piątek, 30 sierpnia 2024

Rzeczpospolita Obojga Narodów. Calamitatis regnum - Paweł Jasienica

 


Wydawnictwo MG, Moja ocena 6/6
Rzeczpospolita Obojga Narodów to kontynuacja genialnych: Polski Piastów i Polski Jagiellonów. Jest to chyba najsłynniejsza opowieść, esej, trudno jednoznacznie to nazwać, dot. i tak szeroko traktujący o Rzeczpospolitej Obojga Narodów w Polsce, o tym, jak wtedy rządzono, co robiono, co z tego wynikało. Pamiętam, gdy będąc w liceum po raz pierwszy przeczytałam wszystkie tomy serii. Pochłonęły mnie bez reszty już od pierwszych stron.
Wiem, że wiele kolejnych pokoleń zachwyca się tymi dziełami. Trudno nawet stwierdzić co jest tego powodem Być może lekki styl Jasienicy, jego odejście do tematu, tak dalekie od nudnych często lekcji historii. To po prostu historia dostępna dla każdego.
Książki Jasienicy sprawiają, iż człowiek zatraca się w lekturze, czuje się jakby siedział przy kominku i słuchał niesamowitej opowieści. Przynajmniej ja miałam i mam nadal (mimo upływu lat) takie odczucia.
Nie istotne, że książek traktujących o dziejach Polski po Jagiellonach powstało na przestrzeni lat całkiem sporo. Jednak książki Jasienicy nadal są najpopularniejsze. Jasienica to Jasienica i tyle, klasa sama w sobie.
Sam autor znał (że tak się wyrażę) swoje miejsce w szeregu. Nigdy nie uważał swoich książek za dzieła naukowe. Sam tak pisał: Książki, które piszę, nie roszczą sobie żadnych pretensji do rangi dzieł naukowych, nie są podręcznikami ani popularyzacją nauki. To są zwyczajne eseje. Esejowi przysługują te same prawa, którymi się cieszy dramat, poezja czy powieść.
Dzięki takiemu podejściu powstała wspaniała opowieść, w którą zdecydowanie warto się zagłębić.
Atutem jest lekki lecz nie infantylny język, ciekawie opowiedziana historia, wzmianki o gospodarstwie, o kształtowaniu się państwa, o obyczajach itd. Zalety, wady, bolączki, smutki i radości kolejnych władców i ich poddanych.
Druga część trylogii, czyli Calamitatis regnum, opowiada o latach 1648-1696, o których tak barwnie pisze w swoich książkach Sienkiewicz. Te lata zakończone były abdykacją syna Zygmunta III Wazy, Jana II Kazimierza, wojną z Kozakami, powstaniem Chmielnickiego, potopem szwedzkim w latach 1655-1660. Te i wiele innych pomniejszych wydarzeń przyniosły przede wszystkim anarchię, wyniszczenie kraju, chaos w każdej dziedzinie życia i totalne rozprężenie oraz utratę terytoriów Rzeczypospolitej. Co cenne Jasienica przedstawia nie tylko skutki, efekty takich a nie innych działań, ale także cały związek przyczynowy, wszystko, co doprowadziło do tego, że państwo polskie było w rozsypce, a o dawnej potędze pozostały tylko wspomnienia. Wyjątkowo smutny i pouczający tom.
Czyta się, jak i poprzednie tomy - wspaniale.
Cała trylogia - Rzeczypospolita Obojga Narodów, obejmuje czasy od śmierci ostatniego Jagiellona do 1795 roku. 220 lat podzielone na 3 tomy. Wspaniała lektura.
Autor wiele opisuje, całość faszeruje wspaniałymi anegdotami, snuje opowieść barwną, czasami odrobinę sardoniczną, cudowną. I co istotne, o niczym nie zapomina, nic mu nie umyka, wszystko doprowadza do końca. Polecam. Cudowna lektura, która zachwyci nawet przeciwników historii.

wtorek, 27 sierpnia 2024

Amerykanin - Henry James

 



