piątek, 8 czerwca 2018

Zapowiedź...

Pierwszy tom serii kryminalnej zatytułowanej „Prywatne śledztwo Agaty Brok”

premiera 18 czerwca

Agata to pracująca samotna trzydziestolatka, z dużym talentem do rozwiązywania zagadek. Kiedy jej ukochany wujek Antoni prosi ją, by przyjrzała się bliżej śmierci jego sąsiadki i przyjaciółki Leokadii, Agata postanawia mu pomóc. Policja uznała co prawda jej śmierć za samobójstwo, ale pan Antoni w tę wersję nie wierzy...
Agata przystępuje do śledztwa, w którym pomaga jej kolega z pracy, Kermit. A że Agata właśnie rozstała się z chłopakiem...
Wartka akcja osadzona we współczesnej Warszawie i spora dawka humoru przywodzi na myśl klasyczne kryminały Joanny Chmielewskiej. 
Odkryjmy więc jaka była tajemnica Pani Leokadii...
Kolejne tomy (t. 2 „Gwiaździsta noc”, t. 3 „Strata”) – premiera VII i VIII

czwartek, 7 czerwca 2018

Zrób mi jakąś krzywdę - Jakub Żulczyk

Wydawnictwo Świat Książki
Recenzja mojego męża.

Opinia tym razem bez oceny. Nie dałem rady przeczytać całej książki, w związku z tym nie oceniam jej. Przeczytałem mniej więcej połowę. I nie sądzę, żeby nagle w drugiej części coś diametralnie się w debiucie pisarskim Żulczyka zmieniło. 

Mam za sobą lekturę innych książek autora i jedne pozycje podobały mi się bardziej inne mniej, ale generalnie każda była na plus.
Zrób mi jakąś krzywdę to lektura na wielki minus. Ja rozumiem, debiut, ale mimo wszystko...
Może gdybym miał z 25 lat mniej to lektura przemówiłaby do mnie. Książka jest dla osób maksymalnie w wieku 20+. Osoby starsze niewiele z niej zrozumieją, pewnych porównań mogą nie chwycić.
Chociaż tak na dobrą sprawę nie jestem pewien czy książka trafi do każdego dwudziestoparolatka. Mój syn mający 21 lat stwierdził, że to bełkot i sama zabawa popkulturą dwudziestolatków z miksem absurdalnej inscenizacji i goryczy życia nie wystarczy do napisania dobrej książki.
To co ja wychwyciłem to kiepska historia ze stekiem przekleństw. Znośne są tylko pojedyncze cytaty wyrwane z kontekstu, a i tak jest ich niewiele. Do tego zdania ciągnące się na kilkanaście linijek, wtręty nie wiadomo po co, fabuła, której nie da się zrozumieć, dziwni bohaterowie.
Kwintesencją i zdaniem, które ukazuje, co to za książka jest ten zlepek słów...(...) Jedyne co ona w sobie ma to niewysrane gówno. (...)

To jedna z najgorszych książek, jakie w życiu czytałem. Szczerze odradzam lekturę. Polecam za to inne książki Żulczyka. 



środa, 6 czerwca 2018

Gorąca wyprzedaż...książki po 15zł.

http://www.taniaksiazka.pl/promocja/id-177/


Moja ulubiona księgarnia internetowa Tania Książka, rusza z kolejną niesamowitą promocją.
Tym razem jest to gorąca, niczym aura za oknem, wyprzedaż książek po 15zł. sztuka.
Cena niebywale atrakcyjna, bo co teraz można kupić za 15zł....niewiele. Niestety ceny w sklepach są coraz wyższe, wszystko drożeje...poza książkami w Księgarni Tania Książka (klik). 
Listę tytułów  w promocji znajdziecie klikając w powyższy baner.

Promocja potrwa do 12 czerwca 2018 roku...nie przegapcie jej.

wtorek, 5 czerwca 2018

Żmijowisko - Wojciech Chmielarz

Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Inny, ale nadal bardzo dobry Chmielarz w akcji.
Autor przyzwyczaił nas do tego, iż jego książki to kryminały, a których akcja na ogół pędzi, czasami, sporadycznie tylko zwalniając.
Żmijowisko jest inne i nie każdemu musi to przypaść do gustu. Mnie spodobało się i to bardzo. 

