wtorek, 5 maja 2026

Na imię mam Barbra - Barbra Streisand

 



Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 6/6
Ta książka, to mistrzowska, wyjątkowa opowieść o wspaniałej, jedynej w swoim rodzaju artystce i kobiecie. To nie jest jedynie zapis kariery jednej z największych ikon XX wieku, lecz wielowymiarowa, emocjonalnie gęsta narracja o poszukiwaniu własnej wartości, o potrzebie bycia widzianą i słyszaną oraz o sile, która rodzi się z braku, a nie z nadmiaru. Streisand pisze w sposób niezwykle bezpośredni, momentami wręcz obnażający, ocierający się o ekshibicjonizm. Jednocześnie sposób narracji, opowieści jest pełen wdzięku i charakterystycznej dla niej autoironii. Dzięki temu książka pulsuje autentycznością i życiem. Ta opowieść jest taka, jaka była i jest jej bohaterka.
Już pierwsze rozdziały, poświęcone dzieciństwu, nadają ton całej historii i ukazują, jak to wydarzenie wpłynęło na naszą bohaterkę, na jej dorosłe życie. Strata ojca i emocjonalny dystans matki stały się jakby osią osobowości artystki. To właśnie z tych doświadczeń wyrosło jej poczucie niedoskonałości. Paradoksalnie stało się ono siłą napędową kariery naszej bohaterki. Gdyby wszystko w dzieciństwie Barbry było ok, być może nie zostałaby ona wielką gwiazdą. Takie, a nie inne dzieciństwo ukształtowalo ją, popchnęło do walki o siebie. Streisand nie próbuje upiększać przeszłości — przeciwnie, z niezwykłą szczerością pokazuje, jak bardzo te wczesne rany wpływały na jej wybory, ambicje i relacje z ludźmi.
Kolejne części książki prowadzą czytelnika przez fascynującą drogę do sukcesu, która nie przypomina bajki o nagłym odkryciu talentu, lecz raczej historię wytrwałego, momentami wręcz desperackiego budowania swojej pozycji od podstaw. Szczególnie poruszające są opisy pierwszych występów w małych klubach Nowego Jorku, gdzie Streisand pozbawiona zaplecza finansowego i kontaktów, musiała polegać wyłącznie na swoim talencie i determinacji. Jej „wejście tylnymi drzwiami” do branży rozrywkowej staje się jednym z najbardziej inspirujących motywów książki, bo pokazuje, że sukces nie zawsze jest wynikiem sprzyjających okoliczności — często rodzi się wbrew nim. Na kolejnych stronach jesteśmy dalej prowadzeni przez życie naszej bohaterki.
Momentem przełomowym, opisanym z niezwykłą intensywnością, jest rola w Funny Girl. Streisand nie tylko relacjonuje kulisy pracy nad tym projektem, ale także odsłania napięcia, lęki i walkę o zachowanie własnej wizji artystycznej. To właśnie tutaj zaczyna się jej droga ku pełnej kontroli nad własną karierą, która z czasem stanie się jednym z jej największych osiągnięć. Nie jest to jednak proces łatwy ani pozbawiony konfliktów — książka nie unika tematów trudnych, pokazując, jak wysoką cenę często trzeba zapłacić za niezależność.
Ogromnym atutem autobiografii jest również galeria postaci, które pojawiają się na jej kartach. Spotkania z takimi osobowościami jak Judy Garland, Marlon Brando, Robert Redford, Tennessee Williams czy Sydney Pollack nie są jedynie anegdotycznymi dodatkami, lecz pełnoprawnymi elementami narracji, które ukazują złożoność świata artystycznego. 
Jednym z najciekawszych aspektów książki jest sposób, w jaki autorka opisuje swoją ewolucję — od niepewnej siebie dziewczyny z Brooklynu do artystki, która nie tylko zdobywa największe sceny świata, ale także zaczyna dyktować warunki w branży zdominowanej przez silne osobowości i twarde reguły. To opowieść o stopniowym odzyskiwaniu kontroli — nad własnym wizerunkiem, twórczością i życiem. Streisand pokazuje, że sukces to nie tylko osiągnięcia, lecz także umiejętność powiedzenia „nie” i pozostania wiernym sobie nawet wtedy, gdy jest to niewygodne.
Nie sposób nie zwrócić uwagi na styl tej autobiografii, który jest odbiciem samej autorki: dynamiczny, emocjonalny, a jednocześnie niezwykle przenikliwy. Streisand potrafi płynnie przechodzić od refleksji do anegdoty, od humoru do wzruszenia. Od lektury trudno się oderwać. 
Na imię mam Barbra to nie tylko historia sukcesu jednej z największych gwiazd świata, lecz także uniwersalna opowieść o determinacji, odwadze i potrzebie autentyczności. To książka, która inspiruje poprzez pokazanie, jak wiele można osiągnąć, pozostając wiernym własnym przekonaniom. Zachwyca szczerością, głębią i niezwykłą energią, która bije z każdej strony, pozostawiając czytelnika z poczuciem obcowania z kimś wyjątkowym — nie tylko artystką, ale przede wszystkim człowiekiem, który odważył się być sobą w świecie, który nie zawsze był na to gotowy. Polecam. Jestem zachwycona. 

Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)