poniedziałek, 25 czerwca 2012

Pozwól mi odejsć - Sarah Jones

Wydawnictwo Hachette, Tytuł oryginału: Call me evil, let me go, 260 s., Moja ocena 4-6/6
Pozwól mi odejść to kolejna opowieść z serii Pisane przez życie Wydawnictwa Hachette.
Bohaterką książki jest młoda dziewczyna, Sarah. Jest ona w trudnym okresie dorastania. Każdy z nas pamięta, jak to wygląda, albo ma to na co dzień posiadając nastolatki w domu.
Sarah okres buntu przechodzi naprawdę ciężko, a do tego wyjątkowo nie znajduje zrozumienia i wsparcia u rodziców, którzy uważają, że buntuje się bezpodstawnie. Nie potrafią sobie z nią dać rady, a moim zdaniem nawet nie specjalnie próbują. Postanawiają wybrać wyjście ich zdaniem najlepsze (a dla nich chyba najwygodniejsze) i  umieszczają ją w  przykościelnej szkole Tadford Charsmatic Church.
W Tadford Charsmatic Church widzieli azyl, w którym Sarah mogłaby się schronić przed złem  świata i gdzie wybito by jej skutecznie z głowy wszystkie formy buntu i nieposłuszeństwa, gdzie nauczono by ją właściwego zachowania. Nikomu nawet nie przyszło do głowy, na jakie piekło skazują córkę. Zresztą na jakiej podstawie mieli tak myśleć? Przykościelna szkoła, dla ludzi wierzących to idealne miejsce, żeby naprowadzić młodego zbuntowanego człowieka na właściwa drogę.
Za sprawą decyzji rodziców, dziewczyna przekracza granicę piekła, tak nie waham się przed użyciem tego określenia. Jej życie zmienia się o 180 stopni. W szkole obowiązuje bardzo rygorystyczna dyscyplina, wszelkie od niej odstępstwa są bardzo surowo karane, poza tym na porządku dziennym są: pranie mózgu, kłamstwa i ciągłe manipulowanie.
Ale to nie wszystko. Z każdą kolejną przeczytaną stroną rosło moje przerażenie i niedowierzanie.
Autorka na kartach książki opowiada wprost niesamowitą historię. Poznając ją zagłębiamy się w jej wspomnieniach, bólu i upokorzeniu jakich doznała, strachu przed przyszłością i niemożliwości pojęcia ogromu cierpienia jaki na nią spadł.
Bardzo szybko okazuje się, że Tadford Charsmatic Church to nie kościół, a sekta i to jedna z najgorszych. Jest to sekta stosująca standardowe metody zwabienia ofiary i zmuszenia jej do całkowitego posłuszeństwa. Sarah spędziła tam aż 10 długich lat. W tym czasie zdążyła urodzić czworo dzieci. Kto jest ich ojcem, nie do końca wiadomo.
Ale to właśnie dzięki dzieciom przerwała błędny krąg w jakim się znalazła.
To właśnie dzieci stały się dla niej siłą napędową do wyrwania się ze szponów sekty.

Jak potoczą się jej losy? Koniecznie musicie się o tym przekonać czytając Pozwól mi odejść, tym bardziej, że problemy poruszane w książce mogą w każdej chwili dotknąć każdego z nas, przed sektami i ich wpływem nie jesteśmy nigdy bezpieczni. Ludzie, którzy znajdują się w sektach są specjalistami od manipulowania ludżmi, swoimi przyszłymi ofiarami. Wielu z nas, ani się nie spostrzeże, a może znależć się w ich sidłach.
Bardzo cenię opowieści oparte na autentycznych wydarzeniach i serię książek wydawanych przez Wydawnictwo Hachette. Pozycje z tej serii zawsze dają mi wiele do myślenia i pozostają w pamięci  na długo. Podobnie było i tym razem. Książkę czytałam w samolocie i nawet nie wiem, kiedy minął mi lot (chociaż bardzo boję się latać).
Książkę czyta się bardzo szybko, m.in. dzięki tematyce, jak i dużym literom, które zdecydowanie lekturę ułatwiają.
Pozwól mi odejść to szokująca bo prawdziwa opowieść o sektach i ludziach przez nie wykorzystywanych. To również książka o trudnych wyborach, wewnętrznej sile i odwadze, które pomagają przetrwać najgorsze chwile i zachować nadzieję na lepsze życie. Polecam! Książka ukazuje dwie strony medalu – z jednej strony manipulację i wykorzystywanie drugiego człowieka, podłość i bezwzględność wobec niego, a z drugiej strony ludzką życzliwość osób, które bezinteresownie pomogły Sarze i jej dzieciom.
Na prawdę polecam lekturę, wiele z tej książki można się nauczyć, m.in. że warto pomagać, że warto, ba nawet należy rozmawiać, walczyć o drugiego człowieka, a także co w życiu jest najważniejsze i skąd brać siłę do walki o własne szczęście.
Widzicie u góry, że ocena książki jest podwójna, tzn. od ...do... Mam niestety problem z jednoznacznym ocenieniem tej pozycji. Styl pisarski autorki no...nie jest  najwyższych lotów (ale nie jest też zły, po prostu niewybitny) i za ten szczegół jestem w stanie dać 4, ale za to tematyka, jaką książka porusza jest tak ważna, że za to daję wysoką ocenę.

___________________________________________________________
W najbliższym czasie z serii Pisane przez życie, ma się ukazać nowa pozycja - Niewierna córka...
Hannah jest córką imama, muzułmańskiego przywódcy religijnego. Niechciana przez ojca, bita i gwałcona, żyje nadzieją, że ktoś ją w końcu ocali. Kiedy odkrywa, że rodzina planuje wysłać ją do Pakistanu w celu zawarcia zaaranżowanego małżeństwa, znajduje w sobie dość siły i odwagi, by uciec. Wybiera inną wiarę - porzucenie islamu jest jednak największym grzechem, jakiego może dopuścić się muzułmanin. Karą jest wyrok śmierci...

12 komentarzy:

  1. Widzę, że wydawnictwo Hachette się całkiem prężnie rozwija... A tematyka sekciarska jest jak najbardziej na czasie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, nieustająco jest na czasie od wielu lat.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawe - pozdrawiam :) Miłego Dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam już książki z tej serii, są dobre!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze nie poznałam tej książki, ale może się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. mam tę książkę na mojej półce i z całą pewnością przeczytam
    póki co czeka na swoją kolej :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię książki z tej serii, tylko czasu brak...:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  7. Przyznam, że nie czytałam jeszcze żadnej książki z tej serii. Muszę to zmienić

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy komentarz...
    Ja bym chętnie przeczytała...

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo sobie cenię książki z tej serii i mam zamiar przeczytać wszystkie. O ile czasu mi wystarczy:P Cenię książki tego wydawnictwa bo bardzo mocno zapadają w pamięć- za sobą mam lekturę "Ucieczki z raju" i do tej pory nie mogę się zabrać do recenzji. Ciężko mi uporządkować myśli po tej książce.

    Coś czuję, że znajdę u Ciebie wiele inspirujących recenzji.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę:) Grzeb, szukaj, zaglądaj:) Witam na blogu:)

      Usuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.