niedziela, 9 sierpnia 2026

Zapach nocy - Andrea Camilleri

 


Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 6/6
Andrea Camilleri – niekwestionowany mistrz włoskiego kryminału – ponownie zaprasza nas do świata swojego najsłynniejszego bohatera. Zapach nocy to literacka uczta, w której smak nie pochodzi wyłącznie z zagadek kryminalnych, ale i z języka, klimatu oraz niepowtarzalnej osobowości głównego bohatera.
To jedna z tych powieści, które przypominają, dlaczego tak łatwo zakochać się w twórczości Andrea Camilleriego. Zapach nocy nie jest wyłącznie kryminałem. To opowieść o ludziach, samotności, rodzinnych więzach, tajemnicach i o tym, że pozory potrafią zwodzić lepiej niż najbardziej wyrafinowany przestępca. Camilleri po raz kolejny zaprasza czytelnika do rozgrzanej sycylijskim słońcem Vigaty, gdzie aromat espresso miesza się z zapachem morza, a zbrodnia – jak to na Sycylii – nigdy nie jest tylko zbrodnią. No i glówny bohater, mój ulubiony komisarz :)
Montalbano to postać, którą trudno nie polubić. Jest pełen sprzeczności – wybuchowy i refleksyjny, cyniczny i pełen współczucia, samotnik, ale otoczony ludźmi. Camilleri z ogromnym wyczuciem prowadzi go przez kolejne sprawy – czasem dramatyczne, czasem błahe, ale zawsze wymagające intuicji, wiedzy o ludzkiej naturze i przenikliwej inteligencji. To prawdziwy człowiek- mieszkaniec Sycylii ze swoimi lękami, dziwactwami, przyzwyczajeniami (np. rytualnym jedzeniem) i głębokim poczuciem sprawiedliwości. Obserwowanie sposobu myślenia Montalbana jest jedną z największych przyjemności każdej książki z tej serii. Nie jest on policjantem w hollywoodzkim stylu. Nie biega z pistoletem w obu dłoniach, nie wyskakuje przez okna i nie wygłasza efektownych monologów. Za to jest uparty, konsekwentny i bardzo sycylijski.
Ale przejdźmy do fabuły. Znika Emanuele Gargano – człowiek, który potrafił obiecać swoim klientom finansowe cuda, a następnie zniknąć z ich pieniędzmi. Wszystko wskazuje na banalną ucieczkę oszusta. Montalbano jednak nie wierzy w banał. I całe szczęście. Jak się okazuje pod powierzchnią finansowego przekrętu kryje się misternie skonstruowana pajęczyna kłamstw, zależności, zdrad i emocji. Im głębiej komisarz wchodzi w sprawę, tym wyraźniej widać, że pieniądze są tutaj zaledwie początkiem. Szybko okazuje się, że przechodzimy od klasycznego kryminału ku historii o ludzkich namiętnościach, samotności, chciwości i potrzebie bycia kochanym.
Autor nie traktuje zagadki kryminalnej wyłącznie jako łamigłówki. Zbrodnia staje się pretekstem do pokazania ludzi – ich słabości, obsesji i dramatycznych decyzji. W świecie Zapachu nocy nic nie jest tak proste, jak mogłoby się początkowo wydawać. Oszust może być ofiarą, a oczywista ofiara zbrodniarzem. A to dopiero poczatek. 
Ogromnym atutem powieści jest, jak to u Camilleriego, Sycylia. Nie jest ona jedynie miejscem akcji. To pełnoprawna bohaterka – gorąca, zmysłowa, pełna kontrastów, lokalnych absurdów i specyficznego poczucia humoru. Vigata żyje własnym rytmem, a jej mieszkańcy są równie fascynujący jak sama zagadka. Dzięki temu śledztwo Montalbano ma niepowtarzalny klimat: trochę duszny, trochę groteskowy, momentami mroczny, ale zawsze niezwykle włoski.
Nie można też nie wspomnieć o humorze Camilleriego. Nawet kiedy sytuacja robi się naprawdę poważna, autor potrafi jednym zdaniem rozładować napięcie. Dialogi są błyskotliwe, a relacje Montalbano z otoczeniem dostarczają mnóstwa przyjemności. Szczególnie dobrze wypada tutaj sam komisarz – człowiek zmęczony absurdami świata, ale wciąż niepogodzony z niesprawiedliwością.
Podoba mi się również to, że Zapach nocy nie ogranicza się do samej intrygi. Camilleri przemyca gorzką refleksję nad współczesnością i światem, w którym człowiek coraz częściej sprowadzany jest do pieniędzy, procedur i mechanicznych, powtarzalnych czynności. Pod pozorem lekkiego kryminału autor stawia więc pytania znacznie poważniejsze: ile jesteśmy gotowi poświęcić dla pieniędzy? Jak daleko możemy posunąć się z miłości? I co pozostaje z człowieka, kiedy pozbawi się go marzeń, uczuć i nadziei?
A finał? Zdecydowanie nie należy go lekceważyć. Camilleri prowadzi czytelnika ścieżką pełną pozornie oczywistych tropów, by w odpowiednim momencie pokazać, że prawda była znacznie bardziej skomplikowana. Kryminał stopniowo przeobraża się w opowieść o tragedii. Więcej niczego nei zdradzę. Nie chce wam psuć elementu zaskoczenia. Zachęcam za to do lektury tej i innych książek z serii. 
Zapach nocy to kryminał, ale zdecydowanie nie tylko kryminał. To opowieść o pieniądzach, które potrafią zaślepić, kłamstwach, które zaczynają żyć własnym życiem, i miłości, która czasem zamiast ratować – prowadzi ku katastrofie.
Camilleri po raz kolejny pokazuje klasę. Czyta się szybko, z ciekawością i uśmiechem, ale po ostatniej stronie zostaje coś więcej niż satysfakcja z rozwiązanej zagadki. Zostaje atmosfera Sycylii, charakterystyczny głos Montalbano i lekko gorzki smak refleksji nad tym, jak bardzo skomplikowany potrafi być człowiek. Polecam. Mistrzostwo.


