sobota, 7 maja 2016

Przypominam o konkursie,etap majowy:)

Chodzi oczywiście o konkurs na komentarze...
W trym miesiącu zwycięska książkę będzie można wybrać spośród pozycji:
 

Raven -Sylvain Reynard

Wydawnictwo Akurat, Moja ocena 2/6
Nie ukrywam, że strasznie ciężko czytało mi się tę książkę. Lekturę rozpoczynałam kilkakrotnie i po przeczytaniu kilkudziesięciu stron odkładałam książkę na półkę. Aż dobrnęłam do końca, wreszcie, po trudzie i znoju.
Nie mam pojęcia co mną kierowało, przy zamawianiu tej pozycji! Nie znoszę wampirów w żadnej postaci. Jakiejś pomroczności chyba dostałam. Albo przysłoniła mi wszystko Florencja, w której rozgrywa się akcja książki, a którą uwielbiam.
Tak, cudowne miasto nad rzeką Arno jest największym atutem książki, zdecydowanie. I do tego jedynym. Niestety. Poza tym są same, samiuteńkie minusy.
Fabułą jest opowieść o rodzącym się uczuciu pomiędzy niepełnosprawna Amerykanką pracującą w Galerii Uffizi, a... wampirem. Niby nic takiego. Może nawet sama historia, jej wampirze oblicze nie wadziłyby mi, gdyby nie minusy, wielkie minusy i potraktowanie czytelnika jak osobę niespełna rozumu.
Minusy mogłabym wymieniać bez końca. Nie chcę tego jednak robić, żeby nie zniechęcać potencjalnych czytelników. Może komuś z was książka przypadnie do gustu, co patrząc po pozytywnych recenzjach w sieci, jest wysoce prawdopodobne.
Pozwolę więc sobie wspomnieć o jednym, zasadniczym minusie... Bije on na głowę wszystkie inne. Chodzi o przemianę w wyglądzie jaką pod wpływem kapki wampirzej krwi przechodzi główna bohaterka Raven. Kobieta zmienia się diametralnie. I nie chodzi tu tylko o wygląd. Wyleczona zostaje jej...nieuleczalna dotąd choroba. Cuda panie i panowie, cuda. Główna bohaterka jest zdziwiona, ale tylko w stopniu minimalnym. Brak całkowitego zdziwienia wykazują za to jej najbliźsi, współpracownicy, przyjaciele. Całą sprawę traktują, jako oczywistą.
Główna bohaterka stosuje zadziwiającą dla mnie metodę wyparcia. Przeczy wszystkiemu, nie dostrzega zmian, czy wpływu rzeczy na konkretne wydarzenia. Zmiana w wyglądzie, wyleczenie z choroby, uparte zaprzeczanie innym faktom. Nie wiem, czy cierpi ona na jakaś chorobę psychiczną?! Jak można przyjąć ze spokojem schudniecie przez noc o xx kg, wysmuklenie talii, wyleczenie z choroby?
Wątek romantyczno-erotyczny pojawiający się mniej więcej w połowie książki też mnie nie przekonał. Może nie zniechęcił do lektury tak jak wyparcia bohaterki, ale i nie zachęcił.
Poza tym niezbyt do mnie przemawia fakt, iż osoba taka jakaś mało ciekawa, momentami infantylna, mdła, ciapowata mogla spodobać się komuś z tak silnym charakterem jak Książę. Ja rozumiem, że podobno przeciwieństwa się przyciągają, ale bez żartów. Wszystko ma swoje granice. Moja cierpliwość także. Po kolejną książkę autora/autorki nie sięgnę, żeby to miała być ostatnia lektura na świecie. Nie dam rady. Nie jestem masochistką. Ale wy próbujcie. Może wam książka akurat przypadnie do gustu. Ja czuję się wykończona psychicznie.
 

piątek, 6 maja 2016

Służby specjalne. Podwójna przykrywka - Patyk Vega


http://woblink.com/e-book,literatura-faktu-otwarte-sluzby-specjalne-podwojna-przykrywka-patryk-vega,25249
Wydawnictwo Otwarte
Recenzja mojego męża.

