Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5/6
Skrawek mego serca to 16. tom przygód inspektora Banksa.
Ale bez obaw, każdy tom można czytać niezależnie od siebie. I chociaż w kolejnych częściach oprócz zagadki kryminalnej śledzimy także prywatne perypetie bohatera, to i tak bez znajomości wcześniejszych części cyklu dacie sobie radę. Autor licznymi nawiązaniami do przeszłości daje szansę na komfortową lekturę każdemu czytelnikowi.
Tym razem nasz śledczy (którego tak na marginesie bardzo lubię) żeby rozwikłać zagadkę z teraźniejszości ( a chodzi o wyjątkowo drastyczną i tajemniczą śmierć krytyka muzycznego) musi cofnąć się do roku 1969. W przeszłości czeka na niego kolejne, niezwykle krwawe zabójstwo.
Akcja toczy się dwutorowo i przeszłość jest bardzo zręcznie przeplatana z teraźniejszością. Jak się szybko okaże zabójstwo sprzed 35 lat i to współczesne z początku książki, to nie jedyne, z jakimi będzie musiała uporać się ekipa śledcza.
Fabuła (zarówno wątki główne, jak i poboczne) jest bardzo misternie skonstruowana i tak poprowadzona, iż do końca nie wiadomo o co chodzi. Rozwiązanie wyłania się z mroków zagadek i tropów na ostatnich stronach książki.
Sama intryga jest podobna do puzzle bowiem złożona z takich drobniutki elementów. Dopiero po ułożeniu sporej części fragmentów wyłania nam się początkowy obraz, choć do finału jeszcze sporo brakuje. Część z tych elementów początkowo zdaje się być zbędna, nie mieć nic wspólnego z rozwiązywana zagadką. jednak jak się okaże, to tylko pozory.
Ilością nakreślonych szczegółów, dosyć powolnym tempem akcji, klasycznie prowadzonym dochodzeniem Robinson nawiązuje do najlepszych, klasycznych, angielskich kryminałów. Jestem przekonana, iż wielbiciele tego typu literatury będą lekturą Skrawka mego serca usatysfakcjonowani. Gorąco polecam.
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał angielski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał angielski. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 16 lipca 2018
środa, 6 maja 2015
Diabeł z więzienia dłużników - Antonia Hodgson
Wydawnictwo Amber, Moja ocena 5/6
Akcja książki rozgrywa się w 1727 roku w Anglii, a konkretnie w Londynie i Southwark, kilka miesięcy po śmierci króla Jerzego I i objęciu tronu przez jego syna Jerzego II.
Londyn to miasto występku. Nie brak więc w nim zarówno przestępców, jak i stróżów prawa oraz więzień, do których wtrąca się winnych. Co ciekawe, liczne londyńskie maja swoja specjalizację. Kwintesencją książki są więzienia specjalizujące się w osadzaniu tylko i wyłącznie dłużników. Są to instytucje znane od kilku wieków, bardzo prężnie działające, a w związku z tym wyjątkowo w owym czasie przepełnione. Smutne to, ale niestety prawdziwe. Oznaczało to za jednym zamachem zarówno nędzę tysięcy, jak i ogromny zysk kilkorga osób.
Jednym z "lokatorów" owych więzień staje się 25-letni Tom Hawkins, który popada w długi na skutek zamiłowania do hazardu. Trafia do Marshalsea, najbardziej ponurego, okropnego więzienia, jakie w owym czasie istniało w stolicy Anglii. Istnieje tam inny świat, inne życie, rzeczywistość zupełnie nie przystająca do tej, którą zostawia się w "normalnym" świecie. W Marshalsea wszystko (dosłownie wszystko!) rządzi się innymi, własnymi prawami.Nie będę wam tego opisywać. Za to zachęcam do lektury książki. Opisy, jakimi raczy nas autorka książki są niesamowite i tak realistyczne, że w trakcie lektury otwierałam ze zdziwienia oczy, bardzo szeroko je otwierałam. Realistyczne, barwne opisy, doskonałe oddane londyńskiej i więziennej rzeczywistości to jeden z wielu atutów książki. Od razu rzuca się w oczy, iż autorka niezwykle długo i drobiazgowo musiała przygotowywać się do odmalowania tak barwnego, momentami wręcz perfekcyjnie oddanego świata XVIII-wiecznej Anglii.
