sobota, 23 czerwca 2018

Tatuażysta z Auschwitz - Heather Morris

Wydawnictwo Marginesy, ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.
Główny bohater, Lale Sokołow, słowacki Żyd trafił do Auschwitz w 1942 roku mając 26 lat. Jego zadaniem było tatuowanie numerów na przedramionach przybywających do obozu więźniów. Byli to ci szczęśliwcy, których
nie wysłano do komory gazowej, przynajmniej od razu.
Niniejsza książka przybliża jego losy, a także historię niezwykłej, naznaczonej mrokiem dziejów i śmierci miłości.
Autorka książki Heather Morris, przez trzy lata nagrywała historię mężczyzny. A historia ta jest poruszająca i niezwykła. Opisów wojennych losów ludzi różnej narodowości, różnego wyznania jest ogromna ilość. Nigdy się na nie nie uodpornimy, zawsze będą poruszać, ale trudno wśród nich znaleźć wyjątkową, unikalna historię człowieka, pojedynczej jednostki. Historia Sokołowa bez wątpienia jest taką unikalna historią.
To czego bohater doświadczył w Auschwitz, to do czego go zmuszono, wywarło na nim na zawsze niezatarte piętno.  Nie potrafił, nie chciał o tym mówić. Powodów było wiele, głównym jednak był fakt, iż Lale był przekonany, że inni będą go uważać za współsprawcę zagłady, aktywnego współpracownika machiny śmierci, kolaboranta mimo, iż sam siebie za takowego nie uważał. Zrobił po prostu to co musiał żeby przeżyć.
Wykonując swoją pracę tatuatora miał z tego tytułu wiele profitów. Owe bonusy były w piekle Auschwitz bezcenne. Miał lepsze warunki bytowe niż pozostali więźniowie. Jadł w budynku administracyjnym, dostawał dodatkowe porcje żywności. Miał także osobny pokój, pozwalano mu na odpoczynek.
Dopiero po śmierci żony Gity ujawnił swoją mroczną i tragiczną historię.
To tylko część tej niezwykłej historii. pozostałą poznacie z lektury tej wyjątkowej i poruszającej książki. Jednak ostrzegam, książka jest wyjątkowo przepełniona dramatem, okrucieństwem, tragizmem. Odebrałem ją wyjątkowo emocjonalnie i jestem przekonana, że na zawsze we mnie zostanie. Uczucia, przeżycia bohatera, to jak reagował, albo jak raczej nie reagował na wiele spraw, dlaczego tak się zachowywał, to co go wyjątkowo poruszyło, jak masakra jednej nocy, gdy do komór gazowych zagoniono 4,5 tys. Cyganów, coś niewyobrażalnego. 
Mimo trudnego tematu (a może właśnie z tego powodu) zachęcam do lektury.




piątek, 22 czerwca 2018

Naturalna kolej rzeczy - Charlotte Wood

Wydawnictwo Kobiece, Moja ocena 1/6
Tragedia, po prostu tragedia. Zdecydowanie najgorsza książka tego półrocza.
Charlotte Wood zaserwowała czytelnikowi coś zadziwiającego i kuriozalnego w jednym. Ze streszczenia znajdującego się na okładce wynika, iż Naturalna kolej rzeczy okaże się może nie rewelacyjnym, ale dosyć ciekawym i atrakcyjnym czytadłem.Niestety, ale tylko pozory.

Trudno jednoznacznie określić czym jest ta książka. Dla mnie to zlepek przypadkowych zdań, setki kilogramów zmarnowanego papieru, ale z pewnością nie jest to powieść. 
Powieść powinna zawierać jakąś fabułę, nić przewodnia, trzon, no jak zwał tak zwał. W Naturalnej kolei rzeczy tego brak. Są za to jakieś nieposiadające najmniejszego nawet sensu historie dot. Yoalndy, która nagle budzi się w miejscu jej nieznanym, które przypomina więzienie. Obok niej znajduje się inna kobieta, dalej jeszcze jedna i wszystkie są otumanione jakimiś środkami. Powoli tracą włosy, paznokcie, charakter (tak, jakby wcześniej go posiadały, nic bardziej mylnego) silna wolę. Kobiety są w jakiejś bliżej nieokreślonej australijskiej głuszy i...to wszystko czego się z tej książki dowiedziałam.
Czytając tę pozycję trudno mi było nawet ustalić czego chcą te kobiety. Wierzcie mi, z tekstu to nie wynika. 
I do tego brak jakiejkolwiek, najmniejszej nawet akcji, nawet zarysu, najmniejszego. 
Książkę czyta się niczym chińską książkę telefoniczną. Nie miałam pojęcia o co chodzi. Doczytałam mniej więcej do połowy i dałam sobie spokój. Nie sądzę, ba jestem pewna, dalszy ciąg nie może być lepszy. 
Po prostu dramat na 288 stronach. Zdecydowanie odradzam.Wydawnictwo Kobiece wydaje świetne książki dla kobiet. Szkoda, że ta pozycja nie udała im się. Ale jestem przekonana, iż kolejne książki będą doskonałymi lekturami, podobnie, jak poprzednie.

czwartek, 21 czerwca 2018

Zmowa byłych żon - Grażyna Jeromin-Gałuszka

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Ni to komedia, ni to powieść obyczajowa z wątkiem psychologicznym i leciutkim okruchem kryminału w tle. Z pewnością jest to ciekawa, wciągająca, przezabawna, umilająca wieczór i bardzo dobra lektura.
Bohaterkami są trzy byłe żony miejscowego, będącego ostoją, filarem społeczności biznesmena. Owa ostoja i bycie filarem to tylko fasada, pozory, mimo, iż rzeczony eks małżonek dochrapał się nawet stanowiska burmistrza. 

