czwartek, 19 stycznia 2023

Prawo matki - Przemysław Piotrowski

 



Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 5,5/6
Piotrowski, jak zwykle w doskonałej formie. A sama książka, no cóż, daje popalić jeżeli chodzi o emocje. Dodatkowo mocno, bardzo silnie zarysowana, przedstawiona postać kobieca. Wszystko dot. bohaterki zostaje opisane, wyłożone na pierwszych stronach książki. Zdawać by się mogło, iż autor i jego bohaterka niczym nas już nie zaskoczą, będzie nudno, przewidywalnie. Nic bardziej mylnego.
Luta Karabina to ze wszech miar kobieta niezwykła. Kiedyś jedna z najlepszych kobiet w siłach specjalnych. Obecnie pracuje w typowo męskim świecie na platformie wiertniczej u wybrzeży Norwegii. Samotnie wychowuje dzieci, samotnie boryka się ze światem. Zdawałoby się, że Luta ze wszystkim sobie poradzi. No cóż, nie ze wszystkim. Każdy, każda, nawet agent, agentka sił specjalnych, osoba maksymalnie twarda, ma swoją granicę. Dla Luty tą granicą są jej dzieci. Pewnego dnia ziszcza się najgorszy koszmar matki. Córka Luty zostaje porwana. Każda matka zrobi wszystko żeby dziecko odzyskać. Dodatkowo Luta jest w stanie zabić każdego żeby córka do niej wróciła. Luta robi wszystko co może, a nawet to czego nie może. I cały czas nas zaskakuje. Zdawałoby się, że wiemy o niej wszystko. A jednak. Brawa dla autora za skonstruowanie tak niezwykłej, nieszablonowej postaci.
Opowieść o dramacie matki, historia niezwykłej kobiety mieszają się z motywacjami porywaczy. Ponownie są one hmmm niezwykłe, nieszablonowe. W pierwszym momencie trudno mi było je zaakceptować. Ale póżniej...
Warto zwrócić uwagę na społeczną wymowę książki. Pod pozorem zbrodni, autor prezentuje nam niebezpieczeństwa, jakie czyhają zarówno an dzieci, jak i na kobiety. W miejscach, w których powinniśmy czuć się bezpieczni jest bardzo niebezpiecznie, nikomu i niczemu nie można ufać.
Jest jeszcze kwestia tego, jak poprawna politycznie UE funkcjonuje. W książce wprost pada oskarżenie pod adresem Brukselskich władz, iż to one swoja pseudo poprawnością zezwalają na zło, zbrodnię, zwyrodnienia, a w efekcie na ludzkie dramaty. Jestem zwolennikiem, wielkim fanem UE Z początku taki zarzut mnie zdumiał. Jednak po głębszym zastanowieniu przyznaję. Sporo racji w tych zarzutach.
Na wielki plus zasługuje wplecenie w kryminalną sprawę społecznych, obyczajowych kwestii.
Na jeszcze większy plus zasługują bardzo ciekawi bohaterowie. Przede wszystkim wspomniana Luta Karabina. Jednak nie tylko ona jest ciekawa. Obok niej jest także Zygmunt Szatan. To twardy glina i tropiciel, z przeszłością, traumą i sporymi rachunkami do wyrównania. Mężczyzna jest uosobieniem bólu, cierpienia, nieszczęścia. Ciekawa choć trochę trącąca szablonem i stereotypem postać. Taki ktoś, jak Szatan to trochę banalna postać, wyeksploatowana w innych książkach. Ba, wszyscy nieomal się tego typu schematem posługują. Jednak Piotrowski poszedł o krok dalej i zrobił coś, co sprawia, iż jego bohater nie jest nudnym, szablonowym, przeczołganym przez życie mścicielem. Jest zdecydowanie kimś więcej. Niczego wam nie zdradzę. Zachęcam za to do lektury tej doskonałej i bardzo nieoczywistej książki.
Prawo matki to 1. tom serii z Luta Karabiną w roli głównej. Niecierpliwie czekam na kolejne części. Polecam.



wtorek, 17 stycznia 2023

Wawel. Biografia - Kamil Janicki

 


Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 5,5/6
Kamil Janicki pisze ciekawe książki, które wielu osobom przybliżają miejsca, postaci, sprawiają, iż przez niektórych niezbyt lubiana historia staje się fascynującą przygodą. Nie inaczej jest z biografią Wawelu, najbardziej znanego zamku w Polsce.
Wszystko rozpoczyna się bardzo tajemniczo zdaniem...Na samym początku był potwór. To zdanie traktuje o elementach smoczych. Tak. Ponieważ początki opowieści o Wawelu to historia smoka, jamy i wszystkiego, co z nimi związane. Póżniej przechodzimy do układu i sekretów najstarszych zabudowań z czasów Wiślan i Czechów, a następnie do rozbudowywanego etapami zamku. Każdy z władców chciał zamek upiększyć, rozbudować, każdy pozostawiał coś po sobie. Wawel mężniał, piękniał, rozbudowywał się. Kolejne dekady, wieki, w międzyczasie tragiczny pożar, po którym król Zygmunt III przeniósł stolicę do Warszawy. To wszystko wpłynęło na to, jakim budynkiem był i jest Wawel, co się w nim działo, a często także, jak toczyła się historia Polski.
Mnóstwo informacji, spora porcja anegdot, ogromna ilość ciekawostek, elementów zgoła kryminalnych, a na pewno zadziwiających. Wawel. Biografię czyta się na raty, we fragmentach, to obszerna książka, pochłaniająca, absorbująca. Jednak nawet przez chwilę czytelnik się nie nudzi.
Janicki udowadnia, iż z nawet z fragmentów budowli można wyczytać jej fascynującą, często skrywaną historię, odkryć tajemnice.
Całość potraktowana bardzo dogłębnie, bogato udokumentowana bibliografią, mapkami. Odrobinę rozszerzyłabym materiał dot. dwudziestolecia międzywojennego, ale to taki drobiazg.
Cała opowieść kończy się w 1945 roku, tuż po zakończeniu II wojny światowej. Kawał historii, wieki potężnej budowli, które przez długi czas były okryte tajemnicą. Warto przeczytać. Wawel to budowla wyjątkowa z wielu względów. Warto poznać to miejsce i jego sekrety.
Zdecydowany minus daję za umieszczenie przypisów na końcu książki. Nie znoszę tego. Odrywanie się od lektury, szukanie przypisu kilkaset stron dalej, irytujące. Poza tym to świetna, dopracowana lektura.

sobota, 14 stycznia 2023

Natura Śródziemia - Carl F. Hostetter, J.R.R. Tolkien

 




Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 6/6
Świetna, pięknie wydana książka dla wielbicieli Tolkiena i Władcy Pierścieni, ale nie tylko. Mamy tu do czynienia z tekstami opisującymi przyrodę, naturę filozoficzną wykreowanego przez Tolkiena świata. Nad tym światem Tolkien pracował całe życie. Natura Śródziemia jest genialnym zbiorem i uzupełnieniem w jednym. Całość zredagował amerykański badacz Carl F. Hostetter, jeden z największych znawców twórczości pisarza.
Hostetter podzielił książkę na trzy główne części:Czas i przemijanie, Ciało, umysł i duch oraz Świat, jego krainy i ich mieszkańcy. Dodatkiem są Tematy metafizyczne i teologiczne oraz Słowniczek i indeks terminów quenejskich, czyli elfickiego języka Śródziemia.
Książka jest wszechstronna, wiele pokazuje, informuje, zbiera w jedną całość wszystkie wiadomości, skrawki informacji o Śródziemiu. Zachwyciły mnie informacje o elfach, o ich przebudzaniu, zmianie, jaką elfy przechodzą wraz z upływem czasu, o ekonomii i gospodarce, którą posiadają i świetnie opanowały elfy i wielu innych elfich sprawach. Elfy i wszystko, co ich dotyczy, są bardzo dokładnie opisane. Ta dokładność dotyczy także innych aspektów Śródziemia. Wszystkie zagadnienia są dokładnie, drobiazgowo i bardzo przystępnie opracowane.
Dodatkowo, poza byciem kompendium wiedzy o Śródziemiu, książka jest także prawdziwą skarbnicą wiedzy o Śródziemiu i daje niespotykaną szansę na zajrzenie do wnętrza duszy Tolkiena. Śródziemie to kwintesencja autora, siła napędowa jego twórczości, coś czym zajmował się prawi całe życie.
Na kartach książki jest bardzo dużo informacji nie tylko o samym Śródziemiu, ale także o tym, jak, dlaczego i w jaki sposób powstała dana postać, jej otoczenie, co i dlaczego Tolkien stworzył w ten, a nie inny sposób. Polecam wszystkim wielbicielom twórczości Tolkiena, Śródziemia, wszystkim żądnym wiedzy. Książka do podczytywania we fragmentach, po trochu przez długi, bardzo długi okres czasu.