 

piątek, 7 sierpnia 2026

Na złamanie karku. Jak Chiny chcą urządzić przyszłość - Dan Wang

 


Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Bardzo poruszająca i nie ukrywam, że przerażająca książka. 
Autor przez niemal dekadę analizowal rozwój technologiczny i gospodarczy Chin, Teraz na kartach książki prowadzi czytelnika przez kraj rozwijający się w zawrotnym tempie. Z jednej strony pokazuje imponujące osiągnięcia: gigantyczne inwestycje infrastrukturalne, nowoczesne fabryki, szybkie koleje i niezwykłą skalę innowacji. Z drugiej nie unika trudnych tematów – politycznych represji, społecznych kosztów błyskawicznej modernizacji czy ceny, jaką płacą zwykli ludzie za ambicje państwa.
Ta książka porządkuje wiele współczesnych zjawisk, i nie dotyczy wyłącznie samych Chin. W równym stopniu pomaga zrozumieć relacje między Chinami a Stanami Zjednoczonymi, a przede wszystkim pokazuje, że decyzje podejmowane przez te dwa mocarstwa wykraczają daleko poza ich granice. Ich rywalizacja, tempo rozwoju i wizje przyszłości wpływają na gospodarkę, technologie i codzienne życie ludzi na całym świecie – również w Europie. Nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak to wszystko bardzo wpływa na każdego z nas. Nie ukrywam, w trakcie lektury byłam w soku i nie był to szok pozytywny. Zdominowanie ludzi na ziemi przez 1-2 państwa, koszmar. A do tego to wszystko dąży. 
Dan Wang nie tworzy ani laurki dla chińskiego modelu rozwoju, ani jednostronnej krytyki Zachodu. Przedstawia rzetelną, opartą na faktach analizę współczesnej cywilizacji technologicznej, wskazując zarówno jej spektakularne sukcesy, jak i ciemne strony. Dzięki temu czytelnik otrzymuje wielowymiarowy obraz świata, w którym postęp technologiczny jest nierozerwalnie związany z polityką, ekonomią i społeczeństwem. I ten obraz świata przeraził mnie. 
Szczególnie interesujące jest zestawienie dwóch odmiennych modeli funkcjonowania państwa. Wang opisuje Chiny jako kraj nastawiony na szybkie działanie i realizację ambitnych celów, podczas gdy Stany Zjednoczone przedstawia jako społeczeństwo, w którym procedury, prawo i instytucje często spowalniają zmiany – zarówno te korzystne, jak i te budzące kontrowersje. Ta konfrontacja nie służy jednak wskazaniu zwycięzcy, lecz skłania do refleksji nad mocnymi i słabymi stronami obu systemów oraz zaprezentowaniem do czego dąży który kraj.
Niewątpliwie jest to lektura wymagająca skupienia. Trafne obserwacje, wnioski w wielu miejscach szokują i niewątpliwie dają do myślenia. Wang przekonuje, że aby zrozumieć przyszłość, nie wystarczy śledzić nagłówków gazet – trzeba dostrzec procesy zachodzące pod powierzchnią politycznych wydarzeń. A te procesy w ogromnym stopniu wyznaczają właśnie Chiny i Stany Zjednoczone.
Na złamanie karku. Jak Chiny chcą urządzić przyszłość to książka dla wszystkich zainteresowanych geopolityką, technologią i gospodarką. Nie daje prostych odpowiedzi, ale pomaga zrozumieć świat, który zmienia się szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. To jedna z tych publikacji, po których trudno patrzeć na globalne wydarzenia w taki sam sposób jak wcześniej.

