Wydawnictwo MG, Moja ocena 5/6
Księga z San Michele to książka, która zrobiła na mnie bardzo duże wrażenie. Czytając ją, miałam poczucie, że nie obcuję tylko z historią życia jednego człowieka, ale z czymś znacznie głębszym — z opowieścią o wrażliwości, empatii i potrzebie pomagania innym. To porywająca autobiograficzna opowieść szwedzkiego lekarza Axela Munthego. Opisuje ona życie, marzenia, pracę autora, jego podejście do bliżnich, walkę z epidemią w Neapolu i budowę wymarzonego domu na Capri.
Najbardziej poruszyło mnie to, jak nasz bohater podchodził do ludzi. Widać wyraźnie, że najbardziej kochał tych biednych, chorych i opuszczonych, którym często nikt inny nie chciał pomóc. Leczył ich za darmo, nie z obowiązku, ale z wewnętrznej potrzeby serca. Opisy jego pracy wśród chorych na różne epidemie, jak cholera czy tyfus, pokazują ogromne poświęcenie i odwagę. Czytając te fragmenty, czułem podziw, ale też pewien smutek, bo uświadamiają, jak wiele cierpienia było wokół niego. To był po prosty dobry człowiek, a tacy zawsze niestety byli w mniejszości.
Autor pokazuje też swoje życie wśród bogatych pacjentów, których nie darzył taką samą sympatią, ale musiał ich przyjmować, bo taka była rzeczywistość. Ten kontrast między światem biednych i bogatych jest bardzo wyraźny i sprawia, że książka wydaje się prawdziwa i szczera, bez upiększania czegokolwiek.
Bardzo ważnym elementem tej książki jest również miłość do zwierząt. Autor pisze o nich z ogromną czułością i szacunkiem, co bardzo mnie poruszyło. Widać, że traktował je jak równych sobie, co dodaje całej opowieści jeszcze więcej ciepła i pokazuje jego wyjątkową osobowość.
Duże znaczenie ma motyw spełnienia marzenia o własnym miejscu na ziemi. Willa w San Michele staje się symbolem spokoju, odpoczynku i nagrody za całe życie pełne pracy i poświęceń. Czytając o tym, miałem wrażenie, że to nie tylko opis miejsca, ale też pewnego stanu ducha — odnalezienia swojego „raju”.
Jest to naprawdę ciepła, mądra, ciekawa opowieść z dużą dozą humor, który dobrze równoważy bardziej smutne i refleksyjne fragmenty. Dzięki temu książkę czyta się lekko, mimo że porusza poważne tematy.
Podsumowując, Księga z San Michele to dla mnie wyjątkowa opowieść, pełna ciepła, refleksji i prawdziwego człowieczeństwa. Pokazuje, że warto pomagać innym i że wrażliwość nie jest słabością, tylko ogromną siłą. To nie jest historia pełna akcji, ale spokojna, mądra opowieść o życiu, która naprawdę daje do myślenia. Polecam te zapiski mądrego, dobrego lekarza z drugiej połowy XIX i początku XX wieku, to lektura, którą każdy powinien przeczytać.
Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.