piątek, 13 stycznia 2023

Po pierwsze nie szkodzić - Emelie Schepp

 



Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 4,5/6

Po pierwsze nie szkodzić to 3. tom serii z prokurator Jana Berzelius. Tom 1. Naznaczeni na zawsze, był ciekawy, dobrze się go czytało. Może nie był to najlepszy kryminał świata, ale tez nie było żadnych zgrzytów, nie żałowałam czasu poświęconego na lekturę.
Gdy sięgałam po Biały trop oczekiwałam lektury co najmniej takiej, jak część 1.
Niestety. 2. tom jest znacznie gorszy od 1. Ba, nie można o nim powiedzieć niczego dobrego. W związku z tym byłam bardzo ciekawa, jaki będzie tom 3.
Nie jest to hit jeżeli chodzi o kryminał, ale czytało się nieźle, były nawet bardzo dobre momenty. Tym razem nie żałuję czasu poświęconego na lekturę, sięgnę po kolejne części serii. Jednak zupełnie nie rozumiem dlaczego autorka jest tak nierówną pisarką.
Wszystko zaczyna się gdy w jednym z mieszkań w Norrköping znalezione zostają zwłoki zamordowanej kobiety. Znajduje je ratownik pogotowia. Ale to dopiero początek. W błyskawicznym tempie dochodzi do kolejnego morderstwa. Rozpoczyna się śledztwo. Bardzo szybko wychodzi na jaw, że tym, co łączy obie ofiary jest osoba w/w ratownika medycznego Philipa Engströma. Na scenę wkracza znana z poprzednich tomów prokurator Jana Berzelius. Szybko wychodzi na jaw, że dwa zabójstwa to dopiero początek.
Jak się okaże, sprawa ma wiele aspektów i obok kryminalnej dot. zabójstw (i nie tylko) ma także inne, mniej kryminalne, a bardziej społeczne wątki. To typowe dla skandynawskich książek. Obok dobrego wątku kryminalnego mnóstwo, równie ważnych odniesień społeczno-obyczajowych. Nie inaczej jest z Po pierwsze nie szkodzić.
Ten tom, podobnie, jak i wcześniejsze, ciężko się czyta przynajmniej na początku. Autorka ma specyficzny styl. Trzeba go poznać, przyzwyczaić się do sposobu narracji. Gdy to nastąpi, lektura jest ciekawą przygodą. Schepp ma bardzo ciekawe pomysły na fabułę, w której za każdym razem, wątek kryminalny jest tylko pretekstem do ukazania problemu społecznego, ale także perypetii prywatnych pani prokurator.
W sumie nie zniechęcam, a lubiących skandynawskie kryminały, ich całą konstrukcję mogę nawet zachęcić do lektury Po pierwsze nie szkodzić. Trop obyczajowy bardzo dobry wątek kryminalny niezły, ciekawie skonstruowany. Jest kilka drobnych niedociągnięć, ale można na nie przymknąć oko. Nie jest to kryminał roku, ale warto po niego sięgnąć.


wtorek, 10 stycznia 2023

Emily Bronte. Królestwo na wrzosowisku - Eryk Ostrowski

 



