piątek, 15 listopada 2019

Grypa. Sto lat walki - Jeremy Brown

Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego, Moja ocena 5/6
Grypa, jedna z najpopularniejszy, najbardziej lekceważonych i najgrożniejszych w swoich powikłaniach chorób. Objawy takie, jak dreszcze, gorączka, łamanie w kościach zna każdy. Nie znamy za to dziejów tej choroby, walki ludzi z nią. Warto uzupełnić swoją wiedzę. Warto przeczytać tę książkę.
Książka w sposób lekki, acz nie infantylny, konkretny, fascynujący, a zarazem przystępny ukazuje historię jednej z najbardziej śmiertelnych chorób na świecie, jej pandemie, walkę z nią.
Jest to bardzo ciekawie napisana historia grypy, od wielkiej pandemii w 1918 roku poczynając, aż po najnowsze ataki wirusa grypy.
Autor, amerykański lekarz i dziennikarz, interesująco opisuje odkrycie i wskrzeszenie wirusa pochodzącego z zamrożonych ciał ofiar epidemii 1918 roku, opowiada o historii wirusa poczynając od okresu antyku, na współczesności kończąc. Omawia kontrowersje związane ze szczepionkami i lekami przeciwwirusowymi. Opowiada o sukcesach i porażkach lekarzy, badaczy. Snuje także teorie dot. pandemii, która nie wiadomo dokładnie kiedy, ale na 100% się pojawi. Autor wyjaśnia także różnicę między epidemią a pandemią i zastanawia się, czy jesteśmy gotowi na następną epidemię
Całość napisana lekkim językiem, ciekawie, w sposób przypominający fascynujący kryminał, wciągające śledztwo, w którym tropionymi są wirusy grypy, zbrodniarze uciekający ludziom przez kolejne stulecia.  
Będąc Amerykaninem, autor patrzy na całość zjawiska głównie przez pryzmat amerykańskich badań, fal zachorowań w USA etc. Porównania, przykłady też pochodzą głównie z amerykańskiego podwórka. Np. związek meczów Super Bowl z liczbą zachorowań na grypę. Niemniej jest to ciekawa, doskonale napisana i warta przeczytania  książka. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po nią i razem z Jeremym Brownem kroczenia przez kolejne stulecia szlakiem wirusa grypy. Doskonała lektura szczególnie w okresie jesienno-zimowym, czasie największych zachorowań na grypę.

 

środa, 13 listopada 2019

Kobieta w mroku - Vanessa Savage

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 4/6
Po śmierci matki główna bohaterka Sarah popada w depresję i przedawkowuje tabletki nasenne. Choć twierdzi, że to był wypadek, jej mąż Patrick i ich nastoletnie dzieci, nie są pewni czy mogą jej wierzyć. Patrick postanawia zacząć ich wspólne życie od nowa. Receptą ma być nowe miejsce, nowe otoczenie, nowy dom. Okazuje się, że dom w którym mieszkał jako dziecko, właśnie wystawiono na sprzedaż. Wspaniale wspomnienia z dzieciństwa pomagają podjąć decyzję. Rodzina decyduje się na zmienię otoczenie, rozpoczęcie nowego życia. Jednak jest jedno ale... cena nieruchomości jest zaskakująco niska, a umowa ma haczyk. Jaki? Tego nie zdradzę. Dowiecie się w trakcie lektury tej książki. 
W treść trudno się wczytać. Irytowała mnie  na początku narracja w pierwszej osobie. Trudno było mi się przyzwyczaić. Jednak gdy do tego przywykłam lektura była sporą przyjemnością.
Zostawił mnie w ciemności. Jestem sama, ale mogę przysiąc, że wokół słyszę złowrogie szmery, szelesty i szepty. Zamykam oczy, zatykam uszy i zwijam się w kłębek. To nie był sen. To nigdy nie był sen. (...)
Zdarzenia poznajemy z punktu widzenia 2 osób, Sarah i tajemniczej osoby, której tożsamość do końca pozostaje tajemnicą. 
Największym plusem są mroczny klimat książki i powolne budowanie napięcia i podkręcanie atmosfery narastającej grozy. Cały czas w podświadomości drzemie pytanie, czy
Patrick, Sarah, Mia i Joe będą jeszcze szczęśliwą rodziną.
Cały główny wątek jest umiejętnie poprowadzony. Trudno jest wytypować tę jedną, konkretną osobę, która stoi za całością wydarzeń. Kilkakrotnie miałam swoje typy i niestety nie sprawdziły się one. Pod tym względem autorka wywiodła mnie w pole.
Na minus zasługuje mega irytująca główna bohaterka. Biorę poprawkę na jej trudne przeżycia, traumatyczne doświadczenia. Jednak wszystko ma swoje granice. Autorce udało się stworzyć postać infantylną, rozkojarzona, jakąś taką niedorobioną, taką którą ma się ochotę co chwila mocno potrząsnąć. Sarah niesamowicie mnie irytowała i to uczucie nie minęło do końca lektury.
Postać Sarah i samo zakończenie obniżyły moją ocenę.  
Jeżeli chodzi o zakończenie to miałam wrażenie jakby pisał je inny autor. Zupełnie nie pasujące do pozostałej części książki. A szkoda. Gdyby zakończenie było inne, Kobieta w mroku byłaby bardzo dobrym miksem thrillera i powieści grozy. 
Mimo nieudanego zakończenia i tak zachęcam do lektury. Warto tej pozycji dać szansę.



