Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia rosji. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia rosji. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 10 listopada 2014

Romanowowie. Imperium i familia

Wydawnictwo Literackie, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża. 

Romanowowie to bez wątpienia jedna z najpotężniejszych dynastii w historii świata. 
Z reguły kojarzą nam się z okrutnym carskim uciskiem, rzezią poczynioną przez bolszewików i potęgą carskiej Rosji. Niby ich znamy, ale jak udowadnia w niniejszej książce prof. dr hab. Andrzej Andrusiewicz, tak na prawdę nie wiemy o nich praktycznie nic.
Rządy rodu rozpoczęły się w 1612 roku, gdy usunięto polskie wojsko z Kremla. Wybrano nowego cara. Był nim Michał Romanow, pierwszy z rodu na moskiewskim tronie. Od tego wydarzenia minęło 401 lat i jest to doskonała okazja do przybliżenia nam losów i dokonań dynastii od początku istnienia aż do tragicznego 1918 roku. 
Romanowowie władali Rosją przez 304 lata szczyt swojej potęgi uzyskując na przełomie XVIII i XIX wieku. Uczynili z Rosji potęgę, a stolicę sami nazywali trzecim Rzymem, spadkobierczynią imperatorskiego Rzymu. Wzmocnili kraj i bez wątpienia otworzyli go na cały ówczesny świat. W XIX wieku przeprowadzili ogromną kolonizację przyłączając do Rosji sporo terenów leżących w Azji. 
Jak do tego doszło? Co spowodowało, iż ten właśnie ród tak długo dzierżył stery państwowe w swoich rękach? Czy nikt nie buntował się przeciwko ich okrutnej władzy?
Autor podzielił liczącą 552 strony książkę na wyraźne dwie części. Obie stanowią o rysach biograficznych, ważnych wydarzeniach, rozwoju rodziny i wszystkim co z nią związane. 
W części pierwszej autor ukazuje biogramy czarów Wszechrosji do 1721 roku. Natomiast część druga ukazuje władców po tym roku. Wszystkie biogramy posegregowane są chronologicznie, co zdecydowanie ułatwia śledzenie rozwoju familii. Ważnym jest, iż historyk wymienia wszystkich Romanowów nie skupiając się tylko na najbardziej znanych, jak chociażby Piotr I, Iwan Groźny, Mikołaj I czy Katarzyna II. Rozpoczynając lekturę książki miałem pewne obawy, czy niektórzy członkowie familii nie zostaną potraktowani trochę po macoszemu na rzecz znamienitszych. Moje obawy były zbędne. Prof. Andrusiewicz rzetelnie podszedł do tematu, czyniąc z niego pasjonującą lekturę. Każda z postaci umiejscowiona jest bowiem w odpowiednim kontekście historycznym poprzez ciekawie zarysowane tło, istotne wydarzenia z danego okresu, dokonania, porażki. Co istotne, w książce  znajdziemy nie tylko rysy każdego z bohaterów, czy tło społeczno-historyczne, ale także powiązane z rodziną legendy, mity, makabryczne i pikantne szczegóły z życia (wszak ród ten do skromnych abstynentów nie należał i korzystał ze wszystkich dobrodziejstw pełną garścią, a ich życie było zabawą, walką i przekonaniem o wyższości nad zwyczajnymi ludźmi). Czyni to całość jeszcze bardziej porywającą. 
Bardzo ciekawie ukazana jest różnica (dla nas zupełnie niewyczuwalna) pomiędzy carem, a godnością Russorum Imperatorum, do której podniesiono rosyjskiego władcę w 1721 roku.
W trakcie podczytywania książki we fragmentach (bo tylko taka lektura jest możliwa, ze względu na ogrom materiału) rzucało mi się w oczy niezwykle dokładne dopracowanie merytoryczne wszelkich szczegółów, co skutkowało fascynującym i arcyciekawym tokiem narracji.
Cennym uzupełnieniem są liczne zdjęcia, bogata bibliografia oraz drzewo genealogiczne dynastii, które pozwoli lepiej zorientować się w głównym pniu i bocznych gałązkach rodziny.
Fascynująca, arcyciekawa, dopracowana w każdym calu, pięknie wydana lektura.