Kobiety spotykają się przypadkiem w salonie fryzjerskim. Od słowa do słowa wychodzi na jaw, że były małżonek znowu się rozwodzi bo po raz kolejny zakochał się. Kobiety, które mają dość zarówno swojego losu, tego, jak je potraktował jakiś czas temu, jak i współczują jeszcze obecnej małżonce, postanawiają działać.
Co z tego wyniknie? Gwarantuję, iz nawet nie przyjdzie wam to do głowy.Autorka całkowicie mnie zaskoczyła. Ta książka jest całkowicie odmienna od tych, które dotychczas pisała Grażyna
Jeromin- Gałuszka, a przy tym jest po prostu świetna, zabawna, inteligentna, pomysłowa i momentami bardzo kuriozalna. 
Choć opis, zarys fabuły zapowiada lekką, relaksującą, ba momentami nawet odrobinę banalna lekturę, to Zmowa...wcale taka nie jest. Tzn. jest zabawna, ale to nie jest jej największy atut. W książce sporo jest mądrych przemyśleń, celnych uwag, a pod pozorem ironicznej, zabawnej opowiastki autorka ukazuje nam kilka życiowych prawd. 
Poza tym mnóstwo w opowieści pozytywnych wartości, jak przyjaźń, miłość, dobro, wsparcie, jakie może dać tylko drugi człowiek. 
Czyta się doskonale, śmiech przeplata się z lekką melancholią,a  przebieg wypadków całkowicie zaskakuje. Polecam, gorąco polecam. 

środa, 20 czerwca 2018

Mega wyprzedaż na otarcie łez po wczorajszej pilkarskiej porażce....

http://www.taniaksiazka.pl/t/dobra-ksiazka


Spora grupa moli książkowych przezywa wczorajsza porażkę naszych piłkarzy.

Dla fanów piłki nożnej, ale także dla innych czytelników Księgarnia Tania Książka (klik)
startuje dzisiaj z kolejna promocją...
Na liście książek, które na nas czekają prawdziwe perełki. Jakie? A to już przekonacie się klikając tutaj (klik) lub w wyżej zamieszczony baner. Wybierać możecie z ogromnej ilości tytułów. Warto sie pospieszyć. Nakłady ograniczone.
Dodam tylko, że obniżki cen sięgają nawet 60% a sama promocja trwa tylko do końca dzisiejszego dnia, czyli do  godz. 23.59....

wtorek, 19 czerwca 2018

Gorączka - Mary Beth Keane

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5,5/6
Gorączka to oparta na faktach zadziwiająca opowieść o Mary Mallon, której historia paraliżowała opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych początku XX wieku.

Mając 15 lat Mary przybywa do Ameryki, do swojej ziemi obiecanej. Zostaje gospodynią domową, kogoś kogo określilibyśmy mianem połączenia szefowej kuchni z ochmistrzynią. W swoim fachu robi oszałamiającą karierę. Układa jej się także w życiu prywatnym.
Jednak nie wszystko co z pozoru idealne takim w rzeczywistości jest. 
Na Mary ciąży swoista klątwa. A w zasadzie podąża ona za nią. 
Mary zostaje aresztowana, odizolowana. Jej przypadek jest unikalny.
Jedni uważają ją za ofiarę, inni za morderczynię. Jak jest w rzeczywistości?
Książka jest bardzo dobrze i ciekawie napisana. Przede wszystkim zachwycają kreacje głównych bohaterów. I nie mam tu na myśli tylko Mary (która tak na marginesie, jest postacią autentyczną), ale także Nowy Jork końca XIX i początku XX wieku i medycynę, która wtedy była dostępna oraz jej rozwój i zastosowanie. 
Miasto ukazane ze wszelkimi jego blaskami i cieniami, bez upiększania, krycia czegokolwiek. W opowieść o Nowym Jorku wplecione są różne postaci, ich styl życia, możliwości, sposób rozumowania, postępowania. Kalejdoskop ukazanych w książce postaci jest wprost niesamowity. 
Poza tym na szczególną uwagę zasługuje zachowanie Mary, jej psychika, walka najpierw o zaistnienie w nowym, obcym świecie, radość ze zmiany życia, póżniejsze przerażenie, gdy sprawy przybierają nieoczekiwany obrót i walka o wolność i godność oraz prawdę..mimo, iż w sumie od początku było wiadomo, jaki będzie finał. 
Gorączka to książka, którą czyta się błyskawicznie i nie wiadomo dokładnie kiedy wnika w atmosferę Nowego Jorku początku XX wieku, utożsamia z bohaterką, z zapartym tchem śledzi jej losy. 



poniedziałek, 18 czerwca 2018

W cieniu paproci - Anika Stelmasik

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo dobra, życiowa i co najważniejsze realna, nie przesłodzona powieść o ludziach w wieku 40+ i o tym, co może się stać udziałem praktycznie każdego z nas. 
Co mnie najbardziej urzekło w tej opowieści to fakt, iż nie ma żadnych jak ja to nazywam...lukrowań, różowych serduszek, wzdychania, rozmarzonego spojrzenia. Jest za to realizm i piękna choć trudna historia, która wzbudza smutek, ale i szeroki uśmiech na twarzy. 
W cieniu paproci to historia dwojga ludzi po przejściach, których życie bardzo boleśnie doświadczyło, czy to jak w przypadku Adama przede wszystkim fizycznie, czy jak w przypadku  Marii emocjonalnie. 
Oboje mieli plany, które jak to często bywa, rozminęły się zdecydowanie z rzeczywistością. To co mają teraz doprowadziło ich do tłumionej złości, niechęci, goryczy, a ja nawet pokusiłabym się o stwierdzenie, że na skraj depresji.
Trudno jednoznacznie określić czy taki stan jest efektem minionych lat i przeżyć, czy jest wręcz odwrotnie. 
Adamowi współczułam, Maria momentami aż mnie przerażała, szczególnie to co działo się w niej, co było pomiędzy nią, a jej matką, osobą teoretycznie najbliższą. Jednocześnie za obydwoje trzymałam mocno kciuki. 
Mieszkają na przeciwko siebie, są sąsiadami, widują siebie nawzajem w oknach kamienicy podczas długich, bezsennych noc. Oboje borykają się z samotnością przeżartą przez gorycz. Czy będzie im dane to zmienić?
Z pewnością nie jest to książka dla wszystkich. Nie jest to książka dla osób patrzących na świat tylko przez różowe okulary, lubiących książki o niczym, takich, którym daleko do wieku 40+. To opowieść dla ludzi, którzy mają za sobą kawałek życia, bagaż doświadczeń, coś już przeżyli i są ciekawi ludzkiego wnętrza, kontaktów międzyludzkich. 
Autorka z wielkim wyczuciem opowiada bolesną, ale i dającą nadzieje historię o dwojgu ludzi, o samotnych rozbitkach w morzu goryczy i samotności. Zachęcam do lektury, która bardzo porusza.
Mnie ta książka porwała i zarwałam dla niej noc. Aż dziwne, że to literacki debiut Aniki Stelmasik. Niecierpliwie czekam na kolejną książkę.

