Wydawnictwo Znak., Ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.
Książka monumentalna rozmiarowo, trudna, warta przeczytania.
Wielu mówi, iż dla takiego autora, jakim jest Paul Auster, 4 3 2 1 to wybitna książka, książka bez mała życia.
Główny bohater Archie Ferguson pochodzi z żydowskiej rodziny, urodził się w 1947 roku i jego życie z pozoru nie różni się niczym od życia milionów Amerykanów...ale w trakcie lektury poznajemy cztery wersje jego życia.
Dla jednych zaleta,dla innych (nie lubiących tego typu drobiazgowości) wada będzie ukazanie przez psiarza wszystkich szczegółów życia jego bohatera. Wszystkie cztery życia ukazane są wyjątkowo szczegółowo, momentami można pomyśleć, że aż za bardzo.
Cztery życia Fergusona ukazane są na przestrzeni kolejnych lat, dekad i silnie osadzone w amerykańskiej kulturze historii, obyczajach, przemianach społeczno-ustrojowych.
Można śmiało napisać, iż Auster ze swojego bohatera, a w zasadzie jego kolejnych żyć tworzy coś pomiędzy lekcją historii i wiedzy o społeczeństwie amerykańskim, a katharsis dla samych Amerykanów. Razem z bohaterem doświadczamy i przedzieramy się przez wydarzenia, fakty, które dla wielu Amerykanów nadal są wstydliwe. Wspomnę tylko o kilku, jak np. rasizm, wojna w Wietnamie, antysemityzm i wiele innych.
Książka nie należy do najłatwiejszych choćby ze względu na swoją monumentalność i drobiazgowość, ale także niezwykle długie, liczące często po kilka linijek zdania. Jest to jednak doskonale napisana powieść. Gdy już się w nią wczytacie (na nastąpi +/- po 50 stronach) lektura będzie wielką przyjemnością.
W wielu księgarniach internetowych 4 3 2 1 jest klasyfikowane w dziale książki dla kobiet. Wg. mnie to błąd, ponieważ to doskonała lektura dla każdej osoby, niezależnie od płci, dla czytelnika szukającego wybitnej, wartościowej pozycji.
Jeszcze jedna uwaga, warto zarezerwować sobie na czytanie dużo czasu, idealnym byłby urlop. Gdy już bowiem wnikniecie w lekturę, gdy fabuła was wciągnie, szkoda odkładać książkę, a i powrót do niej, ponowne wczytanie się w nią zajmie dużo czasu.
Gorąco polecam.
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
wtorek, 17 lipca 2018
poniedziałek, 16 lipca 2018
Skrawek mego serca - Peter Robinson
Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5/6
Skrawek mego serca to 16. tom przygód inspektora Banksa.
Ale bez obaw, każdy tom można czytać niezależnie od siebie. I chociaż w kolejnych częściach oprócz zagadki kryminalnej śledzimy także prywatne perypetie bohatera, to i tak bez znajomości wcześniejszych części cyklu dacie sobie radę. Autor licznymi nawiązaniami do przeszłości daje szansę na komfortową lekturę każdemu czytelnikowi.
Tym razem nasz śledczy (którego tak na marginesie bardzo lubię) żeby rozwikłać zagadkę z teraźniejszości ( a chodzi o wyjątkowo drastyczną i tajemniczą śmierć krytyka muzycznego) musi cofnąć się do roku 1969. W przeszłości czeka na niego kolejne, niezwykle krwawe zabójstwo.
Akcja toczy się dwutorowo i przeszłość jest bardzo zręcznie przeplatana z teraźniejszością. Jak się szybko okaże zabójstwo sprzed 35 lat i to współczesne z początku książki, to nie jedyne, z jakimi będzie musiała uporać się ekipa śledcza.
Fabuła (zarówno wątki główne, jak i poboczne) jest bardzo misternie skonstruowana i tak poprowadzona, iż do końca nie wiadomo o co chodzi. Rozwiązanie wyłania się z mroków zagadek i tropów na ostatnich stronach książki.
Sama intryga jest podobna do puzzle bowiem złożona z takich drobniutki elementów. Dopiero po ułożeniu sporej części fragmentów wyłania nam się początkowy obraz, choć do finału jeszcze sporo brakuje. Część z tych elementów początkowo zdaje się być zbędna, nie mieć nic wspólnego z rozwiązywana zagadką. jednak jak się okaże, to tylko pozory.