Ale wróćmy na chwilę do fabuły. Dodatkowo Tomowi trafia się współwięzień, który podejrzany jest o zabójstwo. Ze wszech miar tajemniczą sprawę musi rozwiązać właśnie nasz główny bohater - Tom Hawkins, który z nędznego dłużnika staje się w więziennych realiach już mniej nędznym więźniem-śledczym.Więcej nie zdradzę. Nie chcę psuć wam przyjemności, jaką niewątpliwie będzie lektura Diabła...
Książka mimo, iż jest debiutem pisarskim Antoni Hodgson, trzyma bardzo, bardzo wysoki poziom. Moim zdaniem słusznie została nagrodzona CWA Historical Dagger za najlepszy kryminał historyczny roku 2014.
O realistycznych opisach już wspomniałam. Poza tym na uwagę zasługują niezwykle barwni i doskonale wykreowani bohaterowie. Godna uwagi jest też sama intryga kryminalna. Chociaż biorąc pod uwagę opisy i wiernie oddane realia czasu i miejsca, kryminalny wątek moim zdaniem jest odrobinę mniej ważny.
Gorąco zachęcam do lektury. Doskonała, niezwykle realistyczna, wciągająca książka. Jak widać, debiutanckie książki także mogą trzymać bardzo wysoki poziom. Aż się "boję" co autorka zaprezentuje w kolejnej powieści, na którą (tak na marginesie) niecierpliwie czekam.
Fragment książki można przeczytać tutaj (klik)
Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Platon i E-platon (klik)
Akcja książki rozgrywa się w 1727 roku w Anglii, a konkretnie w Londynie i Southwark, kilka miesięcy po śmierci króla Jerzego I i objęciu tronu przez jego syna Jerzego II.
Londyn to miasto występku. Nie brak więc w nim zarówno przestępców, jak i stróżów prawa oraz więzień, do których wtrąca się winnych. Co ciekawe, liczne londyńskie maja swoja specjalizację. Kwintesencją książki są więzienia specjalizujące się w osadzaniu tylko i wyłącznie dłużników. Są to instytucje znane od kilku wieków, bardzo prężnie działające, a w związku z tym wyjątkowo w owym czasie przepełnione. Smutne to, ale niestety prawdziwe. Oznaczało to za jednym zamachem zarówno nędzę tysięcy, jak i ogromny zysk kilkorga osób.
Jednym z "lokatorów" owych więzień staje się 25-letni Tom Hawkins, który popada w długi na skutek zamiłowania do hazardu. Trafia do Marshalsea, najbardziej ponurego, okropnego więzienia, jakie w owym czasie istniało w stolicy Anglii. Istnieje tam inny świat, inne życie, rzeczywistość zupełnie nie przystająca do tej, którą zostawia się w "normalnym" świecie. W Marshalsea wszystko (dosłownie wszystko!) rządzi się innymi, własnymi prawami.Nie będę wam tego opisywać. Za to zachęcam do lektury książki. Opisy, jakimi raczy nas autorka książki są niesamowite i tak realistyczne, że w trakcie lektury otwierałam ze zdziwienia oczy, bardzo szeroko je otwierałam. Realistyczne, barwne opisy, doskonałe oddane londyńskiej i więziennej rzeczywistości to jeden z wielu atutów książki. Od razu rzuca się w oczy, iż autorka niezwykle długo i drobiazgowo musiała przygotowywać się do odmalowania tak barwnego, momentami wręcz perfekcyjnie oddanego świata XVIII-wiecznej Anglii.
