Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo mira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo mira. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 stycznia 2013

Intryga i namiętność -Rosemary Rogers

Wydawnictwo Harlequin/Mira, Okładka twarda, 400 s., Moja ocena 5/6
Długo trwało zanim zabrałam się za lekturę tej pozycji. Oczekiwałam jakiegoś ckliwego romansidła, a tym czasem otrzymałam świetną powieść z owszem wątkiem romansowym, ale przy tym z niezłą intrygą oraz gra pomyłek. 
Muszę przyznać, że przy lekturze Intrygi i namiętności bardzo miło spędziłam czas, książka niesamowicie mnie wciągnęła i świetnie się bawiłam.
Autorka (zupełnie wcześniej mi nieznana) opowiada historię dwóch braci bliźniaków. Jeden Stefan, dziedzic książęcego tytułu, odpowiedzialny, poważny aż do bólu i drugi z braci - Edmond jego zupełne przeciwieństwo. Obaj podobni do siebie jak dwie krople wody. To podobieństwo postanawia wykorzystać Edmond, gdy dowiaduje się, że na życie jego brata ktoś czyha i Stefan cudem uniknął dwukrotnego zamachu. Edmond zdaje sobie sprawę, że kolejny zamach niestety może się powieść. 
Stefan nic sobie z niebezpieczeństwa nie robi dlatego Edmond postanawia wrócić z Rosji, gdzie na co dzień mieszka i zastawić pułapkę na zamachowca. W tym celu przebiera się za swojego brata, udaje się ich londyńskiego pałacu i odgrywa mistyfikację. Jest pewien, że nikt się nie zorientuje w tej małej zamianie, w końcu obaj ze Stefanem są identyczni.
Mistyfikację odkrywa jednak Brianna będąca podopieczną Stefana, która szukając z nim kontaktu niespodziewanie zjawia się na londyńskim balu. Brianna pragnie nakłonić Stefana, żeby ochronił ją przed niecnymi zakusami ojczyma. Jest pewna, że gdy poprosi Stefana ten nie odmówi jej schronienia w wiejskiej posiadłości. A tu niespodzianka, zamiast Stefana na balu spotyka jego brata bliżniaka i dopiero wtedy zaczynają się kłopoty i komedia omyłek.
Więcej już nie napiszę za to zachęcam do lektury.
Do romansów historycznych podchodzę bardzo sceptycznie, czasami ich lekturą bardzo mile się rozczarowuję. Tak było i w tym przypadku. 
Książkę czyta się z uśmiechem na ustach, szybko i z prawdziwą przyjemnością. Moją sympatię zbudzili zarówno niepokorna Brianna jak i łotrzykowaty Edmond. Załozę się, ze takiego mężczyznę jak Edmond niejedna kobieta chciałaby spotkać na swojej drodze. Gorzej z tym mydłkowatym Stefanem, jakiś taki ten bohater dziwny, trochę ciapowaty. 
Plusem jest olbrzymie poczucie humoru autorki i niezwykła pomysłowość w wymyślaniu intryg. Zaletą są także doskonale oddane realia mrożnej carskiej Rosji i XIX-wiecznej Anglii. Autorka doskonale, jakby mimochodem wplata w treść książki niezwykle dokładne opisy posiadłości cara i londyńskich pałaców oraz mrocznych zaułków tego miasta.
Jeżeli dodamy do tego szybką, wartką akcję, to mamy doskonałą powieść do lektury której gorąco zachęcam. 

niedziela, 2 grudnia 2012

Dotyk strachu - Erica Spindler

Wydawnictwo Harlequin/Mira, 496 s., Okładka miękka, Moja ocena 5/6
Tak szybko książek nawet ja nie czytam, ale gdy tylko rozpoczęłam lekturę nowej książki Erici Spindler od razu zorientowałam się, że wcale nie jest ona taka nowa – jakieś 1,5 roku temu czytałam ją (pożyczka z biblioteki) pod innym tytułem Tylko chłód (u nas książka ukazała się w 2002r.). Ponieważ treść doskonale do dziś pamiętam, Dotyku strachu nie przeczytałam nie było sensu. 

Nie mniej od razu na wstępie zaznaczam, że jest to doskonała pozycja, świetny thriller, który kolejny raz potwierdza kunszt pisarski Spindler.
Kilka słów o fabule i o samej książce.
Dwadzieścia trzy lata temu główna bohaterka książki Anna North przeżyła koszmar. Szaleniec, który uprowadził ją i jej przyjaciela, przesłał do jej matki żądanie okupu z… obciętym palcem. Wtedy całe Hollywood śledziło sprawę porwania słynnej córki gwiazdy filmowej. Dziewczynce cudem udaje się uciec. Jej przyjaciel nie miał tyle szczęścia, szaleniec na oczach Anny zabił chłopca.  

Anna powoli dochodzi do siebie. Obecnie mieszka w Nowym Orleanie i powoli zdobywa uznanie jako autorka mrocznych thrillerów. Próbuje zapomnieć o traumie z przeszłości. Prawie jej się to udaje aż do dnia, gdy zaczynają dziać się makabryczne zdarzenia, które jako żywo nawiązują do koszmaru sprzed lat i sugerują, że dawny prześladowca powrócił, żeby dokończyć dzieła. Prześladowca odnajduje ją i powoli osacza do tego stopnia, że Anna boi się wychodzić z domu, a pewnego dnia w lodówce znajduje...odcięty palec. Na dodatek ginie jej przyjaciółka. Policja jest bezradna, każdy podjęty trop prowadzi na manowce. Koszmar powraca, tym bardziej, że porywacz sprzed lat nigdy nie został odnaleziony.
Czy Annie uda się rozwikłać zagadkę i pozostać przy zdrowych zmysłach? A może tym razem to jej prześladowca zwycięży? A tak w ogóle kto nim jest?
Tego nie zdradzę, ale gwarantuję, że będziecie bardzo zdziwieni zakończeniem książki.
Czego należy oczekiwać po lekturze thrillerów? Przede wszystkim zawrotnej akcji, która trzyma w napięciu i nie pozwala oderwać się od lektury choćby na chwilę i jednej wielkiej niewiadomej, jaką jest prześladujący ofiarę sprawca, na ogół mniej lub bardziej psychopatyczny.  

