Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo wfw. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo wfw. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Ja i inne małpy - Teresa Urban

Wydawnictwo WFW, Okładka miękka, 200 s., Moja ocena 4,5/6
Przed rozpoczęciem lektury o autorce nic nie wiedziałam, a o książce tyle, że jest to zbiór opowiadań. Opowiadania, a w zasadzie ich zbiory traktuję z dużą dozą nieufności. Na ogół część opowiadań trzyma dosyć wysoki poziom, część jest po prostu kiepska.
W przypadku zbioru Ja i inne małpy poziom wszystkich 24 opowiadań jest wyrównany i trzeba autorce oddać sprawiedliwość, że jest on dosyć wysoki. 
Teresa Urban pochodzi z Warszawy. Z zawodu jest mikrobiologiem (w zawodzie pracowała w Szwecji), a więc z literaturą zawodową ma niewiele wspólnego. Przez wiele lat zajmowała się diagnostyką bakteriologiczną i pracą naukową. Po zrobieniu doktoratu w Karolinska Institutet została zatrudniona w laboratorium farmaceutycznym. Opublikowała szereg artykułów naukowych w językach: angielskim, szwedzkim i polskim.
Od jakiegoś Teresa Urban czasu jest na emeryturze i oddaje się swojej pasji pisaniu. 
W 2010r. wydawała swoja pierwszą dwujęzyczną polsko-szwedzką książkę Dino i inne opowiadania. Tej pozycji nie znam, ale sądząc po opisie wydawcy, muszą to być opowiadania bardzo zbliżone do tych zawartych w zbiorze Ja i inne małpy. 
Opowiadania są różnorodne, zarówno pod względem długości, jak i tematyki. Łączy je jedno - wszystkie są z życia wzięte, oparte na faktach i każde z nich zawiera puentę, a niektóre bardzo ciekawy i pouczający morał. Nie znaczy to, że opowiadania są nudne, moralizatorskie; wręcz przeciwnie - są lekkie, dowcipne, bardzo ciekawe i niezwykle zaskakujące. W zbiorze nie brak nowelek z życia wziętych, sensacyjnych, esejów humorystycznych, sarkastycznych anegdot oraz reportaży z podróży.
Co ciekawe, ale wydaje mi się, że także niezwykle istotne, Teresa Urban zaskakuje czytelnika i to bardzo. Kilkakrotnie byłam pewna, że wiem, jakie będzie zaskoczenie, a tu ogromna niespodzianka. Kilka opowiadań ma charakter kryminalny, a duża ich część związana jest ze zwierzętami. Autorce w niezwykle ciekawy sposób udało się ukazać, jak przebiegłe, mądre i kochane potrafią być nasi mniejsi przyjaciele.
Co jeszcze charakterystyczne dla opowiadań, to fakt, iż autorka używa bardzo pięknej polszczyzny, bardzo opisowej, z którą rzadko już się spotykamy w przypadku literatury. Trudno jest mi nawet napisać co dokładnie mam na myśli. Jestem pewna, że taki sposób pisania od razu zwróci waszą uwagę.
Gorąco zachęcam do sięgnięcia po tę niepozorną książeczkę. Nie zrażajcie się niewiele mówiącą okładką, nieznanym nazwiskiem autorki, czy faktem, iż jest to zbiór opowiadań (wiem, że taka forma literacka cieszy się umiarkowanym zainteresowaniem). 
Dajcie szansę autorce, gwarantuję, że w trakcie lektury nie będziecie się nudzić, kilka razy uśmiechniecie się pod nosem, a jeszcze więcej razy autorka bardzo was zaskoczy i zadziwi.
 