Hmm...nie ukrywam, iż trudno mi jednoznacznie ocenić Służby specjalne.... Mam za sobą lekturę dwóch poprzednich książek Patryka Vegi i nie ukrywam, Podwójna przykrywka jest niezła, ale gorsza od poprzedniczek.

Czym w zasadzie jest tak książka?! To wywiad rzeka z Jarosławem Pieczonką, byłym funkcjonariuszem kontrwywiadu wojskowego, ochroniarzem najbogatszych osób w kraju, człowiekiem, który inwigilował świat przestępczy na Pomorzu.
Vega prezentuje człowieka, któremu nieobce są wszelkie polskiej formy działalności wywiadowczej, który zna temat od podszewki.
Autor i jego rozmówca snują bardzo ciekawą opowieść o działaniach służb specjalnych np. CBŚ, o kulisach akcji wywiadowczych i wierzcie mi, czyta się to bardzo dobrze.
Trudno cokolwiek więcej napisać o fabule ponieważ jest nią samo życie, takie które toczy się obok nas, choć na ogół nie zdajemy sobie z niego sprawy.
 

Podwójna przykrywka z pewnością jest warta przeczytania tym bardziej, iż lektura mija szybko, a fabuła ( a w zasadzie rozmowa) bardzo zręcznie prowadzona wciąga. Jednak ostrzegam, jeżeli ktoś czytał inne tego typu książki, może znaleźć w Służbach... sporo analogii, powtórzeń. Należy się z tym liczyć.
Dla osób rozpoczynających dopiero przygodę z literackimi dziełami Vegi będzie to bez wątpienia bardzo ciekawa lektura. Dla tych, którzy tak jak ja znają poprzednie książki, spora część treści będzie nowa, ale gro informacji jest już znane. Mimo tego Służby specjalne. Podwójna przykrywka czyta się doskonale. Vega potrafi zaciekawić czytelnika, mimo iż ten zdaje sobie sprawę, że niektóre rzeczy obiły się już o uszy, gdzieś były przeczytane.
Brak trochę poczucia humoru, które było tak charakterystyczne dla poprzednich książek.
Chociaż nie ukrywam Złe psy. W imię zasad i Złe psy. Po ciemnej stronie mocy czytało się lepiej, były to jakieś takie świeższe książki, poza tym mocniejsze, a Służby specjalne. Podwójna przykrywka częściowo sprawiają wrażenie odgrzewanego dania, to i tak zachęcam do lektury.
Wielbicieli książek Vegi pozycja z pewnością zadowoli. Podobnie będzie z osobami, które z twórczością literacką autora dopiero rozpoczynają znajomość. Stali czytelnicy, mimo widocznej różnicy w poziomie książek i tak powinny dobrze się bawić i z przyjemnością na kilka godzin dać się wciągnąć w świat polskich . Jednak pamiętajmy, nie jesteśmy w stanie sprawdzić na ile wypowiedzi Pieczonki, jego opowieści o pracy i akcjach kontrwywiadu i nie tylko, są prawdą, a na ile są mocno naciągane. Wobec tego traktujmy fabułę z lekkim przymróżeniem oka, nie oczekujmy super newsów i literatury wysokich lotów, a lektura z pewnością usatysfakcjonuje.


http://woblink.com/e-book,literatura-faktu-otwarte-sluzby-specjalne-podwojna-przykrywka-patryk-vega,25249

czwartek, 5 maja 2016

Burza piaskowa - James Rollins

Wydawnictwo Albatros, Moja ocena 5,5/6
Wyjątkowo dobrze napisana książka, która mimo sporej objętości czyta się w mgnieniu oka.
Burza piaskowa już od pierwszych stron trzyma w napięciu. 

