poniedziałek, 14 czerwca 2021

Niepokój przychodzi o zmierzchu - Marieke Lucas Rijneveld

 

Wydawnictwo Literackie, Moja ocena 6/6
Wyjątkowa, mocna, emocjonalna i poruszająca powieść.
Nic dziwnego, że jury Międzynarodowej Nagrody Bookera zdecydowało się uhonorować za rok 2020.
Pomijając wydany w 2015 roku tomik poezji, Niepokój...to debiut literaci młodej 35-letniej autorki. Życzylibyśmy sobie, jak najwięcej takich debiutów.
Główną bohaterką i narratorką tej niezwyklej powieści, jest 10-letnia Budrysówka. Jej imię, przezwisko to tłumaczenie na język polski. Nazwana tak została z powodu czerwonej kurtki, którą cały czas nosi o każdej porze dnia i roku.
Z pozoru dziewczynka żyje tak samo, jak jej rówieśnicy. Aż pewnego dnia ma miejsca prawdziwy dramat, w wypadku ginie jej starszy brat, Matthies. Wydawałoby się, że takie tragiczne wydarzenie wyczerpuje wszystkie pechy, nieszczęścia, jakie mogą spaść na jedną rodzinę. To jednak tylko pobożne życzenie. W rodzinie Budrysówki kolejne nieszczęścia wręcz pchają się żeby ujrzeć światło dzienne. Niesamowite ile zła, tragedii może spaść na jedną rodzinę.
Oprócz tego dodatkowym wg. mnie złem i nieszczęściem jest fakt w jakiej rodzinie żyje dziewczynka. To rodzina ze wszech miar konserwatywna, ale taka do szpiku kości, religijna, protestancka, przesiąknięta swoimi coby tu nie pisać, chorymi zasadami. Rytm jej życia wyznacza wiara i wizyta w kościele. Wyrocznią w zakresie życia, postępowania, znalezienia odpowiedzi na pytania jest Biblia, jedyne co interesuje rodzinę. Dodatkowo styl życia, wiary jest groźny, oschły, okrutny i przypomina nie dobrego Boga, ojca wszystkich ludzi, a tego, który znajduje się w Starym Testamencie. Strach myśleć o takich ludziach, a co dopiero wśród nich żyć.
Nic dziwnego, że sama narratorka, mała w sumie dziewczynka jest przesiąknięta złymi nakazami i zasadami, nie potrafi inaczej myśleć, a język jakiego używa jest rodem ze Starego Testamentu.
Koszmarna rodzina, biedne dziecko, a do tego obwinianie dzieci wina za całe zło. Szokujące jest zestawienie z pozoru i założenia niewinnego dziecka z tak ponurym, dziwnym, kuriozalnym światem.
Z jednej strony wręcz groteska, a z drugiej prawdziwy, nie zrozumiały dla mnie dramat.
Dodatkowo dziewczynka, Budrysówka z każdą kolejną stroną coraz bardziej pogrąża się w swoim własnym świecie jakby próbując znależć inne miejsce do życia i może ściągnąć klątwę, która jej zdaniem ciąży na rodzinie. A to dopiero początek.
Trudno cokolwiek więcej napisać o tej powieści. Nie ukrywam, jest trudna, ale przy tym niezwykła, niebanalna i zmuszająca do prawdziwego wysiłku umysłowego. Nie jest to czytadło, lektura na kilka godzin. To powieść, przy której trzeba sobie zadać sporo trudu. Ale warto, naprawdę warto.
Do tej pory nie czytałam czegoś takiego. Czułam się jakbym wnikała w inny, wewnętrzny, a przy tym chory świat zarówno dziewczynki, która uważa, że ratunkiem będzie zaprzestanie dorastania, jak i w świat kuriozalnej, moim zdaniem wynaturzonej rodziny.
Na samą myśl, że miałabym spotkać takich ludzi gorzej mi. Okrucieństwo, strach, tragedia, brud fizyczny i umysłowy, lodowata atmosfera to wszystko wymieszane z wynaturzonym słowem bożym. Tragedia. Po lekturze czuję się zszokowana, odrobinę otumaniona i brudna. Czuję się, jakbym czytając tę powieść fizycznie i mentalnie się ubrudziła. Polecam. Doskonałe, szokujące, warte zadania sobie trudu i przeczytania. Ostrzegam, lektura dla odpornych osób o mocnych nerwach.





