Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hans rosenfeldt. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hans rosenfeldt. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 października 2013

Trylogii o Sebastianie Bergmanie ciąg dalszy...

Wydawnictwo Czarna Owca, Okładki miękkie, Uczeń 580 s., Grób w górach 492 s, Moja ocena 5,5/6
Jestem pod ogromnym wrażeniem całej trylogii. Mam nadzieję, że na tych trzech tomach się nie skończy, tym bardziej, że wiele wątków nie zostało doprowadzonych do końca.
Po rewelacyjnych Ciemnych sekretach (recenzja tutaj, klik), Uczeń był odrobinę (ale tylko odrobinę) słabszy. Jednak Grób w górach to znowu powrót autorów do szczytowej formy. 
I tu mam problem, jak napisać o obu tomach nie zdradzając ich treści.... Trudne to strasznie. Siłą rzeczy będzie to więc krótka recenzja.
W obu książkach nadal śledzimy losy genialnego psychologa Sebastiana Bergmana oraz policjantów z sekcji do spraw zabójstw. Wątki kolejnych śledztw, jakie prowadzą przeplatają się z ich życiem osobistym i niemałymi problemami, jakie każdy z nich ma. Mimo, iż na płaszczyżnie zawodowej idzie im doskonale, to w życiu prywatnym u każdego z nich totalna klęska. 
Uczeń to także spotkanie z psychopatycznym zabójcą, którego już raz schwytano,a  który ciągle przebywa w zakładzie zamkniętym. Jakim więc cudem popełniane są zbrodnie będące wierną kopią jego zbrodni. Jak to jest możliwe, iż morderca zna ich szczegóły, z których większość nigdy nie została podana do publicznej wiadomości? Czyżby psychopatyczny Hinde miał naśladowcę-ucznia? Co istotne mordowane są kobiety bardzo silnie związane z przeszłością Sebastiana? Jakby tego było mało, Bergman dowiaduje się kto jest jego córką. Przeżywa jednocześnie radość, ale i rozpacz. Z jakiego powodu? Tego już nie zdradzę. Książka kończy się wyjątkowo dramatycznymi wydarzeniami.
Grób w górach rozpoczyna się bardzo niewinnie...Dwie przyjaciółki wybrały się na górską wędrówkę. Nagle rozpętuje się ulewa. Gdy jedna z kobiet podchodzi zbyt blisko skalnej krawędzi ześlizguje się i spada. Z przerażeniem odkrywa, że patyczki, których się złapała to...ludzkie palce...Wezwana na miejsce policja odkrywa masowy grób z ciałami osób dorosłych i dzieci. Rozpoczyna się śledztwo, które szybko pokazuje, iż grób odkryty w górach, to dopiero początek,a w całą sprawę zamieszane są służby specjalne. Zakończenie tego tomu wzbudziło we mnie jednocześnie osłupienie i ogromny żal.
Fani o tyleż genialnego, co cynicznego, wręcz momentami wrednego Sebastiana Bergmana będą tym tomem wyjątkowo usatysfakcjonowany. Nasz psycholog staje się w nim postacią nr. 1. Z tym, że odrobinę charakter mu się wygładza. Czy wam się taki trochę łagodniejszy, bardziej ludzki Sebastian spodoba? Jednak bez obaw, Sebastian nadal jest równo pokręcony, ma swoje sny, schizy, tylko staje się bardziej ludzki dla wybranych.
Nadal także konsekwentnie psuje się prywatne życie większości grupy Torkela. Autorzy potwierdzili tym samym tezę, że udana praca policjanta, to nieudane życie prywatne.
Cykl kryminalno-powieściowy Hjortha i Rosenfeldta to doskonała seria, którą śmiało można ustawić na półce obok Millenium Larssona i cyklu z komisarzem Wallanderem. Niecierpliwie czekam na kolejna część serii. Jestem ciekawa, jak potoczą się prywatne losy bohaterów i z jakimi pokręconymi przestępcami przyjdzie im się zmierzyć.


