Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6
Polki w polu. Nieznana historia polskich chłopek we Francji to książka ważna przede wszystkim dlatego, że pozwala usłyszeć głosy kobiet, które przez lata pozostawały na marginesie wielkich historycznych opowieści. Autorzy sięgają do niezwykle cennego źródła: listów polskich robotnic rolnych, które w latach 30. XX wieku wyjechały do pracy we Francji.
W tamtym okresie Francja nie była dla młodych Polek miejscem łatwym. Nasze bohaterki przyjeżdżały głównie z polskich wsi, na ogół bez znajomości języka i bez pewności, gdzie dokładnie trafią. Czekała na nie ciężka praca na farmach i w gospodarstwach, rozłąka z rodziną, samotność, a czasem także wyzysk i przemoc. W tych warunkach pisały listy do Julii Lachowicz-Duval, lwowianki, absolwentki Sorbony i inspektorki zajmującej się polskimi emigrantkami. Zwracały się do niej z zaufaniem – „Kochana Mamusiu”, „Droga Pani i Matko nasza” – prosząc o pomoc, radę i zwykłe ludzkie wsparcie.
To właśnie listy są największą siłą tej książki. Nie są jedynie materiałem historycznym, ale bezpośrednim świadectwem codziennego życia kobiet: ich pracy, tęsknoty, problemów rodzinnych, miłości, macierzyństwa i prób odnalezienia się w obcym kraju. Dzięki nim historia nabiera osobistego wymiaru. Zamiast anonimowej grupy „polskich emigrantek” widzimy konkretne kobiety, ich emocje, lęki, nadzieje i determinację.
Skala korespondencji, która zachowała się do naszych czasów, robi ogromne wrażenie. W Archiwum Departamentu Indre i Loary zachowało się około 1300 listów polskich imigrantek. Jest to jednak tylko część zbioru, ponieważ zachowana alfabetyczna lista nazwisk nadawczyń urywa się na literze „K”. Listy te zostały opracowane i przetłumaczone na język francuski przez zespół francuskich i polskich badaczek: Sylvie Aprile, Marylę Laurent, Elżbietę Łątkę-Likh, Monikę Salmon-Siamę i Janine Ponty. Wielkie podziękowania dla wszystkich pań badaczek i tłumaczek. Ich wkład jest nieoceniony. Dzieki nim mamy szanse poznać niezwykły fragmnt historii Polek na emigracji.
W książce znalazło się 131 świadectw kobiet, które w pierwszej połowie lat 30. XX wieku szukały we Francji lepszego i bardziej godnego życia. Ich historie pokazują, jak wiele odwagi wymagało opuszczenie rodzinnej wsi i podjęcie pracy setki kilometrów od domu, w obcym kraju, w którym się nikogo nei zna i niczego nie rozumie.
Polki w polu zdecydowanie warto przeczytać czytać. Podstawowy powód to oddanie hołdu tym niezwykłym kobietom oraz szansa na poznanie niezwykłego fragmentu historii naszych rodaczek. Gorąco zachęcam do lektury.
Jest to książka przede wszystkim dokumentalna i historyczna. Z tego też powodu nie należy oczekiwać klasycznej, wartkiej narracji. Jej siła tkwi gdzie indziej – w autentyczności zachowanych świadectw i możliwości obcowania z tekstami powstałymi niemal sto lat temu. Dzięki pracy badaczek listy, które mogły pozostać wyłącznie archiwalnym dokumentem, otrzymują nowe życie i trafiają do współczesnego czytelnika.
Polki w polu to książka spokojna, przejmująca, ale przede wszystkim potrzebna. Uzupełnia ona obraz i historię polskiej emigracji. Poznajemy jej wyjątkowy fragment. Poza tym oddajemy hołd prostym, ubogim i jakże odważnym kobietom ze wsi. Ówczesny los kobiet na wsi był okropny. Książka ta prezentuje bohaterki w innej, sprawczej roli, a nie tylko w charakterze biernych, podporządkowanych mężczyznom ofiar. To opowieść o ciężkiej pracy i tęsknocie, ale także o odwadze, solidarności i walce o własną godność. Warto po nią sięgnąć, szczególnie jeśli interesują nas historie zwykłych ludzi, kobiece doświadczenia oraz te fragmenty przeszłości, które przez długi czas pozostawały poza głównym nurtem opowieści. Zdecydowanie polecam. Polki w polu bardzo mnie poruszyły i na zawsze zostaną w mojej pamięci.
Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)









