Wydawnictwo Oficynka, 396 s., Okładka miękka, Nasza ocena 5/6
Przedostatnia recenzja urlopowa, tzn. książek przeczytanych w trakcie pobytu w Grecji.
Dzisiejszy dzień na blogu jest pod znakiem polskiego kryminału. Rano recenzowałam świetnego Podpalacza, teraz nie gorsza Kanalia. I nawet nie ma do czego (jeżeli chodzi o treść) się przyczepić...
Książkę przeczytaliśmy na urlopie ja i mój mąż. Obojgu bardzo przypadła do gustu. Kanalia to "kawał" doskonałego, realnego polskiego kryminału. Książkę mimo prawie 400s., czyta się błyskawicznie za sprawą wartkiej akcji, niezwykle celnych powiedzonek bohaterów i ironicznego poczucia humoru autora.
Pawła Pollaka znam z jego bloga i dosyć ostrego języka, którym się posługuje. Po Kanalię sięgnęłam z mieszanymi uczuciami, w sumie nie wiedziałam, czego się spodziewać. Autorowi należą się wyrazy uznania, stworzył doskonały kryminał – jeden z najlepszych, jakie czytałam.Akcja rozgrywa się w fikcyjnym polskim mieście, które do złudzenia przypomina mi...Warszawę. Policjanci dokonują makabrycznych odkryć. Znalezione zostają zwłoki młodego narkomana i utopionej w rzece dziewczyny. Kolejna ekipa policyjna udaje się do mieszkania samotnej pani architekt, która została w bestialski sposób zamordowana, a obok jej zwłok znaleziony zostaje Talmud Jerozolimski z zaznaczonym krwią fragmentem. Z początku nikt tych trzech zabójstw nie łączy ze sobą. Śledztwo prowadzone jest powoli, jednak niespodziewanie wątki zaczynają się łączyć w jeden. Co takiego łączy młodą dziewczynę, narkomana i panią architekt? Co oznacza odkryty przy zwłokach Talmud? Kim tak na prawdę jest zabójca i jakie motywy nim kierowały? Czy przeszłość może mieć taki wpływ na terażniejszość, żeby popychać do zabójstwa?
Trzeba pisarzowi przyznać, że stworzył iście szatańską zagadkę, a tempo akcji, jakie narzucił od 1 strony pozostaje niezwykle dynamiczne do samego końca. Gwarantuję, że nie odgadniecie prawdziwej tożsamości mordercy.
Pollakowi udało się przede wszystkim w mistrzowski sposób przedstawić pracę policjantów w pionie dochodzeniowym. Kontrast pomiędzy początkującym aspirantem Lepką, a doświadczonym inspektorem jest bardzo duży i dodaje akcji realizmu. Największym jednak plusem jest misterna intryga i świetny obraz społeczeństwa IV RP. Czytając opisy oraz reakcje bohaterów, miałam niejednokrotnie wrażenie, że dużą ich grupę znam osobiście. Początkowo odrobinę raził mnie wulgarny język, jakiego używa jeden z policjantów, ale jak się okazało, doskonale pasuje on zarówno do osoby śledczego, jak i do sytuacji. Oprócz świetnej akcji, w książce mamy także refleksję nad człowiekiem, kolejami losu i potwierdzenie znanego powiedzenia, że od miłości do nienawiści tylko jeden krok.
Gorąco zachęcam do lektury, zarówno miłośników kryminałów, jak i ich zagorzałych przeciwników. Warto przeczytać, pomyśleć i dowiedzieć się, skąd pomysł na taki tytuł książki. A ja czekam na kolejny kryminał autorstwa Pawła Pollaka.
Przeczytane w ramach wyzwania - Czytamy polskie kryminały
Przeczytane w ramach wyzwania - Polacy nie gęsi...
Przeczytane w ramach wyzwania - Trójka e-pik
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paweł pollak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paweł pollak. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 maja 2013
piątek, 17 lutego 2012
Gdzie mól i rdza. - Paweł Pollak
Wydawnictwo Oficynka Oprawa miękka, Moja ocena 5,5/6, 382 s.
To nie Nowy Jork, panie komisarzu!
