Wydawnictwo WAM, Okładka miękka, 396 s., Moja ocena 5,5/6
Kolejna wspaniała książka autorstwa Charlesa Martina. Na blogu recenzowałam już:
Kolejny raz autor zachwycił mnie, poruszył i sprawił, że od lektury nie mogłam się oderwać.
Narratorem jest dziennikarz, męźczyzna po przejściach, z przeszłością i sporym balastem ukrytych złych wspomnień. Pewnego dnia na torach kolejowych zostaje znaleziony kilkuletni chłopiec, o którym nic nie wiadomo, nikt się o niego nie upomina, nikt go nie szuka, a na dodatek chłopiec nie mówi. Kontakt z chłopcem można nawiązać tylko poprzez piękne rysunki, których jest autorem. Losami chłopca zaczynają się interesować media. Do napisania artykułu o chłopcu zostaje oddelegowany nasz dziennikarz-narrator. Mimowolnie zaczyna angażować się w los chłopca i postanawia odnależć jego rodzinę. Nie zdaje sobie sprawy, jak wielki wpływ będzie to miało na nich oboje. Każdy z bohaterów niezależnie od wieku ma na swoich barkach niesamowity bagaż doświadczeń i cierpienia, którymi można by obdarować kilka osób. Obydwaj dostają też od losu szansę. Czy ją wykorzystają?
Treści książki nie da się opowiedzieć, zresztą nie miałoby to sensu.Im mniej wiecie przed rozpoczęciem lektury, tym większa będzie niespodzianka w jej trakcie. Książka, jak to u Martina, pełna jest magii, emocji i wielu z nas odnajdzie w bohaterach chociażby cząstkę siebie.
Najbardziej poruszyły mnie jednak tytułowe świetliki, które bohater zbierał pieczołowicie do słoików i ustawił je obok łóżka chłopca, aby
rozświetliły noc. I to proste stwierdzenie...Jeśli Bóg jest w stanie stworzyć świetliki,
których pupa świeci jak gwiazda, to myślę, że wszystko inne też jest
możliwe. Wszystko.
Malo piszę o tej pozycji, bo są takie książki, o których nie da się napisać zbyt wiele, obojętnie coby się nie napisało, będzie to banałem i nie odda tego, co najważniejsze.
W pogoni za świetlikami to magiczna opowieść, o wyobcowaniu, o miłości, o poznaniu siebie, o tym co na prawdę w życiu ważne. Poruszająca, chwytająca za serce, mądra opowieść, taka, po której lekturze nic nie jest już takie samo.
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
piątek, 26 lipca 2013
czwartek, 25 lipca 2013
Jak się pozbyć przydasi? No jak? Czyli z życia wzięte (6)...
Nie wiem czy wszyscy kojarzą cóż to są przydasie? To już wyjaśniam...otóż rzeczone przydasie to wszystkie mniejsze lub większe rzeczy, które trzyma się w domu od x czasu (na ogół nie pamięta się od jak dawna) bo..się przydadzą.
Od kilku tygodni w związku z przeprowadzką o której wspominałam, mimo, iż nie wyprowadzamy się na stałe a na kilkanaście miesięcy, postanowiłam zrobić selekcję przydasi.
Prawie dostałam zawału, jak musiałam wyeksmitować na śmietnik kilka porcelanowych żabek, które dawno są już pełnoletnie, a które kolekcjonowałam w zamierzchłej przeszłości.
Prawie rozwiodłam się z mężem, gdy bezlitosnym ruchem zgarnął do pudła moją ukochaną kolekcję nadtłuczonych dzbanuszków do mleka i wyrzucił to na śmieci. A ja te dzbanuszki trzymałam od przed naszego ślubu, bo to uszko co się 15 lat temu ukruszyło to kiedyś się doklei, a ten dziubek to do pamiątkowego dzbanuszka z Polanicy etc.
3 worki ciuchów, których nie nosimy, stare komplety pościeli wywiozłam do schroniska dla zwierząt. Tam zawsze się przydadzą.
Pudło książek, do których nie wrócę (głównie romansidła) w dobrym stanie zawiozłam do pobliskiego szpitala ginekologicznego...
Odkryłam wiele skarbów, jak albumy ze zdjęciami ze szkoły podstawowej (Boże jaką ja miałam fryzurę, rany...), pamiętniki z I i II klasy podstawówki z czułymi wyznaniami kolegów:) Tego nie wyrzuciłam, to pamiątka.
Tylko do dokumentów gromadzonych w 2 dużych szufladach jeszcze się nie dotykamy, nie mamy odwagi. Dokumenty dot. dzieci, nas, domu, samochodów etc mamy posegregowane, opisane w koszulkach w segregatorze. A co jest w szufladach? Czort wie. Chyba tym razem sprawdzanie sobie odpuścimy.
Nie wiem tylko co zrobić z workiem pluszaków (kolejnego dziecka juz nie planuję:)), czy trzema wydaniami Chłopów, dwa ładnie oprawione i tak stoją na półce):).
Oj ciężko było, ciężko. Wywaliliśmy tony przydasi, a drugie tyle zostało i mam wrażenie, że nic nie ubyło. Gdzie to się wszystko mieściło?
Też macie taką chomiczą naturę? Walczycie z przydasiami? Macie jakieś patenty żeby ich nie gromadzić? Chociaż wiecie, ja ich nie gromadzę, to one same siebie jakoś u nas gromadzą.
Od kilku tygodni w związku z przeprowadzką o której wspominałam, mimo, iż nie wyprowadzamy się na stałe a na kilkanaście miesięcy, postanowiłam zrobić selekcję przydasi.
Prawie dostałam zawału, jak musiałam wyeksmitować na śmietnik kilka porcelanowych żabek, które dawno są już pełnoletnie, a które kolekcjonowałam w zamierzchłej przeszłości.
Prawie rozwiodłam się z mężem, gdy bezlitosnym ruchem zgarnął do pudła moją ukochaną kolekcję nadtłuczonych dzbanuszków do mleka i wyrzucił to na śmieci. A ja te dzbanuszki trzymałam od przed naszego ślubu, bo to uszko co się 15 lat temu ukruszyło to kiedyś się doklei, a ten dziubek to do pamiątkowego dzbanuszka z Polanicy etc.
3 worki ciuchów, których nie nosimy, stare komplety pościeli wywiozłam do schroniska dla zwierząt. Tam zawsze się przydadzą.
Pudło książek, do których nie wrócę (głównie romansidła) w dobrym stanie zawiozłam do pobliskiego szpitala ginekologicznego...
Odkryłam wiele skarbów, jak albumy ze zdjęciami ze szkoły podstawowej (Boże jaką ja miałam fryzurę, rany...), pamiętniki z I i II klasy podstawówki z czułymi wyznaniami kolegów:) Tego nie wyrzuciłam, to pamiątka.
Tylko do dokumentów gromadzonych w 2 dużych szufladach jeszcze się nie dotykamy, nie mamy odwagi. Dokumenty dot. dzieci, nas, domu, samochodów etc mamy posegregowane, opisane w koszulkach w segregatorze. A co jest w szufladach? Czort wie. Chyba tym razem sprawdzanie sobie odpuścimy.
Nie wiem tylko co zrobić z workiem pluszaków (kolejnego dziecka juz nie planuję:)), czy trzema wydaniami Chłopów, dwa ładnie oprawione i tak stoją na półce):).
Oj ciężko było, ciężko. Wywaliliśmy tony przydasi, a drugie tyle zostało i mam wrażenie, że nic nie ubyło. Gdzie to się wszystko mieściło?
Też macie taką chomiczą naturę? Walczycie z przydasiami? Macie jakieś patenty żeby ich nie gromadzić? Chociaż wiecie, ja ich nie gromadzę, to one same siebie jakoś u nas gromadzą.
środa, 24 lipca 2013
Powrót - Hakan Nesser
Wydawnictwo Czarna Owca, Okładka miękka, 336 s., Moja ocena 5/6
Wolne mam, dzieci brak w domu, mogę oddawać się lekturze i nadrabiać zaległosci:)
Bardzo lubię książki Nessera, jednak z żalem muszę przyznać, że seria o komisarzu Van Veeterenie jest odrobinę słabsza od tej z inspektorem Barbarottim. Nie mniej jest to i tak doskonała proza i chociażby dla samego talentu pisarskiego, który Nesser niewątpliwie posiada, warto po Powrót sięgnąć.
Od razu zaznaczam, że nie intryga kryminalna jest w tej pozycji najważniejsza, a ludzie, ich reakcje oraz to co nieuniknione.