sobota, 12 czerwca 2021

Krew z krwi - Przemysław Piotrowski


Wydawnictwo Czarna Owca, Moja ocena 5,5/6
Przemysław Piotrowski po raz kolejny udowodnił, że potrafi napisać doskonałą, niezwykle wciągająca opowieść bez hektolitrów krwi i powyciąganych z ofiary wnętrzności, bez epatowania namacalnym, fizycznym okrucieństwem.
Emocji w tej książce jest mnóstwo. Poczynając od tych związanych z zabójstwami, niezwykle okrutnymi, a na więżi ojciec - syn i chorobie dziecka kończąc. Piotrowski mistrzowsko dozuje emocje, ale są one zdecydowanie inne niż te w trylogii z Igorem Brudnym, którą na marginesie polecam. Nie znaczy to, że ta książka jest gorsza. Nic z tych rzeczy. Jest doskonalą tylko inna. Jeśli czytaliście trylogię gwarantuję wam tym razem mocne zaskoczenie.
Głównym bohaterem jest znany autor kryminałów, Dawid Adamski. Niespodziewanie jego życie przybiera bardzo zaskakujący obrót. Jego ukochany 5-cio letni synek ciężko choruje. Do tego Dawida opuszcza żona. Nieszczęście za nieszczęściem. Zdaje się, że już nie może być gorzej. A jednak....
Pewnego dnia do Dawida przychodzą policjanci. Informują naszego bohatera, iż w okolicy grasuje seryjny zabójca, który morduje kobiety czerpiąc wzorce jota w jotę z jednej z jego książek. Ofiar jest oraz więcej, a sam Dawid chcąc nie chcąc, raczej nie chcąc, ale nie mając wyjścia, przystępuje do koszmarnej gry Może ona go kosztować najwyższą cenę.
Co z tego wyniknie? Tego dowiecie się z tej doskonałej i bardzo zaskakującej powieści. Gorąco zachęcam do lektury.
Taką osią przewodnią książki jest to do czego jest zdolny człowiek, ojciec żeby uratować ukochane dziecko. Wokół tego rozgrywają się wszystkie wydarzenia i wokół tego Piotrowski niezwykle emocjonalnie gra na odczuciach czytelnika.
Krew z krwi to doskonały miks kryminały, thrillera i genialniej powieści obyczajowej. Wszystko wyważone w świetnych, wręcz idealnych proporcjach. Genialnie podkręcane napięcie. Mistrzowsko dorzucane elementy, które pobudzają wyobrażnię czytelnika. Czyta się świetnie i niecierpliwie przewraca kolejne kartki.
No i zakończenie...wisienka na torcie. Z pewnością takiego się nie spodziewałam.
Krew z krwi polecam wszystkim. Doskonale odnajdą się w niej wielbiciele thrillera, kryminały, jak i osoby szukające dobrej, dopracowanej, poruszającej historii. Polecam.

czwartek, 10 czerwca 2021

Miasto duchów - Ben Creed

 