Dotyk strachu to wszystko posiada, a nawet więcej. Na uznanie zasługuje doskonale skonstruowana intryga, która towarzyszy nam przez cały czas lektury. Napięcie i poczucie zagrożenia zdają się otaczać bohaterkę ze wszystkich stron.
Ogromnym atutem książki są także bardzo ciekawie zarysowani bohaterowie (z jednej strony stłamszona, ogarnięta coraz większym przerażeniem kobieta, a z drugiej strony nieuchwytny wariat-prześladowca), ciągłe zwroty akcji i bezustanne napięcie. To wszystko sprawia, że ciężko odgadnąć, kto jest tym złym, a kto dobrym.
Do tego autorka dodała wątek romansowy, a w zasadzie uczuciowy, który (nie obawiajcie się) nic a nic nie przeszkadza w śledzeniu zabójczej wręcz intrygi zbrodniarza, który prześladuje Annę.
Gorąco polecam Dotyk strachu wszystkim fanom kryminałów, thrillerów i po prostu dobrej książki. Na pewno się nie zawiedziecie. To Erica Spindler w najlepszym wydaniu. W autorce cenię najbardziej to, że mimo posiadania w dorobku wielu tytułów, nadal trzyma wysoki poziom, nie spoczywa na laurach, po jej książkach można niezmiennie spodziewać się doskonałej i wysokiej klasy lektury.

Erica Spindler jest amerykańską autorką, specjalizującą się w thrillerach romantycznych. Mieszka wraz z mężem i dwoma synami w stanie Luizjana pod Nowym Orleanem. Wierzy w przeznaczenie, bo gdyby nie przeziębienie, którego nabawiła się w lecie 1982 r., prawdopodobnie nigdy nie zaczęła by pisać: kiedy kupowała lekarstwa na uporczywy kaszel, od ekspedientki dostała romans Harlequina. Lektura tak bardzo się jej spodobała, że przez kolejne sześć miesięcy przeczytała wszystkie romanse, które tylko udało jej się zdobyć. Mimo że, od dziecka pragnęła zostać malarką,, zdecydowała, że zacznie pisać. Nie trzeba było długo czekać, żeby zrozumiała, że jest to coś, co chce robić w życiu.
Bibliografia jest imponująca, samo musicie przyznać:

środa, 17 października 2012

Śladem zbrodni - Tess Gerritsen

Wydawnictwo Mira, Okładka miękka, 304 s., Moja ocena 5-/6
Tess Gerritsen należy do autorek, które wręcz uwielbiam i to (przyznaję się bez bicia) bezkrytycznie.  Pisarka jest autorką dwóch typów książek - pierwsze to thrillery lub pozycje mocno sensacyjne, drugie to książki sensacyjne z wątkiem romantycznym.  
Śladem zbrodni należy właśnie do tego drugiego typu książek. Opowiada historię dochodzenia do prawdy po 20 latach. Śledztwo, które szybko okaże się śmiertelnym zagrożeniem dla prowadzącej je 20-letniej Beryl, ma oczyścić jej zmarłych rodziców z oskarżenia o bycie komunistycznymi szpiegami. 
Dochodzenie rozpoczyna się w Paryżu, w którym przed laty wydarzyła się tragedia, jej rodzice zostali brutalnie zamordowani, a ponieważ nie mogą się bronić przed kłamliwymi oskarżeniami, postanawia to za nich zrobić właśnie Beryl. 
W tropieniu prawdy towarzyszą jej brat i zaprzyjaźniony agent CIA. Zupełnie nieświadomie wkraczają w sam środek mega afery szpiegowskiej. Nie zdają sobie sprawy, że szukając prawdy, wydają na siebie wyrok śmierci. Na pierwszy plan wysuwa się wojna agentów wywiadu, a także grupa najbogatszych ludzi na świecie, intryga się zacieśnia, niebezpieczeństwo jest coraz bliżej, a kłamstwa, pozory i tajemnice okazują się być normalna rzeczą.. 
Jest także wątek romansowy, ale całe szczęście jest on wątkiem pobocznym i nie wpływa na jakość lektury, chociaż tego się obawiałam najbardziej.
Czy uda się rodzeństwu dojść do prawdy i odkryć kto i dlaczego zamordował ich rodziców? Kto i dlaczego ich teraz ściga? Uda się, uda. To u Gerritsen najbardziej cenię (obok trzymającego od 1. strony napięcia), że wszystko zawsze kończy się dobrze.
Plusem jest także brak rozwlekłych, tasiemcowych opisów i monologów (takiego pitu, pitu o niczym) oraz bardzo szybkie tempo akcji. 
Książkę (jak to u Gerritsen) czytało mi się błyskawicznie i z prawdziwą przyjemnością. Na początku trochę bałam się, jak odbiorę Gerritsen w wydaniu lekko romansowym, ale były to zupełnie bezpodstawne obawy. Oczywiście, jest to zupełnie inna lektura, niż czytane przeze mnie dotychczas: Chirurg, Skalpel, Grzesznik, Dolina umarłych...Te pozycje są typowo sensacyjnymi, dużo szybszymi i hmmm..ostrzejszymi niż omawiana książka. Ale Śladem zbrodni jest także świetną lekturą i doskonałą propozycją na jesienne i zimowe wieczory. 
Po raz kolejny pisarka mnie nie zawiodła i podarowała powieść, w której wyjaśnianie tajemnicy jest śmiertelnie niebezpieczny zadaniem.
Tess Gerritsen Urodziła się w 1953 r. w Kalifornii. W 1979 r. ukończyła medycynę i rozpoczęła karierę lekarza w Honolulu na Hawajach. Pisanie zawsze było jej pasją. Pierwszą nagrodę za twórczość otrzymała, jeszcze będąc lekarką, kiedy wzięła udział w konkursie na opowiadanie organizowanym przez magazyn „Honolulu”. Od 1987 r. wydawnictwo Harlequin zaczęło publikować jej powieści sensacyjne z wątkiem romansowym. W 1996 r. został wydany jej pierwszy thriller medyczny. Książki autorki są przetłumaczone na 37 języków i regularnie trafiają na listy bestsellerów w USA i Europie. Do dzisiaj na świecie sprzedało się ponad 20 milionów egzemplarzy jej powieści. Gerritsen jest również laureatką wielu nagród literackich, m.in. RITA i Nero. Była nominowana do nagrody Edgar przyznawanej przez organizację Mystery Writers of America oraz nagrody Macavity. Na podstawie jej serii powieści detektywistycznych o policjantce Jane Rizzoli oraz lekarzu sądowym Maurze Islesie powstał serial pt. „Rizzoli & Issles” z udziałem Angie Harmon i Sashy Alexander. Twórczość autorki jest chwalona przez wielu znawców literatury. Magazyn „Weekly” nazwał ją „królową medycznego suspensu”. W wolnych chwilach Gerritsen gra na skrzypcach i uprawia ogródek.
Książki Tess Gerritsen:

