sobota, 30 sierpnia 2025

Córeńka - Megan Miranda

 


Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 4/6

Córeńka Megan Mirandy to thriller z mocnym tłem obyczajowym, który wciąga przede wszystkim atmosferą małego miasteczka pełnego tajemnic. Historia zaczyna się od powrotu Hazel do rodzinnego Mirror Lake – miejsca, które zna zbyt dobrze, by czuć się tam swobodnie. Dziedziczy dom ojca, lokalnego detektywa, i choć wolałaby zostawić przeszłość za sobą, okoliczności zmuszają ją do zmierzenia się z tym, co zostało przemilczane. Susza odsłania dno jeziora, a wraz z nim dawne sekrety. W tym wszystkim powraca najtrudniejsze pytanie: co naprawdę stało się z jej matką? 
Megan Miranda umie pisać tak, by czytelnik czuł napięcie i chłonął każdy szczegół. Klimat jest gęsty, a kolejne odkrycia Hazel sprawiają, że trudno odłożyć książkę na bok. Autorka potrafi też ciekawie ukazać relacje rodzinne i to, jak grzechy z przeszłości – te ojcowskie i te własne – nie przestają kształtować życia następnego pokolenia. Widać tu też głębszą refleksję o tym, że prawda, choć bolesna, jest konieczna, a jej ukrywanie niszczy powoli wszystkich dookoła. 
Nie wszystko jednak działa idealnie. Choć fabuła jest spójna, miejscami staje się zbyt przewidywalna. Hazel trafia na kolejne tropy i wskazówki w taki sposób, że bardziej doświadczeni czytelnicy gatunku mogą odgadnąć rozwiązania jeszcze zanim autorka je ujawni. 
Fragmenty, które miały być zwrotami akcji, były czasem do bólu przewidywalne. Gdy pojawiał się kolejny trop, część czytelników może poczuć: Serio? To już?. To nie psuje całkowicie przyjemności, ale trochę ją osłabia. 
Dodatkowo w środkowej części książki tempo zwalnia, a zamiast nagłych zwrotów akcji dostajemy rozwinięcia, które nie zawsze zaskakują. Nie psuje to całkowicie wrażenia, ale trochę odbiera historii siłę i świeżość, jakiej oczekiwałoby się po dobrym thrillerze. 
Mimo tych wad Córeńka to powieść warta uwagi – napisana prostym językiem, bez niepotrzebnego nadęcia, z bohaterką, której trudno nie kibicować. To historia o powrotach i konfrontacji z własnymi demonami, ubrana w klimat małomiasteczkowego thrillera. Nie jest to może książka, która rzuci na kolana czy zupełnie zaskoczy finałem, ale z pewnością daje przyjemność czytania i zostawia wrażenie, że czas spędzony z Hazel i tajemnicami Mirror Lake nie był stracony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.