czwartek, 6 marca 2014

Taniec Nataszy. Z dziejów kultury rosyjskiej - Orlando Figes

Wydawnictwo Magnum, Okładka miękka, 666 s., Moja ocena 6/6
Nie, nie przeczytałam tej książki od rana:), obecnie rozkoszuję się świetną polską powieścią Mur (recenzja wkrótce), czyli czymś zupełnie innym od książki brytyjskiego znawcy historii Rosji.  
Taniec Nataszy był najdłużej przeze mnie podczytywaną książką. Jej lekturę zaczęłam ok. 5 miesięcy temu, a skończyłam kilkanaście dni temu. Uznałam, iż czas najwyższy podzielić się z wami wrażeniami z lektury. Czytałam ją tak długo nie dlatego, iż jest to zła pozycja, wręcz przeciwnie, książka jest genialna. Powodem była ilość wiedzy, jaką Figes skoncentrował na niewielu, bo niespełna 700 stronach. 
Figes, brytyjski profesor, wielki znawca historii Rosji, prezentuje panoramę dziejów rosyjskiej kultury od drugiej połowy XVIII do końca XX wieku. Początkiem jego opowieści jest rok 1682, czyli moment, gdy Piotr Wielki, jeden z największych rosyjskich władców, który odmienił Rosję, wstępuje na tron.Autor nie trzyma się jednak sztywno tej cezury, w swojej opowieści sięga bowiem także do historii, która toczyła się kilka wieków wcześniej, co daje nam pełniejszy obraz rosyjskiej historii od drugiej połowy XVIII wieku począwszy. 
Tytuł książki nie jest przypadkowy, pochodzi on z wielkiego rosyjskiego dzieła, a mianowicie z
Wojny i pokoju Lwa Tołstoja. Za sprawą tej jednej, konkretnej sceny z epokowego dzieła Tołstoja, Figes ukazuje wnętrze Rosji carskiej i tej póżniejszej, tak charakterystyczne dla tego kraju - dwoistość i rozdarcie. Cała książka, choć poruszane są w niej różnorodne tematy, dąży do ukazania wielkości i wspaniałości, ale jednocześnie także małości rosyjskiej kultury. Opisując tak bliską jego sercu kulturę, Figes powołuje się na wiele dzieł literackich, malarskich, muzycznych, tych szeroko znanych, ale i tych praktycznie poza Rosją nieznanych. Co istotne książka nie jest suchą opowieścią o potężnym kraju, o jego wzlotach i upadkach, o kulturze. To przede wszystkim wędrówka po Rosji i poznawanie jej przez pryzmat jej największych synów - Tołstoja, Czechowa, Puszkina, Gogola, Stawińskiego, Szostakowicza i wielu innych oraz ich dzieł. Oprócz artystów i ich dokonań, poznajemy także najsłynniejszych władców i arystokratów z różnych okresów historii kraju. Poznajemy ludzi wspaniałych, ważnych, trudnych, ludzi, którym przyszło żyć i tworzyć w kraju niezwykłym, ale i niewyobrażalnie trudnym, okrutnym, w okresie przemian, zawirowań historycznych. Ale Taniec Nataszy to nie tylko książka o sztuce, historii, ważnych postaciach. To także świetnie odmalowana panorama życia codziennego Rosjan na przestrzeni wieków, i to także zwyczajnych Rosjan. Chcecie wiedzieć, jak tworzono, walczono, bawiono się i jak się żyło i umierało w Rosji, jak się zmieniała samoświadomość chłopstwa czy innych warstw społecznych koniecznie sięgnijcie po tę pozycje. Jestem pewna, iż książka porwie was podobnie jak to zrobiła ze mną.  

Taniec Nataszy to wspaniale napisana, bez zbędnego zadęcia, choć niełatwa w odbiorze książka. Przeplatają się w niej historia, kultura, życiorysy i twórczość słynnych ludzi. Całość napisana jest z wielkim sercem, doskonałym językiem, jednak dla osoby tak jak ja na co dzień umiarkowanie interesującej się Rosją, jest  to może nie tyle trudna pozycja, co wymagająca uwagi, skupienia i dawkowania sobie treści. Z tego też powodu tak długo podczytywałam książkę. Jednak nie żałuję ani jednej chwili spędzonej z Tańcem Nataszy. Dopiero po lekturze tego typu pozycji, człowiek uświadamia sobie, jak wielkim był ignorantem w zakresie danej tematyki. Kultura i historia Rosji to temat niezwykły, tak jak i niezwykły był i jest ten kraj. Warto sięgnąć po książkę Figesa, gdyż autor włożył w nią nie tylko olbrzymią ilość pracy, ale i serca, co czuje się przez cały czas lektury. 
Tak na marginesie, marzy mi się, żeby o naszej, polskiej kulturze i historii ktoś napisał TAKĄ książkę.  