Ale wróćmy na chwilę do fabuły. Dodatkowo Tomowi trafia się współwięzień, który podejrzany jest o zabójstwo. Ze wszech miar tajemniczą sprawę musi rozwiązać właśnie nasz główny bohater - Tom Hawkins, który z nędznego dłużnika staje się w więziennych realiach już mniej nędznym więźniem-śledczym.Więcej nie zdradzę. Nie chcę psuć wam przyjemności, jaką niewątpliwie będzie lektura Diabła...
Książka mimo, iż jest debiutem pisarskim Antoni Hodgson, trzyma bardzo, bardzo wysoki poziom. Moim zdaniem słusznie została nagrodzona CWA Historical Dagger za najlepszy kryminał historyczny roku 2014.
O realistycznych opisach już wspomniałam. Poza tym na uwagę zasługują niezwykle barwni i doskonale wykreowani bohaterowie. Godna uwagi jest też sama intryga kryminalna. Chociaż biorąc pod uwagę opisy i wiernie oddane realia czasu i miejsca, kryminalny wątek moim zdaniem jest odrobinę mniej ważny.
Gorąco zachęcam do lektury. Doskonała, niezwykle realistyczna, wciągająca książka. Jak widać, debiutanckie książki także mogą trzymać bardzo wysoki poziom. Aż się "boję" co autorka zaprezentuje w kolejnej powieści, na którą (tak na marginesie) niecierpliwie czekam.
Fragment książki można przeczytać tutaj (klik)
Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Platon i E-platon (klik)
czwartek, 13 listopada 2014
Całun dla pielęgniarki
Wydawnictwo WAB, Moja ocena 5,5/6
Całun dla pielęgniarki, to kolejny kryminał autorstwa wspaniałej P.D. James, który miałam okazję przeczytać. P. D. James, to fenomenalna angielska pisarka, autorka powieści kryminalnych, takich autentycznych kryminałów w starym, dobrym stylu. Całun...to kolejny tom przygód inspektora Adama Dalgliesha. Tym razem zbrodnia (i to niezwykle przebiegła, wyrafinowana wręcz) ma miejsce w szkole pielęgniarskiej w
Nightingale House. Odbywa się tam lekcja pokazowa, mająca na celu przygotować przyszłe pielęgniarki do konkretnych czynności. Zwyczajna z pozoru czynność, jaką jest pokaz karmienia obłożnie chorych pacjentów, przeradza się w dramat. Niestety to jeszcze nie koniec tragedii. Po upływie krótkiego czasu martwa zostaje znaleziona kolejna studentka szkoły. Czy coś (poza miejscem zdarzenia) łączy obie zbrodnie? Na to pytanie musi znaleźć odpowiedź inspektor Dalgliesh.
Genialna, doskonale skonstruowana powieść kryminalna, w której krok po kroku śledzimy drobiazgowo przedstawione dochodzenie (takie bez specjalistycznych urządzeń, DNA, opierające się na faktach i inteligencji), odrzucamy mylne tropy, poznajemy galerię ciekawych bohaterów. Autorka pod postaciami zwykłych studentek pielęgniarstwa (ot zdawałoby się zwyczajnych dziewcząt) stworzyła niezwykle barwną i ciekawą grupę postaci, które różnią się od siebie, jak to tylko jest możliwe. Prowadzone krok po kroku śledztwo odsłania wiele bardzo negatywnych cech zarówno studentek pielęgniarstwa, jak i ich wykładowców oraz personelu szpitala. Atmosfera tajemnicy jest coraz gęstsza, a rozwiązanie klasyczne, choć i tak zaskakujące.
Autorce po raz kolejny udało się napisać doskonały, arcywyborny kryminał, taki w klasycznym, najlepszym z możliwych stylu. Nic dziwnego, iż książka ta jest uznawana za jedną z najlepszych w dorobku P.D. James i została w 1971 roku wyróżniona nagrodą Silver Dagger Awar.
P.D. James jednak słusznie bywa nazywana mistrzynią kryminału.
