Wydawnictwo Agora, Moja ocena 6/6
Kiedy sięgałam po powieść Floren, spodziewałam się przede wszystkim dobrego thrillera politycznego. Wiedziałem, że to finał Berlińskiej trylogii, więc liczyłam na sprawną fabułę i ciekawą intrygę. Mimo to nie spodziewałam się , że książka zrobi na mnie aż tak duże wrażenie – nie tylko jako historia sensacyjna, ale też jako opowieść, która w niepokojący sposób przypomina rzeczywistość. Spodziewałam się czegoś wyjątkowego, bo twórczość Magdaleny Parys znam i podziwiam. Jednak nie spodziewałam się aż takiej eksplozji uczuć, przemyśleń i nie ukrywam - strachu. Floren jest przerażająco realny.
Jest to political fiction, które czyta się jak thriller, ale jednocześnie jak przenikliwy komentarz do współczesnej polityki i kondycji Europy. Książka jest finałem berlińskiej trylogii autorki, a zarazem jedną z tych historii, które zostają w głowie jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony. To powieść gęsta od emocji, napięcia i pytań o przyszłość demokracji.
Historia rozpoczyna się w momencie przełomowym dla Niemiec i – w pewnym sensie – dla całej Europy. Popularna kanclerz Niemiec postanawia przejść na emeryturę. Naturalnym następcą wydaje się jej polityczny protegowany – człowiek młody, ambitny i cieszący się dużym poparciem społecznym.
Sytuacja komplikuje się, gdy na jaw zaczynają wychodzić informacje o niepokojącej przeszłości jego rodziny. Z pozoru prywatne fakty zaczynają mieć poważne konsekwencje polityczne. Wkrótce okazuje się, że sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, niż ktokolwiek przypuszczał. A to dopiero początek.
Podczas czytania miałam wrażenie, że autorka prowadzi czytelnika przez prawdziwy labirynt informacji, plotek i manipulacji. W świecie przedstawionym w książce niemal każdy fakt może być podważony, a prawda często ginie w natłoku fake newsów. Bohaterowie – dziennikarka Dagmara Bosch, były szef berlińskiej policji Tschapieski oraz komisarz Kowalski – próbują odnaleźć się w tym chaosie i oddzielić prawdę od dezinformacji. Czytając, miałam momentami poczucie, że to nie jest już tylko fikcja literacka. Opisywany świat jest bardzo podobny do naszego – świata, w którym informacja może zostać użyta jako narzędzie walki politycznej, a granica między faktami a manipulacją staje się coraz bardziej rozmyta. Nie ukrywam, Floren mnie przeraził, podobnie jak przeraża mnie, to co dzieje się wokół nas teraz. Może jestem starej daty, ale to co dzieje się teraz jest dla mnie szokujące.
Ale wracajmy do Florena.
Bardzo ciekawy jest wątek historyczny. Autorka wplata w fabułę wydarzenia z czasów tuż przed II wojną światową, związane z poszukiwaniami prowadzonymi przez nazistów na Półwyspie Arabskim. Początkowo wydaje się to odległe od współczesnej historii, ale z czasem okazuje się, że przeszłość i teraźniejszość są ze sobą zaskakująco mocno powiązane.
Dzięki temu książka nabiera dodatkowej głębi. Pokazuje, że historia nigdy nie znika całkowicie – jej echo może powracać po latach w nowych kontekstach i nowych konfliktach.
Podobał mi się również sposób, w jaki pisarka prowadzi narrację. Fabuła jest bardzo dynamiczna. Akcja przenosi się między krajami, bohaterowie odkrywają kolejne tropy, a napięcie rośnie z każdym rozdziałem. To jedna z tych książek, które czyta się szybko, bo cały czas chce się wiedzieć, co wydarzy się dalej. Floren przeraża, intryguje i sprawia, iż mimo pewnego lęku trudno oderwać się od lektury.
Jednocześnie nie jest to tylko powieść sensacyjna. W trakcie lektury pojawia się sporo refleksji o kondycji współczesnej Europy. Autorka pokazuje kontynent pełen napięć, sporów i rosnących wpływów skrajnych środowisk politycznych. To wizja trochę niepokojąca, ale niestety bardzo wiarygodna.
Floren to książka, która pozostawia czytelnika z wieloma pytaniami. Nie jest to tylko thriller czy powieść sensacyjna. To przede wszystkim refleksja nad tym, w jakim kierunku zmierza współczesna Europa.
Najsilniejsze wrażenie robi świadomość, że przedstawiona historia – choć fikcyjna – wydaje się niezwykle realna. Autorka pokazuje, jak łatwo system demokratyczny może zostać zachwiany przez manipulację informacją, ukryte interesy i historyczne demony powracające w nowych formach.
Floren to powieść ambitna, wielowątkowa i bardzo aktualna. Łączy w sobie elementy thrillera, political fiction i powieści historycznej.
Magdalena Parys stworzyła historię, która jednocześnie wciąga jak sensacja i zmusza do poważnej refleksji nad przyszłością Europy. To książka dla czytelników, którzy lubią dynamiczną fabułę, ale też cenią literaturę podejmującą ważne, współczesne tematy.
To jedna z tych powieści, które pokazują, że literatura może być nie tylko rozrywką, lecz także ostrzeżeniem i protestem. Gorąco zachęcam do lektury i przemyśleń.