Romanse kryminalne

  •  Nigdy nie mów żegnaj (Never Say Die)
  •  Osaczona (Presumed Guilty)
  •  Śladem zbrodni (In Their Footsteps)
  • Złodzieje serc (Thief of Hearts)
  • Dwie książki ukazały się także razem w jednym tomie jako Bez skrupułów (Keeper of the Bride. Under the Knife))
  •  Dwie książki ukazały się także razem w jednym tomie jako Labirynt kłamstw (Call After Midnight. Whistleblower)

Thrillery medyczne

cykl Jane Rizzoli & Maura Isles
  1.  Chirurg (The Surgeon)
  2.  Skalpel (The Apprentice)
  3. Grzesznik (The Sinner)
  4.  Sobowtór (Body Double)
  5.  Autopsja (Vanish)
  6.  Klub Mefista (The Mefisto Club)
  7.  Mumia (The Keepsake) aka Keeping the Dead
  8.  Dolina umarłych (The Killing Place) aka Ice Cold
  9.  Milcząca dziewczyna (The Silent Girl)
  10. The Last to Die - premiera na świecie - sierpień 2012, premiera w Polsce - ?
Pozostałe
  • Ciało (Peggy Sue Got Murdered aka Girl Missing)
  • Dawca (Harvest)
  • Młodość dla wybranych lub Infekcja (Life Support)
  • Opary szaleństwa lub Nosiciel (Bloodstream)
  • Grawitacja (Gravity) - jedyna pozycja z dorobku Tess G., która nie przypadła mi do gustu
  • Ogród kości (The Bone Garden)

poniedziałek, 1 października 2012

Smak hiszpańskich pomarańczy.

Wydawnictwo Mira/Harlequin, Okładka miękka, 400 s., Moja ocena 4,5/6
To kolejna książka z doskonałej serii Opowieści z pasją. Poprzednio czytałam opowieści rozgrywające się w USA, a konkretnie w LA. Teraz kolej na słoneczną Hiszpanię.
Książkę zabrałam w podróż do Wiednia. Nie znoszę latania, wspominałam już o tym, potrzebna mi była lekka, miła, niewymagająca zbytniego myślenia książka, jako odstresowywacz. I Opowieści z pasją zdały egzamin doskonale. Znalazłam w nich wszystko, czego szukałam: lekką literaturę, poczucie humoru, ciekawych bohaterów.
W książce mamy trzy opowiadania, każde inne, a jednocześnie bardzo do siebie podobne.
Bohaterką opowiadania Wino, słońce, Barcelona jest Carrie, która pracuje w agencji reklamowej w Barcelonie. Właśnie dostała zadanie przygotowania kampanii promującej słynne wina Santos. To dla niej szansa, by zaistnieć w branży. Przypadkiem w samolocie poznaje przystojnego prawnika. Tak dobrze im się rozmawia, że Carrie nieopatrznie zdradza mu szczegóły projektu. Gdy przyjeżdża do winnicy, by zaprezentować swoje propozycje, okazuje się, że jej klientem jest poznany wcześniej prawnik, Maks Santos. Zaskoczona sądzi, że z powodu swej niedyskrecji już straciła zlecenie. Jednak Maks od razu akceptuje projekt, ale stawia warunki…
Wakacje w Andaluzji
Bohaterką tego opowiadania jest doświadczona przez życie kobieta. Lily spędza wakacje na południu Hiszpanii. Chce zapomnieć o zdradach i kłamstwach męża. W śródziemnomorskich miasteczkach odzyskuje spokój i radość. Czuje, że może zacząć wszystko od nowa. Gdy poznaje Santiaga, postanawia zaryzykować. Przystojny Hiszpan odkrywa przed nią nieznane smaki życia. Może wreszcie los się do niej uśmiechnął? Jednak romans niespodziewanie się kończy, a Lily musi stawić czoło zaskakującym wydarzeniom…
Opowiadanie Tylko w Madrycie, to opowieść o przedziwnym małżeństwie, które zostaje zawarte dla...pieniędzy. Tylko dwa miesiące zostały Javierowi Herrera, żeby się ożenić. W przeciwnym razie, według zapisu testamentu dziadka, straci rodzinny bank. Tylko kto zgodzi się na ślub w tak krótkim czasie? Niespodziewanie w jego posiadłości pojawia się Grace Beresford, o której słyszał, że jest kapryśna i rozpieszczona. Prosi go o prolongatę spłaty długu ojca. Javier wpada na pomysł, jak rozwiązać swój problem. Proponuje jej fikcyjny ślub w zamian za anulowanie długów. Już kilka godzin po tym jak umilkły dźwięki weselnego przyjęcia, Javier przekonuje się, że Grace jest zupełnie inna, niż się spodziewał. Małżeństwo z założenia miało trwać krótko, a tu niespodzianka...
Wszystkie opowiadania są lekkie, łatwe i przyjemne. Idealne zarówno na lato (które już niestety za nami), jak i na jesień. Było mi niezmiernie miło ogrzać się chociaż w czytelniczych promieniach hiszpańskiego słońca:). Bo chociaż w Wiedniu pogoda była przyjemna, byłam tam tylko 2 doby i to do tego służbowo, na spacery w słoneczku jesiennym nie było więc czasu.
Każde z opowiadań przypadło mi do gustu, ale najbardziej spodobało mi się opowiadanie nr 1, było najbardziej moim zdaniem realne, życiowe.
Poziom opowiadań jest różny, jedno jest lepsze, drugie gorsze. Powodem tego jest fakt, że autorką każdego z nich jest inna osoba. Ale to w niczym nie przeszkadza, książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Książkę polecam każdemu, kto pragnie się zrelaksować i szuka lekkiej, pogodnej i niewymagającej zbytniego myślenia lektury oraz dobrej rozrywki.

sobota, 8 września 2012

Narzeczona lorda Ravensdena - Anne Herries

Wydawnictwo Harlequin/Mira, Okładka miękka, 272 s., Moja ocena 4/6
To moje drugie w ciągu miesiąca spotkanie z romansem historycznym. Jakoś tak się złożyło, że nie czytałam tego typu literatury przez kilka ostatnich lat, ale jak zaczęłam to jeden za drugim czytam.
Główną bohaterką Narzeczonej lorda Ravensdena jest 23-letnia Beatrice Roade. Ponieważ akcja książki rozgrywa się w 1811r. niezamężna kobieta w tym wieku jest już dawno starą panną. Beatrice już dawno porzuciła wszelką nadzieję na wyjście za mąż. Mimo, iż jest wysoka, zgrabna, ładna, ma klasyczne rysy i piękne kasztanowe włosy, a więc ma wszystko, co powinno przyciągnąć do niej potencjalnego przyszłego męża. Ma jednak jeszcze jedną cechę , która kawalerów na początku XIX w. skutecznie odstraszała- jest niebywale inteligentna, a kawalerom nie w smak jest jej ironiczne poczucie humoru. Na dodatek Beatrice zawsze była porównywana ze swoją dużo ładniejszą i młodszą siostrą Oliwią. Lata leciały i w końcu, gdy poznajemy obie kobiety – Beatrice mieszka z ojcem pogodzona ze swoim staropanieństwem, a  Oliwia ma lada moment wyjść za mąż za tytułowego lorda Ravensdena. 

