niedziela, 31 maja 2026

Miłość, wino i mój były - Monika Hakowska

 


Wydawnictwo Filia, Moja ocena 4/6
Miłość, wino i mój były to książka, która już od pierwszych stron daje czytelnikowi dokładnie to, co obiecuje okładka: emocje, humor, odrobinę romantycznego chaosu i atmosferę włoskiego dolce vita. Idealna, niezobowiązująca lektura na lato. Monika Hakowska stworzyła historię lekką i pełną ciepła, ale jednocześnie zaskakująco trafnie pokazującą, jak wygląda moment, w którym życie nagle rozsypuje się na kawałki — i jak można z tych kawałków ułożyć coś znacznie piękniejszego niż wcześniej. 
Główna bohaterka, Elena, wydaje się kobietą, która ma wszystko pod kontrolą. Praca, małżeństwo, uporządkowana codzienność — wszystko funkcjonuje według dobrze znanego rytmu. Dlatego moment, kiedy po powrocie z delegacji zamiast czułego powitania znajduje w skrzynce mail z pozwem rozwodowym, działa jak cios w żołądek. 
Ważne, że autorka nie zamienia opowiadanej historii w ciężki dramat o zdradzie i rozstaniu. Wręcz przeciwnie — książka szybko nabiera lekkości dzięki relacji Eleny i Julii. Ich przyjaźń jest naturalna, pełna ironii, wzajemnego wsparcia i rozmów, które brzmią tak, jakby podsłuchano prawdziwe przyjaciółki przy winie. Julia wnosi do fabuły energię i chaos, bez których historia mogłaby stać się zbyt przewidywalna. To właśnie ona sprawia, że zamiast siedzieć w domu i analizować każdy szczegół rozwodu, Elena trafia do toskańskiego ośrodka dla złamanych serc.
I tutaj książka rozkwita na dobre. Więcej wam nic nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury tej lekkiej, ale naprawdę ciekawej książki. Czasami każda z nas potrzebuje czegoś lekkiego, ale nie infantylnego, czegoś co poprawi humor i pomoże odsunąć na bok stres i problemy.
Ogromnym atutem książki jest humor. Nie jest to komedia oparta na wymuszonych gagach, ale na sytuacyjnej lekkości, trafnych dialogach i autoironii bohaterów. Elena nie staje się papierową „silną kobietą”, która po rozstaniu natychmiast odzyskuje pewność siebie. Bywa zagubiona, impulsywna, momentami śmieszna i boleśnie ludzka. Właśnie dlatego łatwo jej kibicować. Wiele czytelniczek odnajdzie w bohterce samą siebie. 
Styl Moniki Hakowskiej jest lekki, dynamiczny i niezwykle filmowy. To jedna z tych książek, które „same się czytają”, bo autorka dobrze wyczuwa momenty humorystyczne, romantyczne i bardziej refleksyjne. 
Jeśli miałbym wskazać słabsze strony, można zauważyć, że niektóre zwroty akcji są dość przewidywalne, a część bohaterów drugoplanowych mogłaby zostać pogłębiona. Jednak w przypadku literatury obyczajowej o takim charakterze nie jest to poważny problem — największą wartością pozostają emocje i atmosfera, a tych zdecydowanie tutaj nie brakuje. 
Miłość, wino i mój były to ciepła, zabawna powieść o tym, że koniec jednego etapu życia wcale nie musi oznaczać katastrofy. To historia o odzyskiwaniu siebie, o kobiecej przyjaźni, o odwadze do zaczynania od nowa i o tym, że czasem najlepsze rzeczy przychodzą wtedy, gdy przestajemy kurczowo trzymać się przeszłości. Idealna dla czytelników, którzy lubią romantyczne historie z humorem, włoskim klimatem i bohaterkami, które przypominają prawdziwych ludzi.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.