piątek, 10 lutego 2017

Matki wielkich Polaków - Barbara Wachowicz

Wydawnictwo Muza, Moja ocena 5-/6
Książka Barbary Wachowicz zainteresowała mnie już w momencie, gdy znalazła się na liście nowość.
Jest to doskonała, godna polecenia książka i to z wielu powodów. Jest tak skonstruowana, iż można ją podczytywać fragmentami, co też przez ostatnie kilka tygodni czyniłam.
Matki wielkich Polaków, tytuł wielce wymowny. Podobnie jest z wiele mówiącym tytułem „Serce mojej Ojczyzny – Mamo!” Pochodzi on z wiersza Lilki Pawlikowskiej – Jasnorzewskiej.
Treść dot. wielkich Polaków. Wśród nich są takie znane postaci, jak: Żeromski, Chopin, Kossak, Kościuszko, król Sobieski, i wielu innych. Jednak po lekturze nie mogę się oprzeć wrażeniu, iż to nie potomkowie, a ich matki zasługują na miano wielkich. Zresztą, gdy sami przeczytacie tę pozycję podejrzewam, że będziecie tego samego zdania.
Co prawda autorka przedstawia wybitnych Polaków i to co osiągnęli, ale ich matki w te dokonania mają ogromny wkład, ich roli wielu nie docenia.
Monografia przedstawia sylwetki 10 kobiet, które dla swoich dzieci, dla ich szczęścia i rozwoju uczyniły wszystko, co tylko możliwe. A możliwe było wiele.
Każdy rozdział poświęcony jest innej kobiecie, jej życiu, dokonaniom, ale i przeszłości, rodzinnym korzeniom. Dzięki temu przedstawiana bohaterka jawi się nam jako kobieta z krwi i kości, a nie bohaterka suchej biografii.
Cennym uzupełnieniem jest bogata bibliografia oraz fakt, iż każda z bohaterek ma odrębną, tylko do niej przypisaną część bibliografii.
Cennym uzupełnieniem są liczne zdjęcia oraz unikalne, dotąd niepublikowane dokumenty, które dodają opowieściom smaczku i rozbudzają zainteresowanie czytelnika.
Drobny minus daję za kilka wtrąceń dot. prywatnego życia autorki. W kontekście tej konkretnej pozycji są one zupełnie nie potrzebne.
Książkę mimo sporej objętości (ponad 600 stron) czyta się bardzo dobrze. Nic dziwnego, iż od dłuższego czasu znajduje się ona na liście bestsellery. Gorąco polecam.

czwartek, 9 lutego 2017

Promocja na gry planszowe

 https://platon24.pl/zabawki/gry-361/
Kliknij w baner :)

Bura i szał - Aleksandra Zielińska

Wydawnictwo WAB, Moja ocena 5,5/6
Hmm trudno mi jednoznacznie ocenić tę książkę. Tzn. dałam jak widać ocenę, ale czy jest ona miarodajna, nawet jeżeli chodzi o moje odczucia po zakończeniu lektury, to nie jestem pewna. To trudna, bardzo trudna książka.
Jest to niezbyt gruba pozycja, której bohaterka ma problemy...no, jak na dobrą sprawę się zastanowić...ze wszystkim, ale przede wszystkim z sobą samą i przeszłością. Jest to skutek traumatycznych wydarzeń z dzieciństwa.
Jeżeli do tego dodamy ponure otoczenie, malutką wioskę na Podkarpaciu i rodzinę, która zamiast wspierać niszczy fizycznie i psychicznie...to więcej nie trzeba pisać. 
Trzeba autorce przyznać, iż mistrzowsko odmalowała główną bohaterkę i to co się z nią dzieje. Zielińska swojej Burej zagląda do środka ciała, do środka głowy, grzebie w pamięci, w umyśle. To co prezentuje na kartach książki zdumiewa, ale i brzmi nad wyraz przekonująco.
Z jednej strony Bura dociera jakby do ściany, nie wie co dalej. Godzi się ze swoją chorobą, próbuje jakoś z nią żyć, ale w pewnym momencie... . Z drugiej strony, to inni Burą manipulują robią wszystko, żeby sekrety pozostały nieujawnione i mieszają Burej w głowie i to nieźle.