Ilością nakreślonych szczegółów, dosyć powolnym tempem akcji, klasycznie prowadzonym dochodzeniem Robinson nawiązuje do najlepszych, klasycznych, angielskich kryminałów. Jestem przekonana, iż wielbiciele tego typu literatury będą lekturą Skrawka mego serca usatysfakcjonowani. Gorąco polecam.
Skrawek mego serca to 16. tom przygód inspektora Banksa.
Ale bez obaw, każdy tom można czytać niezależnie od siebie. I chociaż w kolejnych częściach oprócz zagadki kryminalnej śledzimy także prywatne perypetie bohatera, to i tak bez znajomości wcześniejszych części cyklu dacie sobie radę. Autor licznymi nawiązaniami do przeszłości daje szansę na komfortową lekturę każdemu czytelnikowi.
Tym razem nasz śledczy (którego tak na marginesie bardzo lubię) żeby rozwikłać zagadkę z teraźniejszości ( a chodzi o wyjątkowo drastyczną i tajemniczą śmierć krytyka muzycznego) musi cofnąć się do roku 1969. W przeszłości czeka na niego kolejne, niezwykle krwawe zabójstwo.
Akcja toczy się dwutorowo i przeszłość jest bardzo zręcznie przeplatana z teraźniejszością. Jak się szybko okaże zabójstwo sprzed 35 lat i to współczesne z początku książki, to nie jedyne, z jakimi będzie musiała uporać się ekipa śledcza.
Fabuła (zarówno wątki główne, jak i poboczne) jest bardzo misternie skonstruowana i tak poprowadzona, iż do końca nie wiadomo o co chodzi. Rozwiązanie wyłania się z mroków zagadek i tropów na ostatnich stronach książki.
Sama intryga jest podobna do puzzle bowiem złożona z takich drobniutki elementów. Dopiero po ułożeniu sporej części fragmentów wyłania nam się początkowy obraz, choć do finału jeszcze sporo brakuje. Część z tych elementów początkowo zdaje się być zbędna, nie mieć nic wspólnego z rozwiązywana zagadką. jednak jak się okaże, to tylko pozory.
Ilością nakreślonych szczegółów, dosyć powolnym tempem akcji, klasycznie prowadzonym dochodzeniem Robinson nawiązuje do najlepszych, klasycznych, angielskich kryminałów. Jestem przekonana, iż wielbiciele tego typu literatury będą lekturą Skrawka mego serca usatysfakcjonowani. Gorąco polecam.
niedziela, 15 lipca 2018
Zapowiedź...
22 sierpnia nakładem Wydawnictwa Marginesy ukaże się ta lekka i sądząc z opisu także wciągająca i zabawna powieść. Może być doskonałą lekturą na lato...
Pewnego dnia Helena słyszy pytanie: „Czeka pani na pana B.?”. Powinna zaprzeczyć, ale potwierdza. Trafia do niemal pustego biurowca i ma przekierowywać zaszyfrowane mejle. Każdego wieczoru czeka na nią bukiet kwiatów. Ale nawet tak niewinny prezent ma swoje konsekwencje i Helena zostaje wciągnięta w życie i dramaty innych ludzi, nawiązuje nieoczekiwane przyjaźnie. Ale co to wszystko znaczy? Kim jest pan B.?
Mancebo prowadzi mały sklep kolonialny. Całymi dniami obserwuje barwne życie ulicy. Wszystko toczy się swoim rytmem, aż do pewnego wieczoru, gdy nieznajoma prosi go, by szpiegował jej męża. Nagle sprzedawca zostaje prywatnym detektywem. I uświadamia sobie, jakie życie potrafi być niejednoznaczne.
Misje Heleny i Manceba nakładają się na siebie, a Miasto Światła odkrywa przed nimi tajemnice, o których istnieniu żadne z nich nie miało dotąd pojęcia...
Cudowna lektura! Paryż dosłownie ożywa na kartach tej wybornej powieści o
tożsamości, odnajdywaniu siebie i o tym, jak ważne jest czerpanie z życia pełnymi garściami.