niedziela, 17 czerwca 2018

Tak będzie prościej - Przemyslaw Semczuk

Wydawnictwo Rebis, Ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.

Dobra, mocno, szczerze napisana opowieść. Tak będzie prościej to takie 2 w 1. Z jednej strony to doskonale skonstruowany kryminał, a z drugiej podróż w czasie do dawnej Polski, Polski z okresu PR i początku nowej, innej Polski.
Tak będzie prościej, to oparta na faktach (więc tym bardziej poruszająca) opowieść o zbrodni sprzed 25 lat, o zabójstwie z 1993 roku. Książka ukazuje też doskonale, bez upiększania nakreślony obraz naszego kraju u schyłku PRL-u i na początku przemian ustrojowych.
Punktem wyjścia jest zabójstwo przewodnika sudeckiego Tadeusza Stecia, które miało miejsce w 1993 roku. Pikanterii dodaje fakt, iż zamordowany przyjaźnił się z
byłym premierem Piotrem Jaroszewiczem, a dodatkowo był homoseksualistą i ukrył gdzieś wielkie skarby. Jak na początek lat 90. XX wieku to każda z tych kwestii wystarczyłaby, żeby wzbudzić sensację nie tylko w Jeleniej Górze, ale w całej 
Polsce. A wszystkie trzy razem wzięte... Do tego dochodzą podejrzenia o powiązania z grupą przestępczą. Nic dziwnego, że tą sprawą żyła cała ówczesna Polska.

Semczukowi udało się stworzyć bardzo dobry miks kryminału z powieścią obyczajową i domieszką powieści psychologicznej. W wielu miejscach miałem wrażenie, iż morderstwo Stecia jest pretekstem do ukazania Polski przełomu epok, ówczesnych ludzi, mentalności, przeobrażeń choćby milicji w policję, ale nie tylko.
Możni i wpływowi kilka lat wcześniej, teraz często tylko możni, na rozdrożu. Zwyczajni ludzie po dekadach ustroju komunistycznego w zachwycie nad nową Polską i nowymi możliwościami. No i zmiany na każdym, dosłownie każdym kroku. Każdy kto pamięta ten okres wspomni go w trakcie lektury z mieszaniną sentymentu, uśmiechu, ale i nutką grozy.
Brak pędzącej na oślep akcji wynagradza zdecydowanie doskonale udokumentowana sprawa, dochodzenie i Polska.
Gorąco zachęcam do lektury. Bardzo dobra i wciągająca pozycja.




 

sobota, 16 czerwca 2018

Psikus - Domenico Starnone

Wydawnictwo WAB, Moja ocena 5,5/6
Lubię włoską prozę, lubię książki Starnone. Sznurówki, które przeczytałam kilka miesięcy temu zachwyciły mnie. Nic więc dziwnego, iż sięgnęłam po Psikus.
Włoski pisarz ponownie stworzył zabawną, ale przy tym mądrą i zmuszającą do myślenia opowieść.
Z pozoru w książce niewiele się dzieje. Starszy pan siedzący w mieszkaniu córki ma zająć się jej synem, wyjątkowo nieznośnym dzieckiem. Żywy 4-latek doprowadza dziadka do szału. Senior wpada na pewien pomysł, który miałby szansę powodzenia, ale...życie i los lubią płatać psikusy.
Książka opowiada w zasadzie o wszystkim, no prawie o wszystkim. Co w niej zobaczymy zależy od tego, jak na nią spojrzymy, kto ją będzie czytał, w jakich okolicznościach, na jakim etapie życia. Inaczej do tej historii podejdzie roześmiany 20-latek, inaczej zmęczona życiem kobieta 50+, a jeszcze co innego ujrzy w tej liczącej 256 stron historii osoba będąca na emeryturze, taka, której czasami trudno się pogodzić ze zbyt szybko mijającym życiem.
Takim seniorem, który nie dostrzega, lub nie chce dostrzec, jak szybko upływa czas, jak szybko mijają kolejne lata, dekady, jest Daniel, dziadek niesfornego wnuka, główny obok życia bohater Psikusa.
Nie każdemu książka Starnone przypadnie do gustu. Nie każdy ma ochotę przemyśleć pewne sprawy, zastanawiać się nad ulotnością tego co tu i teraz, nad nieuchronnością wielu spraw. Mnie Psikus bardzo przypadł do gustu. 

Cenię Domenico Starnone za to, iż pod pozorem lekkich na pierwszy rzut oka historii ukazuje coś więcej. jednocześnie nie moralizuje, nie decyduje o tym, jak powinniśmy do tego czy tamtego podchodzić. Ot ukazuje nam sprawy z różnych stron. Tak było w Sznurówkach, tak jest w Psikusie. Polecam.

piątek, 15 czerwca 2018

Zapowiedź...



