niedziela, 11 marca 2012

Gorzkie prawdy. - David Lodge

Wydawnictwo Rebis (seria Salamandra), Okładka miękka, 116 s., Tytuł oryginalny Home Truths, Moja ocena 4,5/6
Jest to trochę nietypowa książka. Na czym polega jej nietypowość? Otóż dokładnie tak, jak uprzedza sam David Lodge we wstępie, Gorzkie prawdy to tak naprawdę dramat, sztuka teatralna, zamknięta w zbeletryzowanej formie mini-powieści. Tak jak w teatrze akcja rozgrywa się przed naszymi oczami, miałam wrażenie, że wręcz "na żywo", że jestem świadkiem całości wydarzeń, że siedzę gdzieś z boku w tym samym pomieszczeniu, co bohaterowie. Akcję poznajemy w głównie przez dialogi bohaterów, kłótnie, wspomnienia. 
Jeżeli czytaliście wcześniej jakąś powieść Lodge'a to w przypadku Gorzkich prawd możecie być odrobinę zawiedzeni lub chociażby zaskoczeni. Jak wspomniałam, Gorzkie prawdy to nietypowa na naszym rynku pozycja Lodge'a bo autor dostosował tutaj do formy noweli swoją sztukę teatralną. Nietypowa na rynku polskim bo o ile wiem w Wielkiej Brytanii Lodge wydał w formie scenariuszy i opowiadań więcej swoich sztuk. Jeżeli będziemy oczekiwać od tej książki tych samych wrażeń i emocji, co w przypadku powieści to właśnie możemy się zawieść. W powieści moim zdaniem, wszystko jest głębsze, bardziej szczegółowo potraktowane, emocje są zdecydowanie wyrażniej ukazane i poznajemy bohaterów (nie tylko głównych, jak w przypadku Gorzkich prawd) przede wszystkim poprzez ich myśli i czyny. Jako wielbicielka Lodge'a potraktowałam Gorzkie prawdy jako sposób na poznanie autora w odrobinnę innej formie.
Akcja powieści Gorzkie prawdy rozgrywa się w środowisku ludzi żyjących z pióra. A więc w krajobrazie dobrze Lodge'owi znanym.Wiele lat temu, jeden z trójki głównych bohaterów -  Adrian Ludlow, uznany pisarz, wycofał się z życia publicznego i zamieszkał z piękną żoną Eleonor w wiejskim domku. I żyłby sobie tak spokojnie dalej, gdyby pewnej niedzieli nie pojawił się u niego Sam Sharp - przyjaciel ze studiów, a obecnie wzięty scenarzysta. Sam, rozsierdzony złośliwym artykułem o sobie, namawia Adriana do wspólnej zemsty na młodej dziennikarce. Niestety, misternie skonstruowany plan zawodzi. A wszystko to przez kilka niepotrzebnie wypowiedzianych zdań, które zdradzają największą tajemnicę przyjaciół. Wydaje się, że już nic nigdy ich nie pogodzi. Tymczasem dociera do nich dramatyczna wiadomość. Dalszego ciągu nie zdradzę, cała książka liczy 116 s. i opowiadanie dalszej treści byłoby równoznaczne ze streszczeniem całej powieści. Ale zaręczam, że zakończenie (jak to u Lodge'a) zaskoczy was. Za to cenię pisarza - za niebanalne pomysły, doskonały styl, zręczne pióro i zakończenia...
Lodge stara się pokazać za pomocą prostego wątku nieco zaniedbanej przyjaźni, rolę mediów w naszym życiu. Przestały one być wyłącznie źródłem informacji o świecie, a zaczęły również ten świat kreować. Siła artykułu prasowego może być większa niż przekaz niesiony nawet przez największe dzieło. To zaś każe nam się zastanowić, na ile prawdziwe jest stwierdzenie, że media to czwarta władza i jak daleko może sięgnąć przyjażń, ile jest w stanie wybaczyć.
Doskonałą jakość powieści gwarantuje wydanie jej przez Rebis w serii Salamandra. Od lat czytam wszystkie książki z tej serii (podobnie, jak z serii Kameleon) i jeszcze nigdy się nie zawiodłam.
Jest to sympatyczna historia, której finał może skłonić do zadumy. Czyta się szybko i łatwo – w sam raz na jeden wieczór. 
David Lodge (ur. 28.01.1935r. w Londynie) – brytyjski pisarz, którego powieści często satyrycznie przedstawiają środowisko uniwersyteckie, a szczególnie przedstawicieli nauk humanistycznych. Lodge był wykładowcą na Uniwersytecie w Birmingham w latach 1967-80.
Kilka jego książek zostało zaadaptowanych na mini-seriale telewizyjne. W Polsce jego książki wydawane są nakładem Domu Wydawniczego REBIS.
Okładka wydania oryginalnego.

2 komentarze:

  1. Kiedyś bardzo lubiłam tego autora. Potem jakoś o nim zapomniałam, a teraz moje zainteresowania poszły w nieco odmniennym kierunku. Co nie znaczy, że nie pozwalam sobie od czasu do czasu na skok w bok :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lodge to bardzo przyjemny literacko skok w bok:)

      Usuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.