Wydawnictwo Rebis, Moja ocena 6/6
Świetna książka, którą się dosłownie połyka. Genialny obraz przede wszystkim społeczeństwa, ale i jednostek tkwiących w osaczeniu chorego systemu komunistycznego, tkwiących w matni leku, wręcz chorobliwego strachu.
Bohaterowie boją się wszystkiego. W niektórych momentach miałam wrażenie, że boją się nawet własnych myśli. Zresztą w okresie gdy rozgrywa się akcja książki, w latach 50. XX wieku, w okresie panowania Stalina, 2 lata przed jego śmiercią, należało się bać. Wtedy można było zostać zesłanym na wiele lat katorgi, albo zabitym dosłownie za wszystko, także za złe zdaniem wodza myśli.
W takich realiach, w mroczną, zimową noc rozpoczyna się akcja książki i śledztwo w sprawie okrutnych zabójstw, które miały miejsce niedaleko Leningradu. Zbrodnie te są tak okrutne, tak wynaturzone, że zaskakują nawet przyzwyczajonych do stalinowskich tortur świadków i oprawców.
Śledztwo prowadzi Rewol Rossel niegdyś świetnie zapowiadający się skrzypek, przed którym otwierała się wielka kariera, a któremu przydarzyły się hmm..złe myśli, złe spojrzenie, zły czyn. Dochodzenie musi być prowadzone rzetelnie, ale zgodnie z zamysłem i linią jedynej słusznej partii.
Los od dawna nie oszczędza Rossela. Autor niezwykle plastycznie prezentuje to z czym musi się borykać milicjant. Mieszkanie w niewielkim mieszkanku z sześcioma innymi osobami, przedzieranie się przez mrożne dni i równie mrożne umysły i lodowatą atmosferę dnia codziennego. Do tego uważanie na każde słowo, gest, spojrzenie. I wszechobecny lek, który zdaje się cuchnąc na każdym kroku. Nie jest łatwo. Do tego ludzie uwikłani w chore rozgrywki towarzysko-polityczne.
Creed genialnie zobrazował egzystencję i próbę życia w takim czymś, w takim koszmarnym ustroju, wśród zmrożonego miasta i zamrożonych umysłów ludzkich. Kreślone obrazy są naprawdę niezwykle wyraziste, aż mrożą czytelnika do szpiku kości.
Innym świetnym posunięciem jest mistrzowskie ukazanie sylwetki i umysłu psychopatycznego zabójcy. Mordujący, chory, wynaturzony umysł w stalinowskiej Rosji, to dużo na jednego śledczego,w którym zostały jeszcze okruchy normalności i przyzwoitości. Jak Rossel poradzi sobie z tym wszystkim
Tego dowiecie się z lektury tej nadzwyczajnie napisanej książki, jednej z lepszych jakie w ostatnich miesiącach miałam okazję przeczytać.
Sam Rewol Rossel także zasługuje na uwagę. Świetna, nakreślona bardzo wyrażnie, wzbudzająca sympatię, współczucie postać. Do tego pełna mrocznych sekretów i tajemnic. Do tego to człowiek prawy, na tyle na ile to było możliwe i bardzo zdeterminowany żeby działać i odkryć prawdę.
Gorąco zachęcam do lektury. Świetna, porywająca książka.

środa, 9 czerwca 2021

Zapowiedż...

 

30 czerwca nakładem Wydawnictwa MG ukaże się 2 tom wspaniałego dzieła Antoniego Gołubiewa - Bolesław Chrobry.

Recenzję tomu 1 znajdziecie tutaj (klik) 

Jest to powieść historyczna z czasów Mieszka I i początków panowania Bolesława Chrobrego.

Dziki to jeszcze kraj… a już mocny siłą wojów i chrobry siłą księcia…
Tnie się puszcza, szumi zboże na polanach, stare dęby Swarożyca padają przed Trzemami nowego Świątka. Biskup Wojciech chrzci pod murami Gniezna i niosąc nową wiarę pada pod ciosami pogańskich Prusów. Ciało jego warte jest tyle złota, ile waży.
Na pogrzeb zjeżdża wielki  świat Cesarstwa który ku bramom gnieźnieńskim wiedzie sam Cesarz Otton III. Kraj Polan ukazuje, jaką siłą dysponuje i jakie skarby skrywa.
Cesarz zakłada Bolesławowi Koronę na głowę.
To już jest wielkie księstwo, Bolesław trzyma je w garści …..