Od jakiegoś czasu Oliwia przebywa u krewnych w Londynie, jednak pewnego dnia wraca do rodzinnego domu, uprzednio zerwawszy zaręczyny co w tamtym okresie było jednoznaczne ze zhańbieniem rodziny. Porzucony narzeczony nie zamierza jednak rozstać się z Oliwią i pragnąc odzyskać ukochaną udaje się za nią i przybywa do rodzinnego Steepwood. Tam jednak czeka na niego ogromna niespodzianka, zupełnie niespodziewane, acz niełatwe uczucie do Beatrice.
Co wybierze lord Ravensden- obowiązek czy uczucie? Jak zachowa się każda z sióstr?
Dzięki lekturze spędziłam kilka miłych chwil, lektura była lekka, styl pisarki dobry, a książkę czytało mi się błyskawicznie. W książce znalazłam wszystko czym powinien (moim zdaniem) charakteryzować się romans historyczny: piękne stroje i ich opisy, miłość, walkę z niespodziewanym uczuciem, tajemnicę i próbę jej rozwiązania, tajemnicze opactwo, doskonale oddany klimat epoki, dbałość o wszystkie detale, ale...w porównaniu z wcześniej czytanym Czarnym brylantem recenzja tutaj. czegoś Narzeczonej lorda Ravensdena brakuje. 

Niby książkę czytało mi się dobrze, momentami bardzo dobrze, była wspaniałym relaksem, miłym przerywnikiem między trochę poważniejszymi lekturami, ale jednak poziom pisarstwa Candace Camp jest dużo wyższy niż Anne Herries. 
A może niepotrzebnie porównuję obie książki i obie autorki? 
Nie jestem wielką znawczynią romansów historycznych, może mam za małe doświadczenie w lekturze tego typu pozycji?! Prawdopodobnie tak. 
Mimo kilku wad jestem jednak przekonana, że wielbicielki lekkich powieści historycznych i romansów znajdą w książce odpowiednią dla siebie lekturę.
Plusem niewątpliwie jest świetne oddanie specyfiki zarówno epoki, jak i np. tajemniczego opactwa oraz bardzo silne postacie głównych bohaterów. Np. tytułowy lord Ravensden to nie jakiś płochliwy fircyk tylko silny, pewny siebie mężczyzna. Podobnie jest z Beatrice. Oboje doskonale wpasowują się w angielskie konwenanse XIX w. Bardzo podoba mi się także okładka, która idealnie współgra z treścią.  
Anne Herries to pseudonim Lindy Sole. Na świat przyszła w Swindon, a następnie wraz z rodziną przeprowadziła się do Ely w Cambridgeshire. Karierę pisarki rozpoczęła w 1976 roku, a prędzej prowadziła zakład fryzjerski. Za swą twórczość zdobyła nawet kilka nagród, w tym nagrodę Romance RNA oraz Betty Trophy Neels.

wtorek, 28 sierpnia 2012

Sekrety Los Angeles - Susan Crosby

Wydawnictwo Mira/Harlequin, Seria: Opowieści z pasją, Okładka miękka, 448 s., Moja ocena 4,5/6
Nate, Sam i Arianna to trójka głównych bohaterów opowiadań, a jednocześnie właściciele doskonale prosperującej agencji detektywistycznej w Los Angeles. Agencja, którą niedawno otworzyli doskonale prosperuje, ale w takim miejscu, jak LA, gdzie zło, występek, różne przekręty i zdrady są na porządku dziennym, to nic dziwnego, zapotrzebowanie na dobre jakościowo usługi detektywistyczne jest zawsze. Ich życie osobiste splata się z zagadkowymi sprawami, które prowadzą. I właśnie o takich splotach oraz o różnorodnych klientach i sprawach, jakie trójka detektywów prowadzi, opowiada Susan Crosby.  Zadanie dla dwojga
Nate Caldwell otrzymuje zlecenie od klientki. Ma zdobyć dowody na niewierność małżeńską, czyli ma zając się najpopularniejsza chyba sprawą, jaką może dostać detektyw - rogacizną:). Aby uwiarygodnić kamuflaż, ktoś musi przez weekend udawać jego żonę. Wybór pada na Lyndsey McCord, nową sekretarkę w biurze. Lyndsey zgadza się bez wahania, bo zawsze marzyła o pracy detektywa, a dodatkowo jest ona zadurzona w przystojnym, acz niedostępnym szefie. Teraz może sprawdzić się w tej roli śledczego. Dochodzenie przybiera jednak nieoczekiwany obrót, ale nie zdradzę o co chodzi, dodam tylko, że na pewno będziecie zaskoczeni.
Listy bez podpisu
Znana senator Dana Sterling i Sam Remington spotykają się na zjeździe absolwentów szkoły. Sam to człowiek z wyjątkowo gorzką przeszłością i trzymający w sercu nadal obraz niespełnionej miłości. Mimo to mężczyzna decyduje się pojechać na zjazd i spotkać z Daną. Wspólny taniec przywołuje wspomnienia z dawnych lat. Dana i Sam, mimo że bardzo się zmienili i wiele ich różni, nie potrafią się oprzeć wzajemnej fascynacji. Tymczasem Dana zaczyna otrzymywać anonimowe listy z pogróżkami. Wystraszona, zwraca się o pomoc do Sama, który jest cenionym prywatnym detektywem. Śledztwo poprowadzi ich do miejsc i wydarzeń z ich wspólnej przeszłości, a Sam walczy jednocześnie z prześladowcą Dany, demonami przeszłości i uczuciem do kobiety.
Zmowa milczenia
Arianna Alvarado to także doskonały detektyw oraz kobieta z tragiczną przeszłością. Od lat stara się poznać prawdę o tajemniczym zabójstwie ojca, szanowanego policjanta. Niespodziewanie odkrywa, że klucz do zagadki może mieć człowiek, którego dobrze zna. Joe Vicente budzi w niej skrajne uczucia, jednocześnie pociąga ją i irytuje. Postanawia mu jednak zaufać, co wywołuje nieoczekiwane skutki. Arianna i Joe poznają długo skrywane fakty. Spotka ich też coś bardziej emocjonującego niż rozwiązanie rodzinnej tajemnicy.

