piątek, 25 maja 2012

Operacja Leopard - gorzkie zwycięstwo - Leo Kessler

Wydawnictwo Erica, Okładka miękka, 264 s., Moja ocena 5/6
To moje pierwsze zetknięcie z twórczością tego autora. I muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczona.
Leo Kessler to jeden z kilku pseudonimów Charlesa Whitinga – bardzo płodnego, uznanego brytyjskiego pisarza, a przy tym historyka i germanisty oraz byłego żołnierza, który brał udział w II wojnie światowej. Już samo to gwarantuje wysoki poziom i rzetelność historyczną jego dzieł. Jego dorobek liczy ponad 350 książek, z których większość to beletrystyka, choć tworzył też niemało literatury faktu. Powieść Operacja Leopard. Gorzkie zwycięstwo to pierwsza z serii Edelweiss Strzelcy Alpejscy poświęconej specjalnemu, niemieckiemu oddziałowi szturmowemu, który specjalizuje się w realizacji "misji niemożliwych".
Akcja książki rozgrywa się w 1943r. Hitler nie może już liczyć na dotychczasowych sprzymierzeńców w postaci włoskich oddziałów. Włochy praktycznie wycofały się z wojny, a tymczasem strategicznie bardzo ważne stało się zdobycie i utrzymanie wysp greckiego archipelagu Dodekanez. Ich podbój był tak istotny dla każdej ze stron ze względu na położenie wysp. Wyspy Dodekanez znajdują się u wybrzeża Turcji (położenie na mapce po lewo). Każda ze stron biorących udział w II wojnie światowej zdaje sobie sprawę, że ich zdobycie i władza nad nimi pozwoliłyby kontrolować trasy żeglugowe do i z Turcji. Dla Niemców najcenniejsza jest wyspa Leros. Zdobycie archipelagu wysp będzie jednak niełatwe – są one górzyste, nieprzyjazne, gęsto zalesione... no i właśnie desantu na nie dokonali Brytyjczycy. Sytuacja wymaga więc interwencji znakomicie wyszkolonych jednostek niemieckich. Wybór pada na specjalny oddział spadochronowy o nazwie Strzelcy Górscy Edelweiss.
To oni są głównymi bohaterami książki Leo Kesslera. 
Autor konsekwentnie przez całą książkę przy pomocy różnych zabiegów przekonuje nas, że jego bohaterowie mimo, iż są Niemcami, to przede wszystkim świetnymi żołnierzami, pełnymi fantazji, świetnie wyszkolonymi, profesjonalistami, doskonale znającymi się na swojej robocie, przez co budzili moją sympatie:).
Muszę przyznać, że w trakcie lektury książki automatycznie nasuwało mi się porównanie z serią powieści wojennych autorstwa Svena Hassela. Podobne, ale jednak nie podobne. Niby ta sama tematyka – okres II wojny światowej, akcja opowiedziana z punktu widzenia żołnierza, ale.. Podczas gdy Hassel ukazuje wszystko oczami szeregowca z karnego batalionu, Leo Kessler stworzył elitę i akcję całej operacji śledzimy oczyma żołnierza z tej jednostki.
Bardzo mi się podobało ukazanie fabuły w ten sposób w jaki uczynił to Kessler. Wydarzenia są zaprezentowane niesamowicie wprost realistycznie, obserwujemy szczere aż do bólu okrucieństwa wojny, bólu i trudu walki. Opisy są niesamowicie plastyczne, często wręcz brutalne, no ale cóż, taka była wojna. Dialogi głównych bohaterów okraszone są także wulgaryzmami, jak to miało miejsce u Hassela, ale tu u Kesslera, jakoś mniej to razi.
A do tego wartka i trzymająca w napięciu akcja. czego chcieć więcej?
Bardzo ważne jest też dokładne ukazanie pełnego tła historycznego, co pozwala lepiej zrozumieć czytelnikowi treść książki. Dowiadujemy się m.in., że kampania była wynikiem zajęcia przez aliantów archipelagu Dodekanez po kapitulacji Włoch i rozbrajania włoskich żołnierzy, którzy nie stawiali oporu. Brytyjczycy planowali używać potem wysp jako bazy wypadowej do ataków na niemieckie pozycje na Bałkanach. Niemcy, nie mogąc sobie pozwolić na stratę ważnych strategicznie wysp, zaatakowali połączone wojska brytyjsko-włosko-greckie. Po prawie dwumiesięcznej kampanii obrońcy wysp się poddali, a III Rzesza rozpoczęła okupację Dodekanezu.
Książka Kesslera bardzo przypadła mi do gustu.Czyta się ją dosłownie jednym tchem. Operacja Leopard to powieść warta polecenia. A ja z niecierpliwością czekam na kolejne części opowieści o Oddziale Strzelców Alpejskich.

13 komentarzy:

  1. Lubię książki o tematyce historycznej.

    OdpowiedzUsuń
  2. No... to nie są całkiem moje klimaty... Ale jeśli kiedyś będę szukać powieści z ugruntowanym tłem historycznym, osadzonej w czasie II wojny światowej, to przypomnę sobie Leo Kesslera:-)... Notabene, Niemcy nie wydali ani jednej jego książki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Hassela wydali? Może nie pasuje im obraz żołnierza niemieckiego, jaki przedstawia?

      Usuń
    2. Wychodziło coś w latach osiemdziesiątych, teraz jego książki chodzą jako starocie na jakichś flohmarktach albo na amazonie za 1 cent.
      O Svenie Hasslu znalazłam ciekawą informację, że tuż przed wojną przyjął niemieckie obywatelstwo i w czasie wojny służył w Wehrmachcie, w jednostce pancernej. Po wojnie został skazany w Danii na cztery lata więzienia i je odsiedział. Ciekawe, co?

      Usuń
  3. Ach, jak jak kocham tego typu powieści! Realia II wojny światowej to coś w sam raz dla mnie:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To polecam, książka powinna ci sie spodobać.

      Usuń
  4. Temat II wojny światowej mam już za sobą - czytałam wszystko jak leci jak byłam w liceum - wtedy miałam bzika na tym punkcie - teraz na razie nie czytam takich książek - chociaż kto wie może bzik powróci - pod koniec podstawówki fascynowała mnie starożytność też czytałam wszystko jak leci - wogóle ciągle czytałam - niestety przez to miałam ciągle kłopoty w szkole i okulary -2

    OdpowiedzUsuń
  5. Wychodzi na to, że jest to świetna propozycja dla mojego taty, który lubi tą tematykę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tata musi pamiętać, ze to częściowo wesoła twórczość własna pisarza:), czyli powieść, a nie książka historyczna, dokumentalna. Jeżeli tatę tematyka interesuje, to polecam.

      Usuń
  6. Nie czytam o II wojnie,
    ale bardo zachęcająca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  7. czasem mam okresy, kiedy z chęcią sięgam po podobne książki, więc jeśli znów mnie natchnie, to przeczytam ;]

    OdpowiedzUsuń
  8. Na mnie czeka na półce ;) Niedługo się doczeka, bo mam coraz większą ochotę na nią!

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.