Wydawnictwo Mira/Harlequin, Okładka miękka, 400 s., Moja ocena 4,5/6
To kolejna książka z doskonałej serii Opowieści z pasją. Poprzednio czytałam opowieści rozgrywające się w USA, a konkretnie w LA. Teraz kolej na słoneczną Hiszpanię.
Książkę zabrałam w podróż do Wiednia. Nie znoszę latania, wspominałam już o tym, potrzebna mi była lekka, miła, niewymagająca zbytniego myślenia książka, jako odstresowywacz. I Opowieści z pasją zdały egzamin doskonale. Znalazłam w nich wszystko, czego szukałam: lekką literaturę, poczucie humoru, ciekawych bohaterów.
W książce mamy trzy opowiadania, każde inne, a jednocześnie bardzo do siebie podobne.
Bohaterką opowiadania Wino, słońce, Barcelona jest Carrie, która pracuje w agencji reklamowej w Barcelonie. Właśnie dostała zadanie przygotowania kampanii promującej słynne wina Santos. To dla niej szansa, by zaistnieć w branży. Przypadkiem w samolocie poznaje przystojnego prawnika. Tak dobrze im się rozmawia, że Carrie nieopatrznie zdradza mu szczegóły projektu. Gdy przyjeżdża do winnicy, by zaprezentować swoje propozycje, okazuje się, że jej klientem jest poznany wcześniej prawnik, Maks Santos. Zaskoczona sądzi, że z powodu swej niedyskrecji już straciła zlecenie. Jednak Maks od razu akceptuje projekt, ale stawia warunki…
Wakacje w Andaluzji
Bohaterką tego opowiadania jest doświadczona przez życie kobieta. Lily spędza wakacje na południu Hiszpanii. Chce zapomnieć o zdradach i kłamstwach męża. W śródziemnomorskich miasteczkach odzyskuje spokój i radość. Czuje, że może zacząć wszystko od nowa. Gdy poznaje Santiaga, postanawia zaryzykować. Przystojny Hiszpan odkrywa przed nią nieznane smaki życia. Może wreszcie los się do niej uśmiechnął? Jednak romans niespodziewanie się kończy, a Lily musi stawić czoło zaskakującym wydarzeniom…
Opowiadanie Tylko w Madrycie, to opowieść o przedziwnym małżeństwie, które zostaje zawarte dla...pieniędzy. Tylko dwa miesiące zostały Javierowi Herrera, żeby się ożenić. W przeciwnym razie, według zapisu testamentu dziadka, straci rodzinny bank. Tylko kto zgodzi się na ślub w tak krótkim czasie? Niespodziewanie w jego posiadłości pojawia się Grace Beresford, o której słyszał, że jest kapryśna i rozpieszczona. Prosi go o prolongatę spłaty długu ojca. Javier wpada na pomysł, jak rozwiązać swój problem. Proponuje jej fikcyjny ślub w zamian za anulowanie długów. Już kilka godzin po tym jak umilkły dźwięki weselnego przyjęcia, Javier przekonuje się, że Grace jest zupełnie inna, niż się spodziewał. Małżeństwo z założenia miało trwać krótko, a tu niespodzianka...
Wszystkie opowiadania są lekkie, łatwe i przyjemne. Idealne zarówno na lato (które już niestety za nami), jak i na jesień. Było mi niezmiernie miło ogrzać się chociaż w czytelniczych promieniach hiszpańskiego słońca:). Bo chociaż w Wiedniu pogoda była przyjemna, byłam tam tylko 2 doby i to do tego służbowo, na spacery w słoneczku jesiennym nie było więc czasu.
Każde z opowiadań przypadło mi do gustu, ale najbardziej spodobało mi się opowiadanie nr 1, było najbardziej moim zdaniem realne, życiowe.
Poziom opowiadań jest różny, jedno jest lepsze, drugie gorsze. Powodem tego jest fakt, że autorką każdego z nich jest inna osoba. Ale to w niczym nie przeszkadza, książkę czyta się z prawdziwą przyjemnością.
Książkę polecam każdemu, kto pragnie się zrelaksować i szuka lekkiej, pogodnej i niewymagającej zbytniego myślenia lektury oraz dobrej rozrywki.