Przede wszystkim to powieść, obyczajowa, socjologiczna, społeczna z mocnym motywem psychologicznego thrillera.  
To opowieść o rozpadzie rodziny, przyjaźni, utracie bezpiecznego świata, porażkach, zawiedzeniu się na ludziach, ale i o tym co daje siłę napędową, co ważne. 
Żmijowisko jest bardzo mocno osadzone w polskich realiach, w niektórych momentach można przedstawiony świat, otoczenie bohaterów, ich zachowanie określić jako typowe polskie piekiełko. Chmielarz doskonale nakreślił świat, jaki większość spotka na wyciągniecie ręki, świat, w którym gro z nas odnajdzie sporą część siebie, choć rzadko kto się do tego przyzna. Polskie teksty, polskie realia, polski dom, polskie opowieści, nawet muzyka, wygląd domku to wszystko sprawia, iż na swój sposób czujemy się w tej lekturze bezpieczni, otoczeni swojską polskością, ale także odrobinę podminowani, przestraszeni, zaniepokojeni, a na pewno zaintrygowani. 
Żmijowisko to także opowieść przepełniona uczuciami, tymi złymi, bardzo złymi, najgorszymi, ale i będącymi zwiastunem czegoś dobrego, nadziei. Z pewnością w książce brak uczuć obojętnych. Jest za to genialny obrazek polskiego społeczeństwa i tego, co sami potrafimy zrobić w imię dobra, miłości, przyjaźni...
Atutem są także świetnie nakreśleni bohaterowie, zarówno ci główni, jak i drugoplanowi pojawiający się w książce na chwilę. 
Tekst, bohaterowie, wydarzenia wzbudzają skrajne emocje, nikogo nie pozostawią obojętnym. Można tej książki nie lubić, można ją pokochać, ale z pewnością nie pozostanie się wobec niej obojętnym. 
Przemiany w ludziach, odkrywanie krok po kroku tajemnic, to jak ewoluuje postać, jak zmienia się zachowanie, podejście do tematu, jak przeobrażają się ludzkie reakcje ukazane na tle powrotu do dramatycznych wydarzeń sprzed roku. Świetna lektura choć potrzeba kilku chwil żeby wniknąć w jej klimat. Warto. Polecam.

niedziela, 3 czerwca 2018

Amy i Isabelle - Elizabeth Strout

Wydawnictwo Wielka Litera, Moja ocena 5,5/6
Elizabeth Strout po raz kolejny mnie uwiodła zwyczajną choć niezwyczajną powieścią.

Tytułowe bohaterki to dwie najbliższe sobie osoby, które się nienawidzą, ale jednocześnie nie mogą bez siebie żyć. To matka i córka żyjące w sennym, nudnym i przewidywalnym Shirely Falls. Są lata 60. XX wieku.
Isabelle jest samotną matką, która pracuje w jedynym sensownym w miasteczku miejscu. Nie ma przyjaciół, znajomych, żyje pracą i córką dla której na bok odłożyła swoje marzenia.
Amy to 16-letnia nastolatka ze wszystkim tego wadami i drobnymi zaletami. Tak niestety jest, nastolatki w pewnym okresie mają więcej wad niż zalet. Bardzo często w ich życiu dzieje się wiele zła, które nie wszyscy rodzice potrafią dostrzec. 

Tak jest w przypadku relacji Amy - Isabelle....
Właśnie wtedy Isabelle poczuła po raz pierwszy, że córka jej się wymknęła, że sytuacja jest znacznie bardziej ponura, niż początkowo sądziła; bo w wyrazie twarzy dziewczyny, błysku stłumionej odrazy na słowa matki, pojawieniu się i zniknięciu owego wyrazu Isabelle natychmiast rozpoznała protekcjonalność, która obudziła w niej falę złych przeczuć. (...)