Pewnego dnia w pobliskim lesie zostają znalezione rozczłonkowane zwłoki mężczyzny, pozbawione głowy, w zasadzie sam korpusik. Bardzo szybko udaje się ustalić, że ofiarą jest człowiek, który niedawno opuścił więzienie po odsiedzeniu kary za podwójne morderstwo. Dlaczego tak okrutnie go zamordowano? Czy zadziałało prawo zemsty? A może ktoś uważa, że kara, którą odbył nie była wystarczającą?
Śledztwem kieruje komisarz Van Veeteren. Zadanie ma o tyle utrudnione, iż musi niezwłocznie poddać się poważnej operacji. Duża część śledztwa prowadzona jest więc ze szpitalnego łóżka. Niezwykle ciekawym i momentami humorystycznym jest obserwowanie niecierpliwego policjanta, który musi poddać się lekarskiej i pielęgniarskiej dyktaturze. W jej efekcie swoim zachowaniem doprowadza personel szpitala do szału. Jednak śledztwo toczy się dalej. Bardzo szybko okaże się, że to z pozoru proste dochodzenie, coraz bardziej się komplikuje i w pewnym momencie nic już nie jest tak oczywistym, jak się na początku zdawało. A Van Veeteren stanie przed rozmaitymi dylematami, zarówno jeżeli chodzi o kwestie natury osobistej, jak i o prowadzone śledztwo. I to jest moim zdaniem najciekawsza i najmocniejsza część Powrotu.
Drugim plusem powieści są bohaterowie, nieszablonowi, jak to u Nessera. O komisarzu wspomniałam. Kolejną postacią wartą uwagi jest ofiara, męźczyzna wcześniej skazany za dwa wyjątkowo okrutne morderstwa, kiedyś idol większości Szwedów, olimpijczyk. Co stało się, że jego życie zmieniło się w sekundzie o 180 stopni? Czy rzeczywiście był winny dwóch zbrodni?
Gorąco zachęcam do lektury. Jeżeli lubicie skandynawski styl pisarski, ciekawych bohaterów (których nie zawsze da się lubić, ale nie są oni szablonowi), dylematy wewnętrzne bohaterów i ich roztrząsanie, czyli to co z zasady jest sensem skandynawskich książek, Powrót was z pewnością nie zawiedzie.
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy literaturę skandynawską
Wolne mam, dzieci brak w domu, mogę oddawać się lekturze i nadrabiać zaległosci:)
Bardzo lubię książki Nessera, jednak z żalem muszę przyznać, że seria o komisarzu Van Veeterenie jest odrobinę słabsza od tej z inspektorem Barbarottim. Nie mniej jest to i tak doskonała proza i chociażby dla samego talentu pisarskiego, który Nesser niewątpliwie posiada, warto po Powrót sięgnąć.
Od razu zaznaczam, że nie intryga kryminalna jest w tej pozycji najważniejsza, a ludzie, ich reakcje oraz to co nieuniknione.
Pewnego dnia w pobliskim lesie zostają znalezione rozczłonkowane zwłoki mężczyzny, pozbawione głowy, w zasadzie sam korpusik. Bardzo szybko udaje się ustalić, że ofiarą jest człowiek, który niedawno opuścił więzienie po odsiedzeniu kary za podwójne morderstwo. Dlaczego tak okrutnie go zamordowano? Czy zadziałało prawo zemsty? A może ktoś uważa, że kara, którą odbył nie była wystarczającą?
Śledztwem kieruje komisarz Van Veeteren. Zadanie ma o tyle utrudnione, iż musi niezwłocznie poddać się poważnej operacji. Duża część śledztwa prowadzona jest więc ze szpitalnego łóżka. Niezwykle ciekawym i momentami humorystycznym jest obserwowanie niecierpliwego policjanta, który musi poddać się lekarskiej i pielęgniarskiej dyktaturze. W jej efekcie swoim zachowaniem doprowadza personel szpitala do szału. Jednak śledztwo toczy się dalej. Bardzo szybko okaże się, że to z pozoru proste dochodzenie, coraz bardziej się komplikuje i w pewnym momencie nic już nie jest tak oczywistym, jak się na początku zdawało. A Van Veeteren stanie przed rozmaitymi dylematami, zarówno jeżeli chodzi o kwestie natury osobistej, jak i o prowadzone śledztwo. I to jest moim zdaniem najciekawsza i najmocniejsza część Powrotu.
Drugim plusem powieści są bohaterowie, nieszablonowi, jak to u Nessera. O komisarzu wspomniałam. Kolejną postacią wartą uwagi jest ofiara, męźczyzna wcześniej skazany za dwa wyjątkowo okrutne morderstwa, kiedyś idol większości Szwedów, olimpijczyk. Co stało się, że jego życie zmieniło się w sekundzie o 180 stopni? Czy rzeczywiście był winny dwóch zbrodni?
Gorąco zachęcam do lektury. Jeżeli lubicie skandynawski styl pisarski, ciekawych bohaterów (których nie zawsze da się lubić, ale nie są oni szablonowi), dylematy wewnętrzne bohaterów i ich roztrząsanie, czyli to co z zasady jest sensem skandynawskich książek, Powrót was z pewnością nie zawiedzie.
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy literaturę skandynawską
KONKURS!! Zbieramy pytania do wywiadu z Agnieszką Pruską i Iwoną Mejzą..
Tym razem przepytamy dwie autorki polskich kryminałów z lekkim wątkiem komediowym, no powiedzmy humorystycznym..
Agnieszka Pruska to członkini Oliwskiego Klubu Kryminału. Posiada stopień mistrzowski w aikido. Nie może żyć bez czytania, teraz również bez pisania, co oznacza, że komisarza Uszkiera nieraz jeszcze zobaczymy w akcji.
Bo nasza bohaterka to autorka świetnego kryminału Literat, który recenzowałam o tutaj właśnie.
Pytania wpisujcie tutaj w komentarzach, macie na to czas do końca lipca br.
Za najlepsze zdaniem pisarki pytanie, będzie egzemplarz Literata.
Do dzieła.
Drugą autorką jest Iwona Mejza, której książkę Wszystkie grzechy nieboszczyka recenzowałam tutaj.
Iwona Mejza to zagorzała wielbicielka książek Joanny Chmielewskiej i Edmunda Niziurskiego. Od lat czyta i kolekcjonuje powieści kryminalne z całego świata. Związana z Klubem Miłośników Powieści Milicyjnej Mord. Pisze powieści i opowiadania kryminalne, a w wolnym czasie fotografuje i zajmuje się ogrodem.
Za najlepsze pytanie do Iwony Mejzy będzie egzemplarz Nieboszczyka:) znaczy się książki:)
Obu paniom zadamy te same pytania (wyłączając te dot. hobby i ich książki), ciekawe na ile podobne będą odpowiedzi.
A w dalszym ciągu czekam na odpowiedzi od Elżbiety Cherezińskiej.
Agnieszka Pruska to członkini Oliwskiego Klubu Kryminału. Posiada stopień mistrzowski w aikido. Nie może żyć bez czytania, teraz również bez pisania, co oznacza, że komisarza Uszkiera nieraz jeszcze zobaczymy w akcji.
Bo nasza bohaterka to autorka świetnego kryminału Literat, który recenzowałam o tutaj właśnie.
Pytania wpisujcie tutaj w komentarzach, macie na to czas do końca lipca br.
Za najlepsze zdaniem pisarki pytanie, będzie egzemplarz Literata.
Do dzieła.
Drugą autorką jest Iwona Mejza, której książkę Wszystkie grzechy nieboszczyka recenzowałam tutaj.
Iwona Mejza to zagorzała wielbicielka książek Joanny Chmielewskiej i Edmunda Niziurskiego. Od lat czyta i kolekcjonuje powieści kryminalne z całego świata. Związana z Klubem Miłośników Powieści Milicyjnej Mord. Pisze powieści i opowiadania kryminalne, a w wolnym czasie fotografuje i zajmuje się ogrodem.
Za najlepsze pytanie do Iwony Mejzy będzie egzemplarz Nieboszczyka:) znaczy się książki:)
Obu paniom zadamy te same pytania (wyłączając te dot. hobby i ich książki), ciekawe na ile podobne będą odpowiedzi.
A w dalszym ciągu czekam na odpowiedzi od Elżbiety Cherezińskiej.
wtorek, 23 lipca 2013
Jesienne zapowiedzi...
...czyli to na co będę tej jesieni polować...
