Wydawnictwo Zysk i S-ka, Moja ocena 4,5/6
Lubisz zagadki kryminalne, ale czasami masz ochotę nie tylko czytać o śledztwie, lecz samemu zostać detektywem? Jeśli tak, to książka Mordercą nie jest Alice jest idealną propozycją dla ciebie.
To nie jest typowa powieść kryminalna. Tutaj to czytelnik dostaje najważniejsze zadanie – musi znaleźć mordercę. A łatwo nie będzie, ponieważ na początku mamy aż 46 600 podejrzanych, 18 wskazówek i tylko jednego sprawcę.
Alice Starling znika, a w jej mieszkaniu zostaje znalezione ciało, tajemnicza notatka oraz teczka pełna imion. Alice twierdzi, że jest niewinna i zostawia nam wskazówki, które mają pomóc w rozwiązaniu zagadki. Naszym zadaniem jest krok po kroku eliminować kolejnych podejrzanych, aż na liście zostanie tylko jedna osoba.
I właśnie to jest w tej książce najciekawsze. Nie możemy po prostu usiąść i przeczytać historii od początku do końca. Musimy się zaangażować, dokładnie czytać wskazówki, analizować informacje i… uzbroić się w cierpliwość. Każde kolejne skreślone imię daje poczucie, że jesteśmy coraz bliżej rozwiązania. Ale czy to prawda?
Podoba mi się również pomysł na tak nietypową formę. To wszystko sprawia, że ksiażka bardziej przypomina detektywistyczną grę lub łamigłówkę niż tradycyjną książkę. Dzięki temu można do niej wracać, pracować nad zagadką we własnym tempie i naprawdę poczuć satysfakcję, kiedy uda się dojść do rozwiązania.
Książka ta jest więc propozycją dla czytelników, którzy lubią myśleć podczas czytania. To książka dla osób spostrzegawczych, cierpliwych i lubiących logiczne wyzwania. Nie trzeba być oczywiście zawodowym detektywem ani mistrzem łamigłówek. Najważniejsza jest chęć zabawy i dokładnego analizowania informacji.
To propozycja przede wszystkim dla osób, które lubią logiczne zagadki, szukanie szczegółów i samodzielne dochodzenie do odpowiedzi. Nie jest to książka na jeden szybki wieczór – wymaga skupienia, ale właśnie dzięki temu potrafi wciągnąć na dłużej. Opinie czytelników również zwracają uwagę na jej nietypową, angażującą formę i zabawę w detektywa.
Czy uda się odnaleźć mordercę? Tego oczywiście nie zdradzę. I zdecydowanie radzę, żeby przed rozpoczęciem lektury nie szukać rozwiązania w internecie. Nie warto...
Mordercą nie jest Alice to ciekawy eksperyment z formą kryminału. Zamiast tylko obserwować śledztwo, sami stajemy się jego częścią. Jeśli lubicie łamigłówki i chcecie sprawdzić swoje detektywistyczne umiejętności, warto dać tej książce szansę. Polecam, świetna zabawa.
Zapraszam na moje konto na Instagramie (klik)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.