Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powstanie warszawskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powstanie warszawskie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 października 2014

Powstanie sierpniowe 1944

Wydawnictwo Rytm, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża. 

W tym roku przypada 70. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Nic więc dziwnego, iż książek dot. tego zrywu powstaje, ewentualnie jest wznawianych całkiem sporo. Książka autorstwa profesora Drozdowskiego zdecydowanie wyróżnia się na ich tle. Podzielona jest wyraźnie na dwie części. W pierwszej części autor kladzie nacisk przede wszystkim na ukazanie powstania poprzez pryzmat ludności cywilnej. Profesor prezentuje sytuację cywilów, ich poglądy, życie, sposoby na walkę z koszmarną codziennością, sposoby na przetrwanie, ale przede wszystkim czyni nas świadkami dramatu cywilnych warszawiaków, a za sprawą rozgrywających się obok nich walk, także dramatu powstańców. Opisy ty bardziej poruszają, iż wiemy co za kilkanaście, kilka dni się stanie, jaki będzie koniec walk.Czytamy także o exodusie ludności, o jej wypędzaniu, o rzeziach, sytuacji jeńców, działaniach Polaków za granicą.
Dużo uwagi historyk poświęca cywilnym władzom administracyjnym stolicy, władzom powstańczym oraz usiłuje znaleźć odpowiedź na wiele pytań m.in. co kierowało cywilami, którzy stali się powstańcami, ale także odwrotnie - tymi, którzy nie przyłączyli się do walk nawet w najmniejszym stopniu. Co istotne, profesor Drozdowski nie opowiada się po żadnej ze stron, żadnej nie chwali, ani nie potępia. Ot daje nam bezstronne świadectwo i źródło rodzące kolejne pytania.
W I części poruszona jest także rola kościoła w walkach powstańczych, stosunek Żydów do powstania, porównanie powstania warszawskiego z tym w getcie warszawskim z 1943 roku, rola samorządów i partii politycznych, jak chociażby SN, SP, PPR, PPS-WRN, Stronnictwa Ludowego ROCH. Część I książki, to moim zdaniem taki swoisty testament Powstania Warszawskiego. 
Cenną sprawą jest fakt, iż całość materiału oparta jest na wspomnieniach ludności cywilnej, która w okresie powstania żyła w stolicy, na dokumentach, na zdjęciach, na strzępkach wiadomości. 
Dodatkowym plusem są liczne zdjęcia.

Część druga jest odmienna od pierwszej, chociaż de facto obie dotyczą tego samego, Powstania Warszawskiego. W tej części książki mamy ukazany aspekt psychologiczny i międzynarodowy.  
Chodzi tu o  ukazanie Powstania poprzez pryzmat władz polskich na emigracji, ukazanie polskiej dyplomacji i jej poczynań w tym okresie, różnych wewnętrznych walk z tym związanych i ich efektu, konflikty pomiędzy premierem Rządu Polskiego a Naczelnym Wodzem. 
Taką wisienka na tym torcie jest opis osoby i rozterek generała Tadeusza Bora Komorowskiego, którego dręczyły rozmaite rozterki, wahania, a którego postawa bywa do dziś dnia krytykowana. 
Postanie sierpniowe 1944, to książka wyjątkowa, doskonale dopracowana pod względem merytorycznym, arcyciekawie  przystępne napisana i z wielkim sercem i człowieczeństwem na kartach. Niezwykle ważna i potrzebna książka.
Książkę można kupić w księgarni Wydawnictwa Rytm (klik)