Tu Zielińska niezwykle ciekawie przedstawia portrety nas samych. I nie są to pozytywne obrazki. Nieważne, miasto, czy wieś, wykształcony czy tylko po szkole podstawowej, Zielińska nie ma litości nad nikim i nad niczym. Dodatkowo otoczenie takich ludzi jakich portretuje pisarka, jest równie ponure, płaskie, złe jak żyjące w nim osoby. Brrr... strach otworzyć szerzej oczy, bo jeszcze zobaczymy, iż wokół nas jest pełno takich osób, albo co gorsza w niektórych ujrzymy siebie samych.
Trudno się pisze o tej książce. Jej ciężar jest odwrotnie proporcjonalny do ilości stron. Nic nie jest napisane wprost, pełno kluczenia, niedomówień. Z jednej strony Bura i szał z pewnością jest lustrem naszego społeczeństwa, często zakłamanego, kołtuńskiego, ale i okrutnego, pozbawionego jakichkolwiek skrupułów, potrafiącego na amen zaszufladkować, zniszczinnych i martwiącego się tylko o siebie. A z drugiej strony to taka książka, w której każdy znajdzie coś innego, inaczej odbierze te same zdania, gesty, wydarzenia. 

Nie jest to lektura dla każdego. Bura i szał to książka wymagająca, niejednoznaczna i co tu ukrywać...przykra, bardzo przykra. Po zakończeniu lektury mam mieszane uczucia. Z jednej strony doceniam wielki talent Aleksandry Zielińskiej. Z drugiej strony nie wiem czy nie przesadziła trochę. Wiem, nie jesteśmy dobrym społeczeństwem, pełno w nas zła, podłości, radości gdy drugiemu jest gorzej, wyrachowania etc. Ale nie chce mi się wierzyć, że jest aż tak źle. A może po prostu nie dopuszczam tego do świadomości?!
Polecam, gorąco polecam. Książka mało popularna, a powinien to być bestseller. 

Do kupienia w doskonałej cenie w Księgarni Platon24 (klik)  
https://platon24.pl/ksiazki/bura-i-szal-106914/

środa, 8 lutego 2017

Zapowiedź...



Książka ukaże się nakładem Wydawnictwa Marginesy 01 marca br.


Dwa morderstwa. Jedno z zemsty, drugie – dla wymierzenia kary. Trzy pokolenia jednej rodziny. Miłość, zdrada i odwet.„W 1930 roku trzech rolników popełniło tu samobójstwo, ale w przeciwieństwie do informacji zapisanych w kronikach naszej rady i wniosków wysnutych przez brytyjskiego policjanta, ludzie w moszawie wiedzieli, że tylko dwóch samobójców targnęło się na swoje życie – trzeci został zamordowany”. Tak twierdzi Ruta Tawori, nauczycielka Biblii Hebrajskiej w liceum i niezależna myślicielka z niewielkiego, rolniczego moszawu, która siedemdziesiąt lat po tych wydarzeniach, snuje opowieść o tym morderstwie, dwóch charyzmatycznych mężczyznach, których kocha i którym próbuje wybaczyć, oraz o swoim synu, którego opłakuje i za którym tęskni; opowiada o męskiej przyjaźni, miłości i zdradzie, o pokucie i zrozumieniu.
„Nigdy na nikim się nie zemściłem. Nigdy nie czułem takiego impulsu, ale emocje związane z zemstą fascynowały mnie i ciekawiły od lat. Część książki opiera się na prawdziwej historii, która była trzymana w tajemnicy przez wiele lat. Ta historia przerosła, ku mojemu żalowi i radości, to, co mógłbym stworzyć sam. Sprawiła, że popatrzyłem na siebie i na moich bliskich w zupełnie inny sposób. Obawiam się, że może się to przydarzyć i czytelnikom” – Meir Shalev.
W przeciwieństwie do poprzednich powieści, Dwie Niedźwiedzice są mroczniejsze, brutalniejsze, zanurzone w krwi i zemście… Czytanie tej książki przypomina dobrze napisany thriller.Ariel Horovitz
Styl Shaleva jest niepowtarzalny. W tej książce podejmuje tematy, które będą nawiedzać wasze myśli: namiętność, szaleństwo, straszliwą przemoc. Po lekturze Dwóch niedźwiedzic zaczniecie wszędzie widzieć węże.
„Internazionale”
Opowieść o morderstwie i jego reperkusjach, miłosna historia o głębokiej fizyczności i wrażliwości, poruszający obraz współczucia, krótki przegląd historii Brytyjskiej Palestyny i Izraela w przeciągu siedmiu dekad. Dwie Niedźwiedzice to wielostronna powieść jednego z najwybitniejszych izraelskich pisarzy.
Maron L. Waxman, „Jewish Book Council”
Meir Shalev (ur. 1948) – izraelski pisarz, publicysta, satyryk. Syn jerozolimskiego poety Icchaka Shaleva. Urodził się w Izraelu, w rolniczej osadzie Nahalal, gdzie spędził młodość. Studiował psychologię na Uniwersytecie Hebrajskim, później pracował jako redaktor programów radiowych i telewizyjnych. Uczestniczył w wojnie sześciodniowej. Od tego czasu działa aktywnie na rzecz wycofania się Izraela z terenów okupowanych.
Mając trzydzieści cztery lata, ukończył swoją pierwszą książkę, Chaim i potwór jerozolimski (1982). Znany jest głównie z utworów dla dzieci i młodzieży oraz jako komentator i felietonista.
Książki Meira Shaleva przetłumaczono na ponad 20 języków.

