Wydawnictwo Zysk I S-ka, Moja ocena 5/6
Jutro może być za późno to powieść, która porusza serce i zostaje w myślach na długo po przeczytaniu ostatniej strony. Katarzyna Grzebyk po raz kolejny udowadnia, że potrafi pisać o uczuciach w sposób prosty, ale głęboki. To historia o miłości, pamięci i o tym, że pewne emocje nie przemijają – nawet jeśli mijają całe dekady.
Akcja książki rozpoczyna się w Strzyżowie, latem 1939 roku. 11-letni Ignacy poznaje Sarę – córkę miejscowego fotografa. Ich relacja zaczyna się niewinnie, jak to bywa w dzieciństwie. Z czasem rodzi się coś więcej – pierwsza, czysta miłość.
Autorka bardzo ciekawie opisuje ten etap życia. Nie ma tu przesady ani sztuczności. Jest za to delikatność, czułość i piękny symbol – motyl tańczący nad głowami dzieci w chwili ich pierwszego pocałunku. To obraz, który zostaje w pamięci czytelnika tak samo mocno, jak w pamięci Ignacego.
Jednak wybuch wojny przerywa wszystko. Sara znika bez pożegnania. Dla Ignacego zostaje tylko wspomnienie.
Druga linia czasowa przenosi nas do Gdańska w 2022 roku. Malwina cudem unika śmierci w wypadku samochodowym. To doświadczenie sprawia, że zaczyna inaczej patrzeć na swoje życie. Postanawia zostawić przeszłość za sobą i wyjechać do niewielkiej miejscowości, gdzie otwiera kwiaciarnię.
To bardzo ciepły i symboliczny motyw. Malwina nie tylko sprzedaje kwiaty – do każdego bukietu dołącza też dobrą wróżbę. Bardzo ciekawa postać, niezwykłe przedstawienie bohaterki.
Pewnego dnia w progu jej sklepu staje ktoś, kto sprawia, że dawno zapomniana historia zaczyna powracać. Przeszłość i teraźniejszość splatają się w zaskakujący sposób. Nic więcej nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury tej niezwykłej powieści. Najmocniejszą jej stroną jest emocjonalność. To książka, która wzrusza, ale nie przytłacza. Autorka pokazuje, że miłość – nawet ta dziecięca – może być czymś trwałym i silnym. Może przetrwać wojnę, rozłąkę i upływ czasu.
Dużym plusem jest także sposób prowadzenia dwóch planów czasowych. Przejścia między przeszłością a teraźniejszością są płynne i logiczne. Czytelnik nie gubi się w historii, a wręcz przeciwnie – z ciekawością odkrywa jej kolejne elementy.
Na uwagę zasługują też bohaterowie. Ignacy i Sara są bardzo ciekawi, niewinni, ciepli. Malwina natomiast to postać, z którą łatwo się utożsamić. To osoba zraniona, ale odważna, gotowa zacząć wszystko od nowa. Wiele czytelniczek odnajdzie w Malwinie cząstkę siebie.
Książka ma ciepły, nostalgiczny klimat. Czuć w niej tęsknotę za tym, co było, ale też nadzieję na to, co może jeszcze nadejść. Tytuł Jutro może być za późno jest ważnym przesłaniem, symbolem. Przypomina, że nie warto odkładać uczuć, rozmów i decyzji na później. Czas bywa nieprzewidywalny.
Jutro może być za późno to piękna, wzruszająca opowieść o miłości, która przekracza granice czasu. To książka dla osób, które lubią historie o uczuciach, rodzinnych tajemnicach i splatających się losach.
Powieść Katarzyny Grzebyk czyta się lekko, ale zostawia głęboki ślad w sercu. To historia, która przypomina, że czasem jedno spotkanie może zmienić całe życie – a to, co wydaje się zakończone, może jeszcze kiedyś powrócić. Zdecydowanie warto po nią sięgnąć.









