Wydawnictwo Filia, Moja ocena 6/6
Książka Philipa Gourevitcha to jedna z najmocniejszych i najważniejszych książek reporterskich, jakie powstały pod koniec XX wieku. Opowiada o ludobójstwie w Rwandzie w 1994 roku, kiedy w ciągu zaledwie trzech miesięcy zamordowano około 800 tysięcy ludzi – głównie przedstawicieli mniejszości Tutsi. Autor nie opisuje tych wydarzeń w suchy, historyczny sposób. On oddaje głos ludziom, którzy przeżyli piekło, i próbuje zrozumieć, jak mogło dojść do tak strasznej tragedii.
Już sam tytuł książki jest wstrząsający. Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami to słowa, które pokazują bezradność i rozpacz ofiar. To zdanie nie jest metaforą – oddaje prawdziwe doświadczenie ludzi, którzy wiedzieli, że śmierć jest blisko, a świat nie zamierza im pomóc.
Gourevitch opisuje wydarzenia z kwietnia 1994 roku, gdy rząd Rwandy wezwał większość Hutu do eksterminacji Tutsi. Sąsiedzi zabijali sąsiadów, nauczyciele – uczniów, a nawet członkowie rodzin zwracali się przeciwko sobie. Autor pokazuje, że zło nie zawsze przychodzi w przerażającej postaci. Często jest zwyczajne, banalne – rodzi się z posłuszeństwa, strachu, nienawiści podsycanej przez propagandę. To sprawia, że opisana historia jest jeszcze bardziej przerażająca. Ta wskazówka, jakie i czym jest zło, jest nadal aktualne, a może teraz bardziej niż kiedyś. W koło nas dzieje się coraz więcej zła, należy o pamiętac o przesłaniu tej poruszającej książki.
Ważną częścią książki są rozmowy z ocalałymi. Ich relacje są proste, szczere i bardzo bolesne. Czytelnik poznaje konkretne twarze i historie, a tragedia przestaje być tylko liczbą w podręczniku. Dzięki temu łatwiej zrozumieć ogrom cierpienia, jakie dotknęło mieszkańców Rwandy. Autor nie epatuje brutalnością, ale nie ukrywa prawdy. Pisze spokojnie, rzeczowo, a przez to jeszcze mocniej.
Książka nie jest jednak tylko opisem samego ludobójstwa. Gourevitch pokazuje też szerszy kontekst – skutki kolonizacji, rolę wielkiej polityki oraz obojętność społeczności międzynarodowej. Zadaje trudne pytania: dlaczego świat nie zareagował? Dlaczego organizacje zajmujące się prawami człowieka były bezsilne? Dlaczego życie setek tysięcy ludzi okazało się mniej ważne niż interesy polityczne? Autor nie daje łatwych odpowiedzi, ale jasno pokazuje, że tragedia Rwandy nie wydarzyła się w próżni.
Reportaż Gourevitcha jest napisany przystępnym językiem, mimo że dotyczy bardzo trudnego tematu. Autor łączy fakty historyczne z osobistymi historiami, analizę polityczną z refleksją moralną. Dzięki temu książka jest zarówno dokumentem, jak i głębokim studium ludzkiej natury.
To lektura bardzo ciężka emocjonalnie. Czytając ją, trudno pozostać obojętnym. Pojawia się złość, smutek, poczucie niesprawiedliwości, a nawet szok i płacz. Jednocześnie książka uczy empatii i przypomina, jak ważna jest pamięć o ofiarach. To nie tylko opowieść o przeszłości, ale też ostrzeżenie na przyszłość. Pokazuje, do czego prowadzi nienawiść i obojętność.
Philip Gourevitch, nagradzany reporter i laureat wielu prestiżowych nagród, stworzył dzieło wybitne. Jego książka to przykład literatury faktu na najwyższym poziomie – rzetelnej, przejmującej i potrzebnej.
Pragniemy zawiadomić, że jutro zostaniemy zabici wraz z rodzinami to książka, którą warto przeczytać, choć nie jest to łatwa lektura. To ważny głos w rozmowie o odpowiedzialności, pamięci i człowieczeństwie. Po jej przeczytaniu trudno zapomnieć o Rwandzie – i trudno już patrzeć na świat w taki sam sposób jak wcześniej.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.