poniedziałek, 20 maja 2013

Katarzyna Wielka i Potiomkin - Simon Sebag Montefiore

Wydawnictwo Magnum, Okładka miękka, 768 s., Moja ocena 6/6
Skończyłam Katarzynę Wielką i Potiomkina...dobrze i niedobrze. Dobrze, bo za moment podzielę się z wami wrażeniami z tej wspaniałej lektury. A niedobrze, bo żal, że to już koniec...
Ale do rzeczy....
Kim była caryca Katarzyna Wielka każdy chyba w mniejszym lub większym stopniu wie. Kim był natomiast Potiomkin...z tym już może być różnie. 
Według słów carycy Katarzyny, Grigorij Aleksandrowicz Potiomkin miał być jej piątym kochankiem. Piętnastym - sprostował kiedyś złośliwie w przystępie zazdrości. Nie - odparła - piątym
Potiomkin to przykład kariery w iście amerykańskim stylu. Gdy umierał nosił tytuł Najjaśniejszego Księcia Świętego Cesarstwa Rzymskiego. 30 lat wcześniej, gdy zaczęła się jego znajomość z carycą był zaledwie...o tym za chwilę.
Przypuszczalnie był mężem Katarzyny II, a na pewno miłością jej życia, największym przyjacielem, współwładcą cesarstwa poniekąd twórcą jej potęgi. Panował z Katarzyną II przez 20 lat, znali się lat 30. 
Potiomkin od lat wymyka się wszelkim ocenom i zaszufladkowaniom. Przez lata prowadził własną politykę, stworzył swój własny świat, swoje imperium. Chociaż jego władza zależała od humorów carycy i współpracy z nią, zachowywał się jak samodzielny, niezwykle potężny władca. Jak podaje Montefiore, Potiomkin uważał się za samodzielnego władcę równego królom europejskim. Zadziwiał wszystkich inteligencją, pracą, którą dziś określilibyśmy mianem pracoholizmu, przepychem, w którym żył i rozwiązłością. Choć nienawidzono go, jednocześnie podziwiano go, ale przede wszystkim bano się go.
Piotr III, mąż Katarzyny Wielkiej
Grigorij Potiomkin
Katarzyna Wielka
Książka opowiada o losach tej niezwykłej pary od momentu ich poznania, aż do śmierci Potiomkina. 
A jest  o czym opowiadać... 
W 1744 r. Katarzyna (niemiecka księżniczka) została wybrana przez carycę Elżbietę na żonę dla Piotra. Oboje liczyli po 15 i 16 lat, nie znali się, a dodatkowo nie wykazywali sobą żadnego zainteresowania. Ale kogo to wtedy obchodziło?! Było to małżeństwo czysto polityczne. 
Związek ten już na samym początku przechodził różne koleje. Istniało nawet podejrzenie, że nie daj Boże może nie zostać skonsumowany. W końcu i ta kwestia uległa zmianie, bo podobno we wrześniu 1754 r. urodził się Paweł następca tronu. Podobno dziecko Piotra. 
W tym czasie Katarzyna poznaje Grigorija Potiomkina. O carycy od dawna nie mówi się inaczej, jak tylko o niezwykle kochliwej damie, która zmieniała kochanków jak przysłowiowe rękawiczki. Czy tak było naprawdę, nigdy zapewne na 100% tego nie potwierdzimy. Wiemy natomiast, że Potiomkin był jej faworytem i zajmował w sercu Katarzyny miejsce wyjątkowe i to przez wiele lat. Na tle niezgrabnego i co tu ukrywać brzydkiego Piotra, wyróżniał się urodą, inteligencją i tym czymś, co uwiodło Katarzynę. Na pewno był to intelekt i to nieprzeciętny. Ale czy uroda i intelekt to wszystko?  A może Potiomkin miał w sobie coś jeszcze? 
