Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo otwarte. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 17 czerwca 2014

Klasa

Wydawnictwo Otwarte, Moja ocena 5,5/6
Bardzo byłam ciekawa tej książki. Przed rozpoczęciem lektury planowałam - że koniecznie muszę go obejrzeć. Teraz zbyt szybko tego nie zrobię. Mogłabym przeżyć zbyt duże rozczarowanie. Wiadomo, po lekturze książki, każdy ma jakieś tam wyobrażenie odnośnie jej ekranizacji. Ja mam bardzo wysoko ustawiona poprzeczkę, a to za sprawą niniejszej książki. Klasa (książka) jest świetna i mimo 600 stron objętości, czyta się ją niezwykle szybko. Po zakończeniu lektury pozostaje strach, że to wszystko (choć jest to historia zmyślona) lada moment może stać się rzeczywistością. A, że bardzo podobne rozgrywki mają miejsce w realnej rzeczywistości, tego jestem pewna. Może nie aż na taką skalę, u nas w Polsce, ale na pewno na zbliżoną. A gdy w grę wchodzi władza, ogromne wpływy i miliardy dolarów (ew. euro) litości nie ma, nie ma przyjaźni, nie ma współczucia.
Już sam początek książki jest ekstra mocny, a dalej z każdą stroną jest jeszcze lepiej. Skatowany w Warszawie przez nieznanych sprawców prezes amerykańskiej korporacji Lasota, dzwoni do byłego kolegi z klasy, znanego radiowca Adama Wierzbickiego, który akurat prowadzi audycję na żywo. Odzywa się do niego po kilkudziesięciu latach, żeby powiedzieć na antenie, że grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo i poprosić o nr. telefonu. Dziennikarz zostaje wplątany w grę, w której stawką jest życie wielu osób i polska racja stanu. Jest  to gra, o której nikt nie chciałby nic wiedzieć. Rozwiązanie zagadki zaszyfrowane jest na bilecie do metra, które Lasota daje koledze w szpitalu. Kto złamie kod? Tylko ktoś z klasy. Dlaczego? Na to wpada tylko nastoletni syn radiowca. Rozpoczyna się wyścig z czasem, dosłownie i w przenośni. Ledwo żywy (dosłownie) Piotr Lasota, przy pomocy kochanki musi wielokrotnie uciekać. Pomaga mu przyjaciel z dawnych lat. Ale przecież przyjaźń tez ma swoją granicę, mimo, iż powiedzenie mówi, że nie rdzewieje. Wierzbicki zostaje kilkakrotnie napadnięty, jego rodzina porwana, żona w obronie swojej i syna jest zmuszona kilkakrotnie zabijać. Do akcji wkracza kilka osób z dawnej klasy maturalnej, do której wszyscy chodzili, a która mimo upływu kilkudziesięciu lat nadal niezwykle silnie ich ze sobą wiąże. Każdy z dawnych kolegów zajmuje teraz eksponowane stanowisko, każdy ma wpływy, władzę, dużo może. Tylko do końca nie wiadomo, kto jest kim, kto jest po czyjej stronie, komu można zaufać, czy w ogóle komukolwiek można jeszcze wierzyć?
Dodatkowo bardzo ciekawie mamy ukazany świat wewnętrzny polskiego kontrwywiadu. Jeden z dawnej klasy jest pułkownikiem służb specjalnych i przydzielony został do sprawy Piotra Lasoty. W pewnym momencie nie byłam pewna, czy Karol jest tym dobrym czy złym z kontrwywiadu, a może to on jest kretem, który sprzedaje wszystkie informacje bandytom. Gdy ginie jego kilkuletnia córeczka, a żona odchodzi do kochanka, wszystko jeszcze bardziej się gmatwa (jeżeli to w ogóle możliwe). 
Wierzcie mi, po lekturze tej książki, bardzo długo na każdego funkcjonariusza policji będzie patrzeć podejrzliwie, a ostatnie na co będziecie mieć ochotę, to spotkanie z dawno nie widzianymi kolegami z klasy maturalnej.  
Świetna, realistyczna, doskonale napisana książka, która dosłownie wbija w fotel, choć jej wątek główny i sama akcja nie są proste i zmuszają czytelnika do sporego wysiłku umysłowego. 