Na jednym z placów zabaw na Brooklynie prywatny detektyw Artie Cohen znajduje nagą martwą dziewczynę przywiązaną taśmą tekstylną do huśtawki. Wkrótce zdaje sobie sprawę z tego, że zabójca pomylił ofiary. W rzeczywistości zamordowana miała zostać Valentina Swerdloff, długo adorowana przez Artie’go córka Toly’i, właścicielki klubów w Nowym Jorku i Londynie, a prywatnie jego przyjaciółki. Detektyw wyrusza do Londynu, aby powiedzieć o swoim odkryciu Toly’i. Właściwie od razu ląduje w wirze wydarzeń kręcących się wokół rosyjskich pieniędzy i przestępstw. Okazuje się, że stolica Wielkiej Brytanii stała się nową ziemią dla rosyjskiego półświatka, który nadaje miastu ton oraz trzyma je w garści. Zanurzony w sprawie po czubek głowy Artie postanawia pojechać do Moskwy. Tam, pomiędzy starym KGB i nowym FSB, pomiędzy blaskami i cieniami dzisiejszej Rosji, detektyw odkrywa bolesną prawdę o własnej przeszłości oraz o przeszłości Toly’i.
Oto Harry Dresden - pierwszy (i jedyny) w Chicago magiczny prywatny detektyw. Okazuje się bowiem, że „zwyczajny” świat pełen jest istot dziwnych i magicznych, a większość z nich niezbyt dobrze zgadza się z ludźmi. Odkąd jego dziewczyna wyjechała z miasta, by jakoś poradzić sobie z nowo odkrytym apetytem na krew, Harry jest przybity i załamany. Nie ma z czego płacić czynszu. Unika kontaktów z przyjaciółmi. Nie pamięta, kiedy ostatni raz brał prysznic. I kiedy już się wydaje, że gorzej być nie może, pojawia się królowa Zimowego Dworu elfów, przedstawiając mu propozycję nie do odrzucenia. Harry musi odkryć, kto zamordował rycerza Lata, prawą rękę królowej Letniego Dworu, i oczyścić królową Zimy z podejrzeń...Sprawa wydaje się prosta, ale polityka elfów rzadko taka bywa. Dodatkowo, Harry odkrywa, że los świata zależy od jego śledztwa. Ale żadnych nacisków... Magia - może człowieka zabić.
Pasjonująca powieść Marty Guzowskiej: fabuła rozgrywająca się w
środowisku naukowym, wyrafinowany morderca i trzy dni koszmaru, który
zdaje się ciągnąć bez końca. Przed nami drugi tom przygód aroganckiego
Maria Ybla, światowej sławy antropologa, któremu towarzyszy specjalistka
z Centralnego Biura Kryminalistycznego, Juliana Stanzel.
Reykjavik. W mroźny styczniowy dzień policja zostaje wezwana na jedno z miejskich osiedli – w ogrodzie znaleziono ciało młodego, ciemnoskórego chłopca, zamarzniętego w kałuży własnej krwi. Ślady ciosów zadanych nożem wykluczają jakiekolwiek przypuszczenia, że mógł być to tragiczny wypadek. Ledwie Erlendur i jego drużyna rozpoczynają śledztwo, okazuje się, że zaginął przyrodni brat ofiary – Azjata. Pojawia się pytanie: czy jest zamieszany w śmierć chłopaka czy po prostu obawia się o własne życie?
Paryż, 1774 rok. Młodziutka, zaledwie osiemnastoletnia Maria Antonina wstępuje na tron u boku swego męża, Ludwika XVI. Monarchini prezentuje światu olśniewające jedwabne toalety i kunsztowne strzeliste uczesania, ale w głębi jej serca czai się strach o ciągłość dynastii Burbonów i o własną przyszłość. Od bolesnych początków małżeństwa, przez radość długo wyczekiwanego macierzyństwa, miłość do przystojnego Szweda Axela von Fersena po nieszczęsną aferę naszyjnikową — przez cały okres panowania Maria Antonina usiłuje wznieść się ponad dworskie plotki i intrygi. Jednak niebezpieczeństwo, że francuska monarchia może zostać zmieciona raz na zawsze z powierzchni ziemi, czai się tuż za złoconymi bramami Wersalu.
Drugi tom trylogii o Marii Antoninie, pochodzącej z Austrii królowej Francji, żonie Ludwika XVI. Portret najsłynniejszej i otoczonej najczarniejszą legendą władczyni Francji, jednej z najtragiczniejszych postaci kobiecych w historii Europy.
Trzej towarzysze to powieść o pięknej i głębokiej prawdziwej męskiej przyjaźni, rozgrywająca się w latach dwudziestych w Niemczech. Lohkamp, Lenz i Kőster należą do straconego pokolenia Niemców – pokolenia tych, którzy w poczuciu bezsensu wojny wrócili z frontu i już nie umieli ułożyć sobie życia. Trwają bez celu, bez złudzeń co do przyszłości i nawet gdy jeden z nich się zakocha, wszystko zakończy się tak, jakby życie w istocie nie miało już sensu. Tymczasem znów czuć nadciągające zło – po niemieckich miastach już krążą nazistowskie bojówki...
24 czerwca 1945 roku, Moskwa świętuje zwycięstwo nad Niemcami. Dwoje nastolatków, przebranych w dziewiętnastowieczne kostiumy, ginie od kul wystrzelonych z pistoletu. Byli dziećmi wysokich sowieckich dygnitarzy, uczniami najbardziej elitarnej szkoły w Moskwie. Morderstwo? Podwójne samobójstwo? Spisek przeciwko Stalinowi? Koledzy ofiar są aresztowani, rusza śledztwo, które ujawnia starannie skrywane tajemnice ich rodziców i innych osób z kremlowskich elit władzy.
Piękna, bogata i wciąż bez partnera, Sam niespodziewanie poznaje człowieka, który wydaje się właśnie tym jedynym. Meaghan, kobieta po przejściach, miała trudne życie: czy to się zmieni, gdy, zakochana w młodym oficerze, wyjedzie z nim na koniec świata? Wrażliwa Dani tęskni do nieznanego ojca, ale mężczyzna, z którym się zadaje, jest zły i zdeprawowany. Abby, najlepszej żonie pod słońcem, zagraża ponura tajemnica… Wielkie uczucia, seks, pieniądze i czające się zło w barwnej powieści obyczajowej, pełnej zaskakujących zdarzeń.
Miłość, ból i utrata, wierność i zdrada w poruszającej sadze o dziejach turecko-kurdyjskiej rodziny emigrantów. W Londynie rodzina Toprak miała zacząć nowe życie. Pembe i Adem oraz ich dzieci mieli tu być szczęśliwi. Jednakże nawet tutaj, tysiące kilometrów od Turcji, tradycja i dawne rytuały mają nad nimi ogromną władzę. Tak wielką, że doprowadzą do wielkiej tragedii, która na zawsze odmieni losy Topraków… „Moja matka umarła dwukrotnie. Obiecałam sobie, że nie pozwolę, aby historia jej życia została zapomniana…”
W wiejskiej angielskiej posiadłości, w swingujących latach 60. szesnastoletnia Laurel wymyka się z rodzinnego pikniku urodzinowego i chowa w domku na drzewie, by snuć samotnie marzenia o przyszłości. Nagle widzi nieznajomego, który zbliża się do domu i rozmawia z jej matką. Wkrótce zostaje świadkiem strasznej zbrodni, która położy się cieniem na całym jej życiu. Odtąd zawsze będzie zadawać sobie pytanie, kim tak naprawdę jest jej piękna, niezwykła matka, kim była w przeszłości. Pięćdziesiąt lat później Laurel jest wybitną aktorką mieszkającą w Londynie. Spotyka się ze swym rodzeństwem w domu rodzinnym, by świętować dziewięćdziesiąte urodziny matki. Niespodziewanie powraca przeszłość, a Laurel wie, że to ostatnia szansa na odkrycie zagrzebanych w niej sekretów. Zaczyna skomplikowane śledztwo, które po nitce wspomnień Dorothy oraz innych związanych z nią osób doprowadzi w końcu do kłębka tajemnicy…
Brak opisu ale to historyczny kryminał z fantastycznej serii.
Pod koniec października ukaże się kolejna pozycja autorstwa Larsa Keplera, czyli pary autorów, których znam z rewelacyjnego Hipnotyzera. Kolejna pozycję kupuję w ciemno. Książka ma nosić tytuł Świadek.
Okładki nie mam także do pozycji, którą bardzo chcę przeczytać - Wierzyć i niszczyć. Intelektualiści w machinie wojennej SS
Elita. Ekonomiści, prawnicy, lingwiści, filozofowie. Inteligentni, wykształceni, błyskotliwi.