wtorek, 12 listopada 2019

Finlandia. Sisu, sauna i salmiakki - Aleksandra Michta-Juntunen

Wydawnictwo Poznańskie, Moja ocena 5,5/6
Autorka książki, Aleksandra Michta-Juntunen od ponad 10 lat mieszka w Helsinkach. Jest ona podróżniczką, kolekcjonerką fińskich tłumaczeń literatury polskiej oraz pasjonatką dobrej kuchni. Od czterech lat prowadzi bloga Fińskie smaki. 
Jest też znawczynią Finlandii, co udowodniła w niniejszej książce.
Autorka przedstawia Finlandię w niezwykle ciekawy sposób. Jej opowieści udowadniają, iż kraj ten to dużo więcej, niż piękna przyroda i sauny.
Michta-Juntunen obala mit kraju idealnego, idyllicznego wręcz, za jaki w oczach wielu osób uchodzi Finlandia. Swoją druga ojczyznę przedstawia, jako kraj wielu przeróżnych zalet, ale i wad. 
Jej Finlandia to kraina ukazana bez lukrowania, bez upiększania rzeczywistości, widziana oczyma imigrantki, która żyje w tym kraju od dekady.
Jeżeli oczekujecie przewodnika turystycznego po Finlandii, to nie ta książka. Finlandia. Sisu, sauna i salmiakki to wspaniale napisany reportaż o bliskim, ale jednocześnie dalekim, niezwykle różnorodnym, bardzo różnym, ale i podobnym do Polski kraju. 
Autorka opowiada o kraju, o życiu w nim, o blaskach i cieniach, o różnicach na linii Finlandia - Polska, Finlandczyk - Polak, przedstawia fińskie przysmaki kulinarne, obala liczne stereotypy dotyczące tego kraju i jego mieszkańców.
Autorka serwuje nam także sporo ciekawych, będących całkowitymi nowościami informacji na temat Finów i ich ojczyzny. Czytając o kilku kwestiach ze zdziwienia szeroko otwierałam oczy.
Całość napisana ciekawym, lekkim językiem, ubarwiona licznymi zdjęciami. Książkę czyta się, a właściwie pochłania z wielką przyjemnością.
Po lekturze mam plany dot. zwiedzenia Finlandii w najbliższe wakacje. Książka Michty-Juntunen rozbudziła mój apetyt na ten niezwykły kraj. Polecam.