 

wtorek, 4 sierpnia 2026

Sycyliada - Daniel Wyszogrodzki

 


Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Sycyliada to powieść, która zachwyca nie tylko malowniczym obrazem Sycylii, ale przede wszystkim skłania do głębokiej refleksji nad życiem, pamięcią i samotnością. Autor zabiera czytelnika do świata, w którym gorące słońce, zapach morza, sycylijskie jedzenie i białe wino tworzą niezwykłe tło dla historii o emocjach, niespełnionych uczuciach i próbie pogodzenia się z własną przeszłością.
Główny bohater, Polacco, wiedzie spokojne życie w domu nad urwiskiem, z którego każdego dnia podziwia bezkres morza. Nie szuka już szczęścia – wystarczają mu drobne przyjemności i rutyna. Wszystko zmienia się, gdy po latach odwiedza go dawna przyjaciółka. Ich spotkanie staje się początkiem podróży w głąb wspomnień, niewypowiedzianych emocji i pytań, na które przez lata zabrakło odwagi. Rozmowy prowadzą nie tylko do odkrywania tego, co kiedyś ich połączyło, ale także do bolesnej konfrontacji z teraźniejszością – przemocą wobec kobiet, kryzysem migracyjnym czy własnymi traumami.
Ta książka to jednak coś więcej niż historia o dawnych uczuciach. Sycyliada (w moim odczuciu) jest alegorią współczesnego świata – rzeczywistości, która z każdym dniem wydaje się coraz bardziej brutalna i pozbawiona wrażliwości. Autor pokazuje, że prawdziwego siebie często odnajdujemy dopiero wtedy, gdy potrafimy odciąć się od narzuconego tempa życia i głównego nurtu. Jednocześnie przypomina, że ciągłe oglądanie się za siebie nie pozwala dostrzec tego, co los przygotował przed nami. Przeszłość jest ważna, ale nie może stać się więzieniem. Cynizm i świadomie pielęgnowana samotność potrafią odebrać nawet najpiękniejsze chwile, jeśli nie pozwolimy sobie na bliskość i zaufanie.
Największą siłą tej powieści jest jej atmosfera. Wyszogrodzki pisze niezwykle zmysłowo – niemal czuć zapach kawy, smak sycylijskiego wina i gorące powietrze rozgrzanych nocy. Każdy bohater wnosi do historii coś istotnego, a pojawiające się postacie stopniowo odsłaniają kolejne warstwy osobowości Polacco. Dzięki temu książka jest ciekawą opowieścią o dojrzewaniu do prawdy, przebaczenia i akceptacji.
Sycyliada to lektura dla tych, którzy cenią literaturę nastrojową i refleksyjną. Nie dostarcza prostych odpowiedzi, ale pozostawia czytelnika z pytaniami o to, czym jest szczęście, jak wiele zależy od naszych wyborów i czy zawsze warto wracać do tego, co minęło. To piękna, melancholijna opowieść, która zostaje w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Polecam. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik) 

 

 

sobota, 1 sierpnia 2026

Święta patronka kłamców - Ann Patchett

 


Wydawnictwo Znak Literanova, Moja ocena 5,5/6
Czy można zbudować nowe życie na kłamstwie? Ann Patchett w swojej debiutanckiej powieści udowadnia, że każda przemilczana prawda prędzej czy później daje o sobie znać. To niezwykle poruszająca opowieść o macierzyństwie, potrzebie wolności, trudnych wyborach i konsekwencjach ucieczki przed własnym życiem.
Akcja rozgrywa się w w latach 60. XX wieku w domu który powstał w miejscu dawnego cudownego źródła. Ten dom prowadzą zakonnice. Trafiają do niego niezamężne kobiety w ciąży, które planują oddać swoje dzieci do adopcji. Pewnego dnia pojawia się jednak Rose – kobieta zupełnie inna od pozostałych. Ma kochającego męża, a mimo to postanawia porzucić dotychczasowe życie i oddać dziecko. Jej decyzja budzi wiele pytań i zmusza czytelnika do zastanowienia się, co skłoniło ją do tak dramatycznego kroku.
Autorka pokazuje, jak ogromny wpływ na ludzkie życie ma funkcjonowanie w świecie kłamstw i niedomówień. Tajemnice Rose oddzielają ją od innych ludzi. Bohaterowie sami wybierają, z kim chcą dzielić życie, ale jednocześnie nie potrafią zdobyć się na pełną szczerość. To właśnie brak otwartości prowadzi do nieporozumień, cierpienia i samotności. Jednak kłamstwo to nie tylko Rose i jej decyzja. Kłamstwem, jak się okaże, jest funkcjonwanie całego domu dla kobiet, Nic więcej nei zdradzę. Gorąco zachęcam do lektury tej zaskakującej powieści. 
Największe trudności sprawiło mi zrozumienie postępowania Rose. Marzy o niezależności i możliwości decydowania o własnym losie, lecz jednocześnie swoim zachowaniem rani osoby, które darzą ją bezwarunkową miłością. Przez całą lekturę zastanawiałam się, czy kieruje nią egoizm, czy może lęk przed bliskością. Może to lęk zakorzeniony w doświadczeniach z dzieciństwa. Ann Patchett nie daje prostych odpowiedzi, tym samym pozostawia czytelnikowi przestrzeń do własnych przemyśleń.
Bardzo ciekawym zabiegiem jest narracja prowadzona z perspektywy trojga bohaterów. Dzięki temu stopniowo odkrywamy tę samą historię z różnych punktów widzenia, lepiej rozumiemy motywacje postaci i przekonujemy się, że prawda rzadko bywa jednoznaczna.
Święta patronka kłamców to pełna emocji powieść, która skłania do zastanowienia się nad tym, jak cienka granica dzieli prawdę od kłamstwa i jak wysoką cenę można zapłacić za próbę ucieczki przed własnym losem. To książka dla osób ceniących literaturę psychologiczną i historie, które pozostają w pamięci na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć i pozwolić, by wywołała refleksję nad relacjami międzyludzkimi, odpowiedzialnością za własne decyzje oraz siłą prawdy. Mnie ta książka powaila emocjonalnie. Polecam. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik) 