To będzie moje kolejne spotkanie z książką Petera Ackroyda.
Recenzje książek Ackroyda:
Londyn. Biografia (klik)  
Wenecja. Biografia (klik)

Tym razem autor odsłania tajemną historię Londynu w całym jej zróżnicowaniu, ze wszystkimi wabikami, ale także niebezpieczeństwami i okrucieństwami. W Londynie. Mieście queer Ackroyd spogląda na Londyn z zupełnie nowego punktu widzenia: dziejów i doświadczeń populacji gejowskiej.
Za rzymskich czasów Londinium pełne było lupanarów („wilczych jam”, czyli publicznych domów rozkoszy), fornice (burdeli) oraz thermae (łaźni). Potem nastał cesarz Konstantyn oraz jego biskupi, mnisi i misjonarze, Tak rozpoczął się nieprzerwany ciąg akceptacji i zakazów.
Ackroyd prowadzi nas w odmęty tajemnych dziejów Londynu, pokazuje i rozszalałych Normanów i szaleństwo egzekucji za sodomię w początkach XIX wieku. Wiedzie nas przez bary kawowe Soho z lat sześćdziesiątych XX wieku, opowiada o Gay Liberation, muzyce disco i zgrozie AIDS, aż po czasy współczesnych parad równości.

„Po swej szamańskiej arii na cześć Londynu (Londyn: biografia) Peter Ackroyd przedstawił wartką, wciągającą, sporządzoną w „kieszonkowym” formacie historię seksu w jego ukochanej metropolii”.
Alasdair Lees,
„Independent”

„Ackroyd ma encyklopedyczną wiedzę o Londynie, a poetycki instynkt pozwala mu wychwycić osobliwe, zapadające w pamięć zakola i wiry nurtu miejskiego życia… Na każdej stronicy Queer City napotykamy informacje alarmujące lub fascynujące”.
Craig Brown,
„The Mail on Sunday”

„Gdyby istniała nagroda za najbardziej ekscytującą czy lubieżną listę tytułów rozdziałów, bezdyskusyjną zwyciężczynią zostałaby nowa książka Petera Ackroyda. Opowiada ona o brudzie i plugawości miasta, ale w sposób pełen wiedzy, a zarazem dowcipny. Poznajemy w niej rozciągnięte na wieki doświadczenie queer Londynu.
Robbie Milen, „The Times”

„Opowieść galopująca przez historię, niekiedy wstydliwą, a niekiedy bezwstydną, ukazuje prześladowania i rozkosze, szantaże i orgie.
Mark Sanderson, „Evening Standard”

 

czwartek, 14 czerwca 2018

Ostatni z naszych - Adélaïde de Clermont-Tonnerre

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6 
Bardzo dobra, wciągająca powieść z niespodziewanym zwrotem akcji.
Książka ma w sobie wszystko, co sprawia, iż taką lekturę połyka się w mgnieniu oka.... miłość, pieniądze, wojenną zawieruchę, zemstę, wielką krzywdę, tajemnice rodzinne i bardzo zawiłe losy jednej rodziny. 

Do tego dochodzi dwóch bliżniaków, braci, którzy nienawidzą się najbardziej na świecie, dwie kobiety połączone niezniszczalną przyjaźni i dwoje młodych ludzi porwanych niemożliwą miłością, której na przeszkodzie staną wydarzenia sprzed 25 lat. 
Akcja toczy się dwutorowo, w Polsce w obozie Auschwitz, Dreźnie pod koniec II wojny światowej, gdy miasto to zostaje na skutek nalotów całkowicie zrównane z ziemią oraz kilka tygodni póżniej w Bawarii, a także na przełomie lat 60. i 70. XX wieku w USA, głównie w Nowym Jorku, ale także w innych częściach USA. 
Na obu płaszczyznach czasowych przewija się nazwisko Zilch. Dlaczego jest ono tak ważne? Co łączy wydarzenia z lat 40. i 70.?
Ostatni z naszych to książka, którą z początku, przez ok. 50-60 stron czyta się ot tak sobie, jak zwykłe, standardowe czytadło. W pewnym momencie dzieje się coś zaskakującego, jakby następowało jakieś przełączenie...książka zmienia się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdźki i historia porywa w swoje objęcia. Dalej już wszystko toczy się poza nami. Czytając kolejne rozdziały nie mamy żadnego wpływu na to co zrobimy bowiem lektura i porywająca fabuła nie pozwalają odłożyć książki na półkę. 
Czyta się świetnie, a jeszcze dosyć długo po skończeniu lektury w głowie kłębią się różne pytania. Gorąco polecam.


środa, 13 czerwca 2018

Zerwa - Remigiusz Mróz

Wydawnictwo Filia, Ocena 4/6
Zerwa, to komisarz Wiktor Forst po raz 5. A miała być trylogia...i zrobiła się pentalogia.
Bohaterem jest znany z poprzednich części komisarz Forst, który po raz kolejny rusza do walki ze złem tego świata, bez mała całym złem. 

Remigiusz Mróz ponownie prezentuje świetne, inteligentne (zazwyczaj) dialogi, doskonale skrojonych bohaterów, ironię pomieszaną z poczuciem humoru, szybkie tempo akcji, czyli to co czytelnicy jego książek najbardziej lubią, a co sprawia, że książkę czyta się błyskawicznie...choć nie ukrywam, równie błyskawicznie o niej zapomina. 
Fabuła przerzuca komisarza z Polski na drugi kraniec Europy, póżniej na jeszcze inny, a ostatecznie nasz bohater i tak znajdzie się na Podhalu, gdzie rozgrywa się większa część pentalogii. 
Autor ponownie puszcza wodze fantazji (momentami bardzo mocno) i jest kilka nieprawdopodobnych scen i niezbyt mądrych dialogów. 
Przykładem może być scena, w której Forst mający poważny uraz kolana, biega niczym rącza turbo kozica po górach...no, ale nic to, i tak dla relaksu czyta się doskonale....o ile przymknie się oko na pewne niekonsekwencje, na kilkukrotne braki nawet minimalnych zapowiedzi nagłych zwrotów akcji.
Zerwa to Mróz w dobrej formie i jedna z lepszych części pentalogii. To także doskonałe zakończenie niezłego cyklu...i niech tym zakończeniem zostanie, bez kolejnych tomów, suplementów etc.Co prawda autor w posłowiu zapowiada historię, której istotnym elementem będzie Wiktor Forst, ale na litość...niech to nie będzie 6. tom serii. 