Trudno w kilku zdaniach nakreślić bardzo skomplikowaną relację na linii książkowa matka - córka. Relacja skomplikowana, złożona, wielowarstwowa, a przy tym bardzo trudna do opisania, nie mająca końca, a początek hen daleko. Czy obu bohaterkom uda się porozumieć, naprawić swoje stosunki?
Strout genialnie odmalowała zarówno duszną, ponurą, nie dającą szansy na lepsze jutro atmosferę małego miasteczka. Na tym tle mistrzowsko są ukazane zarówno relacje na linii matka córka, jak i to co siedzi w obu bohaterkach. Dla matki to odłożone i nigdy niespełnione marzenia, plany, ambicje oraz przekonanie, iż zamiast miłości córki ma wiecznie nadąsaną, z pretensjami nastolatkę.
Dla jej córki to...a to sami już przeczytacie w książce. To wszystko to jednak tylko promil właściwych przyczyn i skutków. Sytuacja jest bardziej skomplikowana niż ktokolwiek może sobie wyobrazić.

W opowieść o dwóch głównych bohaterkach oraz kawałki prowincjonalnego USA snuta jest także opowieść o innych mieszkańcach Shirley Falss, którzy wiodą całkiem normalne życie. Nie jest ono jednak pozbawione zarówno radości, jak i smutków i to tych wielkich.,
Nie da się opowiedzieć fabuły Amy i Isabelle. To co wam pokrótce naszkicowałam to zaledwie zarys misternej konstrukcji, wielopłaszczyznowej, takiej odrobinę szkatułkowej historii.
Tę książkę trzeba przeczytać delektując się wspaniałym językiem, niepowtarzalnym klimatem i opisem ludzi, którymi ma się ochotę wiele razy mocno potrząsnąć. 

Wspaniała opowieść o rodzinie, przyjaźni, miłości, tym co w życiu ważne, no i o samym życiu. 
Pisarka w wyjątkowy sposób przedstawia niezwykle zagmatwane losy kilkorga ludzi, którzy powinni być sobie podporą, najbliższymi przyjaciółmi, a są... Polecam.  

piątek, 1 czerwca 2018

Woda wiecznej młodości - Donna Leon

Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 6/6 
Od lat jestem wielką fanką prozy Donny Leon i serii o weneckim komisarzu Guido Brunettim.
Woda wiecznej młodości to kryminał i doskonałą powieść socjologiczno-obyczajowa w jednym. Książka ta łączy w sobie cechy powieści społecznej, psychologicznej, obyczajowej, wątki moralizatorskie oraz elementy...przewodnika turystycznego po mieście kanałów i książki kucharskiej.
Podczas lektury każdego tomu nieodmiennie za każdym razem leci mi ślinka, gdy czytam o tym co Paola (żona komisarza) przygotowuje
na obiad, czy kolację, o tym co on na szybko zjada w ramach przekąski w tratoriach... Uwielbiam włoską kuchnię.
Nie będę opisywać fabuły, nawet w skrócie, nie ma to sensu.
Po pierwsze nie chcę wam odbierać przyjemności wynikającej z lektury, a po drugie dochodzenie, które prowadzi Brunetti wraz ze współpracownikami jest tylko pretekstem do ukazania czegoś więcej.

O fabule nadmienię tylko tyle, iż komisarz Brunetti rozwiązywał już w swojej karierze bardzo różne sprawy: od szokujących zbrodni, po drobne przestępstwa. Jednak w Wodzie wiecznej młodości pochłonie go sprawa, co do której nie wiadomo nawet, czy była przestępstwem. 
Po raz kolejny pisarka nie raczy nas klasycznym kryminałem. Co prawda mamy trupa, mamy zagadkę, mamy nawet ofiarę, którą skrzywdzono bardziej niż tę, która zamordowano (tak, to jest możliwe). Jednak w książce brak efektownych scen, intryga kryminalna nie zaskakuje zbytnio, a sprawa, a właściwie sprawy, które pod pozorem śledczych zmagań prezentuje Donna Leon, są bardzo na czasie i tak niestety uniwersalne, że można je dopasować do wielu miast, krajów na świecie, nie tylko do książkowej Wenecji. 
Gdy skończyłam czytać Wodę wiecznej młodości, zadumałam się na dłuższą chwilę. 
Leon ma dar poruszania najbardziej drażliwych dla społeczeństwa włoskiego tematów, często takich, które Włosi wypierają ze świadomości, ew. chcieliby ukryć przed światem. Dotyczy to zarówno kwestii światopoglądowych jak i społecznych czy religijnych.
W każdej książce jest to inny temat. O co chodzi w najnowszym tomie? Tego nie ujawnię, gdyż napisanie choćby 2-3 słów o tym zdradziłoby zbyt wiele z fabuły.  

