sobota, 29 października 2016

Słowik - Kristin Hannah

Wydawnictwo Świat Książki
Być może rzuca się w oczy fakt, iż nie oceniłam Słowika. Powodem jest fakt, iż sama nie wiem, jaką dać ocenę. Mam co do tej książki mieszane uczucia.
Nie ulega wątpliwości, iż to bardzo emocjonalnie napisana opowieść, poruszająca, działająca na wyobraźnię, grająca na uczuciach.
Losy głównych bohaterek tak mnie poruszyły, że niecierpliwie przewracałam kolejne kartki książki. Pod względem gry na emocjach Hannah spisała się na medal.
Autorka opowiada historię dwóch sióstr, które dzieli wszystko łącznie ze sporą różnicą wieku i stylem życia. Gdy wybucha II wojna światowa, każda z sióstr przybiera inną strategię. Jedna chce walczyć za wszelką cenę, a druga za wszelką cenę przetrwać. Los postawi na ich drodze wiele przeszkód. Jak się okaże siostry łączy więcej niż im się wydaje. Mimo, iż pójdą innymi drogami, ich losy będą uderzająco podobne.
Tak jak wspomniałam na początku Kristin Hannah postawiła głównie na emocje, uczucia, nakreślenie okrucieństwa wojny, dzielnych postaw Francuzek, grę na czułym sercu czytelniczek. Niewątpliwie pod tym względem Słowik doskonale zdał egzamin. Książka tak porusza, iż na samym końcu (paradoksalnie tam gdzie opisane są współczesne wydarzenia) popłakałam się.
I niby ok, ale...gdy ochłonęłam trochę po zakończeniu lektury, coś mi nie pasowało, czegoś mi brakowało. Mimo trudnego z pozoru tematu Słowik jest lekką książką, ba rzekłabym nawet- czytadłem. Autorka w opisywanej historii zawarła sporo historycznych elementów, często okrutnych, ale niejako potraktowała je odrobinę po macoszemu, nie zagłębiała się w nich zbytnio. Po wielu wręcz "przeleciała" z prędkością światła. A szkoda. Temat jest tak ważny, iż warto by go przybliżyć rzeszy czytelników. Tym bardziej, iż książka zyskała spory rozgłos i popularność w USA, kraju którego obywatele nie mają tak dużej wiedzy o II wojnie światowej, jak mieszkańcy Europy.
Poza tym niektóre wydarzenia, które opisuje Hannah jawią się niczym z Czterech pancernych i psa lub Stawki większej niż życie. Są one nieomal przygodowe, lekkie, w ciepłych (mimo opisywanej grozy) barwach. Pod tym względem chyba coś nie zagrało autorce. Mimo, iż opowieść grająca na emocjach porusza, to kilka scen sprawia, iż samemu ma się ochotę ruszyć do boju, bynajmniej nie dlatego żeby ukarać Niemców, ale żeby przeżyć fajną przygodę. Dokładnie tak - fajną. Nie przepadam za tym określeniem, ale w tym przypadku idealnie ono pasuje. Nie wiem, jak wam, ale mnie to zgrzyta i to poważnie. Owszem nie oczekiwałam książki historycznej, rozprawy naukowej, ale wiedza historyczna, jaką autorka przekazuje czytelnikom jest na poziomie filmu przygodowego i to niezbyt ambitnego. Wszystko ma swoje granice. Gdyby Hannah inaczej to rozegrała Słowik byłby doskonałą, wartościową lekturą. Niestety, ale jest tylko emocjonalnym choć doskonale zabijającym czas czytadłem.
Jak więc widać książka ma plusy, ale i minusy. 

Niewątpliwie warto po nią sięgnąć, warto przeczytać. Nie żałuję czasu poświęconego Słowikowi. Jestem pewna, iż poruszy was historia sióstr i ich najbliższych i mimo trudnej tematyki miło spędzicie czas. 
Jednak mała przestroga - nie oczekujcie jakiejś głębszej analizy historycznej, szerszego potraktowania tematyki np. wywózki Żydów z Francji, czy pobytów w obozach koncentracyjnych. Hannah o tych wydarzeniach wspomina mniej niż lakonicznie, poświęca im zaledwie kilka zdań skupiając się na heroicznej postawie obu głównych bohaterek. Szkoda, iż pisarka poszła na łatwiznę. Przy pomocy Isabelle i Vianne mogła sensownie pokazać fragment trudnej i bolesnej historii.

 

2 komentarze:

  1. i przestałąm żałować, że nie kupiłam, chociaż w sumie nie do końca. Bo jednak fabuła wydaje się obiecująca... no co Ty mi robisz....

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo jestem jej ciekawa. czeka na półce na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.