Wydawnictwo MG, Moja ocena 5,5/6
Emily Brontë, autorka powieści Wichrowe wzgórza, kultowa, ponadczasowa książka, wyjątkowo ciekawa, ba nawet fascynująca postać jej autorki.
Żyjąca zaledwie 30 lat jedna z sióstr Brontë pozostawiła po sobie niewiele źródeł pisanych, zaledwie urywki, fragmenty listów, zapisków, ok. 190 wierszy, 9 miniatur. Widniała także w zapiskach, które pozostawiły po sobie jej siostry, które żyły dłużej i były bardziej płodne literacko. Eryk Ostrowski bazując na niewielkiej ilości materiału uzupełnionej o biografię rodziny Brontë autorstwa Winifreda Gerina, Francisa A. Leylanda, Virginii Moore oraz Elizabeth Gaskell, stworzył bardzo ciekawą, fascynującą w swojej treści opowieść.
558 stron gdy ma się tak niewiele źródeł materialnych, to zdecydowanie dużo. Jeżeli dodatkowo weźmie się pod uwagę, iż te strony są ciekawie, merytorycznie, rzeczowo napisane, to należy chylić głowę przed talentem, wiedzą i pracowitością autora.
Emily Brontë to niezwykle ciekawa postać, najbardziej tajemnicza z sióstr. Królestwo na wrzosowisku opowiada o jej sekretach, kontaktach z rodziną, znajomymi, przemyśleniach, ale także o życiu codziennym w Anglii 1. połowy XIX wieku, o wzajemnych stosunkach ludzi, o zwyczajach, dniu codziennym, o stylu życia sióstr Brontë, które były mądre, odważne, waleczne jeżeli chodzi o prawa kobiet, sytuację swojej płci. Wszystko w odpowiednich proporcjach starannie wymieszane. Czyta się z wielkim zaciekawieniem.
Mimo blisko 600 stron, autor nie daje prostych, oczywistych odpowiedzi dot. swojej bohaterki, postaci bardzo utalentowanej, niejako wyprzedzającej swoje czasy, a jednocześnie niezwykle tajemniczej, jakby ulotnej. Ostrowski wiele sugeruje, podpowiada, naprowadza czytelnika na konkretny trop, rozprawia się z kilkoma przez lata narosłymi mitami. Oj dzieje się w tej książce, dzieje.
Niewielka ilość materiałów źródłowych pozwala zarówno Ostrowskiemu, jak i czytelnikowi puścić wodze fantazji. Wiele faktów jest śladowo zaanonsowanych w źródłach, wiele nadal pozostaje nieoczywistymi.
Z kilkoma tezami Ostrowskiego możemy się nie zgadzać. Wichrowe wzgórza są powieścią wyjątkową. Na przestrzeni lat wielu badaczy twierdziło, że to nie Emily jest autorką książki. Eryk Ostrowski posunął się jeszcze dalej. Twierdzi, iż Wichrowych Wzgórz nie mogła napisać kobieta. Książka wg. niego jest pisana z punktu widzenia mężczyzny, reprezentuje męskie spojrzenie na sprawy, a sama Emily była zbyt delikatna, eteryczna, kobieca. Ja się z tym nie zgadzam. Jednak niczemu to nie przeszkadza. To mistrzowska wprost książka. Zachęcam was do lektury i wyrobienia sobie swojego zdania. Warto. Bardzo dobra książka, świetna podróż do ciekawych miejsc, fascynujących czasów. Polecam.I ukłon dla autora za ogromną wiedzę i pracowitość.


piątek, 6 stycznia 2023

Niekochane - Hanna Dikta

 



Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6
Dobra, niezwykle ciekawie napisana książka. Bohaterką jest kobieta dojrzała, osoba, z którą utożsamiać się może tak wiele z nas, niestety.
Monika jest samotną matką nastolatki. Córka obwinia matkę o rozpad rodziny, przypisuje jej wszystko co najgorsze. Do tego dochodzi bunt nastolatki,zmiany humorów, czyli wszystko to co wiąże się z okresem dorastania. W domu Moniki nie jest łatwo. Ba, jest tam niczym na polu minowym.
Monika ze wszystkimi problemami musi sobie radzić sama. Nikt jej nie pomoże, a najmniej matka, osoba, na którą każda z nas powinna móc zawsze liczyć. Monika liczyć może tylko na siebie. Jak wiele z nas może to samo powiedzieć o sobie? Obawiam się, że zbyt wiele. Do tego dochodzi traumatyczne, wyjątkowo nieudane i nieprzepracowane dzieciństwo. Życie Moniki nigdy nie rozpieszczało, a teraz jest gorzej niż kiedykolwiek wcześniej.
Smutne, gorzkie życie, które za moment stanie się jeszcze smutniejsze. Monika otrzymuje w spadku dosyć daleko położony dom. Wyjazd w to miejsce, odnalezienie tajemniczego pamiętnika Antoniny, jej babci, daje początek wielkim zmianom w życiu naszej bohaterki. Szybko okaże się, że to co Monika przez kolejne lata brała za pewnik wcale takie pewne nie jest. Klasyka. Ile razy to co uważamy za białe okazuje się być czarnym i na odwrót. Monika wraz ze spadkiem i lekturą pamiętnika rozpoczyna nowy etap w swoim życiu. Czy wyjdzie jej on na dobre? Na czym będzie polegał? Tego dowiecie się z lektury tej naprawdę doskonałej książki.
Hanna Dikta po raz kolejny napisała świetną, bardzo życiową i prawdziwą opowieść. Obawiam się, że większość z nas ma takie pogmatwane (mniej lub bardziej) relacje z najbliższymi, a każdy z nas szuka zrozumienia i szczęścia. Całość wydarzeń jest bardzo dobrze przedstawiona, życiowa i niezwykle poruszająca. Po odłożeniu Niekochanych na półkę długo jeszcze myślałam o treści książki i perypetiach Moniki, bohaterki, która w tak wielu momentach przypomina mnie samą.
Gorąco zachęcam was do lektury. Jestem pewna, że będziecie pod ogromnym wrażeniem klimatu książki, poruszanej tematyki, ale i talentu autorki Hanny Dikty.

środa, 4 stycznia 2023

Wpływ gwiazd - Emma Donoghue

 




Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5/6
Irlandia 1918 rok, epidemia panującej w całej Europie grypy hiszpanki, mnóstwo ofiar, strach, głód, niewiedza i walka o każdy dzień. To tło tej ciekawej, dobrze napisanej opowieści.
Główną bohaterką jest Julia, która pracuje w szpitalu położniczym. Jest pielęgniarką z powołania. Kobieta za wszelką cenę chce pomóc kobietom, które i tak, nawet przed epidemią, rodziły w bardzo trudnych warunkach. Julia walczy o każdą ciężarną, o każde dziecko. Niestety, nie zawsze jej pomoc jest wystarczająca. Wśród ciężarnych hiszpanka też zbiera spore żniwo.
Książka jest bardzo emocjonalna. Trudno żeby nie działały na wyobrażnię umierające w cierpieniu kobiety, czy trudne porody bez znieczulenia, bez odpowiedniej wiedzy medycznej. Drastyczne opisy porodów sprawiają, iż w trakcie lektury robi się słabo. Straszne, bo oparte na faktach.
Opisywane wydarzenia rozgrywają się w ciągu zaledwie 3 dni i do tego w jednej niewielkiej sali szpitalnej. Zupełnie się tego nie odczuwa. Akcja jest żywa, wartka, dynamiczna, a autorka wszystko umiejętnie łączy i prowadzi uzupełniając niezwykle plastycznymi opisami.
Z przerażeniem obserwujemy obrazy odmalowywane przez pisarkę. Patrzymy na urągającą wszelkim normom salę szpitalną, podziwiamy Julię i jej ciężką pracę, współczujemy bohaterkom, cieszymy się, że obecnie mimo niedoskonałości, mamy tak wysoki poziom medycyny. Książka przeciąga czytelnika niczym walec, gra na jego uczuciach, męczy tragicznymi, często nieludzkimi opisami, sprawia, iż mimo woli wczuwamy się w rolę bohaterek sali porodowej. Zakończenie, zwala z nóg, bardzo emocjonalne, zaskakujące i niezwykle poruszające.
Wpływ gwiazd to trudna, bardzo emocjonalna i rzetelnie pod względem historycznym i merytorycznym książka. Autorka zadała sobie sporo trudu żeby zebrać tak obszerny materiał dotyczący sytuacji w szpitalach, ale nie tylko w Irlandii na początku XX wieku. Czyta się z przerażeniem, ale i wielkim zaciekawieniem. Warto. Polecam.


poniedziałek, 2 stycznia 2023

Dwunastu cesarzy. Przedstawienia władzy od starożytności do czasów nowożytnych - Mary Winifred Beard

 