„Brew and Books Review”
Britta Röstlund nie tylko ma poczucie humoru, ale także świetnie oddaje napięcie towarzyszące bohaterom. Atmosfera paranoi, gwar wielkomiejskiego życia i dziwna zagadka – przyjemna i ekscytująca powieść.
„Göteborgs Posten”
Zabawna i mądra historia o tym, jak coś nieoczekiwanego potrafi wywrócić do góry nogami przewidywalne życie. Fabuła wciąga od pierwszych stron, a intryga wywołuje ciarki rozkoszy. Paryż tętni tu życiem: piekarnie, kawa, ciepłe od słońca chodniki, perfumy, dym papierosowy – wszystko opisane tak, że można to poczuć.
„Skånska Dagbladet”
sobota, 14 lipca 2018
300 uczonych prywatnie i na wesoło. Tom 1, Tom 2 - Andrzej Kajetan Wróblewski
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo fajnie napisana, ciekawa, idealna do podczytywania we fragmentach książka, a raczej dwie książki.
Zawiera ona biogramy 300 najsłynniejszych uczonych. Jednak bez obaw. Nie będzie to nudna lekcja historii czy innego przedmiotu.
Biogramy zebrane przez autora to raczej mnóstwo faktów poprzeplatanych bardzo ciekawymi anegdotami, ciekawostkami, dowcipami.
Dzięki ogromnej pracy, jaką wykonał autor, oba tomy są prawdziwą kopalnią wiedzy...i to jak ciekawą.
Autor, profesor fizyki, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego łączy w swojej książce wiedzę ze swadą, przymróżeniem oka i lekkim choć merytorycznym stylem.
Bohaterami swoich książek uczynił największych, najsłynniejszych, tych, którzy zmienili świat i nasze jego pojmowanie.
Wymienię tylko kilka nazwisk, ale one same powiedzą wam wszystko...Galileusz, Charles Darwin, Albert Einstein, Erwin Schrödinger czy Benjamin Franklin. To tylko kilka spośród tytułowych 300 postaci.
Informacje o niezwykłych bohaterach zamieszczone są w tekstach maksymalnie obejmujących 3 strony książki. Nie dużo. Dla mnie to akurat w sam raz żeby zaciekawić i ewentualnie zmusić do poszukiwania dalszych informacji o danej osobie.
Wróblewski opowiada nie tylko o pracy zawodowej, działalności naukowej każdej postaci, ale także o ich wadach, zaletach, przywarach, dziwactwach, upodobaniach, a także o wyjątkowo w wielu przypadkach burzliwym życiu prywatnym.Oj dzieje się w tej książce, dzieje. Aż kipi ona wiedzą i energią.
Gorąco zachęcam was do lektury obu części. Doskonała pozycja, mistrzowska narracja, ogromna porcja wiedzy i ciekawostek, a do tego pyszna zabawa. Idealna lektura do podczytywania we fragmentach nie tylko latem.
Bardzo fajnie napisana, ciekawa, idealna do podczytywania we fragmentach książka, a raczej dwie książki.
Zawiera ona biogramy 300 najsłynniejszych uczonych. Jednak bez obaw. Nie będzie to nudna lekcja historii czy innego przedmiotu.
Biogramy zebrane przez autora to raczej mnóstwo faktów poprzeplatanych bardzo ciekawymi anegdotami, ciekawostkami, dowcipami.
Dzięki ogromnej pracy, jaką wykonał autor, oba tomy są prawdziwą kopalnią wiedzy...i to jak ciekawą.
Autor, profesor fizyki, były rektor Uniwersytetu Warszawskiego łączy w swojej książce wiedzę ze swadą, przymróżeniem oka i lekkim choć merytorycznym stylem. Bohaterami swoich książek uczynił największych, najsłynniejszych, tych, którzy zmienili świat i nasze jego pojmowanie.
Wymienię tylko kilka nazwisk, ale one same powiedzą wam wszystko...Galileusz, Charles Darwin, Albert Einstein, Erwin Schrödinger czy Benjamin Franklin. To tylko kilka spośród tytułowych 300 postaci.