sobota, 19 maja 2012

Delirium - Lauren Oliver

Wydawnictwo Otwarte, Okładka miękka, 360 s., Moja ocena 3,5/6
Nie przeczytałam tej książki od wczoraj, aż takiego tempa nie mam. Wczoraj kończyłam lekturę i przyznam się, że było to moje czwarte podejście do Delirium. Mimo zachęcających recenzji, nie dałam po prostu rady skończyć czytania na jeden raz. Niby nie czytało się żle, ale to po prostu nie moja bajka.
Ale teraz trochę o treści.
Miłość – najbardziej zdradliwa choroba na świecie: zabija cię zarówno wtedy, gdy cię spotka, jak i wtedy, kiedy cię omija. Ale to niedokładnie tak. To skazujący i skazany. To kat i ostrze. I ułaskawienie w ostatnich chwilach. Głęboki oddech, spojrzenie w niebo i westchnienie: dzięki ci, Boże. Miłość – zabije cię i jednocześnie cię ocali.(...)
Główną bohaterka książki jest Lena, młoda dziewczyna. Poznajemy ją kiedy zbliża się dzień jej wejścia w dorosłe życie. Właśnie kończy szkołę, niebawem ma zostać poddana zabiegowi, oraz otrzymać przydziałowego męża i zacząć nowy etap życia.
Lena żyje w alternatywnej rzeczywistości, gdzie miłość, w ogóle jakiekolwiek uczucie jest uznane za chorobę.
W szkole mówili nam o dawnych, mrocznych czasach, kiedy ludzie nie zdawali sobie sprawy, jak poważną chorobą jest miłość (…). Ludzie myśleli, że cierpią na coś innego – stres, problemy z sercem, niepokój, depresję, nadciśnienie, bezsenność, chorobę dwubiegunową – nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę w większości przypadków to symptomy „amor deliria nervosa”.
Od dłuższego czasu wszyscy dorośli mieszkańcy świata, w którym żyje Lena, są poddawani zabiegowi, po którym stają się uodpornieni na miłość. To tak, jakby podać komuś szczepionkę na miłość, na każde inne uczucie także. Każdemu pełnoletniemu mieszkańcowi przydzielany jest partner- małżonek. Wybierani oni są ze specjalnej puli, odgórnie. Dzieje się tak, ponieważ skoro nikt nikogo nie jest w stanie kochać, ani nawet polubić, rząd musi w sztuczny sposób dobierać pary – inaczej społeczeństwo by wymarło.
Takiemu zabiegowi ma też zostać poddana główna bohaterka. Lenie do zabiegu zostaje zaledwie kilka dni, gdy wydarza się coś zupełnie niespodziewanego, sprzecznego z zasadami funkcjonującymi w jej świecie - na jej drodze staje Alex i rodzi się między nimi uczucie, które jest tak zwalczane przez rząd. Konsekwencją tego uczucia będzie przede wszystkim prawda, prawda o miłości, prawda o tym, co wg głoszonej ideologii ma zabić. Prawda o rzeczywistości, w jakiej żyją. Losy tego uczucia będą piękne, lecz niezwykle dramatyczne i na zawsze odmienią Lenę.
Życie w świecie Leny jest okropne. Aby uchronić młodzież przed ryzykiem zachorowania, wprowadzono segregację płci oraz godzinę policyjną. Nocą ulice patrolują specjalne jednostki, których zadaniem jest wyśledzenie „zainfekowanych miłością” par i biada tym, którzy zostają złapani. Nie ma już prawdziwych rodzin, gdyż nie ma więzi rodzinnych – zabiegi wyeliminowały nie tylko miłość między kobietą i mężczyzną, ale także miłość rodzicielską, przyjażń, troskę o najbliższą osobę. Wychowanie dzieci stało się jedynie obowiązkiem każdego przykładnego obywatela. A na przyrost naturalny nie ma co narzekać. Okropna wizja, prawda?!
Jeżeli interesuje was fabuła, jesteście ciekawi, jak dalej potoczą się losy Leny, sięgnijcie po Delirium. 
Książka mimo tematyki jest napisana dosyć przystępnym językiem, ale tak jak wspomniałam na początku - to zupełnie nie moja bajka. Ja należę do osób (jak już pewnie zauważyliście)  dosyć konkretnych, lubiących historię, fakty etc. Alternatywna rzeczywistość nie należy do moich najbardziej ulubionych rzeczywistości:)  Za to zachwycona książką była 16 letnia córka mojej koleżanki. Delirium śmiało mogę polecić nastolatkom oraz osobom lubiącym książki na pograniczu lekkiej fantastyki ze spora dawką rozważań na tematy damsko - męskie. Na pewno warto sięgnąć po Delirium chociażby dlatego, żeby przekonać się, czy nam się spodoba.