Wydawnictwo WAM, Okładka miękka, 284 s., Moja ocena 5,5/6
Dr Barbara Frale autorka niniejszej książki, to włoski historyk średniowiecza, ekspert ds. tajnych archiwów Watykanu. Autorka podjęła się niełatwego i kontrowersyjnego zadania. W książce postawiła wiele śmiałych teorii, poruszyła temat i kwestię relikwii, która od wieków wzbudza gorące dyskusje, wojny, pożogi.
Do 1204 roku Całun Turyński (taka nazwa obowiązuje od stosunkowo niedawna ) czyli de facto płótno pogrzebowe Chrystusa,
należało do Bizancjum. W trakcie napaści na stolicę Bizancjum, Konstantynopol, relikwia zaginęła, dosłownie przepadła bez wieści. Jeden z kronikarzy krucjaty, Robert de Clari, pisze, że Całun znika z miasta. Na jego ślad natrafiono dopiero w połowie XIV wieku. Co się z Całunem działo przez półtora wieku? To od wielu, wielu lat pozostaje tak na prawdę w sferze domysłów naukowców. Wg. dr Frale relikwię na ponad wiek przejęli templariusze, który potajemnie mieli czcić Całun. Autorka przeprowadzając badania historyczne m.in. w watykańskich archiwach, natknęła się na pewne dokumenty, które potwierdzają jej teorię. Jakie to dokumenty? Na ile to odkrycie jest prawdziwe? Tego dowiecie się w trakcie lektury niniejszej książki, do czego serdecznie zapraszam.
Frale nie
rozważa autentyczności Całunu, chociaż kwestia ta nadal (mimo upływu
wieków) pozostaje dyskusyjną. Skupia się na aspektach naukowych,
historycznych, tego co doprowadziło do zniknięcia relikwii na półtora
wieku. Autorka
na wstępie nakreśla rys historyczny. Ma on na celu przypomnienie, a
niezorientowanym przybliżenie historii początku XIII wieku i wydarzeń,
które doprowadziły do napaści krzyżowców na Jerozolimę. Sporo informacji
uzyskamy także o Grobie Świętym i procesie przeciwko templariuszom,
który wytoczył im francuski król Filip Piękny. Całkiem sporo miejsca
Frale poświęca także tajemniczemu bożkowi, który do złudzenia miał
przypominać postać z Całunu. Dalej następują rozważania badaczki oparte
na odnalezionych dokumentach, o których wcześniej wspomniałam. Co
istotne, autorka nie ogranicza się do jednej li tylko słusznej hipotezy,
a rozpatruje także różne teorie, bada np. historię templariuszy, analizuje motywy ich działań etc.
Całość
jest bardzo dobrze opracowana, poparta licznymi przypisami,
bibliografią i źródłoznawstwem. Tak, muszę przyznać, że bibliografia
mnie zaskoczyła (chociaż to za mało powiedziane), gdyż liczy ona...40
stron. Imponujące zaprawdę. Świadczy to o pasji autorki i dogłębnym
zbadaniu wszelkich dostępnych materiałów.
Język,
którego Frale używa, choć naukowy, to jest na tyle przystępny, iż
lektura zaciekawi i nie znuży także osoby nie zajmującej się na co dzień
historią średniowiecza.
Gorąco zachęcam do lektury. Doskonała, dopracowana w każdym calu, ale napisana przystępnym językiem pozycja.
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia świata. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą historia świata. Pokaż wszystkie posty
piątek, 13 grudnia 2013
Subskrybuj:
Posty (Atom)
