wtorek, 23 kwietnia 2013

Trzymajcie proszę kciuki...

Trzymajcie proszę kciuki, mój syn zaczyna dzisiaj 3-dniowy maraton zdawania testów gimnazjalnych.:( liczę na wasze duchowe wsparcie:)
Skoro ja teraz się tak denerwuję, to co będzie przed maturą...ratunku...a mam jeszcze dwoje młodszych dzieci...jak nic osiwieję...wykończę się...
A dodatkowo jutro muszę lecieć do Grecji, mąż z nim zostaje, ale ja na odległość się wykończę.  
Tak jak  Madlen zastanawiam się...gdzie te lata minęły, kiedy.
A moja przyjaciółka wczoraj do mnie (jej syn też dzisiaj zdaje egzaminy)...uważaj żebyśmy babciami szybko nie zostały. No nie, tego to sobie nie wyobrażam. 


29 komentarzy:

  1. Trzymam kciuki, ale wierzę, że to nie będzie potrzbne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że takie testy to na ogół formalność, ale sam fakt...Mój malutki (o 15 cm wyższy ode mnie) nastolatek bardzo dobrze się uczy, ale mimo wszystko...

      Usuń
  2. Trzymam kciuki także za Twoje nerwy:)

    OdpowiedzUsuń
  3. To ja jeszcze potwierdzam u Ciebie: trzymam kciuki podwójnie:) Za nasze obie pociechy:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyluzuj. Wszystko będzie dobrze. Żal tylko dzieci, które niepotrzebnie już tak wcześnie są stresowane.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) taka jestem wyluzowana, że głowa mi pęka:)

      Usuń
  5. Ja do testów gimnazjalnych podszedłem zaskakująco bezstresowo, sam się sobie dziwie po latach :-D Poszły mi zaledwie przyzwoicie, ale i tak byłem zadowolony ;-) Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój syn też poszedł do szkoły bezstresowo. To ja się denerwuję:D

      Usuń
  6. To już egzaminy? Trzymam kciuki! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Będzie dobrze, na pewno zda :) Swoją drogą, poprzedni system edukacji był zdecydowanie lepszy. Zupełnie nie rozumiem, po co to gimnazjum? I dodatkowe egzaminy, stres z nimi związany? Ja się cieszę, że załapałam się, praktycznie rzutem na taśmę, na 8-letnią podstawówkę + 4-letnie liceum. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak się jeszcze trafi, że gimnazjum jest bezpośrednią kontynuacją podstawówki, te same dzieci, ten sam budynek etc, to pół biedy (u mojego syna tak jest). A często dzieciaki trafiają w nowe środowisko, a z tym różnie bywa i w wieku 13 lat niektórym trochę odbija.

      Usuń
    2. No właśnie. Niektórym gimnazjalistom wydaje się, że już są prawie dorośli. Bo przecież nie chodzą już do podstawówki. A to tak naprawdę dawna 7 czy 8 klasa. Tylko inaczej się nazywa ;)

      Usuń
  8. Trzymam kciuki i już zaczynam się stresować, choć moja córka dopiero za dwa lata... ale zleci jak z bicza strzelił... :(
    Nawet nie strasz tym babciowaniem!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kochana te kciuki ,tylko jak pisać pytam ;-) ,będzie dobrze. Co do bycia babcią to moja koleżanka z równoległej klasy już nią została , wierz mi dziwne uczucie kiedy ktoś w Twoim wieku pełni taką rolę a przecież sama mam przedszkolaka. Mamy też koleżanki które dopiero teraz decydują się na dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Ja w ciągu najbliższych kilku lat nie mam ochoty przekonywać się cóż to za uczucie. Mam nadzieję, że zostanie mi to oszczędzone.

      Usuń
    2. No wiesz póki to moje koleżanki zostają babciami niech sobie zostają. Niemniej jestem pewna że jest to wyjątek. Jeśli chodzi zaś o mnie to podobnie jak Ty im później tym lepiej.

      Usuń
  10. to wszystko jeszcze przede mną, ale już się boję... powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  11. Będzie dobrze. Wysyłam do was pozytywne wibracje :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. I ja mocno trzymym kciuki :-) Wiem ze bedzie dobrze ale co czlowiek sie nadenerwuje to jego... Daj znac jak bylo :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Trzymamy tak na wszelki wypadek :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dzisiaj i ja się zastanawiam, jak ten czas szybko leci... zaledwie rok temu przeżywałam te egzaminy, wcześniej się zamartwiałam, że źle mi pójdzie, a tu proszę - już rok po nich. Szybko czas leci, oj szybko.
    Wierzę w Twoją pociechę. Da sobie radę. ; )

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.