Informacje o niezwykłych bohaterach zamieszczone są w tekstach maksymalnie obejmujących 3 strony książki. Nie dużo. Dla mnie to akurat w sam raz żeby zaciekawić i ewentualnie zmusić do poszukiwania dalszych informacji o danej osobie.
Wróblewski opowiada nie tylko o pracy zawodowej, działalności naukowej każdej postaci, ale także o ich wadach, zaletach, przywarach, dziwactwach, upodobaniach, a także o wyjątkowo w wielu przypadkach burzliwym życiu prywatnym.Oj dzieje się w tej książce, dzieje. Aż kipi ona wiedzą i energią.
Gorąco zachęcam was do lektury obu części. Doskonała pozycja, mistrzowska narracja, ogromna porcja wiedzy i ciekawostek, a do tego pyszna zabawa. Idealna lektura do podczytywania we fragmentach nie tylko latem.
piątek, 13 lipca 2018
Czas gniazdowania - Dorota Pasek
Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5-/6
Historia znana od wieków, ona i on, po przejściach, uparci, ze swoja wizją wszystkiego. Nagle spotykają się i okazuje się, że jeden dzień, jedno spotkanie potrafi zmienić wszystko, a przypadek zdecydować o dalszym życiu.
Ale spokojnie, nie będzie słodko, landrynkowo, idealnie w różowych barwach.
Pisarce udało się w bardzo ciekawy sposób przedstawić sylwetki dwojga tak różnych od siebie osób. W wyjątkowy sposób zaprezentowane są zarówno sylwetki bohaterów, jak i ich wychodzenie z marazmu, zamkniętej skorupy, a nawet nie bałabym się tego określić...mianem pogranicza depresji.
Poza tym ich postawy, wrażenia, odczucia, lęki i radości. To wszystko w swojej debiutanckiej książce zawarła Dorota Pasek. Chwała autorce za to, iż z wartościowej pozycji, zmuszającej do uwagi i przemyślenia kilku spraw, nie zrobiła cukierkowo-ulepkowej kolejnej książki o niczym, które wręcz zalewają nas w sieci i księgarniach stacjonarnych. Internet aż zlepił się od tego typu lukrowanych opowiastek.
Pasek napisała wartościową, mądra, wciągającą powieść. Jestem przekonana, iż przypadnie ona do gustu tym, którzy szukają czegoś głębszego w literaturze poza wzdychaniami i wywracaniem oczyma.
Czas gniazdowania to bardzo dobra, dopracowana powieść, pełna spojrzeń na sytuację drugiego człowieka, przystanków, które zmuszają do zatrzymania się i przemyślenia kilku spraw i prawd, w których wielu z nas odnajdzie te idealnie do nas pasujące. Polecam.
Historia znana od wieków, ona i on, po przejściach, uparci, ze swoja wizją wszystkiego. Nagle spotykają się i okazuje się, że jeden dzień, jedno spotkanie potrafi zmienić wszystko, a przypadek zdecydować o dalszym życiu.
Ale spokojnie, nie będzie słodko, landrynkowo, idealnie w różowych barwach.
Pisarce udało się w bardzo ciekawy sposób przedstawić sylwetki dwojga tak różnych od siebie osób. W wyjątkowy sposób zaprezentowane są zarówno sylwetki bohaterów, jak i ich wychodzenie z marazmu, zamkniętej skorupy, a nawet nie bałabym się tego określić...mianem pogranicza depresji.
Poza tym ich postawy, wrażenia, odczucia, lęki i radości. To wszystko w swojej debiutanckiej książce zawarła Dorota Pasek. Chwała autorce za to, iż z wartościowej pozycji, zmuszającej do uwagi i przemyślenia kilku spraw, nie zrobiła cukierkowo-ulepkowej kolejnej książki o niczym, które wręcz zalewają nas w sieci i księgarniach stacjonarnych. Internet aż zlepił się od tego typu lukrowanych opowiastek.
Pasek napisała wartościową, mądra, wciągającą powieść. Jestem przekonana, iż przypadnie ona do gustu tym, którzy szukają czegoś głębszego w literaturze poza wzdychaniami i wywracaniem oczyma.