Tej autorki:
Przedsmak śmierci (klik)
Całun dla pielęgniarki, to kolejny kryminał autorstwa wspaniałej P.D. James, który miałam okazję przeczytać. P. D. James, to fenomenalna angielska pisarka, autorka powieści kryminalnych, takich autentycznych kryminałów w starym, dobrym stylu. Całun...to kolejny tom przygód inspektora Adama Dalgliesha. Tym razem zbrodnia (i to niezwykle przebiegła, wyrafinowana wręcz) ma miejsce w szkole pielęgniarskiej w
Nightingale House. Odbywa się tam lekcja pokazowa, mająca na celu przygotować przyszłe pielęgniarki do konkretnych czynności. Zwyczajna z pozoru czynność, jaką jest pokaz karmienia obłożnie chorych pacjentów, przeradza się w dramat. Niestety to jeszcze nie koniec tragedii. Po upływie krótkiego czasu martwa zostaje znaleziona kolejna studentka szkoły. Czy coś (poza miejscem zdarzenia) łączy obie zbrodnie? Na to pytanie musi znaleźć odpowiedź inspektor Dalgliesh.
Genialna, doskonale skonstruowana powieść kryminalna, w której krok po kroku śledzimy drobiazgowo przedstawione dochodzenie (takie bez specjalistycznych urządzeń, DNA, opierające się na faktach i inteligencji), odrzucamy mylne tropy, poznajemy galerię ciekawych bohaterów. Autorka pod postaciami zwykłych studentek pielęgniarstwa (ot zdawałoby się zwyczajnych dziewcząt) stworzyła niezwykle barwną i ciekawą grupę postaci, które różnią się od siebie, jak to tylko jest możliwe. Prowadzone krok po kroku śledztwo odsłania wiele bardzo negatywnych cech zarówno studentek pielęgniarstwa, jak i ich wykładowców oraz personelu szpitala. Atmosfera tajemnicy jest coraz gęstsza, a rozwiązanie klasyczne, choć i tak zaskakujące.
Autorce po raz kolejny udało się napisać doskonały, arcywyborny kryminał, taki w klasycznym, najlepszym z możliwych stylu. Nic dziwnego, iż książka ta jest uznawana za jedną z najlepszych w dorobku P.D. James i została w 1971 roku wyróżniona nagrodą Silver Dagger Awar.
P.D. James jednak słusznie bywa nazywana mistrzynią kryminału.
Tej autorki:
Przedsmak śmierci (klik)
piątek, 19 września 2014
Czarna wieża - P. D. James
Wydawnictwo WAB, Moja ocena 5,5/6
Maksymalnie klasyczny, cudowny kryminał, który czyta się z prawdziwą przyjemnością, wręcz rozkoszą. Chociaż książka została po raz pierwszy wydana w 1975 toku, nic nie straciła ze swojej jakości, nadal pozostaje doskonalą pozycją opowiadającą zarówno o śledztwie w sprawie zabójstwa, jak i o meandrach ludzkich dusz.
Bohaterem książki jest ponownie londyński detektyw Adam Dalgliesh,. Ma on za sobą bardzo ciężki okres, chorobę. Obecnie przechodzi rekonwalescencję i postanawia przyjąć listowne zaproszenie starego przyjaciela, pastora Baddeleya, który zaprasza go w gościnę do spokojnej okolicy, gdzie przebywa. Policjant udaje się do prywatnego domu opieki Toynton Grange położonego na wybrzeżu Dorset. Niestety przyjaciołom nie jest dane się spotkać. pastor umiera zanim policjant dotrze na miejsce. Dalgliesh postanawia zostać tam kilka dni, tym bardziej, iż pastor zapisał mu w spadku spory księgozbiór. Szybko okazuje się, iż pod pozorami sielsko-anielskiego domu opieki, serdecznej atmosfery i jowialnego sposobu bycia dyrektora, kryje się o wiele więcej i to wcale nie dobrych spraw. Policjant ma wrażenie, jakby zło otaczało go ze wszystkich stron. Na dodatek dowiaduje się, iż jakiś czas wcześniej w ośrodku doszło do niewyjaśnionego samobójstwa.Sprawa robi się coraz bardziej dziwna, poważna. Dalgliesh postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę tym bardziej, iż zaczyna dochodzić do kolejnych niewyjaśnionych zgonów.