poniedziałek, 11 listopada 2019

Reset - Krzysztof Domaradzki

Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 5,5/6
Reset, to 3. tom serii, której bohaterem jest komisarz Tomasz Kawęcki.
Warto przeczytać wszystkie tomy w kolejności. Są one całością, trylogią, której akcja rozgrywa się w Łodzi. Reset jest doskonałym zamknięciem tej trylogii.
Seryjny morderca, którego tropią policjanci zapadł się pod ziemię. Śledczy są sfrustrowani, mają dosyć. Przestępca wodzi ich za nos i ośmiesza. Czy psychopatyczny przestępca pozostanie bezkarny?
Kto będzie jego ostatnią ofiarą? Chory umysł zabójcy przeraża, ale jednocześnie także na swój sposób fascynuje.
Główny policyjny bohater, Tomek Kawęcki dalej lawiruje między stanami upojenia alkoholowego, a trzeżwością. Jest żle, ba momentami nawet bardzo źle. 
A to tylko początek problemów bohaterów serii.
Domaradzki zręcznie prowadzi wątki rozpoczęte w poprzednich tomach. Kończy je świetnie. Żaden mu się nie gubi, nie znika w odmętach fabuły.
Opowiadana historia trzyma w napięciu do ostatniej strony. 
Zakończenie, jak i cala seria, mroczne, ponure, ostre, bezkompromisowe, zaskakujące.
Reset jest mistrzowskim zakończeniem łódzkiej trylogii. Autor w najmniejszym nawet stopniu mnie nie zawiódł.
Brawa Domaradzkiemu należą się za wszystko. Przede wszystkim za niezwykłe przedstawienie Łodzi. To moje miasto rodzinne. Wyjechałam z niego kilka lat temu, nadal odwiedzam i w trylogii jest dokładnie takim, jakie je pamiętam.
Brawa za stworzenie postaci Tomka Kawęckiego. Niewątpliwie jest to jedna z najciekawszych, najbardziej niejednoznacznych postaci we współczesnych polskich kryminałach. Tylko z pozoru jest on ciągle nietrzeżwiejącym policjantem z bagażem doświadczeń. Na początku mor lubiłam go. Jednak im bardziej zaczęłam poznawać, tym więcej rozumiałam, ceniłam jego postawę, trzymałam za niego kciuki. 
Na plus zasługują także inne postaci Każda z nich jest doskonale nakreślona, przedstawiona. Ukazane są ich losy, motywacje, to co ich ukształtowało do bycia takimi, a nie innymi. Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie seryjnego zabójcy. Majstersztyk. 
Wielu mogą razić wulgaryzmy. Jest ich sporo. Są one jednak uzasadnione okolicznościami, przedstawionymi ludźmi, środowiskiem. 
Doskonałe, ba idealne zakończenie bez tanich i łzawych momentów, ostre, mocne jak cała trylogia. 
Cała trylogia, Detoks, Trans, Reset jest doskonała. Mogę was tylko zachęcić do lektury wszystkich tomów. 



sobota, 9 listopada 2019

Ramen. Zupa szczęścia i miłości - Tove Nilsson

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Ramen to japońskie danie składające się z rosołu, makaronu i innych składników w zależności od receptury.
Ramen to obok sushi największy kulinarny towar eksportowy Japonii, który od lat robi furorę na całym świecie.
Ramen nie ma jednego, konkretnego przepisu. Każdy kucharz i serwujący go lokal wymyśla własną recepturę. Wyróżnia się kilkadziesiąt jej typów.
Autorka niniejszej książki, Tove Nilsson jak sama pisze jest od tej zupy wręcz uzależniona.  
W książce prezentuje ona kilkanaście przepisów na ramen. Obok nich znajdziemy kolejne receptury na dania, które koło ramen stanowią bazę japońskiej kuchni, np. okonomiyaki, pierożki gyoza i wiele innych.
Każdy przepis jest pięknie ilustrowany. Lekturę ubarwiają także liczne zdjęcia lużniej lub mocniej powiązane z zupą ramen, zdjęcia innych potraw, akcesoriów z japońskiej kuchni, samej Japonii.
Ta książka to kompedium wiedzy o fascynującym fragmencie japońskiej kuchni.
Dzięki Tove Nilsson możemy na pewien czas przenieść się do japońskiej kuchni, na japońskie ulice, wręcz poczuć aromat tej niezwyklej potrawy.
Uznanie dla autorki tym bardziej, iż nie jest ona ani Japonką, ani Azjatką. Jej zafascynowanie ramen, wręcz uzależnienie od tej potrawy przebija z każdej kartki książki.
Największym dla mnie zaskoczeniem był fakt, iż świat zupy ramen jest tak bogaty, różnorodny. Zdawałam sobie sprawę, iż istnieje kilka rodzajów tej potrawy. Jednak to co prezentuje autorka przeszło moje najśmielsze oczekiwania.
Książka wprowadza w doskonały nastrój. Jest jakoś tak bardzo energetycznie i pozytywnie napisana. Jej lektura sprawia, iż już teraz, zaraz ma się ochotę pobiec do kuchni i przygotować ramen, czy inną z zaprezentowanych japońskich potraw.
Wspaniała wyprawa w głąb japońskich kulinariów, japońskiej tradycji.
Japonia to kraj, który od dawna mnie fascynuje. Lektura tej książki była wspaniałą przygodą.
Zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję. Warto. Doskonała lektura dla początkujących w kuchni japońskiej, jak i dla mających pierwsze kroki za sobą.