 

wtorek, 28 lipca 2026

Sztywniak. Osobliwe życie nieboszczyków - Mary Roach

 



Wydawnictwo Filia, Moja ocena 4,5/6
Czy zastanawialiście się co się działo czy dzieje z naszymi ciałami po naszej śmierci? Książka Sztywniak Mary Roach omawia te kwestie dosyć hmm dogłębnie. Jest to bardzo ciekawa i nietypowa opowieść o tym, co dzieje się z ludzkim ciałem po śmierci. Autorka porusza temat, który zwykle budzi skrępowanie, niepokój albo milczenie, i robi z niego jedną z najbardziej fascynujących, a momentami zaskakująco zabawnych lektur popularnonaukowych. Choć temat może wydawać się trudny albo nawet nieprzyjemny, autorka potrafi opisać go w sposób lekki, ale daleki od infantylnego. Dzięki temu książkę czyta się z zainteresowaniem, a momentami nawet z uśmiechem.
Książka opowiada o tym, co dzieje się z naszymi ciałami, gdy przestajemy ich potrzebować, a nauka zaczyna widzieć w nich bezcenne źródło wiedzy.
Mary Roach pokazuje, że zwłoki od wieków odgrywały ogromną rolę w rozwoju nauki i medycyny. To właśnie na nich testowano pierwsze zabiegi chirurgiczne, badano przyczyny katastrof lotniczych czy sprawdzano działanie różnych wynalazków. W książce znajdziemy wiele zaskakujących przykładów, takich jak testowanie gilotyny, badania związane z lotami kosmicznymi czy eksperymenty mające potwierdzić autentyczność Całunu Turyńskiego. Każda z tych historii jest opowiedziana w ciekawy i zrozumiały sposób.
Dużym atutem Sztywniaka jest styl pisania autorki. Roach unika trudnych, naukowych słów i nie moralizuje. Zamiast tego opowiada historie, rozmawia z naukowcami i dzieli się własnymi spostrzeżeniami. Jej humor jest delikatny i nieprzesadzony, dzięki czemu nawet poważne, trudne tematy stają się łatwiejsze do przyjęcia.
Książka pokazuje też, że ciała zmarłych nie są traktowane bez szacunku. Wręcz przeciwnie – autorka podkreśla, jak bardzo przyczyniły się one do ratowania ludzkiego życia i rozwoju medycyny. Sztywniak skłania do refleksji i pozwala spojrzeć na śmierć z innej, mniej strasznej perspektywy. 
To jedna z tych publikacji, które trudno porównać z innymi. Łączy elementy reportażu, literatury popularnonaukowej, historii i humorystycznej opowieści. Mary Roach posiada niezwykły talent do wyszukiwania tematów, o których niewiele osób odważyłoby się pisać, a następnie przedstawiania ich w sposób ciekawy i pełen lekkości. To lektura pełna zaskakujących faktów, inteligentnego humoru i refleksji nad rolą nauki oraz człowieka.
To dobra propozycja dla osób, które lubią książki popularnonaukowe, ale napisane w lekki i przystępny sposób. Sztywniak uczy, zaciekawia i pokazuje, że nawet bardzo trudne tematy można opisać z wyczuciem i humorem.

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)


 

niedziela, 26 lipca 2026

Pasja według Einara. Trzy młode pieśni. Cykl: Północna Droga (tom 3-4) - Elżbieta Cherezińska

 


Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 6/6
Pasja według Einara. Trzy młode pieśni to kolejna część znakomitego cyklu Północna Droga. Choć akcja rozgrywa się ponad tysiąc lat temu, książka porusza tematy, które są aktualne także dziś – walkę o własne przekonania, poszukiwanie tożsamości, miłość, przyjaźń oraz wybory, które potrafią odmienić całe życie. To powieść historyczna, ale napisana w taki sposób, że czyta się ją jak pełną emocji opowieść przygodową.
Największą siłą książki są jej bohaterowie. Einar to postać niezwykle ciekawa i niejednoznaczna. Jest synem kapłana Odyna, lecz wychowuje się w chrześcijańskim klasztorze. Od najmłodszych lat znajduje się pomiędzy dwoma światami – dawną wiarą przodków i nową religią, która stopniowo zmienia oblicze Skandynawii. Nie jest wojownikiem, który zdobywa sławę mieczem. Jego największą bronią są wiara, odwaga i wytrwałość. Chociaż pragnie pokoju, nieustannie trafia w sam środek politycznych konfliktów i walki o władzę. Autorka pokazuje, że bohaterstwo może mieć wiele twarzy i nie zawsze oznacza zwycięstwo na polu bitwy.
Drugą część książki, Trzy młode pieśni, wypełniają losy Ragnara, Bjorna i Gudrun. Każde z nich dorasta w świecie, w którym rodzina i przeznaczenie zdają się wyznaczać całe życie człowieka. Młodzi bohaterowie nie chcą jednak ślepo podążać drogą wybraną przez innych. Marzą o samodzielności, próbują zmienić własny los i udowodnić, że nawet przepowiednie nie muszą być ostateczne. Ich historie są pełne dramatycznych wydarzeń, ale także przyjaźni, lojalności i trudnych decyzji. Ogromnym atutem powieści jest sposób, w jaki Elżbieta Cherezińska przedstawia świat wikingów. Nie ogranicza się do bitew i wojennych wypraw. Pokazuje codzienne życie ludzi Północy, ich wierzenia, zwyczaje, rodzinne relacje i sposób myślenia. Bardzo interesująco opisuje również moment, w którym chrześcijaństwo zaczyna wypierać dawną religię. Nie przedstawia żadnej ze stron jako całkowicie dobrej lub złej. Zarówno zwolennicy starych bogów, jak i nowej wiary mają swoje racje, marzenia i lęki. Dzięki temu czytelnik może lepiej zrozumieć, jak wielkie zmiany zachodziły w tamtym czasie.
Dodatkowo Cherezińska tworzy piękne opisy fiordów, lasów, morza i surowej skandynawskiej przyrody. Łatwo wyobrazić sobie miejsca, w których rozgrywa się akcja. Jednocześnie dialogi brzmią naturalnie, a tempo wydarzeń sprawia, że trudno odłożyć książkę. Spokojniejsze fragmenty przeplatają się z pełnymi napięcia scenami walk, podróży i politycznych intryg.
Na uwagę zasługuje również konstrukcja całego cyklu. Cherezińska prowadzi kilka równoległych historii, które nieustannie się przeplatają. Początkowo może wydawać się to skomplikowane, jednak z czasem czytelnik dostrzega, jak wszystkie wydarzenia wzajemnie na siebie wpływają. To przypomina misternie utkany gobelin, w którym każdy bohater i każda decyzja mają znaczenie dla losów pozostałych postaci.
Książka skłania do refleksji nad tym, czym jest przeznaczenie i czy człowiek rzeczywiście może sam decydować o własnym życiu. Pokazuje również, że zmiana nigdy nie przychodzi łatwo, a nowe idee często rodzą konflikty. Mimo historycznego tła opowieść porusza uniwersalne wartości – odwagę, odpowiedzialność, wierność własnym przekonaniom i siłę miłości.
Moim zdaniem jest to jedna z najbardziej interesujących książek Elżbiety Cherezińskiej. Książki pisarki to dla mnie pewniak, wiem czego się po nich spodziewać. Dodatkowo tym razem (oprócz fascynującej powieści historycznej) otrzymałam opowieść pełną emocji, która długo pozostanie w mojej pamięci. Zdecydowanie warto sięgnąć po tę książkę, zwłaszcza jeśli lubi się wielowątkowe powieści z wyrazistymi bohaterami i bogatym tłem historycznym.

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik) 

 

środa, 22 lipca 2026

Tajne pieniądze nazistów - Hubert Kozieł

 