Ich dzieciństwo przypadło na lata Wielkiej Wojny. Codzienność wyznaczały głód, żałoba i walka o przetrwanie. Dojrzewali w społeczeństwie chaosu, nędzy i ekonomicznej ruiny. Dla wielu z nich Niemcy weimarskie były państwem w agonii. Rozbitym, zadłużonym i upokorzonym, bo to na nie zrzucono całą odpowiedzialność za wybuch światowego konfliktu i jego skutki.Kiedy pojawiła się nadzieja na odrodzenie, włączyli się w proces budowy Tysiącletniej Rzeszy z entuzjazmem i wiarą, kładąc naukowe podwaliny nazistowskiej ideologii. Badali czystość ras, dowodzili wyższości narodu niemieckiego, reformowali prawo. I mimo że nie kierowali oddziałami zbrojnymi, nie trzymali broni w rękach, należą do największych zbrodniarzy II wojny światowej.
Francuski historyk podejmuje próbę dotarcia do samego jądra zła, które zaowocowało najstraszliwszą katastrofą XX wieku.
Tabor Süden znalazł się na rozstaju dróg. Odszedł z policyjnej sekcji do spraw poszukiwań, by wieść zwyczajne, bezproblemowe życie. Ale pewnego dnia jeden telefon burzy cały spokój, który komisarz z takim trudem budował. W słuchawce słyszy głos swojego ojca, którego od dawna uważał za zmarłego. Lecz połączenie zostaje zerwane, zanim Süden zdąży się czegokolwiek dowiedzieć. Wraca więc do rodzinnego Monachium i krąży po dobrze znanych ulicach w nadziei, że przypadkowo natknie się na ojca. Z planów na nową przyszłość nici - dawne sprawy wciągają go coraz bardziej. Postanawia zatrudnić się w biurze detektywistycznym. Na początek ma rozwiązać zagadkę zniknięcia Rajmunda Zacherla, szefa lokalnej restauracji, który w Wielką Sobotę dwa lata wcześniej wyszedł do sklepu po żarówki i nigdy nie wrócił.
Edward Piekarski, zesłany na Syberię w 1888 roku, napisał pierwszy słownik języka jakuckiego. Wacław Sieroszewski na Syberię trafił dziesięć lat wcześniej, a owocem wieloletniego zesłania jest wybitne dzieło etnograficzne "Dwanaście lat w kraju Jakutów". Michał Książek pojechał do Jakucji z własnej woli. Podążając śladem swych wielkich poprzedników, przemierzył tę rozległą, białą krainę, zafascynowany zwyczajami i językiem jej mieszkańców.
Jakucję, kraj o powierzchni dziewięć razy większej od Polski, zamieszkuje niespełna milion osób. Zima trwa przez większą część roku, więc określeń dla różnych rodzajów śniegu i mrozu jest bez liku, a chłód bywa tak dotkliwy, że w języku Jakutów sympatycznego Dziadka Mroza zastąpił Byk Zima.
W ciągu kilku tysiącleci swojej historii Sycylia wielokrotnie była sceną okrutnych wojen, cierpienia i przemocy. Ta słoneczna wyspa wraz ze swymi plażami, gajami oliwnymi i zabytkami architektury antycznej nieraz pogrążała się w głębokim mroku. Peter Robb, zafascynowany tym pełnym sprzeczności regionem, którego oszałamiające piękno kontrastuje z brutalnością doskonale zorganizowanej organizacji przestępczej, oparł się pokusie mitologizacji Sycylii. Mafii, w jego wydaniu, daleko od romantyzmu, honor i lojalność zastąpiły bezwzględny terror, korupcja i krętactwo, a granice dzielące ją od świata wielkiej polityki niemal całkiem się zatarły.
Jan Hauger przeprowadza się do miasta na zachodnim wybrzeżu Szwecji, aby rozpocząć pracę jako opiekun w przedszkolu. Jego nowe miejsce pracy nie jest jednak zwykłym przedszkolem. Chodzą do niego dzieci rodziców mieszkających tuż obok - w murach Kliniki Świętej Patrycji, szpitala psychiatrycznego o zaostrzonym rygorze. Miejscowi mówią na niego krótko: Świety Psychol.
Co jakiś czas Jan przeprowadza dzieci podziemnym przejściem na spotkania z rodzicami. Jest oddanym i lubianym opiekunem, ale ma swoje sekrety. Nikomu nie wyjawił prawdziwej przyczyny, dla której starał się o posadę...
"Święty Psychol" to mroczna historia miłosna i mrożący krew w żyłach thriller psychologiczny
Na jednym z placów zabaw na Brooklynie prywatny detektyw Artie Cohen znajduje nagą martwą dziewczynę przywiązaną taśmą tekstylną do huśtawki. Wkrótce zdaje sobie sprawę z tego, że zabójca pomylił ofiary. W rzeczywistości zamordowana miała zostać Valentina Swerdloff, długo adorowana przez Artie’go córka Toly’i, właścicielki klubów w Nowym Jorku i Londynie, a prywatnie jego przyjaciółki. Detektyw wyrusza do Londynu, aby powiedzieć o swoim odkryciu Toly’i. Właściwie od razu ląduje w wirze wydarzeń kręcących się wokół rosyjskich pieniędzy i przestępstw. Okazuje się, że stolica Wielkiej Brytanii stała się nową ziemią dla rosyjskiego półświatka, który nadaje miastu ton oraz trzyma je w garści. Zanurzony w sprawie po czubek głowy Artie postanawia pojechać do Moskwy. Tam, pomiędzy starym KGB i nowym FSB, pomiędzy blaskami i cieniami dzisiejszej Rosji, detektyw odkrywa bolesną prawdę o własnej przeszłości oraz o przeszłości Toly’i.
Oto Harry Dresden - pierwszy (i jedyny) w Chicago magiczny prywatny detektyw. Okazuje się bowiem, że „zwyczajny” świat pełen jest istot dziwnych i magicznych, a większość z nich niezbyt dobrze zgadza się z ludźmi. Odkąd jego dziewczyna wyjechała z miasta, by jakoś poradzić sobie z nowo odkrytym apetytem na krew, Harry jest przybity i załamany. Nie ma z czego płacić czynszu. Unika kontaktów z przyjaciółmi. Nie pamięta, kiedy ostatni raz brał prysznic. I kiedy już się wydaje, że gorzej być nie może, pojawia się królowa Zimowego Dworu elfów, przedstawiając mu propozycję nie do odrzucenia. Harry musi odkryć, kto zamordował rycerza Lata, prawą rękę królowej Letniego Dworu, i oczyścić królową Zimy z podejrzeń...Sprawa wydaje się prosta, ale polityka elfów rzadko taka bywa. Dodatkowo, Harry odkrywa, że los świata zależy od jego śledztwa. Ale żadnych nacisków... Magia - może człowieka zabić.
Pasjonująca powieść Marty Guzowskiej: fabuła rozgrywająca się w
środowisku naukowym, wyrafinowany morderca i trzy dni koszmaru, który
zdaje się ciągnąć bez końca. Przed nami drugi tom przygód aroganckiego
Maria Ybla, światowej sławy antropologa, któremu towarzyszy specjalistka
z Centralnego Biura Kryminalistycznego, Juliana Stanzel.Reykjavik. W mroźny styczniowy dzień policja zostaje wezwana na jedno z miejskich osiedli – w ogrodzie znaleziono ciało młodego, ciemnoskórego chłopca, zamarzniętego w kałuży własnej krwi. Ślady ciosów zadanych nożem wykluczają jakiekolwiek przypuszczenia, że mógł być to tragiczny wypadek. Ledwie Erlendur i jego drużyna rozpoczynają śledztwo, okazuje się, że zaginął przyrodni brat ofiary – Azjata. Pojawia się pytanie: czy jest zamieszany w śmierć chłopaka czy po prostu obawia się o własne życie?
Paryż, 1774 rok. Młodziutka, zaledwie osiemnastoletnia Maria Antonina wstępuje na tron u boku swego męża, Ludwika XVI. Monarchini prezentuje światu olśniewające jedwabne toalety i kunsztowne strzeliste uczesania, ale w głębi jej serca czai się strach o ciągłość dynastii Burbonów i o własną przyszłość. Od bolesnych początków małżeństwa, przez radość długo wyczekiwanego macierzyństwa, miłość do przystojnego Szweda Axela von Fersena po nieszczęsną aferę naszyjnikową — przez cały okres panowania Maria Antonina usiłuje wznieść się ponad dworskie plotki i intrygi. Jednak niebezpieczeństwo, że francuska monarchia może zostać zmieciona raz na zawsze z powierzchni ziemi, czai się tuż za złoconymi bramami Wersalu.
Drugi tom trylogii o Marii Antoninie, pochodzącej z Austrii królowej Francji, żonie Ludwika XVI. Portret najsłynniejszej i otoczonej najczarniejszą legendą władczyni Francji, jednej z najtragiczniejszych postaci kobiecych w historii Europy.
