Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5,5/6
Nie strzelać do organisty to zbiór kilkunastu opowiadań, które można uznać za początek twórczości Marii Nurowskiej.
Wiem, opowiadania oraz inne krótkie formy cieszą się umiarkowaną popularnością, ale tym stworzonym przez Nurowską warto dać szansę.
17 opowiadań różni się od siebie zarówno pod względem bohaterów, treści jak i tempa akcji. Jednak motyw przewodni pozostaje ten sam. jest nim polska wieś blisko pół wieku temu, człowiek z nią związany oraz jego problemy.
Brawa dla pisarki za spostrzegawczość i umiejętność celnego zobrazowania ludzkich zachowań, przywar, ale i zalet. Do tego spora porcja czasami kuriozalnego poczucia humoru. Całość to mieszanka, która uczy, bawi, porusza.
Nurowska prezentuje obraz wsi, której często już nie ma. I choćby dlatego warto po tę książkę sięgnąć.
Kolejnym powodem skłaniającym do lektury jest fakt, iż każde z opowiadań to wspaniała uczta literacka, prawdziwa perełka, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę, iż powstały one na początku kariery Nurowskiej, gdy jej warsztat pisarski dopiero się kształtował.
Mimo, iż od powstania zbioru minęło ponad 40 lat, to treść i poruszane problemy pozostają nadal aktualne. Pisarka w treść wplata tak ponadczasowe kwestie, jak dobro, miłość, poczucie krzywdy, sprawiedliwość i wiele innych.
Gorąco zachęcam do lektury.
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maria nurowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maria nurowska. Pokaż wszystkie posty
piątek, 17 marca 2017
środa, 28 sierpnia 2013
Po tamtej stronie śmierć - Maria Nurowska
Wydawnictwo WAB, Okładka miękka, 208 s., Moja ocena 5,5/6
Nie mam dzisiaj nic pilnego do zrobienia, w domu siedze. Zrobilam sobie dobra herbatę, póżniej jeszcze jedną i jeszcze jedną i przeczytałam Po tamtej stronie śmierć. Niby to aż 208 stron, ale całość pochłania się w mgnieniu oka. To jedna z tych pozycji, co do których w trakcie lektury czujemy wręcz fizyczną niechęć, strach, a jednocześnie nie potrafimy przerwać czytania. Dawno żadna książka tak mnie nie poruszyła.
Pierwszy raz zdarza mi się także, żebym w jednym dniu zamieściła dwie recenzje:)
Po tamtej stronie śmierć, to jedna z pierwszych powieści bardzo przeze mnie lubianej Marii Nurowskiej i jedna z bardziej poruszających. Nie jestem pewna, czy będę potrafiła o niej odpowiednio napisać, przekazać wszystkie uczucia.
Bohaterką jest 30-letnia Magda, córka zmarłej alkoholiczki. Staje ona przed obowiązkiem pochowania matki. Z jednej strony chce i wie, że powinna wywiązać się z tej powinności, a z drugiej strony coś ją od tego odsuwa, coś sprawia, że naturalna wydawałoby się czynność, jaką jest pochowanie własnej matki, staje się niemożliwa do wykonania. To coś to wspomnienia, a w zasadzie całe morze złych wspomnień. Poprzez życie, piekło jakie zgotowała jej matka-alkoholiczka, przebijają okruchy naturalnej miłości córki do matki.Spomiędzy ciągów alkoholowych w jakie wpadała matka, widać jej sporadyczne czułe gesty, wspomnienia wspólnych wakacji etc. Życie, a raczej piekło jakie matka zgotowała Magdzie położyły się cieniem na całym życiu młodej kobiety. Magda ma bowiem córkę. Zdaje sobie sprawę, że nie potrafi zająć się nią tak, jak powinna. Wie to, a jednak nie potrafi tego zmienić. Czy jej się to uda? Czy Magda przerwie swoista nić łączącą ją ze zmarłą matką-alkoholiczką? Czy pozbędzie się traumatycznych wspomnień? Czy potrafi żyć, kochać, cieszyć się życiem?
Kto nie czytał jeszcze Po tamtej stronie śmierć, gorąco zachęcam do lektury. Wspaniała, poruszająca, niezwykle prawdziwa książka. Nurowska napisała tę pozycję ponad 30 lat temu, będąc młodą kobietą, jej warsztat pisarski także dopiero się rozwijał. Nie mam pojęcia, w jaki sposób udało jej się zawrzeć w książce taką bombę emocjonalną, napisać tak wspaniałą, poruszającą i prawdziwą książkę.
Polecam.
Nie mam dzisiaj nic pilnego do zrobienia, w domu siedze. Zrobilam sobie dobra herbatę, póżniej jeszcze jedną i jeszcze jedną i przeczytałam Po tamtej stronie śmierć. Niby to aż 208 stron, ale całość pochłania się w mgnieniu oka. To jedna z tych pozycji, co do których w trakcie lektury czujemy wręcz fizyczną niechęć, strach, a jednocześnie nie potrafimy przerwać czytania. Dawno żadna książka tak mnie nie poruszyła.
Pierwszy raz zdarza mi się także, żebym w jednym dniu zamieściła dwie recenzje:)
Po tamtej stronie śmierć, to jedna z pierwszych powieści bardzo przeze mnie lubianej Marii Nurowskiej i jedna z bardziej poruszających. Nie jestem pewna, czy będę potrafiła o niej odpowiednio napisać, przekazać wszystkie uczucia.
Bohaterką jest 30-letnia Magda, córka zmarłej alkoholiczki. Staje ona przed obowiązkiem pochowania matki. Z jednej strony chce i wie, że powinna wywiązać się z tej powinności, a z drugiej strony coś ją od tego odsuwa, coś sprawia, że naturalna wydawałoby się czynność, jaką jest pochowanie własnej matki, staje się niemożliwa do wykonania. To coś to wspomnienia, a w zasadzie całe morze złych wspomnień. Poprzez życie, piekło jakie zgotowała jej matka-alkoholiczka, przebijają okruchy naturalnej miłości córki do matki.Spomiędzy ciągów alkoholowych w jakie wpadała matka, widać jej sporadyczne czułe gesty, wspomnienia wspólnych wakacji etc. Życie, a raczej piekło jakie matka zgotowała Magdzie położyły się cieniem na całym życiu młodej kobiety. Magda ma bowiem córkę. Zdaje sobie sprawę, że nie potrafi zająć się nią tak, jak powinna. Wie to, a jednak nie potrafi tego zmienić. Czy jej się to uda? Czy Magda przerwie swoista nić łączącą ją ze zmarłą matką-alkoholiczką? Czy pozbędzie się traumatycznych wspomnień? Czy potrafi żyć, kochać, cieszyć się życiem?
Kto nie czytał jeszcze Po tamtej stronie śmierć, gorąco zachęcam do lektury. Wspaniała, poruszająca, niezwykle prawdziwa książka. Nurowska napisała tę pozycję ponad 30 lat temu, będąc młodą kobietą, jej warsztat pisarski także dopiero się rozwijał. Nie mam pojęcia, w jaki sposób udało jej się zawrzeć w książce taką bombę emocjonalną, napisać tak wspaniałą, poruszającą i prawdziwą książkę.
Polecam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

