Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nora roberts. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą nora roberts. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 marca 2015

Niebieski diament - Nora Roberts

Wydawnictwo Harlequin/Mira, Moja ocena 4,5/6
Niebieski diament, to gruba, bardzo ładnie wydana książka, która zawiera trzy, wcześniej wydane osobno, opowiadania.  Noszą one tytuły: Zaginiona gwiazda, Schwytana gwiazda i Tajemnicza gwiazda.
Głównymi bohaterami każdego opowiadania (jak to u Nory Roberts bywa) są piękne, niezależne choć niezwykle poranione przez życie kobiety i tacy prawdziwi mężczyźni, silni, zaradni, z charakterem:)
W Zaginionej gwieździe Cade Parris, prywatny detektyw, spotyka kobietę marzeń. Ma ona ten dodatkowy plus (w oczach Cadea), iż jest całkowicie bezbronna,  nie pamięta, jak się nazywa, kim jest i gdzie mieszka. Nie wie, skąd ma torbę pełną studolarówek, rewolwer i duży niebieski diament. Cade rozpoczyna śledztwo, które błyskawicznie przeradza się w niebezpieczną rozgrywkę. Zarówno Cade, jak i piękna nieznajoma muszą walczyć nie tylko z niewiadomym, przyczajonym złem, ale także rodzącym się między nimi uczuciem.
Schwytana gwiazda, to historia Jacka, łowcy nagród, który przyjmując kolejne zlecenie wplątuje się w nie lada tarapaty. Jako łowca nagród ma odnaleźć dziewczynę, którą ścigają także ludzie znacznie niebezpieczniejsi od niego.Gdy na horyzoncie pojawia się bezcenny niebieski diament, sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej.

Ostatnia część książki to opowiadanie Tajemnicza gwiazda. W nim także pojawia się niebezpieczeństwo, ścigana, dzielny broniący, zły ścigający i ogromny niebieski diament, wokół którego (jak czas pokaże) toczy się cała opowieść. Tym razem ofiarą jest piękna modelka, której zmasakrowane zwłoki znajduje policyjny detektyw Seth Buchanan. Jakież jest jego zdziwienie, gdy  nagle staje oko w oko z... Grace, która mierzy do niego z pistoletu. A to dopiero początek całej historii, która okaże się niezwykle zagmatwana i niebezpieczna.
Wszystkie trzy opowieści napisane są podobnie jak dziesiątki innych utworów autorstwa Nory Roberts, według znanego, zdartego do bólu schematu. Wiem, nie jest to może literatura najwyższych lotów, ale lubię książki Nory Roberts. Przeczytałam już wiele tytułów tej autorki. przy każdej pozycji doskonale wypoczywałam, nieźle się bawiłam i na kilka godzin zapominałam o otoczeniu. Lektura dawała mi odskocznię od rzeczywistości i relaks. A chyba o to chodzi. 
Dodatkowym plusem Niebieskiego diamentu i w ogóle twórczości Nory Roberts jest fakt, iż każda książka, każde opowiadanie kończy się happy endem. Wiem, trochę to zbyt cukierkowe, taki amerykański sen. Ale dobrze jest od czasu do czasu sięgnąć po tego typu lekturę. 
Jeżeli także macie ochotę na kilka godzin odstresowania się, szukacie lektury, która zapewni wam doskonała zabawę oraz niezłe emocje, sięgnijcie po Niebieski diament. Gwarantuję ogromna satysfakcję. 


