną chwilę.
Mindy Kostis to z kolei członkini miejscowej elity, żona wziętego chirurga i matka szkolnej gwiazdy baseballu, uwikłana we własne skrywane problemy nie zauważa dramatycznych wydarzeń, które dzieją się tuż obok.
Co łączy czwórkę tych bohaterów, poza tym, że mieszkają w jednym miasteczku?  
Czy zagrożenie, które czyha na kobiety i ich najbliższych jest naprawdę tak poważne?
Lisa Scottoline stworzyła bardzo ciekawą powieść z pogranicza obyczajówki i thrillera. Jej największymi atutami są doskonale nakreśleni bohaterowie, pasjonująca, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja oraz bez przerwy czający się z tyłu element poważnego zagrożenia. Do tego wszystkiego pisarka dodała świetnie nakreśloną atmosferę, specyfikę małego, lekko klaustrofobicznego miasteczka w USA, miejsca, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą...jak się okaże, to tylko pozory.
Cała fabuła zbudowana jest na wielu przeróżnych kłamstwach, ludzkiej chęci widzenia różnych rzeczy, wybiórczej i zadziwiającej umiejętności dostrzegania tego co się chce widzieć. Czyta się doskonale, szybko. Polecam.



wtorek, 10 lipca 2018

Życie bez ciebie - Katie Marsh

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo dobra powieść.
Trudno jednoznacznie określić o czym jest książka. Z pewnością porusza ona trudny temat relacji na linii matka-córka oraz to, jak wielki wpływ na póżniejsze życie kilkorga osób mogą mieć wydarzenia z teraźniejszości. 

Zoe i jej mamę podzieliły kilkanaście lat temu pewne wydarzenia. Od tego czasu każda z kobiet żyła osobnym życiem, obie były daleko od siebie, praktycznie nie utrzymywały ze sobą kontaktu. A jeżeli już to czyniły, to atmosfera była niezwykle napięta, daleko jej było do tej, jaka powinna byc udziałem najbliższych osób.
Pewnego dnia, w momencie, który dla Zoe ma być najważniejszym w jej życiu, wydarza się coś, co boleśnie dotyka  obu kobiet. Zoe staje przed trudnym wyborem, co jest dla niej ważniejsze, a raczej kto w danym momencie jest najważniejszy.  
Fabuła jest trudna, ale jestem przekonana, iz pewne elementy, które są jej częścią składową, będą dotyczyć (w mniejszym lub większym stopniu) wielu czytelniczek.  
Historia porusza, porusza także sposób w jaki się ona rozwija, poruszają wzajemne stosunki matki i córki, spojrzenie na wiele spraw i to co z tego wyniknie.
Życie bez ciebie, to książka z pozoru banalna, ale tylko z pozoru. To lektura, która łamie wręcz serce czytelniczek, moje przynajmniej złamała. Jednak umiejętnie prowadzona fabuła, to jak autorka posługuje się uczuciami, jak o nich pisze, sprawiają, iż książkę czyta się niecierpliwe przewracając kolejne kartki.
Ogromnym atutem jest też sposób w jaki autorka połączyła wydarzenia z przeszłości z tymi z teraźniejszości.
Nie ukrywam, każda z czytelniczek w trakcie lektury będzie liczyła na Happy end. Czy takowy nastąpi? Tego nie zdradzę. Zachęcam za to bardzo mocno do lektury.

poniedziałek, 9 lipca 2018

Dziennik 2005 - 2006 - Krystyna Janda

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 6/6
Jest to kolejny tom pełnego wydania Dzienników Krystyny Jandy.
Jest to także kolejny tom ukazujący niezwykle złożoną twarz aktorki. Z jednej strony twarda baba, ostra, nieprzebierająca w słowach, inteligentna, doskonała aktorka wiele wymagająca przede wszystkim od siebie.
Z drugiej strony poznajemy twarz wrażliwej, empatycznej kobiety, serdeczniej, ciepłej, pogodnej osoby.
I tak się zastanawiam, co jeszcze można by o tym Dzienniku napisać.
Jest genialny - podobnie jak jego autorka. Jest mądry, pogodny, zmuszający do spojrzenia na wiele spraw z dystansem- podobnie, jak jego autorka.
Nie dziwię się, że Dziennik Krystyny Jandy to ewenement na skalę światową.
Jest szczery, ale nie zdradza zbyt wiele, nie ukazuje intymności, nie jest wulgarny- podobnie, jak jego autorka.
Masa przemyśleń, mądrych zdań, zabawnych anegdot, przemyśleń głębszych i płytszych, ale zawsze wzbudzających uśmiech, to jak rozmowa ze starszą, najlepszą, niezwykle mądrą przyjaciółką.
Dziennik, każdy jego tom, każde zawarte w nim słowo, to cała Krystyna Janda, wspaniała kobieta, ikona światowego kina, osoba, która warto oglądać, słuchać, czytać. 