Adam Dalgliesh to nietypowy policjant, służący w wysokiej randze w Scotland Yardzie, intelektualista, piszący poezję, twardo dążący do celu. Jest on typem klasycznego, nigdy nie wychodzącego z mody detektywa. Podobnie ponadczasowa jest Czarna wieża. Jest to doskonale napisany, klasyczny kryminał, w którym spore grono podejrzanych sprawia, iż nie jest łatwo czytelnikowi wytypować sprawcę. Jeżeli dodamy tego prawie namacalne zło, narastające zagrożenie oraz niebanalna scenerię nad urwiskiem w Dorset, mamy doskonała, trzymającą w napięciu klasykę kryminalną najwyższych lotów.
Cykl z Adamem Dalglieshem w roli głównej obejmuje czternaście książek. Liczę, iż WAB wyda je wszystkie.
Maksymalnie klasyczny, cudowny kryminał, który czyta się z prawdziwą przyjemnością, wręcz rozkoszą. Chociaż książka została po raz pierwszy wydana w 1975 toku, nic nie straciła ze swojej jakości, nadal pozostaje doskonalą pozycją opowiadającą zarówno o śledztwie w sprawie zabójstwa, jak i o meandrach ludzkich dusz.
Bohaterem książki jest ponownie londyński detektyw Adam Dalgliesh,. Ma on za sobą bardzo ciężki okres, chorobę. Obecnie przechodzi rekonwalescencję i postanawia przyjąć listowne zaproszenie starego przyjaciela, pastora Baddeleya, który zaprasza go w gościnę do spokojnej okolicy, gdzie przebywa. Policjant udaje się do prywatnego domu opieki Toynton Grange położonego na wybrzeżu Dorset. Niestety przyjaciołom nie jest dane się spotkać. pastor umiera zanim policjant dotrze na miejsce. Dalgliesh postanawia zostać tam kilka dni, tym bardziej, iż pastor zapisał mu w spadku spory księgozbiór. Szybko okazuje się, iż pod pozorami sielsko-anielskiego domu opieki, serdecznej atmosfery i jowialnego sposobu bycia dyrektora, kryje się o wiele więcej i to wcale nie dobrych spraw. Policjant ma wrażenie, jakby zło otaczało go ze wszystkich stron. Na dodatek dowiaduje się, iż jakiś czas wcześniej w ośrodku doszło do niewyjaśnionego samobójstwa.Sprawa robi się coraz bardziej dziwna, poważna. Dalgliesh postanawia przeprowadzić śledztwo na własną rękę tym bardziej, iż zaczyna dochodzić do kolejnych niewyjaśnionych zgonów.
Adam Dalgliesh to nietypowy policjant, służący w wysokiej randze w Scotland Yardzie, intelektualista, piszący poezję, twardo dążący do celu. Jest on typem klasycznego, nigdy nie wychodzącego z mody detektywa. Podobnie ponadczasowa jest Czarna wieża. Jest to doskonale napisany, klasyczny kryminał, w którym spore grono podejrzanych sprawia, iż nie jest łatwo czytelnikowi wytypować sprawcę. Jeżeli dodamy tego prawie namacalne zło, narastające zagrożenie oraz niebanalna scenerię nad urwiskiem w Dorset, mamy doskonała, trzymającą w napięciu klasykę kryminalną najwyższych lotów.
Cykl z Adamem Dalglieshem w roli głównej obejmuje czternaście książek. Liczę, iż WAB wyda je wszystkie.
czwartek, 27 marca 2014
Przedsmak śmierci - P. D. James
Wydawnictwo WAB, Okładka miękka, Moja ocena 5,5/6
Ajajaj, jaka jestem zachwycona tą lekturą. P. D. James i klasyka kryminału w najlepszym, mistrzowskim wydaniu, ksiażka, która sie nigdy nie starzeje i która pochłania się w mgnieniu oka oraz zarywa dla niej noc.