Trzej towarzysze to powieść o pięknej i głębokiej prawdziwej męskiej przyjaźni, rozgrywająca się w latach dwudziestych w Niemczech. Lohkamp, Lenz i Kőster należą do straconego pokolenia Niemców – pokolenia tych, którzy w poczuciu bezsensu wojny wrócili z frontu i już nie umieli ułożyć sobie życia. Trwają bez celu, bez złudzeń co do przyszłości i nawet gdy jeden z nich się zakocha, wszystko zakończy się tak, jakby życie w istocie nie miało już sensu. Tymczasem znów czuć nadciągające zło – po niemieckich miastach już krążą nazistowskie bojówki...
24 czerwca 1945 roku, Moskwa świętuje zwycięstwo nad Niemcami. Dwoje nastolatków, przebranych w dziewiętnastowieczne kostiumy, ginie od kul wystrzelonych z pistoletu. Byli dziećmi wysokich sowieckich dygnitarzy, uczniami najbardziej elitarnej szkoły w Moskwie. Morderstwo? Podwójne samobójstwo? Spisek przeciwko Stalinowi? Koledzy ofiar są aresztowani, rusza śledztwo, które ujawnia starannie skrywane tajemnice ich rodziców i innych osób z kremlowskich elit władzy.
Piękna, bogata i wciąż bez partnera, Sam niespodziewanie poznaje człowieka, który wydaje się właśnie tym jedynym. Meaghan, kobieta po przejściach, miała trudne życie: czy to się zmieni, gdy, zakochana w młodym oficerze, wyjedzie z nim na koniec świata? Wrażliwa Dani tęskni do nieznanego ojca, ale mężczyzna, z którym się zadaje, jest zły i zdeprawowany. Abby, najlepszej żonie pod słońcem, zagraża ponura tajemnica… Wielkie uczucia, seks, pieniądze i czające się zło w barwnej powieści obyczajowej, pełnej zaskakujących zdarzeń.
Miłość, ból i utrata, wierność i zdrada w poruszającej sadze o dziejach turecko-kurdyjskiej rodziny emigrantów. W Londynie rodzina Toprak miała zacząć nowe życie. Pembe i Adem oraz ich dzieci mieli tu być szczęśliwi. Jednakże nawet tutaj, tysiące kilometrów od Turcji, tradycja i dawne rytuały mają nad nimi ogromną władzę. Tak wielką, że doprowadzą do wielkiej tragedii, która na zawsze odmieni losy Topraków… „Moja matka umarła dwukrotnie. Obiecałam sobie, że nie pozwolę, aby historia jej życia została zapomniana…”
W wiejskiej angielskiej posiadłości, w swingujących latach 60. szesnastoletnia Laurel wymyka się z rodzinnego pikniku urodzinowego i chowa w domku na drzewie, by snuć samotnie marzenia o przyszłości. Nagle widzi nieznajomego, który zbliża się do domu i rozmawia z jej matką. Wkrótce zostaje świadkiem strasznej zbrodni, która położy się cieniem na całym jej życiu. Odtąd zawsze będzie zadawać sobie pytanie, kim tak naprawdę jest jej piękna, niezwykła matka, kim była w przeszłości. Pięćdziesiąt lat później Laurel jest wybitną aktorką mieszkającą w Londynie. Spotyka się ze swym rodzeństwem w domu rodzinnym, by świętować dziewięćdziesiąte urodziny matki. Niespodziewanie powraca przeszłość, a Laurel wie, że to ostatnia szansa na odkrycie zagrzebanych w niej sekretów. Zaczyna skomplikowane śledztwo, które po nitce wspomnień Dorothy oraz innych związanych z nią osób doprowadzi w końcu do kłębka tajemnicy…
Brak opisu ale to historyczny kryminał z fantastycznej serii.
Pod koniec października ukaże się kolejna pozycja autorstwa Larsa Keplera, czyli pary autorów, których znam z rewelacyjnego Hipnotyzera. Kolejna pozycję kupuję w ciemno. Książka ma nosić tytuł Świadek.
Okładki nie mam także do pozycji, którą bardzo chcę przeczytać - Wierzyć i niszczyć. Intelektualiści w machinie wojennej SS
Elita. Ekonomiści, prawnicy, lingwiści, filozofowie. Inteligentni, wykształceni, błyskotliwi.
Ich dzieciństwo przypadło na lata Wielkiej Wojny. Codzienność wyznaczały głód, żałoba i walka o przetrwanie. Dojrzewali w społeczeństwie chaosu, nędzy i ekonomicznej ruiny. Dla wielu z nich Niemcy weimarskie były państwem w agonii. Rozbitym, zadłużonym i upokorzonym, bo to na nie zrzucono całą odpowiedzialność za wybuch światowego konfliktu i jego skutki.Kiedy pojawiła się nadzieja na odrodzenie, włączyli się w proces budowy Tysiącletniej Rzeszy z entuzjazmem i wiarą, kładąc naukowe podwaliny nazistowskiej ideologii. Badali czystość ras, dowodzili wyższości narodu niemieckiego, reformowali prawo. I mimo że nie kierowali oddziałami zbrojnymi, nie trzymali broni w rękach, należą do największych zbrodniarzy II wojny światowej.
Francuski historyk podejmuje próbę dotarcia do samego jądra zła, które zaowocowało najstraszliwszą katastrofą XX wieku.
Tabor Süden znalazł się na rozstaju dróg. Odszedł z policyjnej sekcji do spraw poszukiwań, by wieść zwyczajne, bezproblemowe życie. Ale pewnego dnia jeden telefon burzy cały spokój, który komisarz z takim trudem budował. W słuchawce słyszy głos swojego ojca, którego od dawna uważał za zmarłego. Lecz połączenie zostaje zerwane, zanim Süden zdąży się czegokolwiek dowiedzieć. Wraca więc do rodzinnego Monachium i krąży po dobrze znanych ulicach w nadziei, że przypadkowo natknie się na ojca. Z planów na nową przyszłość nici - dawne sprawy wciągają go coraz bardziej. Postanawia zatrudnić się w biurze detektywistycznym. Na początek ma rozwiązać zagadkę zniknięcia Rajmunda Zacherla, szefa lokalnej restauracji, który w Wielką Sobotę dwa lata wcześniej wyszedł do sklepu po żarówki i nigdy nie wrócił.
Edward Piekarski, zesłany na Syberię w 1888 roku, napisał pierwszy słownik języka jakuckiego. Wacław Sieroszewski na Syberię trafił dziesięć lat wcześniej, a owocem wieloletniego zesłania jest wybitne dzieło etnograficzne "Dwanaście lat w kraju Jakutów". Michał Książek pojechał do Jakucji z własnej woli. Podążając śladem swych wielkich poprzedników, przemierzył tę rozległą, białą krainę, zafascynowany zwyczajami i językiem jej mieszkańców.
Jakucję, kraj o powierzchni dziewięć razy większej od Polski, zamieszkuje niespełna milion osób. Zima trwa przez większą część roku, więc określeń dla różnych rodzajów śniegu i mrozu jest bez liku, a chłód bywa tak dotkliwy, że w języku Jakutów sympatycznego Dziadka Mroza zastąpił Byk Zima.
W ciągu kilku tysiącleci swojej historii Sycylia wielokrotnie była sceną okrutnych wojen, cierpienia i przemocy. Ta słoneczna wyspa wraz ze swymi plażami, gajami oliwnymi i zabytkami architektury antycznej nieraz pogrążała się w głębokim mroku. Peter Robb, zafascynowany tym pełnym sprzeczności regionem, którego oszałamiające piękno kontrastuje z brutalnością doskonale zorganizowanej organizacji przestępczej, oparł się pokusie mitologizacji Sycylii. Mafii, w jego wydaniu, daleko od romantyzmu, honor i lojalność zastąpiły bezwzględny terror, korupcja i krętactwo, a granice dzielące ją od świata wielkiej polityki niemal całkiem się zatarły.
Jan Hauger przeprowadza się do miasta na zachodnim wybrzeżu Szwecji, aby rozpocząć pracę jako opiekun w przedszkolu. Jego nowe miejsce pracy nie jest jednak zwykłym przedszkolem. Chodzą do niego dzieci rodziców mieszkających tuż obok - w murach Kliniki Świętej Patrycji, szpitala psychiatrycznego o zaostrzonym rygorze. Miejscowi mówią na niego krótko: Świety Psychol.
Co jakiś czas Jan przeprowadza dzieci podziemnym przejściem na spotkania z rodzicami. Jest oddanym i lubianym opiekunem, ale ma swoje sekrety. Nikomu nie wyjawił prawdziwej przyczyny, dla której starał się o posadę...