Wydawnictwo MG, Ocena 5,5/6
Twórczość Henry'ego Jamesa znawcy dzielą na 3 okresy.
Amerykanin jest trzecią powieścią Jamesa, a także jednym z ważniejszych dzieł należących do wczesnego okresu jego twórczości. Historia koncentruje się wokół przypadków Amerykanina Christophera Newmana, milionera, który majątku dorobił się na handlu na szeroką skalę, człowieka który postanawia poznać Europę.
Jego podróż to nie tylko zwiedzanie topowych w owym czasie zabytków, ale także zakupy, zakupy i rozrywka. Co kupuje nasz bohater? Wszystko. Począwszy od rzeczy osobistych, aż po mniej lub bardziej udane dzieła sztuki. Dodatkowo Newman poznaje fascynujących, równie jak on zamożnych ludzi, nocuje w najdroższych hotelach, jada w najlepszych restauracjach i używa życia, jak tylko może.
Pewnego dnia, będąc we Francji, po odhaczeniu kolejnych bedekerowskich (z jedynego ówczesnego przewodnika) zaznaczonych, jako koniecznie do zobaczenia zabytków, spotyka swojego dawnego znajomego. Człowiek ten zaprasza go do siebie chcąc przedstawić rodzinę. Żaden z nich nie przypuszcza nawet przez moment, co się stanie. I to jest punkt wyjściowy całej historii.
Książka jest złożona z dwóch części. Żadna z nich nie mogłaby istnieć bez tej drugiej.
Pierwsza część to wojaże milionera, poznawanie świata, cieszenie się życiem. Jednocześnie (jak to u Jamesa bywa) jest to także doskonałe studium samego Newmana, ale i ludzi, z którymi się on styka, z którymi przestaje. Bardzo ciekawe, momentami nawet kuriozalne studium. Ale to dla Jamesa charakterystyczne. Pisarz słynął z portretowania ludzi, których spotykał, miał szansę obserwować. Jego opisy są tak trafne, tak dokładne, podszyte odpowiednią dozą ironii, iż od samego początku lektury po prostu się przy nich szeroko uśmiechałam.
Ta część to także ukazanie niezwykle wyraźnie ówczesnego podziału świata na klasy, warstwy uprzywilejowane i nie, na ludzi, którzy są i którzy po prostu nie istnieją.
Druga część książki (nierozerwalnie jednak związana z pierwszą częścią), to wątek miłosny, romantyczny. Chociaż jeżeli ktoś oczekuje tego wszystkiego, co powinno charakteryzować taki wątek osadzony xx lat temu, to się rozczaruje. Należy pamiętać, iż akcja rozgrywa się w XIX-wiecznym Paryżu, a książka została napisana w 1877 roku.
Wobec tego co mamy w owym wątku miłosnym? Przede wszystkim uczucia, które na różnorodny sposób targają naszym Amerykaninem, poczynając od osłupienia, żądzy, namiętności, aż po rozpacz i wręcz dyszenie chęcią zemsty. Jest także całe mnóstwo rozterek, które są związane przede wszystkim z szokiem, wielką tajemnicą i przysłowiowym trupem w szafie.
Nie ukrywam, iż to trudna powieść, choć wcale początkowo na taką nie wygląda. Pod pozorem frywolnej historyjki James serwuje nam niesamowitą wręcz wiwisekcję społeczeństwa paryskiego (nie gardząc amerykańskim przypadkiem) i ludzkiej natury. Wszystko to ukazane z lekkim przymróżeniem oka, choć dosadnie, przystrojone pięknymi francuskimi strojami, przykryte właściwym zachowaniem, umieszczone w pięknych wnętrzach.
Bardzo ciekawe jest także samo zakończenie. W ogóle cała powieść jest ciekawa, a jednocześnie niesamowicie kuriozalna i z pewnością warta poznania.
To jednocześnie lektura z typu tych, które jednego (jak mnie) zachwycą, a innego znudzą niemiłosiernie, a przy tym każdy ją odbierze inaczej. Polecam.

piątek, 16 sierpnia 2024

Oko tygrysa. Opowieść o bestii, którą stworzył człowiek - Marta Sawicka-Danielak

 




Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5,5/6

Wyjątkowa, zachwycająca opowieść o związkach człowieka z naturą, o tym jak traktować otaczający nas świat, jak być mądrym ekologiem.
Tygrysy, ich mądrość, sposób życia, związki z człowiekiem, autorka traktuje bardzo dogłębnie. Sięga ona do wielu źródeł, m.in. mitologii azjatyckiej, opowieści plemiennych z Syberii i wielu innych niezwykłych źródeł.
Związki tygrysów z człowiekiem poznajemy na wielu płaszczyznach. Książka zaskakuje, zadziwia. Najdziwniejsze dla mnie były tzw. tygrysie wdowy, czyli opowieść o kobietach, których mężowie zostali zamordowani przez tygrysy.
To tylko przykład. Kwestia wzajemnych stosunków, pewnych zależności na linii człowiek - tygrys, jest bardzo dokładnie omówiona i bogato udokumentowana. Większość wiedzy, jaką dostarcza nam autorka zaskakuje. Sporo opisów szokuje, a nawet przeraża. Świat był i jest bardzo zróżnicowany, a podejście ludzi do tej samej kwestii może bardzo się różnić.
Oko tygrysa... to przede wszystkim wspaniały, świetnie napisany i bardzo przejmujący reportaż. Autorka zadała sobie mnóstwo trudu żeby zgromadzić cały materiał.
To także wyjątkowa podróż do nieznanego dla większości świata. Tygrysy znamy z filmów przyrodniczych. Podczas lektury tej książki poznamy inny świat, inną istotę, dogłębnie, całościowo i w niezwykły sposób. Inaczej spojrzymy także na nas ludzi. Wnioski jakie wysnujemy z tej lektury będą bardzo smutne i postawią nas w złym świetle. Niszczymy planetę, niszczymy naturę i to przez nas los tygrysów jest tak smutny, w wielu miejscach wręcz tragiczny. Jak twierdzi wielu ludzi, Martwy tygrys jest dziś więcej wart niż żywy. Przerażające.
Oko tygrysa... to wyjątkowa podróż (także ta duchowa, wielowymiarowa) i przygoda, a przy tym bardzo mądra lektura. Gorąco zachęcam do sięgnięcia po Oko tygrysa...

sobota, 10 sierpnia 2024

Wieczny mąż - Fiodor Dostojewski

 



Wydawnictwo MG, Moja ocena 6/6
No jaką ja inną ocenę mogę dać dziełu takiego mistrza, jak Dostojewski?! Pytanie czysto retoryczne. Bo Fiodor Dostojewski wielkim pisarzem był. Poza tym ja uwielbiam książki tego autora, chociaż nie ukrywam, są trudne, ale zmuszają do myślenia i pokazują ponadczasowe cechy człowieka. Nie inaczej jest z Wiecznym mężem.
Ponownie na plan pierwszy wysuwa się analiza człowieka, jego charakteru, poczynań, powodów takiego, a nie innego postępowania i konsekwencji. Tym razem na plan pierwszy wysuwają się dwie postaci, tytułowy zdradzany mąż, oraz kochanek żony zdradzanego męża.
Każda z tych osób po wstępnej analizie, obserwacji, okazuje się inna niż na pozór się zdawała być.
Mąż jest lękliwy, słaby psychicznie, bez kręgosłupa moralnego i charakteru. Mimo poniżenia, jakiego doznaje, chęci odwetu cały czas w myślach wypiera chęć zemsty. A kochanek? No cóż, sami się o tym przekonajcie. Gwarantuję, iż będziecie zaskoczeni. Jeden z nich poddawany jest wiecznym psychicznym torturom, a drugi zdaje się być niefrasobliwym lekkoduchem. Do czego doprowadzą zdrada i jej owoce, skutki? To jest sednem opowieści rosyjskiego pisarza. Wszystko to jest tłem do analizy człowieka, jego poczynań, rozterek.
Jak to zwykle u Dostojewskiego treść jest skomplikowana, a jednocześnie bardzo prosta, uniwersalna. Niezależnie od miejsca, czasu, statusu społecznego, pewne prawdy, zachowania ludzkie, reakcje są uniwersalne. I to nam prezentuje autor.
Fabuła dotyczy aspektów moralnych, prawd, sytuacji, które mogą się stać udziałem każdego z nas, w każdym momencie. Przy czym, co istotne, poruszanych przez autora spraw nie należy traktować dosłownie. Są one raczej przenośnią i pretekstem, sposobem do pokazania czegoś więcej. Treść idealnie odpowiada temu, jaki wg. autora był człowiek. Warto zauważyć, iż Dostojewski bardzo mocno nakreślił cechy swoich bohaterów. W wielu miejscach wręcz przerysował charaktery postaci.
Mnóstwo w książce emocji, rozmyślań, długich, często zawiłych monologów, rozmów, nie każdemu musi to się podobać. Dodatkowo autor wręcz namacalnie ukazuje cierpienia swoich bohaterów. Wieczny mąż aż kipi od cierpień, pragnień, rozterek i lęków.  Kwintesencją wszystkiego jest puenta. Polecam.
Bez wątpienia to wspaniała i warta lektury książka. Fiodor Dostojewski to specyficzny pisarz. Albo się jego dzieła podziwia, kocha, albo się ich nie znosi. Ja należę do tej pierwszej grupy. Polecam, zdecydowanie polecam.