Co to było? Jak potoczyły się losy tej pary? Co z tego każda ze storn miała? Tego dowiecie się z lektury książki, do czego gorąco zachęcam.
Nadmienię tylko, że Katarzynę i Grigorija musiało łączyć wielkie uczucie, skoro męźczyzna począwszy od roku – 1774, aż do śmierci, która nastąpiła w 1791r. był najważniejszą osobą w państwie zaraz po Jedynowładczyni. Śmiało możemy nazwać go szarą eminencją na dworze i w całej Rosji. W jednakowym stopniu wzbudzał wśród ludzi szacunek, nienawiść, zazdrość, czyli uczucia bardzo silne.
Jak podaje Montefiore, był także najdroższym z kochanków carycy, któremu Petersburg nie wystarczał. Dlaczego? O tym także dowiecie się z książki. Dowiecie się także o wielu innych, niezwykle ciekawych aspektach związku carycy z rosyjską szarą eminencją. Częściowo dotyczą one także naszej historii.
Co istotne, Montefiore udało się stworzyć książkę rzetelna pod względem historycznym, a napisana w formie fascynującej powieści. Autor stroni od oschłego tonu, który jest niestety cechą charakterystyczną wielu dopracowanych merytorycznie pozycji. Stroni także od taniej sensacji, jaką były romanse Katarzyny Wielkiej. Owszem, kwestie życia intymnego carycy są w książce poruszane, ale uczynione jest to z wielkim taktem.
W dobie mniejszych lub większych biograficznych gniotów i gniotków, Montefiore po raz kolejny nie zawiódł. Biografia, którą zaczytywałam się przez ostatnie kilka dni jest wspaniała. Jestem przekonana, że przypadnie do gustu zarówno wielbicielom historii jak i jej przeciwnikom. Montefiore stworzył bowiem historię rzetelną, popartą wieloletnimi badaniami, poszukiwaniami w archiwach rosyjskich. Stworzył przy tym historię porywającą czytelnika od 1 strony. 
Ale książka ta, to nie tylko historia wielkiej miłości i swoistego mariażu. To także wspaniała, wręcz porywająca panorama XVIII-wiecznej Rosji. Razem z bohaterami przemierzamy całe cesarstwo, wyjeżdżamy poza jego granice, bywamy na carskim dworze, w arystokratycznych pałacach, chłopskich lepiankach i na rosyjskim stepie. Poznajemy styl życia i rządzenia ówczesnych możnych, poznajemy historię, kulturę, obyczaje XVIII-wiecznej Rosji. Już chociażby dlatego warto po tę książkę sięgnąć.
Przerażonych objętością książki uspokajam, samej opowieści jest o 100 stron mniej niż podałam wyżej. Te dodatkowe 100 stron to rzetelna bibliografia i dopracowane źródłoznawstwo. Sami przyznajcie, gdzie ostatnio spotkaliście się z tak bogatym materiałem historycznym?
Mając więc: rzetelne opracowanie historyczne, zręczne pióro autora, dwoje niebanalnych bohaterów, nic dziwnego, że książka jest bestselerem. Gorąco zachęcam do jej lektury.