 Antoni Gołubiew we wspaniałej powieści, pełnej historycznych wydarzeń i historycznych postaci  portretuje wszystkie warstwy społeczne – od pospolitego raba,  po księcia Bolesława czy cesarza Ottona III. Splata losy bohaterów, tak jak splatała się polska państwowość, wytrwale, cierpliwie , w boju i politycznych rozgrywkach.

wtorek, 8 czerwca 2021

Dwudziesta trzecia - Beata i Eugeniusz Dębscy

 

Wydawnictwo Agora, Moja ocena 5/6
Ze sporą ciekawością sięgnęłam po Dwudziestą trzecią. Lubię polskie kryminały i zawsze jestem ich ciekawa.
Dwudziesta trzecia A.D. 2021 jest wznowionym i nieco poprawionym wydaniem książki opublikowanej w 2014 roku. Mimo, iż szkielet książki liczy 7 lat, do tej pory pozycja ta nie była mi znana. W związku z tym nie wiem co i na ile autorzy poprawili, przerobili.
Zaciekawił mnie blurb, który każe przypuszczać, iż będziemy mieli do czynienia z naprawdę klasycznym, pełnokrwistym, ostrym kryminałem. Jak jest w rzeczywistości? Zaraz się dowiecie.
Głównym bohaterem jest trochę inny od znanych nam postaci mieszkający ze swoją babcią Romą, były policjant Tomasz Winkler. To 1. tom jego przygód. Przebieg fabuły i zakończenie Dwudziestej trzeciej pozwalają przypuszczać, iż będzie to całkiem niezła seria.
Winkler ma za sobą ciężkie przejścia. Życie mocno go przeczołgało gdy był policjantem i nadal nie wiedzie mu się najlepiej. Usunięty ze służby za przestępstwo, którego nie popełnił jest obecnie kimś w rodzaju prywatnego detektywa. To do Winklera zdążają wszyscy, którzy maja jakieś problemy i nie chcą z nimi iść na policję...z różnych przyczyn.
Pewnego dnia nasz bohater dostaje zlecenie odnalezienia zabójcy żony pewnego biznesmena. Zadanie wydaje się być standardowym..do czasu. Sprawa szybko się rozrasta, elementy zadziwiająco rozwijającej się układanki wręcz pączkują. Nic z pozoru nie pasuje do siebie. Dodatkowo nagle w to dochodzenie wplątuje się zagadkowa sprawa przed wielu lat.
Co ma jedno wspólnego z drugim? Tego dowiecie się w trakcie lektury książki do czego gorąco zachęcam.
Dwudziesta trzecia to dobry, dopracowany miejski kryminał. Jest sztampowy aż do bólu. Jest przeczołgany i mocno doświadczony śledczy. Jest zbrodnia. Jest zagadka. Jest dochodzenie, nawet nieźle prowadzone. Wszystko wydaje się być pewniakiem, sztampą jaką znamy od dawna.
Jednak to tylko pozory. Dębscy zręcznie prowadza fabułę, snują zagadkę, która w pewnym momencie ku naszemu zdziwieniu nie oscyluje wokół tego kto i jak, a czy naprawdę.
Nic więcej nie wyjaśnię. Nie chcę psuć wam elementu zaskoczenia.
Jednak tym, co naprawdę przykuwa uwagę i wzbudza różne uczucia jest postać śledczego, Winklera. Doświadczony przez życie, z mocnymi schizami, traumami i do tego bardzo, bardzo cyniczny człowiek. Nie spotkałam tak cynicznej postaci w żadnym z kryminałów, a przeczytałam ich naprawdę wiele. Jest to postać, którą można lubić lub nie, ja polubiłam, mimo wszystko. Jest to także postać, wobec której nikt nie pozostanie obojętny. Winkler po prostu zapada w pamięć.
Jednak top topów, mega postać, moja ukochana to babcia Roma :) Trudno jej nie polubić. Gdy śledzi się poczynania babci, jej komentarze, działanie trudno się nie uśmiechnąć. Babcia jest najlepsza i rządzi książką i Winklerem też. Postać Romy jest wyjątkowa, cudowna i unikalna. I choćby dla niej samej warto tę książkę przeczytać. Dzięki babci autorzy wpletli w fabułę spora porcję doskonale skrojonego, inteligentnego humoru. Brawa.
Równie ciekawą postacią jest Iwa, przyjaciółka Winklera, specjalistka od trudnej młodzieży. Bardzo ciekawa, dająca ostry zastrzyk energii postać.
Na ogromny plus zasługują także iskrzące energią i poczuciem humoru, bardzo inteligentnym poczuciem humoru, dialogi.
Wielkie brawa. I choć Dwudziesta trzecia nie jest klasyką kryminału, to wątek dochodzenia i sama zagadka są niezłe, a pozostała społeczno-obyczajowo-rodzinna część książki jest cudowna. Polecam.
Wkrótce premierowo ukażą się kolejne części cyklu: Zimny trop i Szwedzki kryminał. Już się cieszę. 