Od bardzo, bardzo dawna żadna książka tak mnie nie porwała, jak wszystkie trzy tomy Dzienników.
Janda powinna być dawkowana każdemu bez względu czy ma depresję, melancholię czy ogarnął go głupawkowy śmiech. Janda i jej Dzienniki (wszystkie tomy) są doskonałe na każdą porę dnia, roku, na każdy stan ducha. Polecam do podczytywania od czasu do czasu we fragmentach, jak ja to robiłam i jako większą porcję na raz, gdy macie chęć na coś lekkiego acz mądrego, gdy dopada was większa porcja życiowego marazmu. 680 stron cudownej lektury.

niedziela, 8 lipca 2018

Lenin. Dyktator - Victor Sebestyen

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża.

Lenin wymyka się schematom, którym podlegali wszyscy późniejsi dyktatorzy. Nie działał wyłącznie za pomocą terroru. Pod wieloma względami był fenomenem politycznym, demagogiem, szafującym obietnicami bez pokrycia, kłamstwami i wyznającym prostą zasadę, że cel uświęca środki. Nie był sadystą, szaleńcem ani nawet fanatykiem. 

Kim zatem był? Czy autorowi niniejszej książki, Victorowi Sebestyenowi udało się na  624 stronach odpowiedzieć na te i wiele innych pytań?
Brytyjski dziennikarz i historyk napisał takie 2 w 1. 
Z jednej strony przedstawia głęboki, przeanalizowany portret człowieka, który zmienił nie tylko swój kraj, ale wpłynął także na miliony ludzi na całym świecie, wszak był twórcą najokrutniejszego systemu na świecie. 
Z drugiej strony mamy okazję prześledzić krok po kroku kształtowanie się dyktatury, zobaczyć mechanizmy jej powstawania i rozwoju oraz prześledzić kształtowanie się rosyjskiego socjalizmu.
Jednocześnie Sebestyen weryfikuje wiele mitów i wyjaśnia wiele zagadek, które przez dekady narosły wokół Lenina i jego życia oraz działalności. 
Sylwetka jego bohatera ukazana jest od młodych lat, w szerokim kontekście gospodarczo-historyczno-społecznym. Postępowanie Lenina wplecione jest w cały ciąg wydarzeń przyczynowo-skutkowych, które doprowadziły do takiego, a nie innego zachowania, postępowania. 
Lenin Sebestyena to nie tylko dyktator, polityk. To także syn, mąż, ojciec, przyjaciel, kochanek, mol książkowy namiętnie odwiedzający miejskie biblioteki, o którego prywatnym życiu najlepiej świadczą prywatne listy i zapiski licznie przytoczone w książce. 
Postać nakreślona przez historyka nie jest wybielana, nie jest oceniana. Jego Lenin przedstawiony jest czytelnikowi tak, żeby można było samemu wyciągnąć wnioski, dokonać oceny, poznać, a może w wielu momentach nawet zrozumieć. 
Niewątpliwie warto po tę pozycję sięgnąć, czytać ją z doskoku, po kilka-kilkanaście stron co kilka dni przeplatając lżejszą lekturą, jak ja to robiłem,albo całą uwagę poświecić tylko temu dziełu. Wybór należy do was. Gorąco zachęcam do lektury.
Niech was nie przeraża objętość książki. Sebestyen pisze lekko, co nie znaczy, że jest to pozycja beletrystyczna. Jest to książka w pełni naukowa, dopracowana, porządnie napisana. Autor bardzo profesjonalnie podszedł do zadania, przeprowadził bardzo złożone, trwające lata i szeroko zakrojone badania, przeczesał wiele archiwów.
Efektem jest bardzo bogata baza źródłowa i książka, której lektura (mimo trudnego tematu jaki jest w niej poruszany) jest wielką przyjemnością. Bo nawet gdy temat trudny, bolesny, dyskusyjny, ale książka napisana jest doskonale, po mistrzowsku pod względem przeprowadzonej kwerendy, lekkim mimo ciężkiego tematu językiem, czyta się ją doskonale.

sobota, 7 lipca 2018

Bez pożegnania t. 1 i 2 -Barbara Rybałtowska

 Wydawnictwo Axis Mundi, Moja ocena 5/6
Dobrze napisana, ciekawa saga rodzinna. 