Im więcej książek kupisz tym mniej zapłacisz....

http://www.taniaksiazka.pl/promocja/id-181/



Wspaniałą informacja dla każdego prawdziwego mola książkowego...
Jeżeli klikniecie w baner powyżej przeniesiecie się na stronę pełną czarów...
...to nowa niewiarygodna wprost promocja Księgarni Internetowej - Tania Książka (klik) 
Cena książek w promocji spada w miarę kolejnego włożenia do koszyka.
Jedna książka w koszyku = 40% zniżki!
Dwie książki w koszyku = 45% zniżki!
Trzy książki w koszyku = 50% zniżki!
 Wiem, trudno w to uwierzyć, ale to prawda.
Gdy klikniecie w ten oto LINK to przeniesiecie się do świata promocji Taniej Książki i nic tylko wybierać, wybierać i czytać, czytać.
Promocja trwa do dnia 19.06.2018 do godz. 23.59.
A tutaj filmik :)

wtorek, 12 czerwca 2018

Córka Ewy - Honore de Balzac

Wydawnictwo MG, Moja ocena 6/6
Powieść ta została wydana po raz pierwszy jako powieść w odcinkach w czasopiśmie le Siècle na przełomie 1838 i 1839 roku.
To opowieść przede wszystkim o kobietach, ale także o tym, jak niespodziewane i często groźne mogą być konsekwencje niewinnego flirtu czy romansu.
Wspaniała powieść. Nie bez kozery Balzac uznawany był i jest za znawcę kobiet i ich duszy.Jak nikt inny potrafil rozłożyć kobiece wnętrze na czynniki pierwsze, a także powiązać je z innymi utworami.
W Córce Ewy znajdziemy całkiem sporo nawiązań do klasycznych dla nas, a w miarę współczesnych dla Balzaca autorów, jak np. Moliera czy Byrona. Znajdziemy także nawiązania do.. Biblii. Spójrzcie choćby na tytuł tej niezbyt grubej powieści? Czyż nie kojarzy się on z Biblią? 
Bohaterką jest hrabina Maria de Vandenesse, wydana za mąż bez jakichkolwiek uczuć wobec przyszłego męża. Powodem zamążpójścia były..pieniądze. Prozaiczne, ale prawdziwe. W swoje nieudane małżeństwo hrabina pragnie wnieść trochę kolorytu, pikanterii, życia...to co wybierze zaprowadzi ja w miejsce, które zarówno ja, jak i czytelnika zadziwi. Z pozoru banalna historia z wieloma podtekstami, wydźwiękami i taka, którą każdy czytelnik może inaczej odebrać. 
Wspaniałe opisy kobiety, jej duszy, przemyśleń, ale także tego, jak żyło się w danych czasach, w układzie, który stał się udziałem bohaterki. 
Sporo w tej opowieści opisów. Ba, to one głównie królują. Mało dialogów. Może to stwarzać pewne problemy w lekturze, ale zaręczam, warto się pomęczyć (jeżeli ktoś lekturę głównie opisów uznaje za mękę). Nagrodą będzie ogromna satysfakcja i wyjątkowa literatura. 
Córka Ewy jest cienką książką, ale po raz kolejny to akurat dzieło potwierdza powiedzenie...nie ilość ,  a jakość ma znaczenie.  Gorąco polecam.

niedziela, 10 czerwca 2018

Wojna i pokój t. I/II - Lew Tołstoj

Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 6/6
Imponujące, wybitne, genialne dzieło Lwa Tołstoja to książka, do której się wraca. Dla mnie to 3. spotkanie z bohaterami, okresem wojen napoleońskich, genialnie nakreślonym tłem historycznym, ludzkimi i politycznymi zawirowaniami na tle wielkiej historii.

W swoim dziele Tołstoj ukazuje dekadę z dziejów Rosji, dekadę z dziejów Europy. Powieść zawiera się w okresie od 1805 do 1815 roku. Cezurą są dwie wielkie bitwy- pod Austerlitz i pod Borodino. Dwie bitwy, dwa różne wyniki, tysiące ofiar, całkowita zmiana ludzkiego życia, dekadencja z jednej strony i głód oraz szaleństwo pomiędzy tymi wydarzeniami 
Urzeka także wielowymiarowość powieści i wspaniałe, mistrzowskie ukazanie różnorodności rosyjskiego społeczeństwa, rozwarstwienia klasowego, tego, jak żyto, jak się bawiono,  jak głodowano, jak umierano.
Mistrzowsko nakreśleni bohaterowie, ich przebogata cała plejada. Co najważniejsze moim zdaniem, to fakt, iż swoich bohaterów Tołstoj nie uczynił sztywnymi kukłami o jednolitym charakterze, czy nie zmieniających się poglądach. Jego postaci przez 10 lat ewoluują, zmieniają się i to bardzo. 
I tak się zastanawiam, co ja mogę jeszcze napisać o takim dziele jak Wojna i pokój... Obojętnie, co napisze i tak nie oddam własnych uczuć, nie ukażę piękna tej książki, jej potęgi. Lew Tołstoj jednak wielkim pisarzem i geniuszem słowa był. 