 

poniedziałek, 7 czerwca 2021

Kleopatra. Królowa, która rzuciła wyzwanie Rzymowi i zdobyła wieczną sławę - Alberto Angela

 

Wydawnictwo Czytelnik, Moja ocena 5,5/6
Kleopatra, najsłynniejsza królowa w dziejach ludzkości, najbardziej znana, podziwiana i znienawidzona. Mimo upływu kolejnych tysiącleci wciąż fascynuje badaczy, historyków i zwyczajnych ludzi. Powstają o niej kolejne książki. Jedne dobre, drugie kiepskie.
Książka Alberto Angeli zdecydowanie należy do tych pierwszych.
Tym, co wyróżnia tę książkę na tle innych jest fakt, iż nie jest ona typową biografią. Owszem, zawiera ona sporą część życia Kleopatry. Jednak jest ona opowiedziana w trochę inny sposób. poza tym cała opowieść zaczyna się w 44 r. p.n.e., gdy dorosła już Kleopatra przebywa w Rzymie. To początek historii, jakże znamienny dla póżniejszych wydarzeń.
Wspomniałam, iż w książce jest mnóstwo epizodów, wydarzeń z życia bohaterki. Jednak nie wszystkie. Dużo autor pominął. W zasadzie skupił się na jednym obrazie Kleopatry. Opowiada o Kleopatrze - władczyni, królowej Egiptu i wszystkim, co jest z tym związane. To jest oś książki i wokół tego snuje się cała opowieść.
Owszem, ukazane jest wykształcenie królowej, jej poczynania, związki z mężczyznami, przy czym opowieść skupia się na tych dwóch najważniejszych, z Markiem Antoniuszem i Juliuszem Cezarem. Jednak wszystkie jej życiowe perypetie zaprezentowane są przez pryzmat bycia królową, rządzenia. Wszystko zgodnie z tytułem książki
Zgadza się, Kleopatra była przede wszystkim królową, ale nie tylko. Jednak mimo braku pewnych epizodów z jej życia, książka w żaden sposób nie jest gorsza, nie ucierpiała. Nadal jest doskonałą pozycją.
Istotne jest to, iż nie tylko Kleopatra została świetnie przedstawiona. Bardzo ciekawie i szczegółowo ukazano także dwóch głównych mężczyzn jej życia, ale i inne mniej lub bardziej znaczące postaci historyczne, jak np. Marek Antoniusz czy póżniejszy Cezar, Gajusz Oktawian. Do tego bogaty i szczegółowo zaprezentowany kontekst historyczny i gospodarczy w jakim Angela umieścił całą opowieść. Kopalnia wiedzy dla miłośników starożytności.
Autor pragnie w swojej książce odkryć, co stało się siłą Kleopatry? Co sprawiło, iż zdobyła serce dwóch wielkich Rzymian, Juliusza cezara i Marka Antoniusz? Co sprawiło, iż była tym kim była. Badacz stara się także przedstawić i zrozumieć, jak postać Kleopatry zawładnęła ówczesnym światem starożytnym? Czy autorowi udało się znaleźć odpowiedż na te pytania? Czy wytłumaczył i zrozumiał? Tego dowiecie się w trakcie lektury książki.
Jest jeszcze coś, na co badacz kładzie nacisk. To uczucia i emocje. Ta opowieść jest ich pełna, wręcz kipi od mniej lub bardziej skrywanych emocji. I równie emocjonalnie się ją czyta.
Tym co urzeka jest dbałość o szczegóły, skrupulatne ich oddanie i zawarcie w bibliografii ogromnej ilości źródeł. Widać, iż Angela poświęcił swojej pracy mnóstwo czasu, zadał sobie sporo trudu. Sięgał po źródła antyczne, prace historyków, wyniki wykopalisk archeologicznych i inne źródła. Materiał źródłowy jest bardzo bogaty. Dodatkowo treść ubarwił licznymi anegdotami i lżejszymi historiami. Całość została świetnie zmiksowana i połączona.
Książka jest doskonale opracowana merytorycznie. Do tego jest bardzo ciekawa. Trudno oderwać się od lektury. Dodatkowo przenosimy się w czasie o ponad 2000 lat wstecz. Podróżujemy także geograficznie. Opisywane wydarzenia rozgrywają się w Europie Pd., Afryce i Azji.
Nie jest to co prawda praca naukowa, brak w niej pewnych elementów, ale nie takie było moim zdaniem zamierzenie autora. Alberto Angela, który od wielu lat jest dziennikarzem i popularyzatorem historii antycznego świata, stworzył książkę dla każdego. Doskonale odnajdą się w niej historycy, ale także osoby nie mające na co dzień do czynienia z historią. Jest to lektura porządnie opracowana, ale przy tym lekka, choć nie infantylna. Jednym słowem, książka dla każdego. 