Wydawnictwo Rebis, Moja ocena 6/6

Kolejna bardzo dobra książka świetnej badaczki Mary Beard.
Książka jest współczesnym uzupełnieniem antycznych Żywotów cezarów autorstwa niezrównanego Swetoniusza. Z tym, że Beard dodała wiele nowych, póżniejszych od Swetoniusza odkryć, wyników badań, ciekawostek.
Uzupełniła całość o historię sztuki, szeroko wchodzącą w całość politykę, geopolitykę, a nawet (wg. mnie) także elementy psychologii, analizy poszczególnych zachowań i ich następstw. Dużo tego i Dwunastu cesarzy bez wątpienia robi wrażenie.
Rzym, antyczne państwo, otacza nas cały czas. Nawet jeżeli nie jest to obecność dosłowna, to mamy na co dzień do czynienia z tym, co Rzymianie wynaleźli lub ewentualnie ulepszyli.
Od razu nasuwa się pytanie, kto, jak i dlaczego tak, a nie inaczej rządził Rzymem? Jak wyglądała antyczna władza? Co na nią wpływało? Jak my dzisiaj 2 tysiące lat póżniej reagujemy na antyczny Rzym, co widzimy w rzymskich reliktach? Te i wiele innych pytań nasuwają się nam w trakcie lektury.
Beard stara się znaleźć na nie odpowiedż. Czy jej się to uda? Sami się o tym przekonajcie.
Mnóstwo pytań, jeszcze więcej odpowiedzi, spora porcja często zaskakujących odpowiedzi. Zaznaczam, nie z każdą tezą autorki należy się zgodzić, nie z każdą można. Nie jest to książka dla biernych przyswajaczy wiedzy. To pozycja dla ciekawych, szukających stawiających veto, mających swoje zdanie. Beard na to wszystko pozwala, a wręcz namawia do myślenia, analiz, dyskusji.
Całość uporządkowana, solidnie opracowana, bardzo ciekawie zaserwowana i niesamowicie fascynująca. Wierzcie mi, od lektury trudno się oderwać. Świat antyczny jest o wiele bardziej fascynujący niż najlepszy thriller czy kryminał. Nie bez kozery studiowałam archeologię klasyczną.
Autorka zręcznie prowadzi nas przez ponad 2 tysiące lat. Jej książka to zaproszenie do świata, który nadal, mimo upływu wieków, jest obok nas, wywiera na nas wpływ, nie daje o sobie zapomnieć. Rzymscy cesarze nadal nam towarzyszą, ba, będą towarzyszyć zawsze. Nie wierzycie?! Przekonajcie się w trakcie lektury tej niezwykłej książki. Polecam. Naprawdę warto.

sobota, 31 grudnia 2022

Podsumowanie 2022 roku...czytelniczo i najlepsze (subiektywnie) książki minionego roku...

 



Rok 2022 mimo wielu okropieństw dziejących się na świecie, pod względem czytelniczym był bardzo owocny. Ze zdumieniem przed chwilą zauważyła, że w tym, mijającym roku przeczytałam 163 książki. Nie wiem, jak, kiedy, jakim cudem...po prostu, przeczytałam.
Zapraszam was na krótkie podsumowanie. Spróbuję wybrać TOP 12, czyli 1 miesiąc = 1 książka. Do dzieła :)
Żeby przeczytać recenzję, wystarczy kliknąć w okładkę :)


Styczeń to bezkonkurencyjna literatura portugalska i Zadupia. Nie bez kozery powieść ta jest uznawana za portugalskie arcydzieło.


Luty to wspaniała historia Rawenny. To wyjątkowa, unikalna lekcja historii i fascynująca wyprawa do wieków średnich i miasta, o którym wielu tak mało wiemy.


Marzec to niezrównany australijski pisarz Richard Flanagan. Mocna, poruszająca i na bardzo długo pozostająca w czytelniku opowieść.

Kwiecień to książka o wyjątkowym pisarzu. Bohaterem jest Dante. Ta książka, jak chyba żadna dotąd, ukazuje geniusz, sylwetkę i dorobek wielkiego pisarza.


 
 Maj to z kolei powieść, opowieść o Gali, kobiecie wyjątkowej, muzie artystów, malarce, kobiecie niebanalnej. Prawdziwa uczta dla każdego, kto ceni wysokiej klasy literaturę, rzeczowo opracowane biografie, niezwykłe postaci.