Pani James to nr. 2 wśród moich najukochańszych autorek kryminałów. Nr. 1 dzierży oczywiście Agata Christie, to nie podlega żadnej dyskusji.
Tym razem P. D. James opowiada nam kolejna pasjonującą historię, której początek daje znalezienie zwłok przez starszą panią Emily Whartonn, i dziesięcioletniego syna prostytutki, Darren Wilkes. Zwłoki zostają odkryte w zakrystii londyńskiego kościoła. Rozpoczyna się śledztwo, które prowadzi jeden z najbardziej przeze mnie lubianych książkowych oficerów policji - Adam Dalgliesh. Sprawa jest wielce zagadkowa. Po pierwsze samo miejsce odkrycia zwłok, a po drugie - ofiary. Na pozór nie mają one ze sobą nic wspólnego. Bo co może łączyć może łączyć byłego premiera i szanowanego baroneta w jednym i... włóczęgę? Oj może, może i to więcej niż nam się wydaje.
Zespół policjantów pod kierownictwem inspektora Dalgliesha prowadzi drobiazgowe śledztwo, które bardzo szybko odkrywa, iż nic nie jest takim, jakim się na pierwszy rzut oka wydaje, a poukładane życie wysoko postawionej w społeczeństwie osoby, może skrywać wiele mrocznych tajemnic. Gdzie wśród nich szukać rozwiązania zagadki? Na to i wiele innych pytań musi odpowiedzieć nasz inspektor policji. A czas nagli.
Ta książka (jak i wszystkie inne tej autorki, które dotychczas czytałam) ma tylko i wyłącznie plusy. Jednym z nich jest drobiazgowo prowadzone śledztwo, w którym od samego początku bierzemy udział. Poza tym, jak to James, intryga kryminalna służy ukazaniu przede wszystkim mroków duszy i charakteru ludzi. Mimo, iż książka powstała blisko 30 lat temu, nic nie straciła na swoim znaczeniu. Ludzkie słabości, mroki ich duszy i różnorodne zachowania, które wspaniale portretuje autorka, są ponadczasowe.
No i ten specyficzny klimat, którego próżno szukać u innych autorów.
Fani szybkiej akcji na zasadzie zabiligoiuciekł, mogą poczuć się rozczarowani. Ale wszystkich lubiących porządne, dopracowane w każdym szczególe kryminały, takie ze starej szkoły, gorąco zapraszam do lektury.
Ajajaj, jaka jestem zachwycona tą lekturą. P. D. James i klasyka kryminału w najlepszym, mistrzowskim wydaniu, ksiażka, która sie nigdy nie starzeje i która pochłania się w mgnieniu oka oraz zarywa dla niej noc.
Pani James to nr. 2 wśród moich najukochańszych autorek kryminałów. Nr. 1 dzierży oczywiście Agata Christie, to nie podlega żadnej dyskusji.
Tym razem P. D. James opowiada nam kolejna pasjonującą historię, której początek daje znalezienie zwłok przez starszą panią Emily Whartonn, i dziesięcioletniego syna prostytutki, Darren Wilkes. Zwłoki zostają odkryte w zakrystii londyńskiego kościoła. Rozpoczyna się śledztwo, które prowadzi jeden z najbardziej przeze mnie lubianych książkowych oficerów policji - Adam Dalgliesh. Sprawa jest wielce zagadkowa. Po pierwsze samo miejsce odkrycia zwłok, a po drugie - ofiary. Na pozór nie mają one ze sobą nic wspólnego. Bo co może łączyć może łączyć byłego premiera i szanowanego baroneta w jednym i... włóczęgę? Oj może, może i to więcej niż nam się wydaje.
