piątek, 14 sierpnia 2026

Posiadacz. Saga rodu Forsyte'ów - John Galsworthy

 



Wydawnictwo MG, Moja ocena 5,5/6
Mimo upływu czasu jest to ponadczasowa powieść obyczajowa, która ani trochę nie straciła na aktualności. Autor z niezwykłą wnikliwością przedstawia świat angielskiego mieszczaństwa końca XIX wieku, ukazując jego wartości, ambicje i słabości. Jest to historia nie tylko o rodzinie Forsyte’ów, lecz przede wszystkim o ludzkiej naturze – o miłości, zazdrości, pragnieniu posiadania oraz cenie, jaką człowiek płaci za podporządkowanie uczuć konwenansom.
Akcja rozpoczyna się w Londynie w 1886 roku. Rodzina Forsyte’ów jest zamożna, szanowana i niezwykle przywiązana do własnej pozycji społecznej. Jej członkowie wierzą, że ciężka praca, majątek i odpowiednie pochodzenie gwarantują szczęście oraz stabilność. Wszystko zmienia się jednak wraz z pojawieniem się Ireny – pięknej żony Soamesa Forsyte’a. Kobieta nie potrafi odnaleźć się w świecie, w którym uczucia schodzą na dalszy plan, a małżeństwo traktowane jest jak rodzaj kontraktu i własności. Jej obecność burzy pozornie idealny porządek rodziny, ujawniając ukryte konflikty, hipokryzję oraz egoizm bohaterów.
Największym atutem powieści jest jej psychologiczna głębia. Galsworthy nie tworzy postaci jednoznacznie dobrych ani złych. Każdy bohater kieruje się własnymi motywacjami, lękami i pragnieniami, dzięki czemu czytelnik może zrozumieć ich wybory, nawet jeśli nie zawsze je akceptuje. Szczególnie interesującą postacią jest Soames Forsyte, tytułowy „posiadacz”. Dla niego miłość oznacza prawo własności – uważa, że skoro Irena jest jego żoną, powinna należeć do niego bez względu na własne uczucia. Ta postawa staje się symbolem całej epoki, w której kobiety na ogól traktowano jak element majątku.
Irena natomiast reprezentuje wolność, wrażliwość i potrzebę prawdziwej miłości. Jej dramat polega na zderzeniu własnych pragnień z oczekiwaniami społeczeństwa. Co z tego wyniknie? Teo nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury tej niezwykłej powieści. 
Autor zachwyca stylem pisania. Jego język jest pełen trafnych obserwacji i bogatych opisów. Z dużą precyzją odtwarza realia wiktoriańskiego Londynu, ukazując zarówno luksusowe domy bogatego mieszczaństwa, jak i atmosferę społeczeństwa podporządkowanego konwenansom. Powolne tempo narracji pozwala lepiej poznać bohaterów oraz zrozumieć ich emocje. Dla mnie majstersztykk, choć zapewne dla wielu osób powieść będzie zbyt spokojna. 
Mimo upływu czasu Posiadacz porusza wiele uniwersalnych tematów. Mówi o konflikcie między obowiązkiem a uczuciem, o sile miłości, która nie poddaje się społecznym regułom, o zazdrości prowadzącej do cierpienia oraz o tym, jak bardzo ludzie pragną kontrolować innych. Powieść skłania do zastanowienia się, czy prawdziwe uczucie może istnieć tam, gdzie dominuje chęć posiadania. Po lekturze w czytelniku zastaje mnóstwo pytań i zaskoczenie, jak powieść napisana 120 lat temu jest nadal aktualna. 
Na uwagę zasługuje również sposób, w jaki Galsworthy przedstawia rodzinę Forsyte’ów jako symbol całej klasy społecznej. Każdy z jej członków reprezentuje określone wartości epoki – przywiązanie do majątku, tradycji i społecznego prestiżu. Autor pokazuje jednak, że za elegancką fasadą kryją się samotność, niespełnione marzenia i lęk przed zmianami. 
Posiadacz to bez wątpienia wspaniałą, wręcz wybitna powieść o ludzkich emocjach, sile konwenansów i niszczącym pragnieniu posiadania drugiego człowieka. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć, szczególnie jeśli ceni się literaturę klasyczną, wielowymiarowych bohaterów oraz powieści skłaniające do refleksji nad naturą człowieka i relacjami międzyludzkimi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.