Początkiem jest potężny wybuch, który niszczy sporą część skarbów zgromadzonych w British Museum. Przy okazji oceniania strat powstałych na skutek wybuchu zostaje ujawnione coś, co skupi na sobie uwagę dosłownie wszystkich. Safia al-Maaz, kustosz zniszczonej ekspozycji, staje przed wyzwaniem, które zmieni nie tylko jej życie, ale także życie wielu ludzi.
Rollins po raz kolejny mnie porwał, nie ukrywam tego. Z banalnej zdawałoby się historii, jaką czytaliśmy wiele razy, po wymieszaniu jej z wieloma nowymi elementami oraz swoim tak charakterystycznym stylem pisarskim, udało mu się stworzyć książkę porywającą, która wciągnęła mnie o wiele bardziej, niż to mogłam przypuszczać. Mimo, iż Burza piaskowa jest 8. przeze mnie przeczytaną książką tego autora, to po raz pierwszy fabuła stworzona przez tego pisarza, aż tak mnie zachwyciła. Trudno nawet w przybliżeniu napisać co za tym stoi.
Rollins w swoich książkach umieszczał akcję w wielu miejscach. Jednak w Burzy piaskowej przeszedł samego siebie. Bohaterowie przemieszczają się walcząc z czasem od Londynu, poprzez Oman, kilka stanów USA, najważniejsze gabinety Waszyngtonu oraz wiele innych niezwykłych miejsc na świecie. Wszystkie podróże, wydarzenia im towarzyszące są wspaniale, niezwykle plastycznie opisane, a  przy tym są pełne akcji.
No właśnie, bohaterowie, o których wspomniałam wyżej. Burza piaskowa to 1. tom serii o przygodach Sigmy Force, grupy w skład której wchodzą ludzie do zadań niemożliwych, najlepsi z najlepszych, czego dowód dają na kartach książki. Ich działania to taki miks Indiany Jones z Robertem Langdonem z Kodu Leonarda DaVinci, Larą Croft i grupą najlepszych strzelców i komandosów. Przystępują oni do akcji już w 1. rozdziale podkręcając tempo na maksa, i tak już zostaje do końca.
Bardzo ciekawe jest także tło całej fabuły. Stanowi ono mieszankę historii antycznej z fizyką (tą wysokiego szczebla) oraz innymi gałęziami nauki, elementami fantastyki i garścią antycznych mitów.
Burzę piaskową czyta się doskonale. Rozmach z jakim Rollins przedstawia nam kolejne wydarzenia, ilość przygód i czające się w tle zagadki i niezidentyfikowane coś sprawiają, iż od lektury trudno się oderwać.
Wszystko opisane jest tak plastycznie, iż w trakcie lektury miałam wrażenie uczestniczenia w zdarzeniach. Zachęcam do lektury.

 http://www.taniaksiazka.pl/burza-piaskowa-james-rollins-p-631241.html
 E-book w doskonałej cenie do kupienia tutaj (klik)

Zmarł prof. Janusz Tazbir



W wieku 88 lat zmarł profesor Janusz Tazbir. Historyk zmarł 3 maja. Był autorem dziesiątek książek i publikacji dotyczących historii Polski. Specjalizował się w okresie renesansu i baroku. 
Poruszał też tematy związane z historią współczesną. Za zasługi dla rozwoju polskiej nauki profesor Janusz Tazbir został odznaczony Orderem Odrodzenia Polski kilku klas, a także Złotym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".

Zapowiedź...

Jojo Moyes jest niewątpliwie gwiazdą wśród pisarek zagranicznych (wszystkie, naprawdę wszystkie jej książki od kilku lat są na listach bestsellerów, często nawet równocześnie – Moyes wyrównała rekord Harlana Cobena, któremu udało się wprowadzić w Stanach na listy bestsellerów trzy różne książki równocześnie).


10 czerwca na ekrany kin w Polsce wchodzi film Zanim się pojawiłeś , który powstał na podstawie wcześniejszej powieści Moyes.  