Kilka tygodni temu czytałam Rosyjski romans tego samego autora.
Byłam pod ogromnym wrażeniem tej książki. Moją recenzję znajdziecie tutaj (klik).

wtorek, 7 lutego 2017

Francuski piesek - Marta Obuch

Wydawnictwo Filia, Moja ocena 5/6 
Francuski piesek to moje pierwsze spotkanie z twórczością Marty Obuch. Po lekturze dwóch wyjątkowych acz wymagających książek szukałam czegoś relaksującego, lekkiego, odprężającego. I sięgnięcie po tę nowość okazało się doskonałym wyborem.
Ta książka to jedna wielka komedia omyłek, kryminał w trakcie lektury którego wybuchałam śmiechem, doskonałe lekarstwo na chandrę i co tam sobie wymarzycie. Dwie główne bohaterki Misia i Zuza z pewnością umilą popołudnie (ew. wieczór) każdemu czytelnikowi. Nic to, iż większość tego co spotkało bohaterki jest nierealne. Czyta się dobrze, jeszcze lepiej w trakcie tej lektury relaksuje. Fakt nierealności, a nawet wręcz absurdu wielu sytuacji, nie odbiera ani trochę przyjemności wynikającej z lektury.

Wspomniałam o Misi i Zuzie, dwóch głównych bohaterkach. Fakt, one wiodą prym, ale nie są jedynymi, które wbijają się w pamięć. Marta Obuch stworzyła bowiem całą (i to sporą) galerię arcyciekawych, bardzo plastycznie nakreślonych postaci. Mamy więc zwariowanego policjanta, gangstera, francuskiego kucharza. tipsiarę (mega tipsiarę), zazdrośnika Marchewkę i wielu wielu innych ciekawych bohaterów. Ich różnorodność sprawiła, iż jednocześnie łapałam się za głowę i wybuchałam śmiechem. Do tego wszystkiego należy dodać niespodziewanego trupa i fakt, iż jedna z bohaterek znana z ciętego języka i tego, iż szybciej mówi niż myśli dostała to czego w sumie sobie życzyła. .
Całość okraszona celnymi spostrzeżeniami, które udowadniają, iż autorka ma cięty język i potrafi nie tylko bawić.
Trudno cokolwiek więcej napisać o tego typu książce nie zdradzając fabuły. A i to nie miałoby sensu. Żeby oddać cały klimat książki, jej czar, urok, atmosferę i to w jaki sposób sprawiła, iż kilkakrotnie popłakałam się ze śmiechu, musiałabym przytoczyć wiele dialogów i opisów sytuacji. A tego po prostu nie da się zrobić. Mogę tylko zachęcić was do lektury Francuskiego pieska. Wierzcie mi warto. Nic dziwnego, iż książka od wielu tygodni znajduje się na liście o nazwie bestsellery.

