Pokazywanie postów oznaczonych etykietą xv-wieczna anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą xv-wieczna anglia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 grudnia 2013

Córka Twórcy Królów - Philippa Gregory

Wydawnictwo Książnica, Okładka miękka, 440 s., Moja ocena 5,5/6
Córka Twórcy Królów to kolejna część cyklu powieści Philippy Gregory osnutych na wydarzeniach Wojny Dwóch Róż. Po raz kolejny autorka zabrała mnie na wspaniałą wyprawę do XV-wiecznej Anglii. Tym razem bohaterką książki jest głównie Anna Neville, ale niezwykle ważną postacią jest także jej ojciec zwany Twórcą królów (The Kingmaker). 
Akcja opowieści ma swój początek w 1465 roku. Wtedy od 4 lat Anglią rządzi młodziutki władca Edward IV z dynastii Yorków. Edward, niepewny, młody, charakterologicznie pozostawiający wiele do
Zamek Warwick
życzenia koronę zdobył po krwawych walkach ze swoim poprzednikiem królem Henrykiem VI. Edward nigdy nie zaszedłby tak wysoko, nigdy zapewne nie zostałby królem, gdyby nie wsparcie, poparcie i (nie ukrywajmy tego) kierowanie nim przez przyjaciela, mentora i chyba rzeczywistego władcę ówczesnej Anglii,  Ryszarda Neville’a, hrabiego Warwick, czyli ojca naszej bohaterki. Jednak w pewnym momencie o dziwo, Edward budzi się ze swoistego letargu, otrząsa się i zaczyna pokazywać rogi, nagle (ku zdziwieniu wielu, a przede wszystkim Neville'a) zaczyna rządzić sam, sam decydować o swoim losie. Bez konsultacji z kimkolwiek poślubia piękną, acz biedną jak ta przysłowiowa mysz kościelna Elżbietę Woodville. Młody król doprowadza swój plan do końca, Elżbieta zostaje koronowana na królową Anglii. Władza Neville'a zmniejsza się w sposób zaskakująco szybki. Ponieważ taka sytuacja każdemu byłaby nie w smak, hrabia Warwick postanawia działać. Rozpoczynają się niezwykle krwawe wydarzenia, które trwają do 1485 roku. Ich przebieg, spojrzenie na nie, poznajmy z punktu widzenia córki Warwicka, tytułowej Córki Twórcy Królów, Anny. Gregory z perspektywy Anny ukazuje nie tylko same walki, intrygi, ale także codzienność na angielskim dworze końca XV wieku. Autorka z wielkim zaangażowaniem, szczerze (momentami aż do bólu) opisuje dworską codzienność, której normą są walki, podchody, morderstwa, szkalowanie, wtrącanie do lochów etc. Co istotne, w książce brak miejsca na (jak ja to nazywam) wesołą twórczość własną. Wszystko o czym Gregory wspomina oparte jest na faktach, poparte bogatym materiałem dowodowym. Pierwsze, co w trakcie lektury rzuca się w oczy, to drobiazgowe przygotowanie pisarki, zbadanie dogłębne ówczesnego dworskiego życia i meandrów historii. W związku z  tym książka ta to nie tylko doskonała rozrywka i literatura na wysokim poziomie, ale także spora dawka historii przekazana tak, że z pewnością nikogo nie znudzi. 

Gorąco zachęcam do lektury. W książkach Philippy Gregory każdy ceniący dobrą, dopracowaną powieść znajdzie coś dla siebie, niezależnie od tego, czy lubi czy też nie historię.