piątek, 8 listopada 2019

Pozwól mi kochać - Ilona Gołębiewska

Wydawnictwo Muza, Moja ocena 4,5/6
Dwór na Lipowym Wzgórzu jest sercem tej historii. Wokół niego toczy się opowieść. Należy on do rodziny Horczyńskich od dwóch wieków. Jest wielką atrakcją dla turystów odwiedzających Podlasie. Jego właścicielką jest Aniela, słynna malarka.
Jest to 2. tom serii. 1. tom to Podaruj mi jutro. 
Warto czytać oba tomy w kolejności. Jednak, jeżeli nie macie tomu 1. spokojnie możecie rozpocząć lekturę od Pozwól mi kochać. 
Dwór na Lipowym Wzgórzu to miejsce inne, takie w którym jakby zatrzymał się świat. Przebywający w nim ludzie zapominają o troskach, zmartwieniach, życiu w pędzie. Co sprawia, iż to miejsce jest takie inne?
Główna bohaterka tego tomu, Sabina Horczyńska ma zdawałoby się idealne, poukładane życie, którego nic nie może zburzyć, nic nie może pokrzyżować planów Sabiny. Ta historia pokaże, jak złudne i niepotrzebne bywają plany na życie. 
Pewnego dnia Sabina zostaje oskarżona o poważne przestępstwo. Ci, w których wierzyła, do których miała pełne zaufanie odwracają się od niej. Kobieta nie radzi sobie zupełnie z nową sytuacją. Za namową córki Sabina udaje się do rodzinne Dworu na Lipowym Wzgórzu.
Czy pobyt w tym wyjątkowym miejscu przyniesie jej ukojenie, czy pomoże spojrzeć na problemy z dystansu, czy sprawy z miasta da się rozwiązać? A może to będzie szansa na nowy początek?
Wspaniale, ciekawie opowiedziana historia dworu, rodziny i perypetie Sabiny są pretekstem do ukazania wielu innych, niezwykle ważnych kwestii. Problemy, których doświadcza Sabina mogą w każdej chwili stać się udziałem kogoś z nas. Okrutne bywają koleje losu.
Lekki, choć nieinfantylny styl autorki sprawia, iż książkę czyta się z wielką przyjemnością, szybko, łatwo. Doskonała lektura na długie jesienne i zimowe wieczory. Doskonały relaks po trudnym dniu.
Jest to 2. tom opowieści o kobietach z rodu Horczyńskich. Całą rodzinę polubiłam, Dwór na Lipowym Wzgórzu zawładnął moim sercem. Niecierpliwie czekam na kolejny tom serii. Uwielbiam sagi rodzinne, książki mądre, pełne ciepła, niosące w sobie jakieś przesłanie.  Zachęcam do lektury.