Zespół policjantów pod kierownictwem inspektora Dalgliesha prowadzi drobiazgowe śledztwo, które bardzo szybko odkrywa, iż nic nie jest takim, jakim się na pierwszy rzut oka wydaje, a poukładane życie wysoko postawionej w społeczeństwie osoby, może skrywać wiele mrocznych tajemnic. Gdzie wśród nich szukać rozwiązania zagadki? Na to i wiele innych pytań musi odpowiedzieć nasz inspektor policji. A czas nagli.
Ta książka (jak i wszystkie inne tej autorki, które dotychczas czytałam) ma tylko i wyłącznie plusy. Jednym z nich jest drobiazgowo prowadzone śledztwo, w którym od samego początku bierzemy udział. Poza tym, jak to James, intryga kryminalna służy ukazaniu przede wszystkim mroków duszy i charakteru ludzi. Mimo, iż książka powstała blisko 30 lat temu, nic nie straciła na swoim znaczeniu. Ludzkie słabości, mroki ich duszy i różnorodne zachowania, które wspaniale portretuje autorka, są ponadczasowe.
No i ten specyficzny klimat, którego próżno szukać u innych autorów.
Fani szybkiej akcji na zasadzie zabiligoiuciekł, mogą poczuć się rozczarowani. Ale wszystkich lubiących porządne, dopracowane w każdym szczególe kryminały, takie ze starej szkoły, gorąco zapraszam do lektury.
środa, 2 października 2013
Milcz nawet po śmierci - James Craig
Wydawnictwo Muza, Okładka miękka, 304 s., Ocena 5/6
Recenzja mojego męża, który po lekturze Londynu we krwi stał się fanem twórczości Jamesa Craiga. Milcz nawet po śmierci, to kontynuacja przygód niezłomnego inspektora policji Johna Carlyle’a. Akcja książki ponownie rozgrywa się w Londynie. Tym razem autor ukazuje nam Londyn, jako miasto wielokulturowe, swoisty tygiel kultur, ras, ludzi. Tego typu miejsce, gdzie nowe (niekoniecznie chciane) łączy się z dawną, starą, poczciwą Anglią, musi generować konflikty, muszą istnieć przestępstwa. I Craig doskonale nam je ukazuje. Tym razem inspektor Carlyle ma do rozwiązania sprawę zagadkowego morderstwa z pozoru słodkiej, nikomu nie wadzącej starszej pani Agathy Mills. Błyskawicznie pierwszym i najbardziej oczywistym podejrzanym staje się mąż denatki. Wszyscy wierzą w jego winę, bowiem dowody w oczywisty sposób wskazują na niego. Carlyle ma jednak wątpliwości. Dla niego taki bezsporny podejrzany jest zbyt oczywistym. Policjant zaczyna tak charakterystyczne dla niego drobiazgowe śledztwo, które śmiało możemy nazwa węszeniem i odkopywaniem czego tylko się da. Drobiazgowa praca doprowadza go do wydarzeń sprzed ponad 30 lat, które zdają się być zalążkiem całej zbrodni. Ale czy na pewno? Co skrywa przeszłość spokojnej starszej pani? Co wydarzyło się latach 70. w Chile? Co te wydarzenia mają wspólnego z zabójstwem?
Śledztwo nie jest proste, ba zaczyna się niespodziewanie gmatwać coraz bardziej. Jakby problemów i poszlak było mało, Craig wprowadza spora ilość wątków pobocznych. W przypadku wielu z nich, aż do końca lektury nie wiemy, czy mają one jakieś znaczenie dla sprawy czy nie. I cały czas nasuwa nam się pytanie - kto i dlaczego zabił?
