Wydawnictwo Filia
Hmmm nie wiem doprawdy, jak ocenić tę książkę. Ma ona wiele plusów, ale i wiele minusów.
Jako kryminał Dziewczyna w lodzie wypada trochę powyżej średniej, ale niewiele. Kryminalny bestseller to to z pewnością nie jest.
Niewątpliwie za to jest to bardzo dobra powieść obyczajowo-społeczna prezentująca walkę zaciętej policjantki Eriki Foster z własną traumą, ale także niechęcią kolegów po fachu oraz snobów z wyższych klas społecznych. Akcja rozgrywa się współcześnie w Wielkiej Brytanii, gdzie jak udowadnia autor, podział na klasy społeczne nadal jest silny.
Erika to kobieta z przeszłością, którą dotknęło wielkie nieszczęście. To także doskonale nakreślona bohaterka i największy atut książki.
Szansą dla jej psychiki i powrotu do pracy w policji ma być dochodzenie w sprawie zabójstwa córki znanego biznesmena i arystokraty.
Od początku Foster musi toczyć walkę i to na wszystkich możliwych frontach. Wszystko zdaje się sprzysięgać przeciwko niej. Nawet z wynajętym mieszkaniem jest coś nie tak. Ona jednak się nie poddaje. Taka trochę super woman, w pozytywnym, nieprzerysowanym jednak znaczeniu. Nie ukrywam, spryt, niewątpliwa inteligencja, determinacja Eriki bardzo przypadły mi do gustu i w trakcie lektury wiernie jej kibicowałam.
Oprócz doskonale wykreowanej postaci Eriki Foster sporym plusem książki jest doskonale oddane tło społeczno-obyczajowe. Anglia u Bryndzy to kraj jakby skostniały, żywcem przeniesiony z minionych stuleci, pełen tytułów szlachecki, kultu konwenansów i pieniądza oraz ponurych domostw.
Do tego dochodzi moc bogactwa przekazywanego z pokolenia na pokolenie i świadomość, że za pieniądze można kupić i ukryć dosłownie wszystko. Trudno polubić tak nakreślony obraz kraju jak i żyjących wg. tych zasad ludzi. To sprawiło, iż książki Roberta Bryndzy zostały jak dotąd przetłumaczone na dwadzieścia
jeden języków, a ich łączny nakład wyniósł ponad milion egzemplarzy.
Na tym tle rozgrywa się, jak już wspomniałam, umiarkowanie dobry kryminał. Wątek prowadzonego dochodzenia był sztampowy i przewidywalny aż do bólu. Po kilku rozdziałach wiedziałam, co się stanie dalej..a to w przypadku kryminału wręcz tragedia. Dlatego jeżeli zdecydujecie się na lekturę Dziewczyny w lodzie, to pamiętajcie o tym, iż to nie jest kryminał, mimo, iż tak książka jest reklamowana.To powieść z wątkiem kryminalnym. Tylko tyle, albo aż, zależy jak na to spojrzeć.
Nie ukrywam, iż Bryndza pisze nieźle. Postać Eriki i cała otoczka na wielki plus. Z tych powodów powinien skupić się na tym co wychodzi mu doskonale, na powieściach obyczajowo-społecznych z wątkiem psychologicznym, a kryminały raczej sobie darować. Jestem przekonana, że gdyby autor popracował nad porządną powieścią (bez wątku kryminalnego w tle) odniósłby sukces.
Dziewczyna w lodzie otwiera serię z Eriką Foster. Jestem ciekawa dalszych losów policjantki.Zobaczymy jaka będzie ta nowość , która niebawem się ukaże i jak Bryndzy pójdzie z wątkiem kryminalnym. Chociaż w tym zakresie nie obstawiam wielkich zmian.
Książkę bardzo dobrze się czyta. Robert Bryndza pisze lekko. W związku z tym pozycję tę mogę polecić jako niezłe czytadło. Jednak nie oczekujcie kryminału ze skomplikowanym
śledztwem czy zagmatwanym wątkiem albo wyrafinowanym zabójcą.
Dobra książka jest jak alkohol - też idzie do głowy. (Magdalena Samozwaniec)
Strony
- Strona główna
- Przeczytane w grudniu 2011r. i 2012r.
- Przeczytane w 2013r.
- Przeczytane w 2014 r.
- Przeczytane w 2015r.
- Przeczytane w 2016 r.
- Przeczytane w 2017 r.
- Przeczytane w 2018 r.
- Przeczytane w 2019 r.
- Przeczytane w 2020 r.
- Przeczytane w 2021 r.
- Przeczytane w 2022r.
- Przeczytane w 2023 roku
- Przeczytane w 2024, 2025, 2026 roku
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo filia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo filia. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 12 lutego 2017
sobota, 16 kwietnia 2016
Obrona - Steve Cavanagh
Wydawnictwo Filia, Moja ocena 5/6
Eddie Flynn to były adwokat, były pijak, alkoholik, były kanciarz, były bokser, były kieszonkowiec, były oszust i obecny facet, który ma wszystko do stracenia. Żeby tego nie stracić ma 48 godzin. Tylko czasu zaoferowała mu rosyjska mafia, żeby wygrał sprawę w sądzie. A to niebagatelna sprawa. Oskarżonym, którego ma wybronić jest szef owej mafii. W przeciwnym razie (tzn. jeżeli Eddie nawali) jego 10-letnia córka porwana przez mafię, straci życie.Dodatkowo przewidujący i ostrożny mafioso-klient, kazał założyć na plecy Eddiego kamizelkę z bombę, której prawnik-cwaniak nie ma prawa zdjąć. Eddie wie, że to nie przelewki. Jego były wspólnik, który próbował Rosjan oszukać, spoczywa teraz obok Eddiego, w charakterze kawałków umieszczonych w turystycznej torbie.
