Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mariusz zielke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mariusz zielke. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 listopada 2015

Sędzia - Mariusz Zielke

Wydawnictwo Czarna Owca, Ocena 5,5/6
Recenzja mojego męża.
Jednym zdaniem- kawał porządnego, realnego i dopracowanego w każdym calu thrillera prawniczego.   
Sędzia, to  kolejna książka znanego dziennikarza śledczego i pisarza  Mariusza Zielke.
Po raz kolejny autor mnie nie zawiódł. Udało mu się stworzyć fascynującą, świetnie skonstruowaną, mocno osadzona w naszych współczesnych realiach oraz trzymającą w napięciu od pierwszej strony powieść sensacyjną. We wszystkich swoich książkach Zielke bazując na autentycznych wydarzeniach z polskiego podwórka, tworzy fascynujące historie. Nie inaczej jest w przypadku Sędziego. 

Bohaterem jest Adam Bodnar, człowiek, którego bez mała można utożsamiać z amerykańskim mitem od pucybuta do milionera. Być może Bodnar nie był x lat temu pucybutem, ale z pewnością jest człowiekiem, któremu w ciągu 10 lat z niewielkiej firmy udało się zbudować jedną z najpotężniejszych w kraju. Ma wielki majątek, wspaniały dom, cudowna rodzinę. Czyli żyje wg. schematu znanego z mitycznych wręcz amerykańskich filmów. Jednak zgodnie z powiedzeniem - wszystko co dobre szybko się kończy, także nad życie Adama Bodnara nadciągają groźne chmury. Utrata majątku, firmy to jedno. Istotniejsze jest co co nastąpi póżniej, to z czym Bodnar będzie musiał się zderzyć, ludzie, którzy powinni z założenia mu pomóc staną się jego największym koszmarem, największymi wrogami. A to dopiero początek całej historii.
Książka (jak wszystkie inne tego autora) na najwyższym z możliwych poziomów, doskonale napisana, wciągająca w swoje okowy już od pierwszego rozdziału i do końca trzymająca w napięciu. 
Bez wątpienia jest to lektura, od której trudno się oderwać i w której nic nie jest takim, jakim wydaje się być. Mafia, śledztwa, władza skorumpowana, władza mająca za nic człowieka i jego życie oraz przysługujące mu prawa, niewyobrażalne pieniądze, bandyckie przejmowanie firm, ułomności polskiego wymiaru sprawiedliwości, to wszystko (i wiele więcej) jest osią książki, ale też osią życia wielu z nas, co samo w sobie już przeraża.  Książkę czyta się błyskawicznie. Zawdzięczać to należy przede wszystkim doskonałemu stylowi pisarskiemu Mariusza Zielke oraz realności z jaką autor zaserwował nam przygody głównego bohatera. Wbrew pozorom, wiele z tego, co spotkało Adama Bodnara, może przydarzyć się sporej grupie czytelników książki. Bowiem treść Sędziego wydaje się żywcem przejęta z polskich gazet, z życia, które toczy się w koło nas. Jest to na równi wciągające, zachęcające do lektury, co przerażające. Strach się bać.

piątek, 5 czerwca 2015

Czlowiek, który musiał umrzeć - Mariusz Zielke

Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 5,5/6
Człowiek, który..., to kolejna książka Mariusza Zielke, którą miałam okazję przeczytać. Po raz kolejny autor mnie nie zawiódł.
Udało mu się stworzyć fascynującą, świetnie skonstruowaną, mocno osadzona w naszych współczesnych realiach oraz trzymającą w napięciu od pierwszej strony powieść sensacyjną.We wszystkich swoich książkach Zielke bazując na autentycznych wydarzeniach z polskiego podwórka, tworzy fascynujące historie. 
Tym razem śledzimy losy znanego z Wyroku byłego dziennikarza Jakuba Zimnego. Tym razem Zimy zajmuje się osobą Wolaka, niesamowicie bogatego, potężnego biznesmena. Umoczony w ogromną ilość różnorodnych (na ogół niezgodnych z prawem) interesów Wolak jest niebezpieczny i zdolny do wszystkiego. Czy to on stoi za zabójstwem znanego szwedzkiego dziennikarza? Co ma z tym wspólnego była agentka szwedzkich służb specjalnych SAPO?
Książka doskonale napisana (jak każda z pozycji tego autora), wciągająca w swoje okowy już od pierwszego rozdziału. Książka, od której trudno się oderwać i w której nic nie jest takim, jakim wydaje się być. Mafia, dziennikarskie śledztwa, władza, niewyobrażalne pieniądze, seks, to wszyskto jest osią książki. 
Mimo dosyć skomplikowanej fabuły książkę czyta się błyskawicznie. Zawdzięczać to należy przede wszystkim doskonałemu stylowi pisarskiemu Mariusza Zielke, oraz formule ala trylogia Siega Larssona, o której polski pisarz wielokrotnie wspomina (czym zyskał u mnie, wielbicielki Larssona, ogromny plus:)).
Treść Człowieka, który musiał umrzeć wydaje się żywcem przejęta z ostatnich wydań popularnych polskich gazet. Jest to na równi wciągające, zachęcające do lektury, co przerażające.
W trakcie kilku godzin spędzonych na czytaniu, cały czas zastanawiałam się - co w tej historii jest prawdą, a co fikcją? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam. Ja nie znalazłam tej odpowiedzi. I to chyba najbardziej mnie intryguje i przeraża. Przeraża, bo prawdą niestety może być większość rzeczy, o których wspomina Zielke. Strach się bać.
Zachęcam do lektury.

