środa, 31 października 2012

Jakie macie plany na długi weekend???

Odwiozłam najmłodsze dziecię do przedszkola, starsze  same się poodwoziły do szkół (na wagary chyba nie za bardzo aura, więc liczę, że dotarli, bo z moimi chłopakami nigdy nic nie wiadomo, ale mają dzisiaj w szkołach jakieś imprezy, więc chyba dotarli...).
Mąż też już w pracy, a ja w domku, hurrrra:)
Jadąc z przedszkola zatrzymałam się w piekarni po chleb, ludzi tyle, jakby miało być jakieś oblężenie miasta przez miesiąc. Wczoraj byłam w Biedronce, to przejść się nie dało, takie tłumy, koszyki wyładowane po brzegi. 
Przed każdym długim weekendem jest to samo i od lat niepomiernie mnie to zaskakuje - przecież to tylko 1 dzień wolny, w piątek sklepy będą otwarte...
Nie wiem, czy to tylko w  Łodzi tak jest, czy w całym kraju przed 1-2 dniami wolnymi ludzie robią zakupy, jak na nadejście tornada...
Idę dziś do przedszkola na...Halloweenparty...i jakieś przedstawienie z tej okazji, moje dziecię gra ducha-upiora:). Upiekłam ciasto i rano zawiozłam, bo to takie składkowe party, każdy rodzic coś przynosi.
Na cmentarzu byłam z dziećmi już wczoraj, więc nadchodzący wielkimi krokami długi weekend spędzamy w domu.
Mam w planach napalenie w kominku i spędzenie przy nim trochę czasu z książką w ręku. Oczywiście palić będą ręce męża:), mnie ta czynność nie wychodzi, mimo wielu prób.
Na pewno gdzieś pojedziemy na 1 dzień, ale gdzie to będzie zależało głównie od aury.
Mąż wspominał o wyjściu do kina na nowego Bonda, dzieci chcą na basen, zobaczymy. 
Plany czytelnicze.... przygotowałam niewielką porcyjkę lektur na te kilka dni, które pozycje uda mi się przeczytać, nie mam pojęcia. Generalnie stawiam na polskich autorów... 
A jak wy spędzacie ten weekend? 
Także z książką w ręku, a może wyjeżdżacie?



7 komentarzy:

  1. Nie mieszkam w Polsce, wiec i dlugiego weekendu nie mam. Tobie jednak zycze wspanialego wypoczynku:)
    Bede wyczekiwac Twoich refleksji z weekendowych lektur, szczegolnie "Korzeniec" mnie nurtuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Korzeńca (chyba tak się odmienia..) jestem ciekawa, ma bardzo dobre recenzje.
      A gdzież to mieszkasz, jeżeli wolno spytać?

      Usuń
  2. Ja dziś wstałam po 7 rano i z premedytacją wyłączyłam budzik. Moja córa tak słodko spała, że postanowiłam, że odpuszczę jej dziś przedszkole i pośpimy dłużej (ale czy to nie była tylko wymówka?). Niestety synek nie dał mi, oczywiście, bo Amelki nic nie ruszy (choćby się waliło). Mężul wyruszył do pracy, rozpalił w piecu i "kazał" pilnować, bo wie, że ja do palenia mam dwie lewe:)A długi weeekend? No cóż, mielismy wsiąść w samochód i udać się na północ (kierunek Gniew) w odwiedziny mej matki rodzicielki, ale małżonek jest chory to zostajemy w domu. Jutro wiadomo. Zaś w piątek: mężul zakamufluje się w garażu (nowa zabawka wymaga "ciężkiej" pracy), ja spróbuje wykaraskać się z przywalających się stosów (choć to mnie nie przeszkadza targać stale nowe pozycje do domu).Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty masz dobrze, o 7 to ja mojego 5-cio letniego ducha upiora w buty juz próbowałam ubrać...:)

      Usuń
  3. Długi weekend jak najbardziej z książką w ręku. Może i bym nie szła jutro na cmentarz, przynajmniej dwa razy w tygodniu tam jestem, ale że leży moja przyjaciółka... Jakoś nie potrafię nie pójść...
    Ciekawe pozycje wybrałaś na te dni. Zaintrygowała mnie okładka "Korzeńca". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korzeniec to juz u mnie od wiosny leży az wstyd:(

      Usuń
  4. Plany.... odwiedzanie grobów, rękodzielnictwo i książka... starczy czasu?

    OdpowiedzUsuń

Bez czytania będą usuwane komentarze zawierające spamy, linki do innych blogów. Mój blog, to nie słup ogłoszeniowy.