piątek, 1 sierpnia 2014

Dni walczącej stolicy - Władysław Bartoszewski

Wydawnictwo Świat Książki, 526 s.,  Moja ocena 6/6
Dzisiaj dzień niezwykle ważny, 70. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Lektury, które chciałabym wam polecić, będą do tej rocznicy nawiązywać. Będą to dwie książki, które czytałam przez ostatnie kilka tygodni, ale z napisaniem o nich celowo wstrzymywałam się do dzisiejszego dnia. 
Dni walczącej stolicy, o tej pozycji wiele słyszałam, wszak to jej kolejne wznowienie, tym razem z okazji okrągłej rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego. Jednak wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z treścią książki.
Jest to książka ze wszech miar wyjątkowa. Przede wszystkim dlatego, że jest zapisem sześćdziesięciu siedmiu audycji dokumentalnych poświęconych powstańczej Warszawie. Audycje te były nadawane w programie III Polskiego Radia od 30 lipca  do 4 października 1981 roku i odtworzone przez Rozgłośnię Polską Radia Wolna Europa w 1984 roku. Czas nadawania audycji, to dodatkowy atut książki. Pierw­sze książ­ko­we wy­da­nia kro­ni­ki uka­za­ły się w tym samym cza­sie na­kła­dem lon­dyń­skie­go wy­daw­nic­twa Aneks i pod­ziem­ne­go wy­daw­nic­twa Krąg.

Jednak największą wartością książki są wspomnienia osób biorących udział w Powstaniu oraz wiele (często nieznanych) zdjęć, które pochodzą z Muzeum Powstania Warszawskiego. Ukazują one życie powstańców i ludności cywilnej Warszawy od 31 lipca (czyli od ostatnich dni przed burzą, jak je określa prof. Bartoszewski) do 4 października 1944 roku. 
Zdjęcia są różnorodne, różne wyzwalają emocje. Nad niektórymi się podchodzi do porządku dziennego, ot zdjęcia walczących ludzi, niektóre szokują grozą, okrucieństwem, bezsensem. Nie ukrywam, że zdjęcie tej uśmiechniętej dziewczynki (Różyczki), która jak opowiada prof. Bartoszewski pomagała ze wszystkich sił, najbardziej chwyciło mnie za serce. Nikt nie powinien brać udziału w koszmarze wojny, powstania zbrojnego, a już na pewno nie dzieci.
Bo­ha­te­ra­mi 67 au­dy­cji są lu­dzie w róż­nym wieku, zarówno młodzi, będący częstokroć jeszcze dziećmi, jak i osoby dorosłe, oraz w podeszłym wieku, powstańcy, a także osoby nie biorące czynnego udziału w tej zbrojnej akcji. Książka i opublikowane w niej audycje wiernie oddają, to co działo się w Warszawie tuż przed wybuchem Powstania, w jego trakcie i tuż po jego upadku. 
Mimo, iż profesor Bartoszewski był bezpośrednim uczestnikiem Powstania, w książce brak wątków osobistych dot. bezpośrednio profesora. Jest za to narracja prowadzona w taki sposób, że książkę czyta się niezwykle szybko. Dodatek wspomnień zwykłych ludzi żyjących w tym okresie w stolicy, zdjęcia ukazujące ogrom tragedii, ale i męstwa zwyczajnych ludzi sprawiają, iż jest to lektura z wyjątkowo ściśniętym gardłem. 
Wątki osobiste, uczucia opisuje inna książka profesora Bartoszewskiego (okładkę widać obok). Jej recenzje zamieszczę za kilka godzin.  
Ten post pisałam wczoraj, nie wiem jak przebiegną uroczystości związane z rocznicą Powstania Warszawskiego. Nieodmiennie zdumiewają, szokują i oburzają mnie wszelkie manifestacje sprzeciwu przeciwko wybuchowi Powstania. Mam nadzieję, że w tym roku wszystko przebiegnie w spokoju. 
Rozumiem dyskusję na temat Powstania, jego ew. sensu, ale nie rozumiem niemerytorycznej krytyki na ulicach (jaka kilkakrotnie w rocznicę miała miejsce), manifestacji, gwizdów etc.
Uważam, że nie nam jest oceniać, krytykować ludzi, którzy 70 lat temu podjęli się heroicznego skądinąd czynu, jakim było stanięcie zbrojne przeciwko okupantowi. Nie wiem, czy ja będąc na ich miejscu miałabym tyle odwagi.


