wtorek, 23 kwietnia 2013

Lady Australia - Marek Tomalik

Wydawnictwo Bezdroża, Okładka miękka, 192 s., Moja ocena 5,5/6
Piękna i niesamowicie interesująca książka z bajecznymi zdjęciami.
Australia od wielu lat jest moim wielkim marzeniem. Chciałabym chociaż odrobinę poznać jej część lądową i zanurkować na Wielkiej Rafie Koralowej. Na razie taka podróż pozostaje jedynie w sferze marzeń, ale może kiedyś...
Dzięki książce autorstwa Marka Tomalika mogłam chociaż na moment przenieść się na australijski kontynent. Z każdej strony Lady Australii przebija wielka miłość, jaką autor darzy tamten rejon. Wspaniale opisuje życie codzienne, różnice między naszymi kulturami, piękno przyrody i żywiołu, którego australijska ziemia jest pełna. 
Razem z Markiem Tomalikiem podróżujemy poprzez australijski busz, miasta, niebo i piekło tego kontynentu. Poznajemy ziemię kwitnącą pełnia roślinności, ale także tę spaloną letnim słońcem. Obserwujemy krainę fascynującą i tak różnorodną, jak tylko można to sobie wyobrazić. 
Jak w jednym z wywiadów stwierdził Marek Tomalik, jego fascynacja Australią trwa od 24 lat i nie mija, wręcz się pogłębia. Ta miłość, fascynacja, swoiste uzależnienie od tej intrygujacej ziemi ma przełożenie na treść książki. 
Jest to wspaniała lektura dla tych, którzy mieli okazję już poznać ten kraj i dla tych, którzy (podobnie jak ja) dopiero marzą o podobnej wyprawie. 
Informacje, jakie przekazuje nam autor książki są fragmentaryczne, jakbyśmy czytali strzępki informacji o danym miejscu, danym zwyczaju, roślinności. Taki przekaz informacji wywarł na mnie wrażenie stop klatek z filmu o miłości do australijskiego kontynentu.
Warto sięgnąć po tę książkę, żeby przekonać się, że Australia to nie tylko kangury i misie koala
Ozdobą są wspaniałe, pełne cudownych kolorów zdjęcia.
Gorąco zachęcam do lektury. 

2 komentarze:

  1. Intrygujący kontynent, zwłaszcza w kontekście rdzennych mieszkańców tej ziemi. Z przyjemnością przeczytam, pooglądam:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.