Eddie ma tylko 48 godzin żeby wybronić swojego klienta Wołczeka w niemożliwym do obrony procesie o morderstwo - musi wygrać i ocalić życie córki.
Czy mu się to uda? Czy wcześniejsze kanciarskie, umiejętności godne najlepszych oszustów i złodziei na coś mu się przydadzą? Czy kombinowanie, jak się z tego wyplątać pod okiem rosyjskiej mafii i skorumpowanych agentów FBI jest w ogóle możliwe?
Czy z tykającym na plecach zegarem detonatora, uda się Eddiemu przekonać sędziów przysięgłych? A może to nie chodzi o przekonanie sędziów przysięgłych?
Musze przyznać, iż Cavanagh wie jak skonstruować niesamowity, wciągający od pierwszej strony. Największymi plusami książki są niesamowite wprost tempo akcji i niewiarygodny realizm opisywanych wydarzeń.
Klimatu dodaje narracja w pierwszej osobie. Z reguły nie jestem z niej zadowolona, ale w przypadku tej historii sprawdza się wyśmienicie.
Największym jednak plusem jest sam Eddie. Postać genialnie skonstruowana, świetnie nakreślona, pełna wad wymiksowanych z nieliczną ilością zalet. Mimo tego, iż życie Eddiego, jego zachowanie balansujące na granicy tego co wolno, a co nie, pozostawiają sporo do życzenia, to jednak polubiłam go i to bardzo.
Dodatkowo nasz bohater to postać, która przez cała książkę dźwiga w zasadzie na swoich tylko barkach ciężar fabuły, to na nim spoczywa główna odpowiedzialność za wszystko, to on sprawi, iż akcja toczy się w niesamowitym tempie.Cavanagh tak skonstruował akcję, tak pociągnął fabułę, tak nakreślił postać głównego bohatera, iż wszystko razem tworzy wybuchową mieszankę. Genialne po prostu, a jednocześnie niezwykle rzadkie.
Gorąco zachęcam do lektury. Kilka wyrwanych z obiegu godzin, trzymanie kciuków za głównego bohatera oraz wiele uśmiechów spowodowanych postacią sympatycznego kanciarza-prawnika gwarantowane.
Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Tania Książka (klik)
Eddie Flynn to były adwokat, były pijak, alkoholik, były kanciarz, były bokser, były kieszonkowiec, były oszust i obecny facet, który ma wszystko do stracenia. Żeby tego nie stracić ma 48 godzin. Tylko czasu zaoferowała mu rosyjska mafia, żeby wygrał sprawę w sądzie. A to niebagatelna sprawa. Oskarżonym, którego ma wybronić jest szef owej mafii. W przeciwnym razie (tzn. jeżeli Eddie nawali) jego 10-letnia córka porwana przez mafię, straci życie.Dodatkowo przewidujący i ostrożny mafioso-klient, kazał założyć na plecy Eddiego kamizelkę z bombę, której prawnik-cwaniak nie ma prawa zdjąć. Eddie wie, że to nie przelewki. Jego były wspólnik, który próbował Rosjan oszukać, spoczywa teraz obok Eddiego, w charakterze kawałków umieszczonych w turystycznej torbie.
Eddie ma tylko 48 godzin żeby wybronić swojego klienta Wołczeka w niemożliwym do obrony procesie o morderstwo - musi wygrać i ocalić życie córki.
Czy mu się to uda? Czy wcześniejsze kanciarskie, umiejętności godne najlepszych oszustów i złodziei na coś mu się przydadzą? Czy kombinowanie, jak się z tego wyplątać pod okiem rosyjskiej mafii i skorumpowanych agentów FBI jest w ogóle możliwe?
Czy z tykającym na plecach zegarem detonatora, uda się Eddiemu przekonać sędziów przysięgłych? A może to nie chodzi o przekonanie sędziów przysięgłych?
Musze przyznać, iż Cavanagh wie jak skonstruować niesamowity, wciągający od pierwszej strony. Największymi plusami książki są niesamowite wprost tempo akcji i niewiarygodny realizm opisywanych wydarzeń.
Klimatu dodaje narracja w pierwszej osobie. Z reguły nie jestem z niej zadowolona, ale w przypadku tej historii sprawdza się wyśmienicie.
Największym jednak plusem jest sam Eddie. Postać genialnie skonstruowana, świetnie nakreślona, pełna wad wymiksowanych z nieliczną ilością zalet. Mimo tego, iż życie Eddiego, jego zachowanie balansujące na granicy tego co wolno, a co nie, pozostawiają sporo do życzenia, to jednak polubiłam go i to bardzo.
Dodatkowo nasz bohater to postać, która przez cała książkę dźwiga w zasadzie na swoich tylko barkach ciężar fabuły, to na nim spoczywa główna odpowiedzialność za wszystko, to on sprawi, iż akcja toczy się w niesamowitym tempie.Cavanagh tak skonstruował akcję, tak pociągnął fabułę, tak nakreślił postać głównego bohatera, iż wszystko razem tworzy wybuchową mieszankę. Genialne po prostu, a jednocześnie niezwykle rzadkie.
Gorąco zachęcam do lektury. Kilka wyrwanych z obiegu godzin, trzymanie kciuków za głównego bohatera oraz wiele uśmiechów spowodowanych postacią sympatycznego kanciarza-prawnika gwarantowane.
Za książkę dziękuję Księgarni Internetowej Tania Książka (klik)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


