czwartek, 7 maja 2026

Król popiołów - S.A. Cosby

 



Wydawnictwo Filia, Moja ocena 6/6
Są książki, które się czyta. I są takie, które się przeżywa. Król popiołów zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. To nie jest zwykły kryminał ani thriller oparty tylko na akcji i przemocy. To bardzo mroczna, duszna i niezwykle poruszająca opowieść o rodzinie, winie, traumie i o tym, jak cienka bywa granica między ratowaniem bliskich, a własnym upadkiem.
S.A. Cosby po raz kolejny pokazuje, że potrafi pisać o przemocy nie tylko brutalnie, ale przede wszystkim boleśnie prawdziwie. W jego historii przemoc nie jest ozdobą fabuły – jest konsekwencją ran, jakie ludzie noszą w sobie od lat.
Poznajemy Romana Carruthersa, który po wypadku ojca wraca do rodzinnego domu. Jest najstarszym z rodzeństwa, człowiekiem sukcesu, tym „któremu się udało”. To duma rodziny. To człowiek, który się wyrwał. Skąd? Tego nie zdradzę. Sami się przekonacie w trakcie lektury.
Jego brat Dante narobił długów u niebezpiecznych ludzi. Siostra Neveah walczy o utrzymanie rodzinnego krematorium i rozsypującego się domu. Ojciec gaśnie w oczach. A nad wszystkim unosi się cień dawnej tragedii – zaginięcia matki. To jest rana, która nigdy się nie zabliźniła.
Rodzina Carruthersów żyje wśród popiołów – dosłownie i metaforycznie.
I właśnie to robi największe wrażenie. Ta książka jest aż lepka od bólu i winy. I to wszystko oblepia czytelnika już od pierwszej strony. Każda relacja jest tu naznaczona pęknięciem, bólem, traumą, tragedią. Każde słowo wydaje się ciężkie od niewypowiedzianych sekretów.
Trudno jednoznacznie napisać, o czym jest Król popiołow. Z pewnością to historia o lojalności, która potrafi stać się więzieniem. O rodzinie, która zamiast chronić, czasem wciąga głębiej w mrok. O tym, jak trauma nie kończy się po latach. Jestem przekonana, że każdy czytelnik inaczej odbierze wymowę, sedno Króla popiołów.
Najciekawsi jednak są bohaterowie. Roman to teoretycznie dobra postać. On wraca, by ratować rodzinę, ale Cosby nie daje nam prostego bohatera. To nie rycerz przybywający ocalić bliskich. Roman sam jest pęknięty, naznaczony bólem i cierpieniem. Nosi w sobie gniew, wstyd i potrzebę kontroli. Im bardziej próbuje posprzątać rodzinny bałagan, zgliszcza, tym mocniej sam zaczyna tracić nad wszystkim kontrolę. Czy to dobry człowiek? A moze tak przesiąknięty rodziną, jej zgliszczami, traumami przeszłości, że trudno to jednoznacznie ocenić? Sami  wyrobicie sobie zdanie.
Poza tym Neveah – silna, ale jednocześnie pełna lęku kobieta, która od lat trzyma wszystko w ryzach. Dante – pogubiony, desperacko próbujący znaleźć wyjście z chaosu. I wielu innych. W tej książce nie ma prostych, płaskich, oczywistych postaci. Są za to bohaterowie, w których każdy z nas zobaczy fragment siebie. To nie będzie ciekawy widok. Nasze wnętrza z reguły są tak pospalane, tak trudne, jak bohaterów książki.Chociaż wielu z nas wyprze się tego, to tak jest, jesteśmy mniej lub bardziej wewnętrznie spaleni.
Przez całą fabułę towarzyszą nam pytania, które zadaje autor:
Jak łatwo z ofiary stać się katem?
Jak cienka jest granica między dobrem a złem, gdy chodzi o rodzinę?
Co jesteś gotów na wszysto, żeby ocalić tych, których kochasz?
To nie są pytania zadane wprost. One pulsują wewnątrz tej historii.
Dodatkowym atutem ksiażki jest wyjątkowy, ciężki, ale i piekny język. Cosby nie pisze tylko o gangsterach i długach. On pisze o ludziach doprowadzonych do granic. O tym, jak człowiek potrafi przekroczyć wszystko, jeśli zagrożona jest rodzina.
To książka o przemianie, o rodzinie, o sile, o maksimum do jakiego może posunąć się człowiek. To ksiażka o każdym z nas. Polecam. Jeśli ktoś szuka historii mrocznej, intensywnej i boleśnie ludzkiej, to Król popiołów jest książką, której nie da się zapomnieć.
Mocna, poruszająca i hipnotyzująco mroczna powieść. Jedna z tych książek, po których długo siedzi się w ciszy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.