niedziela, 4 sierpnia 2024

Alchemia. Powieść biograficzna o Marii Skłodowskiej-Curie - Katarzyna Zyskowska

 


Wydawnictwo Znak Literanova, Moja ocena 5,5/6
Doskonała, niezwykle wciągająca i świetnie opracowana merytorycznie powieść biograficzna o najgenialniejszej z Polek i niezwykłej kobiecie.
Książek, biografii, powieści o Marii Skłodowskiej - Curie napisano wiele. Tym, co najbardziej urzekło mnie w tej książce jest ukazanie naukowczyni, niezwykłej kobiety, jako kobiety, człowieka, kogoś takiego, jak my ze wszystkimi smutkami, radościami, pragnieniami, marzeniami.
Wszystko zaprezentowane na dwóch płaszczyznach czasowych i skupione wokół dwóch najważniejszych momentów w życiu bohaterki.
Na początku przenosimy się do roku 1886. Wtedy to młodziutka, nastoletnia Maria zostaje guwernantką i zamieszkuje we dworze w Szczukach. Tam zakochuje się z wzajemnością w najstarszym synu właścicieli posiadłości.
Druga płaszczyzna czasowa ma miejsce 25 lat póżniej, gdy dorosła, znana Maria ma romans z żonatym mężczyzną Paulem Langevinem. Romans ten wychodzi na jaw. Oj dzieje się, dzieje. Początek XX wieku, romans z żonatym mężczyzną, takie miały często miejsce. Wszystko było w porządku dopóki relacja nie wyszła na jaw. O tyle jest to istotne, że w przypadku Marii, znanej badaczki, romans wychodzi na jaw, a dodatkowo 1911 rok to rok przyznania jej drugiego Nobla. Maria miała niezwykle poważne plany wobec kochanka i chciała, by ten wkrótce ją poślubił. Bez wątpienia ich znajomość była czymś więcej niż tylko przelotnym romansem. Żona Paula urodziła właśnie 4. dziecko. Wszystko razem tworzyło mieszankę wybuchową. Prasa brukowa nie zostawiła na Marii suchej nitki. To jej przypisywano całą winę za rozpad rodziny. A to dopiero początek historii.
Katarzynie Zyskowskiej udało się ukazać Marię, jako kobietę wyjątkowo, nie tylko naukowczynię, ale po prostu kobietę, człowieka, który marzył, kochał i chciał być szczęśliwy, a o swoje szczęście potrafił wyjątkowo walczyć. Jej bohaterka jest kobietą niezwykłą i widać to od pierwszej strony książki. A sama książka, bardzo bogato udokumentowana merytorycznie, aż kipi od emocji i uczuć. Czyta się wyśmienicie. Gorąco polecam. Wyjątkowa lektura, tak jak wyjątkowa była Maria Skłodowska - Curie.

 


wtorek, 30 lipca 2024

Noc kłamstw - Izabela Janiszewska

 