To Wrocław, miasto, w którym rozgrywa się akcja nowego kryminału autorstwa Pawła Pollaka. Wrocław Pollaka to także miasto, w którym życie toczy się swoim
rytmem, a codzienne sprawy na tyle pochłaniają mieszkańców, że nie
zauważają oni, kiedy wśród nich pojawia się morderca: okrutny,
bezwzględny i… niezwykle, niesamowicie wprost sprytny i inteligentny. Nasz bohater- niestrudzony komisarz Przygodny rozpoczyna śledztwo w sprawie bardzo
dziwnych zabójstw popełnianych na bezbronnych emerytach. Zabójstwa zaczynają się nagle mnożyć. Kiedy po jednym następują kolejne, trudno jest je ze sobą połączyć. Seryjny morderca? Komisarz nie wierzy w przypadki i za wszelką cenę postanawia dotrzeć do prawdy i znleżć zabójcę. A nie będzie to łatwe. Morderca, jak wspomniałam jest niesamowicie inteligentny, jego motywy absolutnie nieznane. Do końca lektury nie wiadomo kto i dlaczego zabija.
Moim zdaniem Gdzie mól i rdza to jeden z najlepszych polskich kryminałów, jakie czytałam w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Treść kryminału jest napisana prostym językiem. Najważniejsze, czyli fabuła, jest świetnie skonstruowana i w trakcie całej lektury nie nudziłam się ani przez chwilę. A wręcz przeciwnie, lektura książki dostarczyła mi sporo rozrywki, a nieoczekiwane zwroty akcji potrafiły kilkakrotnie na prawdę zadziwić i momentami wbić w fotel. W tym zakresie ogromny szacunek dla autora. Bardzo ciekawi są także bohaterowie, nie ma postaci nudnych, obok których można by przejść obojętnym, każdy bohater jest bardzo wyrazisty. Bardzo ciekawe są także wątki z prywatnego życia komisarza Przygodnego i komentarze oraz wtręty autora dot. naszej polskiej rzeczywistości, zachowań i tzw. tak typowego dla nas polskiego piekiełka. Świetny, zabawny, ale i przerażająco prawdziwy i smutny jest np. wątek dot. "pana redaktora od kultury" recenzującego książki:).
Przyznam się szczerze, że lekturę książki rozpoczęłam z mieszanymi uczuciami, do tej pory nie przepadałam za kryminałami z akcją we Wrocławiu, wszystkie kojarzyły mi się z serią Breslau, której fanką nie jestem i nigdy nie zostanę, a Eberhard M. przyprawia mnie o lekką nerwice i nie tylko... Po lekturze Gdzie mól i rdza muszę przyznać, że bardzo mile się rozczarowałam, a właściwie Paweł Pollak zaczarował mnie i na pewno sięgnę po kolejne kryminały jego autorstwa.Mam nadzieje, że na II tom przygód komisarza Przygodnego nie będzie trzeba długo czekać.
Zdecydowanie polecam fanom kryminałów i nie tylko.
Gdzie mól i rdza to jedna z tych książek, od których nie sposób się oderwać i które zwyczajnie trzeba przeczytać.
Paweł Pollak – pisarz i tłumacz literatury szwedzkiej.
Zadebiutował w 2006 roku kryminałem psychologicznym „Kanalia”, trzy lata
później wydał powieść obyczajową „Niepełni”, by wrócić do tematyki
kryminalno-sądowniczej w zbiorze opowiadań „Między prawem a
sprawiedliwością”. „Gdzie mól i rdza” to jego pierwsza powieść o
komisarzu Marku Przygodnym.
Strona internetowa Pawła Pollaka. Bardzo sympatyczna i momentami zabawna:)
Strona internetowa Pawła Pollaka. Bardzo sympatyczna i momentami zabawna:)
Przy okazji zachęcę do lektury Kanalii, 1. kryminału P. Pollaka. Wydaje mi się, że jest mało znany, a na prawdę wart polecenia. To na prawdę doskonały kryminał, który porywa, ciekawi i daje niesamowite, zaskakujące zakończenie i rozwiązanie zagadki. Doskonały psychologiczny kryminał.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


