Wydawnictwo Poznańskie, Moja ocena 4,5/6
Kiedy sięgnęłam po Wszystko, co wiem o miłości nie spodziewałam się, że ta książka aż tak mnie wciągnie. Myślałam, że będzie to lekka, może trochę zabawna opowieść o randkach i życiu uczuciowym. I rzeczywiście, jest w niej dużo humoru, trochę infantylnego, ale jednocześnie ta lektura okazała się czymś znacznie głębszym.
Największe wrażenie zrobiła na mnie szczerość autorki. To jedna z tych książek, w których czuje się, że ktoś naprawdę mówi prawdę – nawet jeśli nie zawsze jest ona wygodna. Czytając, miałam wrażenie, jakbym słuchała bardzo bliskiej osoby, która opowiada o swoich błędach, rozczarowaniach i nadziejach. Dzięki temu łatwo było mi się w tej historii odnaleźć i momentami naprawdę się z nią utożsamić.
Ogromnie podobało mi się to, jak Dolly Alderton pisze o miłości – nie tylko tej romantycznej, ale też o przyjaźni. Właśnie ten drugi aspekt poruszył mnie najmocniej. Pokazanie, jak ważne są relacje z ludźmi, którzy są przy nas na co dzień, było dla mnie niezwykle ciepłe i prawdziwe. To książka, która przypomina, że miłość ma wiele form i że często to właśnie przyjaźń jest tym najtrwalszym fundamentem.
Bardzo doceniłam też lekkość stylu. Książkę czyta się szybko, momentami z uśmiechem, a innym razem z nagłym wzruszeniem. Są tu sceny zabawne, niezręczne, czasem wręcz absurdalne i kilka jest mocno infantylnych, ale obok nich pojawiają się cenne refleksje. To połączenie sprawia, że trudno się oderwać od tej lektury.
Czytając, często miałam poczucie, że ta książka „rozumie” pewne doświadczenia – szczególnie te związane z dorastaniem, relacjami i szukaniem swojego miejsca. To nie jest poradnik ani zbiór gotowych odpowiedzi, ale raczej zapis drogi, pełnej potknięć i prób. I właśnie to czyni ją tak wartościową.
Po skończeniu zostało mi bardzo ciepłe uczucie. To jedna z tych książek, które nie tylko się czyta, ale też trochę przeżywa. Daje poczucie bliskości, zrozumienia i tego, że nie trzeba mieć wszystkiego poukładanego, żeby iść dalej.
Dla mnie to była naprawdę ciekawa lektura – szczera, mądra i jednocześnie bardzo przyjemna. Zdecydowanie to jedna z tych książek, do których chce się wracać, choćby po to, żeby przypomnieć sobie, co w relacjach jest naprawdę ważne.