Książką czerwca zostaje Lincoln Highway. To wyjątkowa, wspaniale ukazana podróż przez USA lat 50. XX wieku i przez życie każdego z nas.
 

Książką lipca zostaje nowość pióra niezrównanej Agaty Tuszyńskiej. Za sobą mam lekturę wszystkich książek autorki i za każdym razem jestem zachwycona.

W sierpniu najlepszą książką okazała się Portret w sepii Isabele Allende
Wrześniowy nr 1 to Zaś słońce wschodzi Ernesta Hemingwaya. To jedna z najważniejszych książek Ernesta Hemingwaya, pochwała życia, witalności, czerpania pełnymi garściami ze wszystkich źródeł.


Pażdziernikowy nr 1 to Filip ukochanego przeze mnie Leopolda Tyrmanda. Polecam, podobnie jak inne książki Leopolda Tyrmanda. Tyrmand wielkim pisarzem był i miał swój wyjątkowy styl. Treść i forma zachwycają podobnie, jak urocza bezczelność pisarza :)

Listopadowy nr 1 to Terra Alta Javiera Cercasa. Nie jest to lekka książka. To trudna, wymagająca i w pełni angażująca czytelnika opowieść. Warto zadać sobie trud. Nagrodą będą niesamowite doznania literackie.

Finałowy, grudniowy hit to Heretycy. To genialna, wielowymiarowa książka, opowieść niby kryminalna, ale tak naprawdę to historia o życiu, pragnieniach, nienawiści


 

czwartek, 29 grudnia 2022

Ty pieronie! Biografia Franciszka Pieczki - Magdalena Jaros

 



Dom Wydawniczy Rebis, Moja ocena 5,5/6
Magda Jaros napisała bardzo ciekawą książkę opowiadająca o życiu i pracy artystycznej zmarłego 23 września aktora Franciszka Pieczki.
Autorka traktuje życie artysty chronologicznie. Jednak najmniej wiemy o młodzieńczych latach bohaterka. Pieczka podobno bardzo niechętnie opowiadał o swoim dzieciństwie. Materiał traktujący o wczesnym etapie życia aktora to zaledwie kilka zabawnych, anegdotycznych historii. Miło je przeczytać, ale w najmniejszym nawet stopniu nie zaspokajają one mojej ciekawości.
Dużo więcej wiemy o kolejnych dekadach życia aktora, o pierwszych rolach, o wydarzeniach które ukształtowały genialnego aktora. Bo Pieczka bez wątpienia był jednym z najwybitniejszych polskich aktorów, genialnym interpretatorem. Nie ważne, czy w filmie czy na scenie teatralnej tworzył wybitne postaci, na zawsze zapadł w pamięć.
Magdalena Jaros opowiada o najważniejszych, najbardziej charakterystycznych rolach Pieczki, których współtwórcą byli najwięksi twórcy polskiego kina, jak np. Wajda, Kieślowski, Kawalerowicz i inni.
Z kolejnymi latami pracy aktorskiej zmieniały się role, zmieniał się sam aktor, zmieniał się Pieczka człowiek. Zawsze, aż do końca, pozostał jednak przyzwoitym, porządnym człowiekiem i doskonałym rzemieślnikiem w swoim fachu. Przyzwyczailiśmy się, że w przypadku aktorów jest mniej lub więcej skandali, kpiących anegdot, pikantnych faktów. Jeżeli chodzi o Franciszka Pieczkę takich faktów brak.
Charakter, sposób bycia, sam Pieczka wydają się być wręcz doskonali. Zdaję sobie sprawę, iż to prawie niemożliwe. Nie ma idealnych ludzi bez skazy. A jednak 94-letni aktor to człowiek bez wad, bez skandali. Potwierdzają to przyjaciele, potwierdza to jego rodzina. Przynajmniej autorce książki do żadnych skandali nie udało się dogrzebać.
Książkę Magdalena Jaros zaczęła pisać za życia Franciszka Pieczki. Cennym elementem są liczne rozmowy, jakie przeprowadziła z aktorem. Zdecydowanie ubarwiają one opowieść.
Dodatkiem są liczne rozmowy z aktorami, reżyserami, znajomymi i bliskimi Pieczki.
Dzięki temu powstała bardzo rzetelna i niemniej poruszająca opowieść o genialnym, tak niedawno zmarłym aktorze. Polecam.