 

sobota, 5 czerwca 2021

Granice szaleństwa - Alex Kava

 

Wydawnictwo HarperCollins, Moja ocena 3/6
Granice szaleństwa to kolejna książka Alex Kava, którą mogłam przeczytać i 4. tom przygód Maggie O'Dell, jednej z najbardziej przeze mnie lubianych bohaterek książkowych.
Lubię sięgać po książki autorstwa Alex Kava, lubię spotkania z agentką FBI Maggie O’Del.
Tym razem Maggie musi przełożyć swój planowany urlop. O pomoc prosi ją przyjaciółka, psycholog, której jedna z pacjentek nagle zaginęła. W tym samym momencie ma miejsce makabryczne odkrycie. W pobliskich kamieniołomach zostaje odkopana beczka ze zwłokami kobiety. Maggie początkowo sceptyczna, postanawia sprawdzić ten trop. A to dopiero początek makabrycznych odkryć, które będą mnożyć się w niesamowitym wprost tempie. Czy zaginięcie kobiety odkrycie beczki ze zwłokami mają ze sobą coś wspólnego?
Maggie O'Dell rozpoczyna śledztwo. I niby wszystko byłoby ok, gdyby z niewiadomych dla mnie powodów Kava nie postanowiła zrobić z doświadczonej, bardzo dotąd inteligentnej agentki FBI osobę mało rozgarniętą, mało inteligentną, popełniającą koszmarne błędy. Taka sylwetka głównej bohaterki rzutuje na wszystko. Nie wiem czemu ta kuriozalna kreacja ma służyć. Wcześniejsze tomy serii były bardzo dobre. Czytałam je z wielką przyjemnością. Ten tom jest ich zdecydowanym przeciwieństwem.
Chaos, przez pierwsze ok. 60 stron trudno się połapać w wątkach, poczynaniach postaci. No i brak tego charakterystycznego dla tej serii i autorki napięcia, które w innych tomach sprawiało, iż niecierpliwie przewracałam kolejne strony. Do tej pory napięcie było umiejętnie dozowane, świetnie podkręcane. Fabuła po prostu trzymała czytelnika za gardło. W Granicach szaleństwa tak nie jest.
Poza tym to wspomniane przeze mnie nieogarnięcie O'Dell. Doprawdy nie wiem dlaczego autorka tak skonstruowała tę postać. Do tej pory Maggie była konkretną, fajną, inteligentną, dającą się lubić osobą. W tym tomie jest swoim całkowitym przeciwieństwem.
Ogromny minus daję też za finał. Zakończenie, które powinno być wisienką na torcie jest naiwne, dające się przewidzieć i jakieś takie krótkie, niedoprowadzone do końca. Wielki zawód.
Owszem, książkę da się czytać. Lektura nie jest przyjemnością, jak to miało miejsce z wcześniejszymi książkami autorki. Kava ma w dorobku dużo lepsze pozycje.
Tym razem mam wrażenie, jakby ktoś inny pisał tę książkę, albo Kava zgubiła gdzieś swój talent i wenę.
Granice szaleństwa polecam osobom nie znającym twórczości Alex Kavy i takim, które nie mają nic innego do czytania.