Dwa pierwsze tomy tej niesamowitej powieści przeniosły mnie w XIX-wieczny świat, w którym wielka historia jest zwyczajną codziennością bohaterów.
Po blisko 20 latach od pierwszego spotkania z tą pozycją, Tołstoj ponownie mnie porwał, całkowicie mną zawładnął. Szkoda, że takich książek nikt już nie pisze. 
Wojna i pokój to dowód na to, że są książki, ba dzieła literackie, które można śmiało określić mianem ponadczasowych, uniwersalnych.
Tych, którzy jeszcze nie czytali gorąco zachęcam. Lektura obowiązkowa dla każdego kulturalnego, ciekawego świata, uwarunkowań skutkowo-przyczynowych człowieka. 
Nic dziwnego, iż powieść rosyjskiego mistrza, Lwa Tołstoja, jest arcydziełem realizmu podziwianym przez późniejszych pisarzy – Isaaka Babela, Johna Galsworthy’ego, a nawet Thomasa Manna
Ta książka zawiera dwa pierwsze tomy Wojny i pokoju. Tom III i IV ukażą się nakładem Wydawnictwa Zysk i s-ka za kilka tygodni. Już się cieszę na lekturę wspaniałego opisu bitwy pod Borodino, klęski Napoleona oraz finału wielkich historii miłosnych, a także dalszych spisków i intryg.Nie dziwię się, iż od samego początku ta książka jest wzorcem dla innych. Np. Ernest Hemingway właśnie od Tołstoja uczył się pisać o wojnie. 
Tych, którzy powieść znają zachęcam do ponownego po nią sięgnięcia. Tych, którzy jeszcze nie znają - do poznania tej wspaniałej epopei. Nie przerażajcie się rozmiarem książki, ilością stron. lektura pochłonie was zanim to zauważycie.  
Brawa dla nieżyjącego już tłumacza, Andrzeja Stawara. 

sobota, 9 czerwca 2018

Krótka historia mafii sycylijskiej - Tomasz Bielecki

Wydawnictwo Editio, Ocena 4,5/6
Recenzja mojego męża.

Niezła, ciekawie napisana choć z pewnością nie wyczerpująca tematyki książka. Dobra do przeczytania w kilka godzin. Świetnie się sprawdzi jako lektura w trakcie nadchodzącego lata.

Bohaterka niniejszej książki, włoska mafia to działająca nieomal jawnie przestępcza organizacja, a jednocześnie maszyna do zarabiania brudnych pieniędzy idących w miliardy. Zwalczana od dekad, nadal działa. Największe sukcesy odnosi na południu Włoch, gdzie struktury mafijne są wyjątkowo silne i trwałe, a przy tym zdające się być niezmiennymi, monolitem.
Autor analizuje tę organizację od czasów II wojny światowej aż do współczesnych nam lat. Sporo dowiadujemy się o strukturze, historii, działalności włoskiej mafii. 
Książka podzielona jest na 9 części. W każdej z nich omówione jest inne zagadnienie dot. mafii, poczynając od krótkiego wprowadzenia, poprzez słowniczek pojęć o mafii, rozwój przed, w czasie i tuż po II wojnie światowej, opis najkrwawszych dokonań tej organizacji, rys najokrutniejszych i najbardziej znaczących postaci w strukturach, aż po dzień zwyczajny w tej organizacji i opowieść o tych, którzy złamali świętą zasadę omerta, czyli milczenia i współpracowali z organami ścigania.
Ponieważ mafia związana jest nierozerwalnie z włoską i światową polityką, im także Bielecki poświęca sporo miejsca w swojej książce. Sporo miejsca autor poświęca związkom mafiosów z politykami zarówno włoskimi, jak i spoza tego kraju. Zadziwiające, jak daleko sięgały macki mafii, jak przekupni potrafią być ludzie bez względu na zajmowane stanowisko.
Książka ta to jakby takie kompedium wiedzy o mafii, które opiera się na dotychczas wydanych publikacjach, już istniejących ustaleniach. Krótka historia mafii nie jest książką naukową, czy popularnonaukową. jest ona zbiorem informacji, wiedzą w pigułce. 
Krótka historia mafii sycylijskiej napisana jest ciekawie choć brak mi przypisów, które pozwoliłyby zainteresowanym osobom sięgnąć do innych pozycji, poszerzyć swoją wiedzę.
Książkę czyta się dobrze, polecam na kilkugodzinną lekturę.

piątek, 8 czerwca 2018

Zapowiedź...

Pierwszy tom serii kryminalnej zatytułowanej „Prywatne śledztwo Agaty Brok”

premiera 18 czerwca

Agata to pracująca samotna trzydziestolatka, z dużym talentem do rozwiązywania zagadek. Kiedy jej ukochany wujek Antoni prosi ją, by przyjrzała się bliżej śmierci jego sąsiadki i przyjaciółki Leokadii, Agata postanawia mu pomóc. Policja uznała co prawda jej śmierć za samobójstwo, ale pan Antoni w tę wersję nie wierzy...
Agata przystępuje do śledztwa, w którym pomaga jej kolega z pracy, Kermit. A że Agata właśnie rozstała się z chłopakiem...
Wartka akcja osadzona we współczesnej Warszawie i spora dawka humoru przywodzi na myśl klasyczne kryminały Joanny Chmielewskiej. 
Odkryjmy więc jaka była tajemnica Pani Leokadii...
Kolejne tomy (t. 2 „Gwiaździsta noc”, t. 3 „Strata”) – premiera VII i VIII

czwartek, 7 czerwca 2018

Zrób mi jakąś krzywdę - Jakub Żulczyk

Wydawnictwo Świat Książki
Recenzja mojego męża.

Opinia tym razem bez oceny. Nie dałem rady przeczytać całej książki, w związku z tym nie oceniam jej. Przeczytałem mniej więcej połowę. I nie sądzę, żeby nagle w drugiej części coś diametralnie się w debiucie pisarskim Żulczyka zmieniło. 