Część I - Bez pożegnania, opowiada historię matki i córki ) Zofii i Kasi) wobec burzliwych dziejów Polski XX w.
Losy obu kobiet i ich najbliższych są bardzo ciekawie wplecione w tragiczną historię Polski XX wieku. Początek I tomu to także początek II wojny światowej. 
Kobiety doświadczają radzieckiej okupacji, ciemiężenia, głodu, deportacji, pobytu w niewyobrażalnie trudnych warunkach na Syberii. 
II tom, Szkoła pod baobabem to (jak wskazuje tytuł) powiązanie losów bohaterek z Afryką. Obie kobiety znajdują na tym kontynencie schronienie, a wraz z nimi ogromną grupą uchodźców. 
Zofia i jej kilkuletnia, bardzo rezolutna i przesympatyczna córka powoli układają sobie życie w Ugandzie. Co prawda znikają problemy związane z zimnem, głodem, strachem przed śmiercią, ale jak to w życiu, pojawiają się nowe, całkiem odmienne perturbacje. 
Obie książki (niezbyt grube) czytało mi się doskonale. Napisane są piękną polszczyzną , ciekawie i od pierwszej strony rzuca się w oczy, że muszą w sobie zawierać sporą porcję autobiograficznych elementów. 
Do tego dochodzi spora dawka naszej, w wielu aspektach tak mało (albo wcale) znanej historii. Rybałtowskiej udało się połączyć wielka historię z tą małą, historię krajów, narodów, milionów ludzi z historią dwóch przesympatycznych, dzielnych kobiet - małej i dużej kobiety.
Dodatkowo autorce udało się stworzyć po prostu ciepłe, sympatyczne, mądre, wzruszające postaci, którym kibicuje się od pierwszego rozdziału. Saga składa się z 8 tomów. Dwa już za mną. po kolejne sięgnę lada moment. Urzekła mnie ta lektura. Z jednej strony dała pretekst do poznania nieznanego mi dotąd wycinka wojennych losów Polaków, a z drugiej - pozwoliła na doskonały relaks. Zachęcam do lektury.



piątek, 6 lipca 2018

Nowość....



„Skąd się biorą Holendrzy” Bena Coatesa, to książka, która premierę miała wczoraj....
Jest to idealna lektura na lato.
Jest to to zapis podróży autora po dużych i małych miastach.
Holandia, kraj, który wszystko zawdzięcza sam sobie. Poczynając od ukształtowania terenu, formowanego przez nieustającą walkę z wszechobecną wodą o każdy metr suchego gruntu, po wysoki wzrost jego mieszkańców, którzy należą do największych miłośników nabiału (i piwa) na świecie.
W takim kraju Anglik Ben Coates, przed laty utknął na lotnisku i został już na stałe....Ta książka to kulturowy przewodnik po historii, zwyczajach i zabytkach tego niewielkiego, ale ważnego dla historii Europy i świata kraju. Ben Coates docieka, co czyni Holendrów Holendrami, czemu Królestwo Niderlandów to znacznie więcej niż Holandia i dlaczego kolor pomarańczowy jest taki ważny. Przy okazji wyjaśnia dlaczego Holendrzy są najwyższymi ludźmi na świecie i urządzają najlepszy karnawał poza granicami Brazylii.

czwartek, 5 lipca 2018

Rzeź na Tarlabasi. Opowieść o nowej Turcji - Thomas Orchowski

Wydawnictwo Agora S.A., Ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.
Bardzo dobrze napisany reportaż. Thomas Orchowski pokazuje w swojej książce jedną dzielnicę, Tarlabasi. Jest ona wyrywkiem Stambułu, a jednocześnie to właśnie w tym miejscu na przestrzeni XX i początku XXI wieku działy się najważniejsze rzeczy, umierali najważniejsi ludzie, mieszkali najznamienitsi. Tam w 1855 roku zmarł na cholerę Adam Mickiewicz. Tam także swoje miejsce znajdowali wykluczeni, pogardzani w innych miejscach. 