Woda wiecznej młodości to ponownie dobry kryminał, ale jeszcze lepsza, moim zdaniem mistrzowska książka o ludziach, ich dążeniach, najgłębiej skrywanych demonach, obawach i tym czym złym co drzemie na dnie duszy każdego człowieka. Tylko od nas zależy, czy to coś dojdzie do głosu czy nie.
Kolejny tom przygód weneckiego komisarza to także możliwość odwiedzenia Wenecji, poznania tego wspaniałego miasta niejako "od kuchni" oraz niezwykle inteligentna rozrywka.
Napisałam "inteligentna rozrywka" ponieważ cała rodzina komisarza Brunettiego będącego kluczową postacią serii, nie szczędzi nam rozmów na wysokim poziomie, inteligentnych żartów, cytatów z ciekawych lektur (często z klasyki antycznej) etc. Po raz kolejny jestem zachwycona, ale i zasmucona. Pisarka wyraźnie ukazuje jak bezdusznymi, okropnymi istotami potrafią być ludzie.

Niezmiennie zachęcam do lektury całej serii o komisarzu Guido Brunettim. Jednak ostrzegam, nie jest to lektura dla wszystkich. To pozycje, dla tych, którzy pod poza kryminałem oczekują czegoś więcej, lubią pomyśleć nie tylko nad zagadką kryminalną, ale także nad problemami otaczającego nas świata.  

środa, 30 maja 2018

Zemsta kolekcjonera - Fiona Cummins

Wydawnictwo Amber, Moja ocena 4,5/6
Dobry thrillero-kryminał, takie 2 w 1. Wydawca zapowiada....bestseller o sile rażenia porównywanej z Milczeniem owiec. Moim zdaniem może nie aż tak, ale to dobra, dopracowana i w wielu momentach wzbudzająca niezłe emocje książka.

Zemsta kolekcjonera to kontynuacja bestsellera Grzechot kości. 
I szczerze, radzę czytać obie książki, jedną po drugiej.. Czytanie tylko Zemsty kolekcjonera będzie niepełną lekturą, pozostawi w czytelniku pewne niezrozumienie, momentami zdziwienie i odrobinę rozczarowania. 
Bohaterami są: seryjny, wyjątkowo okrutny zabójca, niewinni ludzie i dzielna policjantka. Jeżeli do tego dodamy dwa świetnie poprowadzone wątki, dobre pióro Fiony Cummins i umiejętnie podkręcaną atmosferę strachu i zagrożenia, to mamy dobry, dopracowany, wart przeczytanie thrillero-kryminał. Do tego warto wspomnieć o narastającej obsesji psychola, którego sylwetka została doskonale nakreślona i zagrożeniu, które rośnie z każdą kolejną kartką. 
Do tego dochodzi zręczna manipulacja, jakiej dopuszcza się autorka. Cummins tak żongluje akcją, zagrożeniami, tak kreśli bohaterów, iż przez cały czas współczujemy im, utożsamiamy się z niektórymi z nich, wczuwamy w ich położenie. Pisarka świetnie gra na emocjach czytelnika. Wszak zawsze, gdy w grę wchodzi zagrożenie życia, zdrowia dziecka, większość z nas podchodzi do sprawy bardzo emocjonalnie. Nie inaczej jest w Zemście kolekcjonera.
Książkę (obie książki) czyta się dosyć szybko. Jeżeli historia was wciągnie (a jestem przekonana, że tak się stanie) 1-2 wieczory wystarczą na lekturę każdego tytułu.
Zachęcam do lektury. Grzechot kości i Zemsta kolekcjonera to odpowiednie lektury na zbliżające się wielkimi krokami lato.


Obie książki w doskonałej cenie kupicie u wydawcy (klik) 


 

wtorek, 29 maja 2018

Bandera. Faszyzm, ludobójstwo, kult. Życie i mit ukraińskiego nacjonalisty - Grzegorz Rossoliński-Liebe

Wydawnictwo Prószyński i S-ka. Moja ocena 6/6
Recenzja mojego męża.
 
