piątek, 16 listopada 2012

Miś na miarę naszych możliwości...

Jechałam autem i słuchałam radia, a konkretnie RMF FM.  Myślałam, że popłaczę się ze śmiechu. Tropią dzisiaj największe polskie absurdy ostatnich lat. Nie wiem, czy słuchacie. Jeżeli nie to polecam. Gorzka prawda o naszym kraju i społeczeństwie, Bareia nic nie przesadził w swoim filmie, ba wyprzedził epokę. Miś, to jednak ponadczasowy film.
Miś to mój ulubiony polski film. Kocham go, film oglądałam xxx razy, a ciągle mi mało. Gdy mam zły humor włączam płytę na dowolnym fragmencie i poprawa nastroju gwarantowana.
Lubicie Misia? A może macie inne ulubione perelowskie filmy?


A poniżej moja ulubiona scena z ulubionego filmu Magdy:)
A to też jest nieziemskie:)

5 komentarzy:

  1. Moim ukochanym filmem okresu PRL i nie tylko jest "Co mi zrobisz jak mnie złapiesz". A scena w której Nalberczak tłumaczy jaki ma dobry dojazd do pracy - umieram za każdym razem! No i serial "Alternatywy 4". W obu tych tytułach jest tyle absurdalnych scen, tekstów, że przytoczenie wszystkich nie jest możliwe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ta scena co je śniadanie na kolacje?:)

      Usuń
  2. Ja uwielbiam filmy i seriale z czasów PRL-u. Bomba!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta sekwencja z Nalberczakiem jest niesamowita. My z mężem nie darujemy żadnemu z tych filmów, gdy są tylko wyświetlane. A jest ich sporo i wszystkie warte oglądania powtórnego.)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój ulubiony film to "Rozmowy kontrolowane" i "Wyjście awaryjne", a serial "Alternatywy 4" :) jak lecą zawsze oglądam :)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.