Pośród rozpadających się kamienic kryje się prawdziwa historia.
To tam niczym w soczewce skupia się historia XX-wiecznej Turcji, kraju, który zmienił się jak rzadko który.
Przemiany Turcji to przede wszystkim ludobójstwa, czystki etniczne i przymusowe migrację dokonane przez tureckie elity i wiele innych drażliwych, tragicznych wydarzeń. Do tego dochodzi współczesna głęboka polaryzacja polityczna społeczeństwa tureckiego, wydarzenia z ostatnich kilku lat. Jednolita, nowoczesna Turcja przed laty to tylko pozory, teraz państwo cofające się do... to już sami zobaczycie w trakcie lektury tej bardzo dobrze opracowanej książki. 
Książka Orchowskiego to miks, patchwork. Z różnorodnych elementów autor utworzył obraz kraju wielkiego, zróżnicowanego, a jednocześnie jednolitego, kraju który ewoluuje od kilku dekad, nieustannie się zmienia. Czy na lepsze? Sami to musicie ocenić. 
Rzeź... czyta się bardzo dobrze, szybko. Książka jest doskonale dopracowana, nieprzegadana. Mam wrażenie, że każde słowo zostało kilkakrotnie przemyślane, że jego użycie ma jakiś konkretny cel. Atutem jest także fascynacja autora Turcją. Z każdego zdania przebija wiedza o tym kraju. Widać także, iż Orchowski nie bazuje tylko na tym co zobaczył, czego się dowiedział. Przez treść książki przebija porządny, dogłębny resarch, merytoryczne podejście do tematu, ogromna wiedza dot. zarówno historii sprzed dekad, współczesnej, jak i kultury, spraw społecznych, religijnych, gospodarczych, obyczajowych..
Mam tylko jedno zastrzeżenie. Książka nie jest bezstronna. Orchowski ukazuje swoją ocenę wszystkich opisanych wydarzeń, swój punkt widzenia. Wolałbym, żeby autor był bardziej bezstronny. 
Polecam tym bardziej, iż zamieniając częściowo w tekście Turcję na Polskę dojrzymy w wielu aspektach uderzające podobieństwa i smutne wnioski nasuną się same.


środa, 4 lipca 2018

Apartament - Danielle Steel

Wydawnictwo Amber, Moja ocena 4,5/6
Danielle Steel to znana pisarka amerykańska. Niezwykle popularna autorka kobiecych romansów i książek obyczajowych . Każda jej książka to hit.
Co istotne, pisarka tworzy nie tylko książki dla kobiet. Jej twórczość to lektura dla każdego.
Jest także rzeczniczką praw dzieci. Steel udziela się społecznie – jest przewodniczącą Amerykańskiego Stowarzyszenia Bibliotecznego oraz rzecznikiem prasowym American Human Association, działającego na rzecz dzieci uzależnionych.
Opublikowała ponad 50 książek, których łączny nakład przekroczył rekordową liczbę 300 milionów egzemplarzy, a każda nowa trafia nieodmiennie na czołowe miejsca najpoważniejszych list bestsellerów. Z powodu, iż jej książki utrzymują się na pierwszym miejscu list bestsellerów, Steel trafiła nawet do Księgi Guinnessa. Bardzo popularna jest także w Polsce.
Wczoraj potrzebowałam kolejnej lektury przyjemnej, o której wiem, że da mi odprężenie. Apartament doskonale sprawdził się w tej roli. 
Pisarka z reguły w swoich książkach pokazuje świat całkowicie niedostępny dla większości z nas. Jednak co cenne, jej bohaterowie przeżywają problemy, z którymi możemy się także my, zwyczajne czytelniczki utożsamiać. Mimo, iż czasami książki Steel trącą lekkim infantylizmem, ja przy nich doskonale wypoczywam. Tak było i w tym przypadku.

