Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jo soares. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jo soares. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 sierpnia 2016

Xango z Baker Street - Jo Soares

Wydawnictwo Rebis, Ocena 3/6
Recenzja mojego męża.

Xango z Baker Street, to kolejny tom doskonale zapowiadającej się serii Wydawnictwa Rebis propagującej tak mało u nas znaną literaturę brazylijską. To także pierwszy kryminał brazylijski, który miałem okazję przeczytać.
Akcja rozgrywa się w 1888 roku. Brazylijski cesarz Dom Pedro jest zmuszony poprosić o pomoc słynnego Sherlocka Holmesa. Teoretycznie Holmes jest wezwany, żeby odnaleźć zaginione skrzypce. Praktycznie cesarz ma nadzieję upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu.
Trudno cokolwiek więcej napisać o tej książce nie zdradzając zbyt wielu szczegółów. Napiszę w związku z tym tak. W książce mamy wszystko to, czego nie znajdziemy w klasycznej opowieści o Holmesie piór sir Arthura Conan Dyle'a.
Mamy więc: Holmesa tańczące sambę, śledztwo na brazylijskiej plaży i pod palmami i wiele innych cudów, jak np. nadmiernie pobudzony seksualnie Holmes.
Wiem, kłócą się one z tradycyjnym wyobrażeniem Holmesa, ale byłyby one do przyjęcia, gdyby autor nie pokusił się o zrobienie detektywa (TEGO detektywa) człowiekiem, którego większość szarych komórek i umiejętność dedukcji padły całkowicie. Mamy więc Holmesa, który nie potrafi nic wytropić, a jego wnioski nijak się mają do rzeczywistości, dedukcja, z której tak słynął angielski detektyw jest do niczego.
Prawdopodobnie książka ta miała być parodią klasycznego kryminału z Holmesem w roli głównej (tak przypuszczam, bo pewien nie jestem). Jednak nawet jako parodia nie sprawdza się. Dodatkowo jestem pewien, że większość fanów Holmesa nie będzie zadowolona z tej książki.
Na plus zasługuje tylko część opisująca klimat Brazylii, obyczaje tego kraju etc. Gdyby autor na tym poprzestał, śledczym uczynił innego detektywa, całość wypadłaby o wiele lepiej, tym bardziej, że sama zagadka kryminalna jest w porządku.
Czy sięgnąć po tę książkę, czy poświecić czas na jej lekturę - sami musicie zdecydować.
Dla mnie Xango z Baker Street, to niezbyt udany eksperyment literacki.