Wydawnictwo IV Strona, Moja ocena 5-/6

Kolejna przykuwająca i realna książka autorstwa Izabeli Janiszewskiej. Od pierwszego tomu słynnej, debiutanckiej trylogii (Wrzask, Histeria, Amok) jestem wierną fanką twórczości Izabeli Janiszewskiej. Noc kłamstw tylko potwierdza talent pisarki. Minus daję za niestety, ale przewidywalne zakończenie, które psuje całą magię książki.
Janiszewska umie pisać, chociaż Noc kłamstw jest odrobinę słabsza od najlepszych książek autorki.
Początek banalny, ot przeciętna rodzina, Anna i Mikołaj. Para wraz z dziećmi wiedzie dosyć uporządkowane i przewidywalne życie. Ona pisze niezłe książki dla dzieci, a on prowadzi kawiarnię, miejsce z dusza i atmosferą. Wszystko zmienia się jednak gdy brutalnie zamordowana zostaje opiekunka ich dzieci. Zbrodnia okropna, ale takich jest wiele. Nic nadzwyczajnego. Jednak nasuwa się pytanie, kto za tym stoi i dlaczego doszło do brutalnego zabójstwa.
Krok po kroku odkrywamy sekrety ofiary, ale i naszych bohaterów. Rozwiązanie zagadki kryje się hen w przeszłości. Sztuka jest oddzielenie prawdy od kłamstwa. Trudne, bardzo trudne, zważywszy, że tego ostatniego jest najwięcej.
Historia jest ciekawa, z typu tych, które mogą zdarzyć się każdemu z nas. Niejednoznaczne, często irytujące, postaci wzbudzają skrajne emocje, a tym samym dodają historii smaczku.
Naiwna żona Anna, mąż z miliardem tajemnic, sekrety, których tak naprawdę nikt nie chce poznać, zawiłe elementy z pozoru banalnego życia. Czego chcieć więcej? Autorce udało się napisać dobrą książkę. Nie ukrywam, iż jest ona trochę inna od poprzednich. Mniej w niej przeczołgania emocjonalnego czytelnika, mniej zaciśniętego z napięcia gardła, a więcej wnętrza bohaterów, poplątanych ludzkich losów i zagmatwanych dusz.
Warto przeczytać, ale należy pamiętać o inności Nocy kłamstw. Polecam.


 

sobota, 27 lipca 2024

Hotel Portofino - J.P. O'Connell

 




Wydawnictwo Marginesy, Moja ocena 5/6
Hotel Portofino, bajeczna włoska riwiera w swoim najlepszym okresie, blichtr, cuda natury i architektury, bajeczne krajobrazy, niezwykli ludzie i prawdziwe dramaty.
Mamy okres międzywojenny, lata świetności włoskiej riwiery i okres powstania tytułowego miejsca. Po I wojnie światowej wielu mieszkańców zachodniej Europy, szczególnie Brytyjczyków, przeniosło się tam gdzie lepiej, cieplej, taniej.
Portofino jest od lat synonimem luksusu. W okresie opisywanym przez autora, miejsce to dopiero powstawało, było niewielką, nikomu nieznaną osadą.
Hotel Portofino to opowieść o tym wszystkim, a także o ludziach ich smutkach, radościach, rozczarowaniach, rozgoryczeniach, sposobach na życie w nowej rzeczywistości.
Niby treść banalna, niby to już znamy z innych książek, filmów. Jednak po raz kolejny zostało udowodnione, że liczy się nie tyle oryginalność treści, co jej zaserwowanie czytelnikowi.
Wspaniale czyta się tę książkę. Niby zwyczajne, letnie czytadło. A jednak nie, to zdecydowanie coś więcej. To takie Downton Abbey wymieszane ze sporą porcją cudownych, nietkniętych komercją Włoch, dekadenckiego blichtru lat 20. XX wieku i ludzi, przede wszystkim ludzi.
Postaci i dotyczących ich wątków, perypetii jest sporo. Początkowo przypominają one labirynt i przez kilkanaście stron może sprawiać pewną trudność rozeznanie się w historiach, intrygach, niuansach. Jednak bardzo szybko elementy łamigłówki i wzajemnych powiązań wskakują na swoje miejsce i czytelnik może w pełni cieszyć się wyjątkową lekturą.
Do tego wątek rozwoju włoskiego faszyzmu i wspaniałe postaci mocnych, silnych kobiet.
Każdy kolejny gość hotelu, jego prowadzący, skrywają przysłowiowe trupy w szafie, mniejsze i większe tajemnice, a często także prawdziwe tragedie. W Hotelu Portofino nie ma prawdy, nic nie jest tym, na co wygląda, ale też nie sposób się tam nudzić. Świetna, bardzo malownicza, plastyczna i inteligentna lektura. Polecam. Będziecie świetnie się bawić, a sama lektura zadziwi was, jakie to smakowite i niezapomniane.


piątek, 19 lipca 2024

Winda Schindlera - Darko Cvijetić

 


Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 6/6
Książki Oficyny Wydawniczej Noir sur Blanc kupuje w ciemno, nie czytam blurbów, nie czytam recenzji. Nigdy się nie zawiodłam. Zawsze jest to lektura na najwyższym poziomie, na bardzo długo, często na zawsze, pozostająca w pamięci.
Winda Schindlera jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem i jest książką, która zostanie ze mną na długie lata, o ile w ogóle kiedykolwiek uda mi się zapomnieć o treści.
Autor udowadnia, iż nie rozmiar, a treść mają znaczenie. Ta w sumie niezbyt obszerna książeczka, oszczędna w ilości kartek i w ilości słów, wali na oślep w czytelnika, zapiera dech w piersi i niesamowicie mocno przeczołguje pod względem emocjonalnym.
Lata 70. XX wieku, Bośnia, okres kiedy dla robotników i nauczycieli wybudowano wspaniały powód do dumy rządu socjalistycznego, nowoczesny wieżowiec, nazywany Czerwonym Wieżowcem. Liczył 13 pięter. Jednak ponieważ 13. to liczba pechowa, jedno z pięter zaaranżowano na galerię.
Wieżowiec i znajdująca się w nim winda przez lata były świadkami wielu zjawisk, emocji, przemian, sekretów mieszkańców. Mijają kolejne lata, wybucha wojna w Bośni. Był to koszmarny konflikt, który toczył się tuż obok nas, a o którym wiemy tak niewiele.
W wyniku działań wojennych, a w szczególności czystek etnicznych, zginęło do 110 tys. ludzi. Niektóre źródła podają, że ofiar było nawet 200 tys.
Winda we wspomnianym Czerwonym Wieżowcu, porównana została przez autora do słynnej Listy Schindlera. Może to dziwić, niektórych nawet bulwersować, ale ma to swoje uzasadnienie. Dźwig stał się świadkiem niezwykle tragicznych, dramatycznych wydarzeń. Niby zwyczajna winda. A jednak nie do końca. Bliscy dotąd ludzie, którzy spotykali się, świętowali razem uroczystości, szanowali odrębności religijne i kulturowe, stali się wrogami. Trwa życie przed, w trakcie, a za moment będzie po wojnie. Każde życie jest inne, jedno bardziej tragiczne od drugiego. A ci, którzy niedawno się lubili, przyjaźnili, często kochali, są wrogami, nie pomagają żeby sobie nie zaszkodzić, donoszą, zabijają. Czy będą potrafili razem żyć, gdy będzie już po wojnie?.
Jak dokładnie ma się zwyczajna winda do wyjątkowej Listy Schindlera? Tego dowiecie się z lektury tej niezwykłej i bardzo poruszającej książki. Na niewielu stronach, w bardzo oszczędnej formie autor zawarł tak wiele i tak bardzo poruszył czytelników. Na przykładzie mieszkańców wieżowca Cvijetić wyjątkowo opisuje tragizm w/w wojny, ofiary konfliktu, rany i tragedie, których nie da się zapomnieć, często też wybaczyć. Mnóstwo bólu, ogrom tragedii i jeszcze więcej emocji. Lektura z pewnością nie dla każdego, ale warto udać się na przejażdżkę windą i zatrzymując na kolejnych piętrach, wciskając kolejne przyciski poznać ludzkie losy. Polecam.
 


poniedziałek, 15 lipca 2024

Kamienne miasto - Mariolina Venezia

 



Wydawnictwo Noir sur Blanc, Moja ocena 5,5/6
Uwielbiam Włochy, kocham włoskie kryminały. W Wenecji króluje mój ukochany komisarz Brunetti, w Umbrii Don Matteo a na Sycylii komisarz Montalbano.
Tym razem nowa seria, to nowe miasto, bardzo ciekawe i wyjątkowa śledcza. Mariolina Venezia bohaterką swojego kryminału uczyniła Immę Tataranni, która jest zastępcą prokuratora w Materze. Matera to właśnie miejsce akcji nowej, ze wszech miar wyjątkowej, serii kryminałów.
Matera, to bez wątpienia jedno z najbardziej niezwykłe miasto Włoch.Całą Italia jest wyjątkowa. Każdym miejscem, każdym miastem, miasteczkiem można się bez końca zachwycać. Matera, w której byłam kilka miesięcy temu, całkowicie podbiła moje serce. Jest to kamienne miasto, miasto wykute w skale, położone tak, że dech zapiera. Zanim dotarłam do Matery wiele o tym miejscu czytałam, widziałam zdjęcia w sieci. Jednak rzeczywistość zaparła mi dech.
I w tak wyjątkowym miejscu rozgrywa się 1. tom serii Śledztw Immy Tataranni.
Nasza bohaterka to niewielka z postury, liczy ok 150 cm wzrostu, ale wielka duchem i charakterem zastępca prokuratora w Materze, matka, żona, kobieta z turbodoładowaniem, a do tego kochająca szpilki ponad wszystko i bardzo, bardzo inteligentna.
1. tom rozpoczyna się gdy przy bocznej, wiejskiej drodze zostają znalezione zwłoki. Pani prokurator rozpoczyna śledztwo i z przytupem, ostro wkracza do akcji.
Tym, co wysuwa się na plan pierwszy są bardzo szczegółowo i barwnie opisane stosunki międzyludzkie. Niewielka, południowa, bez mała klaustrofobiczna włoska społeczność, oj dzieje się, dzieje. Każdy ma skrywane tajemnice, wielu ma trupa w szafie, a wzajemne powiązania, zależności są bardzo skomplikowane. To wszystko w klimacie południowych Włoch.
Do tego wspaniałe opisy regiony Baylikata, w którym znajduje się Matera. Dla miłośników Włoch to miód na serce. Bazylikata, podobnie, jak Matera, jest pełnoprawnym, głównym bohaterem książki. Zbrodnia i prowadzone zręcznie śledztwo są tylko pretekstem do pokazania tych miejsc, samych mieszkańców, klimatu.
Styl pisarski autorki jest specyficzny, nie każdemu musi przypaść do gustu. Ja jestem zachwycona. Wspaniała Bazylikata i pióro Marioliny Venezii, mieszanka wybuchowa, świetna, inteligentna lektura. Polecam świetną analizę włoskiego społeczeństwa, inteligentny kryminał i wspaniałą podróż do południowych Włoch.