czwartek, 28 listopada 2013

Formacja trójkąta - Mariusz Zielke

Wydawnictwo Czarna Owca, Okładka miękka, 392 s., Moja ocena 5/6
Seks, polityka i wielkie pieniądze, o tym jest nowa książka Mariusza Zielke. Trup (i to nie byle jaki) pojawia się już na pierwszych stronach książki. Ginie sam prezes warszawskiej giełdy, czyli szycha nad szychami. Ponieważ był skonfliktowany z maklerami i ministrem skarbu finansista, liczba podejrzanych rośnie z minuty na minutę. A to dopiero początek.Trudno nawet opisać fabułę w kilku zdaniach, tak jest pełna niespodzianek.
Zagadkę śmierci prezesa (która daje początek wszystkim wydarzeniom) próbuje rozwikłać trójka bohaterów: początkujący dziennikarz Bartek Milik,  niepokorna agentka ABW Marta i porywczy policjant Greg. 
Nasi bohaterowie sami nie wiedza w co się wplątują, jaką rozgrywkę rozpoczynają i z kim. Prowadzone dochodzenie zaprowadzi ich o wiele dalej niż sami by chcieli. Natrafiają bowiem na ślad niezwykle groźnych bandytów działających w najwyższych kręgach polskiej polityki i wielkiego biznesu. Gdy chodzi o politykę, seks i niewyobrażalnie wielkie (nie duże, tylko wielkie) pieniądze, wszystkie chwyty są dozwolone. Bartek, Marta i Greg z polujących staja się łowną zwierzyną, a ci, którzy ich ścigają są bezwzględni.
Ogromnym plusem książki są przede wszystkim niesamowite tempo akcji i bohaterowie. Tempo jest mocno podkręcone już od pierwszych stron i do końca lektury mknie niczym kolejka górska w lunaparku. Z kolei bohaterowie, może odrobinę sztampowi, ale świetnie narysowani, pełni energii i determinacji. 
Rozpoczynając lekturę obawiałam się, czy Zielke nie przesadzi z ilością serwowanych wiadomości dot. giełdy, papierów wartościowych etc. Moje obawy były niepotrzebne. Wiadomości jest sporo, owszem, ale autorowi udało się wyważyć ich ilość w taki sposób, że czytelnik doskonale orientuje się w świecie giełdy, a jednocześnie nie czuje się przytłoczony nadmiarem wiedzy specjalistycznej. 
Formacja trójkąta jest o tyle porywającą lekturą, co przerażającą. Powodem jest autentyczność opisywanych przez autora wydarzeń. Nie myślcie, że skoro nie macie nic wspólnego z giełdą i wielkimi pieniędzmi, wam nie może się przydarzyć to, co bohaterom książki. Może i to każdemu. I to jest najgorsze, a przy tym stanowi o tym, iż jest to porywająca lektura. Każdy z nas w mniejszym lub większym stopniu lubi utożsamiać się z bohaterami, a część realiów śledztwa ze swoim otoczeniem, z znanymi rzeczami, wydarzeniami, faktami. Zielke tak wszystko realnie nakreślił, że wniosek nasuwa się sam, żyjemy w wyjątkowo podłym i parszywym świecie. 
Formacja trójkąta jest w zasadzie dla wszystkich (może poza wielbicielami książkowych romansów). Każdy znajdzie w niej coś dla siebie - inteligentną, zagmatwana intrygę, pościgi, seks, wielkie pieniądze, życie w luksusie, spełnienie marzeń i katastrofę. 
Gorąco zachęcam do lektury.
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy książki historyczne 
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytanie miejskie 
Książka przeczytana w ramach wyzwania - Czytamy polskie kryminały