piątek, 4 czerwca 2021

Dziennik włoski. Sycylia - Grzegorz Musiał



Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 5/6

Dziennik włoski to bardzo ciekawy, niezwykle plastyczny dziennik z zapiskami dot. wędrówek Grzegorza Musiała – autora wydanej ostatnio wyjątkowo pasjonującej powieści o życiu Tamary Łempickiej Ja, Tamara.
Sycylia wylewa się z każdej kartki tej książki. Opowieść jest po prostu Sycylią. Jednak jeżeli szukacie przewodnika po tej włoskiej wyspie, opisu co, gdzie, jak, którędy, dlaczego ten zabytek, to nie ta lektura.
Dziennik włoski to owszem przewodnik, ale po przeżyciach, doznaniach, myślach, subiektywnych odczuciach autora. Przypomina trochę rozmowę, w trakcie której znajomy, czyli autor opowiada, a my słuchamy i coraz bardziej zanurzamy się w tę fascynująca opowieść.
Celne oko autora, umiejętność opowiadania sprawiają, iż słuchamy fascynującej opowieści o rzeczach, drobiazgach momentach, które wielu osobom po prostu umykają. Sycylia wręcz kipi od drobiazgów, momentów, szczegółów, które składają się na coś unikalnego, wyjątkowego. Znajduje to odbicie w każdym kolejnym zdaniu Dziennika...
Katedra w Palermo. Tylko słońce sycylijskie mogło zlać w jedno aż cztery style, a każdy z innej matki i na innym mleku chowany. Normański, świetnie sfastrygowany z gotykiem katalońskim, na to ostra przyprawa arabskiego meczetu i bite piany sycylijskiego baroku. Wariactwo tej budowli wprost onieśmiela. Do czego jeszcze zdolny jest człowiek? (...)
Lektura może być wspaniałym przygotowaniem, przedsmakiem, aperitifem przed właściwa, fizyczną podróżą. Może być także odskocznią, podróżą zdalną, w marzeniach, na kartach książki, bardzo realną w dobie epidemii.
Jedno jest pewne, lektura jest niezwykła, wyjątkowa, porywająca i będzie wspaniałym doznaniem. Jeżeli szukacie bardzo ciekawej, świetnie napisanej książki, która dużo wam pokaże, ale będzie też odskocznią, zaproszeniem do magicznej podróży czy to w wyobrażni czy w rzeczywistości, sięgnijcie po Dziennik włoski. Sycylia. Satysfakcja gwarantowana.

 

środa, 2 czerwca 2021

Twarz pokerzysty - Józef Hen

 

Wydawnictwo MG, Moja ocena 5/6
Józef Hen to jeden z najwybitniejszych i najbardziej przeze mnie cenionych polskich pisarzy, reportażystów, scenarzystów. Mam wrażenie, iż to także autor zbyt mało doceniany i popularny. To także pisarz posługujący się wyjątkowo piękną polszczyzną.
Twarz pokerzysty to bardzo ciekawa, dobrze napisana powieść obyczajowa z mocnym wątkiem kryminalnym i przesłaniem, którym jest bardzo mocny wyrzut sumienia i coś jeszcze.
Akcja rozgrywa się w dwóch zmieniających się planach czasowych: w październiku 1945 roku i pod koniec lat sześćdziesiątych. Bohater, były partyzant opowiada swoją wojenną historię i stara się odnależć jej sens. Chodzi o śmierć tak wielu, o przymus bycia bohaterem, o poświęcone lata i samą ideę walki z okupantem.
Opowieść o trudach wojennych, ale i o powojennym bezhołowiu, o rodzącym się i świętującym złoty okres PRL-u. Opowieść jest ciekawa, świetnie oddane realia, bardzo ciekawie ukazane smaki i smaczki obu okresów. Dzielą je 2 dekady. Wydaje się, iż koniec lat 60. i II wojna światowa to dwa różne światy. Ale czy na pewno?!
Do tego dochodzi mocny, niezwykle ciekawy wątek sensacyjno-kryminalny. Sprawiedliwy w realiach lat 60. musi dopaść wojennego zdrajcę rozwiązując niebagatelną zagadkę kryminalną.
Całość świetnie nakreślona, po mistrzowsku snuta, opowiedziana pięknym językiem. Czyta się z wielką przyjemnością. Rzadko kto jeszcze tak pisze, jak Józef Hen.
W książce znajdziemy sporo rozważań, gorzkich słów, wspomnień, rozterek. Z pewnością nie jest to powieść lekka, przyjemna. Nie jest to też książka dla każdego. To raczej lektura dla szukających dobrej, przynoszącej rozważania, powolnej, mądrej literatury.
Sporo kontrowersji może wzbudzać forma przedstawienia tych, których obecnie gloryfikujemy, np. żołnierzy wyklętych, ale też innych. Opowieść o okresie wojennym ukazana jest w innych schematach niż te, do których my przywykliśmy. Nic u Hena nie jest czarne i białe. Są szarości. Jest ich bardzo wiele. Są różne odcienie szarości, poplątane, niejednoznaczne. Tak samo, jak poplątane i wielowymiarowe były losy ludzkie w tamtym okresie.
Wielu się z nimi nie zgodzi. Ale czy my żyjący ponad pół wieku po tych wydarzeniach mamy prawo osądzać?! Moim zdaniem nie.
Możemy tylko czytać, podziwiać kunszt literacki i cieszyć się, że nie żyliśmy w tamtych czasach. Polecam. Mocna książka z przesłaniem i świetnie ukazanym dramatem ludzkiego sumienia.
 


