Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura azjatycka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura azjatycka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 kwietnia 2013

Źródła miłości - Kishwar Desai

Wydawnictwo Wielka Litera, Okładka miękka, 400 s., Moja ocena 5/6
Nie myślałam, że ta niepozorna (bo okładka nie zapowiada niczego specjalnego) książka tak mnie zafascynuje i poruszy. 
Powieść jest kilku wątkowa, jednak wszystkie one pod koniec łączą się. Podobnie jest z miejscami, w których toczy się akcja powieści - są nimi: Londyn, i Indie. Jednak w końcowej fazie książki, wszyscy bohaterowie spotykają się w szpitalu w Bombaju i tam ma miejsce zakończenie.
Desai podjęła próbę zmierzenia się z niezwykle trudnym i kontrowersyjnym tematem, jakim jest macierzyństwo zastępcze i wynajmowanie (bo inaczej nie można tego określić) surogatek. W Indiach ten proceder kwitnie i jest żyłą złota. Bieda w tym kraju jest wszechobecna, poziom edukacji znikomy, a kobiety niepiśmienne lub bardzo słabo wykształcone muszą z czegoś żyć. Wiele z nich zostaje wtedy surogatkami. Ich losy w trakcie ciąży i w póżniejszym okresie są różne, nie zawsze kolorowe. Desai ukazuje nam obie strony medalu, zarówno tą dobrą klinikę,w  której surogatki traktuje się po ludzku, jak i tę, w której kobiety są traktowane tylko i wyłącznie jako żywe inkubatory.
Jest jeszcze trzecia klinika, do której trafiają zapłodnione w Wielkiej Brytanii płody i nie wiadomo co się z nimi póżniej dzieje, ponieważ klinika ta nie specjalizuje się w macierzyństwie zastępczym.
Ogromnym atutem powieści są bohaterowie, wspaniale odmalowani: Kate i Brian, para z Londynu od kilku lat starająca się o dziecko; para gayów z Francji, która walczy o wywiezienie do Paryża swoich kilkudniowych córek; Preeti i Shobha najbardziej charakterystyczne z surogatek; małżeństwo lekarzy Pandeyów, oboje są lekarzami, przy czym Anita jest tą ludzką osobą, a Subhasha traktuje kobiety jak żywe inkubatory. Najbardziej jednak polubiłam
Simran Singh, ok 40-letnią samotną, bezdzietną pracownicę opieki społecznej, która leci do Londynu w celu ustalenia, jakim cudem (mimo wielu badań dawców) na świat mogla przyjść dziewczynka zarażona wirusem HIV. Prowadzone śledztwo i odkrycie, którego dokona narazi ją na śmiertelne niebezpieczeństwo, ale także diametralnie zmieni jej życie i spojrzenie na wiele kwestii

Źródła miłości, to powieść o nieszczęśliwych kobietach. Nieszczęśliwe są przede wszystkim surogatki, co to za kraj,w którym żeby przeżyć trzeba się godzić na coś takiego. Nieszczęśliwe są także kobiety, które nie mogą mieć dzieci, a jedynym rozwiązaniem jest dla nich macierzyństwo zastępcze. Desai chodziło jednak nie tylko o ludzi, ale także (a może przede wszystkim) o sam proceder, który w Indiach kwitnie na niewyobrażalna skalę i jest poza wszelką kontrolą, a korupcja sięga sfer rządowych.
Dzieci, które rodzą surogatki nie zawsze znajdują szczęśliwe domy w Europie, czy Ameryce. Częstokroć sprzedawane są do domów publicznych żeby tam zaspokajać najbardziej wyuzdane i chore wymagania klientów. A to dopiero wierzchołek góry lodowej.
Desai odziera Indie z kolorowych szat i magi wspaniałych zabytków oraz pysznej kuchni, ukazuje nam za to problemy i miejsca, których nie zobaczymy w trakcie wycieczki krajoznawczej.
Źródła miłości, to książka niezwykle potrzebna, ważna, ale i wstrząsająca. Nie przesadzę jeżeli napiszę, że czytałam ją z zapartym tchem. Gorąco zachęcam do lektury.