"Święty Psychol" to mroczna historia miłosna i mrożący krew w żyłach thriller psychologiczny
Tajny referat - Tom Rob Smith
Wydawnictwo Albatros, Okładka miękka, Moja ocena 4,5/6
Czytaliście może Ofiarę 44 tego autora? Jeżeli tak, to musicie sięgnąć po Tajny referat.
Tajny referat to kontynuacja losów głównych bohaterów Ofiary 44. Nawet jeżeli nie znacie I części, to autor w treść wplata tak wiele nawiązań do wcześniejszych wydarzeń, że na pewno nie będziecie czuć się zagubieni w trakcie lektury.
Ponownie przenosimy się do Związku Radzieckiego. Mamy rok 1956, trzy lata po śmierci Stalina. Władze obejmuje Chruszczow, który w swoim słynnym płomiennym przemówieniu obiecuje reformy. Są jednak tacy, którzy nie potrafią wybaczyć ani zapomnieć przeszłości. W Moskwie dochodzi do serii tajemniczych samobójstw byłych funkcjonariuszy MGB oraz brutalnego morderstwa patriarchy Moskwy i Wszechrusi. Giną wszyscy, którzy jeszcze nie tak dawno mordowali lub denuncjowali. Ofiary łączy jedno: przed śmiercią otrzymały przesyłki z kopią tajnego referatu Chruszczowa, potępiającego stalinowskie zbrodnie. Jest to o tyle przerażające, że kolejną ofiarą może być w zasadzie każdy. Pamiętajmy, czasy Stalina, jeżeli ty nie doniosłeś, na ciebie donieśli. Żony donosiły na mężów, dzieci na rodziców, wierni na duchownych. Teraz nadszedł czas rozliczeń i kary. Milicja rozpoczyna tajne śledztwo. Na jego czele stoi bohater Ofiary 44, Lew Demidow. Po tragicznych wydarzeniach z I części, odszedł on z KGB i stanął na czele z założenia apolitycznego tajnego wydziału zabójstw. Powołał go, by odkupić dawne winy. Dręczą go wyrzuty sumienia i poczucie klęski: jego adoptowane córki, Jelena i jej starsza siostra Zoja, nadal nie wybaczyły mu, iż przyczynił się do śmierci ich rodziców. Zoja posuwa się do tego, że co noc zakrada się do sypialni nowych opiekunów i pochylając się z nożem nad śpiącym Lwem, imituje jego zabójstwo.
Szybko okazuje się, że Lwu i jego rodzinie także zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo. Raisa (żona Lwa) wraz z dziewczynkami ukrywa się u teściów. Niestety, Zoja zostaje stamtąd uprowadzona, Raisa postrzelona, a Jelena w szoku zabrana do szpitala.Lew szybko orientuje się, że dopadły go demony przeszłości, a na pomoc kolegów nie ma co liczyć. Sam musi zejść na dno swojego piekła. Chcąc ratować swych najbliższych, męźczyzna musi odbyć wyprawę do jądra ciemności – Gułagu 57 położonego w najzimniejszej, najbardziej niedostępnej części Syberii, na Kołymie, oraz do Budapesztu, gdzie właśnie rozpoczęła się węgierska rewolucja. Misternie zbudowany przy pomocy przyjaciela plan, który i tak był niesamowicie trudny, staje się jeszcze trudniejszy, wszystko przebiega nie tak jak Lew z Timurem sobie zaplanowali, dawne ofiary przesłuchań, które Demidow prowadził rozpoznają go, a od tego jest krok do zemsty.
Czy uda mu się przeżyć? Czy uda mu się ocalić i scalić rodzinę? Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za kilka lat życia we względnym bezpieczeństwie i dobrobycie? Czy troska o siebie i rodzinę usprawiedliwia wszystkie czyny?
Książka niezła, momentami bardzo dobra (ale tylko momentami), z tym, że moje oczekiwania po rewelacyjnej Ofierze 44 były dużo wyższe niż to co zaserwował autor. Niezła fabuła, niesamowite tempo akcji i dosyć umiejętnie budowane napięcie + świetne opisy Związku Radzieckiego i wszechobecnej atmosfery strachu, to jednak trochę za mało, żeby mnie ponownie zachwycić. Ofiarą 44 Tom Rob Smith ustawił poprzeczkę bardzo wysoko, niestety nie umiał tak umiejętnie pociągnąć całości w II części. Nie twierdzę, że Tajny referat jest zły. Ba to dobra książka, z tym, że w porównaniu z I częścią (ową wspominaną wielokrotnie Ofiarą 44) przypomina trochę amerykański film akcji, dobry, wciągający, ale na dużo niższym poziomie niż I część.
Niewątpliwie warto sięgnąć po Tajny referat, to ciągle kawałek dobrego thrillera, z tym, że dużo gorszego od Ofiary 44. Ot, jest to pozycja, którą dobrze się czyta, szybko i równie szybko o niej zapomina, podczas gdy Ofiara 44 na bardzo długo zapada w pamięć.
Czytaliście może Ofiarę 44 tego autora? Jeżeli tak, to musicie sięgnąć po Tajny referat.
Tajny referat to kontynuacja losów głównych bohaterów Ofiary 44. Nawet jeżeli nie znacie I części, to autor w treść wplata tak wiele nawiązań do wcześniejszych wydarzeń, że na pewno nie będziecie czuć się zagubieni w trakcie lektury.
Ponownie przenosimy się do Związku Radzieckiego. Mamy rok 1956, trzy lata po śmierci Stalina. Władze obejmuje Chruszczow, który w swoim słynnym płomiennym przemówieniu obiecuje reformy. Są jednak tacy, którzy nie potrafią wybaczyć ani zapomnieć przeszłości. W Moskwie dochodzi do serii tajemniczych samobójstw byłych funkcjonariuszy MGB oraz brutalnego morderstwa patriarchy Moskwy i Wszechrusi. Giną wszyscy, którzy jeszcze nie tak dawno mordowali lub denuncjowali. Ofiary łączy jedno: przed śmiercią otrzymały przesyłki z kopią tajnego referatu Chruszczowa, potępiającego stalinowskie zbrodnie. Jest to o tyle przerażające, że kolejną ofiarą może być w zasadzie każdy. Pamiętajmy, czasy Stalina, jeżeli ty nie doniosłeś, na ciebie donieśli. Żony donosiły na mężów, dzieci na rodziców, wierni na duchownych. Teraz nadszedł czas rozliczeń i kary. Milicja rozpoczyna tajne śledztwo. Na jego czele stoi bohater Ofiary 44, Lew Demidow. Po tragicznych wydarzeniach z I części, odszedł on z KGB i stanął na czele z założenia apolitycznego tajnego wydziału zabójstw. Powołał go, by odkupić dawne winy. Dręczą go wyrzuty sumienia i poczucie klęski: jego adoptowane córki, Jelena i jej starsza siostra Zoja, nadal nie wybaczyły mu, iż przyczynił się do śmierci ich rodziców. Zoja posuwa się do tego, że co noc zakrada się do sypialni nowych opiekunów i pochylając się z nożem nad śpiącym Lwem, imituje jego zabójstwo.
Szybko okazuje się, że Lwu i jego rodzinie także zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo. Raisa (żona Lwa) wraz z dziewczynkami ukrywa się u teściów. Niestety, Zoja zostaje stamtąd uprowadzona, Raisa postrzelona, a Jelena w szoku zabrana do szpitala.Lew szybko orientuje się, że dopadły go demony przeszłości, a na pomoc kolegów nie ma co liczyć. Sam musi zejść na dno swojego piekła. Chcąc ratować swych najbliższych, męźczyzna musi odbyć wyprawę do jądra ciemności – Gułagu 57 położonego w najzimniejszej, najbardziej niedostępnej części Syberii, na Kołymie, oraz do Budapesztu, gdzie właśnie rozpoczęła się węgierska rewolucja. Misternie zbudowany przy pomocy przyjaciela plan, który i tak był niesamowicie trudny, staje się jeszcze trudniejszy, wszystko przebiega nie tak jak Lew z Timurem sobie zaplanowali, dawne ofiary przesłuchań, które Demidow prowadził rozpoznają go, a od tego jest krok do zemsty.
Czy uda mu się przeżyć? Czy uda mu się ocalić i scalić rodzinę? Jaką cenę przyjdzie mu zapłacić za kilka lat życia we względnym bezpieczeństwie i dobrobycie? Czy troska o siebie i rodzinę usprawiedliwia wszystkie czyny?