Mam za sobą lekturę innych książek autora i jedne pozycje podobały mi się bardziej inne mniej, ale generalnie każda była na plus.
Zrób mi jakąś krzywdę to lektura na wielki minus. Ja rozumiem, debiut, ale mimo wszystko...
Może gdybym miał z 25 lat mniej to lektura przemówiłaby do mnie. Książka jest dla osób maksymalnie w wieku 20+. Osoby starsze niewiele z niej zrozumieją, pewnych porównań mogą nie chwycić.
Chociaż tak na dobrą sprawę nie jestem pewien czy książka trafi do każdego dwudziestoparolatka. Mój syn mający 21 lat stwierdził, że to bełkot i sama zabawa popkulturą dwudziestolatków z miksem absurdalnej inscenizacji i goryczy życia nie wystarczy do napisania dobrej książki.
To co ja wychwyciłem to kiepska historia ze stekiem przekleństw. Znośne są tylko pojedyncze cytaty wyrwane z kontekstu, a i tak jest ich niewiele. Do tego zdania ciągnące się na kilkanaście linijek, wtręty nie wiadomo po co, fabuła, której nie da się zrozumieć, dziwni bohaterowie.
Kwintesencją i zdaniem, które ukazuje, co to za książka jest ten zlepek słów...(...) Jedyne co ona w sobie ma to niewysrane gówno. (...)

To jedna z najgorszych książek, jakie w życiu czytałem. Szczerze odradzam lekturę. Polecam za to inne książki Żulczyka. 



środa, 6 czerwca 2018

Gorąca wyprzedaż...książki po 15zł.

http://www.taniaksiazka.pl/promocja/id-177/


Moja ulubiona księgarnia internetowa Tania Książka, rusza z kolejną niesamowitą promocją.
Tym razem jest to gorąca, niczym aura za oknem, wyprzedaż książek po 15zł. sztuka.
Cena niebywale atrakcyjna, bo co teraz można kupić za 15zł....niewiele. Niestety ceny w sklepach są coraz wyższe, wszystko drożeje...poza książkami w Księgarni Tania Książka (klik). 
Listę tytułów  w promocji znajdziecie klikając w powyższy baner.

Promocja potrwa do 12 czerwca 2018 roku...nie przegapcie jej.

wtorek, 5 czerwca 2018

Żmijowisko - Wojciech Chmielarz

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Inny, ale nadal bardzo dobry Chmielarz w akcji.
Autor przyzwyczaił nas do tego, iż jego książki to kryminały, a których akcja na ogół pędzi, czasami, sporadycznie tylko zwalniając.
Żmijowisko jest inne i nie każdemu musi to przypaść do gustu. Mnie spodobało się i to bardzo. 

Przede wszystkim to powieść, obyczajowa, socjologiczna, społeczna z mocnym motywem psychologicznego thrillera.  
To opowieść o rozpadzie rodziny, przyjaźni, utracie bezpiecznego świata, porażkach, zawiedzeniu się na ludziach, ale i o tym co daje siłę napędową, co ważne. 
Żmijowisko jest bardzo mocno osadzone w polskich realiach, w niektórych momentach można przedstawiony świat, otoczenie bohaterów, ich zachowanie określić jako typowe polskie piekiełko. Chmielarz doskonale nakreślił świat, jaki większość spotka na wyciągniecie ręki, świat, w którym gro z nas odnajdzie sporą część siebie, choć rzadko kto się do tego przyzna. Polskie teksty, polskie realia, polski dom, polskie opowieści, nawet muzyka, wygląd domku to wszystko sprawia, iż na swój sposób czujemy się w tej lekturze bezpieczni, otoczeni swojską polskością, ale także odrobinę podminowani, przestraszeni, zaniepokojeni, a na pewno zaintrygowani. 
Żmijowisko to także opowieść przepełniona uczuciami, tymi złymi, bardzo złymi, najgorszymi, ale i będącymi zwiastunem czegoś dobrego, nadziei. Z pewnością w książce brak uczuć obojętnych. Jest za to genialny obrazek polskiego społeczeństwa i tego, co sami potrafimy zrobić w imię dobra, miłości, przyjaźni...
Atutem są także świetnie nakreśleni bohaterowie, zarówno ci główni, jak i drugoplanowi pojawiający się w książce na chwilę. 
Tekst, bohaterowie, wydarzenia wzbudzają skrajne emocje, nikogo nie pozostawią obojętnym. Można tej książki nie lubić, można ją pokochać, ale z pewnością nie pozostanie się wobec niej obojętnym. 
Przemiany w ludziach, odkrywanie krok po kroku tajemnic, to jak ewoluuje postać, jak zmienia się zachowanie, podejście do tematu, jak przeobrażają się ludzkie reakcje ukazane na tle powrotu do dramatycznych wydarzeń sprzed roku. Świetna lektura choć potrzeba kilku chwil żeby wniknąć w jej klimat. Warto. Polecam.

niedziela, 3 czerwca 2018

Amy i Isabelle - Elizabeth Strout

Wydawnictwo Wielka Litera, Moja ocena 5,5/6
Elizabeth Strout po raz kolejny mnie uwiodła zwyczajną choć niezwyczajną powieścią.

Tytułowe bohaterki to dwie najbliższe sobie osoby, które się nienawidzą, ale jednocześnie nie mogą bez siebie żyć. To matka i córka żyjące w sennym, nudnym i przewidywalnym Shirely Falls. Są lata 60. XX wieku.
Isabelle jest samotną matką, która pracuje w jedynym sensownym w miasteczku miejscu. Nie ma przyjaciół, znajomych, żyje pracą i córką dla której na bok odłożyła swoje marzenia.
Amy to 16-letnia nastolatka ze wszystkim tego wadami i drobnymi zaletami. Tak niestety jest, nastolatki w pewnym okresie mają więcej wad niż zalet. Bardzo często w ich życiu dzieje się wiele zła, które nie wszyscy rodzice potrafią dostrzec. 

Tak jest w przypadku relacji Amy - Isabelle....
Właśnie wtedy Isabelle poczuła po raz pierwszy, że córka jej się wymknęła, że sytuacja jest znacznie bardziej ponura, niż początkowo sądziła; bo w wyrazie twarzy dziewczyny, błysku stłumionej odrazy na słowa matki, pojawieniu się i zniknięciu owego wyrazu Isabelle natychmiast rozpoznała protekcjonalność, która obudziła w niej falę złych przeczuć. (...)