W/w opowiadania pierwotnie zostały wydane osobno, doskonałym pomysłem wydawnictwa było zebranie ich w jedną książkę. Całość tworzy świetną lekturę nie tylko na wakacje. Wczoraj wyszłam w południe z pracy, źle się czułam, przeziębienie mnie dopadło, dzisiaj (mimo pięknej pogody) także leżę w łóżku. Po powrocie do domu długo nie mogłam zdecydować się na lekturę do łóżka. W końcu wybór padł na Sekrety Los Angeles i muszę przyznać, że była to doskonała decyzja. Książkę mimo sporej objętości czyta się niezmiernie szybko, akcja jest lekka, ale wciągająca, wątek kryminalno- uczuciowy bardzo ciekawie skonstruowany. Język opowiadań jest prosty bez zbędnych wydumanych przenośni czy porównań, co w tak wielu książkach może nas razić. Mało jest także opisów, które wielu czytelnikom niejednokrotnie przeszkadzają. Moim zdaniem jest to dodatkowy plus, bo skoro książka z założenia ma być lekka, to po co w jej treści umieszczać zbędne opisy. Plusem są natomiast wewnętrzne przemyślenia bohaterów. Jest to bardzo ciekawy sposób narracji. A dodatkowy bonus to fakt, iż wraz z trójką detektywów możemy prowadzić śledztwo w barwnym świecie polityki i gwiazd LA.
Czego chcieć więcej od lekkiej lektury? Tylko czasu na jej przeczytanie.
Czytając Sekrety Los Angeles miałam nieodparte skojarzenie z książkami autorstwa Mary Higgins Clark, ot lekkie, ale wciągające opowieści z suspensem, a momentami przychodzily mi na myśl książki autorstwa Jackie Collins, którą uwielbiam. Lubię tego typu lekturę. I już się cieszę na lekturę kolejnej książki z tej serii.
 Susan Crosby zaczęła pisać współczesne romanse kiedy jej dzieci były małe. Kiedy poszli do szkoły, wróciła na studia i uzyskała tytuł licencjata w języku angielskim, a następnie zaczęła pisać. Susan ma dwóch dorosłych synów, świetną synową i dwoje doskonałych wnuków.

piątek, 3 sierpnia 2012

Czarny brylant - Candace Camp

Wydawnictwo Harlequin/Mira, Okładka twarda, 416 s., Moja ocena 4,5/6
Wczoraj miałam dzień w poczekalni u lekarza, nie ma to jak w upał siedzieć 6 godzin i czekać na umówioną wizytę....Przewidując dłuższe oczekiwanie (ale nie aż takie) zabrałam z domu Czarny brylant. Po ostatnich kryminałach i thrillerach, które czytałam, potrzebowałam lektury lekkiej, rozlużniajacej. 
X lat temu, będąc jeszcze beztroską uczennica LO:), zaczytywałam się w romansach historycznych. Najpopularniejsze były ter wydawane przez nieistniejące już wydawnictwo DaCapo. Od tego czasu nie sięgałam juz po żadną pozycję z tego gatunku, aż do wczoraj. Czas oczekiwania na 10 minutowe spotkanie z lekarzem minął mi zdecydowanie szybciej dzięki lekturze.
Główną bohaterką Czarnego brylantu jest piękna Kyria Moreland. Poznajemy ja w momencie, gdy nadzoruje wszystko co związane z przygotowaniami do ślubu jej siostry próbując to pogodzić nad zapanowaniem nad służbą, niesfornymi braćmi bliżniakami i zabawianiem gości. Dziewczyna w miarę nad wszystkim panuje do momentu, aż w jej życie wkracza tyleż przystojny co niebezpieczny Amerykanin Rafe McIntyre, którego nie sposób się pozbyć ponieważ jest najlepszym przyjacielem i świadkiem pana młodego. Mimo, iż między nimi zaczyna od razu wręcz iskrzyć, Kyria nie traktuje Rafe'a poważnie. Wychodzi z założenia, ze ktoś tak przystojny, czarujący musi być drugim Casanovą. Flirt jednak się rozwija, obojgu grozi co najwyżej lekkie zadurzenie, aż do nocy weselnej, gdy Rafe wychodząc na dwór spotyka tajemniczego jeżdżca (wiem brzmi wyjątkowo banalnie, ale takie nie jest, gwarantuję), który wręcza mu podarunek dla Kyri. Jest nim szkatułka z przepięknym czarnym brylantem. 
Nie wiadomo od kogo pochodzi podarek, dlaczego właśnie Kyria go otrzymała. Kyria I Rafe postanawiają wyjaśnić tajemnicę. Wydaje się ona prosta do rozwikłania, ale to tylko pozory. Żadne z nich nie wie na co się decydują i jak wielkie grozi im niebezpieczeństwo. I od tego momentu rozpoczyna się właściwa akcja. 
Podczas lektury początkowej części książki tzn. tej o spotkaniu i flircie Kyri i Rafe'a dobrze się bawiłam. Jednak część opowiadająca o brylantowym śledztwie i wątek wręcz sensacyjny na prawdę mnie wciągnęły, aż sama byłam zdziwiona. 
Bardzo ciekawy jest zastosowany przez autorkę wątek sensacyjno - przygodowy w powiązaniu z legendą związaną z cesarzem Konstantynem. Brawo dla pisarki za pomysł i na prawdę doskonałe poprowadzenie akcji, a przy tym stworzenie wyjątkowo barwnych, energicznych i bardzo wyrazistych bohaterów. Kyria i Rafe to wyjątkowo niebanalna para w towarzystwie której nie sposób się nudzić. Do tego należy dodać bardzo realistyczne opisy epoki, w której rozgrywa się akcja i niebanalne poczucie humoru autorki. To wszystko gwarantuje dobrą zabawę i miłe spędzenie czasu (nawet w kolejce u lekarza:)). 
Idealna lektura na lato, ale nie tylko.
Brawa należą się wydawcy za świetną okładkę. A ja za jakiś czas na pewno sięgnę po kolejną książkę autorstwa Candace Camp.
Candace Camp  zaczęła spisywać swoje opowiadania, kiedy miała 10 lat, i od tamtej pory pisanie było Jej ulubiona formą wypoczynku. Swoją pasję do pisania potwierdza mówiąc: „ Zawsze byłam nieśmiała i małomówna, jednakże w formach pisanych zawsze potrafiłam wyrazić wszystkie swoje myśli i uczucia”.
Pisanie traktowała jako hobby. Długo później rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie Północnej Karoliny.  Podczas studiów rozpoczęła pisanie swojej pierwszej powieści „Więzy miłości” a w zakończeniu jej pomogły zajęcia na studiach, które uczyły wysokiej dyscypliny.
Candace Camp zrezygnowała z praktyki prawniczej i w całości  poświęciła swój czas na pisanie.
Candace Camp  zaczęła spisywać swoje opowiadania, kiedy miała 10 lat, i od tamtej pory pisanie było Jej ulubiona formą wypoczynku. Swoją pasję do pisania potwierdza mówiąc: „ Zawsze byłam nieśmiała i małomówna, jednakże w formach pisanych zawsze potrafiłam wyrazić wszystkie swoje myśli i uczucia”.
Pisanie traktowała jako hobby. Długo później rozpoczęła studia prawnicze na Uniwersytecie Północnej Karoliny.  Podczas studiów rozpoczęła pisanie swojej pierwszej powieści „Więzy miłości” a w zakończeniu jej pomogły zajęcia na studiach, które uczyły wysokiej dyscypliny.
Candace Camp zrezygnowała z praktyki prawniczej i w całości  poświęciła swój czas na pisanie.