Książka (którą widać powyżej) opowiada o dalszych losach Lou, czyli głównej bohaterki z Zanim się pojawiłeś.
Miałam okazję kilka miesięcy temu czytać Kiedy odszedłeś w wersji niemieckojęzycznej...rewelacja:)
Polecam.
Zgadzam się z wydawcą, że to cudowna opowieść , miejscami zabawna, miejscami wzruszająca i przede wszystkim bardzo prawdziwa, zbierająca doskonałe recenzje zarówno wśród czytelniczek, jak i w opiniotwórczych mediach.
Książka ukaże się na początku czerwca.
 
 
 



środa, 4 maja 2016

Troja tom 2 - David Gemell

Wydawnictwo Rebis, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża.

Tarcza gromu to 2. tom doskonałej trylogii Troja.
Z czym kojarzy się Troja? Z antyczną Grecją, potężnym miastem, Wojną Trojańską, mitami etc. I o tym też jest ta książka.
Wojna, mity, bogowie, herosi, antyk, bez tego wszystkiego Troja, a więc i ta trylogia nie mogłyby istnieć.
Niby więc mamy to co już setki, tysiące razy opisywano. A jednak nie to samo. W książce występują znane z mitów postaci, ale przedstawione są one w nowy, bardzo ciekawy sposób. Mamy Hektora, Achillesa, Odyseusza, Agamemnona, Parysa, ale... są oni tak różni od znanych z historii czy innych książek.
W 2. tomie akcja toczy się kilka miesięcy po napadzie na pałac króla Priama. I... przyznam się, ze trudno cokolwiek więcej o treści napisać. Jest ku temu kilka powodów. Przede wszystkim tom 2. jest bardzo niewdzięczny. Pisząc o nim należałoby się odnieść do tomu 1., czyli spojlerować. Osoby, które nie czytały wcześniejszego tomu nie byłyby z tego zadowolone. A i ja sam nie lubię spojlerowania, niezależnie, czy piszę o pojedynczym tomie, jako całości, czy którymś tomie z kolei.
Cóż więcej mogę w związku z tym o Tarczy gromu napisać.. Może to, iż Gemell nadal jest konsekwentny. Nie oszczędza mitów, historii trojańskiej . Opowiada o znanych nam wydarzeniach w zupełnie inny sposób. Niby te same wydarzenia, te same postaci, te same mity, ale jakieś inne. Gemmel tchnął w nie inne życie, energię, pozwolił na nie spojrzeć z innej strony.
To co autor zrobił z historią Troi, z mitami o wojnie, można śmiało określić mianem fantasy historycznego. Pod tym względem jest konsekwentny i powtarza manewr z tomu wcześniejszego. Dodatkowo autor całość zaprawia emocjami, które bez mała przez całą książkę targają głównymi bohaterami.
Samych głównych bohaterów mamy sporo. Są nimi w zasadzie wszystkie mityczne postaci powiązane z wojną trojańską + spora grupa postaci stworzonych na potrzeby trylogii. Prym wiodą: Priam, Agamemnon, Odyseusz, Achilles, Hector ale nie tylko.
Co istotne, Gemmel równie ważnych dla całej historii uczynił zarówno pierwszo- jak i drugoplanowe postaci.
Ogromnym atutem są drobiazgowe opisy, czy to Troi, jej szerokich ulic, wspaniałych domów, czy zmagań i perypetii bohaterów, ich bijatyk, uczt. Wiele momentów jak np. liczne walki, zostało bardzo dosadnie nakreślone, wręcz brutalne.W książce jest także kilka momentów śmiesznych, ale i lekko wzruszających.
Pojawiają się kobiety, dochodzi do wielu walk (m.in. na pięści), mają miejsce uczty, są także wątki miłosne. Czyli w 2. tomie każdy znajdzie coś dla siebie.
W przypadku kolejnych części serii, jest spore ryzyko, iż najlepszy nawet autor nie będzie potrafił utrzymać poziomu tomu 1. Jeżeli chodzi o Troję Gemell nie popełnił tego błędu. 2. tom jest równie dobry, jak jego poprzednik.
Mimo, iż każdy z nas wie, jak cała historia się zakończy, co wydarzy się w kolejnych tomach, to i tak z niecierpliwością odwracałem kartki w trakcie lektury. Niewątpliwie pisarz użył sporej dawki fantazji, ubarwił, jakby wywrócił całą historię na drugą stronę, osią 2. tomu zrobił coś innego. Ale zrobił to w taki sposób, iż książkę czyta się bardzo szybko i z wielką przyjemnością. Książka jest świetnie napisana, a spojrzenie na wojnę trojańską..hmm.. niezwykle ciekawe:)
Gorąco zachęcam do lektury i czekam aż przybędzie do mnie 3. tom trylogii.

