sobota, 1 sierpnia 2026

Święta patronka kłamców - Ann Patchett

 


Wydawnictwo Znak Literanova, Moja ocena 5,5/6
Czy można zbudować nowe życie na kłamstwie? Ann Patchett w swojej debiutanckiej powieści udowadnia, że każda przemilczana prawda prędzej czy później daje o sobie znać. To niezwykle poruszająca opowieść o macierzyństwie, potrzebie wolności, trudnych wyborach i konsekwencjach ucieczki przed własnym życiem.
Akcja rozgrywa się w w latach 60. XX wieku w domu który powstał w miejscu dawnego cudownego źródła. Ten dom prowadzą zakonnice. Trafiają do niego niezamężne kobiety w ciąży, które planują oddać swoje dzieci do adopcji. Pewnego dnia pojawia się jednak Rose – kobieta zupełnie inna od pozostałych. Ma kochającego męża, a mimo to postanawia porzucić dotychczasowe życie i oddać dziecko. Jej decyzja budzi wiele pytań i zmusza czytelnika do zastanowienia się, co skłoniło ją do tak dramatycznego kroku.
Autorka pokazuje, jak ogromny wpływ na ludzkie życie ma funkcjonowanie w świecie kłamstw i niedomówień. Wiemy, co skrywa Rose, jednak jej tajemnice stają się murem oddzielającym ją od innych ludzi. Bohaterowie sami wybierają, z kim chcą dzielić życie, ale jednocześnie nie potrafią zdobyć się na pełną szczerość. To właśnie brak otwartości prowadzi do nieporozumień, cierpienia i samotności. Jednak kłamstwo to nie tylko Rose i jej decyzja. Kłamstwem, jak się okaże, jest funkcjonwanie całego domu dla kobiet, Nic więcej nei zdradzę. Gorąco zachęcam do lektury tej zaskakującej powieści. 
Największe trudności sprawiło mi zrozumienie postępowania Rose. Marzy o niezależności i możliwości decydowania o własnym losie, lecz jednocześnie swoim zachowaniem rani osoby, które darzą ją bezwarunkową miłością. Przez całą lekturę zastanawiałam się, czy kieruje nią egoizm, czy może lęk przed bliskością. Może to lęk zakorzeniony w doświadczeniach z dzieciństwa. Ann Patchett nie daje prostych odpowiedzi, tym samym pozostawia czytelnikowi przestrzeń do własnych refleksji.
Bardzo ciekawym zabiegiem okazała się narracja prowadzona z perspektywy trojga bohaterów. Dzięki temu stopniowo odkrywamy tę samą historię z różnych punktów widzenia, lepiej rozumiemy motywacje postaci i przekonujemy się, że prawda rzadko bywa jednoznaczna.
Święta patronka kłamców to pełna emocji powieść, która skłania do zastanowienia się nad tym, jak cienka granica dzieli prawdę od kłamstwa i jak wysoką cenę można zapłacić za próbę ucieczki przed własnym losem. To książka dla osób ceniących literaturę psychologiczną i historie, które pozostają w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć i pozwolić, by wywołała refleksję nad relacjami międzyludzkimi, odpowiedzialnością za własne decyzje oraz siłą prawdy. Mnie ta książka powaila emocjonalnie. Polecam. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)