piątek, 11 maja 2012

Ulotne chwile szczęścia - Robyn Carr

Wydawnictwo Mira/Harlequin, Tytuł oryginału: Second Chance Pass, Okładka miękka, 336 s., Moja ocena 4/6
To moje pierwsze zetknięcie z twórczością Robyn Carr i muszę przyznać, że dosyć udane.
Akcja powieści toczy się w Virgin River. Jest to niewielkie, niezwykle malowniczo położone wśród gór miasteczko. Taka sielsko - anielska, jak z familijnego serialu osada. Główną bohaterką jest Vannessa. Mimo iż jest w siódmym miesiącu ciąży, los nie oszczędza jej i dostarcza sporych problemów i niemałej dawki cierpienia. Pewnego dnia Vanessa dostaje wiadomość, że jej maż zginął na misji w Iraku, a ona została wdową. Dziewczyna, jak się szybko okazuje, nie zostaje jednak sama, opiekę nad nią roztacza wieloletni przyjaciel jej męża - Paul. Problem w tym, że mężczyzna od dawna już podkochuje się w młodej wdowie. Kochał ją już w okresie narzeczeństwa jej i Matta. Wcześniej oczywiście nie mógł ujawnić swoich uczuć, ale teraz...
Sama Vanessa szybko zauważa, co Paul do niej czuje jednak nie jest pewna, co ona czuje do przyjaciela. Zadaje sobie bez ustanku pytania:
Czy kiedykolwiek pogodzę się ze śmiercią męża? Czy to wstyd, że coraz częściej myślę o innym mężczyźnie? Czy naprawdę kocham Paula, czy tylko pragnę bliskości i boję się być samotną matką? (...)
Vanessa musi sobie odpowiedzieć także na wiele ważnych pytań. Wie, że od decyzji, które podejmie, zależy jej przyszłość oraz przyszłość jej jeszcze nienarodzonego dziecka. Mimo wątpliwości Vanessa chce znowu kochać i być kochaną. Ale to nie takie proste. Niby wszystko idzie dobrze, ale... na drodze ich ewentualnego szczęścia staje mnóstwo przeszkód, w tym prawdziwa komedia omyłek i zbiegów okoliczności.
Przyjaciółka Paula Terii po przypadkowo spędzonej z nim nocy zachodzi w ciążę i próbuje wymusić na mężczyżnie ślub. Teściowa Vanessy swata ją z pewnym przystojnym lekarzem Cameronem.Jest jeszcze kilka innych zawirowań, których nie zdradzę, żeby nie psuć przyjemności lektury.
Jak dalej potoczą się losy uczuć bohaterów powieści Robyn Carr? Zajrzyjcie do książki, to się dowiecie.
Gorąco zachęcam do lektury, ot tak dla odprężenia.Książka nie jest super ambitna, ale nie takie jest jej zadanie. Ma przede wszystkim odprężać, relaksować i udaje jej się to znakomicie. Ostatnie kilka pozycji, które przeczytałam należało do tych odrobinę cięższych, jeżeli chodzi o treść, jak i poruszane w nich problemy. Dlatego też szukałam lektury lekkiej, przyjemnej, dającej odprężenie, nie zmuszającej do myślenia. Ulotne chwile doskonale spełniły swoje zadanie.
Patrząc na okładkę może się wydawać, że jest to typowy, mdły, przesłodzony romans. Nic bardziej mylnego. Jest to lekka, zabawna, wciągająca i niezmiernie życiowa powieść o zwyczajnych ludziach, ludziach takich jak my, ludziach, którzy marzą o szczęściu i znalezieniu swojej drugiej połowy. A o tym marzą przecież wszyscy.
Co mnie bardzo urzekło w książce to miejsce akcji. Jest to niewielkie miasteczko, które śmiało możemy kolokwialnie nazwać...dziurą, ale za to jaką dziurą:). Miasteczko jest zadbane, pięknie położone wśród gór. Co prawda wszyscy się tam znają, nie ma co marzyć o anonimowości czy sekretach, ale gdy zajdzie taka potrzeba wszyscy się wspierają i pomagają sobie. Dzięki temu zarówno miasteczko, jak i powieść mają swój specyficzny, ciepły klimat. I chyba się starzeję powoli, bo po lekturze książki doszłam do wniosku, że sama bym w takim miejscu chciała zamieszkać. 
Polecam Ulotne chwile szczęścia, to doskonała lektura na jeden wieczór ku pokrzepieniu i dla relaksu. 
Robin Carr jest autorką lubianych i cenionych powieści dla kobiet. Specjalizuje się w gatunku romans i romans historyczny.
Karierę pisarki rozpoczęła 25 lat temu, kiedy to nie mogąc znaleźć pracy w zawodzie, zajęła się czytaniem wszystkich gatunków książek ,aż stwierdziła, że spróbuje swoich sił w pisarstwie. Jak się później okazało, podjęła najlepszą decyzję, gdyż pisanie przyniosło jej dużo radości i okazało się być tym co chce robić w życiu. Robyn Carr ma dwójkę dorosłych dzieci, oraz aktywnie wspiera organizacje charytatywne.

poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Śmiertelne napięcie. - Alex Kava

Wydawnictwo Harlequin Mira Tytuł oryginalny: Hotwire, Okładka miękka, 320 s., Moja ocena 5-/6
To kolejny thriller z agentka FBI, Maggie O’Dell w roli głównej. Tym razem akcja przenosi się...i tu zagwostka, bo akcja dzieje się w zasadzie w kilku miejscach równocześnie, ale po kolei. 
Na samym początku jest mocne, bardzo mocne wejście. W lasach zachodniej Nebraski znalezione zostają ciała młodych ludzi. Wszyscy mają bardzo dziwne obrażenia, które wskazują na silne porażenie prądem. Jest kilka ofiar śmiertelnych. Ale nie wszyscy zginęli. Ci, którzy jednak przeżyli, są ciężko ranni i śmiertelnie przerażeni. A wszystko, jak szybko dowiaduje się Maggie, zaczęło się bardzo niewinnie. Grupa miejscowej młodzieży chciała tylko zabawić się, zaszaleć, ale gdy nocne niebo rozjaśniły dziwne efekty świetlne, impreza zamieniła się w niewyobrażalny wprost koszmar. Agentka O'Dell  próbuje odnaleźć sens w sprzecznych zeznaniach tych, którzy przeżyli, ustalić, co jest prawdą, a co jedynie wytworem pobudzonej strachem i narkotykami wyobraźni. Czy uda się jej ustalić co się stało tej feralnej nocy? Tymczasem troje z ocalałych nastolatków ginie w niejasnych okolicznościach. Śledztwo coraz bardziej się komplikuje. Ale wierzcie mi to dopiero początek całej akcji.
W tym samym czasie dochodzi do masowych zatruć w dwóch szkołach w Wirginii i Waszyngtonie. Śledczym pomaga pułkownik Benjamin Platt, wybitny specjalista od chorób zakaźnych. Po krótkim śledztwie wychodzi na to, że sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana.
Desperacko walczy on o zidentyfikowanie niezwykle groźnego szczepu bakterii, którą zaraziła się młodzież. Czy uda się powstrzymać rozpowszechnianie się bakterii? Czy uda się znaleźć lekarstwo, które uratuje dzieci?
Chociaż miejsca, w których toczy się akcja oddalone są od siebie o tysiące mil, nieoczekiwanie tropy obu śledztw zbiegają się. Maggie i Benjamin odkrywają tajemnice, które mogą zagrozić bezpieczeństwu narodowemu. Na najwyższych szczeblach władzy są ludzie, którzy nie dopuszczą do ich ujawnienia. Jak potoczą się kosy Benjamina i Maggie? Tego dowiecie się czytając Śmiertelne napięcie, warto. Nie będę zdradzać jak dalej potoczą się losy bohaterów, co jeszcze się wydarzy bo odbiorę całą radość z czytania. Śmiertelne napięcie to wg. mnie zdecydowanie najlepsza z książek Alex Kavy. Tak, jak wspominałam przy okazji recenzji Dotyku zła, autorka błyskawicznie się rozwija a jej styl pisarski, umiejętność budowania i podtrzymywania napięcia ewoluują z książki na książkę i każdy kolejny tom przygód niestrudzonej agentki FBI jest lepszy od poprzedniego. Śmiertelne napięcie to już 9. tom przygód agentki O'Dell i mam nadzieję, że będą kolejne. Książka napisana jest świetnie, dawkuje napięcie, akcja rozwija się błyskawicznie w zasadzie już od 1 strony. Pomysł też jest niebanalny, ale jest jeden (jak dla mnie minus) zbyt duże nagromadzenie miejsc akcji i bohaterów na samym początku książki.Rozdziały są krótkie, a takie nagromadzenie bohaterów i miejsc sprawia, że początkowo można się pogubić. Ale gdy po kilkunastu stronach wdrożymy się w akcję, to lektura będzie niesamowitą frajdą. Książka jest świetnie napisana, wątek niebanalny, a Maggie O'Dell w coraz lepszej formie. Gorąco polecam.
Pochodząca z Silver Creek w Nebrasce Alex Kava, a właściwie Sharon Kava, to uznana autorka thrillerów psychologicznych. Wiele z jej książek gościło na listach bestsellerów. Zaczęła pisać bardzo wcześnie, jednak jedynie brat rozumiał i podzielał jej fascynację literaturą. Rodzice nie tylko jej nie wspierali, wręcz próbowali zniechęcić do czytania książek. Nie wierzyli, że ktokolwiek jest w stanie utrzymać się z pisania. Po ukończeniu college’u w 1982 Alex założyła firmę graficzną specjalizującą się we współpracy z sektorem reklamowym. Następnie od 1992 pracowała w swej dawnej szkole jako szefowa PR. Jednak po czterech latach zrezygnowała z tej posady i poświęciła się wyłącznie karierze literackiej. Jej powieści szybko zyskały uznanie. Są podbudowane rzetelną wiedzą psychologiczną, a także znajomością procedur policyjnych, co dodaje im wiarogodności. Alex Kava nadal mieszka w Nebrasce. Udziela się w wielu stowarzyszeniach literackich, zwłaszcza tych zrzeszających twórców thrillerów. Jest członkiem Mistery Writers of America oraz Sisters In Crime – która zrzesza wyłącznie kobiety. Ma dwa psy.
Cykl z Maggie O'Dell:
  1. 2000: Dotyk zła
  2. 2001: W ułamku sekundy
  3. 2003: Łowca dusz
  4. 2004: Granice szaleństwa
  5. 2006: Zło konieczne
  6. 2008: Zabójczy wirus
  7. 2009: Czarny Piątek
  8. 2010: Kolekcjoner
  9. 2012: Śmiertelne napięcie