piątek, 12 lipca 2024

Oddaję ci swoje serce - Wendy Holden


Wydawnictwo Sonia Draga
Być może rzuca się w oczy fakt, iż nie oceniłam Oddaję ci swoje serce. Powodem jest fakt, iż sama nie wiem, jaką dać ocenę. Mam co do tej książki mieszane uczucia.
Nie ulega wątpliwości, iż to bardzo emocjonalnie napisana opowieść, poruszająca, działająca na wyobraźnię, grająca na uczuciach.
Losy głównych bohaterów bardzo poruszają. Bez wątpienia czytelnik niecierpliwie przewraca kolejne kartki książki. Pod względem gry na emocjach Holden spisała się na medal.
Jest to oparta na faktach historia dwóch rodzin na tle okupacji niemieckiej, okrucieństw II wojny światowej i wszystkiego, co z tym związane.
Zofia i Artur Pieńkowiczowie po wybuchu II wojny światowej osiedlają się w Warszawie. Uznają, iż w mieście będzie bezpieczniej. Oboje działają też w podziemiu. Patrząc obiektywnie, zrobili bardzo dużo dobrego. Jakby tego było mało, pewnego dnia ukrywają Elle Złotnik, nastoletnią Żydówkę. Jak wiemy, za to groziła śmierć dla całej rodziny. Pieńczykowie zrobili coś, na co zdobywało się niewielu. Tych, którzy nie pomagali nie można ganić, potępiać. Nikt nie wie, jak zachowałby się w konkretnej sytuacji. Należy za to przypominać o tych, którzy pomagali narażając swoje życie. O takich ludziach pisze w swojej książce Wendy Holden.
Autorka podjęła się trudnego zadania opisania losów dwóch rodzin, polskiej i żydowskiej. Bazowała przy tym na źródłach historycznych, wspomnieniach, archiwach, zapiskach rodzin. Niby wszystko ok, ale...
Jest jednak jedno ale...dla mnie ta książka, mimo trudnego tematu, jest jednak tylko czytadłem. A tak nie powinno być. Mimo okrucieństwa i tragizmu opisywanych wydarzeń, niektóre fakty jawią się niczym z Czterech pancernych i psa lub Stawki większej niż życie. Są one nieomal przygodowe, lekkie, dla mnie zbyt lekkie. Pod tym względem chyba coś nie zagrało autorce.Dla mnie po prostu brak szacunku dla opisywanych zdarzeń i ofiar. Ostatnio jest moda na obozowe, czy wojenne książki, beletrystykę. Owszem, o okropieństwach II wojny światowej nigdy nie należy zapominać, warto przypominać, warto wydawać książki. Należy jednak pamiętać o powadze, tragiźmie tematyki i szacunku dla ofiar i bohaterów. Tutaj tego zabrakło. Szkoda. Szkoda, iż pisarka poszła na łatwiznę.Mimo tego zachęcam do lektury i wyrobienia sobie własnego zdania.