Wydawnictwo Replika, Moja ocena 5/6
Tajne pieniądze nazistów to interesująca i dobrze napisana książka, która podejmuje temat ekonomicznych fundamentów potęgi III Rzeszy. Rzadko się o tym myśli, pisze, a szkoda. Bez pieniędzy nie ma niczego. Nie byłoby także hitlerowskich Niemiec. Autor odchodzi od skupiania się wyłącznie na militarnym i politycznym wymiarze nazizmu, kierując uwagę czytelnika na kwestie finansowania, powiązań gospodarczych oraz roli międzynarodowego kapitału w budowie niemieckiej machiny wojennej. To perspektywa, która pozwala spojrzeć na historię z nieco innej strony i skłania do refleksji nad tym, jak istotnym elementem wielkich wydarzeń historycznych są pieniądze oraz interesy ekonomiczne.
Jednym z największych atutów książki jest sposób przedstawienia złożonych zagadnień. Hubert Kozieł potrafi opowiadać o historii i finansach w sposób przystępny, unikając nadmiernie specjalistycznego języka. Dzięki temu każdy może zrozumieć mechanizmy stojące za rozwojem III Rzeszy. Książka pokazuje, że za spektakularnym wzrostem potęgi Niemiec nie stała wyłącznie ideologia czy sprawna organizacja państwa, lecz również ogromne zaplecze finansowe oraz współpraca z zagranicznymi partnerami.
Na uwagę zasługuje również szeroki zakres poruszanych tematów. Badacz analizuje zarówno źródła finansowania NSDAP, rolę zachodnich inwestorów, jak i powiązania gospodarcze z ZSRR czy funkcjonowanie przemysłu wykorzystującego pracę więźniów obozów koncentracyjnych. Dzięki temu książka nie ogranicza się do jednego wątku, lecz przedstawia wielowymiarowy obraz ekonomii wojny. Czytelnik otrzymuje wiele informacji, które zachęcają do dalszego zgłębiania historii i samodzielnego poszukiwania odpowiedzi na pytania dotyczące relacji między polityką, biznesem i wielkim kapitałem.
Autor bardzo ciekawie pokazuje, jak ogromną rolę odgrywały interesy ekonomiczne, wielkie przedsiębiorstwa oraz międzynarodowe przepływy kapitału. To przypomnienie, że historia XX wieku była kształtowana nie tylko na polach bitew, ale także w gabinetach bankierów, przemysłowców i inwestorów.
To nie jest książka sensacyjna, mimo że porusza tematy budzące duże emocje. Autor stara się przedstawiać fakty w sposób uporządkowany i rzeczowy, pozostawiając czytelnikowi przestrzeń do własnych wniosków. Dzięki temu publikacja zachowuje charakter popularnonaukowy i może zainteresować zarówno osoby dobrze znające historię II wojny światowej, jak i tych, którzy dopiero zaczynają odkrywać mniej oczywiste aspekty tego okresu.
To bardzo ciekawa i bardzo wartościowa lektura, szczególnie w kontekście tego, co się dzieje teraz obok nas. Hubert Kozieł pokazuje, że zrozumienie źródeł potęgi Niemiec wymaga spojrzenia nie tylko na politykę i armię, lecz również na świat finansów, przemysłu i międzynarodowych interesów. Książka dostarcza wielu ciekawych informacji, skłania do refleksji i pozostawia czytelnika z przekonaniem, że ekonomia często odgrywa w historii rolę równie istotną jak decyzje podejmowane na najwyższych szczeblach władzy. To niezwykle udana i godna polecenia publikacja dla osób poszukujących rzetelnego, a jednocześnie przystępnie przedstawionego spojrzenia na mniej znane mechanizmy stojące za rozwojem nie tylko III Rzeszy, ale każdego potężnego państwa. To historia, ale równiez ostrzeżenie dla nas żyjących teraz w świecie pełnym napięć i wojen. To taki kubeł zimnej wody. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik) 

 

niedziela, 19 lipca 2026

Przed waszą erą - Mateusz Łabuz

 



Wydawnictwo Filia, Moja ocena 5,5/6
Bardzo ciekawa i potrzebna książka, szczególnie w dzisjejszych dziwnych, szalonych technologicznie czasach.
Autor skłania nas do zastanowienia nad tym, jak bardzo sztuczna inteligencja zmienia nasze życie. Łabuz nie skupia się wyłącznie na samej technologii, chociaż to mogłyby sugerować tytuł i blurb. Najważniejszy pozostaje dla niego człowiek. Autor idzie dalej i pokazuje człowieka w pełnej krasie, jego emocje, relacje z innymi, sposób myślenia oraz miejsce we współczesnym świecie. Wydaje się, że jedno z drugim trudno połączyć. Być może, ale autorowi świetnie się to udało. 
Książka jest bardzo aktualna, porusza on bowiem wiele tematów, które dotyczą każdego z nas, tu i teraz, na każdym kroku. Autor opisuje, jak rozwój sztucznej inteligencji wpływa na sposób zdobywania informacji, komunikację, język, rynek pracy, politykę, pamięć, relacje międzyludzkie, a nawet nasze podejście do śmierci. Pokazuje zarówno ogromne możliwości, jakie daje AI, jak i jeszcze większe zagrożenia, które pojawiają się wtedy, gdy coraz trudniej odróżnić to, co prawdziwe, od tego, co zostało wygenerowane przez maszyny. Szczególnie poruszające sa fragmenty o tym, jak deepfejki, memy itd krzywdzą dzieci, osoby starsze. Szokujące. To może spotkać każdego z nas. Najgorsze, że miliony w to wierzą, powielają, dopisują koszmarne komentarze. Ludzie, zastanówmy się nad tym, co robimy. 
Książka zostałą napisana bardzo przystępnym językiem. W trakcie lektury miałam wrażenie, że uczestniczę w bardzo interesującej rozmowie. Dodatkowo jestem pewna, iż każdy z nas, dosłownie każdy, odnajdzie w tej książce cząstkę siebie. Jaki i dlaczego? Tego nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury tej wyjątkowej pozycji. Mądra, potrzebna i jakże aktualna książka.
Opiera się ona na solidnych źródłach. Źródłoznawstwo to co, na co zawsze zwracam uwagę. Autor korzysta z bogatej bibliografii i wielu aktualnych opracowań, dzięki czemu przedstawione informacje są wiarygodne i dobrze udokumentowane. Jest to szczególnie istotne w przypadku sztucznej inteligencji, która rozwija się niezwykle szybko, a nowe rozwiązania pojawiają się niemal każdego dnia. Mimo dużej liczby faktów i badań książka pozostaje lekka w odbiorze i czyta się ją z dużą przyjemnością.
Największą wartością Przed waszą erą jest jednak to, że nie próbuje straszyć rozwojem technologii ani bezkrytycznie jej zachwalać. Zamiast tego zachęca do refleksji nad tym, jak zachować własną niezależność i krytyczne myślenie w świecie, w którym coraz więcej decyzji, treści i obrazów powstaje przy udziale sztucznej inteligencji. Autor pokazuje, że technologia sama w sobie nie jest ani dobra, ani zła – wszystko zależy od tego, jak ludzie będą z niej korzystać.
To książka ważna, aktualna i niezwykle potrzebna. Pozwala lepiej zrozumieć zmiany, które już dziś zachodzą wokół nas, a jednocześnie skłania do zadawania pytań o przyszłość. W czasach, gdy AI staje się nieodłącznym elementem codzienności, warto sięgnąć po tę lekturę, aby lepiej zrozumieć nie tylko samą technologię, lecz przede wszystkim jej wpływ na człowieka i społeczeństwo.

 Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)

piątek, 17 lipca 2026

Wycieczka do Tindari. Cykl: Komisarz Montalbano (tom 5) - Andrea Camilleri

 


Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 5,5/6
Andrea Camilleri – niekwestionowany mistrz włoskiego kryminału – ponownie zaprasza nas do świata swojego najsłynniejszego bohatera. Wycieczka do Tindari to literacka uczta, w której smak nie pochodzi wyłącznie z zagadek kryminalnych, ale i z języka, klimatu oraz niepowtarzalnej osobowości głównego bohatera.
To jedna z tych powieści, które przypominają, dlaczego tak łatwo zakochać się w twórczości Andrea Camilleriego. Wycieczka do Tindari nie jest wyłącznie kryminałem. To opowieść o ludziach, samotności, rodzinnych więzach, tajemnicach i o tym, że pozory potrafią zwodzić lepiej niż najbardziej wyrafinowany przestępca. Camilleri po raz kolejny zaprasza czytelnika do rozgrzanej sycylijskim słońcem Vigaty, gdzie aromat espresso miesza się z zapachem morza, a zbrodnia – jak to na Sycylii – nigdy nie jest tylko zbrodnią. No i glówny bohater, mój ulubiony komisarz :)
Montalbano to postać, którą trudno nie polubić. Jest pełen sprzeczności – wybuchowy i refleksyjny, cyniczny i pełen współczucia, samotnik, ale otoczony ludźmi. Camilleri z ogromnym wyczuciem prowadzi go przez kolejne sprawy – czasem dramatyczne, czasem błahe, ale zawsze wymagające intuicji, wiedzy o ludzkiej naturze i przenikliwej inteligencji. To prawdziwy człowiek- mieszkaniec Sycylii ze swoimi lękami, dziwactwami, przyzwyczajeniami (np. rytualnym jedzeniem) i głębokim poczuciem sprawiedliwości. Obserwowanie sposobu myślenia Montalbana jest jedną z największych przyjemności każdej książki z tej serii. Nie jest on policjantem w hollywoodzkim stylu. Nie biega z pistoletem w obu dłoniach, nie wyskakuje przez okna i nie wygłasza efektownych monologów. Za to jest uparty, konsekwentny i bardzo sycylijski. 
Ale przejdźmy do fabuły. Tym razem już od pierwszych stron autor wrzuca nas w sam środek dwóch zagadek. Ginie młody mężczyzna, chwilę później znika starsze małżeństwo mieszkające w tej samej kamienicy. Na pierwszy rzut oka wszystko wygląda jak wyjątkowo dziwny zbieg okoliczności, ale przecież komisarz Montalbano nie wierzy w przypadki. I zaczyna się.... A to dopiero początek. Więcej nic nie zdradzę. Nie chcę odbierać elementu zaskoczenia. Poza tym cykl z Montalbano to książki, co do których bardzo trudno nakreślić fabułę. Prowadzone śledztwo nie jest celem samym w sobie. Jest ono środkiem do pokazania czegoś więcej - ludzi, klimatu, Sycylii, ale także spojrzenia głębiej do naszych dusz, charakterów, problemów. 
Dodam jescze kilka słów o Sycylii i bohaterach. Camilleri ma niezwykły dar tworzenia wszystkich postaci, także drugoplanowych. Nawet epizodyczne osoby zapadają w pamięć dzięki kilku trafnym zdaniom czy zabawnemu dialogowi. Nie inaczej jest w Wycieczce do Tindari. Sceny z Catarellą są tego najlepszym przykładem. Ten bohater tradycyjnie masakruje język włoski z taką konsekwencją, że człowiek zaczyna się zastanawiać, czy przypadkiem to reszta świata nie mówi źle. A poza tym jest unikatem do entej potęgi. A to tylko jedna z wielu barwnych, niezwykłych postaci.
Jednak najważniejszym bohaterem jest Sycylia. Camilleri maluje ją z niezwykłą lekkością i milością. Czuje się upał, słyszy cykady, ma się ochotę usiąść nad morzem z talerzem makaronu i dojść do wniosku, że wszystkie poważne decyzje najlepiej podejmować dopiero po deserze. Autor udowadnia, że miejsce akcji może być pełnoprawnym bohaterem powieści. Vigata żyje własnym rytmem, a czytelnik bardzo szybko zaczyna czuć się tam jak stały bywalec. Autor nie potrzebuje wielu stron, by zbudować napięcie, naszkicować postać czy zarysować tło społeczne. Kilka zdań wystarcza, by czytelnik poczuł się jak w samym sercu Vigaty – fikcyjnego, ale jakże realistycznego sycylijskiego miasteczka.
Cały cykl jest mistrzowski. Jednak nie są to książki dla tych, którzy oczekują nieustannej akcji i eksplozji na co drugiej stronie. To kryminały, które smakuje jak powoli sączone sycylijskie wino – najlepiej delektować się nim bez pośpiechu. Nagrodą jest świetnie skonstruowana zagadka, galeria wyrazistych bohaterów, wycieczka po Sycylii i charakterystyczny, pełen ciepła styl Camilleriego, dzięki któremu nawet rozmowa o śledztwie może wywołać uśmiech.
Do tego humor, ironia i finezja. Przekład Krzysztofa Żaboklickiego jest po prostu genialny, oddający zarówno emocje, jak i niezwykły koloryt lokalny.
Wycieczka do Tindari to idealna lektura dla tych, którzy chcą zanurzyć się w świat inteligentnego kryminału – pełnego emocji, błyskotliwych obserwacji i sycylijskiej atmosfery. To książka do smakowania powoli, choć trudno się oprzeć pokusie, by pochłonąć ją w kilka wieczorów. Polecam. 