Zapowiedź...




15 marca nakładem Wydawnictwa Novae Res ukaże się druga książka Agnieszki Janiszewskiej.
Czekam na nią niecierpliwie i wiele sobie po tej lekturze obiecuję.
Debiutancką, wspaniałą powieść autorki miałam okazję przeczytać kilka miesięcy temu.
Szepty i tajemnice (także w dwóch tomach) zachwyciły mnie.
Dawno nie czytałam tak fantastycznej książki. Tym większe było moje osłupienie (rosnące z każdym kolejnym przeczytanym rozdziałem), iż w ogóle niczego się po powieści nie spodziewałam. Tzn. z opisu na okładce wiedziałam, iż jest to opowieść o rodzinie Matzerów rozgrywająca się na początku XX wieku, ale to wszystko.


Tymczasem jest to powieść wspaniała, w takim pozytywistycznym stylu. Miałam wrażenia czytania książki, której autorką mogłaby być np. Eliza Orzeszkowa.Styl pisarski, sposób kreślenia sylwetek postaci, klimat powieści, oddanie szczegółów, to wszystko rodem z XIX wieku, idealnie wpisujące się w fabułę. I do tego przepiękny język, jakiego autorka używa.
Akcja rozgrywa się na przestrzeni lat 1908-1918 w Warszawie, Paryżu, Awinionie i w majątku ziemskim Zaborów. Pisarka wspaniale ukazuje losy czworga młodych ludzi i ich rodziców.
Jak na owe czasy rodzina Matzerów to familia unikalna, poskładana z różnych elementów, okaleczona emocjonalnie na skutek różnorodnych przeżyć (np. matka trójki dzieci uciekła z kochankiem etc). Dzisiaj nazwalibyśmy ją rodziną patchworkową. Wtedy takie familie przed wzięciem na języki, przed ludzkim ostracyzmem chroniła tylko pozycja społeczna i majątek.
Na szczęście Matzerom pieniędzy nie brakowało. Zaborów kwitł, praktyka lekarska i naukowa głowy rodziny także. Na pierwszy rzut oka wiodło im się nie najgorzej.
Jak się jednak okaże, pieniądze to nie wszystko, a każda rodzina, nawet z pozoru najzacniejsza, ma swoje trupy w szafie. Co się dzieje, gdy owe trupy zostaną poruszone, wydobyte na światło dzienne? Sami się przekonacie w trakcie lektury.
Pisarka niezwykle umiejętnie w zawirowania historyczno-polityczne początku XX wieku wplotła dzieje tej całkiem sporej rodziny, przyprawiając je opisem obyczajów, budowli, okolic, w których rozgrywa się akcja. Jednak wielka historia jest tylko tłem do ukazania kolejnych smutków i radości, których los nie szczędzi rodzinie.
Powieść jest wielowątkowa, chociaż na okładce napisano, iż dot. dwóch młodych kobiet - Ali i Basi. Jednak jak dla mnie, to powieść o wszystkich członkach rodziny. Janiszewskiej tak udało się poprowadzić fabułę, iż nie ma w niej postaci mniej lub bardziej ważnych.
Mimo wielu wątków, wszystkie doprowadzone w tym tomie zostały do końca, nic się autorce nie pomyliło (jak to często ma miejsce w przypadku nawet bardziej doświadczonych pisarzy), dynamika akcji jest odpowiednia zarówno w stosunku do treści książki, jak i realiów początku XX wieku. 