Najnowsza książka pisarki, Apartament jest lekka, relaksująca i taka do przeczytania w kilka godzin. Fabula opowiada historie czterech bardzo od siebie się różniących kobiet, które zamieszkują we wspólnym tytułowym apartamencie w nowojorskiej Hell's Kitchen.
Kobiety różnią się od siebie, jak to tylko jest możliwe. Różni je wygląd, kolor skóry, wiek, bagaż życiowych doświadczeń, stan majątkowy. Łączy je to, że każda znajduje się na życiowym zakręcie i w pozostałych trzech kobietach znajdzie wsparcie i przyjaźń, której tak wszystkie potrzebują. Każda z bohaterek także walczy o zawodowy sukces, a po cichu marzy o wielkiej miłości. I każda dostanie swoja szansę.
Wiem, ckliwe, słodkie, odrobinę naiwne. Zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę. Ale czasami tak jest, iż pomiędzy trochę ambitniejszymi, poważnymi lekturami, trzeba przeczytać coś lekkiego, relaksującego, coś o czym co prawda szybko się zapomni, ale co da kilka godzin rozrywki i wytchnienia. Taki jest właśnie Apartament. Podejrzewam, iż za 1-2 tygodnie niezbyt będę pamiętać o czym jest ta książka, ale nic to. Swoje zadanie Apartament spełnił w 100%, lekturę zakończyłam zrelaksowana z wielkim uśmiechem na ustach. I o to chodziło. 
Czasami każda z nas potrzebuje odrobinę idealnego, lukrowanego świata. Książki Danielle Steel nam to dają. Są przy tym cudownie ciepłe, taki balsam na duszę. A po skończeniu lektury jeszcze długo towarzyszą nam pytania- jak ja zachowałabym się w takiej sytuacji? Polecam i czekam niecierpliwie, aż na liście nowości pokaże się kolejna książka autorki.  
 


wtorek, 3 lipca 2018

Naturalnie i zdrowo- Sarah Britton

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 6/6
Naturalnie i zdrowo to kolejna pięknie wydana przez oficynę Marginesy książka kucharsko-życiowa.
Dlaczego kucharsko-życiowa? Kucharska ze względu na 100 zawartych w niej przepisów. A życiowa ze względu na zamieszczone w niej rady, wtręty, refleksje, które są ciekawym uzupełnieniem przepisów, ale także pewną wskazówką jak żyć i gotować zdrowo. 

Tak, jak wspomniałam w książce znajdziecie 100 przepisów na dania wegetariańskie. Są to dania główne, dodatki, zupy, sałatki i przekąski.
Co istotne, są one normalne (nieudziwnione), dostosowane do każdej nieomal kuchni, każdych finansów, diety (vege, bezgluoenowe etc) proste w przygotowaniu, a składniki na nie znajdziemy we własnych domach lub pobliskich sklepach. 
Każdy z przepisów zawiera też sporą garść pomysłów, jak wykorzystać drobne resztki jedzenia sprzed 1-2 dni, które same w sobie są niewielka porcją, ale dodane do kilku innych składników stworzą ciekawe, smaczne, zdrowe danie. I co ważne, uchronimy sporą część żywności od zmarnowanie się.  
Każdy przepis jest uzupełniony pięknym zdjęciem. Aż ślinka leci.
Zachęcające do gotowania są także nazwy potraw. Np. sałatka ze szmaragdowego ogrodu, tęczowy hummus, imbirowa salsa owocowa, nieokiełznane letnie wrapy, balsamiczne śliwki.
Naturalnie i zdrowo to wspaniała, piękna książka – pełna smacznych zdjęć, doskonałych przepisów i porad.  Udowadnia ona, że gotować można z radością, a nie w pocie czoła. Że nie jest to droga przez mękę, a wielka przyjemność i sposób na ekonomiczne, zdrowe życie. 

Konkurs z Wydawnictwem Amber - wyniki!!!



Milo mi poinformować, iż pakiety dwóch książek od Wydawnictwa Amber otrzymają:


Marta Brzostowska
Barbara Skwarczyńska

Gratuluję i bardzo proszę o przesłanie adresów do wysyłki (na terenie Polski) na email anetapzn@gazeta.pl

Książki wyśle sponsor :)

poniedziałek, 2 lipca 2018

Tajemna historia czarownic - Louisa Morgan

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 4/6
 Tajemna historia czarownic to powieść dla osób lubiących sagi, magię, mających sporą dozę cierpliwości. To dobra lektura na nadchodzące lato.
Autorka pokusiła się o napisanie sagi opowiadającej losy pięciu pokoleń kobiet obdarzonych niezwykłymi mocami. Kobiety te, matki, córki, babki posiadają dar, który może być na równi dobrodziejstwem, jak i przekleństwem. 