Czas gniazdowania to bardzo dobra, dopracowana powieść, pełna spojrzeń na sytuację drugiego człowieka, przystanków, które zmuszają do zatrzymania się i przemyślenia kilku spraw i prawd, w których wielu z nas odnajdzie te idealnie do nas pasujące. Polecam.
czwartek, 12 lipca 2018
Sportowy pakiet...
Kilka dni temu dostałam prezent od Wydawnictwa Zysk i S-ka...sportowy pakiet.
Znalazłam w nim coś dla ciała i dla ducha....
Woda Ostromecko to wspaniała wzbogacona licznymi minerałami woda. Więcej informacji znajdziecie tutaj (klik).
Produkty 4move Professional wzbudziły moje spore zainteresowanie.
Jest to nowa seria naturalnych napojów izotonicznych.
Receptura bazuje wyłącznie na naturalnych składnikach: wodzie mineralnej, sokach owocowych oraz kompleksie witamin, minerałów i elektrolitów.
Produkty 4move Professional wzbudziły moje spore zainteresowanie.
Jest to nowa seria naturalnych napojów izotonicznych.
Receptura bazuje wyłącznie na naturalnych składnikach: wodzie mineralnej, sokach owocowych oraz kompleksie witamin, minerałów i elektrolitów.
4MOVE PROFESSIONAL to jedyne na naszym rynku w pełni naturalne
napoje całkowicie pozbawione sztucznych barwników, aromatów i
słodzików.
Każdy napój posiada magnez, potas lub L - karnitynę.
Z kolei dołączone do pakietu książki są idealną lekturą dla mojego męża, który jest fanem piłki nożnej.
Każda z książek jest ciekawie napisana, wydana na pięknym papierze, ozdobiona wspaniałymi zdjęciami.
Morderstwo przy rue Dumas - M.L. Longworth
Wydawnictwo Smak Słowa, Moja ocena 4,5/6
Morderstwo przy rue Dumas, to 2. tom serii Verlaque i Bonnet. Książka reklamowana jest jako porywający kryminał.
Tu bym dyskutowała. Chodzi nie tylko o określenie porywający, ale i o kwestię kryminalności tej historii. Tzn. mamy śledztwo, mamy zabójstwo, ale moim zdaniem te elementy nie klasyfikują książki, jako kryminału. Do tego wg. mnie potrzeba czegoś więcej.
Morderstwo przy rue Dumas to raczej niezła powieść obyczajowa z elementami kryminalnymi niż sam kryminał.
Książka przede wszystkim zachwyca południową Francją i wszystkim, co z tym regionem jest związane. W treści mamy całą gamę kolorów, zapachów, dźwięków, krajobrazów, smaków. Dla osób wrażliwych na tego typu opisy będzie to prawdziwa gratka. Podobnie będzie się sprawa miała z wielbicielami Francji.
Opisy posiłków, rodzajów potraw, ser, win, kawy, dywagacje o konkretnych daniach, ich celebracja to wszystko stanowi sporą część książki. Do tego dochodzą opisy miast i miasteczek regionu, charakterystyka obyczajów i mieszkających tam ludzi. Można wręcz zanurzyć się w Prowansji.
Książka zdaje się wręcz kiełkować z ziemi południowej Francji, być przesycona do ostatniej litery tamtą atmosferą, odrębnością kulturową.
Samo śledztwo w sprawie morderstwa dziekana Wydziału Teologii na Uniwersytecie w Aix sprawia wrażenie niejako wciśniętego pomiędzy te opisy, a także biesiady przy stole, które mam wrażenie wypełniają sporą część każdego dnia bohaterów prowadzących dochodzenie. Faktem jest, iż to właśnie w trakcie konsumpcji przepysznych prowansalskich dań, lub degustacji kolejnych win, bohaterom przychodzą do głowy najlepsze pomysły...kto, jak i dlaczego.
Od razu podkreślę, kwestia zabójstwa....nie jest to najlepszy wątek kryminalny z jakim spotkacie się. Jest on powiedzmy...średni. Ale jego urok, wplecenie pomiędzy aspekty kulinarno-przyrodniczo-historyczno-krajobrazowe i język jakim cała książka jest napisana, czynią z niego uroczy, lekki dodatek do całej reszty.
Jeżeli będziecie o tym pamiętać, lubicie taki sposób opowiadania historii, nie szukacie akcji w amerykańskim stylu zabiligoiuciekł, lektura będzie dla was sporą przyjemnością.