Bandera. Faszyzm, ludobójstwo, kult. Życie i mit ukraińskiego nacjonalisty to opasłe liczące 904 strony tomisko. Książka ciężka zarówno jeżeli chodzi o wagę w kg., jak i ciężar zawartej w niej wiedzy, dostarczonych przez autora informacji.
Nie da się tej pozycji czytać jednym ciągiem. Ja przynajmniej nie potrafiłem. Lektura we fragmentach zajęła mi 2 miesiące. Czytanie Bandery.... przeplatane było lektura innych, lżejszych gatunkowo książek. 
Grzegorz Rossoliński-Liebe, historyk pracujący na Freie Universität Berlin stworzył książkę niezwykłą, będącą dokładnym studium kata Bandery, ale nie tylko. 
Już w trakcie trwających długie miesiące badań nad postacią Bandery, jego prace, poszukiwania spotkały się z bardzo dużą niechęcią, żeby nie powiedzieć nienawiścią ze strony ukraińskiej.Ta praca historyczna to taki ukraiński odpowiednik prac Jana Tomasza Grossa. Gdy książka była skończona, zabroniono jej wydania na Ukrainie. Sam autor zaczął otrzymywać groźby ze strony licznych zwolenników Bandery. To o czymś świadczy. Kult Bandery ma się na Ukrainie nadal bardzo dobrze.
Historyk prezentuje historię działań Ukraińca od lat 30. XX wieku ukazując coś więcej niż tylko wojenne zbrodnie na polskiej ludności.  To dobrze, iż Bandera został przedstawiony całościowo, w szerokim kontekście. 
Bohater książki ukazany jest w szerokim kontekście, a sam autor rzuca światło na ogromna ilość najmniejszych nawet czynów, wydarzeń, elementów składających się na historię nacjonalisty. Szeroko omawiana jest historia, głównie ukraińska, ale nie tylko.  Bardzo ciekawie pokazane są elementy historii polskiej, żydowskiej, radzieckiej, niemieckiej i ich związek przyczynowo-skutkowy z historią ukraińską i osobą bohatera. 
Bardzo szeroko i dokładnie jest omówiony wątek ludobójczej działalności Bandery i UPA. 
Sporo miejsca poświęcone jest kultowi Bandery, który w zasadzie nieprzerwanie trwa od lat 30. XX wieku, aż do dziś.Autor kładzie mocny nacisk na zbrodnie Bandery, ale także innych Ukraińców, ich powiązania z faszystami, na przemiany Bandery od nacjonalisty do zbrodniarza. W książce obalony jest także mit Bandery-ofiary, który przez lata pokutował w różnych kręgach i do dziś jest popularny na terenie Ukrainy. 
Książka jest bardzo dobrze napisana. mimo trudnego tematu, dokładnego podejścia do okrutnych, zadziwiających, poruszających kwestii czyta się ją bardzo dobrze. Jest to praca wnikliwa, doskonale opracowana, przygotowana. Sądzę, że większość osób powinna ja przeczytać, żeby wiedzieć, żeby zrozumieć.





 

poniedziałek, 28 maja 2018

Pamiętam - Agnieszka Janiszewska

Wydawnictwo Novae Res, Moja ocena 5,5/6
Agnieszka Janiszewska, a właściwie książki jej autorstwa, to moje wielkie odkrycie 2016 roku. 

Dwutomowa powieść Szepty i tajemnice nie tylko totalnie mnie zaskoczyła, ale i porwała w swoje objęcia na kilka dni.
Podobnie było z kolejną książką autorki - Aleja starych topoli. Recenzje obu tytułów u dołu posta.
 