Teraz niecierpliwie czekam na Aleję starych topoli.

poniedziałek, 6 lutego 2017

Przypomnij mi kim jestem - Matthew Thomas

Wydawnictwo Wielka Litera, Moja ocena 5,5/6
Przypomnij mi, kim jestem to faktycznie (zgodnie z tym, co wydawca napisał na okładce) poruszający debiut, imponujący rozmachem i odwagą w kreowaniu postaci. Po skończeniu lektury jestem pod ogromnym wrażeniem tej książki.
Nic dziwnego, iż była ona wielokrotnie nagradzana, zdobyła uznanie zarówno krytyków, jak i czytelników, zajmowała poczesne miejsce na listach bestsellerów i w zestawieniach najważniejszych książek.
Akcja toczy się w okresie od lat 50. XX wieku, aż do czasów nam współczesnych, a konkretnie do roku 2011. Miejscem akcji jest Nowy Jork, Wielkie Jabłko, miasto, które nigdy nie zasypia. Ponieważ akcja rozgrywa się przez ponad pół wieku, siłą rzeczy sam NJ ulega zmianom i to wielkim.
Thomasowi w doskonały sposób udało się owe przemiany ukazać. To jeden z wielkich atutów powieści.
NJ od dawna przyciągał ludzi, wszelkich ras, wyznań, profesji. Jedno ich łączyło - chęć życia w tym mieście i spełnienia marzeń. Razem z autorem wędrujemy po tym wielkim mieście śladami różnych ludzi, poznajemy najróżniejsze zakamarki, uliczki, budynki, jesteśmy świadkami sukcesów, ale i porażek. Dzięki temu, książka, podobnie jak metropolia NJ tętni życiem.
Przykładem ludzi, którzy żyją w NJ i chcą odnieść sukces, mają marzenia są
Eileen i Edward. Mają kiepską przeszłość wiec z założenia przyszłość ma być inna, perfekcyjna. On jest ekscentrycznym wykładowcą, ona pielęgniarką. Czy wspólne życie jest im pisane? Czy mają takie same marzenia. Czy marzenia choć jednego z nich uda się spełnić? Czy w ogóle jest sens robienia planów na przyszłość? Czy będą śnić swój nowojorski sen? Na te i wiele innych pytań znajdziecie odpowiedź w tej niesamowitej książce.
Mamy więc troje bohaterów: Nowy Jork, Eileen i Edwarda. Thomas idealnie pomieszał losy tej trójki okraszając je mniejszymi i większymi zawirowaniami społecznymi, kulturowymi i historycznymi. Całość wplótł w fascynującą opowieść, która rozgrywa się na przestrzeni lat. Trudno cokolwiek więcej napisać o Przypomnij mi kim jestem. Książka jest świetna, mistrzowsko napisana, a całość tak skomponowana, że od lektury nie mogłam się oderwać.
Polecam. Sami się przekonacie, co to za książka. Aż trudno uwierzyć, że to literacki debiut. Oby takich więcej.

niedziela, 5 lutego 2017

Zapowiedź...



Premiera 23 lutego.


Najnowsza powieść
Claudia Magris

Postępowanie umorzone

Od czasów Ulissesa Joyce‘a nie było znakomitszej powieści.
Nadine Gordimer, laureatka Nagrody Nobla
 





Kolekcjoner pasjonat poświęca całe życie na zbieraniu militariów, chcąc utworzyć Muzeum Wojny. Wierzy, że można umieścić  śmiercionośne maszyny i zło w jednym miejscu, dopóki za murami nie pozostanie jedynie dobro i pokój.  Kolekcja rozrasta się, a wojennych obiektów wciąż przybywa. Działania kolekcjonera, przekształcają się w dłuższe dochodzenie. Pasjonat szuka inskrypcji pozostawionych przez więźniów jedynego krematorium nazistowskiego istniejącego na terenie Włoch – Risiera di San Sabba. Wkrótce mężczyzna  ginie w tajemniczym  pożarze. Czy wszystkie ważne notatki i militaria poszły z dymem? Czy Muzeum Wojny zostanie ukończone?

Po śmierci kolekcjonera jego dziełem  ma zająć się Luisa Brooks – córka Żydówki i czarnoskórego żołnierza amerykańskiej armii. W jej życiorysie splatają się losy wszystkich wygnanych, prześladowanych, torturowanych, uchodźców, Żydów i cała historia ludzkiego cierpienia. Luisa zaczyna obsesyjnie angażować się w muzealniczy projekt.