czwartek, 7 listopada 2019

Niewierność. Uwikłani w historię - Jeż Agnieszka, Płatkowska Paulina

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Rewelacyjna, oparta na faktach historia. 
Autorki za sprawą trójki bohaterów udowadniają, iż wierność bywa względna, a niewierność nie zawsze jest bezwzględna i ma różne oblicza.
Dwie autorki, obawiałam się trochę podziału fabuły, stylu pisarskiego, wyrażnych różnic między sposobem pisania jednej i drugiej z pań. Nic z tych rzeczy. Akcja jest konsekwentna, całość świetnie napisana. Czyta się doskonale, nieomal z wypiekami na twarzy.
Historia, Ruty, Krystyny, Janusza, Jakuba rozpoczyna się w latach 50. XX wieku, w siermiężnych PRLowskich czasach i ciągnie przez kolejne dekady, aż do współczesnych nam przemian.
Ruta i Jakub, małżeństwo, z bagażem codziennych trosk i ciężarem wojennej gehenny. Pasują do siebie, obiecują sobie miłość, wsparcie, przyjaźń. Szczególnie w ówczesnej Polsce wygląda to nieomal nierealnie, zbyt idealnie. W związku tym jest miejsce na przyjaźń, wsparcie, brak za to tego co jest istotne dla Krystyny i Janusza, co jest sednem ich związku. Chodzi tu o namiętność. Taką w 100% spalająca, niemożliwą do okiełznania.
Jednak tylko pozornie u tej drugiej pary jest to sielanka. Krystyna jest bowiem kochanką, a Janusz ma żonę, której nie zostawi. Jak długo to potrwa? Czy bycie uwielbianą kochanką wszystko załatwi? Czy można, należy przymykać oko na niewierność męża? 
Czy..... w trakcie lektury nasunie się wam wiele pytań. Wiele kwestii będzie was dziwić. Wielokrotnie będziecie się zastanawiać, jak wy byście w danej sytuacji zareagowali. Będzie nad czym myśleć.
Który związek jest pełniejszy, który szczęśliwszy? Czy da się to jednoznacznie określić? Czym tak naprawdę jest miłość?
Życie pisze najbardziej niesamowite, frapujące scenariusze. Historie obu par, pozornie tak różnych od siebie, splotą się w niesamowity sposób, w najmniej oczekiwanym momencie. Życie potrafi zaskakiwać. Należy bowiem pamiętać, iż to historia oparta na faktach.
Trudno jednoznacznie napisać o czym jest ta książka. Z pewnością o ludziach, ich losach, uczuciach, decyzjach i ich konsekwencjach. To także lekcja o tym, jak z pozoru błahe życiowe wybory mogą być brzemienne w skutki.
Wspaniała historia, genialnie napisana, świetnie poprowadzona. Historia, w której każdy znajdzie cząstkę siebie. Gwarantuję wam to.
Goraco zachęcam do lektury. Doskonała, warta uwagi książka.



środa, 6 listopada 2019

Cicha noc - Małgorzata Rogala

Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 4,5/6
To już 7. tom serii o przygodach pary policjantów Agaty i Sławka.
Jednak bez obaw. Jeżeli nie znacie wcześniejszych części serii. Każda książka jest odrębną całością. Poza tym autorka zadbała żeby w treści były nawiązania do prywatnego życia bohaterów, nieliczne, jasne dla nieznających książek. 
Tym razem fabuła (jak wskazuje tytuł) rozgrywa się w okresie przedświątecznym. Wydawałoby się, że to okres sielankowy, wręcz idylliczny, taki w którym nic złego nie może się zdarzyć. Nic bardziej mylnego. Zło czai się w najmniej oczekiwanych miejscach.
Górska i Tomczyk będą mieli co robić.
Wątek kryminalny jest i to nie jeden. Trup jest już na pierwszych stronach książki. Podczas przyjęcia, na którym świętowano sukces reality show Nowe życie, zostaje zamordowany reżyser programu. Wszystko wskazuje na to, że zabójcą jest ktoś z uczestników imprezy.
Do tego dochodzi wątek prywatny. W nie lada kabałę wplątuje się Kinga, młodsza siostra Sławka. Młoda dziewczyna znajdzie się w poważnym niebezpieczeństwie. Brat wraz z przyjaciółmi robi wszystko żeby ją uratować. Czy się uda?
W obu sprawach rozpoczyna się wyścig z czasem. A stawka za każdym razem jest bardzo wysoka.
Lubię głównych bohaterów tej serii, lubię styl pisania Małgorzaty Rogali. I chociaż nie jest to najbardziej klasyczny i najlepszy kryminał, jaki czytałam (wątek kryminalny jest umiarkowanie dobry, w sumie często zanika pod wątkiem obyczajowo-społecznym) to bez wątpienia to ważna i potrzebna książka. 
Po raz kolejny Rogala pod pozorem lekkiej, choć bardzo wciągającej opowieści, porusza poważne tematy, na które często nie zwracamy uwagi. Nie będę o nich więcej pisać żeby nie odbierać wam przyjemności wynikającej z lektury i elementu zaskoczenia.
Czyta się dobrze. Lektura wciąga i zmusza do przemyślenia kilku kwestii. 
Dobra książka na jesienno-zimowe wieczory. Polecam. 


poniedziałek, 4 listopada 2019

Dziewczyna zwana Jane Doe - Victoria Helen Stone

Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 2/6
Podwójne życie, jedno z pozoru do bólu zwyczajne, drugie tajemnicze, zupełnie odmienne.
I tylko jeden cel. Zemsta. Motyw zemsty bardzo ok, nieźle nakreślona podwójna osobowość głównej bohaterki. To na plus.