środa, 10 września 2014

Ukryte skarby - Nora Roberts

Wydawnictwo Świat Książki, Moja ocena 4,5/6
Nora Roberts to od lat 80. XX wieku jedna z królowych światowych list czytadeł (ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Każda jej książka staje się bestselerem i przez wiele miesięcy okupuje listę TOP10. I tak się zastanawiam, cóż ja mogę oryginalnego o książce Nory Roberts napisać? Jej książki zna chyba większość czytelniczek. Nic dziwnego, pisze ciekawie, porywająco, a jej książki wciągają bez reszty, a zarazem dają odprężenie. Są one ciekawym połączeniem romansu z powieścią obyczajową i książką przygodową.
Powieści Roberts są pisane w zasadzie wg. jednego scenariusza, ale i tak za każdym razem od ich lektury trudno mi jest się oderwać. Tym razem bohaterką jest Dora Connroy, która w Filadelfii prowadzi niewielką galerię, sklepik z antykami. Towar wyszukuje w całym kraju, a często także poza jego granicami. Pewnego dnia na jednej z aukcji kupuje zestaw przedmiotów, który wprowadzi zamieszanie w jej życie, ale i zmieni je całkowicie. Dora wraz z zaprzyjaźnionym policjantem Jedem Skimmerhornem, postanawia rozwikłać sprawę tajemniczych przedmiotów. Tym samy rozpoczyna całkowicie nowy okres w swoim życiu.
Pisarce po raz kolejny udało się niezwykle zręcznie połączyć thriller z silnym wątkiem romansowym. Co istotne, oba wątki są równorzędne, a przy tym część powiedzmy romansowa, nie jest mdła, landrynkowa, przesłodzona. Wręcz przeciwnie jest ostra, a to za sprawą nieutemperowanych charakterów obojga bohaterów.
W Ukrytych skarbach mamy wszystko,co sprawia, iż lektura jest świetną przygodą, a  przy tym zabawą. Mamy piękną, niepokorną z niewyparzonym językiem bizneswoman, tajemniczego z wielka traumą, super przystojnego policjanta (który pragnie zacząć wszystko od nowa), oraz tego złego - bogatego i zepsutego kolekcjonera dzieł sztuki, dla którego liczy się zysk i własna przyjemność, a który uważa, że pieniądz może wszystko. Niby sztampa do bólu. Fakt, ale jak zręcznie napisana:). Nie jest to może arcydzieło literackie, ale jako powieść zapewniająca kilka godzin ciekawej lektury i ciekawie spędzony czas oraz relaks, Ukryte skarby sprawdzają się doskonale. Gorąco zachęcam do lektury. To świetna książka na nadchodzącą jesień, ale nie tylko.

środa, 9 października 2013

Dom na Skarpie - Nora Roberts

Wydawnictwo G+J, Okładka twarda, 584 s., Moja ocena 5/6
Dom na skarpie to kolejna książka poczytnej pisarki Nory Roberts, od lektury której nie mogłam się oderwać. Jak to u Roberts bywa, mimo sporej objętości książkę czyta się błyskawicznie. Lekka, wciągająca treść, szarych komórek zbytnio nie trzeba uruchamiać. Idealna pozycja, gdy nie trzeba nic innego robić, albo robić się nie chce. 
Tytułowy dom na skarpie od wielu pokoleń należy do zamożnej rodziny Landonów. Pewnego dnia do rodzinnego domu przybywa Eli Landon, który chce w niewielkim miasteczku wyleczyć rany po jeszcze świeżo przebytej tragedii. Jego żona została w wyjątkowo brutalny sposób zamordowana. Mimo, iż ich małżeństwo nie było zbyt udane, w zasadzie mieli się rozwodzić, to jednak Elii przeżył szok, gdy tajemniczy zabójca brutalnie zamordował Lindsey w ich domu. Co gorsza, głównym podejrzanym był Eli. I mimo, iż nie było przeciwko niemu niepodważalnych dowodów, męźczyzna wiele wycierpiał. Teraz w niewielkim Whiskey Beach szuka odpoczynku. Jednak nie będzie mu on dany. Eli poznaje energiczną Abrę, która krok po kroku zmienia jego życie i podejście do tego co było, jest i będzie. Jeżeli jednak myślicie o typowym romansie, to jesteście w błędzie. Tzn. romans będzie, jak w każdej szanującej się książce autorstwa Nory Roberts, ale nie tylko. Autorce w doskonały sposób udało się połączyć kilka gatunków - romans, kryminał, thriller i powieść obyczajową z wątkami psychologicznymi. Co istotne, pisarka tak dobrała...proporcje, że żaden z w/w gatunków literackich nie dominuje, nie wysuwa się na plan pierwszy. Jeżeli do tego dodamy niebanalna intrygę, trzymającą w napięciu akcję, tajemnicę, ciekawe retrospekcje z życia rodziny Landonów, to mamy przepis na sukces, czyli kolejną wyborną książkę Nory Roberts, którą mimo sporej objętości czyta się wyśmienicie. Nie wiem co takiego jest w twórczości Nory Roberts, że wszystkie jej książki czyta się wyśmienicie, mimo, iż to jedna z najpłodniejszych pisarek na świecie. Wydawałoby się, że z biegiem czasu (z każdą kolejną książką) powinna już odrobinę się wyeksploatować, jak to ma miejsce u innych pisarzy. Ale nic z tego. Nora Roberts nadal trzyma poziom i to bardzo wysoki. Po każdą jej książkę można sięgać w ciemno. Każda nowa lektura jej autorstwa zapewnia kilka godzin w oderwaniu od rzeczywistości. Nie inaczej jest z Domem na skarpie. Gorąco zachęcam do lektury.  