wtorek, 3 maja 2016

Łaska - Anna Kańtoch

Wydawnictwo Czarne, Moja ocena 5,5/6
To moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Kańtoch, ale z pewnością nie ostatnie. Łaska to doskonała powieść.
Książka ma same plusy.
Przede wszystkim dwie płaszczyzny rozgrywania się wydarzeń. Są nimi rok 1955 i 1985. Autorka nie ogranicza się jednak tylko do zaprezentowania wydarzeń, które rozegrały się w tym okresie. Dodatkowym bonusem, który nie ukrywam nadaje niesamowitego klimatu książce, jest zaprezentowanie, bardzo szczegółowe tła kulturowo-społecznego w/w lat. Służą temu opisy, jak bohaterowie wyglądają, jak byli ubrani, jak wyglądały ulice, mieszkania, co jedzono etc.
Ogromnym atutem książki jest także główna bohaterka, 36-letnia Maria, nauczycielka z małego miasteczka, samotna, poraniona na duszy kobiet, której towarzyszy równie samotny i poraniony na ciele kot Pirat. Maria 30 lat wcześniej przeżyła traumę, zniknęła i rpzez tydzień nikt nie wiedział, co się z nią działo. Odnaleziono ją w tajemniczych okolicznościach, samotną w lesie w sukience umazanej krwią. Do tej pory nie udało się wyjaśnić wydarzeń z tego okresu, a kobietę nawiedzają nadal koszmarne sny. Jej życie jest jedną wielką traumą i raczej wegetacją niż życiem w pełnym tego słowa znaczeniu.
Wydarzenia z przeszłości wracają do Marii nie tylko za sprawą dziwnych snów i leków za dnia, ale także z powodu niewyjaśnionych zgonów trójki 14-latków, dzieci będących uczniami Marii.
Czy wydarzenia z 1955 roku i te sprzed kilku- kilkunastu dni mają ze sobą coś wspólnego?
Postać Marii, jej zachowanie, lęki, ponury, zimny (dosłownie i w przenośni) dom, w którym mieszka z kotem są genialnie odmalowane przez Kańtoch. Mistrzowsko nakreślona depresyjna postać nauczycielki, atmosfera wokół niej, postępujący ostracyzm małomiasteczkowego społeczeństwa, która z każdym rozdziałem zagęszcza się, jej zamykanie się w sobie, a jednocześnie próba rozwiązania zagadki są niesamowite.
Dodatkowym atutem książki jest świetnie skonstruowana intryga kryminalna z wieloma fałszywymi tropami i ciekawie ukazane śledztwo prowadzone przez milicjantów z małego miasteczka.
Mistrzowska książka, którą połknęłam w kilka godzin. Polecam.
W trakcie lektury wiernie Marii kibicowałam i bardzo wczułam się w  jej położenie.  

http://www.taniaksiazka.pl/laska-anna-kantoch-p-615234.html
 

poniedziałek, 2 maja 2016

Konkurs na komentarze...rozwiązanie konkursu kwietniowego:)





W kwietniowym etapie konkursu na komentarze zwyciężyła...Aga.

Gratulację:)
Aga, wybierz sobie proszę książkę z poniżej zamieszczonych, napisz jej tytuł i adres do wysyłki na email: anetapzn@gazeta.pl 
Wysyłka pod koniec tygodnia listem poleconym.
I rozpoczynamy (wczoraj rozpoczęliśmy) etap majowy. Książki spośród, których będzie można wybrać tę jedyną pokażę za kilka dni... 