Morderstwo przy rue Dumas, to 2. tom serii Verlaque i Bonnet. Książka reklamowana jest jako porywający kryminał.
Tu bym dyskutowała. Chodzi nie tylko o określenie porywający, ale i o kwestię kryminalności tej historii. Tzn. mamy śledztwo, mamy zabójstwo, ale moim zdaniem te elementy nie klasyfikują książki, jako kryminału. Do tego wg. mnie potrzeba czegoś więcej.
Morderstwo przy rue Dumas to raczej niezła powieść obyczajowa z elementami kryminalnymi niż sam kryminał.
Książka przede wszystkim zachwyca południową Francją i wszystkim, co z tym regionem jest związane. W treści mamy całą gamę kolorów, zapachów, dźwięków, krajobrazów, smaków. Dla osób wrażliwych na tego typu opisy będzie to prawdziwa gratka. Podobnie będzie się sprawa miała z wielbicielami Francji.
Opisy posiłków, rodzajów potraw, ser, win, kawy, dywagacje o konkretnych daniach, ich celebracja to wszystko stanowi sporą część książki. Do tego dochodzą opisy miast i miasteczek regionu, charakterystyka obyczajów i mieszkających tam ludzi. Można wręcz zanurzyć się w Prowansji.
Książka zdaje się wręcz kiełkować z ziemi południowej Francji, być przesycona do ostatniej litery tamtą atmosferą, odrębnością kulturową.
Samo śledztwo w sprawie morderstwa dziekana Wydziału Teologii na Uniwersytecie w Aix sprawia wrażenie niejako wciśniętego pomiędzy te opisy, a także biesiady przy stole, które mam wrażenie wypełniają sporą część każdego dnia bohaterów prowadzących dochodzenie. Faktem jest, iż to właśnie w trakcie konsumpcji przepysznych prowansalskich dań, lub degustacji kolejnych win, bohaterom przychodzą do głowy najlepsze pomysły...kto, jak i dlaczego.
Od razu podkreślę, kwestia zabójstwa....nie jest to najlepszy wątek kryminalny z jakim spotkacie się. Jest on powiedzmy...średni. Ale jego urok, wplecenie pomiędzy aspekty kulinarno-przyrodniczo-historyczno-krajobrazowe i język jakim cała książka jest napisana, czynią z niego uroczy, lekki dodatek do całej reszty.
Jeżeli będziecie o tym pamiętać, lubicie taki sposób opowiadania historii, nie szukacie akcji w amerykańskim stylu zabiligoiuciekł, lektura będzie dla was sporą przyjemnością.
środa, 11 lipca 2018
Książki na wakacje, taniej do 80%..idealna okazja dla moli książkowych....
Księgarnia Tania książka znowu ma dla moli książkowych kolejną super promocję.
Gdy klikniecie w banerek u góry, przeniesiecie się na stronę, na której znajdziecie same książkowe skarby w okazyjnych cenach.
W rewelacyjnych cenach znajdziecie takie hity książkowej, jak:
A ja żem jej powiedziała... Katarzyny Nosowskiej (klik)
Tatuażysta z Auschwitz, pozycję tę kilka dni temu recenzowałam (klik)
Zakończenie serii z komisarzem Forstem Remigiusza Mroza (klik)
Outsider, czyli najnowsze dziecko S. Kinga (klik)
Zamęt, rewelacyjną książkę króla szpiegowskich thrillerów V. Severskiego (klik)
Żmijowisko, najnowszą książkę W. Chmielarza (gorąco polecam) (klik)
Sapiens. Od zwierząt do bogów, książkę polecaną przez Billa Gatesa (klik)
Opowiadania bizarne O. Tokarczuk (klik)
i wiele innych super ciekawych i w rewelacyjnych cenach książek...
Nigdy nie potrafię oprzeć się takiej promocji... Tak samo będzie tym razem.
Kanikuła, niezależnie od pogody, sprzyja lekturze. W związku z tym pozostaje nam tylko wizyta w Taniej książce i kupowanie, kupowanie, kupowanie, a póżniej czytanie....Klamstwo doskonałe - Lisa Scottline
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo dobra powieść podobnie, jak inne książki Lisy Scottoline.