piątek, 23 listopada 2012

Azja moimi oczyma - Natalia Brożko

Wydawnictwo WFW, Okładka miękka, 115 s., Moja ocena 5/6
Natalia Brożko, ur. w 1983r. w Głuchołazach, to znana stosunkowo niewielkiej liczbie osób absolwentka historii i społeczeństwa Południowej i Południowo-Wschodniej Azji na Uniwersytecie Humboldta w Berlinie, podróżniczka-pasjonatka, zawodowo niezwiązana z branżą turystyczną.
W swojej książce opisuje w wyjątkowo ciekawy sposób pierwsze azjatyckie podróże i jak do nich doszło, a doszło przez zupełny przypadek. 
Natalia od zawsze podróżowała, najpierw z rodzicami, później na obozy, kolonie. Były to jednak wyjazdy po Europie, zorganizowane i w sumie przewidywalne aż do bólu. Jej pierwsza wyprawa w nieznane rozpoczęła się zaraz po ukończeniu liceum. Wyjechała wtedy na studia do Berlina. Przez zupełny przypadek trafiła na kierunek azjoznawstwa ze specjalizacją Indie i Wietnam. Jak sama pisze w książce - ubiegała się o przyjęcie na zupełnie inny kierunek, a dostała się na ten. Ten przypadek zadecydował o kolejnych 10 latach jej życia. Na początku nie było lekko, o Azji wiedziała niewiele, Berlin ją przerażał, brak rodziny, znajomych i brak pieniędzy. Jak typowy Polak narzekała, wszyscy inni byli winni jej złemu samopoczuciu, tylko nie ona. Szybko jednak otrząsnęła się z marazmu, znalazła pracę, studia bardzo przypadły jej do gustu, a wkrótce wyjechała na pierwszą wyprawę.  
Wyjechała do Birmy mając zaledwie 21 lat i to nie na wycieczkę zorganizowana przez biuro podróży, tylko taką wyprawę w ciemno. Jak wspomina, Birma do dziś pozostaje dla niej tajemnicą, podobnie jak inne azjatyckie kraje, które odwiedziła.
W swojej książce nie pisze o historii, nie pisze o zabytkach, o tym (jak zaznacza we wstępie) można przeczytać w wielu przewodnikach, w internecie. Natalia opowiada o swoich przygodach, o magi krajów, które odwiedziła, o plusach i minusach życia w nich, ale przede wszystkim opowiada o ludziach, bo to oni jej zdaniem są w Azji tak niezwykli. Opowiada także o różnicach, jakie występują między azjatyckimi krajami, które miała okazję poznać. Sama przyznaje, że Indie przypadły jej do gustu dużo mniej niż Tajlandia, Laos czy Wietnam. Najbardziej jednak pokochała Birmę i żyjących w niej ludzi, którzy mimo biedy i głodu oraz dyktatury wojskowej zachowali pogodę, dobroć wobec innych. W żadnym innym kraju nie spotkała tak życzliwych ludzi, nie spotkała też takiej biedy. 
Sporo miejsca Natalia poświęca także kulinariom, bo jak sama zaznacza zawsze od kuchni (dosłownie i w przenośni) rozpoczyna zwiedzanie danego kraju. 
Osobną część książki stanowią rady dla podróżników, którzy chcieliby pójść w jej ślady oraz zestawienia cen w przeliczeniu na dolary.
Natalia opisuje kilka podróży, które  odbyła w latach 2004-2011. Wrażenia z nich opowiedziane są prostym językiem i okraszone niesamowitym poczuciem humoru i wieloma anegdotami. 
Idealnym uzupełnieniem są bajeczne wręcz, kolorowe fotografie, które stanowią dużą część książki. Azja moimi oczyma, to niepozorna, cienka książeczka, po której z pewnością nikt nie spodziewa się tak wspaniałej treści. Ja książkę przeczytałam w godzinę siedząc z kubkiem gorącej herbaty, a przysiadłam ot tak na chwilę żeby zobaczyć co w trawie, a raczej książce Natalii Brożko piszczy, zaczęłam ją przeglądać i nie mogłam się oderwać.
Tutaj znajdziecie blog Natalii   
na nim relacjonuje podróż dookoła świata, którą rozpoczęła 04 listopada 2012r. i która trwa, termin zakończenia....kiedyś w 2013r. lub nawet 2014r. (ma trwać ok. 16 miesięcy). Zaglądajcie, warto. Obecnie Natalia jest w Azji. Mam nadzieję, że z tej podróży powstanie równie fascynująca książka, jak z poprzednich. 

I juz zdradzę, to Natalia Brożko będzie kolejną przepytywaną przez nas osobą, ale o wywiadzie jutro:) Już możecie przygotowywać pytania do Natalii.
 
Poniżej znajdziecie zdjęcia z poprzednich podróży, na blogu Natalii jest ich dużo więcej.