Książki przeczytane w ramach wyzwania - Czytamy kryminały
Książki przeczytane w ramach wyzwania - Czytamy literaturę skandynawską
Książki przeczytane w ramach wyzwania - Book Trotter 

wtorek, 6 sierpnia 2013

Ciemne sekrety - Hans Rosenfeldt, Michael Hjorth

Wydawnictwo Czarna Owca, Okładka miękka, 488 s., Moja ocena 5,5/6
Doskonały kryminał z silnym wątkiem psychologicznym. Ale po kolei.
Västerå, średniej wielkości szwedzkie miasto. Tam toczy się akcja Ciemnych sekretów.
Książka rozpoczyna się z pozoru banalnym wydarzeniem, ot nastolatek nie wraca do domu. Ale przecież wielu nie wraca. Może się gdzieś zasiedział, może pokłócił z matką, może uciekł, może... Policjanci lekceważą sprawę i zgłoszenie nie jest traktowane priorytetowo. W efekcie poszukiwania rozpoczynają się dopiero dwa dni później.Znalezione zostają bestialsko okaleczone zwłoki chłopca. Kto to zrobił? Dlaczego? Czy gdyby od razu sprawie nadano odpowiednią wagę udałoby się ocalić Rogera?
Bardzo szybko okazuje się, iż miejscowa, małomiasteczkowa policja niezbyt daje sobie radę z poważnym śledztwem. Na pomoc wezwani zostają policjanci z Krajowej Policji Kryminalnej. Dochodzenie nabiera tempa, można śmiało powiedzieć, że rusza z kopyta.Wszystko zaczyna się kręcić, prowadzić do elitarnej szkoły, za jaką chce uchodzić placówka, do której uczęszczał Roger. Jednak śledczy napotykają na mur niechęci zarówno ze strony kolegów ofiary, jak dyrektora szkoły, dla którego dobre imię kierowanej przez niego placówki jest najważniejsze. Co takiego kryje się za murami prestiżowego liceum? Czy śmierć Rogera ma faktycznie coś wspólnego ze szkołą?
Na scenę wkracza Sebastian Bergman. Przyznam się, że bardziej poranionego przez życie, z popapraną psychiką bohatera dawno nie spotkałam. Jest mroczny, nawet jak na skandynawskich bohaterów po przejściach. Lekoman, który stracił rodzinę, codziennie z trudem stawający do boju z życiem i tym, co ono niesie. Do Västerås przybywa, żeby opróżnić i sprzedać dom po niedawno zmarłych rodzicach. Szybko okazuje się, że to nie wszystko, co na niego czeka. Los, a w zasadzie przeszłość przyszykowały dla niego wiele niespodzianek. Sebastian wkroczy w sam środek śledztwa w sprawie zabójstwa Rogera. Dlaczego to zrobi? Czy, jako były psycholog pomoże policjantom, czy wręcz przeciwnie?
Trudny jest sam Sebastian i niezmiernie trudne i bolesne są relacje z nim. Jest to człowiek, który stracił jedyną rodzinę jaką miał - żonę i córeczkę.  Rodziców stracił już dawno temu, w momencie, gdy po raz pierwszy go skrzywdzili. Tragiczna, a jednocześnie mocno, ale to bardzo mocno irytująca postać.
I chociażby dla samego Bergmana warto po tę książkę sięgnąć. Wątek kryminalny też jest ważny i bardzo dobry, ale to postacie tworzą to coś, sprawiają, że od lektury nie można się oderwać. 
Bergman nie jest jedynym ciekawym i odrobinkę popapranym bohaterem Ciemnych sekretów, ale zdecydowanie najbardziej pokręconym, skrzywdzonym przez życie i co tu ukrywać - irytującym.
Książka jest doskonała, świetnie napisana, trzyma w napięciu. Jeżeli lubicie skandynawskie klimaty, ciekawych bohaterów, doskonale zarysowane tło społeczne i odkrywanie genezy zbrodni krok po kroku, bez wątpienia jest to lektura dla was.