Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 6/6
W to książka, której nie da się jednoznacznie zaklasyfikować. Z jednej strony to misternie skonstruowany, pasjonujący thriller polityczny, pełen tajemnic, gier i sekretów ukrywanych przez dekady. Z drugiej – to melancholijna opowieść o rozpadzie wielkich marzeń XX wieku, o pokoleniu ludzi wierzących, że historia może zostać napisana od nowa.
Igor Štiks bez wątpienia stworzył powieść wyjątkową, intelektualnie wymagającą, ale jednocześnie niezwykle emocjonalną. Przez całą leturę towarzyszyło mi pytanie - co pozostaje po rewolucjach, kiedy opadnie kurz ideologii, kiedy wydaje się, że wszystko pójdzie ok, co z tego wynika, co pozostaje z szumnych haseł? Opowiedziana historia jest smutna, ale jakże prawdziwa i ponadczasowa.
Już od pierwszych stron autor buduje atmosferę niepokoju i niedopowiedzenia. Młody pisarz i uchodźca z Sarajewa, żyjący na emigracji w Paryżu, zostaje wciągnięty w zagadkę testamentu Waltera Stiklera – legendarnego krytyka komunizmu. Sam motyw testamentu jest bardzo ciekawy i działa tu jak zapalnik. Od testamentu rozpoczyna się wielka podróż. Toczy się ona nie tylko przez różne kraje Europy, lecz przede wszystkim przez pamięć, polityczne złudzenia i traumę wojny. Bardzo poruszająca opowieść, bo taka prawdziwa, w kontekście tego, co dzieje się wokół nas.
Największą siłą tej powieści jest sposób, w jaki Štiks mówi o ideologiach. Nie tworzy wprost jakby aktu oskarżenia wobec komunizmu ani wygodnych lewicowych marzeń, nie stawia zarzutów wprost. Zamiast tego pokazuje dramat ludzi, którzy autentycznie wierzyli w możliwość stworzenia sprawiedliwego świata, a potem musieli patrzeć, jak ich idee zamieniają się w przemoc, fanatyzm albo cynizm. Skąd my to znamy :(
W tle tej historii nieustannie obecne są Bałkany – przestrzeń naznaczona wojną, rozpadem Jugosławii i pamięcią o utraconym świecie. Štiks pisze o nich bez politycznego patosu, pisze ciekawie, poruszająco. Jego Bałkany są żywe, bolesne i niejednoznaczne. Wojna nie jest tutaj wyłącznie wydarzeniem historycznym; pozostaje raną, która kształtuje życie bohaterów i kolejnych pokoleń.
Szczególnie poruszające są momenty, gdy autor pokazuje psychikę emigranta – człowieka zawieszonego między językami, krajami i tożsamościami. Bohater W nie należy już do Sarajewa, ale nigdy do końca nie stanie się też Paryżaninem. To uczucie jakby wykorzenienia jest cały czas obecne.
Bardzo ciekawa jest fabuła, jej konstrukcja. Štiks umiejętnie dawkuje informacje, prowadzi czytelnika przez kolejne warstwy tajemnicy. Każde odkrycie rodzi nowe pytania. Poza tym mamy enigmatycznego Wladimira. Ten bohater jest symbolem wszystkich niejednoznaczności XX wieku – rewolucjonisty, terrorysty, idealisty i zbrodniarza jednocześnie. Bardzo ciekawy jest suspens. Służy on tutaj pokazaniu, że historia zawsze jest układanką zbudowaną z przemilczeń, manipulacji i subiektywnych wspomnień.
Niewątpliwie to książka, która wymaga skupienia, ale nagradza cierpliwego czytelnika rozkoszą czytania i satysfakcją. Wiele fragmentów brzmi jak refleksja nad losem całej współczesnej Europy – kontynentu bardzo zmęczonego historią.
Najbardziej poruszające w W jest jednak pytanie o cenę prawdy. Bohaterowie stopniowo odkrywają, że poznanie przeszłości nie przynosi ukojenia ani moralnej jasności. Wręcz przeciwnie – zmusza do konfrontacji z własnymi złudzeniami. Finał powieści jest mistrzowski, ale pozostawia czytelnika z uczuciem niepokoju i smutku. To ponadczasowa, genialna i bardzo poruszająca lektura. Warto wejść w labirynt pytań, historii, idei i ludzi pozbawionych złudzeń. Polecam.