wtorek, 28 lutego 2012

Dotyk zła. - Alex Kava

Wydawnictwo Mira Okładka miękka, 508 s., Moja ocena 5/6
Akcja powieści rozpoczyna się wizyta w celi śmierci u Ronalda Jeffreysa.
Uznany za seryjnego mordercę i skazany na śmierć za trzy potworne zbrodnie, Ronald Jeffreys został stracony. Mieszkańcy Platte City oddychają z ulgą, ponieważ nareszcie skończył się ich koszmar. Nikt jednak nie wiedział, jak straszliwą tajemnicę zabrał ze sobą do grobu Jeffreys. Wie to tylko ksiądz, który tuż przed egzekucją spowiadał Jeffreysa. Jeffreys zaklinał się, ze dokonał tylko jednego morderstwa, a dwa pozostałe to dzieło innego zabójcy, który jest na wolności. Ksiądz wie, że skazaniec mówi prawdę, ponieważ dzień wcześniej spowiadal prawdziwego morderce, ale duchownego obowiązuje tajemnica spowiedzi. Trzy miesiące póżniej znaleziono zostaje martwe ciało chłopca. Zginął w taki sam sposób, jak ofiary Jeffreysa. Koszmar powraca ze zdwojoną siłą. Wszyscy stawiają sobie pytanie...Czyżby pojawił się naśladowca? Śledztwo w tej sprawie prowadzi szeryf Nick Morrelli. FBI przydziela mu do pomocy wybitną specjalistkę w dziedzinie tworzenia portretów psychologicznych zbrodniarzy, agentkę specjalną Maggie O`Dell. Maggie, z wykształcenia psycholog,  wnikliwie sprawdza poszlaki, bada ślady pozostawione przez mordercę. Pozwala jej to naszkicować makabryczny portret osoby, która została już oskarżona i stracona!
Akcja błyskawicznie przyspiesza i to jest to, co u autorki cenie najbardziej- fascynująca fabuła i wprost niesamowite tempo akcji, które ani na moment nie sprawia, że czytając jej książki dopadnie nas nuda. Wręcz przeciwnie- nie można doczekać się co będzie na następnej stronie.   
Tymczasem ginie następna ofiara, a kolejny chłopiec zostaje uprowadzony. Nick i Maggie zaczynają rozumieć, że zabrnęli w ślepy zaułek. Każdy kolejny trop prowadzi donikąd, a czas ucieka. Czyżby mieli dać bezwzględnemu mordercy szansę udoskonalenia swoich zbrodni? Pojawia się pytanie- kto zwycięży? Dobro czy zło? Czy morderca zostanie złapany? I jak potoczą się losy szeryfa i pięknej agentki z FBI, których połączyła niesamowita chemia...
Mimo, iż od początku między wierszami daje się odgadnąć, kto jest mordercą to jednak do końca nie jesteśmy pewni, czy to na pewno ta osoba. A poza tym, czy i jak zostanie schwytana? Tego wszystkiego dowiecie się czytając Dotyk zła. Na prawdę warto. Autorka ma swój specyficzny styl pisania, który sprawia, że każda jej książka wciąga niesamowicie. U niektórych autorów biorąc do ręki kolejną powieść często z góry wiemy, jak potoczy się akcja. Thrillery autorstwa Alex Kava nie należą do takich sztampowych.
Dotyk zła rozpoczyna serię thrillerów opowiadających o pracy i życiu specjalnej agentki FBI – Maggie O’Dell.  Książki z tej serii to opowieści o ciemnej stronie ludzkiej natury. Seria (Maggie O'Dell) to cykl 9 powieści: Dotyk zła, W ułamku sekundy, Łowca dusz, Granice szaleństwa, Zło konieczne,Zabójczy wirus, Czarny piątek, Kolekcjoner i Śmiertelne napięcie, które w Polsce ukaże się w dn. 21.03.2012r. Tutaj więcej informacji o nowej powieści autorki.
 Książki te stanowią jeden cykl, który łączy osoba agentki FBI. Każdą część można czytać osobno, lub można je czytać po kolei. Ja zrobiłam ten błąd, że 1. tom, czyli Dotyk zła, przeczytałam na końcu. W sumie dla losów Maggie nie ma to znaczenia, ale chodzi mi o warsztat autorki. Z każdą kolejną powieścią Alex Kava staje się lepsza, można śmiało powiedzieć, że ewoluuje. I w Dotyku zła jej warsztat pisarski jest najsłabszy, co nie znaczy, że zły. Książka jest na prawdę świetna i warto po nią sięgnąć. Ogromnym plusem jest poruszenie kilku dodatkowych (poza kryminalnym) wątków- m.in. mentalności małego, amerykańskiego miasteczka; osoby szeryfa od lat borykającego się z ciążącą mu sławą doskonałego ojca; problemów osobistych agentki FBI. To wszystko + niesamowite tempo akcji i zręczne pióro autorki, sprawiają, że Dotyk zła czyta się bardzo szybko i nie można się od niego oderwać. Gorąco polecam.
Pochodząca z Silver Creek w Nebrasce Alex Kava, a właściwie Sharon Kava, to uznana autorka thrillerów psychologicznych. Wiele z jej książek gościło na listach bestsellerów. Zaczęła pisać bardzo wcześnie, jednak jedynie brat rozumiał i podzielał jej fascynację literaturą.Po ukończeniu college’u w 1982 Alex założyła firmę graficzną specjalizującą się we współpracy z sektorem reklamowym. Następnie od 1992 pracowała w swej dawnej szkole jako szefowa PR. Jednak po czterech latach zrezygnowała z tej posady i poświęciła się wyłącznie karierze literackiej. Jej powieści szybko zyskały uznanie. Są podbudowane rzetelną wiedzą psychologiczną, a także znajomością procedur policyjnych, co dodaje im wiarogodności. Chociaż są fikcją literacką, często impulsem do ich napisania stały się prawdziwe zbrodnie. Opierając się na konkretnych zdarzeniach, Kava konstruuje prawdopodobne rozwinięcia rzeczywistych, dotąd niewyjaśnionych wątków danego śledztwa. Słusznie uważa, że taka metoda pisarska pomaga jej uzyskać rys autentyzmu, tak bardzo ceniony przez czytelników. Nieważne, o jak okrutnych, podszytych szaleństwem zbrodniach czytamy. Jeżeli uwierzymy autorce, pozwolimy się wciągnąć w jej mroczny świat. Razem z nią próbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy zło jest nieodłączną cechą ludzkiej natury i dlaczego niektórzy z nas tak łatwo przekraczają granicę, za którą rozpościera się mrok.
Alex Kava nadal mieszka w Nebrasce. Udziela się w wielu stowarzyszeniach literackich, zwłaszcza tych zrzeszających twórców thrillerów. Jest członkiem Mistery Writers of America oraz Sisters In Crime – która zrzesza wyłącznie kobiety. Ma dwa psy.
Recenzja w ramach wyzwania Trójka e-pik.