Książka niezła, momentami bardzo dobra (ale tylko momentami), z tym, że moje oczekiwania po rewelacyjnej Ofierze 44 były dużo wyższe niż to co zaserwował autor. Niezła fabuła, niesamowite tempo akcji i dosyć umiejętnie budowane napięcie + świetne opisy Związku Radzieckiego i wszechobecnej atmosfery strachu, to jednak trochę za mało, żeby mnie ponownie zachwycić. Ofiarą 44 Tom Rob Smith ustawił poprzeczkę bardzo wysoko, niestety nie umiał tak umiejętnie pociągnąć całości w II części. Nie twierdzę, że Tajny referat jest zły. Ba to dobra książka, z tym, że w porównaniu z I częścią (ową wspominaną wielokrotnie Ofiarą 44) przypomina trochę amerykański film akcji, dobry, wciągający, ale na dużo niższym poziomie niż I część.
Niewątpliwie warto sięgnąć po Tajny referat, to ciągle kawałek dobrego thrillera, z tym, że dużo gorszego od Ofiary 44. Ot, jest to pozycja, którą dobrze się czyta, szybko i równie szybko o niej zapomina, podczas gdy Ofiara 44 na bardzo długo zapada w pamięć.
poniedziałek, 22 lipca 2013
Autobiografia Stalina - Richard Lourie
Wydawnictwo Znak, Okładka twarda, 352 s., Ocena 5/6
Recenzja mojego męża...
Niniejsze wydanie jest wznowieniem po 15 latach doskonałej pozycji. Autor potwierdza nią swoistą etykietkę, jaką wiele lat temu mu przyklejono - znawcy Rosji. Opowieść dotyczy wydarzeń, które miały miejsce w latach 1938-1940. Takimi granicznymi wydarzeniami były - wielka czystka i sytuacja tuż przed wojna z Niemcami.
Dzięki opowieści głównego bohatera śledzimy także losy i poczynania jego największego wroga - Lwa Trockiego, który przebywa na wygnaniu w Meksyku. Mamy więc niejako dwóch narratorów, obie postaci nieszablonowe, obie złe, a jednocześnie tak bardzo podobne do siebie.
Louriemu udało się ukazać w sposób arcyciekawy zarówno Trockiego, jak i samego Stalina. przy czym autor zrobił rzecz rzadko spotykaną w literaturze, można ją określić jako maksymalne wczucie, utożsamienie się z tytułowym bohaterem, wejście w jego umysł.Lourie doskonale odmalował portret despoty, mordercy milionów ludzi, który jest owładnięty jedną obsesją, a jest nią zdrada. Potwierdza się w tym wypadku powiedzenie - każdy sądzi według siebie. Trudno opisać nastrój książki i nakreśloną psychikę oraz osobowość Stalina. Najlepiej przekonać się o co dokładnie chodzi i na ile autorowi się udał zamiar, czytając książkę.
Richard Lourie to reporter i powieściopisarz, niegdyś ulubiony student, a potem współpracownik Czesława Miłosza. Lourie ma dar sięgania do historycznego zła, mieszania faktów historycznych z fikcją literacką, ale czyni to w taki sposób, że zmusza nas do zastanowienia nie tylko nad historią i jej meandrami, ale także nad życiem w ogóle. Widać to nie tylko w Autobiografii Stalina, ale także we Wstręcie do tulipanów, recenzja tutaj.
Recenzja mojego męża...
Niniejsze wydanie jest wznowieniem po 15 latach doskonałej pozycji. Autor potwierdza nią swoistą etykietkę, jaką wiele lat temu mu przyklejono - znawcy Rosji. Opowieść dotyczy wydarzeń, które miały miejsce w latach 1938-1940. Takimi granicznymi wydarzeniami były - wielka czystka i sytuacja tuż przed wojna z Niemcami.
Dzięki opowieści głównego bohatera śledzimy także losy i poczynania jego największego wroga - Lwa Trockiego, który przebywa na wygnaniu w Meksyku. Mamy więc niejako dwóch narratorów, obie postaci nieszablonowe, obie złe, a jednocześnie tak bardzo podobne do siebie.
Louriemu udało się ukazać w sposób arcyciekawy zarówno Trockiego, jak i samego Stalina. przy czym autor zrobił rzecz rzadko spotykaną w literaturze, można ją określić jako maksymalne wczucie, utożsamienie się z tytułowym bohaterem, wejście w jego umysł.Lourie doskonale odmalował portret despoty, mordercy milionów ludzi, który jest owładnięty jedną obsesją, a jest nią zdrada. Potwierdza się w tym wypadku powiedzenie - każdy sądzi według siebie. Trudno opisać nastrój książki i nakreśloną psychikę oraz osobowość Stalina. Najlepiej przekonać się o co dokładnie chodzi i na ile autorowi się udał zamiar, czytając książkę.
Richard Lourie to reporter i powieściopisarz, niegdyś ulubiony student, a potem współpracownik Czesława Miłosza. Lourie ma dar sięgania do historycznego zła, mieszania faktów historycznych z fikcją literacką, ale czyni to w taki sposób, że zmusza nas do zastanowienia nie tylko nad historią i jej meandrami, ale także nad życiem w ogóle. Widać to nie tylko w Autobiografii Stalina, ale także we Wstręcie do tulipanów, recenzja tutaj.
Wiadomość ze Sztokholmu - Janusz Grabowski
Wydawnictwo Marginesy, Okładka miękka, 342s., Moja ocena 4,5/6
Wiadomość ze Sztokholmu to debiut literacki Janusza Grabowskiego. Autorowi udało się zaskoczyć mnie całkiem zręcznym kryminałem, z niezłą intrygą, doskonale odmalowanym światem po obu stronach Morza Bałtyckiego (szczególnie dot. to dwóch portowych miast) i odrobinę denerwującą, zbyt nowoczesną główną bohaterką.
W książce mamy wszystko co potrzeba, żeby w trakcie lektury znależć się w centrum rasowego kryminału - mamy przestępczość zorganizowaną, handel żywym towarem, przemyt narkotyków, porachunki mafijne i wiele innych. Nad tym wszystkim próbuje zapanować komisarz Ewa Wichert. Jest to twarda, acz super nowoczesna kobieta. Pani komisarz jest tak wyzwolona (nie do końca określona orientacja seksualna i wiele innych aspektów), silna, konsekwentna, że momentami kojarzy się z terminatorem:). Jednocześnie jest to jednak kobieta szukająca tego czegoś, próbująca zapewnić normalny dom dorastającemu synowi. W sumie nie wiem nadal, lubię ją czy nie.
A wszystko, cała intryga i akcja rozpoczynają się od znalezionych pewnego dnia w morskim basenie zwłok niezwykle brutalnie zamordowanej młodej kobiety. Śledztwo rozpoczyna się błyskawicznie, jednak z każdym krokiem jest gorzej, pojawiają się nowe wątki, a cała intryga i mnogość wątków związanych z tym jednym zabójstwem przypomina pędzącą kulę śnieżną. Bardzo szybko okaże się, że przestępstwa popełnione w nadmorskim polskim mieście, powiązane są mocno ze zbrodniami ze Sztokholmu.
Jak poradzi sobie ze śledztwem polska policjantka?
Tego dowiecie się z lektury książki, do której serdecznie zachęcam.Grabowskiemu udało się połączyć niezły pomysł na fabułę ze zręcznym piórem i tak zawiązać i prowadzić intrygę, że napięcie nie spada ani na moment, a całość czyta się szybko i z niezwykłym zainteresowaniem.
Plusem jest niezwykle barwne ukazanie przestępczego świata i światka po obu stronach Bałtyku oraz pracy policji.
Jeżeli tylko nie będzie wam przeszkadzać super wyemancypowana, wyzwolona policjantka codziennie uprawiająca jogging i pijąca tylko markowe drinki, lektura będzie dla was przyjemnością. Wiadomość ze Sztokholmu to doskonała lektura na lato (i nie tylko), także dla tych, którzy nie wybierają się ani do Sztokholmu ani do Gdyni.
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Miejskie czytanie
Ksiażka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy polskie kryminały
Wiadomość ze Sztokholmu to debiut literacki Janusza Grabowskiego. Autorowi udało się zaskoczyć mnie całkiem zręcznym kryminałem, z niezłą intrygą, doskonale odmalowanym światem po obu stronach Morza Bałtyckiego (szczególnie dot. to dwóch portowych miast) i odrobinę denerwującą, zbyt nowoczesną główną bohaterką.