 





Claudio Magris, światowej klasy włoski pisarz, profesor germanistyki na uniwersytecie w Trieście. Dziennikarz „Corriere della Sera” – Laureat wielu prestiżowych nagród m.in. Premio Strega, Nagrodę Erasmusa, Nagrodę Księcia Asturii i Friedenspreis. Jego najnowszą powieść Postępowanie umorzone zakupiło 11 zagranicznych wydawców –  w tym Gallimard i Hanser.
 






W wypadku bezimiennego bohatera tej książki zainspirowałem się całkowi­cie swobodnie rzeczywistą osobą, wybitną indywidualnością, jaką był profesor Diego de Henriquez,  genialny i niezłomny triesteńczyk o rozległej kulturze i wielkiej pasji, który poświę­cił całe swoje życie (1909–1974) zbieraniu broni, wszelkiego rodzaju sprzętu wojennego mającego złożyć się na oryginal­ne i przebogate Muzeum Wojny.

Poświęcił on całe życie swojemu dziełu i swojemu obsesyjnemu marzeniu — które teraz zaczyna się realizować w Trieście — stawiając czoło wszelkim trudnościom i wyrze­czeniom w latach szczególnie naznaczonych konfliktami, aż w końcu zginął w pożarze magazynu, gdzie spał wśród ekspo­natów swojego Muzeum, pożarze tajemniczym, który stał się powodem śledztwa zakończonego praktycznie niczym.

Bez tego człowieka i bez jego maniakalnej pasji książka ni­gdy by nie powstała. Ale, jak zdarza się to w wypadku każdej fikcji literackiej, historia i portret głównego bohatera są całko­wicie zmyślone, podobnie jak postać kobiety, mającej w powieści zaprojektować Muze­um. Wszelkie podobieństwa, jak głosi rytualna formułka, są więc zupełnie przypadkowe
.

Claudio Magris

piątek, 3 lutego 2017

Przed katastrofą - Noah Hawley

Wydawnictwo Sonia Draga, Moja ocena 5,5/6
Wow, niesamowita książka. Wiele się po niej spodziewałam, ale na pewno nie takiego prowadzenia akcji, nie takiego zakończenia.
Luksusowy mały samolot, na pokładzie 11 osób, startuje z równie luksusowej wysepki Martha’s Vineyard i w 16. minucie bum..spada do wody. Ginie 9 osób, 2 cudem ocalały - umiarkowanie popularny malarz i kilkuletni chłopiec. Obaj cudem docierają do brzegu (po kilku godzinach dryfowania) i wtedy się zaczyna. Rozpoczyna się śledztwo, a wraz z nim wokół sprawy narasta medialne zamieszanie. Do pracy bierze się policja, FBI, służby lotnictwa, a przede wszystkim dziennikarze, którzy niczym sępy rzucają się na równi na ocalałych, jak i na zmarłych.
Czy to możliwe, by człowiek najpierw ocalał z katastrofy lotniczej, a potem przepłynął kilkanaście kilometrów w zimnych wodach oceanu, ratując przy tym dziecko?
No i teraz mam zagadkę, jak napisać kilka zdań o tej książce żeby was do niej zachęcić, a jednocześnie niczego nie zdradzić, nie uchylić rąbka żadnej niespodzianki. Bo niespodzianek, niesamowitych zwrotów akcji, innego niż sobie wszyscy wyobrażają poprowadzenia fabuły jest mnóstwo.
Krok po kroku poznajemy w retrospekcjach życiorysy wszystkich osób. Każdy rozdział opowiada o innej osobie. Jak się okaże celem (jeżeli przyjmie się, iż był to zamach) mógł być praktycznie każdy. Szybko okazuje się, iż każdy miał coś na sumieniu, nic nie jest takim jakim się przed katastrofą wydawało,a najlepsze przed nami. Trzeba Hawleyowi przyznać, iż mistrzem okazał się tworząc scenariusze seriali Fargo, Kości. Jednak w przypadku Przed katastrofą poszło mu jeszcze lepiej, wzbił się na wyżyny.
Nic więcej nie napiszę. Musicie mi zaufać. Warto dać Przed katastrofą szansę. To doskonały thriller, mistrzowski kryminał i genialnie wpleciony wątek społeczno-obyczajowy. Całość wieńczy świetne zakończenie z suspensem. Aha i gdy wam się będzie wydawało, że wiecie o co chodzi, gwarantuję wam, że nic nie będziecie wiedzieć. Polecam.

