niedziela, 6 października 2013

Zapach świeżej kawy - Kordian Tarasiewicz

Wydawnictwo Naukowe PWN, Okładka miękka, 208 s., Moja ocena 5,5/6
Tak jak wczoraj wspomniałam, w ten weekend poświęcam się tylko książkom i czytam te pozycje, dla których wcześniej nie miałam czasu. Jedną z takich książek, przekładanych, odkładanych jest właśnie Zapach świeżej kawy.Ponieważ jestem zagorzałą zwolenniczką kawy, lektury tej pozycji nie mogłam sobie odmówić.
Kawa, to iście magiczny napój, nawet Ci, którzy jej nie piją, kochają zapach świeżo parzonej kawy. Moim skromnym zdaniem, jeden ze wspanialszych zapachów. Zawartość książki na pewno zadziwia. Spodziewałam się wywodów o kawie samej w sobie, o ziarnach, o sposobach parzenia etc. Dostałam coś z goła innego, a mianowicie opowieść o wielkiej pasji i wielkim sercu dla ludzi, które posiadał autor niniejszej pozycji i jego rodzina. Kordian Tarasiewicz swoją opowieść rozpoczyna w II połowie XIX wieku, kiedy przygodę z własnym biznesem rozpoczął jego dziadek. Był rok 1892.
Tadeusz Tarasiewicz, założyciel firmy
To właśnie Tadeusz Tarasiewicz założył firmę o nazwie Pluton, która zajmowała się paleniem ziaren kawy. Mimo początkowych obaw, firma rozwijała się doskonale.  Po 25 latach, Pluton posiadał sześć sklepów w Warszawie i dwa w Łodzi. Dla uczczenia jubileuszu została powołana Kasa Pożyczkowo-Oszczędnościowa Pracowników Fabryki Pluton w Warszawie, której kapitał był tworzony przez 5% opłaty od wynagrodzeń pracowników i 2% ze strony właścicieli. Póżniej interes przejął wujek pana Kordiana, a po jego niespodziewanej śmierci w 1906 r. ojciec autora książki. W 1934r. on sam rozpoczyna kierowanie rodzinną firmą. Był wtedy młodym człowiekiem, na barki którego spadła odpowiedzialność za kierownictwo rodzinnym przedsiębiorstwem, troskę o pracowników i ich rodziny oraz akcjonariuszy firmy. Męźczyzna nad wyraz dobrze poradził sobie z tym zadaniem. Ba, stał się modelem, przykładem doskonałego biznesmena. Bowiem Kordian Tarasiewicz nie tylko w miarę gładko przeprowadził rodzinną firmę przez ogólnoświatowy kryzys, ale po jego ustąpieniu rozwinął przedsiębiorstwo i wprowadził wiele nowości. M.in. sponsorował wyprawy badawczo-naukowe, wprowadził specjalne pakiety socjalne dla pracowników rozwijał pomoc społeczną dla pracowników, zapewniając im opiekę lekarską i zakup leków, a także pomagał oficerom przebywającym w oflagach oraz wraz z innymi firmami wspierał schroniska dla ok. setki dzieci wysiedlonych z Zamoyszczyzny. etc.
Sklep firmowy w Warszawie, 1891rok.
Sami przyznacie, że jak na lata 30. XX wieku, nie lada odważne i nowatorskie posunięcia.A i teraz większość pracodawców aż tak nie dba o podwładnych. Jednak książka ta to nie suchy wykład z pogranicza ekonomii i biznesu. Jest to przede wszystkim magiczna wręcz opowieść, w której na równi przeplatają się dzieje kawy i kawiarni w Polsce oraz losy ludzi - zarówno właścicieli firmy Pluton, jak i jej pracowników. Kordian Tarasiewicz z wielkim sentymentem, ale bez zbędnego patosu opowiada o sobie, o rodzinie, o firmie. Co i rusz oddaje głos dawnym pracownikom firmy, jej
Pakowanie kawy w firmie Pluton, przed II wojną światową
przyjaciołom, pokazuje liczne zdjęcia. Jednym słowem zabiera nas w magiczną podróż wstecz do miejsca, które niestety już nie istnieje. Wspaniała lektura, szczególnie w dobie komercjalizacji, pędu życia, braku dbałości o pracownika i zastępowania częstokroć prawdziwej kawy wypełnionymi chemią kapsułkami. Gorąco zachęcam do lektury, nie tylko kawoszy:). To książka z sercem i duszą.







Zdjęcia pochodzą ze strony www.tarasiewicz.info

8 komentarzy:

  1. Kawa to moja najlepsza przyjaciółka, dlatego chętnie się skuszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. :):) polecam książkę. Doskonałe uzupełnienie do filiżanki małej czarnej.

      Usuń
  3. Uwielbiam zapach i smak kawy o poranku i bez tej dawki kofeiny nie potrafię rozpocząć dnia, więc chyba jestem najprawdziwszym kawoszem;-) Dlatego nie mogę sobie odmówić przyjemności poznania powyższej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widzę, że z Ciebie taki sam kawosz jak i ze mnie.

      Usuń
  4. Mam, ale jeszcze przede mną. Na razie nadrabiam zaległości z kryminałów i z polskiej literatury:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że masz:) Jestem ciekawa, jak Ty książkę odbierzesz.

      Usuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.