Akcja toczy się na przestrzeni ponad 100 lat. Opowieść rozpoczyna się w Bretanii w 1821 roku, a kończy w 1937 roku.
W książce znajdziemy wszystko, co potrzebne, żeby lektura nas wciągnęła. Mamy więc wielką, przekazywaną z pokolenia na pokolenie tajemnicę, walkę o władzę, kilka wojen (większych i mniejszych), inkwizycję i co za tym idzie dla naszych bohaterek olbrzymie zagrożenie. Mamy w opowieści także przyjaźń, ciepło i miłość...i to nie jedną. 
To wszystko umiejętnie połączone powinno stworzyć doskonałą książkę. Owszem, ale Tajemnej historii czarownic czegoś zabrakło. 
W samej treści jest sporo akcji, mnóstwo się dzieje. Wszak czasy w jakich rozgrywa się fabuła były bardzo burzliwe. Jednak autorce zabrakło pomysłu, jak dziejowe zawieruchy przełożyć na karty książki, jak w to wpleść opowieść o rodzinie czarownic. 
Książkę w sumie czyta się nieźle, ale długo. Dlatego na początku napisałam, że to powieść dla osób z dużą dozą cierpliwości. Wiele opisów jest zbyt długich, akcja zbyt powolna, dłużąca się. Co najmniej 60-70 stron usunęłabym z tej książki. Odchudzona Tajemna historia...byłaby bardziej dynamiczna, wciągająca.
Całość ratuje ciekawa historia, burzliwe losy kolejnych pokoleń kobiet, ciekawe wątki poboczne. I ogólnie książkę czyta się nieźle, choć czasami trzeba zacisnąć zęby i wytrzymać ślimacze tempo opisów i wydarzeń.

niedziela, 1 lipca 2018

Boso, ale w ostrogach - Stanisław Grzesiuk

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża.
Boso, ale w ostrogach, to opowieść o przedwojennej Warszawie widzianej oczyma młodego warszawskiego cwaniaka.
Mamy okazję poznać coś co już nie istnieje, przedwojenną stolicę, jej klimat, smaczki, język, obyczaje, miejscowy kodeks honorowy i wiele innych. 
Książka całkowicie odmienna od Pięciu lat kacetu, które ostatnio miałem okazję czytać. Inna nie znaczy, ze gorsza. Grzesiuk po raz kolejny zachwyca językiem, stylem, spostrzegawczością, poczuciem humoru i tym czymś, co tylko on ma. 
To co łączy obie książki to fakt, iż autor przedstawia otaczający go świat bez upiększeń, bez owijania w przysłowiową bawełnę, obrazuje go takim jakim jest, ze wszystkimi zaletami, ale i wadami. 
Jestem przekonany, iż wielu z was lekturą będzie zaskoczonych. Obraz przedwojennej Warszawy oraz stolicy z początku wojny, nie jest tak sielski, anielski, klimatyczny, jakim znamy go z filmów czy innych książek. Stolica Grzesiuka zaskakuje i to bardzo.
Na tym tle poznajemy i śledzimy perypetie głównego bohatera. Wielokrotnie otwieramy ze zdziwienia oczy, czy wybuchamy śmiechem. Ówczesne trudności, niedostatki dosłownie wszystkiego zmuszały ludzi do kombinowania, a ludzka inwencja była niesamowita, zadziwiająca, czasami nawet przerażająca, granicząca z szaleństwem.
Grzesiuk prezentuje ówczesną Warszawę, jej mieszkańców, ale przede wszystkim siebie udowadniając, jaki był z niego gieroj, cwaniak. Nie bez kozery ukuto powiedzenie...nie ma cwaniaka nad warszawiaka.  
Boso, ale w ostrogach to doskonałą, niezwykle pouczająca, bawiąca, ale i zmuszająca do refleksji książka. Czyta się ją wyśmienicie. Warto, żeby Grzesiuka poznali ciekawi świata, ale także ci, którym ciągle mało i mało, którzy nie potrafią docenić tego, co obecnie mają. Świat widziany oczyma nastolatków u progu II wojny światowej i na jej początku, świat chłopaków z Czerniakowa wart jest poznania.