Przypominam, nie zamieszczam komentarzy z linkami do bloga, rozdawajek etc. 
Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.

 

niedziela, 1 maja 2016

Sedinum. Wiadomość z podziemi - Leszek Herman

Wydawnictwo Muza, Moja ocena 5,5/6
Sedinum..., to debiutancka powieść Leszka Hermana i nawet, gdyby nią nie była, gdyby autor miał w dorobku kilka innych książek, to Sedinum.. i tak zachwyciłoby mnie niesamowicie.
To bardzo dobra książka.Tym większe jest moje pozytywne zaskoczenie, iż nie ukrywam, spodziewałam się ostro naciąganej historyjki i zastanawiałam się, jak daleko autor popłynie na sporej skądinąd ilości stron. Książka liczy bowiem 800 stron.
Jednak bez obaw, całość jest tak wspaniale napisana, iż nie dość, że od lektury trudno się oderwać (nie ma w tym stwierdzeniu ani grama przesady) to dodatkowo niecierpliwie odwraca się kolejne kartki i zanim się czytelnik obejrzy..już jest koniec.
Właściwie nie wiem co napisać o treści, fabule. W książce tyle się dzieje (i to już od 1. rozdziału), że trudno to nawet w skrócie opisać. pędu opowieści dodają także krótkie rozdziały oraz sceny tak opisane, iż zdają się rozgrywać przed oczyma czytelnika.  

Herman niezwykle umiejętnie nakreślił swoich głównych bohaterów, którymi jest trójka trzydziestolatków. Łączy ich trup nazisty, zwalony biurowiec, tajemniczy list, oraz Branim IX i historia Szczecina. I to ostatnie wprawiło mnie w niepomiernie wprost zaskoczenie, zdziwienie, zachwyt. Nawet przez moment nie przypuszczałam, iż Szczecin ma tak bogatą historię.
Za sprawą autora poznajemy historię współczesną, z okresu II wojny światowej, ale i tę sprzed kilku wieków. Oj działo się w Szczecinie, działo.
Od razu pragnę uspokoić przeciwników historii jako takiej. Sedinum... nawet w najmniejszym stopniu nie jest nudnym wykładem historii. To wspaniale napisana książka sensacyjna, ze sporą dawką humoru (wielokrotnie uśmiechałam się od ucha do ucha) i niezwykłym zakończeniem. Dobrej zabawy dopełniają główni bohaterowie, na wskroś nowocześni, tacy, jak ja, czy ktoś z was. Nie są żadnymi nudnymi, zakurzonymi historykami, czy spędzającymi dnie w archiwach jajogłowymi. To dziennikarka, wzięty architekt i angielski specjalista od reklamy z arystokratycznymi korzeniami. Nie da się ich nie lubić. Są po prostu normalni, sympatyczni. To tacy ludzie, z którymi większość z nas nie tylko może się utożsamiać, ale i wybrałaby się chętnie na piwo, pizzę, czy na wycieczkę.
Hermanowi udało się genialnie wprost połączyć realia współczesnego Szczecina z wydarzeniami sprzed wieków wplatając w to nieszablonowych bohaterów.
Ogromnym plusem jest też misternie wprost utkana intryga i fabuła tak prowadzona, że mimo nawału wydarzeń i informacji, czytelnik ani przez moment nie gubi się i aż do końca nie może oderwać się od lektury.
Marketingowe zapędy wydawnictwa ogłosiły...Leszek Herman to drugi Dan Brown. Guzik prawda. Leszek Herman jest dużo lepszy od Browna, chociażby dlatego, iż jest nasz, polski i o polskich sprawach i skarbach (materialnych i niematerialnych) opowiada.
Tych, którzy nie znają książki gorąco, bardzo gorąco zachęcam do lektury. Nie muszę chyba dodawać, iż niecierpliwie czekam na kolejną książkę Leszka Hermana.