Craigowi udało się po raz kolejny stworzyć doskonały, trzymający w napięciu i zmuszający do myślenia (i to nawet bardzo) rasowy kryminał. Śledztwu prowadzonemu przez inspektora (takiego wzorcowego policjanta, jakim Carlyle bez wątpienia jest) niczego nie można zarzucić. Co ciekawe Craig uczynił swojego głównego bohatera bardzo ludzkim. Daleko mu do super-hipermanów, którzy zaludniają różnorodne kryminały. Nasz inspektor pochłania tony ciastek, od których nie może się odzwyczaić, wypija litry kawy, ogląda z żoną tv (szczególnym sentymentem darzy idiotprogramy, czyli różne show), kocha córkę i ciągle ma dla niej za mało czasu. A przy tym jest gliną z prawdziwego zdarzenia, niezłomnym, nieskorumpowanym, porządnie wykonującym swoją robotę. W jednym z wywiadów Craig powiedział, że w kryminale najważniejsze są realne postacie. I bohaterowie Milcz nawet po śmierci tą jego tezę zdają się potwierdzać.
Książkę czyta się doskonale, szybko. James Craig po raz kolejny udowodnił, że jest doskonałym pisarzem.
Recenzja mojego męża, który po lekturze Londynu we krwi stał się fanem twórczości Jamesa Craiga. Milcz nawet po śmierci, to kontynuacja przygód niezłomnego inspektora policji Johna Carlyle’a. Akcja książki ponownie rozgrywa się w Londynie. Tym razem autor ukazuje nam Londyn, jako miasto wielokulturowe, swoisty tygiel kultur, ras, ludzi. Tego typu miejsce, gdzie nowe (niekoniecznie chciane) łączy się z dawną, starą, poczciwą Anglią, musi generować konflikty, muszą istnieć przestępstwa. I Craig doskonale nam je ukazuje. Tym razem inspektor Carlyle ma do rozwiązania sprawę zagadkowego morderstwa z pozoru słodkiej, nikomu nie wadzącej starszej pani Agathy Mills. Błyskawicznie pierwszym i najbardziej oczywistym podejrzanym staje się mąż denatki. Wszyscy wierzą w jego winę, bowiem dowody w oczywisty sposób wskazują na niego. Carlyle ma jednak wątpliwości. Dla niego taki bezsporny podejrzany jest zbyt oczywistym. Policjant zaczyna tak charakterystyczne dla niego drobiazgowe śledztwo, które śmiało możemy nazwa węszeniem i odkopywaniem czego tylko się da. Drobiazgowa praca doprowadza go do wydarzeń sprzed ponad 30 lat, które zdają się być zalążkiem całej zbrodni. Ale czy na pewno? Co skrywa przeszłość spokojnej starszej pani? Co wydarzyło się latach 70. w Chile? Co te wydarzenia mają wspólnego z zabójstwem?
Śledztwo nie jest proste, ba zaczyna się niespodziewanie gmatwać coraz bardziej. Jakby problemów i poszlak było mało, Craig wprowadza spora ilość wątków pobocznych. W przypadku wielu z nich, aż do końca lektury nie wiemy, czy mają one jakieś znaczenie dla sprawy czy nie. I cały czas nasuwa nam się pytanie - kto i dlaczego zabił?
Craigowi udało się po raz kolejny stworzyć doskonały, trzymający w napięciu i zmuszający do myślenia (i to nawet bardzo) rasowy kryminał. Śledztwu prowadzonemu przez inspektora (takiego wzorcowego policjanta, jakim Carlyle bez wątpienia jest) niczego nie można zarzucić. Co ciekawe Craig uczynił swojego głównego bohatera bardzo ludzkim. Daleko mu do super-hipermanów, którzy zaludniają różnorodne kryminały. Nasz inspektor pochłania tony ciastek, od których nie może się odzwyczaić, wypija litry kawy, ogląda z żoną tv (szczególnym sentymentem darzy idiotprogramy, czyli różne show), kocha córkę i ciągle ma dla niej za mało czasu. A przy tym jest gliną z prawdziwego zdarzenia, niezłomnym, nieskorumpowanym, porządnie wykonującym swoją robotę. W jednym z wywiadów Craig powiedział, że w kryminale najważniejsze są realne postacie. I bohaterowie Milcz nawet po śmierci tą jego tezę zdają się potwierdzać.
Książkę czyta się doskonale, szybko. James Craig po raz kolejny udowodnił, że jest doskonałym pisarzem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)






