sobota, 23 maja 2015

Psy gończe

Wydawnictwo Smak Słowa, Moja ocena 5,5/6
Po raz kolejny spotykam się z prozą Horsta i po raz kolejny śledzę losy jego bohaterka, doświadczonego policjanta Wistinga oraz jego córki dziennikarki śledczej Line. Już w pierwszym rozdziale sprawa niezwykle się komplikuje. Wistingowi zostają postawione poważne zarzuty manipulacji dowodami w sprawie sprzed 17-tu laty. Na skutek tych oskarżeń policjant zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych. Mimo, iż najbliżsi, znajomi nie wierzą w jego winę, raz puszczona w ruch machina śledcza, raz puszczone w eter pomówienia robią swoje.
Na kilka godzin przed ukazaniem się w gazecie oskarżającego jej ojca artykułu, Line rozpoczyna śledztwo w sprawie zabójstwa z pozoru przypadkowego mężczyzny, który zginał w trakcie spaceru z psem. Na pierwszy rzut oka ustalenie tożsamości denata wydaje się nie być skomplikowane, a zabójstwo faktycznie z pozoru jest przypadkowe. Ot taki głupi, niczym nieuzasadniony mord. Jednak wydarzenia następnych kilku godzin uzmysławiają Line, iż sprawa ma w sobie ogromne pokłady tajemnicy, a za z pozoru banalnym mordem kryje się dużo więcej. 
Tutaj (klik) recenzowałam inną książkę Horsta - Jaskiniowca, który był pozycją typowo skandynawską, z doskonałą intrygą, mozolnie acz perfekcyjnie prowadzonym śledztwem i dużą ilością społecznego przesłania. 
Z kolei Psy gończe, to także wyborny kryminał, ale tempem i rozwojem akcji przypominający bardziej książkę rodem z USA niż Skandynawii. I chociaż każda z książek jest inna, to obie doskonałe i obie zasługują na uwagę.
Psy... czyta się wyśmienicie. Akcja rozwija sie błyskawicznie, niespodzianka goni niespodziankę, nagłe zwroty akcji piętrzą się (ale są logiczne, bez zbędnych niczym nieuzasadnionych udziwnień), a krótkie rozdziały jeszcze podkręcają klimat powieści. Od lektury wierzcie mi, trudno się oderwać. 
Ogromnym plusem książki jest niezwykły realizm wydarzeń i to zarówno po stronie rodziny Wistingów, tego co ich spotkało, prowadzonego dochodzenia (a w zasadzie dochodzeń), jak w każdym innym zakresie. Horst po prostu wie o czym pisze i robi to doskonale.  
Porządny kryminał, ba kryminał najwyższych lotów. Zachęcam do lektury.

1 komentarz:

  1. Zupełnie inna niż "Jaskiniowiec", ale też fajna. :)

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.