Trudno w kilku zdaniach nakreślić bardzo skomplikowaną relację na linii książkowa matka - córka. Relacja skomplikowana, złożona, wielowarstwowa, a przy tym bardzo trudna do opisania, nie mająca końca, a początek hen daleko. Czy obu bohaterkom uda się porozumieć, naprawić swoje stosunki?
Strout genialnie odmalowała zarówno duszną, ponurą, nie dającą szansy na lepsze jutro atmosferę małego miasteczka. Na tym tle mistrzowsko są ukazane zarówno relacje na linii matka córka, jak i to co siedzi w obu bohaterkach. Dla matki to odłożone i nigdy niespełnione marzenia, plany, ambicje oraz przekonanie, iż zamiast miłości córki ma wiecznie nadąsaną, z pretensjami nastolatkę.
Dla jej córki to...a to sami już przeczytacie w książce. To wszystko to jednak tylko promil właściwych przyczyn i skutków. Sytuacja jest bardziej skomplikowana niż ktokolwiek może sobie wyobrazić.

W opowieść o dwóch głównych bohaterkach oraz kawałki prowincjonalnego USA snuta jest także opowieść o innych mieszkańcach Shirley Falss, którzy wiodą całkiem normalne życie. Nie jest ono jednak pozbawione zarówno radości, jak i smutków i to tych wielkich.,
Nie da się opowiedzieć fabuły Amy i Isabelle. To co wam pokrótce naszkicowałam to zaledwie zarys misternej konstrukcji, wielopłaszczyznowej, takiej odrobinę szkatułkowej historii.
Tę książkę trzeba przeczytać delektując się wspaniałym językiem, niepowtarzalnym klimatem i opisem ludzi, którymi ma się ochotę wiele razy mocno potrząsnąć. 

Wspaniała opowieść o rodzinie, przyjaźni, miłości, tym co w życiu ważne, no i o samym życiu. 
Pisarka w wyjątkowy sposób przedstawia niezwykle zagmatwane losy kilkorga ludzi, którzy powinni być sobie podporą, najbliższymi przyjaciółmi, a są... Polecam.  

piątek, 1 czerwca 2018

Woda wiecznej młodości - Donna Leon

Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 6/6 
Od lat jestem wielką fanką prozy Donny Leon i serii o weneckim komisarzu Guido Brunettim.
Woda wiecznej młodości to kryminał i doskonałą powieść socjologiczno-obyczajowa w jednym. Książka ta łączy w sobie cechy powieści społecznej, psychologicznej, obyczajowej, wątki moralizatorskie oraz elementy...przewodnika turystycznego po mieście kanałów i książki kucharskiej.
Podczas lektury każdego tomu nieodmiennie za każdym razem leci mi ślinka, gdy czytam o tym co Paola (żona komisarza) przygotowuje
na obiad, czy kolację, o tym co on na szybko zjada w ramach przekąski w tratoriach... Uwielbiam włoską kuchnię.
Nie będę opisywać fabuły, nawet w skrócie, nie ma to sensu.
Po pierwsze nie chcę wam odbierać przyjemności wynikającej z lektury, a po drugie dochodzenie, które prowadzi Brunetti wraz ze współpracownikami jest tylko pretekstem do ukazania czegoś więcej.

O fabule nadmienię tylko tyle, iż komisarz Brunetti rozwiązywał już w swojej karierze bardzo różne sprawy: od szokujących zbrodni, po drobne przestępstwa. Jednak w Wodzie wiecznej młodości pochłonie go sprawa, co do której nie wiadomo nawet, czy była przestępstwem. 
Po raz kolejny pisarka nie raczy nas klasycznym kryminałem. Co prawda mamy trupa, mamy zagadkę, mamy nawet ofiarę, którą skrzywdzono bardziej niż tę, która zamordowano (tak, to jest możliwe). Jednak w książce brak efektownych scen, intryga kryminalna nie zaskakuje zbytnio, a sprawa, a właściwie sprawy, które pod pozorem śledczych zmagań prezentuje Donna Leon, są bardzo na czasie i tak niestety uniwersalne, że można je dopasować do wielu miast, krajów na świecie, nie tylko do książkowej Wenecji. 
Gdy skończyłam czytać Wodę wiecznej młodości, zadumałam się na dłuższą chwilę. 
Leon ma dar poruszania najbardziej drażliwych dla społeczeństwa włoskiego tematów, często takich, które Włosi wypierają ze świadomości, ew. chcieliby ukryć przed światem. Dotyczy to zarówno kwestii światopoglądowych jak i społecznych czy religijnych.
W każdej książce jest to inny temat. O co chodzi w najnowszym tomie? Tego nie ujawnię, gdyż napisanie choćby 2-3 słów o tym zdradziłoby zbyt wiele z fabuły.  

Woda wiecznej młodości to ponownie dobry kryminał, ale jeszcze lepsza, moim zdaniem mistrzowska książka o ludziach, ich dążeniach, najgłębiej skrywanych demonach, obawach i tym czym złym co drzemie na dnie duszy każdego człowieka. Tylko od nas zależy, czy to coś dojdzie do głosu czy nie.
Kolejny tom przygód weneckiego komisarza to także możliwość odwiedzenia Wenecji, poznania tego wspaniałego miasta niejako "od kuchni" oraz niezwykle inteligentna rozrywka.
Napisałam "inteligentna rozrywka" ponieważ cała rodzina komisarza Brunettiego będącego kluczową postacią serii, nie szczędzi nam rozmów na wysokim poziomie, inteligentnych żartów, cytatów z ciekawych lektur (często z klasyki antycznej) etc. Po raz kolejny jestem zachwycona, ale i zasmucona. Pisarka wyraźnie ukazuje jak bezdusznymi, okropnymi istotami potrafią być ludzie.

Niezmiennie zachęcam do lektury całej serii o komisarzu Guido Brunettim. Jednak ostrzegam, nie jest to lektura dla wszystkich. To pozycje, dla tych, którzy pod poza kryminałem oczekują czegoś więcej, lubią pomyśleć nie tylko nad zagadką kryminalną, ale także nad problemami otaczającego nas świata.