________________________________________________
Chciałabym wam zaprezentować nowość Wydawnictwa Magnum  

Michael Dobbs


SZEŚĆ MIESIĘCY W 1945


Roosevelt, Stalin, Churchill, Truman. Od wojny światowej do zimnej wojny

tłum. Władysław Jeżewski

Błyskotliwa opowieść o przełomowym okresie w dziejach XX wieku, od lutego do sierpnia 1945 roku, kiedy armie Hitlera znajdowały się w odwrocie, a z chaosu wojny wyłaniał się nowy kształt współczesnej Europy i świata. Jest to opowieść o grze i rywalizacji wielkich mocarstw, ale także o ludziach będących aktorami na ówczesnej scenie politycznej: prezydentach, premierach, doradcach, sekretarzach i generałach. O ich ambicjach i słabościach, o ich ideałach i cynizmie, o ich nadziejach i złudzeniach. Sporo jest w książce wątków i nieznanych epizodów dotyczących Polski, której granice i polityczna niezawisłość stały się jednym z zarzewi konfliktu alianckich sojuszników.

Dobbs zapewnia nam pasjonującą lekturę, pełną szczegółów ukazujących jakby w powiększeniu sprawy, o których pisze. Są w „Sześciu miesiącach w 1945” fragmenty, które czyta się niczym powieść sensacyjną o drugiej wojnie światowej.
Meredith Hindley „Barnes and Noble Reviews”

środa, 15 maja 2013

Psy Stalina - Nikita Pietrow (recenzja i spotkanie z autorem)

Wydawnictwo Demart, Okładka twarda, 320 s., Ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża. Ja książkę czytałam wybiórczo kilka tygodni temu, mąż przeczytał całą. Dla mnie tematyka była momentami zbyt okrutna, ale też nie jestem taką miłośniczką historii XX wieku jak mąż.
Autor, Nikita Wasiljewicz Pietrow, to ur. w 1957r. rosyjski historyk i działacz praw człowieka, wiceprzewodniczący Informacji Naukowej i Centrum Edukacji rosyjskiego Stowarzyszenia Memorial. Uczestniczył przez wiele lat w pracach Komisji Rady Najwyższej Federacji Rosyjskiej do spraw przejęcia archiwów KPZS i KGB przez archiwa państwowe. 
Pietrow jest autorem ponad 100 publikacji. Wiele z nich zostało przetłumaczone na ważniejsze języki świata. jego prace poświęcone są prawom człowieka, terrorowi, represjom i aparatowi ucisku i bezpieczeństwa w ZSRS.
Psy Stalina ukazują niezwykle ważny i krwawy epizod z historii Rosji, który rozpoczął się w latach 20. XX w., a zakończyło ponad 30 lat póżniej. Co charakteryzowało ten okres? Coraz doskonalsze, a co za tym idzie okrutne funkcjonowanie systemu bezpieczeństwa wymyślonego przez Lenina. Do perfekcji system ten dopracował Stalin. Jak podaje autor, jego podstawą była całkowita kontrola i niszczenie wszelkich, nawet najmniejszych form sprzeciwu. 
Tytułowymi Psami Stalina mogły być tylko osoby o specjalnych predyspozycjach fizycznych i psychicznych. Musieli oni mieć łatwość nawiązywania kontaktu z ludżmi, nie mieć oporów w ich torturowaniu, sadystycznym zadawaniu bólu, zabijaniu. Z biegiem czasu powstała specjalna grupa osób zdolnych do mordowania nawet kilkunastu osób dziennie. Potraficie sobie to wyobrazić? Do tej grupy należała także ścisła ochrona Stalina. Oprócz mordowania specjalnością grupy było wymuszanie zeznań. Jak to robiono? Jak na przestrzeni lat ewoluowała grupa swoistych wybranych? Tego dowiecie się z niniejszej książki. Autor ujawnia w niej wiele ciekawych i wstrząsających faktów, porusza także sprawę zbrodni katyńskiej. Poza opisem techniki egzekucji umieścił w "katyńskim rozdziale" listę zbrodniarzy NKWD uczestniczących w mordowaniu prawie 22 tys. Polaków w 1940 r. Są to krótko przedstawione sylwetki  125 organizatorów zbrodni katyńskiej, konwojentów, tych którzy strzelali i ukrywali zwłoki lub sporządzali dokumenty związane z egzekucją. Dane osobowe tych osób objęte są we współczesnej Rosji tajemnicą. 
W kolejnym rozdziale nazwanym "Mały Katyń" autor opisuje obławę augustowską. Jest to nadal nie wyjaśniona zbrodnia, która miała miejsce na Białostocczyźnie w 1945 r. Wymordowano wtedy prawie 600 polskich obywateli opierających się sowietyzacji Polski.
Mimo szokującej tematyki, książkę czyta się dobrze. Zawdzięczać to należy doskonałemu przygotowaniu merytorycznemu autora i sposobowi narracji. Ważnym dodatkiem są liczne zdjęcia.
Zachęcam do lektury osoby zainteresowane tego typu tematyką i historią XX-wiecznej Rosji. 


23 maja (czwartek) o godz. 17.30 w Centrum Edukacyjnym IPN przy ul. Marszałkowskiej 21/25 w Warszawie odbędzie się spotkanie z autorem książki, Nikitą Pietrowem.  Autor opowie o Psach Stalina, ale także o kolejnych książkach, które zostaną wydane nakładem Wydawnictwa Demart.  
Pietrow zawsze bardzo starannie opracowuje polskie wydania swoich publikacji dopisując rozdziały i rozszerzając już istniejące, w wersji rosyjskiej. Kolejna książka zaprezentuje nam sylwetkę wyjątkowo „zasłużonego” oprawcy – Iwana Sierowa, który wsławił się nie tylko akcją wyniszczania chłopstwa ukraińskiego, ale również mordem katyńskim, deportacjami ludności polskiej z Kresów Wschodnich, rozbiciem struktur AK i Polskiego Państwa Podziemnego oraz tłumieniem powstania węgierskiego 1956 roku.  Dzięki Nikicie Pietrowowi dokumentacja zbrodni CzK, NKWD, KGB popełnionych na milionach zwykłych obywateli dociera również do szerokiego kręgu odbiorców, a nie tylko do specjalistów-historyków . Spotkanie z autorem może być także okazją do rozmowy o kłopotach Stowarzyszenia MEMORIAŁ, spowodowanych nagonką prezydenta Putina na organizacje praw człowieka i inne pozarządowe instytucje w Rosji. 
W imieniu Wydawnictwa DEMART serdecznie zapraszam na spotkanie,  Nikita Pietrow jest bez wątpienia ciekawym, ciepłym człowiekiem.