 

wtorek, 1 czerwca 2021

Amok - Izabela Janiszewska

 

Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 5,5/6
Bardzo dobre zakończenie świetnej trylogii.
Doskonała opowieść spinająca dwie poprzednie części z ostatnią i udowadniająca, iż tak naprawdę przeszłość nigdy nie odchodzi, zawsze czai się gdzieś obok nas, a w wielu przypadkach przeszłość drzemie w nas.
Kolejny raz mamy okazję śledzić perypetie dziennikarki Larysy Luboń i policjanta Brunona Wilczyńskiego.
Recenzując 3. tom trylogii trudno cokolwiek napisać o fabule bez spojlerowania wcześniejszych części. W Amoku mamy sporo nawiązań do wydarzeń z Wrzasku i histerii. Jest też sporo rzeczy nowych. Jednak muszę przyznać, iż w tym tomie nowości jest stosunkowo niewiele. Większość wydarzeń bazuje jednak na tym co działo się wcześniej. Bardzo ciekawy zabieg.
Jedno jest pewne, wszystkie elementy są logiczne i prowadza do zaskakującego i mrocznego finału.
W Amoku, jak wspomniałam mamy kontynuację wydarzeń z przeszłości , ale i próbę w końcu pożegnania tego co było, rozstania się z demonami mroku. Szczególnie dotyczy to Larysy. Czy to się uda?
Jak w każdym tomie serii tak i w tym jest mocno zasygnalizowany problem społeczny. Dotyczy on niezwykle trudnych relacji między ojcem i synem. Janiszewska świetnie je prezentuje, ukazuje, jak bardzo wcześniejsze relacje wpłynęły na dorosłe życie syna i co z tego wynikło.
Autorka w każdym tomie zręcznie, mocno, dosadnie porusza trudne, okrutne tematy, których z reguły nie porusza się ani w literaturze, ani w wiadomościach, reportażach. Mocne, krzyczące bólem i rozpaczą powieści obyczajowo-społeczne z wątkiem kryminalnym.
Ogromną zaletą całej trylogii są doskonale przedstawione i umiejętnie pociągnięte sylwetki postaci. I to zarówno tych pierwszoplanowych, jak i z planu drugiego. Już chociażby z tego powodu warto sięgnąć po Amok, ale i wcześniejsze tomy, bo bez nich historia będzie niejasna.
Trylogia porusza, obezwładnia już od 1. części. Aż trudno uwierzyć, ze te trzy, niepozorne tomy to debiut pisarski Izabeli Janiszewskiej. Oby więcej takich debiutów. Gorąco polecam.

Recenzja Wrzasku (klik)

Recenzja Histerii (klik)