Niestety poza tym książka ma minusy, same minusy.
Pomysł na fabułę był ciekawy. Jednak wykonanie nie wyszło. 
Z dającego niezłe możliwości wzoru fabuły, autorka zrobiła coś niejakiego, kiepskiego, miałkiego, mega infantylnego. 
Całość jest płaska, bez energii, często bez akcji. To tak jak byśmy niezłą, ciekawą bohaterkę osadzili w płaskim, nudnym, rozwleczonym bliżej nieokreślonym czymś. Kontrast niesamowity. Czyta się kiepsko, momentami nawet tragicznie. Nuda, złość.
A szkoda. W Dziewczynie... autorka porusza kilka ważnych kwestii, jak np. nierówności płci, mobbing, problemy kobiet z tym związane, ale nie tylko. Gdyby fabuła została dobrze nakreślona mogła z tego powstać ciekawa, wartościowa i potrzebna książka. Zmarnowany potencjał.
Poza tym nie dość, że fabuła nijaka, momentami nudna, to dodatkowo autorka wykłada przysłowiową kawę na ławę. Stone nie pozostawia czytelnikowi nawet marginesu miejsca, szansy na ruszenie szarymi komórkami, na własną dedukcję, na zastanowienie się. Wszystko szast prast wyłożone na tacy.
I do tego ten miałki, infantylny, nudny wątek erotyczny. Ratunku.
Zakończenie tak banalne, że aż zęby bolą.
Zawiodłam się na tej książce i to bardzo. Miał to być wg. wydawcy thriller psychologiczny. Możliwości były i to jakie. Historia zapowiadała się ciekawie. Wyszło w sumie nie wiadomo co. Ta książka to coś co tylko wzbudza złość za zmarnowaną szansę, niewykorzystane możliwości. Zdecydowanie odradzam lekturę. Szkoda na tę pozycję czasu.

sobota, 2 listopada 2019

Trucicel - Sharon Bolton

Wydawnictwo Amber, Moja ocena 5,5/6
Po kryminały, powieści, których autorką jest Sharon Bolton sięgam w ciemno. Nigdy się na nich nie zawiodłam. 
Po lekturze Truciciela także jestem w pełni usatysfakcjonowana. Truciciel to 2. tom cyklu Mistrz ceremonii. Jednak bez obaw, nawet jeżeli nie znacie tomu 1., doskonale odnajdziecie cię w Trucicielu.
Pomimo tego gorąco zachęcam do sięgnięcia po część wcześniejszą. Mistrz ceremonii jest mroczny, doskonale napisany, trzymający do końca w napięciu.
Tak samo jest z Trucicielem. 
Książka ta to właściwie miks kryminału i thrillera psychologicznego. Tym co wyróżnia tę pozycję jest niezwykle mroczny klimat całej historii, ale taki mega mroczny. Wszystko co najgorsze, najbardziej mroczne, ponure, a nawet przerażające znajdziecie w Trucicielu. Bolton jest jednak mistrzynią w tworzeniu tego typu klimatów.
Do tego bardzo mocna, widoczna warstwa psychologiczna. Autorka wręcz rozkłada i analizuje wszystko do samego dna. Genialnie łączy mroczny thriller psychologiczny
z tradycyjnym kryminałem i studium zła.

Oprócz mroku, studium zła w książce mamy doskonale poprowadzony wątek tajemnic. To tajemnice sprzed lat, takie które wychodząc na jaw mogą zniszczyć wszystkich. Nikt więc nie jest zainteresowany ich ujawnianiem. Czy jednak tak się da? Może ktoś odgrzebie je i wyjdą na jaw mrok przeszłości?
Poza tym wątek kryminalny i kwestia znalezionych w pobliżu domu dziecka szkieletów czwórki dzieci. Bolton w tym zakresie pokusiła się o bardzo porządne, doskonale prowadzone, rzetelne policyjne dochodzenie. Jej bohaterka, doświadczona policjantka Florence Lovelady jest mistrzynią w swoim fachu, co autorka zręcznie prezentuje w książce. 
Autorka zastosowała kilka  ciekawych zabiegów. Nie będę on nich szerzej pisać, żeby nie psuć wam elementu zaskoczenia. Wyszła jej z tego doskonała, wciągająca lektura. Gorąco zachęcam do czytania. Gwarantuję, iż będziecie zaskoczeni.  
Zaskakujące zakończenie, puenta to taka wisienka na torcie, która po raz kolejny upewnia mnie, iż po książki Sharon Bolton warto sięgać.