wtorek, 4 czerwca 2013

Armia Izaaka - Matthew Brzeziński

Wydawnictwo Znak, Okładka twarda, 480 s., Moja ocena 6/6
Armia Izaaka to pierwsza od bardzo dawna książka, dla której zarwałam całą noc, a od lektury nie mogłam się oderwać. Owszem zdarza mi się dosyć często z powodu fascynującej lektury nie przespać części nocy, ale całej...nie zdarzyło mi to się dawno. Dobrze, że dzisiaj nie idę do pracy i za moment będę mogla się zdrzemnąć.
Lekturę rozpoczęłam wczoraj po południu, a skończyłam przed kilkoma minutami. Do wieczora przeczytałam tylko kilkanaście stron (wiadomo, obowiązki domowe), ale już wtedy wiedziałam, że dużą część nocy mam z głowy. Gdy wszyscy domownicy położyli się spać, zrobiłam sobie dzbanek kawy, usiadłam w fotelu i przepadłam. Nie wiedziałam, kiedy zadzwonił budzik, że czas wstawać...taaa... jeżeli ktoś się kładł:)
Co takiego jest w tej książce? Nie wiem. Do tej pory nie mam pojęcia na czym polega sekret Armii Izaaka. Być może na połączeniu rzetelnej pracy historycznej z fabularyzowaną opowieścią o losach zwyczajnych, a jednocześnie niezwykłych ludzi?! Może, ale to nie wszystko.
Matthew Brzeziński (bratanek Zbigniewa Brzezińskiego, korespondent New York Timesa w Warszawie z początku lat 90.) opowiada nie historię powstania w getcie warszawskim jako taką, nie gehennę holokaustu, opowiada dzieje grupy ludzi, bardzo różniących się od siebie, których jednak los i historia umieściły w złym miejscu w złym czasie.
Bohaterów jest kilkoro, liczą od 5 do 75 lat. Wszystkich łączy jedno - są Żydami. Chociaż nie, kilka osób jeszcze przed II wojną światową przeszło na wiarę chrześcijańską. Jednak wg. ideologii Hitlera, są oni nadal Żydami. Mieszkają w różnych częściach Europy, jednak prędzej, czy później znajdują się (na dłużej lub krócej) w okupowanej Warszawie. Każdego z nich dotyka holokaust. Każdy z nich próbuje radzić sobie z nim, jak tylko potrafi. Czytając o ich losach, kolejny raz doszłam do wniosku, że człowiek w obliczu klęski, zagłady jest zdolny do wszystkiego. 
Losy tych kilkorga osób śledzimy od dnia wybuchu II wojny światowej. Razem z nimi otrząsamy się z pierwszego szoku spowodowanego wejściem niemieckiej armii do Warszawy, myślimy, jak przeżyć, cierpimy z powodu śmierci bliskich, przenosimy się do getta, usiłujemy uciec za granicę, organizujemy akcje sabotażowe, napady na konwoje, przemycamy żywność do getta, tworzymy komórki oporu, cierpimy po Grossaktion i cały czas walczymy. 
Walczymy przede wszystkim o godność, o życie, o jedzenie, o to, żeby doczekać kolejnego dnia, żeby nie dać się złapać, żeby nie dać się (jak to określił Marek Edelman) zarżnąć. A w końcu chwytamy za broń. Co było później, jak potoczyły się losy powstania w getcie warszawskim, to wszyscy z historii wiedzą. Istotne jest, jak potoczyły się losy bohaterów książki, którym towarzyszymy do 1946r.
Możecie powiedzieć, ot kolejna książka o Żydach, kolejna książka o powstaniu w getcie warszawskim. 
I tak, i nie. Tak, bo faktycznie opowiada fragment okrutnej i niezwykle bolesnej historii. Nie, bo to przede wszystkim historia o ludziach. Ludziach takich, jak każdy z nas. Ludziach, którzy w zasadzie nie mieli wyboru. Tzn. mieli, ale co to za wybór - walczyć, czy czekać, aż umrze się z głodu lub w piecu krematoryjnym?!
Brzeziński opowiada historie kilkunastu osób, które w mniejszym lub większym stopniu zapisały się na kartach historii, np.  Marka Edelmana, Kazika Ratajzera czy Cywii Lubetkin i Icchaka Cukiermana. Co istotne, ich losy umieścił na tle okupowanej Europy, ukazując niezwykle dokładnie ówczesne realia. Cennym dodatkiem są liczne przypisy. Na każdej stornie u dołu znajdują się co najmniej 1-2 przypisy, które obrazują ogrom pracy, jaką Brzeziński wykonał. Każdy kolejny krok bohaterów poparty jest materiałem historycznym pochodzącym głównie z wywiadów, jakich (ci którzy jeszcze niedawno żyli lub nadal żyją) udzielili Brzezińskiemu. Kolejna partia materiału historycznego, to zapiski, dzienniki, listy bohaterów oraz liczne kroniki i egzemplarze codziennej prasy. Dzięki tak bogatej dokumentacji poznajemy realia życia w okupowanej Europie (a nawet w Indiach), realia życia w podziemiu widziane oczyma Icchaka Cukiermana, Marka Edelmana i ich kolegów. 
Jednak cała opowieść od samego początku prowadzi do jednego - do dnia wybuchu powstania w getcie. To taki punkt kulminacyjny, na którym wszystko się kończy, a jednocześnie zaczyna na nowo. Co ważne, autor poświęca uwagę nie tylko żydowskiemu ruchowi oporu. Integralną częścią opowieści są także działania aryjskiego ruchu oporu i powstanie warszawskie.
Armia Izaaka to przede wszystkim opowieść o zwyczajnych ludziach, wielkości i niezłomności ich ducha. Warto sobie uświadomić, że II wojnę światową należy rozpatrywać nie tylko, jako wydarzenie historyczne, czy zagładę milionów, ale także, a może przede wszystkim, jako losy konkretnych osób. Zachęcam do lektury tej niezwykłej książki, która wciąga bardziej niż niejedna fikcyjna opowieść z pierwszych miejsc w księgarniach czy ekranów kin. 

Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy książki historyczne 
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Trójka e-pik 


piątek, 10 sierpnia 2012

Przewodnik po powstańczej Warszawie - Jerzy S. Majewski, Tomasz Urzykowski

Wydawnictwo Świat książki, Okładka usztywniana, 400 s., Moja ocena 6/6
Nie wiem, czy zwróciliście uwagę na tę książkę. Jest wyjątkowa pod każdym względem. Przede wszystkim ze względu na tematykę, a poza tym ze względu na jakość wydania, niesłychanie poręczny format (który zmieści się nawet w damskiej torebce), a przede wszystkim ze względu na zawartość merytoryczną, która jest perfekcyjnie wprost dopracowana.
Jest to fantastyczna pozycja dla wszystkich miłośników historii, pragnących poznać dzieje powstańczej Warszawy.   
Autorzy w wyjątkowy sposób prezentują ślady (te widoczne i te już nie widoczne) powstańczej stolicy. Z ich notatek i zebranych materiałów przebija wszechstronna znajomość tematu, doskonałe merytoryczne przygotowanie i miłość do Warszawy.  Napisana przez takich autorów pozycja musi stać się bestselerem, jest po prostu skazana na sukces. Nie ma się co dziwić, obydwaj panowie to twórcy niezwykle popularnych  Spacerowników po dzielnicach Warszawy. Dzięki ich znajomości tematu  możemy być pewni, że odnotowali niemal każdy ślad kuli na fasadzie ocalałych budynków, każde miejsce, gdzie w okresie Powstania Warszawskiego przelano chociażby jedną kroplę krwi.
Autorzy  prezentują ślady walk z 1944 r., miejsca nieznane przeciętnym turystom, nie opisywane przez żaden inny przewodnik. Zdecydowanie ułatwiający  zwiedzanie jest podział książki na dzielnice Warszawy. 
Kwintesencją książki jest jednak ogromna ilość zdjęć aktualnych, ale również archiwalnych, podkreślających dramatyzm wydarzeń Powstania Warszawskiego.
Powstańcy wybiegają na pozycje z hotelu Victoria.
Zdjęcia te i krótkie komentarze do nich, nikogo nie pozostawią obojętnym, nawet największego przeciwnika historii. Do każdego zdjęcia archiwalnego autorzy starali się dołączyć zdjęcie ukazujące, jak dane miejsce wygląda dzisiaj, w związku z  tym nikt ze zwiedzających nie będzie miał problemów z jego identyfikacją.Wiele z miejsc już niestety nie istnieje. 
Jak mówi Urzykowski, trzy lata temu - gdy przystępowali po pisania książki, istniał np. jeszcze budynek Dworca Pocztowego przy ulicy Żelaznej zwany przez powstańców "Żelazną Redutą" lub "Alkazarem" (został zburzony w styczniu tego roku), a na murach staromiejskich na Podwalu były widoczne ślady po pociskach artyleryjskich. - Niestety firma konserwatorska, nie wiedziała jak to cenne ślady i już nie ma po nich śladu - zaznaczył. - Za 10 lat pewnie tej książki nie dało by się już napisać. Znikają ślady na budynkach, znikają budynki, znikają pustki po dawnych budynkach, które też są śladami. Odchodzą powstańcy, odchodzą cywile pamiętający Powstanie - ich wspomnienia to też ślady - zauważył Majewski.
Niesłychanie cenne, często poruszające są komentarze, wspomnienia samych powstańców: Niemcy ostrzeliwali nas z moździerzy, karabinów maszynowych, artylerii. Nie było jednak ataków lotniczych, a tych baliśmy się najbardziej. Na podwórku kamienicy przy Placu Grzybowskim rozstawiono wielki namiot, w którym wydawano Powstańcom posiłki - tak wspominał początek września 1944 r. w Śródmieściu 16-letni wówczas Jerzy Peltz "Szerszeń". 
Z książki dowiemy się także wielu ciekawostek, np. gdzie była pochowana jedna z legend Powstania "Antek Rozpylacz", gdzie drukowane były plakaty akcji bezpłatnego rozdawania mleka dla karmiących matek i maleńkich dzieci "Mleko dla dzieci - one muszą przetrwać" (do naszych czasów przetrwał tylko jeden taki plakat; znajduje się w zbiorach Muzeum Powstania Warszawskiego) czy gdzie spadł samolot Liberator, który przyleciał z alianckiej bazy z pomocą dla walczącej Warszawy.
Lektura książki niewątpliwie wielu z was skłoni do wyprawy do stolicy (a mieszkańców Warszawy do jeszcze lepszego poznania swojego miasta) i zagłębienia się w historię, przespacerowania się ulicami pamiętającymi akcję Burza i przelaną wówczas krew.
Co nie bez znaczenia, książka jest bardzo przejrzysta, klarowna, na końcu znajduje się indeks, dzięki któremu możemy szybko odnależc interesujące nas zagadnienia, miejsca, wydarzenia.
A układ stron, sami oceńcie, dla mnie 6 z plusem:) (innych skanów niestety nie udało mi się zrobić).