wtorek, 3 stycznia 2012

Historia Imperium Rosyjskiego- Michaił Heller

Wydawnictwo Książka i Wiedza, 788s., Oprawa twarda lakierowana. Moja ocena 6/6
Katarzyna II
Książka  powstała w latach 1992-1995. Obejmuje ogromny okres w historii Imperium Rosyjskiego: od pierwszych wzmianek w kronikach poczynając, na upadku monarchii Romanowów w 1917 roku kończąc. Napisane z wielką erudycją i przenikliwością badawczą, a zarazem wartko i sugestywnie - dzieło to łączy w sobie najwyższy poziom naukowy z atrakcyjnym stylem literackim. Czyta się je niczym fascynującą powieść.  Autor ukazuje wydarzenia zachodzące w Rosji przez pryzmat osobowości i poczynań kolejnych carów, autokarów, osób "drugiego planu" - w tym szarych eminencji i szarlatanów. Przedstawia nowe bądź mało znane fakty i okoliczności, np. dotyczące "testamentu" Piotra I. W tym, jak również w innych opisywanych wydarzeniach, obecne są wątki polskie.
Piotr I
Drzewo genealogiczne
Zaborcza polityka Katarzyny II i Dmowskiego na kwestię rosyjską- to tylko najbardziej spektakularne przykłady polsko-rosyjskich splotów dziejowych. Poza tym, wspaniałe dokonania Piotra I, nędza chłopów, poddanych wielkich carów i wiele, wiele innych ważnych i ciekawych informacji. Jest to niewątpliwie jedna z lepszych książek historycznych jakie przeczytałam, obszerna a jednocześnie łatwa w odbiorze historia Rosji od początków państwa do upadku caratu. Historia Imperium Rosyjskiego, to  nad wyraz udana próba opisania dziejów tego ogromnego i na prawdę mało nam znanego kraju poprzez pryzmat dokonań, dążeń i charakterów kolejnych władców Rosji. Książka jest fantastycznie po prostu napisana. Piękny język, jej ogromna zaleta, sprawia, że lektura tej skądinąd monumentalnej, lektury jest prawdziwą przyjemnością. Warto przeczytać, żeby przynajmniej spróbować zrozumieć naszych sąsiadów. Najlepsza na rynku historia carskiej Rosji. To trzeba przeczytać. Autor, jako Rosjanin, znakomicie zna specyfikę swojego kraju, a jednocześnie zachowuje pełny obiektywizm. Wiele razy cytuje niejakiego Lwa Gumiłowa, pisarza prezentującego typowy sowiecko - imperialny punkt widzenia na historię Rosji, jako pewnego rodzaju anegdotę. Wiele razy się śmiałam z pseudo mądrości pana Gumiłowa, tylko że niestety tym, którzy rządzą obecnie  w Rosjii, bliżej jest do Gumiłowa niż do Hellera.
Michaił Heller (1922-1997) , to wybitny rosyjski historyk i intelektualista, badacz najnowszych dziejów Rosji, dysydent i więzień polityczny. W 1963 r. wyemigrował z ZSRR najpierw do Warszawy, a następnie do Paryża, gdzie był profesorem Sorbony. 
Jeszcze raz gorąco polecam, zarówno osobom interesującym się historią Rosji, jak i tym, którzy za bardzo jej nie znają lub uważają, że jej nie lubią, a tak grubej książki po prostu nie strawią. Bez obaw- lektura Michaiła Hellera wciąga, jak bagno. Ja co prawda czytałam ją 7 tygodni, ale spowodowane było to nawałem innych zajęć, a broń Boże nie znudzeniem.