Chrisem Brennanem, główny bohater, wspaniały, uwielbiany nauczyciel, trener, świetny kumpel, idealny sąsiad, przedmiot westchnień kobiet w małym miasteczku w Pensylwanii. Praca w miejscowym liceum staje się dla niego przepustką do miejscowego światka, elit, nowego życia.
Chris zdaje się być ideałem. Czy tak jest w rzeczywistości?
Z drugiej strony mamy kilka ciekawych postaci kobiecych.
Susan Sematov, która przeżywa najtrudniejszy okres w swoim życiu. Zmaga się z żałobą po śmierci ukochanego męża i trudami wychowania dwóch nastoletnich synów.
Heather Larkin samotnie wychowuje syna i stara się poświęcić mu każdą wolną chwilę.
Mindy Kostis to z kolei członkini miejscowej elity, żona wziętego chirurga i matka szkolnej gwiazdy baseballu, uwikłana we własne skrywane problemy nie zauważa dramatycznych wydarzeń, które dzieją się tuż obok.
Co łączy czwórkę tych bohaterów, poza tym, że mieszkają w jednym miasteczku?
Czy zagrożenie, które czyha na kobiety i ich najbliższych jest naprawdę tak poważne?
Lisa Scottoline stworzyła bardzo ciekawą powieść z pogranicza obyczajówki i thrillera. Jej największymi atutami są doskonale nakreśleni bohaterowie, pasjonująca, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja oraz bez przerwy czający się z tyłu element poważnego zagrożenia. Do tego wszystkiego pisarka dodała świetnie nakreśloną atmosferę, specyfikę małego, lekko klaustrofobicznego miasteczka w USA, miejsca, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą...jak się okaże, to tylko pozory.
Cała fabuła zbudowana jest na wielu przeróżnych kłamstwach, ludzkiej chęci widzenia różnych rzeczy, wybiórczej i zadziwiającej umiejętności dostrzegania tego co się chce widzieć. Czyta się doskonale, szybko. Polecam.
Bardzo dobra powieść podobnie, jak inne książki Lisy Scottoline.
Chrisem Brennanem, główny bohater, wspaniały, uwielbiany nauczyciel, trener, świetny kumpel, idealny sąsiad, przedmiot westchnień kobiet w małym miasteczku w Pensylwanii. Praca w miejscowym liceum staje się dla niego przepustką do miejscowego światka, elit, nowego życia.
Chris zdaje się być ideałem. Czy tak jest w rzeczywistości?
Z drugiej strony mamy kilka ciekawych postaci kobiecych.
Susan Sematov, która przeżywa najtrudniejszy okres w swoim życiu. Zmaga się z żałobą po śmierci ukochanego męża i trudami wychowania dwóch nastoletnich synów.
Heather Larkin samotnie wychowuje syna i stara się poświęcić mu każdą wolną chwilę.
Mindy Kostis to z kolei członkini miejscowej elity, żona wziętego chirurga i matka szkolnej gwiazdy baseballu, uwikłana we własne skrywane problemy nie zauważa dramatycznych wydarzeń, które dzieją się tuż obok.
Co łączy czwórkę tych bohaterów, poza tym, że mieszkają w jednym miasteczku?
Czy zagrożenie, które czyha na kobiety i ich najbliższych jest naprawdę tak poważne?
Lisa Scottoline stworzyła bardzo ciekawą powieść z pogranicza obyczajówki i thrillera. Jej największymi atutami są doskonale nakreśleni bohaterowie, pasjonująca, pełna nieoczekiwanych zwrotów akcja oraz bez przerwy czający się z tyłu element poważnego zagrożenia. Do tego wszystkiego pisarka dodała świetnie nakreśloną atmosferę, specyfikę małego, lekko klaustrofobicznego miasteczka w USA, miejsca, gdzie wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą...jak się okaże, to tylko pozory.
Cała fabuła zbudowana jest na wielu przeróżnych kłamstwach, ludzkiej chęci widzenia różnych rzeczy, wybiórczej i zadziwiającej umiejętności dostrzegania tego co się chce widzieć. Czyta się doskonale, szybko. Polecam.
wtorek, 10 lipca 2018
Życie bez ciebie - Katie Marsh
Wydawnictwo Prószyński i S-ka, Moja ocena 5/6
Bardzo dobra powieść.