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowieści z pasją. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą opowieści z pasją. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 1 października 2012
wtorek, 28 sierpnia 2012
Sekrety Los Angeles - Susan Crosby
Wydawnictwo Mira/Harlequin, Seria: Opowieści z pasją, Okładka miękka, 448 s., Moja ocena 4,5/6
Nate, Sam i Arianna to trójka głównych bohaterów opowiadań, a jednocześnie właściciele doskonale prosperującej agencji detektywistycznej w Los
Angeles. Agencja, którą niedawno otworzyli doskonale prosperuje, ale w takim miejscu, jak LA, gdzie zło, występek, różne przekręty i zdrady są na porządku dziennym, to nic dziwnego, zapotrzebowanie na dobre jakościowo usługi detektywistyczne jest zawsze. Ich życie osobiste splata się z zagadkowymi sprawami, które
prowadzą. I właśnie o takich splotach oraz o różnorodnych klientach i sprawach, jakie trójka detektywów prowadzi, opowiada Susan Crosby. Zadanie dla dwojga
Nate Caldwell otrzymuje zlecenie od klientki. Ma zdobyć dowody na niewierność małżeńską, czyli ma zając się najpopularniejsza chyba sprawą, jaką może dostać detektyw - rogacizną:). Aby uwiarygodnić kamuflaż, ktoś musi przez weekend udawać jego żonę. Wybór pada na Lyndsey McCord, nową sekretarkę w biurze. Lyndsey zgadza się bez wahania, bo zawsze marzyła o pracy detektywa, a dodatkowo jest ona zadurzona w przystojnym, acz niedostępnym szefie. Teraz może sprawdzić się w tej roli śledczego. Dochodzenie przybiera jednak nieoczekiwany obrót, ale nie zdradzę o co chodzi, dodam tylko, że na pewno będziecie zaskoczeni.
Listy bez podpisu
Znana senator Dana Sterling i Sam Remington spotykają się na zjeździe absolwentów szkoły. Sam to człowiek z wyjątkowo gorzką przeszłością i trzymający w sercu nadal obraz niespełnionej miłości. Mimo to mężczyzna decyduje się pojechać na zjazd i spotkać z Daną. Wspólny taniec przywołuje wspomnienia z dawnych lat. Dana i Sam, mimo że bardzo się zmienili i wiele ich różni, nie potrafią się oprzeć wzajemnej fascynacji. Tymczasem Dana zaczyna otrzymywać anonimowe listy z pogróżkami. Wystraszona, zwraca się o pomoc do Sama, który jest cenionym prywatnym detektywem. Śledztwo poprowadzi ich do miejsc i wydarzeń z ich wspólnej przeszłości, a Sam walczy jednocześnie z prześladowcą Dany, demonami przeszłości i uczuciem do kobiety.
Nate Caldwell otrzymuje zlecenie od klientki. Ma zdobyć dowody na niewierność małżeńską, czyli ma zając się najpopularniejsza chyba sprawą, jaką może dostać detektyw - rogacizną:). Aby uwiarygodnić kamuflaż, ktoś musi przez weekend udawać jego żonę. Wybór pada na Lyndsey McCord, nową sekretarkę w biurze. Lyndsey zgadza się bez wahania, bo zawsze marzyła o pracy detektywa, a dodatkowo jest ona zadurzona w przystojnym, acz niedostępnym szefie. Teraz może sprawdzić się w tej roli śledczego. Dochodzenie przybiera jednak nieoczekiwany obrót, ale nie zdradzę o co chodzi, dodam tylko, że na pewno będziecie zaskoczeni.
Listy bez podpisu
Znana senator Dana Sterling i Sam Remington spotykają się na zjeździe absolwentów szkoły. Sam to człowiek z wyjątkowo gorzką przeszłością i trzymający w sercu nadal obraz niespełnionej miłości. Mimo to mężczyzna decyduje się pojechać na zjazd i spotkać z Daną. Wspólny taniec przywołuje wspomnienia z dawnych lat. Dana i Sam, mimo że bardzo się zmienili i wiele ich różni, nie potrafią się oprzeć wzajemnej fascynacji. Tymczasem Dana zaczyna otrzymywać anonimowe listy z pogróżkami. Wystraszona, zwraca się o pomoc do Sama, który jest cenionym prywatnym detektywem. Śledztwo poprowadzi ich do miejsc i wydarzeń z ich wspólnej przeszłości, a Sam walczy jednocześnie z prześladowcą Dany, demonami przeszłości i uczuciem do kobiety.
Zmowa milczenia
Arianna Alvarado to także doskonały detektyw oraz kobieta z tragiczną przeszłością. Od lat stara się poznać prawdę o tajemniczym zabójstwie ojca, szanowanego policjanta. Niespodziewanie odkrywa, że klucz do zagadki może mieć człowiek, którego dobrze zna. Joe Vicente budzi w niej skrajne uczucia, jednocześnie pociąga ją i irytuje. Postanawia mu jednak zaufać, co wywołuje nieoczekiwane skutki. Arianna i Joe poznają długo skrywane fakty. Spotka ich też coś bardziej emocjonującego niż rozwiązanie rodzinnej tajemnicy.