Pamiętam to kolejna świetna książka i porywająca opowieść snuta przez dekady i pokolenia. Ponownie autorka zaserwowała mi wielką ucztę czytelniczą z rodzinnymi tajemnicami, głęboko skrywanymi przysłowiowymi trupami w szafie i póżniejszą próbą rozwikłania sekretów i doprowadzenia rodzinnych spraw do ładu i porządku. Całość opowiedziana z pietyzmem, dbałością o oddanie realiów kolejnych epok, a co najważniejsze - pięknym językiem. 
Akcja rozpoczyna się 20 lat po zakończeniu II wojny z Paryża do Warszawy przyjeżdża młoda kobieta, Izabella Seigner, aby odszukać i poznać rodzinę swojej zmarłej matki oraz zrozumieć pewne decyzje, zachowania matki oraz fakty, które stały się ich następstwem.
To wydarzenie staje się początkiem do opowiedzenia bardzo skomplikowanej historii, której elementy mogą przydarzyć się wielu z nas.  
Skomplikowane więzi rodzinne, trudne decyzje, konflikt pokoleń, w tle zawirowania wielkiej historii, wymieszane narody,m trudności w aklimatyzacji, zrozumieniu, przepadki rodowego majątku, te i wiele innych spraw są na porządku dziennym w tej niezwykłej książce.  
Cała opowieść jest wielowątkowa, a wszystkie jej elementy bardzo zręcznie przeplatają się ze sobą. Kolejny raz pisarka stworzyła monumentalną konstrukcję fabularną i poumieszczała w niej wielu bohaterów i dodatkowo okraszając to uczuciami, wewnętrznymi przeżyciami oraz historycznymi wydarzeniami.  
Pamiętam to doskonała lektura, która do złudzenia przypomina miks powieści pozytywistycznych i tych z okresu dwudziestolecia międzywojennego.
To opowieść o pamięci, ale i o konieczności rozmowy i wybaczania.  
Niezależnie od tego, gdzie akurat będą znajdować się bohaterowie książki, czy to w majątku rodowym w  Bolesławicach, czy Warszawie, Prowansji, Paryżu, wszędzie tam będą im towarzyszyć wspomnienia, a nam refleksja co tak naprawdę jest w życiu ważne.
Gorąco polecam i niecierpliwe czekam na zapowiadaną kolejną książką Agnieszki Janiszewskiej. 

Tutaj recenzje pozostałych książek Agnieszki Janiszewskiej:

Szepty i tajemnice tom 1 (klik)
Szepty i tajemnice tom 2 (klik)
Aleja starych topoli (klik)

sobota, 26 maja 2018

Zamęt - Vncent V. Severski

Wydawnictwo Czarna Owca, Ocena 5/6
Recenzja mojego męża
.

Vincent V. Severski to bez wątpienia polski mistrz powieści szpiegowskiej, która podobnie, jak poprzednia tetralogia Nielegalni jest świetną lekturą. Zresztą, wszystkie książki tego autora to pewne bestsellery.
W Zamęcie nie tylko o szpiegowskie akcje chodzi, choć nie ukrywam, są one mocną, bardzo mocną częścią książki.  
Zamęt  to miks kryminału z powieścią szpiegowską. Oba te gatunki są dobrane w doskonałych proporcjach,z ręcznie zmiksowane, a wątki, które autor przed nami snuje wciągają na całego.
Zamęt opowiada losy członków supertajnej, teoretycznie nieistniejącej jednostki Agencji Wywiadu o nazwie Sekcja oraz losy jednej akcji, której pozornym zadaniem jest uwolnienie porwanego w Pakistanie Polaka, któremu grozi śmierć. Jak się szybko okazuje, porwanie Polaka to tylko element, mały trybik w wielkiej machinie,w  ogromnej zagadce i jeszcze większej mistyfikacji.
Akcja (jak to u  Severskiego) toczy się w wielu miejscach na świecie, m.in. w Islamabadzie, Atenach, Moskwie i Warszawie, jest zawiła, wielotorowa i wymaga uwagi. Choć jest to świetna lektura, nie nadaje się ona na podczytywanie po 2-3 strony, nie ma to sensu. Zamętowi trzeba oddać się na długo, na kilkadziesiąt co najmniej stron za jednym razem. W innym przypadku wybijecie się z rytmu, zgubicie wątek, książka wywrze na was wrażenie chaotycznej.
Największymi atutami książki są świetne kreacje bohaterów. Sama Sekcja składa się z postaci nietuzinkowych, niezwykłych, wyjątkowych. A to tylko kilkoro spośród kilkudziesięciu bohaterów, jacy przewijają się na kartach książki.  
Poza tym doskonałe tło polityczne zarówno to na świecie, jak i to polskie, nasze własne piekiełko. Całość dobrze połączona ze sobą, sprawy zagraniczne przeplatają się z polskimi.Szczególnie polskie realia są tak dobrze oddane, iż często zastanawiałem się czy to książkowa czy otaczająca mnie rzeczywistość.
Całość czyta się doskonale. Ciesze się, że druga część serii o tytule Odwet ma się ukazać jesienią.