W książce mamy wszystko co potrzeba, żeby w trakcie lektury znależć się w centrum rasowego kryminału - mamy przestępczość zorganizowaną, handel żywym towarem, przemyt narkotyków, porachunki mafijne i wiele innych. Nad tym wszystkim próbuje zapanować komisarz Ewa Wichert. Jest to twarda, acz super nowoczesna kobieta. Pani komisarz jest tak wyzwolona (nie do końca określona orientacja seksualna i wiele innych aspektów), silna, konsekwentna, że momentami kojarzy się z terminatorem:). Jednocześnie jest to jednak kobieta szukająca tego czegoś, próbująca zapewnić normalny dom dorastającemu synowi. W sumie nie wiem nadal, lubię ją czy nie.
A wszystko, cała intryga i akcja rozpoczynają się od znalezionych pewnego dnia w morskim basenie zwłok niezwykle brutalnie zamordowanej młodej kobiety. Śledztwo rozpoczyna się błyskawicznie, jednak z każdym krokiem jest gorzej, pojawiają się nowe wątki, a cała intryga i mnogość wątków związanych z tym jednym zabójstwem przypomina pędzącą kulę śnieżną. Bardzo szybko okaże się, że przestępstwa popełnione w nadmorskim polskim mieście, powiązane są mocno ze zbrodniami ze Sztokholmu.
Jak poradzi sobie ze śledztwem polska policjantka?
Tego dowiecie się z lektury książki, do której serdecznie zachęcam.Grabowskiemu udało się połączyć niezły pomysł na fabułę ze zręcznym piórem i tak zawiązać i prowadzić intrygę, że napięcie nie spada ani na moment, a całość czyta się szybko i z niezwykłym zainteresowaniem.
Plusem jest niezwykle barwne ukazanie przestępczego świata i światka po obu stronach Bałtyku oraz pracy policji.
Jeżeli tylko nie będzie wam przeszkadzać super wyemancypowana, wyzwolona policjantka codziennie uprawiająca jogging i pijąca tylko markowe drinki, lektura będzie dla was przyjemnością. Wiadomość ze Sztokholmu to doskonała lektura na lato (i nie tylko), także dla tych, którzy nie wybierają się ani do Sztokholmu ani do Gdyni.
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Miejskie czytanie
Ksiażka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy polskie kryminały
niedziela, 21 lipca 2013
Najnowsze nabytki książkowe...
Takie o to trzy książkowe skarby wpasły wczoraj w moje ręce. Chyba nawet nie trzeba ich opisywać, każdy kojarzy. Atubiografie Agathy Christie mam także w starym wydaniu sprzed ok. 15 lat. Koszmarnie sczytana pozycja, pożółkły papier, ale mam do niej sentyment i nie wyrzucam. Nowiutki, piękny egzemplarz stanie na półce obok swojej poprzedniczki, której nadszedł czas na emeryturę:)
Ktoś z was czytał Sekretne życie Józefiny? Dobra pozycja? Dobry zakup, czy może średni?
Ktoś z was czytał Sekretne życie Józefiny? Dobra pozycja? Dobry zakup, czy może średni?
sobota, 20 lipca 2013
Krok do wolności. Polskie ofiary Żelaznej kurtyny - Jolanta Drużyńska
Wydawnictwo Rebis, Okładka twarda z obwolutą, Moja ocena 5/6
Książka podczytywana przez ostatnie 2 tygodnie. Wreszcie skończyłam.
Żelazna kurtyna to niezwykle popularne określenie tego co nam zafundowano po Konferencji w Jałcie. Nazwę Żelazna kurtyna stworzył i spopularyzował Winston Churchill, podczas swojego słynnego przemówienia, które miało miejsce w marcu 1946r. w amerykańskim mieście Fulton. Wg. niego owa kurtyna ( iron curtain), przebiegała od Szczecina po Triest.
Jakby było mało owej kurtyny, na granicy oddzielającej szczęśliwy socjalizm od zgniłego Zachodu, wybudowano płoty z drutem kolczastym, wieżyczki wartowników, z których bez ostrzeżenia strzelano do tych, którzy chcieli nieoficjalnie opuścić demokratyczny raj. Najbardziej znanym fragmentem żelaznej kurtyny był mur berliński,a najokrutniejszym - płot pod napięciem 5000 woltów w Czechosłowacji. Autorka,absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, w swojej książce bardzo dużo miejsca poświęca uciekinierom, próbom ucieczek, a teren jaki obejmuje książka, to granica czechosłowacka.
Każdy rozdział omawia jedną ucieczkę.W sumie jest ich 6. Drużyńska co ważne opisuje nie tylko sam przebieg ucieczki, ale także dużo miejsca poświęca uciekinierom, ich życiu, problemom, tym co ich skłoniło do podjęcia tak dramatycznych decyzji o sforsowaniu żelaznej kurtyny. Wiele z tych osób ponawiało swoje ucieczki nawet kilkakrotnie. Jak to się dla nich skończyło? Tego dowiecie się z książki. Każda opowieść do hołd dla konkretnych osób. Zwieńczeniem jest licząca 20 stron lista Polaków zabitych na granicy czechosłowacko-austriackiej i czechosłowacko-niemieckiej w latach 1950-75.
Na samym końcu książki znajdziemy wiele fotografii uciekinierów, tych którzy przeżyli i tych, którym się to nie udało. Ciekawym dodatkiem są kopie dokumentów czechosłowackich, mapy, akty zgonu.
Duża część materiałów pochodzi z archiwum IPN-u. Duża partia dokumentów to
tajne akta 25 Polaków, przekazane do Warszawy z czeskiego Urzędu Dokumentacji i Ścigania Zbrodni Komunizmu. Informacje jakie udało się Drużyńskiej zgromadzić, są uzupełnione relacjami członków rodzin bohaterów książki, a także materiałami radiowymi i filmowymi.
Bardzo ciekawa lektura, tym bardziej, iż porusza tematykę mało znaną w naszym kraju. O ucieczkach niby każdy wie, ale tak na dobrą sprawę nie wiemy kto, kiedy jak... Warto się dowiedzieć. Polecam.
Książka podczytywana przez ostatnie 2 tygodnie. Wreszcie skończyłam.
Żelazna kurtyna to niezwykle popularne określenie tego co nam zafundowano po Konferencji w Jałcie. Nazwę Żelazna kurtyna stworzył i spopularyzował Winston Churchill, podczas swojego słynnego przemówienia, które miało miejsce w marcu 1946r. w amerykańskim mieście Fulton. Wg. niego owa kurtyna ( iron curtain), przebiegała od Szczecina po Triest.
Jakby było mało owej kurtyny, na granicy oddzielającej szczęśliwy socjalizm od zgniłego Zachodu, wybudowano płoty z drutem kolczastym, wieżyczki wartowników, z których bez ostrzeżenia strzelano do tych, którzy chcieli nieoficjalnie opuścić demokratyczny raj. Najbardziej znanym fragmentem żelaznej kurtyny był mur berliński,a najokrutniejszym - płot pod napięciem 5000 woltów w Czechosłowacji. Autorka,absolwentka filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, w swojej książce bardzo dużo miejsca poświęca uciekinierom, próbom ucieczek, a teren jaki obejmuje książka, to granica czechosłowacka.
Każdy rozdział omawia jedną ucieczkę.W sumie jest ich 6. Drużyńska co ważne opisuje nie tylko sam przebieg ucieczki, ale także dużo miejsca poświęca uciekinierom, ich życiu, problemom, tym co ich skłoniło do podjęcia tak dramatycznych decyzji o sforsowaniu żelaznej kurtyny. Wiele z tych osób ponawiało swoje ucieczki nawet kilkakrotnie. Jak to się dla nich skończyło? Tego dowiecie się z książki. Każda opowieść do hołd dla konkretnych osób. Zwieńczeniem jest licząca 20 stron lista Polaków zabitych na granicy czechosłowacko-austriackiej i czechosłowacko-niemieckiej w latach 1950-75.
Na samym końcu książki znajdziemy wiele fotografii uciekinierów, tych którzy przeżyli i tych, którym się to nie udało. Ciekawym dodatkiem są kopie dokumentów czechosłowackich, mapy, akty zgonu.
Duża część materiałów pochodzi z archiwum IPN-u. Duża partia dokumentów to
tajne akta 25 Polaków, przekazane do Warszawy z czeskiego Urzędu Dokumentacji i Ścigania Zbrodni Komunizmu. Informacje jakie udało się Drużyńskiej zgromadzić, są uzupełnione relacjami członków rodzin bohaterów książki, a także materiałami radiowymi i filmowymi.
Bardzo ciekawa lektura, tym bardziej, iż porusza tematykę mało znaną w naszym kraju. O ucieczkach niby każdy wie, ale tak na dobrą sprawę nie wiemy kto, kiedy jak... Warto się dowiedzieć. Polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

.png)






