W/w opowiadania pierwotnie zostały wydane osobno, doskonałym pomysłem wydawnictwa było zebranie ich w jedną książkę. Całość tworzy świetną lekturę nie tylko na wakacje. Wczoraj wyszłam w południe z pracy, źle się czułam, przeziębienie mnie dopadło, dzisiaj (mimo pięknej pogody) także leżę w łóżku. Po powrocie do domu długo nie mogłam zdecydować się na lekturę do łóżka. W końcu wybór padł na Sekrety Los Angeles i muszę przyznać, że była to doskonała decyzja. Książkę mimo sporej objętości czyta się niezmiernie szybko, akcja jest lekka, ale wciągająca, wątek kryminalno- uczuciowy bardzo ciekawie skonstruowany. Język opowiadań jest prosty bez zbędnych wydumanych przenośni czy porównań, co w tak wielu książkach może nas razić. Mało jest także opisów, które wielu czytelnikom niejednokrotnie przeszkadzają. Moim zdaniem jest to dodatkowy plus, bo skoro książka z założenia ma być lekka, to po co w jej treści umieszczać zbędne opisy. Plusem są natomiast wewnętrzne przemyślenia bohaterów. Jest to bardzo ciekawy sposób narracji. A dodatkowy bonus to fakt, iż wraz z trójką detektywów możemy prowadzić śledztwo w barwnym świecie polityki i gwiazd LA.
Czego chcieć więcej od lekkiej lektury? Tylko czasu na jej przeczytanie.
Czytając Sekrety Los Angeles miałam nieodparte skojarzenie z książkami autorstwa Mary Higgins Clark, ot lekkie, ale wciągające opowieści z suspensem, a momentami przychodzily mi na myśl książki autorstwa Jackie Collins, którą uwielbiam. Lubię tego typu lekturę. I już się cieszę na lekturę kolejnej książki z tej serii.
Susan Crosby zaczęła pisać współczesne romanse kiedy jej dzieci były małe. Kiedy poszli do szkoły, wróciła na studia i uzyskała tytuł licencjata w języku angielskim, a następnie zaczęła pisać. Susan ma dwóch dorosłych synów, świetną synową i dwoje doskonałych wnuków.
Arianna Alvarado to także doskonały detektyw oraz kobieta z tragiczną przeszłością. Od lat stara się poznać prawdę o tajemniczym zabójstwie ojca, szanowanego policjanta. Niespodziewanie odkrywa, że klucz do zagadki może mieć człowiek, którego dobrze zna. Joe Vicente budzi w niej skrajne uczucia, jednocześnie pociąga ją i irytuje. Postanawia mu jednak zaufać, co wywołuje nieoczekiwane skutki. Arianna i Joe poznają długo skrywane fakty. Spotka ich też coś bardziej emocjonującego niż rozwiązanie rodzinnej tajemnicy.
W/w opowiadania pierwotnie zostały wydane osobno, doskonałym pomysłem wydawnictwa było zebranie ich w jedną książkę. Całość tworzy świetną lekturę nie tylko na wakacje. Wczoraj wyszłam w południe z pracy, źle się czułam, przeziębienie mnie dopadło, dzisiaj (mimo pięknej pogody) także leżę w łóżku. Po powrocie do domu długo nie mogłam zdecydować się na lekturę do łóżka. W końcu wybór padł na Sekrety Los Angeles i muszę przyznać, że była to doskonała decyzja. Książkę mimo sporej objętości czyta się niezmiernie szybko, akcja jest lekka, ale wciągająca, wątek kryminalno- uczuciowy bardzo ciekawie skonstruowany. Język opowiadań jest prosty bez zbędnych wydumanych przenośni czy porównań, co w tak wielu książkach może nas razić. Mało jest także opisów, które wielu czytelnikom niejednokrotnie przeszkadzają. Moim zdaniem jest to dodatkowy plus, bo skoro książka z założenia ma być lekka, to po co w jej treści umieszczać zbędne opisy. Plusem są natomiast wewnętrzne przemyślenia bohaterów. Jest to bardzo ciekawy sposób narracji. A dodatkowy bonus to fakt, iż wraz z trójką detektywów możemy prowadzić śledztwo w barwnym świecie polityki i gwiazd LA.
Czego chcieć więcej od lekkiej lektury? Tylko czasu na jej przeczytanie.
Czytając Sekrety Los Angeles miałam nieodparte skojarzenie z książkami autorstwa Mary Higgins Clark, ot lekkie, ale wciągające opowieści z suspensem, a momentami przychodzily mi na myśl książki autorstwa Jackie Collins, którą uwielbiam. Lubię tego typu lekturę. I już się cieszę na lekturę kolejnej książki z tej serii.
Susan Crosby zaczęła pisać współczesne romanse kiedy jej dzieci były małe. Kiedy poszli do szkoły, wróciła na studia i uzyskała tytuł licencjata w języku angielskim, a następnie zaczęła pisać. Susan ma dwóch dorosłych synów, świetną synową i dwoje doskonałych wnuków.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