środa, 11 lipca 2012

Poszukiwania - Nora Roberts

Wydawnictwo Świat Książki, Okładka miękka, 448 s., Moja ocena 4,5/6
Chyba większość osób zna Norę Roberts, jej twórczość lub chociażby kojarzy tę autorkę.
Jej książki można znależć dosłownie wszędzie od kiosków poczynając, poprzez księgarnie internetowe, na stacjonarnych kończąc. Pełno ich także na straganach np. w marketach czy na dworcach pkp lub pks. 
Nic dziwnego, książki tej autorki są dobre zarówno na chandrę, jak i na pogodny dzień, sprawdzają się w podróży, jak i w trakcie lektury wieczornej w łóżku.
Większości osób nazwisko autorki zapewne kojarzy się z romansami, ale nic bardziej mylnego. Tzn. Nora Roberts oczywiście pisze romanse i to bardzo dobre, ale nie tylko. Pisze także powieści obyczajowe z lekką nutką sensacji. I taką pozycją jest nowość tej autorki wydana przez Świat Książki.
Tym razem pisarka zabiera nas na niewielką wyspę Orcas znajdującą się przy zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, niedaleko Seattle. Główną bohaterką jest zamieszkująca wyspę od niedawna Fiona Bristow, singielka po 30-tce, niezależna, prowadząca szkołę tresury psów i biorąca udział w poszukiwaniach zaginionych osób. W niewielkim domku mieszka wraz z trzema ukochanymi labradorami. Z pozoru wydaje się, że prowadzi szczęśliwe życie, ale to tylko pozory. Bardzo szybko dowiadujemy się dlaczego Fiona przeniosła się z dużego miasta, gdzie miała świetną prace, na niewielką wyspę. Wcale nie (jakby się mogło wydawać) w poszukiwaniu spokoju. Powodem przeprowadzki była przeżyta przez nią tragedia. Fiona jest jedyną żywą ofiarą psychopatycznego zabójcy. Tylko jej udało się uciec i mimo, ze od wydarzenia minął już pewien czas, Fionę nadal dręczą koszmary. Jakby tego było mało, jej narzeczony kilka miesięcy przed ślubem został zamordowany. Takie wydarzenia pokonałyby najtwardszą osobę, ale Fiona z pomocą rodziny i przyjaciół powoli wychodzi na prostą, poznaje nawet niezmiernie interesującego, seksownego właściciela wyjątkowo niegrzecznego, ale też wyjątkowo słodkiego psa, z którym nawiązuje płomienny romans. Wszystko wydaje się toczyć co raz lepiej, aż do dnia, gdy Fiona dowiaduje się, że zostają znalezione zwłoki dwóch kobiet, które zostały zamordowane w identyczny sposób, jak ofiary jej prześladowcy. Zarówno FBI, jak i Fionę poruszają drobne szczegóły (jak np. sposób zawiązania śmiertelnej pętli), których nie podano do publicznej wiadomości, a które zastosował morderca. 