środa, 1 lutego 2017

Amerykańska sielanka - Philip Roth

Wydawnictwo Literackie, Ocena 6/6
Recenzja mojego męża.

Amerykańska sielanka (choć powinno być w nawiasie - amerykański koszmarek) to bez wątpienia najlepsza książka Philipa Rotha, wręcz arcydzieło, powieść wybitna, mistrzowska.
Temat niby banalny, ot autor zobrazował amerykańskie społeczeństwo, bez mała cały jego przekrój w okresie tuż po zakończeniu wojny, gdy ludzie gonią za...wszystkim, dosłownie, za normalnością, za pieniędzmi, ale przede wszystkim za szczęściem niezależnie od tego czym ono dla konkretnych osób jest. To czy te marzenia są realistyczne, czy mają szansę się spełnić, czy w ogóle warto o nie walczyć, gonić za nimi, to już zupełnie inna sprawa.
To wszystko po mistrzowsku prezentuje Roth.
Powieść jest o całej rzeszy ludzi, ale mimo to posiada jednego głównego bohatera. Jest nim
Seymour „Szwed” Levov. To od niego wszystko się zaczyna, wszystko wyrasta, wokół niego się toczy. Będący wręcz ideałem, marzeniem kobiet w każdym bez mała wieku Levov ma szczęście. Jest przystojny, uwielbiany, jest właścicielem dobrze prosperującej fabryki rękawiczek, a za żonę dostaje mu się miss New Jersey. Czego może więcej chcieć mody męźczyzna, któremu szczęście zdaje się sprzyjać od narodzin aż do śmierci? Jak się okaże nie wszystko jest takim, jak się wydaje, a fortuna przysłowiowym kołem się toczy.
Roth po mistrzowsku, stosując różnorodne zabiegi ukazuje nam, jak bardzo pozory mylą, jak szybko sielanka może zamienić się w koszmar i jak bardzo skomplikowani są ludzie.
Ta książka ma same atuty. Przede wszystkim są nimi mistrzowsko nakreśleni bohaterowie, których pisarz prezentuje wręcz poddając wiwisekcji. Zobrazowany jest każdy gest, każda myśl, każda cecha charakteru.
Dodatkowym atutem jest wspaniale oddany klimat USA w okresie tuż po II wojnie światowej oraz przemiany jakie zachodziły w ludziach i polityce oraz obyczajach w okresie kolejnych lat. W okresie powojennym bez względu na płeć czy pochodzenie ludzie mieli marzenia i wierzyli w ich spełnienie, a także w to, że teraz świat będzie dobry, cudowny. Wszystko to okraszone sporą porcją patriotyzmu, wręcz bałwochwalczej dumy z USA i tego co ten kraj sobą uosabiał w tamtym okresie.
Roth prezentuje marzenia ludzi i bez pardonu zderza je z ówczesną rzeczywistością, naiwność i wielką wiarę przeciwstawiając realnemu światowi. Brutalne, momentami okrutne, szczere, mistrzowskie. Do tego dochodzą rewolucje społeczne, wojna...oj dzieje się.
Sporo w książce także refleksji, często gorzkich. Dotyczą one wszelkich aspektów powojennego życia, świadomości i moralności ludzi, ówczesnego świata.
Czytając Amerykańską sielankę miałem wrażenie, iż jestem dzieckiem, które dostało wymarzoną szklaną kulę, a następnie ktoś (w domyśle Roth) kilkoma zdaniami, słowami rozbił ja w drobny pył.
Gorąco zachęcam do lektury. To wspaniała wielowarstwowa, wielotematyczna, napisana w starym, dobrym stylu książka.
Jednak ostrzeżenie, zarezerwujcie sobie sporo wolnego czasu. Tak, ja też planowałem czytać powoli, delektować się Rothem i jego Ameryką, ale nie dało się. Lektura pochłonęła mnie od pierwszej strony. Czego i wam życzę.