Książkę polecam osobom zarówno kochającym historię, jak i jej nielubiącym, kochającym Warszawę, jak i jej przeciwnikom. Ta pozycja powinna się znależć w biblioteczce każdego. 
Książka ukazała się tuż przed rocznicą Powstania Warszawskiego i z pewnością wiele osób sięgnęło po nią, a jeszcze więcej sięgnie i podobnie, jak ja zarówno z ogromnym wzruszeniem, podziwem oraz zdziwieniem będą zagłębiać się w lekturę tej wyjątkowej pozycji. 
Jak piszą sami autorzy: Nasz przewodnik nie ma ambicji kompendium wiedzy o Powstaniu Warszawskim. Nie jest też próbą zapisania jego przebiegu. Nie rozstrzygamy sporu historyków o sens Powstania, chociaż na podstawie lektury przewodnika łatwo ocenić koszty, jakie przyszło ponieść warszawiakom i kulturze polskiej za decyzje o jego wybuchu…. 
Życie Warszawy przez 63 dni Powstania kryło masę tragedii, ale też wiele niespodzianek.
Przewodnik po powstańczej Warszawie to wyjątkowo wartościowa pozycja z informacjami podanymi niezwykle przystępnie, z anegdotami i wspomnieniami niezwykłych, dzielnych ludzi. To lektura podana w pigułce o tych, którzy walczyli z bronią w ręku i tych, którzy byli na to za starzy, a także o tych, którzy po prostu się bali. Jest to opowieść o żołnierzach i cywilach, o matkach z małymi dziećmi, cierpieniach, chwilach triumfu i rozpaczy. Opowieść, którą każdy z nas musi i powinien znać, bo jest częścią naszej historii, naszej tożsamości.
Tę książkę po prostu musicie mieć.