Trudno jednoznacznie określić o czym jest książka. Z pewnością porusza ona trudny temat relacji na linii matka-córka oraz to, jak wielki wpływ na póżniejsze życie kilkorga osób mogą mieć wydarzenia z teraźniejszości.
Zoe i jej mamę podzieliły kilkanaście lat temu pewne wydarzenia. Od tego czasu każda z kobiet żyła osobnym życiem, obie były daleko od siebie, praktycznie nie utrzymywały ze sobą kontaktu. A jeżeli już to czyniły, to atmosfera była niezwykle napięta, daleko jej było do tej, jaka powinna byc udziałem najbliższych osób.
Pewnego dnia, w momencie, który dla Zoe ma być najważniejszym w jej życiu, wydarza się coś, co boleśnie dotyka obu kobiet. Zoe staje przed trudnym wyborem, co jest dla niej ważniejsze, a raczej kto w danym momencie jest najważniejszy.
Fabuła jest trudna, ale jestem przekonana, iz pewne elementy, które są jej częścią składową, będą dotyczyć (w mniejszym lub większym stopniu) wielu czytelniczek.
Historia porusza, porusza także sposób w jaki się ona rozwija, poruszają wzajemne stosunki matki i córki, spojrzenie na wiele spraw i to co z tego wyniknie.
Życie bez ciebie, to książka z pozoru banalna, ale tylko z pozoru. To lektura, która łamie wręcz serce czytelniczek, moje przynajmniej złamała. Jednak umiejętnie prowadzona fabuła, to jak autorka posługuje się uczuciami, jak o nich pisze, sprawiają, iż książkę czyta się niecierpliwe przewracając kolejne kartki.
Ogromnym atutem jest też sposób w jaki autorka połączyła wydarzenia z przeszłości z tymi z teraźniejszości.
Nie ukrywam, każda z czytelniczek w trakcie lektury będzie liczyła na Happy end. Czy takowy nastąpi? Tego nie zdradzę. Zachęcam za to bardzo mocno do lektury.
Bardzo dobra powieść.
Trudno jednoznacznie określić o czym jest książka. Z pewnością porusza ona trudny temat relacji na linii matka-córka oraz to, jak wielki wpływ na póżniejsze życie kilkorga osób mogą mieć wydarzenia z teraźniejszości.
Zoe i jej mamę podzieliły kilkanaście lat temu pewne wydarzenia. Od tego czasu każda z kobiet żyła osobnym życiem, obie były daleko od siebie, praktycznie nie utrzymywały ze sobą kontaktu. A jeżeli już to czyniły, to atmosfera była niezwykle napięta, daleko jej było do tej, jaka powinna byc udziałem najbliższych osób.
Pewnego dnia, w momencie, który dla Zoe ma być najważniejszym w jej życiu, wydarza się coś, co boleśnie dotyka obu kobiet. Zoe staje przed trudnym wyborem, co jest dla niej ważniejsze, a raczej kto w danym momencie jest najważniejszy.
Fabuła jest trudna, ale jestem przekonana, iz pewne elementy, które są jej częścią składową, będą dotyczyć (w mniejszym lub większym stopniu) wielu czytelniczek.
Historia porusza, porusza także sposób w jaki się ona rozwija, poruszają wzajemne stosunki matki i córki, spojrzenie na wiele spraw i to co z tego wyniknie.
Życie bez ciebie, to książka z pozoru banalna, ale tylko z pozoru. To lektura, która łamie wręcz serce czytelniczek, moje przynajmniej złamała. Jednak umiejętnie prowadzona fabuła, to jak autorka posługuje się uczuciami, jak o nich pisze, sprawiają, iż książkę czyta się niecierpliwe przewracając kolejne kartki.
Ogromnym atutem jest też sposób w jaki autorka połączyła wydarzenia z przeszłości z tymi z teraźniejszości.
Nie ukrywam, każda z czytelniczek w trakcie lektury będzie liczyła na Happy end. Czy takowy nastąpi? Tego nie zdradzę. Zachęcam za to bardzo mocno do lektury.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













