Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 5,5/6
Rozpacz to powieść, która nie daje się łatwo odłożyć na bok. Tak, jak poprzednie książki autorki, Rozpacz wciąga powoli, niemal niepostrzeżenie, by po chwili zacisnąć się na czytelniku jak obręcz. Po prostu kolejna świetna książka Klaudii Muniak. W ogóle nie jestem zdziwiona.
Tym razem to historia o miłości, która miała leczyć, a zaczęła niszczyć, o milczeniu cięższym niż krzyk oraz o granicach, których nie powinno się przekraczać i o tym, że nie zawsze cel uświęca środki.
Mamy wspaniały dom, wręcz luksusową rezydencję, pozornie idealną rodzinę i opiekunkę. To własnie ona stopniowo odkrywa, że pod wypolerowaną, luksusową powierzchnią kryje się coś głęboko niepokojącego. Autorka bardzo sprawnie operuje kontrastem – ciepło, bezpieczeństwo i dostatek zderzają się tu z chłodem emocjonalnym, faworyzowaniem jednego dziecka kosztem drugiego oraz z tajemnicą, o której nikt nie chce mówić. Trzyletnia Rozalka staje się centrum świata rodziców, podczas gdy starszy Tymon znika na marginesie. Każde dziecko traktowane jest inaczej. Jest dziecko lepsze i gorsze. I to okazuje się wg. mnie najbardziej poruszającym elementem całej historii. A to dopiero początek.
Drugą, równie istotną osią fabuły jest historia Kingi Urbaniak, matki która straciła dziecko. Jej rozpacz jest jakby siłą napędową zdarzeń, czymś niemal namacalnym, co nas oblepia, otacza i przeraża. Muniak pokazuje żałobę jako stan destrukcyjny, wypaczający osąd i moralność. Mamy też nagłą śmierć, którą zainteresuje się bystra miejscowa dziennikarka Wiktoria Błońska. To postać wyrazista, konsekwentna i ludzka. Bardzo ją polubiłam mimo, iż jest ona daleka od papierowego ideału reporterki. A może właśnie dlatego ją polubiłam... Więcej o Wiktorii dowiecie się z lektury tej niezwykle ciekawej i poruszającej książki. Warto poznać obie, Rozpacz i dziennikarkę śledczą Wiktorię.
W ogóle w Rozpaczy prym wiodą kobiety, i to kobiety niezwykłe. Dodatkowo bowiem mamy Sonię Gralewicz, przyjaciółkę denatki. Wspólne dochodzenie obu kobiet, Wiktorii i Sonii, nadaje powieści dynamiki i głębi psychologicznej. Dzięki temu Rozpacz nie jest jedynie thrillerem czy kryminałem, lecz także opowieścią o przyjaźni, lojalności i potrzebie domknięcia przeszłych ran.
Na szczególną uwagę zasługuje atmosfera książki. Autorka buduje ją konsekwentnie – poprzez niedopowiedzenia, sugestywne opisy i stopniowe odkrywanie kolejnych warstw tajemnicy. Tajemnice, u Muniak sa zawsze, jak cebula - zdejmujemy je warstwa po warstwie. Tym razem mamy zmowę milczenia, elementy mocno niepokojącego thrillera psychologicznego, świat, w którym prawda nie jest wartością oczywistą i wiele innych ciekawych elementów. Autorka włożyła do Rozpaczy wiele. Nie każdy pisarz dałby sobie z tym radę. Klaudii Muniak to się świetnie udało i wcale nie jestem zdziwiona. Znam jej poprzednie książki i gorąco zachęcam do ich lektury.
Rozpacz to książka bardzo wymagająca emocjonalnie, chociaż okłądka i blurb nie zapowiadają tego. Nie dajcie się zwieźć. Muniak i Rozpacz dadzą wam popalić, noc zarwana, a wasze myśli długo będę przy tej historii. Lektura jest wymagająca, ale jednocześnie bardzo satysfakcjonująca.
Fabuła i autorka zadają trudne pytania, np. jak daleko można się posunąć w imię miłości? Czy każdą stratę da się unieść, nie krzywdząc innych? I co dzieje się z prawdą tam, gdzie wszyscy postanawiają milczeć? Klaudia Muniak udowadnia, że potrafi pisać historie mroczne, wielowymiarowe i długo tkwiące w myślach czytelnika. To powieść, po której trudno przejść obojętnie – bo w tej historii od początku zaczyna mówić rozpacz. Zdecydowanie polecam.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.