Czyżby zabójca odsiadujący dożywotni wyrok miał kontakt ze swoim naśladowcą? Kolejne pytania podobnie, jak kolejne ofiary zdają się mnożyć w tempie błyskawicznym. Dodatkowo ktoś zaczyna prześladować Fionę.
Jak potoczą się losy Fiony? Czy morderca – naśladowca zostanie złapany zanim do niej dotrze? Co z tak wspaniale rozwijającym się romansem? Czy para ma szansę na wspólna przyszłość? Jakie tajemnice jeszcze kryje Fiona, a jakie jej ukochany?
Na te i inne pytania znajdziecie odpowiedź czytając nową książkę pióra Nory Roberts, do czego gorąco zachęcam.
Poszukiwania to doskonała powieść zarówno na lato, jak i inne pory roku. Ba , uważam, że to jedna z lepszych książek tej autorki. Trzyma w napięciu, bawi, ale także wzrusza. Jak większość książek Nory Roberts tak i ta napisana jest bardzo przystępnym językiem i w doskonałym (mimo wątków miłosnych) absolutnie nie mdłym stylu.
Nora Roberts to świetna autorka, zarówno romansów, jak i powieści sensacyjnych. Ja wolę ten drugi rodzaj jej twórczości, ale wiem, że romanse także mają wiele zwolenniczek.
Pisarka wydała już ponad 190 tytułów w nakładzie ponad 400 mln egzemplarzy. Nic więc dziwnego, że będąc tak płodną i zdolną autorką (oraz wszechstronną od romansu poprzez lekką fantastykę do sensacji) przyciąga do siebie rzesze wiernych czytelniczek. Tym bardziej, że wszystkie jej książki kończą się happy endem. Może nie zawsze, takim jakiego na początku lektury oczekiwaliśmy, ale happy endem.
Poszukiwania to niezwykle wiarygodne studium zarówno małego miasteczka odizolowanego  w zasadzie od świata zewnętrznego (poza sezonem praktycznie nikt tam nie dociera), studium ludzkiego strachu (z każdej kolejnej strony przebija coraz większy strach głównej bohaterki), studium psychiki bardzo zagmatwanej psychopatycznego zabójcy i jego naśladowcy oraz studium namiętności, która rodzi się w trudzie i znoju (dosłownie i w przenośni) pomiędzy dwójką poranionych przez życie bohaterów. Strach, niepewność i bardzo szybkie tempo akcji trzymają w napięciu. Chociaż przyznam szczerze, że przez pierwsze 2-3 rozdziały akcja toczyła się powoli, nawet momentami zbyt powoli, aż sama byłam zdziwiona i zastanawiałam się, co tym razem stało się z autorką, że tak zwolniła tempo akcji, do tej pory każda jej książka rozpoczynała się mocnym uderzeniem, a tu taka niespodzianka. Jednak w kolejnych rozdziałach akcja zdecydowanie przyspieszyła i nie popuściła nawet na moment, aż do końca lektury.
Lubię książki Nory Roberts z wielu powodów,  m.in. za to, że ukazuje ludzi takimi, jacy są bez upiększania i nie prezentuje nam amerykańskiego snu na jawie o ludziach tylko pięknych, bogatych i szczęśliwych. Autorka potrafi ukazać problemy zwyczajnych ludzi, takich jak każdy z nas w sposób bardzo realistyczny, ale jednocześnie tak, żeby czytelnika nie odstraszyć, nie przybić, a wręcz przeciwnie – zachęcić do lektury. 
Mam nadzieję, że i ja zacheciłam was do lektury nowej powieści Nory Roberts. To doskonała lektura na lato:). Gorąco polecam. 
Co do tytułu książki, to wg. mnie można go różnie rozumieć: jako poszukiwanie (które prowadzi Fiona) zaginionych osób; jako poszukiwania ofiary przez psychopatycznego zabójcę; jako poszukiwania samej siebie i wreszcie, jako poszukiwanie miłości i tej właściwej drogi życiowej.