Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Ciała niebieskie to powieść historyczna, która przenosi czytelnika do Gdańska w 1529 roku. Autorka, Maja Wolny, sięga po bardzo ciekawy i rzadko poruszany temat – pokazuje postać Mikołaja Kopernika nie tylko jako wielkiego uczonego, ale przede wszystkim jako człowieka zdolnego do głębokich uczuć. Jednocześnie w centrum opowieści stawia kobietę – Annę Schilling – i jej wewnętrzny świat. Sam fakt, iż w centrum powieści z okresu renesansu jest kobieta, sprawia że warto sięgnąć po Ciała niebieskie. Brawo dla autorki.
Wracamy do naszych bohaterów. Anna żyje w dostatnim domu, ale jej małżeństwo jest pozbawione miłości. Mąż traktuje ją okrutnie, a ona sama czuje się samotna i nieszczęśliwa. Choć ma dopiero trzydzieści kilka lat, doświadczenia, które nosi w sobie, sprawiają, że wydaje się znacznie starsza. Jej jedynym oparciem jest Johana – rudowłosa, niezależna kobieta, która szuka odpowiedzi nie w naukach Kościoła, lecz w kartach tarota i w naturze. To postać barwna, odważna, ale też narażona na niechęć i plotki. W świecie pełnym zabobonów i surowych zasad wystarczy bowiem niewiele, by zostać uznaną za zagrożenie.
Przełom w życiu Anny następuje, gdy poznaje Mikołaja Kopernika. Ich relacja rodzi się niespodziewanie, ale szybko nabiera intensywności. To uczucie staje się dla obojga szansą na prawdę – zarówno w miłości, jak i w myśleniu o świecie. Autorka pokazuje, że poznanie naukowe i miłość mogą być aktami odwagi. W renesansowym świecie, który z jednej strony zachwyca barwami i zmysłowością, sztuką, a z drugiej jest bezwzględny wobec tych, którzy przekraczają granice, każda próba życia „po swojemu” wymaga ogromnej siły.
Ogromnym atutem książki jest właśnie temat. Połączenie historii kobiety uwięzionej w konwenansach z postacią Kopernika sprawia, że powieść czyta się z wielkim zainteresowaniem. To nie jest sucha opowieść o wielkim astronomie, lecz historia ludzi z krwi i kości – z ich lękami, pragnieniami i słabościami. Bardzo ciekawie pokazany jest też klimat epoki: napięcie między nauką a religią, między wolnością a społeczną kontrolą, między rozumem a zabobonem.
Jeśli chodzi o język, można odnieść wrażenie, że w kilku momentach bywa on trochę naiwny. Niektóre dialogi wydają się zbyt proste, a emocje opisane w sposób dość bezpośredni. Brakuje czasem subtelności i głębi, które mogłyby nadać tej historii jeszcze większą siłę. Jednak to absolutnie nie wpływa na odbiór książki i na fakt, iż to naprawde dobra, dopracowana powieść z bardzo ciekawymi bohaterami i świetnie nakreślonym okresem renesansu.
Ciała niebieskie to powieść, po którą zdecydowanie warto sięgnąć. To historia o kobiecej sile, o odwadze myślenia inaczej i o miłości, która może zmienić życie. To także przypomnienie, że świat zmieniają ci, którzy nie boją się patrzeć dalej – w niebo, w głąb siebie i poza granice narzucone przez innych. To bardzo ciekawy temat i ważna opowieść, która zostaje w pamięci na długo po zakończeniu lektury. Polecam.
Zapraszam na mój profil na Instagramie (klik)