Zaprszam na moje konto na Instagramie (klik) 

środa, 15 lipca 2026

W gąszczu kłamstw - Tommaso Pagano

 


Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 5,5/6

Jest to mistrzowski, bardzo zaskakujący włoski kryminał. Daleko mu do typowej powieści sensacyjno - kryminalnej pełnej pościgów i dynamicznej akcji. Brak fabuły na zasadzie - zabili go i uciekł. Autor nacisk kładzie na psychologię postaci, rodzinne relacje oraz trudne emocje, które przez lata tkwią w bohaterach. I wyszło mu to znakomicie. 
Historia rozpoczyna się od śmierci komisarz policji Anny Musumeci. Oficjalnie uznano, że kobieta popełniła samobójstwo, a dowodem miał być pozostawiony list pożegnalny. Jednak jej ojciec od początku nie wierzy w tę wersję wydarzeń. Dziesięć lat później do sprawy wraca jej trzynastoletni syn Tommaso. Kiedy Anna zmarła, chłopiec miał zaledwie trzy lata i nie pamięta matki. Teraz razem z dziadkiem postanawia odkryć prawdę. 
Równocześnie były współpracownik Anny, zastępca komisarza Vito Prestia, otrzymuje anonimowe listy podważające wersję o samobójstwie policjantki. Sprawa zostaje ponownie otwarta, a kolejne odkrycia prowadzą do świata policyjnej korupcji, mafijnych układów i sekretów.
Największą siłą tej powieści jest klimat. Jest duszny, ciężki i niezwykle sugestywny. W trakcie lektury czujemy gorące sycylijskie powietrze, zapach rozgrzanej ziemi i spalonej lawy unoszącej się spod Etny. To właśnie ta wyjątkowa atmosfera sprawia, że czytelnik od pierwszych stron zanurza się w świecie pełnym niepokoju, tajemnic i niedopowiedzeń. Mrok tej historii jest wyjątkowo oblepiający już od pierwszej strony. Popełniona zbrodnnia, skrywane tajemnice, kłamstwa, zagrożenie, to wszystko otacza czytelnika od początku...i nie znika nawet po zakończeniu lektury.
Bardzo spodobało mi się to, że autor nie skupia się wyłącznie na śledztwie. Pokazuje także, jak ogromny wpływ na człowieka mają niewyjaśnione wydarzenia z przeszłości, jak mocno demony tkwią w człowieku. 
Tommaso Pagano doskonale zna świat, o którym pisze. Dzięki temu, jego książka jest tak wiarygodna, prawdziwa i przerażająca. Na co dzień autor jest włoskim prokuratorem i mieszka oraz pracuje na Sycylii. Udało mu się genialnie połączyć kryminał z psychologią i obyczajowością, dzięki czemu historia nabiera głębi i autentyczności. Wisienką na torcie jest świetnie oddany miejscowy klimat.
W gąszczu kłamstw to książka, która pokazuje, że prawda potrafi być bolesna, ale tylko jej odkrycie pozwala zamknąć przeszłość i zacząć żyć na nowo. Autor świetnie buduje napięcie, stopniowo odsłania kolejne elementy układanki i do samego końca nie zdradza wszystkich odpowiedzi. To nie jest kryminał oparty wyłącznie na akcji, lecz historia o rodzinie, stracie, pamięci i walce o sprawiedliwość.
Jeśli lubicie włoskie kryminały z wyrazistym tłem obyczajowym, dopracowaną psychologią bohaterów i tajemnicą, która przez lata czeka na rozwiązanie, W gąszczu kłamstw z pewnością Was nie zawiedzie. To jedna z tych książek, które pozostają w pamięci jeszcze długo po przeczytaniu ostatniej strony.